Zagram ci to kiedyś. Stanisław Radwan w rozmowie z Jerzym Illgiem

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2018-09-19
- Data 1. wyd. pol.:
- 2018-09-19
- Liczba stron:
- 544
- Czas czytania
- 9 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324049783
Stanisław Radwan – legenda polskiego teatru, kompozytor i pianista, w rozmowie z przyjacielem i wydawcą Jerzym Illgiem wspomina współpracę z Konradem Swinarskim, Jerzym Grzegorzewskim, Andrzejem Wajdą, Jerzym Jarockim, Zygmuntem Hübnerem, odsłaniając kulisy wielu słynnych przedstawień. Opowiada o bojach z cenzurą, teatralnych przygodach i podróżach, o znaczeniu mistrzów i ciągłości w kulturze, ale szczerze mówi także o okresie picia i słynnym, notorycznym spóźnialstwie. Odtwarza niezwykłą atmosferę rodzinnego domu, kreśli piękne portrety rodziców, kobiet swojego życia, legendarnych profesorów Szkoły Muzycznej i ważnych ludzi, których miał szczęście poznać: Karola Wojtyły, Krzysztofa Pendereckiego, Ewy Demarczyk, Piotra Skrzyneckiego, Nadii Boulanger, Pierre’a Schaeffera, Franciszka Starowieyskiego, Romana Polańskiego.
Mistrz anegdoty – wyznaje, jak:
dostał laską od kardynała Sapiehy,
zepchnął Artura Rubinsteina z taboretu przy fortepianie,
wsiadł konwojowany w Krakowie do samolotu, którym nie doleciał do Warszawy,
w stanie wojennym ścierał się z premierem Mieczysławem Rakowskim,
wymyślił Czesława Niemena jako Chochoła w filmowym "Weselu Wajdy",
był kaowcem ociemniałych dzieci w Laskach,
ukradł trzy fortepiany z Opery Warszawskiej.
Kup Zagram ci to kiedyś. Stanisław Radwan w rozmowie z Jerzym Illgiem w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Zagram ci to kiedyś. Stanisław Radwan w rozmowie z Jerzym Illgiem
Sztuka rozmowy
Wspaniała książka! Zachwytów tyle, ile stron (544). To niezbyt profesjonalne zaczynać recenzję w ten sposób, od końca, ale cóż począć – „Zagram ci to kiedyś...”, rozmowa Jerzego Illga ze Stanisławem Radwanem, wciąga jak wir, skrzy się anegdotami i jest wehikułem czasu po historii Polski. Aż szkoda, że się kończy. Z Illgiem i Radwanem można by pędzić wciąż naprzód, w samej drodze i w samej lekturze znajdując rozkosz i cel.
Stanisław Radwan jest legendą polskiego teatru, kompozytorem i pianistą, byłym dyrektorem Starego Teatru w Krakowie. Skromny jak mało kto, przez lata bezwzględnie chronił swoją prywatność i stanowczo odrzucał propozycje spisania swojego życia. Udało się to dopiero Jerzemu Illgowi, redaktorowi naczelnemu wydawnictwa Znak i przyjacielowi Radwana. Żona Stanisława Radwana, Dorota Segda, do dziś nie może zrozumieć, jak mu się to udało.
Wywiad rzeka ma formułę pogawędki dwóch starych przyjaciół. Takie rozmowy nie zawsze są dobrą literaturą, ale tym razem wyszło wybornie. Nic dziwnego, Stanisław Radwan to człowiek orkiestra. Oddycha muzyką, żyje sztuką i teatrem, napędza się podróżami po świecie. Dzięki talentowi i pasjom poznał wielu wspaniałych ludzi. Stąd też w jesieni życia ma kogo i co wspominać. A że robi to znakomicie, jego opowieści o Konradzie Swinarskim, Jerzym Grzegorzewskim, Andrzeju Wajdzie, Jerzym Jarockim i wielu innych czyta się jednym tchem.
