Rektorski czek. Romans kryminalny

Okładka książki Rektorski czek. Romans kryminalny autora Joanna Jodełka, 9788328064195
Okładka książki Rektorski czek. Romans kryminalny
Joanna Jodełka Wydawnictwo: W.A.B. kryminał, sensacja, thriller
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2019-04-24
Data 1. wyd. pol.:
2019-04-24
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328064195
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rektorski czek. Romans kryminalny w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Rektorski czek. Romans kryminalny

Średnia ocen
6,5 / 10
148 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Rektorski czek. Romans kryminalny

avatar
1389
1232

Na półkach:

Uwaga, to drugie wydanie tej samej książki, a nie drugi tom serii.

Uwaga, to drugie wydanie tej samej książki, a nie drugi tom serii.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1685
113

Na półkach:

W opisie jest zaznaczone, że to drugi tom, pierwszy jest wydaniem W.A.B.-u z 2019 roku. Jednak z tego co zrozumiałam czytając opisy - jest to dokłanie ten sam tekst, może nieznacznie poprawiony, niemniej jednak inne wydanie, a nie kontynuacja.
Mylę się, czy jednak wkradł się błąd w LC?

W opisie jest zaznaczone, że to drugi tom, pierwszy jest wydaniem W.A.B.-u z 2019 roku. Jednak z tego co zrozumiałam czytając opisy - jest to dokłanie ten sam tekst, może nieznacznie poprawiony, niemniej jednak inne wydanie, a nie kontynuacja.
Mylę się, czy jednak wkradł się błąd w LC?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
438
376

Na półkach:

Spodziewałam się czegoś bardziej "kryminalnego". A tu ani romansu (to akurat dobrze!) ani kryminału. Przynajmniej nie taki, do jakiego jestem przyzwyczajona. Wszystko jest takie "kocykowe". W sumie mi to nawet nie przeszkadzało. I pomysł na przedstawienie wydarzeń historycznych ciekawy. Ale...

Ale do jednej rzeczy się muszę przyczepić.
Na samym początku napisano, że jest to powieść dla uczczenia 100-lecia istnienia Uniwersytetu Poznańskiego.

Skoro jest to książka "jubileuszowa" i do tego pisana na zlecenie Uczelni, to czy nie można było zadbać o to, żeby nie było w niej błędów: ortograficznych, stylistycznych i literówek?!

Spodziewałam się czegoś bardziej "kryminalnego". A tu ani romansu (to akurat dobrze!) ani kryminału. Przynajmniej nie taki, do jakiego jestem przyzwyczajona. Wszystko jest takie "kocykowe". W sumie mi to nawet nie przeszkadzało. I pomysł na przedstawienie wydarzeń historycznych ciekawy. Ale...

Ale do jednej rzeczy się muszę przyczepić.
Na samym początku napisano, że jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

