Reklama

Wraca temat ustawy o książce

LubimyCzytać
15.02.2017

Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotr Gliński spotka się z przedstawicielami rynku książki w sprawie ustawy o jednolitej cenie książki. 2 marca br. zostanie zaprezentowany projekt ustawy, a opinie na jej temat przedstawią środowiska związane z książką w Polsce.

Zaproszenie na spotkanie otrzymali przedstawiciele wydawnictw m.in. Albatros, Fronda, Sonia Draga, Rebis, Zysk i S-ka; Instytutu Książki, Biblioteki Narodowej, księgarni Empik, Izby Gospodarki Elektronicznej oraz wybrani autorzy i dystrybutorzy. Temat wprowadzenia ustawy o jednolitej cenie książki zwanej powszechnie „ustawą o książce” relacjonowaliśmy dla Was w roku 2015. Przedstawialiśmy opinie zarówno jej zwolenników, jak i przeciwników oraz przeprowadziliśmy sondę wśród czytelników, której wyniki możecie odświeżyć sobie TUTAJ.

Przypominamy w skrócie o co chodzi. Projekt ustawy nakłada na wydawców i importerów książek obowiązek ustalenia jednolitej ceny książki przed wprowadzeniem jej do obrotu. Cena nowości musi być stosowana przez okres 12 miesięcy przez wszystkie podmioty prowadzące sprzedaż książki nabywcy końcowemu. Co to oznacza w praktyce? Zadaliśmy to pytanie Prezesom wybranych wydawnictw i przygotowaliśmy dla Was poniższe zestawienie, które pokazuje różne aspekty wprowadzenia niniejszej ustawy.

 

Prezentujemy w całości projekt „ustawy o książce” przygotowany przez Polską Izbę Książki.

Przeczytaj wywiady, teksty publicystyczne oraz relacje dot. ustawy o książce. 

Reklama

komentarze [69]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

2463
4
15.02.2017 11:55

Zapraszamy do dyskusji.


912
236
15.02.2017 12:46

Specjalistą od takich rzeczy nie jestem, co z tego wyniknie w praktyce dla nas, kupujących tak szczerze to nie wiem, ale się boję.

Teoretycznie mamy kapitalizm. Promocje i przeceny napędzają system, przynajmniej moim zdaniem. Kto nie widział sławnych memów, że buty za 200 to takie średnie, ale z 200 przecenione na 100 to cud świata. Też tak mam z książką. Jeżeli jest coś,...

więcej

3696
3459
15.02.2017 16:10

Nie tylko rządzących,ale wielu ludzi nie czytających.Mało obchodzi cena książki.


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

7034
3026
15.02.2017 13:49

Pan minister naprawdę nie ma nic ważniejszego do roboty?


346
35
15.02.2017 14:07

Biblioteki przeżyją swój renesans. Na półkach zalega wiele książek, które kupiłam, a których jeszcze nie przeczytałam. Może cykl życia bestsellerów będzie nieco dłuższy niż 3 miesiące? Może będziemy sięgać po książki naprawdę tego warte, w końcu przez ten rok opadnie czar związany z ich promocją?
Może zdążę nadrobić te najbardziej palące zaległości, gdy wycofają się z tej...

więcej

3696
3459
15.02.2017 16:12

Też wolę wypożyczać niż kupić,ale czasem coś kupię.I wolę jak ceny są niskie.


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

920
269
15.02.2017 15:03

Jestem przeciwna. Dlaczego księgarnia miałaby nie móc ustalać sobie ceny? Przecież tak działa wolny rynek. Teraz może ustalmy cenę chleba, ubrań, czy mydła? Po drugie to doprowadzi do upadku księgarni internetowych.

I zdaje mi się, że to może doprowadzić od zmniejszenia czytelnictwa. Nie wiem jak Wam, ale mi tanie księgarnie ratują życie i portfel. W życiu nie kupiłabym...

więcej

3696
3459
15.02.2017 16:13

Mam taką księgarnię,gdzie kryminały i obyczajówki.Są za 10,20 zł.