Radwan odsłania kulisy słynnych przedstawień, opowiada o walce z cenzurą, teatralnych przygodach i podróżach. Nie stroni też od szczerych wyznań. Bez owijania w bawełnę mówi o okresie picia, kobietach swojego życia i sławetnym notorycznym spóźnialstwie. Kreśli piękne portrety rodziców i ważnych dla niego ludzi, których miał szczęście poznać: Karola Wojtyły, Krzysztofa Pendereckiego, Ewy Demarczyk, Piotra Skrzyneckiego, Nadii Boulanger, Pierre’a Schaeffera, Franciszka Starowieyskiego i Romana Polańskiego.
Niezwykle urzekająca jest jego opowieść o spotkaniu z Karolem Wojtyłą: „Szedłem kiedyś z Warszawskiej, wzdłuż Świętego Floriana, placem Matejki i czytałem zajęty czymś, co mnie bardzo wciągnęło, i nagle tuż przed słupem zatrzymała mnie czyjaś ręka. Ksiądz Wojtyła, który był wikarym u Świętego Floriana, szedł od Floriańskiej. Powiedział – »Słuchaj, zawsze jak czytasz, to omijaj słupy (...). Nie daj się zagrzebać w czyjeś myślenie... Bo walniesz w słup.« Nigdy jego słów nie brałem dosłownie. On mówił taką polszczyzną, że wiedziałeś, iż za tym jest coś więcej, że on mówi nie tylko o danym fakcie”.
Jak tłumaczono niepunktualność Radwana? „Spóźniłem się kiedyś na próbę i tam wrzeszczą: »Co on sobie myśli, spóźnia się!«. Na to Aleksander Bardini: »Proszę państwa, ustalmy jednak prawdę podstawową, pan Radwan nigdy się nie spóźnia. Czas za nim nie nadąża«”.
Ciekawa historia wiąże się również z Krzysztofem Pendereckim. „Krzysztofa wezwano do Warszawy, skąd przyjechał z tytułem docenta i prawem do prowadzenia samodzielnie klasy. Przychodzi do mnie na Wawel (tam wtedy mieszkałem) i mówi: »Słuchaj, mogę mieć klasę, tylko nie mam studenta.« A ja na to: »No to masz studenta.« Przez cały pierwszy rok, czyli dwa semestry, byłem jego jedynym studentem (...) nazywali nas wtedy »klasą dwóch«” – mówił Radwan.
W szkole średniej Radwan miał niesamowitą przygodę z genialnym pianistą, Arturem Rubinsteinem. Stremowany obecnością mistrza, grał jakąś fugę Bacha nierówno. Wtedy Rubinstein usiadł i zagrał ją. „I nagle mnie oświeciło: »Jezu, to ma być tak!« Wypchnąłem go ze stołka, bo już wiedziałem, o co chodzi i pojechałem dalej. Skandal. Nie byłem tego świadom, później opowiadała mi to pani Halina (Czerny-Stefańska – przyp. autora). »To, coś ty zrobił, to była bezczelność, jakiej sobie nie można wyobrazić. Tylko wszyscyśmy to zrozumieli.« A on podobno – ja tego nie widziałem, bo grałem dalej, tak mnie natchnął – odwrócił się do sali i powiedział: »Ale go wcisnąłem.«” – wspomina Radwan.
Takich opowieści w książce jest mnóstwo. Pozostańmy jednak przy tych czterech przykładach na zaostrzenie apetytu. A ponieważ koniec recenzji znalazł się na jej początku, teraz nie pozostaje mi nic innego, jak gorąco zachęcić czytelników do sięgnięcia po tę arcyciekawą konwersację dwóch zacnych panów. Książki takie jak ta dają nadzieję, że sztuka niebanalnej rozmowy jeszcze nie umarła.
Robert Majewski
Oceny książki Zagram ci to kiedyś. Stanisław Radwan w rozmowie z Jerzym Illgiem
Poznaj innych czytelników
86 użytkowników ma tytuł Zagram ci to kiedyś. Stanisław Radwan w rozmowie z Jerzym Illgiem na półkach głównych- Chcę przeczytać 55
- Przeczytane 29
- Teraz czytam 2
- Posiadam 6
- Ulubione 2
- Dookola muzyki 1
- Mam u siebie 1
- Sprzedam/wymienię 1
- Kraków 1
- Biografie, auto- też 1
Tagi i tematy do książki Zagram ci to kiedyś. Stanisław Radwan w rozmowie z Jerzym Illgiem
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Zagram ci to kiedyś. Stanisław Radwan w rozmowie z Jerzym Illgiem
Słuchaj, zawsze jak czytasz, to omijaj słupy (...)." - powiedział do Stanisława Radwana Karol Wojtyła.