372 użytkowników ma tytuł Rektorski czek. Romans kryminalny na półkach głównych
  • 193
  • 175
  • 4
54 użytkowników ma tytuł Rektorski czek. Romans kryminalny na półkach dodatkowych
  • 24
  • 10
  • 6
  • 5
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Okładka książki Zbrodnia w operze Katarzyna Gacek, Gaja Grzegorzewska, Joanna Jodełka, Janusz Onufrowicz, Robert Ostaszewski, Alek Rogoziński, Anna Rozenberg, Maciej Siembieda, Grzegorz Skorupski, Bartosz Szczygielski
Ocena 6,6
Zbrodnia w operze Katarzyna Gacek, Gaja Grzegorzewska, Joanna Jodełka, Janusz Onufrowicz, Robert Ostaszewski, Alek Rogoziński, Anna Rozenberg, Maciej Siembieda, Grzegorz Skorupski, Bartosz Szczygielski
Joanna Jodełka
Joanna Jodełka
Joanna Jodełka (ur. 1973) – polska pisarka związana z Poznaniem, gdzie ukończyła studia na wydziale historii sztuki UAM. Zadebiutowała w 2009 r. powieścią kryminalną „Polichromia. Zbrodnia o wielu barwach” (TimeMachine),za którą otrzymała Nagrodę Wielkiego Kalibru, czym przełamała męską hegemonię wśród laureatów. Wydała także m.in. „Grzechotkę” (W.A.B. 2011),„Kamyk”, „Kryminalistkę” i „Wariatkę” (Świat Książki). W 2017 r. napisała także przewodnik po wielkopolskich kościołach i pałacach „Na ratunek aniołom, diabłom, świętym i grzesznikom” (Wydawnictwo Poznańskie). Nowa powieść pisarki, „2 miliony za Grunwald”, jest inspirowana okupacyjnymi losami „Bitwy pod Grunwaldem” Jana Matejki.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pani Henryka i morderstwo w autokarze Katarzyna Gurnard
Pani Henryka i morderstwo w autokarze
Katarzyna Gurnard
Osoby starsze, będące na emeryturze, zazwyczaj się nudzą. Żeby nie popaść w marazm ,wymyślają sobie różne zajęcia. Pani Henryka, sędziwa dama, marzy na przykład o wycieczce do Paryża. Dlatego też pewnego dnia wsiada do autokaru pełnego turystów i wyrusza na podbój stolicy mody. Ale, jak tytuł wskazuje, niespodziewane wydarzenie zaburzy planowaną wyprawę. Wszyscy pasażerowie autobusu marzą o wspaniałej przygodzie w stolicy Francji. Wydaje się, że spotkali się w pojeździe po raz pierwszy. Niektórzy próbują się lepiej poznać - dzielą się historiami ze swojego życia oraz specjalnie przygotowanym na podróż jedzeniem i napitkiem. Pani Henryka, jako doskonały obserwator, dostrzega jednak, że relacje współpasażerów nie są takie, jakich moglibyśmy oczekiwać od obcych sobie osób. A gdy w autokarze umiera jeden z mężczyzn, wycieczka zostaje przerwana, jeszcze przed granicą Polski. Pomału wychodzą też na jaw pewne powiązania i znajomości. Pani Henryka domyśla się, że w śmierć pasażera mógł być wmieszany inny podróżnik. Zabiera się więc za śledztwo. Książkę dobrze mi się słuchało, ale gdzieś w połowie, gdy wspomniano, iż pani Henryka już jedną sprawę rozwiązała, zorientowałam się, że to drugi tom cyklu. Jednak "Pani Henryka i morderstwo w autokarze" można spokojnie czytać, nie znając poprzedniej książki. Mimo wszystko na pewno sięgnę po tom pierwszy, żeby zobaczyć jak to się zaczęło, jak miła, starsza pani wpadła na to, żeby pobawić się w detektywa. "Pani Henryka i morderstwo w autokarze" to lekka pozycja, dobra rozrywka na jeden wieczór. Jeśli komuś nie przeszkadzają cechy właściwe starszym, samotnym osobom, to powinien polubić styl autorki, specyficzny humor i samą główną bohaterkę. Nie jest to może panna Marple, ale pani Henryka ma swój urok i z pewnością dobrze sobie radzi w rozwiązywaniu zagadek kryminalnych.
JaBa PasjOla - awatar JaBa PasjOla
oceniła na62 lata temu
Gra na cztery Hanna Cygler
