Fenomenologia ducha Georg Hegel 7,3

Hegel to twarda filozofia (W znaczeniu takim, jak: twarde narkotyki).
Z główną ideą się nie zgadzam, nie rezonuje ze mną jako sama idea [błędny racjonalizm, dziwny panlogizm i utożsamienie bytu z myślą] jednak jest w tym jakaś ciekawa aura, wyobrażam sobie że uczęszczając na wykłady heglowskie udzieliłby mi się zapał, ówczesna moda na Hegla. No dobrze poza tym Hegel używa ciekawej terminologii, jest oryginalny, stawia cały gmach (na wikipedii piszą że to był ostatni wielki system filozoficzny). Ale na rany boskie facet potrzebował redaktora. Czytanie fenomenologii ducha to jak przedzieranie się przez kolczaste krzaki.
O co w ogóle chodzi?
Dla Hegla podstawą świata i jego dziejów jest duch [Geist] który oddziaływuje w sposób dialektyczny. Normalnie uważamy jak się zdaje że historia jest sobie, występują powodowane różnorodnymi sprężynami wypadki, wchodzące w interakcje sploty wypadków, regularne o tyle o ile repetetywna jest biologia, fizyka itd. a potem sobie to w książce można opisać jakoś systematyzując. Oczywiście są niby różne okresy ale nic nie "postanawia" że czas na dany okres. Czyli generalnie panuje chaos działający regularnie o tyle o ile nie zmieniają się warunki.
Główna idea
Hegel wpada w fenomenomanię, opętanie duchem i uważa inaczej. Podstawą, podścieliskiem wszystkich wydarzeń i causa sui jest duch [myśl, świadomość]. Duch czasu już nie jest tylko strukturą której używamy do pisania podręcznika historii, duch jest podstawą rzeczywistości bardziej niż materia. Duch absolutny jako kategoria centralna w systemie Hegla przenika całą rzeczywistość, historię, społeczeństwo a także jednostkową świadomość wszystko jako jego innobyty [Btw. wydaje mi się że była to pewna inspiracja dla rewizji archetypowych Junga]
Duch jest myślą w sensie absolutnej struktury, świat i historia działa niczem stoicki Logos, rozumny świat itd.Duch działa dialektycznie, urzeczywistnia się w różnych formach.
Znana triada
Duch urzeczywistnia się w tezie, w reakcji następuje przebiegunowanie w antytezę a potem łączą się w syntezę,która zaś synteza jest jednocześnie tezą i proces nawraca.
Każda faza jest równie ważna, prawda jest całym procesem a w żadnym wypadku jedynie stanem końcowym.
Hegel tak naprawdę nigdy nie mówi o tezie antytezie syntezie, to popularne i właściwie błędne uproszczenie przekazywane w szkole. Teza itd. To terminologia Fichtego z jego "Teorii wiedzy" a nie Hegla. Triada Heglowska jest bardziej złożona a bardziej oddaje ją np. Pozytywne, negatywne, negacja negacji jako zniesienie [aufhebung] uchylenie i jednoczesne zachowanie poprzez podniesienie sprzeczności na wyższy poziom. Albo inaczej: bycie, nicość, stawanie się jako nowa jedność por. Hegel, nauka logiki. Kluczowe dla Hegla nie jest zwykłe przeciwstawienie ale także aktywne "zniesienie" sprzeczności które prowadzi do wyższej jedności. Negatywność jest napędem zmian w historii, sprzeczność jest fundamentalnie czymś pozytywnym. Koncepcja "świata odwróconego". Negacja nie jest pusta lecz określona i pozostawia po sobie nową bardziej określoną treść.
Problematyczny wydaje się panlogizm tej propozycji, przeciwko fałszującemu uproszczeniu warto dodać że w dialektyce 3 główne stadia przechodzą stopniowo tj. w procesie a nie raptownie oddzielone, ale nadal to bardzo problematyczne.
Teleologia [ucelowienie np. arystotelesowska rzekoma entelechia]
Mamy do czynienia z teleologią historycyzmu,wydaje mi się ona nieco anachroniczna skoro w nowoczesnej nauce odeszliśmy od teleologii, wiemy że przyroda nie ma żadnego celu a tym bardziej celu antropocentrycznego.
Przyroda u Hegla to etap w którym duch musi się zmaterializować zanim powróci do siebie w wyższej formie. Duch dąży do wolności i staje się samoświadomym (oczywiście w momencie kiedy Hegel o nim przemówił) i wchodzi w innobyt, wyobcowuje się od siebie. Por. Podwójne zanegowanie u zizka i lacana.