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Zagram ci to kiedyś. Stanisław Radwan w rozmowie z Jerzym Illgiem
O Boże, jakież to cudne! Czyta się jakby się piło dobre wino, jeden łyk lepszy od drugiego. Historia goni historię, snują się anegdoty jedna za drugą, poznajemy kulisy spraw, na które patrzyliśmy z teatralnego fotela, albo o których czytaliśmy w starych recenzjach. Wszystko tam jest, teatr, Kraków, polityka, Warszawa i warszawka, muzyka, alkohol... a przede wszystkim jest, i to nareszcie w dużej dawce, sam Radwan. Uwielbiany przez wszystkich, nieuchwytny, przystępny a wymykający się wszystkim i wszystkiemu, ale przede wszystkim nieodparcie uroczy. Ktoś kiedyś powiedział, że wdzięk jest u niego podstawowym narzędziem obrony - gdyby nie on, wiecznie czekający na niego reżyserzy, dyrygenci, kierownicy muzyczni i dyrektorzy teatrów rozerwaliby go na strzępy. Znałam go, wiele mu zawdzięczam, kochałam go jak wszyscy - a tę książkę pochłonęłam jednym tchem dwa razy: raz tuż po tym, jak się ukazała, a drugi, kiedy pewnego październikowego dnia przyszła wiadomość o jego śmierci. Jak dobrze, że ta książka powstała! Jak dobrze, że Jerzy Illg w rozmowie z Radwanem chwalebnie powściągnął swą skłonność do brylowania i tak bardzo oddał mu głos, zadając sensowne, inteligentne pytania!
O Boże, jakież to cudne! Czyta się jakby się piło dobre wino, jeden łyk lepszy od drugiego. Historia goni historię, snują się anegdoty jedna za drugą, poznajemy kulisy spraw, na które patrzyliśmy z teatralnego fotela, albo o których czytaliśmy w starych recenzjach. Wszystko tam jest, teatr, Kraków, polityka, Warszawa i warszawka, muzyka, alkohol... a przede wszystkim jest,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniała rozmowa! Bardzo polecam!
Wspaniała rozmowa! Bardzo polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa rozmowa zawiera w sobie tyle tematów, anegdot, przemyśleń, wybitnych postaci, historii polskiego teatru w XX wieku, rozważań na temat muzyki, aktorstwa, literatury, że można byłoby nią obdzielić spokojnie z 10 podobnych książek. Każda linijka tej rozmowy to obcowanie z fantastycznymi ludźmi, których mądrość jest równa ich inteligencji, erudycja jest na poziomie najwyższym, a przeżyte historie, osiągnięte sukcesy to jest piękna, barwna historia polskiej kultury XX wieku. Świetnie się to czyta, nie tylko dlatego, że zawsze warto poczytać mądrzejszych od siebie, ale też dlatego, że każdy kolejny temat czytelnika otwiera - na wiedzę, przemyślenia, na odkrycie swoich pokładów wrażliwości artystycznej.
Ta rozmowa zawiera w sobie tyle tematów, anegdot, przemyśleń, wybitnych postaci, historii polskiego teatru w XX wieku, rozważań na temat muzyki, aktorstwa, literatury, że można byłoby nią obdzielić spokojnie z 10 podobnych książek. Każda linijka tej rozmowy to obcowanie z fantastycznymi ludźmi, których mądrość jest równa ich inteligencji, erudycja jest na poziomie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAbsolutnie i całkowicie rewelacyjna książka. Fenomenalny wywiad. Ktoś powie: "..jaki tam wywiad, rozmowa kumpli, przyjaciół...'. Racja. Tyle, ze trzeba mieć takich kumpli, przyjaciół jak St. Radwan. O muzyce jest dużo. Właściwie wyłącznie o muzyce jest rozmowa. Bo muzyką jest wszystko.