Gra na cztery
Hanna Cygler
„Gra na cztery” jest pierwszym dziełem polskiej autorki Hanny Cygler, które trafiło w moje ręce podczas przeszukiwania półek w bibliotece. Jest to książka z kategorii literatura piękna i dobrze wpisała się w gatunek. W mojej ocenie pomysł na fabułę powieści trafiony i interesujący, a cała historia poprowadzona w sposób sprawny i ciekawy. Akcja książki toczy się w sferze kultury muzycznej w Gdańsku, gdzie poznajemy cztery główne bohaterki dwie rywalizujące ze sobą zawodowo skrzypaczki Dorotę i Biankę, menedżerkę Łucję i dziennikarkę Miśkę. Oprócz muzyki klasycznej wszystkie panie łączy skomplikowane życie prywatne, w tym uczuciowe oraz perturbacje zawodowe. Natomiast postępowania pań w przypadku relacji z mężczyznami trudno często zrozumieć, ale przez to historia jest bardziej życiowa. Jak potoczyły się losy głównych bohaterek – zainteresowanych oczywiście odsyłam do kart powieści. W mojej ocenie jest to bardzo ciekawa, dobrze napisana i skonstruowana książka. Autorka świetnie wykreowała wszystkich bohaterów, którzy są wyraziści z mocno zarysowanymi cechami charakterystyczni ale nie przerysowani. Portrety psychologiczne każdego z nich są wiarygodne, co dodatkowo stanowi mocny punkt dla historii. Losy bohaterów splatają się wzajemnie w rozważny sposób, dzięki czemu czytelnik od razu odnosi wrażenie, że książka jest przemyślana. Powieść napisana jest poprawnym językiem z dbałością o szczegóły, jest często zabawna oraz pełna tajemnic. Jest to książka o trudnościach w małżeństwie, skomplikowanych związkach i relacjach bez miłości, tajemnicach z przeszłości, które wpływają na teraźniejszość. Wszystko w scenerii taktów muzyki poważnej i realiów funkcjonowania Filharmonii Bałtyckiej oraz lokalnym mediów. Polecam tę lekturę, każdemu kto lubi czytać polską literaturę napisaną poprawną polszczyzną z niebanalną fabułą.
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na711 miesięcy temu
Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie Katarzyna Gurnard
Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie
Katarzyna Gurnard
„Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie” autorstwa Katarzyny Gurnard to kryminał w stylu cozy crime – lekki, zabawny i pełen uroku, z sympatyczną emerytką w roli głównej. To opowieść, która udowadnia, że wiek absolutnie nie przeszkadza w rozwiązywaniu zagadek i podejmowaniu przygód, a ciekawość świata i poczucie humoru są kluczem do młodości ducha. Bohaterką książki jest Henryka Orłowska, ciepła, energiczna starsza pani, której spokojne życie zostaje wywrócone do góry nogami przez jeden, pozornie zwykły list. Wiadomość, którą przynosi jej listonosz pewnego ponurego, październikowego popołudnia, staje się początkiem nieoczekiwanej wyprawy do pensjonatu Yorkshire na południu Polski. Miejsce to, choć na pierwszy rzut oka wydaje się sielankowe, szybko zamienia się w scenerię zbrodni – ginie pokojówka. Zaintrygowana wydarzeniami pani Henia z entuzjazmem i zaangażowaniem wciela się w rolę detektywa-amatora. Jej metody śledcze są często nietypowe, ale skuteczne – wykorzystuje swoją życiową mądrość, intuicję i naturalną sympatię, jaką wzbudza w ludziach. Zamiast dramatycznych konfrontacji mamy tu dociekliwe rozmowy, drobne podstępy i mnóstwo ciepła. Bohaterka przywodzi na myśl pannę Marple Agathy Christie, choć z wyraźnie polskim, bardziej swojskim charakterem – z humorem, dystansem i dużą dozą serdeczności. Gurnard znakomicie oddaje klimat małego pensjonatu z jego