Duch jest zarazem uniwersalny i indywidualny [konkretna uniwersalność; na przykład bohaterowie Dostojewskiego. Raskolnikov lub Myszkin są fikcyjnymi postaciami literackimi ale jako t y p osoby są bardziej prawdziwi od ludzi prawdziwych tzn. żyjących, jako typ Rodion jest ponadrzeczywisty (meta-real) ] zgodnie z heglowskim poglądem na sprzeczność jako istotę prawdy (prawda jako ruch dialektyczny, odejście od podstawowej logicznej zasady niesprzeczności Arystotelesa); Duch ma dążyć do pełnej samoświadomości.
Historiozofia
Historia, ginąc wcześniej w sprzecznościach i dążeniu do jedności, wówczas zostaje zrozumiana.
Każda idea ma już w sobie sprzeczność która prowadzi do jej negacji i jednoczesnego rozwoju w formie wyższej negacji negacji. Na co dzień retorycznie używa tego Słavoj Zizek :)
Hegel postrzega historię jako proces w którym duch [Weltgeist] urzeczywistnia siebie do momentu absolutnej wiedzy w którym rozumie siebie i świat jako jedność. W syntezie która jest negacją negacji duch wraca do siebie, ale w bardziej rozwiniętej formie (widzę analogię z procesem terapeutycznym)
W tej drodze duch przechodzi przez alienację (wyobcowanie, eksterioryzacja) samego siebie, czyli przechodzi do innobytu [innobyt=byt różny od siebie, tu: byt różny od ducha jednak będący wytworem ducha który to fakt duch ma odkryć por. jungowska projekcja, kantowskie kategorie, aparat kategorialny apriori i konsekwentnie rozdwojenie przedmiotu na przedmiot jako twór i nasz wytwór przy czym twór jest poznawalny jedynie jako poznawcza grań] Oznacza to, że duch musi ujrzeć siebie samego jako coś innego niż on sam np. W postaci natury, społeczeństwa czy historii. Początkowo jednoczący się z rzeczywistością, teraz zaczyna się od niej oddzielać, co prowadzi do sprzeczności [a raczej rozwijając się ujawnia sprzeczność która istniała od początku] która musi być przezwyciężona. W tej drodze duch odkrywa że innobyt jest jego tworem, a więc substancją rzeczywistości jest sama myśl, samowiedza ducha. Ta koncepcja wygracza poza dychotomię zarysowaną przez Kanta między podmiotem a przedmiotem, podmiot ma w końcu dostęp do noumenu gdyż jest nim on sam (przeciwko sceptycyzmowi).
Każda zmiana w historii ma mieć charakter nie tylko kwantytatywny, zmieniając zakres rozumienia i samoświadomości. Bardzo na czasie w dobie AI i neuralink btw. polecam książkę Zizka "Hegel i mózg podłączony".
3 poziomy urzeczywistnienia ducha
1. Subiektywny duch czyli indywidualna świadomość. Świadomość przedmiotowa, samowiedza czyli świadmość własnej świadomości przedmiotowej..
2. Obiektywny [ja bym się upierał przy określeniu intersubiektywny, nie można filozoficznie mówić o OBIEKTywności po tym jak Kant udowodnił że właśnie czystego obiektu czyli noumenu nie możemy poznać lub też w ogóle czegoś takiego nie ma co po prawdzie nie wiem jak dużą różnicę robi, co najwyżej widzimy rzeczy przez ludzką głowę której uciąć by dostać się do rzeczy samej nie możemy a praktycznie ograniczenie poznawcze idzie o wiele dalej niż takie dotyczące tylko należenia do takiej species] Więc duch obiektywny czyli prawo, moralność, społeczeństwo, struktury państwowe (Państwo u Hegla jako narzędzie walki z przyrodą jest zobiektywizowaną w innobycie wolnością)
3. Duch absolutny czyli sztuka (intuicyjne wyrażenie ducha) religia (symboliczne i emocjonalne rozumienie); wreszcie filozofia (najwyższa forma poznania, duch staje się w filozofii samoświadomy). Tak indywidualność łączy się z uniwersalnością por. Indywiduacja Junga jako wcielanie do osobowości archetypów i różnicowaniu funkcji psychicznych. Chronologia taka jest logiczna a nie czasowa.