No. Jak tak się zastanowić i pomyśleć:...no, tak jest.
Dla mnie wywiad-rzeka roku. Pozdrawiam tych co czytali. Co nie czytali...też. Nie przeczytają. "Dowią"[sic] sie; znaczy: dowiedzą, dlaczego to rewelacyjna książka.
Absolutnie i całkowicie rewelacyjna książka. Fenomenalny wywiad. Ktoś powie: "..jaki tam wywiad, rozmowa kumpli, przyjaciół...'. Racja. Tyle, ze trzeba mieć takich kumpli, przyjaciół jak St. Radwan. O muzyce jest dużo. Właściwie wyłącznie o muzyce jest rozmowa. Bo muzyką jest wszystko.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo. Jak tak się zastanowić i pomyśleć:...no, tak jest.
Dla mnie wywiad-rzeka roku....
Kilka tygodni chodziłem wokół tej książki, kupić, nie kupić i nadszedł moment, chwila... nie kupiłem, pożyczyłem. Czytałem ze spokojem, może bez większej ekscytacji bo muzyka, teatr i ogrom przyjaciół. Narracja mnie wciągnęła ale gdy pojechałem na urlop to książki ze sobą nie zabrałem. Chciałem czytać w innej, swojej nie urlopowej atmosferze. Wiele tu szczegółów, PRL, stan wojenny i dyrektorowanie w Starym Teatrze. Tyle Krakowsko-Warszawsich historii że wielu tuż po lekturze już nie pamiętam. Trochę gawędy w opowieści. Nawet Jerzy Illg, rozmówca który chciałby odgrywać Szymborską i Miłosza w jednym (taką już ma manierę) potrafił wysiedzieć w cieniu Radwana. Podobało mi się, było lekkie i eleganckie. Natomiast bardzo mi się podobało to co powiedziała Dorota Segda, żona i "chyba" przyjaciel naszego bohatera. Opowiedziała, podsumowała... a resztę należy doczytać. Nie wiem tylko czy książkę zwrócę. Ale czy to jest jakiś dylemat.
Kilka tygodni chodziłem wokół tej książki, kupić, nie kupić i nadszedł moment, chwila... nie kupiłem, pożyczyłem. Czytałem ze spokojem, może bez większej ekscytacji bo muzyka, teatr i ogrom przyjaciół. Narracja mnie wciągnęła ale gdy pojechałem na urlop to książki ze sobą nie zabrałem. Chciałem czytać w innej, swojej nie urlopowej atmosferze. Wiele tu szczegółów, PRL, stan...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo jest nie zapisane, zmierza do nieistnienia. - Miłosz
Stanisław, Staszek, Stasiu w swojej książce, która jest rozmową o wszystkim z jego przyjacielem Jerzym, oddaje wielki ukłon owej sentencji Miłosza. Nie ukrywam, że po przeczytaniu, czuję się jakbym znała tego niezwykłego człowieka od zawsze. Od najmłodszych lat w domu rodzinnym, aż do teraz, wszystko opowiada, o ludziach których spotykał w życiu mówi szczerze, nie bacząc na to, że jego ojciec kierował się zasadą: jak ma mówić o ludziach źle, nie mówi wcale. Ale to tylko Staszka odczucia, tak naprawdę każdemu dał uśmiech, nawet jeśli mu kto niemiłą niespodziankę zmalował.
Tak jak opowiadał Staszek, nikt mi jeszcze nie obrazował. Żyłam jego życiem przez dwa tygodnie, każdego dnia przenosząc swoje coraz cięższe walizki jego wspomnień, podążając, podróżując za nim po całym świecie.
Kim jest Staszek? przede wszystkim człowiekiem, którego szanuję i podziwiam. Którego marzę w pospiechu chociaż, gdzieś na dworcu warszawskim spotkać, bowiem podróżujemy z dwóch odległych krańców polski do tego miasta. Od najmłodszych lat, za sprawą ojca organisty kościelnego, nie nie, nie myślcie sobie, że ojciec to taki zwykły pan, przyszedł zagrał i poszedł. On swoją pracę kochał, nigdzie tak nie śpiewano, jak przy akompaniamencie organów strojonych przez ojca. Stasiu załapał bakcyla, najprawdopodobniej nosił go w sobie od zawsze i nie przesadzę mówiąc, że wielki geniusz w nim drzemał, którego zdołał ciężką i systematyczna pracą obudzić, na świat wyciągnąć.
