Nowa Fantastyka 443 (08/2019) Orson Scott Card 6,7

ocenił(a) na 64 lata temu Dopóki oddycham, będę pił światło - Justyna Lech
Tytuł lekko dziwaczny, reszta była już wielokrotnie. Cyberpunk jak cyberpunk. Gdyby obedrzeć fantastyczny sztafaż, nikt by nie poznał, że to nie jest nowelka Prusa czy Orzeszkowej o uciskaniu ludu przez rozpaprane państwo hrabiostwo. Poza tym, opowiadanie przedobrzone, lekko nadęte, sprawia wrażenie przesadnie rozciągniętego. Jednakże nie czyta się tego źle. Przyzwoity, pozytywistyczny średniak.
6/10
Złota - Gabriel Marczak
Czuć wyraźnie nieporadną młodzieńczość stylu, niemniej brak tu wyraźnych błędów. I choć temat świadomości AI, i pozycji takiego tworu w relacji z człowiekiem był już nieraz podejmowany, to u Marczaka można jednak pewne oryginalne nuty odnaleźć.
7/10
Gloria tenebris - Marcin Podlewski
Dział polskiej literatury opleciony wokół wspólnego wątku. Bliski zasięg, AI, VR, itd. Podlewski idzie tu najdalej i najmocniej. I wyraźnie jest to najlepsze opowiadanie tego numeru. Zwarte, rzetelnie napisane, z wyraźnie postawionym problemem i pytaniami do zastanowienia. Można tu znaleźć Kongres futurologiczny, Czarne lustro (serial) i pewnie parę innych rzeczy, acz nie są to proste nawiązania bezpośrednie, a wspólnie widziany problem. Co prawda, samiusieńka końcówka..., no nie mój degustibus.
8/10
Renegat - Orson Scott Card
Pomysł klasyczny, bardzo w porządku. Dla takich pomysłów czytam SF. Choć z Cardem poprztykaliśmy się przy okazji Alvina, to nie mogę nie docenić solidnego warsztatu. Rzecz jest składna, rutyniarsko fachowa, choć nie brak tu, swoistej dla tego autora, nuty pewnego rodzaju infantylizmu. Koncepcja bardziej przypomina narrację teatralną niż zapis rzeczywistości. Przygodę z Enderem skończyłem na pierwszym tomie i zupełnie nie kumam funkcji/pozycji mówcy umarłych i nie mam pojęcia po co on w tym opowiadaniu. Moim zdaniem, ominięcie tego aspektu i przeprowadzenie fabuły własnym korytem, bez nawiązywania do Enderverse, wyszłoby historii na dobre.
7/10
Publicystyka:
Marek Starosta opowiada o fantastycznym programie budowy pływających miast. Protasiuk, w dość obszernym artykule, ukazuje bezcelowości prognozowania i przy okazji konstatuje naukowo, że polscy pisarze fantastyczni to zwyczajne przeciętniaki. W sumie trudno się nie zgodzić. U Vargasa tym razem na tapecie żywioł ognia. Zazwyczaj omijam lub jedynie pobieżnie przeglądam wywiady, lecz ten z Ianem Stewartem, niespodziewanie wciągnął mnie i przeczytałem z zainteresowaniem. Może dlatego, że to głównie matematyk, ze światem fantastycznym mający niewielki związek. Następnie Piotr Gociek opowiada o życiu i działalności Johna W. Campbella. W pewnym momencie zaskakuje obroną jego rasistowskich i faszystowskich poglądów, na zasadzie "kto nigdy nie zgwałcił nastolatki, niech pierwszy rzuci kamień". Śmiechłem, gdy natknąłem się na zarzut, że grzechami Wellsa były propozycje zniesienia granic, narodów i publicystyka antyreligijna. Krótkie dociekania w sieci ukazały Goćka miłośnikiem pisowskiego widzenia rzeczywistości i wszystko się wyjaśnia. Kibolska ciasnota umysłu. W dziale felietonów Kosik wyraża się o nudnej codzienności pisarza, Watts o przewadze systemu politycznego Chin nad amerykańską demokracją, a Kołodziejczak wspomina Parowskiego. Orbitowski na koniec gada o patrzeniu w oczy słonia. Albo mi się przejadły te jego gadki, albo się wypalił i zaczyna zjadać swój ogon.
Recenzje:
Niemal w całości do kosza. Smutkiem napawa wyeksponowanie, w tonie czołobitnym, wznowienia słabych opowiastek sprzed dziesięciu lat.
Komiks:
Kur i Bednarczyk, Lil i Put. Zaskakująco sympatycznie graficznie 5/10, ale głupio jak zwykle 1/10.
Literacko numer przyzwoity z plusem. Reszta to, coraz bardziej ciążący, kamień u szyi.
6/10