zamkniętą społecznością, w której każdy ma coś do ukrycia. Intryga kryminalna, choć niezbyt złożona, jest wciągająca i dobrze poprowadzona – czytelnik z przyjemnością śledzi kolejne tropy razem z panią Henią, próbując samodzielnie wytypować sprawcę. Autorka nie epatuje przemocą ani mrokiem, stawiając raczej na psychologię postaci i relacje międzyludzkie. Jednym z największych atutów książki jest jej ciepły, lekki styl. Narracja płynie gładko, dialogi są naturalne, a humor sytuacyjny i językowy nadają opowieści lekkości. Pani Henryka to postać, której nie sposób nie polubić – rezolutna, ciekawska, z duszą społeczniczki, a jednocześnie nieco roztrzepana, co sprawia, że wypada bardzo autentycznie. Czytelnik szybko czuje się z nią zaprzyjaźniony, a jej przygody śledzi z szerokim uśmiechem. „Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie” to książka idealna na relaksujący wieczór z kubkiem herbaty. Łączy w sobie elementy klasycznego kryminału, powieści obyczajowej i komedii. To historia o tym, że nigdy nie jest za późno na nowe przygody, a detektywistyczna żyłka może ujawnić się nawet na emeryturze. Polecana zwłaszcza fanom Agathy Christie, Joanny Chmielewskiej i lekkich, optymistycznych historii z dreszczykiem. Gwarantowana dobra zabawa i urocze towarzystwo pani Henii!
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na91 rok temu
Zapach prawdy Iga Karst
Zapach prawdy
Iga Karst
„Zapachu prawdy” autorstwa Pani Igi Karst to wciągająca powieść oraz pierwszy tom serii „Pensjonat Biały Dwór”. Profesor Adam Korczyński, wybitny znawca storczyków, zostaje znaleziony martwy w lesie pod Sycowem. Początkowo wszystko wskazuje na strzał z broni palnej, ale szybko okazuje się, że sprawa jest dużo bardziej skomplikowana – prawdziwą przyczyną śmierci było pchnięcie nożem, a rana postrzałowa została sfingowana. Śledztwo prowadzi komisarz Michał Orski, a z własnej inicjatywy włącza się w nie także adwokatka Anita Herbst, która przyjeżdża na zaproszenie wnuka zmarłego profesora. Z domu Korczyńskiego znikają dwa cenne przedmioty: unikalny XIX-wieczny album botaniczny oraz rzadki okaz storczyka. Śledczy podejmują trop czy oba przedmioty mogą mieć związek z motywem zbrodni. Tajemnic przybywa, gdy w ogrodzie willi profesora odkryte zostają ludzkie szczątki, które... znikają tuż przed przyjazdem policji. Zostaje jedynie żuchwa. Anita i wnuk zmarłego, Sebastian, podejmują własne dochodzenie, które ujawnia rodzinne sekrety, fałszywe tropy i nieoczywiste relacje w małej, zamkniętej społeczności. Książka Pani Karst zgrabnie łączy elementy klasycznego kryminału z nietuzinkowym motywem botanicznym. Orchidee, egzotyczne zapachy i stare ryciny tworzą niepowtarzalny klimat, który kontrastuje z brutalną zbrodnią. Autorka serwuje liczne zwroty akcji, prowokacyjne dialogi i lekki humor, by ostatecznie poprowadzić czytelnika do zaskakującego finału. Takiego, którego trudno się spodziewać 🙂
czarcie_pióro - awatar czarcie_pióro
ocenił na78 miesięcy temu
Wakacje z trupami Agnieszka Pruska
Wakacje z trupami
Agnieszka Pruska
