pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Uroczysko
Pełna humoru, ciepła opowieść o tym, jak malownicze miasteczko w Sudetach odmieniło życie pewnej warszawianki.
Porzucona przez męża Maja, mama piętnastoletniej Marysi, właścicielka dwóch psów i kota,...
Pełna humoru, ciepła opowieść o tym, jak malownicze miasteczko w Sudetach odmieniło życie pewnej warszawianki.
Porzucona przez męża Maja, mama piętnastoletniej Marysi, właścicielka dwóch psów i kota, myśli, że limit przypisanych jej nieszczęść został już wyczerpany. Wkrótce przekonuje się, że to zaledwie początek. Nieszczęścia, jak to mają w zwyczaju, chodzą nie tylko parami, ale wręcz stadami. Paradoksalnie jednak to co złe prowadzi do zmian na lepsze. I tak Majka – pomimo zmagań z samotnym rodzicielstwem i mężem, który niczego nie ułatwia – znajduje w sobie siłę, o której istnieniu wcześniej nie miała pojęcia. Pobyt w Sudetach, w domku należącym kiedyś do jej ciotki, daje początek zmianom, które odmienią egzystencję całej jej rodziny. A wszystko to w malowniczej scenerii gór i lasów, przesycone ciepłem nowych i starych przyjaźni oraz okraszone humorem, którego nigdy nie powinno zabraknąć ani w książce, ani w życiu.
pokaż więcej.
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Opinie znajomych
-
290
-
84
Opinie czytelników
Magdalena Kordel - pisarka , którą polubiłam za "48 tygodni" - na mojej półce dość "wymęczona", bo chętnie do niej wracam, najczęściej wtedy gdy mam ochotę się pośmiać . Bardzo długo czekałam na nową powieść , miałam cichą nadzieję , że MK nie przestała pisać !!!! Ucieszyłam się i natychmiast kupiłam nową książkę "Uroczysko". Po cichu liczyłam, że będzie tak samo fajnie i z humorem napisana :o) NIE przeliczyłam się !
"Uroczysko" to historia młodej kobiety, która zostaje zdradzona przez męża, on wyprowadza się, informując ją tylko o kłopotach , kredytach i kochance..... Maja zostaje z nastoletnią córką i zwierzakami, na początku załamana, trafia do pięknego górskiego miasteczka gdzie musi odreagować, poznaje cudowne osoby, które stają jej się bliskie, postanawia się tam przenieść wraz z córką...W pięknych i malowniczych Sudetach zaczyna wszystko od nowa.... i tu się będzie działo, a wszystko "okraszone" dawką humoru.
Sama książka ma niezwykle fajne dialogi! pełna humoru i trafionych tekstów. Widać ,że autorka jest niezwykle pogodną i pełna poczucia humoru osobą , która przelała te zalety na kartki papieru. czytając "Uroczysko" parskałam śmiechem, więc wszystkim , którzy lubią się śmiać , a także tym , którzy są zestresowani, bez humoru POLECAM książki pani Magdaleny ! ! ! Gwarantuję ,że rozbawią największego gbura....
Wam polecam "Uroczysko", a sama zabieram się za "Sezon na cuda" Magdaleny Kordel oczywiście :o)
Poznawanie twórczości jakiegoś autora powinno się odbywać (o ile to oczywiście możliwe) w kolejności chronologicznej powstawania jego dzieł. Staram się tak robić, bo wtedy widać jak dana osoba się rozwija, jak zmienia się jej warsztat pisarski i ogólnie można sobie wyrobić zdanie czy autor idzie do przodu, stoi w miejscu lub czy się przypadkiem nie cofa...
Niestety w wypadku pani Magdaleny Kordel najpierw przeczytałam jej ostatnią książkę czyli "Sezon na cuda" bo to Włóczykijka była, później "48 tygodni" (powieściowy debiut pożyczony z biblioteki) i dopiero teraz udało mi się zapoznać z tą "środkową" czyli "Uroczyskiem". I od razu powiem, że jest to z tych trzech książek najlepsza - moim skromnym zdaniem oczywiście. A i jeszcze dla porządku dodam, że jest to pierwsza część przygód Mai, której kontynuacją jest "Sezon na cuda".