Fenomenologia ducha to opis ścieżki jaką przechodzi świadomość od prostych form zmysłowego spostrzegania (to oto) przez rozum aż po absolutną wiedzę.
"To oto" jest dla mnie ciekawe jako odparcie jednego z zarzutów jaki się nasuwa przeciw Heglowi. Otóż on twierdzi że prawda jest tylko tym dialektycznym ruchem pojęć itd.
Ale mogę wskazać palcem i powiedzieć: To oto przede mną to jest kubek. Tu stoi kubek i taka jest prawda, nie ma tu żadnej dialektyki historycznej. Ale przecież to, co opisujemy mówiąc o kubku staje się rzeczywiste w opisie poprzez to, co nie jest tym kubkiem. Kubek to nie to, na co wskazuję lecz pojęcie ogólne, okazuje się że nie da się mówić o konkrecie bez pojęcia ogólnego którego rozumienie już podlega ruchowi historycznemu, znaczenie kubka określa dana kultura itd. Jak ktoś zacznie opisywać kubek poprzez jego kształt to geometria też jest nauką która ma swoją historię i są różne geometrie nieeuklidesowe. Bez tego ruchu "to oto" jest tylko pustym wskazaniem które niczego nie określa, prawda jednostkowa okazuje się możliwa tylko poprzez relację do ogólności, czyli negację czystej jednostkowości. Aby coś było czymś, musi nie być czymś innym, kubek jest kubkiem bo nie jest szklanką, nie jest kamieniem itd.
"To oto" pretenduje do bycia absolutem zmysłowej pewności ale okazuje się tylko momentem ruchu pojęcia. To zdanie nie jest błędne, ale jest niewystarczające, stanowi pierwszy, naiwny etap poznania.
Książka mówi o stopniowym rozwoju świadomości w relacji do świata. W procesie historycznym duch przechodząc przez kolejne stadia alienacji ma stawać się świadomy możliwości i zyskiwać wolność jako zrozumienie konieczności. Hegel postrzega historię jako proces racjonalny.
"Co jest rozumne, jest rzeczywiste; a co jest rzeczywiste, jest rozumne." Z Zasad filozofii prawa, ja bym interpretował niezgodnie z Heglem a po kantowsku czyli rzeczywiste jest rozumne o tyle że całe nasze postrzeganie i idee są warunkowane przez kategorie a priori rozumu.
Nauka
"Duch wiedzący o sobie, że jest duchem jest nauką. Nauka jest rzeczywistością ducha." Właściwie tak nauka, przyroda, nasze twory itd. są w takim ujęciu zobiektywizowaną do innobytu myślą. Nauka dzieli się na logikę (naukę o idei samej w sobie),filozofię przyrody (naukę o idei w swoim innobycie) i filozofię ducha (nauka o idei która powróciła do siebie).
Heglowska logika pełni funkcję swoistej ontologii, opisuje myśl w swojej istocie, a ta myśl ma stanowić substancję świata. Więc analiza myśli jest równoznaczna z analizą bytu czyli przedmiotowości. Por. Nauka logiki. Ta wizja właściwie nie poddaje się krytyce bo nie do zanegowania jest twierdzenie że myśl jest jedynym nośnikiem substancji. Jednak jak by powiedział Popper - idea teoretycznie niemożliwa do obalenia jest ex definitione nienaukowa tj. kryterium nieweryfikowalności. Ale właściwie nie obchodzi nas czym jest świat ale czym jest dla nas, nie ma już różnicy między przedmiotem i podmiotem gdyż nawet percepcja zmysłów dociera jako myśl, substancją świata o ile on nas obchodzi jest myśl.
To, co opisuje nauka nie jest światem zewnętrznym lecz światem myśli, która jest zarazem substancją i podmiotem. Nauka nie mówi o świecie lecz tworzy inteligibilne modele świata które są światem samym. Modele świata nie są arbitralnie konstruowanymi teoriami naukowymi z nauki empirycznej lecz wynikiem dialektycznego procesu. Na nauce duch "pisze siebie" tworząc pojęcia które nie tylko opisują rzeczywistość ale ją konstytuują (!)
Nie chodzi o jakiś relatywizm poznawczy i solipsyzm, ale o idealistyczny monizm - świat realny i świat myśli nie są oddzielone, są tym samym ujmowanym z różnych stron. Nauka to nie opis świata, lecz świat który rozumie samego siebie poprzez myśl.
Sam byt jest dla Hegla najbardziej pustym pojęciem. Byt to czyste pojęcie, w którym nic nie zostało jeszcze pomyślane jako różne, jako określone. Dopiero ruch pojęć prowadzi do konkretu.
