-
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać251 -
Artykuły
Za nami Gala Książka Roku 2025 – rekordowe głosy i zwycięzcy 11. edycji Plebiscytu Lubimyczytać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać4
Książka czy Netflix?
Kto z nas nie spędził nigdy całego wieczoru na oglądaniu ulubionego serialu na Netflixie, niech pierwszy rzuci kamieniem. Powtarzanie „jeszcze tylko jeden odcinek”, „to tylko pół godziny” i „naprawdę nie jestem śpiący”, gdy nie możemy oderwać się od intrygi dziejącej się na ekranie, następnego ranka skutkuje mocniejszą niż zwykle kawą. Niejednokrotnie w oglądanych produkcjach natrafimy na bohaterów, których możemy kojarzyć z kart książek. Na Netflixie adaptacji literackich jest mnóstwo!
Literatura i kino są ze sobą związane od dawna. Już w 1901 roku powstała miniatura „Śmierć biednego Joe” w reżyserii G.A. Smitha, na motywach „Samotni” Charlesa Dickensa. W Polsce za pierwszą znaną adaptację filmową uznawane są „Dzieje grzechu” w reżyserii Antoniego Bednarczyka, będące uproszczoną wersją powieści Stefana Żeromskiego pod tym samym tytułem. Części z nas mariaż książek i kina kojarzy się z lekturami szkolnymi. Kto nie był w stanie przebrnąć przez opasłe tomy Sienkiewiczowskich „Krzyżaków”, „Nad Niemnem” Orzeszkowej czy przez „Lalkę” Bolesława Prusa, ten próbował ratować skórę, oglądając ekranizacje. Może gdyby za moich młodzieńczych czasów istniał już serwis Netflix wraz z serialem „Ania, nie Anna”, to nie musiałbym nawet sięgać po „Anię z Zielonego Wzgórza” Lucy M. Montgomery?
Dzisiejsze adaptacje filmowe nie przypominają wielogodzinnych produkcji Aleksandra Forda czy Jerzego Hoffmana. Dynamiczny montaż, uwspółcześniony język kinowy i wciągająca muzyka to cechy charakterystyczne współczesnych produkcji, także tych spod znaku Netflixa. Znajdziemy wśród nich produkcje zarówno oryginalne, jak i takie, do których amerykański serwis wykupił licencję – długometrażowe filmy i seriale, których krótkie odcinki zachęcają do oglądania jeden po drugim.
Gdy nie ma jeszcze dwudziestej
W ofercie jednego z najpopularniejszych w Polsce serwisów VOD znajdziemy produkcje skrojone dla każdego widza. Jeśli chcemy przed ekranem usiąść z dziećmi, to świetną propozycją jest wspomniany już serial „Ania, nie Anna”. Znana nam wszystkim opowieść o żyjącej na Wyspie Księcia Edwarda nastolatce Annie Shirley pokazana jest w realistyczny sposób. Na wyróżnienie zasługują piękne plenery oraz scenografia, idealnie oddające czasy, o których „Ania, nie Anna” opowiada. W serialu nie brakuje znanych z kart książek motywów (np. słynne zielone włosy), lecz scenarzyści wpletli też wątki, których w powieści Montgomery próżno szukać.
Jeśli zamiast serialu mamy ochotę zobaczyć pełnometrażową produkcję, to z bogatej oferty Netflixa można wyłuskać także i klasyczne kino familijne. „Mowgli: Legenda dżungli” Andy'ego Serkisa, na podstawie klasycznej powieści Rudyarda Kiplinga, czy nominowany do Oscara „Charlie i fabryka czekolady” Tima Burtona, ze świetną rolą Johnny'ego Deppa jako szalonego cukiernika, to świetny sposób na spędzenie wspólnego czasu z całą rodziną. Musimy tylko pamiętać, że po obejrzeniu „Charliego…” nie ustrzeżemy się przed wizytą w pobliskim sklepie ze słodyczami!