„Morderstwo w sielskiej scenerii mazurskich jezior brzmi jak przepis na kryminał idealny, jednak w wydaniu Agnieszki Pruskiej ta klasyczna receptura nabrała specyficznego, nieco lżejszego posmaku” – to zdanie najlepiej oddaje ducha powieści „Wakacje z trupami”. Zawartość tomu to klasyczny kryminał z nurtu cozy mystery, w którym makabryczne zdarzenia zostają przefiltrowane przez humor i wakacyjną beztroskę. Pruska, znana z zamiłowania do precyzyjnych intryg, tym razem zabiera czytelnika na urlop, który zamiast regeneracją, kończy się koniecznością rozwikłania zagadki zgonu, a właściwie kilku zgonów, które burzą spokój letników. . To lektura poprawna, rzemieślnicza i satysfakcjonująca jako niezobowiązująca rozrywka, choć momentami cierpiąca na brak głębszego, mroczniejszego napięcia. Największym atutem książki jest sposób, w jaki autorka kreśli losy bohaterów, umiejętnie wplatając je w autentyczne realia turystyczne północnej Polski. Pruska z dużą dozą humoru odtwarza atmosferę pensjonatów, polowych kuchni i lokalnych układów, co nadaje całości wyjątkowej lekkości. Wyczuwalna w tekście kunsztowna więź z gatunkiem kryminału retro (mimo współczesnego osadzenia) objawia się w prowadzeniu śledztwa metodą dedukcji, a nie technologii. Autorka pokazuje, że „wakacje z trupami” to nie tylko tytuł, ale i specyficzny stan ducha, w którym trup w szafie (lub w jeziorze) staje się niemal równie istotnym elementem krajobrazu, co komary przy ognisku. Analiza postaci ujawnia postacie barwne, choć momentami nieco przerysowane. Główni bohaterowie, rzuceni w wir śledztwa, reagują na zbrodnię z dystansem typowym dla bohaterów Agathy Christie, co jednych czytelników zachwyci, a innych może razić brakiem realizmu emocjonalnego. Choć sama historia jest fikcyjna, autorka nadaje jej rys autentyczności poprzez dbałość o detale topograficzne i społeczne. Głównym mankamentem jest przewidywalność niektórych wątków. Kunsztowna więź między kolejnymi zwrotami akcji bywa momentami zbyt luźna, co sprawia, że tempo narracji siada w środkowej części książki. Pruska operuje dużą dozą fantazji literackiej w konstruowaniu dialogów, które bywają zabawne, ale czasem wydają się nienaturalnie przedłużone. Brakowało mi tu również nieco silniejszego poczucia zagrożenia – zbrodnia w tym wydaniu jest sterylna i pozbawiona prawdziwego dramatyzmu, co osłabia siłę rażenia finału. Mimo tych zastrzeżeń, „Wakacje z trupami” to solidna propozycja na letnie popołudnie. To książka, która nie aspiruje do miana przełomowego dzieła gatunku, ale rzetelnie wywiązuje się z obietnicy dobrej zabawy. Pruska stworzyła opowieść, która nadaje całości wyjątkowej głębi poprzez umieszczenie zła w najbardziej niewinnym, wakacyjnym kontekście. To lekka, sprawnie napisana historia, która udowadnia, że nawet na urlopie od problemów, od zagadek kryminalnych uciec się po prostu nie da.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na626 dni temu
Gwiaździsta noc Iwona Wilmowska
Gwiaździsta noc
Iwona Wilmowska
„Gwiaździsta noc” to kontynuacja serii o Agacie Brok, która wyraźnie wpisuje się w nurt lekkiego kryminału z silnie rozbudowanym tłem obyczajowym. To książka, która nie próbuje konkurować z mrocznymi thrillerami ani epatować brutalnością, a zamiast tego stawia na atmosferę, relacje między bohaterami i zagadkę osadzoną bliżej codzienności niż sensacyjnej przesady. Największą siłą tej powieści pozostaje styl autorki. Iwona Wilmowska pisze lekko, płynnie i bardzo przystępnie. To proza, która „prowadzi” czytelnika bez wysiłku, pozwalając zanurzyć się w historii niemal od pierwszych stron. Język jest klarowny, momentami wręcz ciepły, a konstrukcja rozdziałów sprzyja czytaniu „jeszcze tylko jednego fragmentu”. Widać też umiejętność budowania nastroju poprzez detale i subtelne przeplatanie teraźniejszości z przeszłością, choć ten zabieg nie zawsze działa równie skutecznie. Bohaterowie to bez wątpienia jeden z filarów tej serii. Agata Brok