Skupiam się na muzyce, bo i mi najbliższa sercu ta strona życia. Staszek wielkim kompozytorem jest, człowiekiem teatru, scenarzystą, montażystą, reżyserem i doradcą najbardziej obiektywnym, który kieruje się maksymą, że dla każdej sztuki, chociaż i 13 razy byłaby w różnych teatrach grana, on pisze muzykę od nowa. W Starym Teatrze usłyszysz to, czego w Narodowym, czy Powszechnym Ci się nie uda. Zawsze komponuje dostosowując tempo i brzmienie do roli, która ma być odgrywana, do możliwości scenicznych aktora. Nie kopiuje tego co już stworzył, słucha sercem i tak uwiecznia. Bo ta muzyka w nim jest. On ją znajduje, wyciąga z kosmicznego wora gwiazd i zapisuje na pięcioliniach.
Sam zastanawia się, skąd bierze się to, że zawsze ma szczęście do fajnych ludzi, którzy dają mu więcej, niż może wziąć, ale zbiera, zbiera wszystkie emocje, zapisuje je w dźwiękach i gra.
Wybaczcie, że nie wspominam anegdot opowiadanych przez Staszka, dzięki którym nie raz się w głos zaśmiałam. Myślałam, że będę umiała o tej książce napisać, wszystkie emocje pozbierać, niestety nie potrafię. Urosły we mnie do takich rozmiarów, że niepodobna je wyciągnąć.
Panie Staszku, kocham pana.
Staszek zapisał mi w dedykacji: Dla Beaty
z pewnym wysiłkiem znalezione brzmienie “t” - w nazwach dźwięków gamy i to jest tak:
(tu pięciolinia wymalowana i moje imię na niej w nutach) -> niezły temat fugi, gdyby słyszeć co jest to”(t ?!)”
Dziękuję, to najcudowniejsza rzecz którą dla mnie napisano.
Co jest nie zapisane, zmierza do nieistnienia. - Miłosz
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStanisław, Staszek, Stasiu w swojej książce, która jest rozmową o wszystkim z jego przyjacielem Jerzym, oddaje wielki ukłon owej sentencji Miłosza. Nie ukrywam, że po przeczytaniu, czuję się jakbym znała tego niezwykłego człowieka od zawsze. Od najmłodszych lat w domu rodzinnym, aż do teraz, wszystko opowiada, o...
Jestem zachwycona. Przebogata biografia, smakowite poczucie humoru, swoboda rozmowy dwóch autorytetów z dziedziny sztuki - kompozytora, dyrektora teatru, nauczyciela oraz redaktora i animatora kultury. Palce lizać. Niby o życiu nieznajomych, a opowieści przytaczane przez Autorów porywają i aż ciśnie się na usta: ja też chcę! Tupet i geniusz, bezczelność i poczucie humoru, odwaga cywilna i wiara w uniwersalne, humanistyczne wartości. Duma z pochodzenia, wyrzeczenia i ciężka praca. A poza tym współpraca z największymi twórcami kultury polskiej XX wieku... Kogo w tej książce nie ma! Swoje "trzy grosze" dorzuca Jerzy Trela, Anna Dymna, Anna Polony, Jan Klata, Kazimierz Wiśniak, Krzysztof Penderecki, a nawet... Andrzej Wajda.
Jest też w tej rozmowie coś motywującego do działania, coś, co sprawia, że chce się dać porwać sztuce - tworzyć, działać, rozmawiać, poznawać nowych ludzi, bawić się, żyć!
Jestem zachwycona. Przebogata biografia, smakowite poczucie humoru, swoboda rozmowy dwóch autorytetów z dziedziny sztuki - kompozytora, dyrektora teatru, nauczyciela oraz redaktora i animatora kultury. Palce lizać. Niby o życiu nieznajomych, a opowieści przytaczane przez Autorów porywają i aż ciśnie się na usta: ja też chcę! Tupet i geniusz, bezczelność i poczucie humoru,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to