Gdy dzieci pójdą już spać
A co z produkcjami przeznaczonymi dla starszych odbiorców? Jedną z nowości jest pierwszy szwedzki serial Netflixa – „Ruchome piaski”, zrealizowany na podstawie mrocznej powieści Malin Persson Giolito. W pierwszej scenie widzimy krajobraz po strzelaninie w szkole. Wtedy też poznajemy główną bohaterkę serialu Maję Norberg, która jako jedyna ocalała. W sześcioodcinkowej serii towarzyszymy Mai w więzieniu i podczas przesłuchań, a w czasie licznych retrospekcji poznajemy jej życie przed masakrą. Może uda nam się rozwikłać kryminalną zagadkę? Zwiastun można obejrzeć tutaj.
Zamknięty świat kobiecego zakładu karnego przybliży nam „Orange Is the New Black” na podstawie książki Piper Kerman. Tęsknota za wolnością, intrygi pomiędzy osadzonymi oraz skomplikowane relacje ze strażnikami i strażniczkami ukazane są w serialu nierzadko w szokująco dosłowny sposób. Więzienie okazuje się miejscem, gdzie drobne niedogodności urastają do rangi wielkiego problemu. To świat, w którym osadzone pozornie tworzą jednorodną grupę, jednocześnie jednak pozostają zbiorem silnych charakterów walczących o przeżycie każdego kolejnego dnia. Zamknięte za kratami kobiety usilnie starają się zachować godność, a twórcy serialu pokazują to zgrabnie, łącząc dramatyzm z komedią.

Lubisz rozwiązywać zagadki?
Jednym z popularniejszych netflixowych hitów jest serial „Sherlock”. Dla wielbicieli prozy sir Arthura Conan Doyle'a pierwsze spotkanie z serialowym detektywem może być nie lada zaskoczeniem. Sherlock Holmes używa laptopa i smartfona, a w jednym z odcinków nieodłączny doktor Watson lokalizuje swojego kompana za pomocą urządzenia GPS. Akcja serialu dzieje się we współczesnym Londynie, który dzięki mnogości ciemnych zaułków i nieuczęszczanych uliczek nie odbiega tak mocno od XIX- i XX-wiecznego miasta uwiecznionego w powieściach i opowiadaniach sir Doyle'a. Fani brytyjskiego detektywa odkryją mnóstwo smaczków ukrytych w serialu, takich jak plastry nikotynowe, których główny bohater używa zamiast nieodłącznej fajki, czy pojawiająca się w jednym z odcinków na głowie Holmesa charakterystyczna czapka. Tym z czytelników, którzy nie są jednak w stanie przeboleć przeniesienia się w czasie do XXI wieku, Netflix proponuje dwa filmy osadzone w epoce wiktoriańskiej – „Sherlock Holmes” i „Sherlock Holmes: Gra cieni”.
Miłośnicy snucia intryg razem z telewizyjnymi bohaterami powinni także rzucić okiem w stronę serialu „Sprawy Jacka Taylora”. Akcja adaptacji popularnych w Irlandii kryminałów Kena Bruena toczy się w miasteczku Galway. Tytułowy bohater, zwolniony ze służby w policji, angażuje się w rozmaite śledztwa. Mroczny klimat wietrznej i zimnej wyspy, ironiczne poczucie humoru Jacka Taylora i znany z „Gry o Tron” Iain Glen spowodują, że wiosenne wieczory z chęcią spędzimy w irlandzkim miasteczku.
Filmowymi propozycjami są adaptacje bestsellerowej prozy Dana Browna. „Kod Leonarda da Vinci” i „Anioły i demony” to tytuły kasowych produkcji z głównymi rolami Toma Hanksa (profesor Robert Langdon), Ewana McGregora i Audrey Tautou.