pozostaje postacią wyrazistą, impulsywną, dociekliwą, momentami naiwną, ale przez to autentyczną. Jej relacja z Kermitem wnosi do fabuły sporo ciepła i lekkości, a ich wspólne „śledztwa” mają bardziej partnerski, niemal domowy charakter niż profesjonalny ton znany z klasycznych kryminałów. To właśnie ta zwyczajność i emocjonalna bliskość sprawiają, że czytelnik łatwo angażuje się w ich historię. Nie sposób jednak nie zauważyć, że druga część cyklu nie dorównuje w pełni energii pierwszemu tomowi. Akcja bywa nierówna, momentami zwalnia, a napięcie, które powinno budować intrygę, nie zawsze jest odpowiednio podtrzymane. Śledztwo, stanowiące teoretycznie oś fabuły, schodzi chwilami na dalszy plan, ustępując miejsca wątkom obyczajowym i retrospekcjom. Dla jednych będzie to zaleta - pogłębienie tła i psychologii postaci - dla innych wyraźny niedosyt dynamiki i detektywistycznej precyzji. Najbardziej problematycznym elementem wydaje się jednak konstrukcja samej zagadki kryminalnej. Choć punkt wyjścia jest intrygujący, a autorka próbuje zbudować napięcie wokół wydarzeń z przeszłości, to ostateczne rozwiązanie może budzić mieszane odczucia. Motywacja sprawcy nie dla każdego będzie przekonująca, a sposób dochodzenia do prawdy bywa uproszczony, miejscami wręcz zbyt intuicyjny. To sprawia, że książka bardziej przypomina obyczajową opowieść z elementem tajemnicy niż pełnokrwisty kryminał. Mimo tych niedoskonałości „Gwiaździsta noc” ma w sobie coś, co trudno jednoznacznie zdefiniować, a co sprawia, że czyta się ją z przyjemnością. To historia, która nie męczy, nie przytłacza i nie wymaga pełnego skupienia - raczej towarzyszy czytelnikowi, oferując lekką, momentami refleksyjną rozrywkę. To także książka, do której łatwo podejść emocjonalnie, nawet jeśli nie wszystko w niej działa idealnie. Subiektywnie odbieram tę powieść jako przyjemną, choć nieco nierówną odsłonę serii - taką, która bardziej buduje sympatię do bohaterów niż zachwyca konstrukcją intrygi. To dobra propozycja na spokojny wieczór, szczególnie dla osób, które cenią kryminały w łagodniejszym, bardziej „ludzkim” wydaniu.
Marta Bazylczuk - awatar Marta Bazylczuk
ocenił na619 dni temu
Bezwład Grzegorz Kapla
Bezwład
Grzegorz Kapla
Niezmiennie lubię powieści, które się wyróżniają na tle innych. Myśląc o książce "Bezwład" Grzegorza Kapli doszłam do wniosku, że moją uwagę zwraca tu język. No i oczywiście retrospekcje, które zbudowano są niezwykle drobiazgowo i arcyciekawie. Język książki, a właściwie język głównej bohaterki, jest charakterystyczny, mocny, treściwy, ale też nie jest przesadzony, pojawia się w nim pewna tkliwość, ale jednocześnie dużo siły i zdecydowania, charakterystycznego dla policjantów. Dużo mamy opowieści o policjantkach, ale postać głównej bohaterki zbudowana jest jakoś inaczej. Jest w niej szorstka siła, ale czasami zdaje się, że działa na oparach, że jej życie jest wegetacją i tylko praca stanowi cel jest istnienia. Przekonuje mnie jej historia, empatyzuję z jej życiem i jej stratą. Trzymam kciuki za jej wysiłki, żeby jednak znaleźć towarzysza swojej samotności. Podobnie jak w pierwszej części śledztwo współczesne łączy się z historią sprzed lat, w której poznajemy kulisy działania tajnych jednostek w latach 50 i 60 ubiegłego wieku. Jednostki te nie tyle działały na granicy prawa, ale były zupełnie poza nim, realizując utopijne, ale i pełne okrucieństwa cele na terenie całej Europy, szkoląc się w zaprzyjaźnionych krajach bloku wschodniego. Ciekawy to wątek, bo skupiał