Maja Woronecka przechodzi bardzo ciężki okres w życiu. Właśnie dowiedziała się, że jej mąż ma kochankę (do której się zresztą wyprowadził) a utrzymanie domu spada wyłącznie na jej barki. Ten akurat problem rozwiązuje się samoistnie, bowiem Igor jak się okazuje wziął kredyt pod zastaw domu.Planowany interes nie wypalił, komornik zajmuje dom a Maja wraz z córką 15-letnią Marysią pozostają bez dachu nad głową. Z pomocą przychodzą rodzice Mai ofiarując im możliwość zamieszkania w swoim domu, jednak wiadomo, że jest to rozwiązanie tymczasowe. Młoda kobieta musi podjąć kilka ważnych decyzji oraz od nowa ułożyć sobie życie. Dlatego też postanawia wyjechać na kilka dni do Malowniczego - miasteczka gdzieś w Sudetach, gdzie jej rodzice mają dom odziedziczony po jednej z krewnych. W ciszy i spokoju chce odreagować i spojrzeć z dystansu na wydarzenia ostatnich tygodni. Małomiasteczkowa atmosfera zachwyca Maję do tego stopnia, że postanawia porzucić Warszawę i na stałe związać się z Malowniczem. Niestety nie bierze w swoich decyzjach pod uwagę faktu, że jej najbliższym ten plan może się zupełnie nie spodobać...
Powieść przeczytałam niemal jednym tchem. Tak jak w poznanych wcześniej książkach tej autorki bardzo odpowiada mi sposób narracji i jej poczucie humoru. Ale również ujęło mnie to jak Magdalena Kordel pisze o sprawach poważnych - a taką zdecydowanie jest rozwód głównej bohaterki - sytuacja mało komfortowa zarówno dla Mai jak i jej rodziców czy Marysi. Jakby nie było Igor przekreśla kilkanaście wspólnych lat, nie licząc się z uczuciami żony i córki i dodatkowo ma do nich pretensje, że Maja nie załamuje rąk i nie zgadza się potulnie na ponoszenie konsekwencji jego wyborów tylko walczy o siebie i Marysię.
Tak jak już napisałam - to najlepsza z powieści pani Kordel i polecam ją z całym przekonaniem jako świetną lekturę na coraz dłuższe jesienne wieczory.
''Uroczysko'' to książka swietnie wpasowana w popularny ostatnio nurt literatury ''prowincjonalnej''. Podobnie jak w ''Rozlewisku'' Kalicińskiej czy w ''Poczekajce'' Michalak mamy tu kobietę borykającą się z osobistymi problemami i znajdującą ukojenie po przeprowadzce z wielkiego miasta na prowincję- w tym przypadku jest to piękna miejscowosć w Sudetach. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, choć jest to pozycja zdecydowanie tylko dla wielbicieli takiego gatunku. Mnie podobała się bardzo, bo akurat potrzeba mi było własnie czegos takiego: nie do końca realistycznej, ale za to bardzo pozytywnej i optymistycznie nastrajającej historii o tym, że marzenia się spełniają. Niby jest to jedna z wielu opowiesci o dojrzałej kobiecie swieżo po rozwodzie, ale w tle mamy tu przepiękne Sudety, uroczy domek i grono wspaniałych przyjaciół. Nie bez znaczenia jest też fakt, że książka od czasu do czasu bawi do łez:) Polecam!
Książka na wakacje. Byłam w Sudetach więc ją przeczytałam:)
Typowe babskie czytadło.
Temat w zasadzie już trochę oklepany, miałam wrażenie, że to teksty z "Nigdy w życiu" Grocholi.
Czyta się w miarę przyjemnie, dobra na poprawę nastroju.
Mnie utwierdziła w przekonaniu, że świat nie kończy się wtedy gdy wszystko się wali na głowę, gdy myślisz, że nie dasz więcej rady. Człowiek wiele przetrzyma gdy ma wokół siebie tak wspaniałych przyjaciół jak bohaterka książki:)
Przeczytane w autobusie, co chwilami musiało wyglądać zabawnie, gdy z wielką torbą, biletem i książką próbowałam utrzymać równowagę i powagę. Dawno się tak nie bawiłam przy czytaniu. Pięć gwiazdek przyznaję właśnie za relaksujące chwile.
Humor słowny i sytuacyjny został mistrzowsko zaprezentowany. Urocza Anielcia jest powalająca - dziecięca logika w najlepszym wydaniu. Sama historia znana już z literatury, ale sposób przedstawienia losów bohaterki, tłumaczki i nauczycielki w jednym, świeży i zabawny. Ukłony pod adresem autorki za język iskrzący humorem.
Książka dla wielbicieli tego gatunku lub tych co potrzebują akurat "pokrzepienia serc". Szybko i lekko się czyta wiedząc ,że koniec musi być pozytywny a główna bohaterka sama bądź przy pomocy starych i nowych przyjaciół na pewno sobie ze wszystkim poradzi.