Wyjęte z komiksowego kadru
Wielbiciele komiksowych adaptacji także znajdą na Netflixie coś dla siebie. Z wrogami ludzkości rozprawiają się znani z marvelowskiego uniwersum superbohaterowie: Spider Man („Niesamowity Spider-Man”, „Niesamowity Spider-Man 2”, „Spider-Man 3”), nordycki Thor Gromowładny („Thor: Ragnarok”) i emerytowany marines Punisher („Punisher”). Szeroko reprezentowani są także superbohaterowie spod znaku DC Comics, na czele z Supermanem („Człowiek ze stali”), Flashem („The Flash”) i najmroczniejszym z nietoperzy – Batmanem („Batman: Początek”, „Mroczny Rycerz”, „Mroczny Rycerz powstaje”). Do szeroko pojętego komiksowego świata Batmana odnosi się także serial „Gotham”, który opowiada o przestępczości w mieście, w którym Bruce Wayne dopiero zaprowadzi porządek.

Nutka klasyki
Nie zabrakło w ofercie amerykańskiego potentata na rynku VOD propozycji dla wielbicieli kinowej klasyki, w tym jednego z najważniejszych filmów w historii kina – „Mechanicznej pomarańczy” Stanleya Kubricka, będącej filmową adaptacją równie ważnej powieści Anthony'ego Burgessa. Cztery nominacje do Oscarów i trzy do Złotych Globów zapewniły tytułowi stałą obecność na listach najważniejszych filmów w historii kina. „Mechaniczna pomarańcza” to absolutny must-see movie.
Drugim klasycznym filmem, którego obejrzenie możemy z czystym sumieniem zasugerować, jest „Dziecko Rosemary”. Nominowany do Oscara film Romana Polańskiego, z poruszającą muzyką Krzysztofa Komedy i świetną rolą Mii Farrow, powstał na podstawie książki Iry Levina. Przerażający horror o kobiecie noszącej w sobie dziecko diabła odniósł niezwykły sukces komercyjny i do dzisiaj uważany jest za jeden z najważniejszych obrazów w karierze Romana Polańskiego. O ponadczasowości arcydzieła niech świadczy fakt, że również i dzisiaj, ponad 50 lat po premierze, dzieło polskiego reżysera ogląda się z wypiekami na twarzy.

Dla każdego coś dobrego?
Nie musimy rozstawać się z książkowymi bohaterami, włączając telewizor. Platformy streamingowe, w tym Netflix, zapewniają nam mnogość literackich światów, dostępnych dzięki jednemu kliknięciu. Uśmiechnięta Anna Shirley, obdarzony analitycznym umysłem Sherlock Holmes i cała plejada superbohaterów tylko czekają, by porównać ich książkowe przygody z tymi ekranowymi.
komentarze [71]
Reklama Netflixa na portalu książkowym? Ja rozumiem na Filmwebie, ale tutaj? Chyba mnie już nic nie zdziwi...
Reklama Netflixa na portalu książkowym? Ja rozumiem na Filmwebie, ale tutaj? Chyba mnie już nic nie zdziwi...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam„Ania, nie Anna” ❤️ Przez ten serial nie ruszyłam żadnej książki zanim nie obejrzałam wszystkich odcinków! Niedługo 3 sezon, więc pewnie znowu będę miała małą przerwę w czytaniu ;)
„Ania, nie Anna” ❤️ Przez ten serial nie ruszyłam żadnej książki zanim nie obejrzałam wszystkich odcinków! Niedługo 3 sezon, więc pewnie znowu będę miała małą przerwę w czytaniu ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamChciałabym napisać, że książka, książka i tylko książka. Ale jak bym się nie starała, to jakoś nie stworzę w głowie netflixowego „Bodyguarda” z jego seksownym, brytyjskiem „Yes, ma’am” czy Jammiego L. z wiadomego serialu. Tak że tego...no...książka i serial :)
Chciałabym napisać, że książka, książka i tylko książka. Ale jak bym się nie starała, to jakoś nie stworzę w głowie netflixowego „Bodyguarda” z jego seksownym, brytyjskiem „Yes, ma’am” czy Jammiego L. z wiadomego serialu. Tak że tego...no...książka i serial :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam"Kto z nas nie spędził nigdy całego wieczoru na oglądaniu ulubionego serialu na Netflixie, niech pierwszy rzuci kamieniem". Prawie bym mogła rzucić kamieniem i to nawet ciężkim, ale przyznaję się, że wciagnął mnie serial (jeden, jedyny) "Wikingowie", może też przez fajną muzykę....Ale od tego serialu już nic więcej nie oglądałam.