912
236
15.02.2017 16:59

Gdzyby nie tanie księgarnie...
Moje ulubione wielkie tomiszcza fantasy czy SF są dziko drogie. Dajmy na to wydawnictwo MAG i książki Sandersona, które wydają. Oprawa twarda, 50zł i co zrobisz? Droga Królów 60zł nawet w miękkiej, ale tego nikt by w twardej nie podniósł.
A w pewnej taniej księgarni w Krakowie da się dostać kilka tomów Koła Czasu po 15zł za tom z dumnym...

więcej

547
2
15.02.2017 17:37

Internetowi pewnie przeniosą się do Czech lub na Słowację albo cala branża tak zrobi.


968
366
16.02.2017 09:33

Tanie księgarnie dalej mogą egzystować. Po prostu nie będą miały książek nowszych niż ten rok ochronki.


1375
17
16.02.2017 12:59

Dlaczego księgarnia miałaby nie móc ustalać sobie ceny? Przecież tak działa wolny rynek. Teraz może ustalmy cenę chleba, ubrań, czy mydła?


Chleb czy mydło to jednak nie to samo co książka, rynek działa w ich przypadku zupełnie inaczej. I nie chodzi o to, że chleb kupić musisz (teoretycznie, bo niby można zastąpić bułką albo upiec samemu), a książka to dobro luksusowe, do życia niekonieczne. Problem w tym, że piekarni jest wiele, wiele z nich może produkować towar tak podobny, że w zasadzie jednakowy, czyli masz prawdziwy wolny rynek - wszystkie podmioty mogą do woli konkurować jakością, a przy tej samej jakości ceną. Konkuruje sprzedawca, ale ważniejsze, że konkurować może też producent. Z książkami masz tak, że wydawca jest monopolistą. Tak, jest wielu wydawców i każdy może robić co chce, ale nie może przedrukowywać książek konkurencji, czyli dla dowolnie wybranego tytułu istnieje tylko jeden producent - monopolista. I jako monopolista może za swój towar żądać dowolnie dużo - bo jak towar pożądany, to klient kupi za każdą cenę - stąd te horrendalnie duże liczby na okładkach. Ale co z towarem mniej pożądanym? Klienci nie kupują? No to trzeba jednak cenę obniżyć, może taniej kupią - cała niesprzedana część nakładu leci do tanich księgarni - fajnie, kupujemy tanie książki, ale jaki mamy tam wybór? W tanich księgarniach jest wszystko? Czy głównie gnioty, bo ceny dobrych książek obniża się rzadziej? Czy nie przez to czytamy więcej śmiecia i narzekamy, że literatura schodzi na psy, że dobre książki już mało kto pisze? Może tych dobrych nie widujemy zbyt często właśnie dlatego, że nie na tej półce leżą, nie w zasięgu naszego portfela?
A jeśli producent będzie wiedział, że ceny niesprzedającej się książki nie będzie mógł obniżyć, że jeśli nie sprzeda jej za cenę okładkową, to w ogóle jej nie sprzeda, nie w rozsądnym czasie, dopiero po roku, kiedy zdąży przeleżeć w magazynie i wygenerować dodatkowe koszty? Czy stojąc pod taką presją wydawca nie zastanowi się bardziej przy ustalaniu ceny okładkowej? Nie postara się jej dobrać tak, żeby zysk był jak największy, czyli żeby zmaksymalizować iloczyn ceny i liczby sprzedanych egzemplarzy? Czy to nie wymusza lekkiego obniżenia ceny dla zwiększenia sprzedaży? Taka jest idea tej ustawy, wtedy wszystkie książki, co do których wydawca nie ma pewności, że kupimy za cenę wysoką, powinny stać się tańsze, nie tylko te, które już spróbowano sprzedawać drogo, nie udało się, więc obniża nam się cenę tych niesprzedanych, tych, które najmniej chcemy kupić, tych najsłabszych.

Dlaczego księgarnia miałaby nie móc ustalać sobie ceny? Przecież tak działa wolny rynek. Teraz może ustalmy cenę chleba, ubrań, czy mydła?


