Biblioteczka
Opinie
Poucza nas osoba, która miała wspaniałe dzieciństwo, na każdym kroku podkreśla jaka to jest szczęśliwa, ile miała wsparcia i mądrości od matki. No przepraszam, z takim fundamentem to można sobie mówić, że szczęścia się można nauczyć. Radzę pani się dokształcić w kwestii traumy i spustoszenia jakie ze sobą niesie. Człowiek może chcieć, ale biologicznie organizm nie poradzi...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Aż kusiło, żeby policzyć ile było odniesień do "Alchemika". Raz rozumiem, to nawet urocze. Tu na każdym możliwym kroku, przez co stało się męczące.
Książka z potencjałem na amerykański hit kinowy. Przewidywalna, mało zaskakująca, główna bohaterka, której powinno się współczuć, mimo, że jest bez wyrazu.
Książka ma dobre momenty, w których można się wzruszyć. Niestety mi...
I to jest przykład książki, gdzie autor już nie wie co zrobić dalej i wymyśla na siłę. Trzeba wiedzieć kiedy skończyć. Obawiam się, że pierwszy tom, by wystarczył, była tam świeżość, wspaniałe mistyczne wręcz doznanie. Nie było już większego sensu tego przeciągać, traci na świeżości, na mocy doznań.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAktywność użytkownika Słońce
Poucza nas osoba, która miała wspaniałe dzieciństwo, na każdym kroku podkreśla jaka to jest szczęśliwa, ile miała wsparcia i mądrości od matki. No przepraszam, z takim fundamentem to można sobie mówić, że szczęścia się można nauczyć. Radzę pani się dokształcić w kwestii traumy i spustoszen...
Rozwiń
Aż kusiło, żeby policzyć ile było odniesień do "Alchemika". Raz rozumiem, to nawet urocze. Tu na każdym możliwym kroku, przez co stało się męczące.
Książka z potencjałem na amerykański hit kinowy. Przewidywalna, mało zaskakująca, główna bohaterka, której powinno się współczuć, m...
I to jest przykład książki, gdzie autor już nie wie co zrobić dalej i wymyśla na siłę. Trzeba wiedzieć kiedy skończyć. Obawiam się, że pierwszy tom, by wystarczył, była tam świeżość, wspaniałe mistyczne wręcz doznanie. Nie było już większego sensu tego przeciągać, traci na świeżości, na mo...
Rozwiń
Zniechęcona pierwszym tomem pomyślałam, że nie będę taka i dam jeszcze szansę. Jaki to był zły pomysł.
Trudne sprawy. Taki to mniej więcej poziom literacki jest.
Seria miała być poważna, poruszać istotne problemy. No i są poruszane, ale tak nieudolnie, nieśmiało, niepewnie, dość naiwnie....
Oj nie. Męcząca, naiwna, niezdecydowana. Miałam ochotę spróbować polskiej obyczajówki, ale to nie mój świat zdecydowanie.
ulubieni autorzy [7]
Ulubione
statystyki
przeczytano
przeczytane
pomocne
wystawione
na czytaniu
na czytanie