"Kto z nas nie spędził nigdy całego wieczoru na oglądaniu ulubionego serialu na Netflixie, niech pierwszy rzuci kamieniem". Prawie bym mogła rzucić kamieniem i to nawet ciężkim, ale przyznaję się, że wciagnął mnie serial (jeden, jedyny) "Wikingowie", może też przez fajną muzykę....Ale od tego serialu już nic więcej nie oglądałam.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKocham czytać. Uwielbiam książki, ale od pewnego czasu mam także Netflixa i muszę przyznać, że jestem zadowolona. Nie samym czytaniem człowiek żyje :P Kiedyś byłam przeciwna płaceniu za wszelkiego rodzaju "telewizję", teraz widzę korzyści. NEtflix daje mi możliwość szybkiego i wygodnego obejrzenia upatrzonego filmu czy serialu w dobrej jakości. Co ciekawe wcale też nie wpłynął na ilość czytanych przeze mnie książek. Przynajmniej na tą chwilę :P Chyba jestem przykładem, że śmiało można i czytać i oglądać :D
Kocham czytać. Uwielbiam książki, ale od pewnego czasu mam także Netflixa i muszę przyznać, że jestem zadowolona. Nie samym czytaniem człowiek żyje :P Kiedyś byłam przeciwna płaceniu za wszelkiego rodzaju "telewizję", teraz widzę korzyści. NEtflix daje mi możliwość szybkiego i wygodnego obejrzenia upatrzonego filmu czy serialu w dobrej jakości. Co ciekawe wcale też nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejOd wielu lat mam HBO i zdarza mi się obejrzeć od czasu do czasu jakiś film, nie powiem, nie pogardzę. Chociażby dla Gry o tron warto ;) bo na kontynuację książki to się pewnie nie doczekam :P A i oglądam na FOX The Walking Dead, ale pewnie jestem wymierającym gatunkiem, który jeszcze to ogląda tyle lat ;)
Od wielu lat mam HBO i zdarza mi się obejrzeć od czasu do czasu jakiś film, nie powiem, nie pogardzę. Chociażby dla Gry o tron warto ;) bo na kontynuację książki to się pewnie nie doczekam :P A i oglądam na FOX The Walking Dead, ale pewnie jestem wymierającym gatunkiem, który jeszcze to ogląda tyle lat ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamChyba oglądam to z sentymentu ;) Negan z Lucille .. zrobił rozpierduchę.. ale nie masz czego żałować ;) w 9 sezonie nowi bohaterowie, była nadzieja na coś lepszego i trochę się ożywiło, o ile można tak powiedzieć o serialu o zombie ;) ale w sumie ten serial to właśnie takie zombie...niby umarł a ciągle żyje :P
Chyba oglądam to z sentymentu ;) Negan z Lucille .. zrobił rozpierduchę.. ale nie masz czego żałować ;) w 9 sezonie nowi bohaterowie, była nadzieja na coś lepszego i trochę się ożywiło, o ile można tak powiedzieć o serialu o zombie ;) ale w sumie ten serial to właśnie takie zombie...niby umarł a ciągle żyje :P
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPodziwiam za wytrwałość:)
Podziwiam za wytrwałość:)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKasia - nie jesteś sama :) Ja pomimo wszystko wciąż tkwię w dogorywającym uwielbieniu dla TWD, aczkolwiek brak Ricka mnie bardzo niepokoi... :))
Kasia - nie jesteś sama :) Ja pomimo wszystko wciąż tkwię w dogorywającym uwielbieniu dla TWD, aczkolwiek brak Ricka mnie bardzo niepokoi... :))
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamvandenesse dzięki Ci!! bo już czułam się jak dinozaur ;) powiem tak..po tylu latach po prostu, nie mogę, no nie mogę ot tak opuścić tych biedaków tkwiących w strasznym świecie ;) mnie akurat Ricka nie brakuje, wydaje mi się że jego nieobecność dobrze zrobiła serialowi...no i Daryl wreszcie umył włosy a to już coś ;)