Rzecz sama w sobie zostaje zniesiona.
Dlatego np. nie ma żadnej samej natury ludzkiej poza dziejami? Akurat co do tego można kontrargumentować, że rozwój naszego typu organizmu trwał wielokrotnie dłużej niż świadome myślenie i historia.
Myśl Hegla oddaje to, dlaczego np. ucząc się nowej dziedziny nie ma dobrego miejsca rozpoczęcia. Bo gdziekolwiek zaczniemy to informacja będąc przyswojona jako pierwsza nie zostanie zrozumiana w całej swojej negatywności tj. stosunku z wszystkimi pozostałymi informacjami które dopiero nadają jej treść.
Oznacza też że np. nauka historii filozofii albo nauki chronologicznie nie daje całej wiedzy, bo dopiero dochodząc do końca mamy wiedzę potrzebną do zrozumienia treści czyli negatywności początku!
Ale znowu z tego wynika że przez właściwe poznanie rzecz staje się już czymś innym..
Z jednej strony możemy powiedzieć, że będąc dorosłymi poznajemy właściwie swoje dzieciństwo, z drugiej przez pryzmat tego poznania ono jest już czymś różnym. Co się tyczy też dzieciństwa ludzkości.
Dialektyka pana i niewolnika (por. Dialektyka walki klas)
Gdy dwie świadomości się spotykają, dokonuje się walka [na śmierć; strach przed śmiercią], walka o rozpoznanie, uznanie. Atakowany może ulec i zostać niewolnikiem, chłopem lub podjąwszy walkę stać się w duchu równym. Np. Hegel zastanawia się czemu Pan przyjeżdża do chłopów i ich bije kiedy on jest jeden a ich wielu, bo oni nie mają ducha (np. ich ojciec i dziadek też byli niewolnikami por. darwinowska epigenetyka, a byli niewolnikami bo ich pradziad np. nie podjął walki o rozpoznanie tylko uległ i ten duch przeszedł może się jeszcze rozwijając)
Więc gdy dwie świadomości wchodzą w konflikt, jedna podporządkowuje drugą, ustanawiając relację pana i niewolnika i tu wchodzi drugi aspekt. Pan wydaje się dominować, ale to niewolnik, poprzez zmaganie się z oporem materii rozwija swoją świadomość i niezależność. Praca pozwala mu przekształcać rzeczywistość i tym samym przekształcać siebie, co ostatecznie prowadzi do jego wyzwolenia (niekoniecznie, następuje rozwój wewnętrzny który może ale nie musi oddziałać zew.) Pan wysługując się niewolnikami jednocześnie doprowadza się do coraz wiekszej zależności od nich i zarazem oduczając się pracy - staje się niewolnikiem świata rzeczy tj. brak dialektycznego rozwoju ducha Pana.
Prolegomena do marksizmu czyli lewica heglowska
Marks adaptuje wiele idei Hegla, szczególnie dialektyka i racjonalizm historii, alienacja, reifikacja itd. odchodzi jednak oczywiście od idealistycznego prymatu ducha zastępując go materializmem historycznym. Jak w marksowskim rozwinięciu Hegla byt kształtuje świadomość tak u samego Hegla dokładnie odwrotnie: to właśnie świadomość kształtuje byt.
Dużo jest tych zapożyczeń np. socjalizm naukowy a Hegla koncepcja nauki, Engelsa dialektyka przyrody a heglowska filozofia przyrody itd.
Na koniec - nie zrozumiałem dostatecznie Hegla, kolejna z książek którą przeczytałem zbyt pospiesznie (miałem poczucie że gdybym nie słuchał audiobooka na przyspieszeniu niektórych fragmentów 1.75x to bym przysnął). Może powrócę do hegeliady w dogodniejszym momencie. Ciekawe były fragmenty o anatomii i frenologii.
Polecam film na youtube "Wstęp do Hegla - Podstawy podstaw" na nim częściowo się oparłem żeby poukładać sobie w głowie po przeczytaniu.
Teraz zacząłem oglądać i również polecam bardziej zaawansowane - Nauka logiki Hegla - wykład Tomasza Rafała Wiśniewskiego. I inne tego profesora świetne wykłady! Np. Idealizm-materializm.
Podsumowując konkretnie tę pozycję - doktryna ciekawa, styl pisania tragiczny, ale w negacji znowu ten hermetyczny żargon heglowski ma swój vibe.