Cytaty
Od jakiegoś czasu nie wstydzę się tego, kim jestem. Znam swoje możliwości. Są zbyt ograniczone, by zawojować świat, ale wystarczające, by być wdzięczną, lubić życie i oddychać swobodnie.
Na kacu śniadanie jest jak przeszczep, może się nie przyjąć.
Człowiek, którego widzisz, nie dlatego istnieje, że go widzisz, ale dlatego, że to on na ciebie patrzy.
To jest mój dom. Nawet gdy jest ciemny. Gdy od niego uciekam, żeby wrócić. Kiedy nie wiem, na ile zostanę. Będzie nim dalej, gdy pewnego dnia zamieszkają w nim tylko duchy. Mój dom to wielkie dziecko, które noszę ze sobą na plecach. Karmię je życiem, a ono kurczowo trzyma mnie za szyję i szepcze, że bez tego miejsca nie istnieję.
Gdy poznałam losy Berty Koch, uświadomiłam sobie, że przez dwa dzielące nas pokolenia znalazłyśmy się na przeciwległych biegunach niemożności, ona nie miała prawa się ruszyć i wszystkie drogi były przed nią zamknięte, ja nie miałam pojęcia, którą z tysiąca wybrać.
Mogę się myć, perfumować, a i tak czuć mnie będzie tą, co już prawie zamieniła nylony na przeciwzakrzepowe rajstopy, majteczki na luźne figi, podpaski na senior pieluchy, obcasy na półbuty, zęby na perełki wciśnięte między odleżynę a dziąsło.
Kalina czuła się w życiu jak podróżna, która boi się, że spóźni się na pociąg, ale nie wiedziała, dokąd właściwie jedzie.
Ten kto myśli o dniu jutrzejszym, nigdy nie będzie odważny.
- Szmata czasu... (...) Ciekawa jednostka. Tak się teraz będę z wami umawiał. Za dwie szmaty czasu. Inna sprawa, że czas to szmata. Wszystko potrafi zeszmacić.
W ciszę zamienialiśmy nasze rozmowy. W milczenie wkładaliśmy to, co nas najbardziej bolało. Po cichu kochaliśmy tych, którzy byli nam przeznaczeni. Sprawy załatwialiśmy tak, żeby nikt przypadkiem nie usłyszał.
W wielu dojrzałych demokracjach nie ma dziś takiej debaty, nie mówiąc już o wspólnej narracji. Ludzie zawsze mieli różne poglądy. Teraz jednak maja różne fakty. W sferze informacji pozbawionej zarówno autorytetów - politycznych, kulturowych, moralnych - jak i wiarygodnych źródeł trudno odróżnić teorie spiskowe od prawdy.
Co tam rząd, parlament, sądy i czwarta władza. Tu rządzi piąta: ludzkie gadanie.
Rodzina była od tajemnicy. Od tego, żeby zasupływać języki, żeby w odpowiednim momencie powiedzieć: „zostaw”, „daj spokój”, „nic nie możesz zrobić”. Wariacje na temat milczenia.
Ludzie są dla mnie ciekawsi, gdy patrzę na nich z daleka.