vandenesse dzięki Ci!! bo już czułam się jak dinozaur ;) powiem tak..po tylu latach po prostu, nie mogę, no nie mogę ot tak opuścić tych biedaków tkwiących w strasznym świecie ;) mnie akurat Ricka nie brakuje, wydaje mi się że jego nieobecność dobrze zrobiła serialowi...no i Daryl wreszcie umył włosy a to już coś ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
niby umył a i tak dalej wygląda jak zapijaczony menel na odwyku i po próbie samobójczej - to moja ulubiona postać ;))
co do ricka - nie zdziwię się jak w 33 sezonie będzie jego wielki come back :))
niby umył a i tak dalej wygląda jak zapijaczony menel na odwyku i po próbie samobójczej - to moja ulubiona postać ;))
co do ricka - nie zdziwię się jak w 33 sezonie będzie jego wielki come back :))
oj tam oj tam - być może wrócisz właśnie dzięki spoilerom ;)) a jeszcze nie napisałam w jaki sposób Rick odpadł z serialu więc takie spoilery to nie spoilery ;))
oj tam oj tam - być może wrócisz właśnie dzięki spoilerom ;)) a jeszcze nie napisałam w jaki sposób Rick odpadł z serialu więc takie spoilery to nie spoilery ;))
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDaryl to mój ulubieniec od początku, taki luzak co to ma wyjechane na wszystko ;) od kilku sezonów zastanawia mnie jedno... ilu jeszcze ludzi się tam w cudowny sposób odnajdzie :P i straszne głupki z tych Amerykanów, żeby jeszcze leku nie wynaleźć ;) Ja to jestem też z tych co Lostów oglądali..ale do dzisiaj nie wiem po co oni ten guzik wciskali :P
Daryl to mój ulubieniec od początku, taki luzak co to ma wyjechane na wszystko ;) od kilku sezonów zastanawia mnie jedno... ilu jeszcze ludzi się tam w cudowny sposób odnajdzie :P i straszne głupki z tych Amerykanów, żeby jeszcze leku nie wynaleźć ;) Ja to jestem też z tych co Lostów oglądali..ale do dzisiaj nie wiem po co oni ten guzik wciskali :P
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa bym jeszcze chciał,jakiś dobry mroczny horror i fantasty z elfami.
Ja bym jeszcze chciał,jakiś dobry mroczny horror i fantasty z elfami.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamFanny :-D
Fanny :-D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNa szczęście w życiu nie trzeba wybierać ostatecznie między jednym a drugim. Mnie osobiście Netflix nie powala i gdyby nie dzielenie abonamentu i mój maż pewnie bym go nie opłacała (już bardziej przemawia do mnie HBO GO). Natomiast ani czytanie, ani oglądanie filmów/seriali nie jest dla mnie sposobem na życie, ani główną rozrywką, bo czas można spędzać ciekawiej, to tylko dwie z form odskoczni, i wybieram to, na co w danym momencie mam ochotę. Choć pewnie częściej jest to film niż książka-o ile cokolwiek oglądam regularnie przez cały rok, i nie chcę się od tego odcinać na kilka miesięcy, o tyle książki czytam sezonowo i notorycznie mam w tym długie przerwy :)
Na szczęście w życiu nie trzeba wybierać ostatecznie między jednym a drugim. Mnie osobiście Netflix nie powala i gdyby nie dzielenie abonamentu i mój maż pewnie bym go nie opłacała (już bardziej przemawia do mnie HBO GO). Natomiast ani czytanie, ani oglądanie filmów/seriali nie jest dla mnie sposobem na życie, ani główną rozrywką, bo czas można spędzać ciekawiej, to tylko...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Uwaga rzucam kamieniem :)
Nigdy nie spędziłem wieczoru oglądając cokolwiek na Netfliksie...
Wygrałem coś ? :)
Uwaga rzucam kamieniem :)
Nigdy nie spędziłem wieczoru oglądając cokolwiek na Netfliksie...