się też na samych bohaterach tej opowieści, na małych gestach, niedopowiedzeniach i przemilczeniach. Również na relacjach i rozmowach ze zwierzchnikami, które zdawały się być żywcem wyjęte z Orwella. Bardzo podobała mi się ta strona książki, bo jest to ta część historii o której nie wiedziałam dużo, a jest to historia fascynująca. Ciekawy pomysł ma autor na swoje kryminały i kupuje mnie postacią głównej bohaterki, świetnie napisanymi bohaterami drugoplanowymi i opowieściami z przeszłości, które dodają niezwykłego kolorytu fabule. Bardzo mocno trzymam kciuki za Panią komisarz. Liczę, że odnajdzie choć namiastkę szczęścia. Myślę, że to duża umiejętność stworzyć bohaterkę, której życie tak mocno rezonuje w czytelniku.
lady_stawrogin - awatar lady_stawrogin
ocenił na820 dni temu
Tak będzie prościej Przemysław Semczuk
Tak będzie prościej
Przemysław Semczuk
Tak będzie prościej – to wyrażenie pada w książce Przemysława Semczuka kilka razy. I to w niepokojących, dziwnych kontekstach: przy usiłowaniu morderstwa, w czasie szukania winnego, któremu można by było „przyszyć” zbrodnię, czy podczas rozstania kochanków. To zdanie-wytrych, które bohaterowie stosują dla świętego spokoju. Komisarz Paweł Ciszewski, zwany Cichym, ma rozwiązać złożoną, wielowątkową zagadkę. Ofiarami tajemniczego, nieuchwytnego mordercy są homoseksualni mężczyźni. W latach dziewięćdziesiątych, bo to wtedy rozgrywa się akcja powieści, nie mówiło się głośno o odmiennej orientacji, a nieśmiałe próby emancypacji i bardziej otwartego mówienia o „tych sprawach” spotykały się z niezrozumieniem i pogardą ze strony większości społeczeństwa. Dla policji sprawa jest prosta – skoro ofiarami są homoseksualiści, to sprawcy należy również szukać w tym środowisku. Motywem może być jedynie motyw seksualny lub rabunkowy – jedna z ofiar, znany przewodnik górski Tadeusz Steć jest bowiem znanym kolekcjonerem cennych przedmiotów. Wokół Stecia krąży też – umiejętnie podsycana przez niego samego – aura tajemnicy, jakichś niejasnych kontaktów ze służbami. Ten wątek zostaje jednak przez zwierzchników komisarza Ciszewskiego zignorowany. Ciszewski jednak nie może uwierzyć ani w rabunkowy, ani w seksualny motyw morderstwa. Tropy, które zbiera w środowisku homoseksualistów, prowadzą donikąd. Bardziej obiecujący jest wątek legendy Stecia i jego powiązań ze służbami. Ciszewski nie bez trudu udowadnia, że to on miał rację. Niewątpliwym atutem tej powieści jest drobiazgowo – a przy tym bez zbędnej rozwlekłości – odmalowane tło społeczno-obyczajowe lat transformacji. Drobne szczegóły, wplecione zgrabnie w wartką, pełną gwałtownych zakrętów akcję, pozwalają poczuć klimat tamtego czasu, w którym nowy porządek jeszcze nie okrzepł, a stary już – przynajmniej oficjalnie – odszedł do lamusa. Przemysław Semczuk w mistrzowski sposób łączy fikcję z rzeczywistością i z ujmującą delikatnością lawiruje pomiędzy trudnymi tematami. Żadna ze stron nie jest tu uprzywilejowana, a napięcia między nowym a starym porządkiem są bardzo widoczne, odmalowane w sposób naturalny, bez zbędnego wytykania palcami czy gloryfikacji. Tak będzie prościej, powieść wydana w 2018 roku przez Dom Wydawniczy REBIS, to zaprawiona nostalgią podróż do przeszłości nie tak znowu odległej, lecz bardzo różnej od naszych czasów. Różnej tylko z pozoru, bo poruszane przez Przemysława Semczuka wątki rozliczenia z przeszłością, walki o wpływy i ustanawianie swojego ładu są przejmująco aktualne. Na pochwałę zasługuje też okładka – zaśnieżone obserwatorium na Śnieżce, sugestywnie przedzielone czerwoną, pionową kreską na dwie, niesymetryczne części. Jakby coś się zmieniło, ale nie za bardzo, bo obiekt nadal pozostał ten sam… Po przeczytaniu książki można w pełni docenić symboliczny gest, który stoi za tym podziałem – pozornym jedynie… Zapraszam do wspólnej podróży po literaturze: https://ewasalwin.wordpress.com/recenzje-wrazenia-z-lektury/