Chleb czy mydło to jednak nie to samo co książka, rynek działa w ich przypadku zupełnie inaczej. I nie chodzi o to, że chleb kupić musisz (teoretycznie, bo niby można zastąpić bułką albo upiec samemu), a książka to dobro luksusowe, do...

więcej

Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

547
2
15.02.2017 17:31

Według mnie wpłynie to przede wszystkim na ilość wydawanych nowości. Księgarnie nie będą chciały brać na stan książek, których cena będzie musiała przez rok być taka sama i w razie mniejszego popytu nie będzie ich się można pozbyć poprzez obniżenie ceny. To doprowadzi do tego, że będą wydawane tylko pewniaki a jaki będzie ich poziom zobaczymy.
No ale nie ma to jak komuna...

więcej

968
366
16.02.2017 09:35

Dlatego małe księgarnie i tak będą na straconej pozycji w stosunku do dużych sieci. Duży, jak mu się książka przez miesiąc nie sprzeda, to odda ją do hurtowni / dystrybutora i jeszcze wystawi fakturę za magazynowanie na pułkach u siebie. Mała osiedlowa zostanie z makulaturą przez co najmniej rok.


691
570
17.02.2017 12:01

Małe księgarnie też mogą zwracać to, co im się nie sprzeda. Wszystko zależy od układów, jakie mają z hurtowniami.


968
366
21.02.2017 12:53

I ewentualna ustawa, zamiast likwidować takie układziki właśnie je wzmocni, bo jak nie ceną, promocją powalczyć, to usługą dodaną. Ja nie liczę na wzrost jakości obsługi.
Bardzo często mówi się, że mała księgarnia będzie konkurować fachowcami, pasjonatami, którzy u nich będą pracować. Nie będzie musiała ceną, więc tutaj wygra. Ja na to nie liczę. Kiedyś miałem taką...

więcej

691
570
21.02.2017 18:27

No ja akurat mam to szczęście, że "moja" księgarenka szczyci się znakomitym właścicielem, a zarazem jedynym pracownikiem (jest jeszcze żona, ale ona od podręczników), z którym bez końca można rozmawiać o książkach, o różnorodnych wydaniach i mam wrażenie, że on wie wszystko, że to naprawdę prawdziwy pasjonat i rzadko spotykany skarb. Kilka razy poszłam po jakąś nowinkę i na...

więcej

Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

1266
156
15.02.2017 18:14

A mi to kalafiorem, nie gustuję w nowościach. Ale może dzięki temu nie będą się pojawiać szare twarze dziewczyny z pociągu, bo za nim warto będzie to kupić, to już będzie wiadomo, że jednak nie warto.

@ADAMR Za komuny książka to była najtańsza rozrywka.


968
366
16.02.2017 09:36

Może i była. I choć ustawę czuć sentymentem do czerwonego ustroju, to wprowadza element "swobody" w ustaleniu tej stałej ceny przez krwiożerczego kapitalistę.
Będzie drogo i ubogo.


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

1311
127
15.02.2017 18:50

Jak ja nie lubię prób ingerencji w wolny rynek. To nigdy nie działa tak, jak chce tego rząd. Tak będzie i tym razem. A wszystkim zwolennikom tego pomysłu radzę kupić i przeczytać pewien krótki, genialny esej - Co widać i czego nie widać


570
63
15.02.2017 19:57

Empik porażka.ceny przerażają.Kupowałam na necie bo taniej, ale i tam co chwilę drozeja.Teraz zostala mi biblioteka.przykro.


702
111
15.02.2017 20:12

zastanawiam się czasem kto kupuje w empiku. Ceny są z kosmosu, wejdę czasem ale tylko po prasę, a książkę przejrzę zanim kupię gdzie indziej.


1435
52
15.02.2017 22:56

Przecież ceny okładkowe ustalają wydawcy, a nie empik...


570
63
15.02.2017 23:07

Ale te same też z nadrukowanymi cenami kupuje w necie taniej.


968
366
16.02.2017 09:39

@Batalia - to nie do końca tak działa. Wydawca, jeśli wie, że i tak empik najwięcej książek sprzeda niż cała reszta sklepów razem wzięta idzie do niego. Tam dowiaduje się, że ma empikowi dać rabat 50%. Godzi się, cena okładkowa rośnie, żeby pokryć ten rabat dla empiku. I to empik dyktuje ostateczny poziom ceny. Oczywiście w bardzo mocnym uproszczeniu.


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

7348
56
15.02.2017 20:55

Jestem przeciwna, uważam, że powinno zostać tak jak jest teraz.


zgłoś błąd