Wygrałem coś ? :)
A ja i poczytam i pooglądam. Interesującym serialem nie pogardzę. Lubię sprawdzać ekranizacje tego, co przeczytałam, ot tak po prostu, dla porównania. Zdarzało się też do późnych godzin wciągać odcinek za odcinkiem. Na Natflixie ostatnio "Dark" mnie tak wessał i to niejednokrotnie. I nie widzę w tym nic złego. Jak książka wciągnie, też czytam ile dam radę. Nie porównywałabym, ani nie oceniała co lepsze. Po prostu czasem potrzebuję jednego, innym razem drugiego.
A ja i poczytam i pooglądam. Interesującym serialem nie pogardzę. Lubię sprawdzać ekranizacje tego, co przeczytałam, ot tak po prostu, dla porównania. Zdarzało się też do późnych godzin wciągać odcinek za odcinkiem. Na Natflixie ostatnio "Dark" mnie tak wessał i to niejednokrotnie. I nie widzę w tym nic złego. Jak książka wciągnie, też czytam ile dam radę. Nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMi się podoba, że Netflix cały czas powiększa swoją bazę filmów/seriali i pojawiają się już nie tylko ich produkcje, które tworzą masowo, ale również filmy polskie, hiszpańskie (w których ostatnio gustuje), oraz wiele, wiele innych. Jak mam ochotę coś obejrzeć to zawsze znajdę jakąś perełkę, która podpasuje pod mój humor. I wcale nie muszą to być adaptacje książek:) A kultura to nie tylko książki (o dziwo!).
Mi się podoba, że Netflix cały czas powiększa swoją bazę filmów/seriali i pojawiają się już nie tylko ich produkcje, które tworzą masowo, ale również filmy polskie, hiszpańskie (w których ostatnio gustuje), oraz wiele, wiele innych. Jak mam ochotę coś obejrzeć to zawsze znajdę jakąś perełkę, która podpasuje pod mój humor. I wcale nie muszą to być adaptacje książek:) A...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJa tam lubię seriale, chociaż oczywiście wolę książki :). Co do ekranizacji to faktycznie są przeważnie słabsze od książek, ale wiele z nich nadal jest, mimo tego, dobrymi filmami / serialami. Akurat na Netflixie duże nie oglądam, moich ulubionych seriali tam chyba nie ma, ale może się to zmieni, słyszałam o kilku netflixowych serialach które mogą mnie zainteresować ("Narcos", "Kingdom", "Gotham" i oczywiście planowany "Wiedźmin")
Ja tam lubię seriale, chociaż oczywiście wolę książki :). Co do ekranizacji to faktycznie są przeważnie słabsze od książek, ale wiele z nich nadal jest, mimo tego, dobrymi filmami / serialami. Akurat na Netflixie duże nie oglądam, moich ulubionych seriali tam chyba nie ma, ale może się to zmieni, słyszałam o kilku netflixowych serialach które mogą mnie zainteresować...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jeju, jakie demonizowanie. Nie zapłacę, nie oglądnę. Aż strach się przyznać do posiadania telewizora.
A ja oglądam i nie raz nie dwa zdarzyło mi się poświęcić noc na obejrzenie kilku odcinków pod rząd. Z Netlixem, canal+ czy hbo jest dokładnie jak z książkami: pośród zalewu badziewia coś tam się w końcu wyłuska dla siebie. Z ostatnich produkcji polecam "Grace i Grace" i choć postać lekarza zyskała jednoznaczną ocenę, to całość jest ciekawie zrealizowana.
Jeju, jakie demonizowanie. Nie zapłacę, nie oglądnę. Aż strach się przyznać do posiadania telewizora.
A ja oglądam i nie raz nie dwa zdarzyło mi się poświęcić noc na obejrzenie kilku odcinków pod rząd. Z Netlixem, canal+ czy hbo jest dokładnie jak z książkami: pośród zalewu badziewia coś tam się w końcu wyłuska dla siebie. Z ostatnich produkcji polecam "Grace i...