Sympatyczne choć niezapadające w pamięci.
Czytadło, poprawia samopoczucie, dobra na "gorsze dni",czyli spełnia rolę dobrej książki na długie listopadowe wieczory.Myślę, że sięgnę po drugą częśc "Sezon na cuda"
Główna bohetarka książki, Maja, po kilkunastu latach małżeństwa dowiaduje się od męża, że ten jednak znalazł sobie inną kobietę swojego życia, że odchodzi od niej i że pragnie rozwodu. Jakby tego było mało po kilku dniach mąż wraca, żeby doinformować ją o kredycie, który wziął bez jej zgody, o bankructwie jego firmy oraz o komorniku, który lada dzień ma zjawić się w jej domu i dać jej do zrozumienia, że ma się wynieść z niego razem z córką. Gdzie? No właśnie. Załamana kobieta najpierw przenosi się do rodziców, skąd postanawia wyjechać na jakiś czas do domu w Sudetach, który jej rodzice odziedziczyli po ciotce a którego do tej pory nie widziała na oczy. Głównym założeniem Maji jest spędzenie tam czasu na samotnym piciu i użalaniu się nad sobą. Nawet to nie okazuje się jednak takie proste, bo chcąc nie chcąc, Maja już pierwszego wieczoru poznaje dwie tubylczynie, których zadaniem powierzonym im przez matkę Maji jest obserwacja i opieka nad zrozpaczoną kobietą... Pomimo, że poznane kobiety: Łucja i Anna są pomocne w piciu, powodują one również powolne zmiany w życiu Maji. W ciągu kilku dni od spotkania z nimi Maja kupuje psa, poznaje "podobno weterynarza", starą zielarkę i dowiaduje się od Łucji o posadzie nauczycielki polskiego w pobliskiej szkole, o którą postanawia się postarać...
Zazhwycona swoim nowym planem na życie, Maja wraca do Warszawy, by nie tylko podjąć stosowne kroki prawne przeciwko swojemu mężowi, ale by również powiadomić nieczego niespodziewającą się rodzinę o swoich planach. Po początkowych nieprzychylnych opiniach na ten temat, Maja wraca do Malowniczego w Sudetach, zabierając ze sobą córkę Marysię i przyjaciółkę Jagodę... Zaczynają nowe i jak się okazuje lepsze życie, pomimo widma męża Igora, który nie chce dać o sobie zapomnieć.
Tak to w skrócie przedstawia się "Uroczysko".
Książka nie powaliła mnie ani nowymi pomysłami na fabułę, ani zaskakującymi zdarzeniami i zwrotami akcji. Była raczej bardzo przewidywalna i "powtarzalna", ale za to nie pozbawiona humoru, co jest niewątpliwie jej atutem. Pomimo, że wydawało mi się, że te wszystkie postacie w niej występujące już gdzieś spotkałam i poznałam, czytało się ja bardzo przyjemnie i szybko. Nic więcej nie mogę jej zarzucić, ani za nic więcej nie mogę jej pochwalić. Ot, kolejny "Dom nad rozlewiskiem" (która to książka, nawiasem mówiąc, jest moją ulubioną przedstawicielką gatunku:)) i "Nigdy w życiu!". Na poprawę humoru i te szaro-bure dni za oknem polecam!
Miła, lekka, przyjemna książka... o tym, jak kobieta może Sobie poradzić , kiedy mąż zostawia ja dla mlodszej. Porównałabym to do "nigdy w życiu" Grocholi.
Cóż...
Kolejny mix: "Miłość nad rozlewiskiem" z "Cukiernią pod Amorem" przeczołgane przez "Sosnowe dziedzictwo"....
Sięgnęłam po tę książkę,bo miała być z motywem górskim.Ten motyw to... wzmianka że dom stoi na wzgórzu w Sudetach, no i jest jeszcze krótki opis nieudanej wycieczki po bliżej nieokreślonych szlakach.Myślałam,że jak autorka wplata taki wątek to chociaż pojedzie w Sudety zobaczyć jak one wyglądają.Treść książki-banalna,zerżnięta z "Domu nad rozlewskiem" i "Poczekajki".W kilku miejscach książki chyba miało być śmiesznie,ale mnie nie rozśmieszyło kompletnie(np.dorosła kobieta wyobraża sobie krowę na siedzeniu terenówki-dziecinada).Zawiodłam się strasznie!
Czytałem ją razem z żoną, choć żadne z nas nie dobrnęło do końca. Książka może i dobra, ale już nam się nie chce czytać kolejnej historii w stylu Grocholi. Stąd brak oceny - bo to rzecz gustu. Z pewnością podarujemy sobie kolejne dzieła tej autorki.
Wspolczesna historia kobiety nagle zdradzonej,opuszczonej przez meza,n mimo, klopotow zyciowch akcja napisana z humorem. Czyta sie bardzo lekko , przyjemnie i szybko.Doskonala po trudnej lekturze.
Lekka, łatwa i przyjemna. W sam raz na listopadową pluchę. Nie mogę się doczekać kiedy przeczytam drugą część, by poznać dalsze losy zwariowanej Majki i jej rodzinki.
Mix Grocholi z "Domem nad rozlewiskiem". Takie tam czytadło, przy którym można się rozerwać, ale na zbyt długo w pamięć nie zapada.
Śmieszna. Idealna jako przerywnik między kryminałami, zagadkami itp.
miła i przyjemna... taki zapychacz wieczoru! z usmiechem!
Na wielu blogach czytałam sporo pozytywnych opinii o książkach Magdaleny Kordel. Postanowiłam więc sama sprawdzić, czy warto. Swoją przygodę z twórczością tej autorki rozpoczęłam od Uroczyska i jak sama nazwa wskazuje, jestem nim zauroczona.
Dla Mai nie był to łatwy okres. W ciągu kilku tygodni dowiedziała się nie tylko o zdradzie męża, ale także o jego przekrętach, w wyniku których pozbawiona została dachu nad głową. Maja pragnęła jedynie zatopić swe smutki w napojach alkoholowych, jednak i na ten luksus nie mogła sobie pozwolić, gdyż musiała opiekować się swoją piętnastoletnią córką oraz zwierzętami. Po krótkim namyśle, nasza główna bohaterka zdecydowała się na urlop i wyjechała do domu swojej cioci znajdującego się w Sudetach. Stanąwszy na sudeckiej ziemi stwierdziła, że to jest to. Nareszcie znalazła swoje miejsce. Zostało jej tylko przekonanie rodziny, a jak wiadomo to nigdy nie jest proste.
Uroczysko jest historią pełną ciepła i dobrego humoru, a wszystko to za sprawą Mai i jej przygód. Nie jest to lektura głęboka, wymagająca skupienia i wielu przemyśleń. I choć fabuła momentami jest przewidywalna, to jednak przyciąga. Idealna książka na te „gorsze dni”, gdy pragniemy tylko zapomnieć o otaczającym nas świecie.
Jedyne do czego mogę się „przyczepić” to okładka, która skutecznie odstrasza. Już nie wspomnę, że gdy znajoma ją zobaczyła, to zapytała się, czy czytam jakiegoś ciekawego Harlequina. Nic dodać, nic ująć. Zdarzyło się też kilka literówek, ale nie jestem aż tak drobiazgową osobą.
Podsumowując, Uroczysko Magdaleny Kordel nie wnosi nic nowego. Momentami naiwna i przewidywalna, lecz posiada także w sobie wewnętrzne ciepło, któremu nie da się nie ulec. Idealny poprawiacz humoru. Polecam!
Rewelacja ! Uwielbiam takie bajki dla dużych dziewczynek, które kończą się happy endem. Miałam trochę obaw, sięgając po tą książkę - ktoś wcześniej porównał ją z "Domem nad rozlewiskiem", a o powieści Kalicińskiej mogę powiedzieć wszystko, poza tym że w jakikolwiek sposób mnie zaintrygowała. Na szczęście - w przypadku "Uroczyska" było zupełnie inaczej. Perypetie Majki bardziej przyrównałabym do Judyty z "Nigdy w życiu" - optymistycznie nastawiona do świata kobieta po przejściach, zamykająca pewien rozdział w swoim życiu i stojąca przed nowymi wyzwaniami.
Polecam każdej kobiecie, tej młodszej, w średnim wieku jak i starszej. Polecam, bo ta książka odpręża, relaksuje i znacząco poprawia humor. Warto poświęcić na nią kilka godzin wiosennego popołudnia.
Na półkach
Cytaty z książki
- „(...) jednak człowiek jest zwierzęciem stadnym i niezbyt dobrze się czuje, gdy jest sam jak palec.” - 5 osób to lubi
- „A potem... Potem zacząć wszystko od nowa z jutrem jeszcze wolnym od błędów.” - 3 osoby to lubią
- „Nadzieja i wiara to nieśmiertelne wartości” - 3 osoby to lubią

Selkar
Weltbild
Matras
Empik
Albertus
Zinamon



