CzytanieZPasją - awatar CzytanieZPasją
ocenił na78 miesięcy temu
Kryminalne przypadki Matyldy Bożena Mazalik
Kryminalne przypadki Matyldy
Bożena Mazalik
Zamek, nieboszczyk i jałówka - czyli jak Matylda szukała spokoju, to zdanie na okładce książki zachęciło mnie do jej przeczytania. Może nie do końca trafny był ten opis, bo niby wszystko jest w książce, lecz nie już tak rewelacyjnie. Nie do końca to jest typowy kryminał, mimo tego, że nieboszczyków tu nie brakuje, ja nazwałabym tę książkę raczej komedia kryminalną z wątkiem romansu. No a teraz od początku. Główną bohaterką tej książki jest Matylda, w dniu ślubu Seweryn, jej narzeczony, oświadcza przed ołtarzem, że... musi się zastanowić na wypowiedzeniem słowa "tak". Tego było za dużo jak dla niej, wychodząc z kościoła spotyka dawnego znajomego Władka, i postanawia zamieszkać przez jakiś czas w jego rodzinnym zamku. Nie był to jednak zamek o jakim można by pomyśleć, to było stare, zaniedbane, brzydkie, koszmarne wręcz zamczysko, w którym panowała przytłaczająca, nieprzyjemna atmosfera. Wydawało się jakby nikt tu nie mieszkał. Jednak Matylda pomyślała, że tego jej właśnie potrzeba, oderwania od miasta, od znajomych, od rodziny, aby w spokoju poświęcić się dokończeniu malowania obrazów na wystawę. Władek wyjechał do Irlandii a by zarobić trochę pieniędzy, które chciał przeznaczyć na remont zamku, więc zostawił zamek oraz całe obejście ze zwierzętami pod opieką Matyldy. Do pomocy przy zwierzętach, a było ich tu trochę, czyli schorowany kuc, stado owiec z trykiem oraz jałówka, Władek zatrudnił pomocnika ze wsi, który miał doglądać inwentarz. Niespodziewanie do zamku przyjeżdża koleżanka Matyldy Ilka, mająca właśnie urlop, który postanowiła spędzić w zamku na odludziu razem z przyjaciółką. I właśnie dopiero teraz zaczyna się cały galimatias... Kobiety znajdują w zagrodzie jałówki nieprzytomnego parobka, którego wynajął Władek, przestraszone wzywają pogotowie i policję... Na tym skończę wprowadzenie do książki, bo nie miałam zamiaru napisać streszczenia, lecz chciałam trochę przybliżyć Wam trochę fabułę tej książki. Komedia jest nawet dość dobra, chociaż moim zdanie autorka chwilami zbytnio się rozpisywała nad niepotrzebnymi rzeczami, zbyt duża ilość informacji powoduje, że momentami możemy poczuć się lekko zagubieni. Mimo tego, że bohaterki są trochę jakby przerysowane, ograniczone i zdziecinniałe jak na dorosłe kobiety, to jednak nadrabiają to inteligentnym dowcipem czy ironią. Osoby lubiące rasowe kryminały może nie będą usatysfakcjonowani tą pozycją, (chociaż trupów tu nie brakuje) lecz myślę, że "Kryminalne przypadki Matyldy" jest książką, której warto poświęcić swój czas. Tym bardziej, że Pani Bożena Mazalik w bardzo ciekawy sposób sięga po miejscowe, śląskie legendy i opisuje Tarnowskie Góry, a ja chociaż tam nie byłam, potrafiłam sobie to wszystko wyobrazić. Polecam na lekki wakacyjny lub weekendowy dzień.
Myszka - awatar Myszka
oceniła na74 lata temu

Cytaty z książki Rektorski czek. Romans kryminalny

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Rektorski czek. Romans kryminalny