Ogólnie mam wrażenie z dotychczasowych wypowiedzi, że seriale gorsze... A wystarczy znaleźć coś odpowiedniego dla siebie i można się totalnie zatracić nawet na kilka godzin. Ale oczywiście nie trzeba. Dla mnie książka najważniejsza ale muzyka/seriale/filmy ex aequo na drugim miejscu. Za to nie ciągnie mnie do gier - ale bardzo doceniam i może jednak kiedyś...
Co do filmowych adaptacji, od razu przyszedł mi na myśl "Angielski pacjent" - książka właściwie posłużyła tylko za podbudówkę za to film świetny.
Ogólnie mam wrażenie z dotychczasowych wypowiedzi, że seriale gorsze... A wystarczy znaleźć coś odpowiedniego dla siebie i można się totalnie zatracić nawet na kilka godzin. Ale oczywiście nie trzeba. Dla mnie książka najważniejsza ale muzyka/seriale/filmy ex aequo na drugim miejscu. Za to nie ciągnie mnie do gier - ale bardzo doceniam i może jednak kiedyś...
Co do...
Znam tylko jeden przykład adaptacji lepszej od książki: Forrest Gump. Co do dorównywania oryginałowi pretendować mogą serial "Ślepnąc od świateł" i film "Zielona Mila". Aczkolwiek muszę tu wziąć poprawkę na fakt, iż filmy/seriale oglądam 3-4 razy w roku i nie posiadam telewizora, dlatego raczej za autorytet tutaj nie posłużę.
Znam tylko jeden przykład adaptacji lepszej od książki: Forrest Gump. Co do dorównywania oryginałowi pretendować mogą serial "Ślepnąc od świateł" i film "Zielona Mila". Aczkolwiek muszę tu wziąć poprawkę na fakt, iż filmy/seriale oglądam 3-4 razy w roku i nie posiadam telewizora, dlatego raczej za autorytet tutaj nie posłużę.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA ten Netflix to co to jest?
A ten Netflix to co to jest?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Książka czy Netflix?
Pytanie delikatnie mówiąc niemądre, ale odpowiedź będzie za to genialna!
Książka of Krost i nie ma o czym gadać.
Książka czy Netflix?
Pytanie delikatnie mówiąc niemądre, ale odpowiedź będzie za to genialna!
Książka of Krost i nie ma o czym gadać.
Mnie Netflix znudził. Zdecydowanie wolę książki. Obejrzałem kilka ciekawych filmów, dokumentów, ale nic poza tym. Odnoszę ostatnio wrażenie, że ta moda na binge-watching zaczyna przedkładać sam fakt bycia fanem oglądania seriali (taki hipsterski trend)) nad jakość. Np. tak wyczekiwany trzeci sezon "True Detective" mnie kompletnie zawiódł. Pomysł był ciekawy, ale ewidentnie coś nie zagrało. W "Mindhunterze" czuć i widać było rękę Finchera, ale z książką wg mnie przegrywa na całej linii. Można tak wymieniać filmy i seriale, które są przeszacowane przez krytykę i odbija się to potem na wysokim ratingu, np. na imdb.com, mimo że dany produkt zasługuje na dużo niższe noty. Ostatnio coraz częściej dostrzegam w serialach tendencje do spłycania fabuły i przekazu, tanie efekciarstwo, wtórność.
Mnie Netflix znudził. Zdecydowanie wolę książki. Obejrzałem kilka ciekawych filmów, dokumentów, ale nic poza tym. Odnoszę ostatnio wrażenie, że ta moda na binge-watching zaczyna przedkładać sam fakt bycia fanem oglądania seriali (taki hipsterski trend)) nad jakość. Np. tak wyczekiwany trzeci sezon "True Detective" mnie kompletnie zawiódł. Pomysł był ciekawy, ale ewidentnie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejLubię seriale, ale nie pochłaniam ich tak jak książek - dawkuję sobie ;) Jeśli chodzi o Netflix, obejrzałam wszystkie „Marvelove” seriale, aż szkoda, że nie będzie już kolejnych sezonów. Czekam na Stranger Things i oczywiście na Wiedźmina.
Lubię seriale, ale nie pochłaniam ich tak jak książek - dawkuję sobie ;) Jeśli chodzi o Netflix, obejrzałam wszystkie „Marvelove” seriale, aż szkoda, że nie będzie już kolejnych sezonów. Czekam na Stranger Things i oczywiście na Wiedźmina.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Bym coś obejrzał,a mam pytanie.Gdzie znajdę CAŁE ODCINKI serialu Wikingowie ?
Za DARMO.Proszę o pomoc.
Bym coś obejrzał,a mam pytanie.Gdzie znajdę CAŁE ODCINKI serialu Wikingowie ?
Za DARMO.Proszę o pomoc.
Na stronie fili.cc, tylko trzeba znieść reklamy i najlepiej założyć darmowe konto, wtedy lepiej działa :)
Na stronie fili.cc, tylko trzeba znieść reklamy i najlepiej założyć darmowe konto, wtedy lepiej działa :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDorzucam kamyczek, nie lubię seriali, wolę poczytać.
Dorzucam kamyczek, nie lubię seriali, wolę poczytać.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA ja tam lubię oglądać seriale, ostatnio obejrzałam "Russian Doll" i "Turn up Charlie", no i czekam na GoT :-) Fajny relaks, a jak można obejrzeć z kimś i potem jeszcze na ten temat pogadać to już w ogóle jest bosko :-)
A ja tam lubię oglądać seriale, ostatnio obejrzałam "Russian Doll" i "Turn up Charlie", no i czekam na GoT :-) Fajny relaks, a jak można obejrzeć z kimś i potem jeszcze na ten temat pogadać to już w ogóle jest bosko :-)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTeż mogę rzucić kamyczkiem. Ostatnio przez pół godziny przeglądałem spis seriali na Netflixie i stwierdziłem, że wolę poczytać bo nic mnie nie pociąga.
Też mogę rzucić kamyczkiem. Ostatnio przez pół godziny przeglądałem spis seriali na Netflixie i stwierdziłem, że wolę poczytać bo nic mnie nie pociąga.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW takim razie rzucam kamieniem, bo nie oglądam nic na Netflixie. Nie jestem uzależniona od oglądania TV, by płacić za strony, gdzie można oglądać filmy czy seriale.
W takim razie rzucam kamieniem, bo nie oglądam nic na Netflixie. Nie jestem uzależniona od oglądania TV, by płacić za strony, gdzie można oglądać filmy czy seriale.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Nie trzeba być uzależnionym od TV żeby legalnie w internecie oglądać seriale czy filmy. Zwłaszcza, że większość na platformie netflix to ich produkcje, niedostępne w TV.
Płaci się za dostęp, tak jak za kablówkę ;)
Nie ma to nic wspólnego z uzależnieniem od TV, serio.
Nie trzeba być uzależnionym od TV żeby legalnie w internecie oglądać seriale czy filmy. Zwłaszcza, że większość na platformie netflix to ich produkcje, niedostępne w TV.
Płaci się za dostęp, tak jak za kablówkę ;)
Nie ma to nic wspólnego z uzależnieniem od TV, serio.
Sue - wiem co to za platforma, ale zupełnie mnie nie interesuje, bo nie ma dla mnie nic ciekawego do zaoferowania.
Sue - wiem co to za platforma, ale zupełnie mnie nie interesuje, bo nie ma dla mnie nic ciekawego do zaoferowania.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNic dziwnego skoro uważasz, że trzeba być uzależnionym żeby płacić za netflixa.
Nic dziwnego skoro uważasz, że trzeba być uzależnionym żeby płacić za netflixa.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie będę się kłócić, każdy ma własne zdanie na ten temat, napisałam, że nie oglądam, a niektórzy naskoczyli na mnie, jakbym zrobiła coś naprawdę złego.
Nie będę się kłócić, każdy ma własne zdanie na ten temat, napisałam, że nie oglądam, a niektórzy naskoczyli na mnie, jakbym zrobiła coś naprawdę złego.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam