rozwińzwiń

Serce z kryształu

Okładka książki Serce z kryształu autora Frédéric Lenoir, 9788324153527
Okładka książki Serce z kryształu
Frédéric Lenoir Wydawnictwo: Amber literatura piękna
176 str. 2 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Coeur de cristal
Data wydania:
2015-03-03
Data 1. wyd. pol.:
2015-03-03
Liczba stron:
176
Czas czytania
2 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324153527
Tłumacz:
Małgorzata Cebo-Foniok
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Serce z kryształu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Serce z kryształu



książek na półce przeczytane 3402 napisanych opinii 528

Oceny książki Serce z kryształu

Średnia ocen
7,2 / 10
155 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Serce z kryształu

avatar
84
23

Na półkach:

Jedna z moich ulubionych książek. Lubię po nią sięgać co jakiś czas.

Jedna z moich ulubionych książek. Lubię po nią sięgać co jakiś czas.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
68
67

Na półkach:

,,Nawet najzimniejsze i najtwardsze serce nie umiałoby pozostać głuche na śpiew miłości czystej"🧡
Przepiękna opowieść z alegorycznym i wartościowym przesłaniem. Ciekawa historia okraszona życiowymi prawdami o życiu, śmierci, przyjaźni i miłości. Jestem poruszona tą lekturą.

,,Nawet najzimniejsze i najtwardsze serce nie umiałoby pozostać głuche na śpiew miłości czystej"🧡
Przepiękna opowieść z alegorycznym i wartościowym przesłaniem. Ciekawa historia okraszona życiowymi prawdami o życiu, śmierci, przyjaźni i miłości. Jestem poruszona tą lekturą.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
563
443

Na półkach: , ,

Bardzo ładna historia pisana w stylu baśni.
Czasem może nazbyt moralizatorska, ale przyznam, że dość mocno mnie urzekła. Też ciekawe wydanie i układ stylistyczny jest zdecydowanym plusem tej pozycji.

Bardzo ładna historia pisana w stylu baśni.
Czasem może nazbyt moralizatorska, ale przyznam, że dość mocno mnie urzekła. Też ciekawe wydanie i układ stylistyczny jest zdecydowanym plusem tej pozycji.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

309 użytkowników ma tytuł Serce z kryształu na półkach głównych
  • 202
  • 104
  • 3
96 użytkowników ma tytuł Serce z kryształu na półkach dodatkowych
  • 70
  • 13
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Serce z kryształu

Inne książki autora

Okładka książki Obietnica anioła Violette Cabesos, Frédéric Lenoir
Ocena 6,3
Obietnica anioła Violette Cabesos, Frédéric Lenoir
Okładka książki Utracone słowo Violette Cabesos, Frédéric Lenoir
Ocena 6,7
Utracone słowo Violette Cabesos, Frédéric Lenoir
Okładka książki Kod Leonarda. Śledztwo dziennikarskie Marie-France Etchegoin, Frédéric Lenoir
Ocena 4,3
Kod Leonarda. Śledztwo dziennikarskie Marie-France Etchegoin, Frédéric Lenoir
Frédéric Lenoir
Frédéric Lenoir
Francuski filozof i socjolog religii. Autor i współautor licznych artykułów, esejów i rozpraw naukowych oraz ponad dwudziestu książek, także beletrystycznych. Spośród jego prac największy sukces komercyjny (50 tygodni na francuskich listach bestsellerów, nagroda Prix des Maisons de Presse) odniosła powieść Obietnica anioła z 2004 r., napisana wraz z Violette Cabesos. Lenoir był redaktorem popularnej, wydanej także w Polsce, Encyklopedii religii świata z 2001 roku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Już nigdy Pan nie będzie smutny Baptiste Beaulieu
Już nigdy Pan nie będzie smutny
Baptiste Beaulieu
🚕🌳 Już nigdy pan nie będzie smutny – jedna z tych książek, które biorą cię za rękę: czasem to działa, a czasem masz ochotę tę rękę delikatnie odsunąć. 🎭 Co to za ton: współczesna przypowieść / ciepła proza o stracie
 🌡️ Jakie emocje: smutek + humor + nadzieja, bez totalnej ciemnicy 
🎧 Jak czytać: najlepiej ciągiem, bo działa rytmem kolejnych „dni”
 ⭐ Ode mnie: 6/10 – dobra książka, a na końcu zakręciła się łezka 🧩 Figowiec i umowa na siedem dni 🧩
 Doktor po śmierci żony jest już przy ścianie. I wtedy wpada Sara – starsza taksówkarka z charyzmą, bezczelnością i sercem. Zamiast mądrości z podręcznika daje mu serię „prób” i wyciąga go z tunelu krok po kroku. 🧠 Sara: motor, nie ozdoba 🧠
 To ona niesie tę książkę. Potrafi być śmieszna i wkurzająca w tej samej minucie, ale dzięki temu historia żyje. Kiedy działa, to właśnie przez nią – bo nie mówi „nie smuć się”, tylko robi miejsce na człowieka. 💧 Małe rzeczy, które robią wielki ciężar 💧
 Najlepsze momenty są ciche: rozmowy, drobne gesty, zwykłe sytuacje, które nagle robią się zaskakująco prawdziwe. Tam książka łapie za gardło bez proszenia o oklaski. 🎯 A czasem za szeroko, za równo 🎯
 Miałem też chwile, gdy fabuła nie celowała we mnie. Temat bywa zbyt uniwersalny – jakby książka chciała trafić do wszystkich naraz, więc robi się bardziej „o idei” niż o konkretnym bólu. Czuć też czasem, że sceny są ustawione pod lekcję: zamiast żeby sens wypłynął z sytuacji, sytuacja bywa zbudowana po to, żeby sens wybrzmiał. 🧷 Dlaczego jednak zostaje w głowie 🧷
 Bo finał domyka emocje uczciwie. Ta historia nie obiecuje, że smutek zniknie. Raczej: smutek jest śladem po czymś ważnym – i da się z nim żyć, jeśli ktoś obok poda rękę, choćby w najbardziej nieoczekiwany sposób.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na64 miesiące temu
Widok z nieba Clara Sanchez
Widok z nieba
Clara Sanchez
Banalny temat, bardzo powszechny i wiodący w literaturze dla kobiet, ale tak podany, że w przypadku tej powieści czyni ją uniwersalną, ponadczasową i dla każdego odbiorcy, a na dodatek zdobywa prestiżową, literacką nagrodę hiszpańską Premio Planeta 2013. Jak to możliwe? Typowa powieść kobieca z popularnym wątkiem zdrady lub porzucenia rozpoczyna się najczęściej od tragicznego momentu w życiu głównej bohaterki bliskiej załamania, by w miarę rozwoju fabuły podnosić się z kolan, nabierać wiary w ludzi, zaczynać życie od nowa i zakończyć tragedię szczęśliwym zakończeniem. Czytelniczki mają okazję utożsamić się z bohaterką, przeżyć z nią po kolei etapy traumy, by przeciwstawić się niesprawiedliwemu życiu i uwierzyć w siebie na nowo. W przypadku tej powieści autorka odwróciła tę kolejność, wprowadziła zmienność rodzaju powieści i nasyciła mądrym przesłaniem. Zaczęła opowieść od pełni szczęścia głównej bohaterki. Patricia to szczęściara, która w wieku dwudziestu sześciu lat ma wszystko, o czym marzą dziewczyny – pracę jako wzięta modelka, „pieniądze ulokowane w funduszach inwestycyjnych, motorower, mercedesa, samochód terenowy i willę w jednej z najbardziej ekskluzywnych i najdroższych okolic” Madrytu oraz wspierającą ją siostrę, kochających rodziców i idealnego męża. Miała wszystko. Również poczucie pełni szczęścia. Namiastkę ziemskiego nieba, z którego patrzyła na otaczającą ją rzeczywistość z optymizmem i radością, wierząc w jego dobro i ufając ludziom. Do czasu! Do niespodziewanego spotkania z przypadkową współpasażerką w samolocie, która w tę oazę spokoju wrzuciła zdanie niczym ciężki kamień – „jest ktoś, kto pragnie, żebyś umarła”. Ta jedna informacja uruchomiła lawinę nieprzewidzianych zdarzeń i zmieniła charakter powieści – z obyczajowej o życiu modelki godzącej ją z rola żony, siostry i córki na thriller psychologiczny z elementami sensacji. Patricia z ufnej, radosnej dziewczyny, pod wpływem niebezpiecznych wypadków, przydarzających się jej w pracy i w domu, w których czuła niewidzialną siłę popychającą, przewracającą i paraliżującą ją fizycznie, zmieniła się w podejrzliwego detektywa i przestępczynię. Chciała dowiedzieć się, kto i dlaczego chce jej śmierci? Od tego momentu, razem z Patricią analizowałyśmy zachowania i osobowości wszystkich znanych jej osób z otoczenia w poszukiwaniu potencjalnego mordercy. Nie było trupa, ale był kryminał! To dochodzenie do poznania imienia jej śmiertelnego wroga było okazją do odkrycia siebie na nowo i do ujrzenia rzeczywistości z innej perspektywy. Tej rozczarowującej rodzinnej i tej zawodowej pełnej zawiści, bezwzględnej rywalizacji, zazdrości, wyzysku, dyktatury pięknego ciała, uzależnień, zdrady, niezobowiązującego seksu, wielkich pieniędzy i nazwisk. Z miejsca pełnego intryg, „w którym myśli wywołują wiatr, a spojrzenia mogą cię zniszczyć lub ocalić”. Nie zazdrościłam Patricii. Raczej jej współczułam. Te emocję wywołał kontrast między bezwzględną branżą modową a kruchością i subtelnością charakteru bohaterki. Była dobrą dziewczyną, której w wieku szesnastu lat poszczęściło się na castingu otwierającym jej drogę do środków mających uszczęśliwić ją i jej najbliższych. I kiedy wydawało się, że właśnie to osiągnęła, jej świat zaczął powoli rozpadać się. I to ten proces, zmierzający prosto ku katastrofie, odtworzyła zdanie po zdaniu autorka. Nie chciała mnie w ten sposób do życia zniechęcić, utwierdzając w przekonaniu, że życie jest niesprawiedliwe i należy być silną. Kategorycznie nie pozwoliła też na użalanie się. Poprzez destrukcję życia Patricii, jej burzenie sztucznego nieba, dokonała czegoś bardziej wartościowego. Pokazała, że życie jest i słodkie, i gorzkie, że jest w nim uzupełniające się i dobro, i zło, że jedno bez drugiego nie może istnieć, bo obecność jednego pozwala docenić drugie. Budowanie „ziemskiego nieba” czyni z nas może i szczęśliwymi ludźmi, ale życie jego pełnią, blaskami i cieniami, radością i nieszczęściem czyni nas lepszymi i bardziej odpornymi na zło. Bycie szczęśliwym niekoniecznie jest tożsame z byciem bezpiecznym i lepszym. http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na76 lat temu
Książka, której nie ma Santiago Pajares
Książka, której nie ma
Santiago Pajares
Bardzo wartościowa powieść, i to z gatunku tych, które pomagają zrozumieć, jak żyć i czym jest szczęście. Temat w dzisiejszych czasach bardzo niemodny, trudno czytelnika zainteresować takimi fundamentalnymi pytaniami. Toteż jest, a jakże, intryga w gruncie rzeczy detektywistyczna. Pracownik wydawnictwa poszukuje autora bestselleru, który jednak do tej pory był całkowicie anonimowy, nie wiadomo, jak się nazywa, gdzie mieszka czy pisze dalszy ciąg sagi, nic. W tym celu wyjeżdża do małej woski w Pirenejach, przepytuje, szuka ludzi o sześciu palcach, podgląda przez okno, naraża się na drwiny, kopniaki, obraża się na niego żona. Wreszcie główny wątek rozwiązuje się niejako przypadkowo. Mimo wszystko uważam, że intryga tytułowa, stanowiąca oś kompozycyjną, jest w gruncie rzeczy drugoplanowa, a odnalezienie autora sagi pozostaje ważne jedynie dla właściciela wydawnictwa, bo nawet nie dla głównego bohatera, Davida. Perypetie z poszukiwaniem autora „Spirali”, ukazane są w sposób nader humorystyczny, wręcz burleskowy. Ważne jest, najważniejsze, by odnaleźć swoją ścieżkę w życiu, która doprowadzi nas do szczęścia. Ścieżkę często po spirali (może stąd taki tytuł?) Do tego służą, zdawałoby się, poboczne wątki sekretarki Elsy czy narkomana Fran. Powiązane są one jednak lekturą tytułowej sagi „Spirala”. Książka w jakimś sensie naprowadza czytelników na właściwa drogę, pozwala im pogodzić się z życiem, zerwać z tym, co nas krępuje i kieruje ku zatraceniu. Porzucona Elsa znajduje partnera, Fran zdobywa się na trudna decyzję, Juan porzuca dołującą pracę na rzecz takiej, o której podświadomie marzył, Martha radzi sobie ze swoją introwertycznością i brakiem wiary w siebie. Wreszcie David, po całym szeregu zabawnych i wzruszających wydarzeń wraca do żony, bogatszy w swego rodzaju mądrość życiową. Życie w wielkim mieście a życie w małej wiosce, gdzie wszyscy się znają i wszyscy się lubią. Życie a śmierć i pogodzenie się z nią. Życie na tle przyrody, której w mieście rozpaczliwie brakuje. Kariera a szczęście. To podstawowa tematyka powieści, która czasami wydaje się zbyt oczywista i łopatologiczna, ale w gruncie rzeczy czyta się o tym z przyjemnością, a czasem ze wzruszeniem. Mówimy „powieść”, ale ja mam dla tego tekstu bardziej trafne określenie: przypowieść. Przypowieść to przekaz pewnych prawd i mądrości życiowych, dla ułatwienia odbioru ubrany w historyjkę z zakończeniem ilustrującym te prawdy. Z morałem. A kto jest autorem sagi „Spirala”? Przeczytajcie, a w końcu się dowiecie.
Ewa Szulc - awatar Ewa Szulc
ocenił na61 rok temu
Serena Ron Rash
Serena
Ron Rash
To historia wyśmienita, ale wcale nie piękna. Wyśmienita, bo prawdziwa. Prawdziwa, bo ukazuje wszystko to, do czego zdolny jest człowiek, który stawia siebie ponad innych. Prawdziwa, bo nie upiększa, ani nie zafałszowuje, a jednocześnie mieni się różnymi odcieniami. Zdecydowanie nie jest to historia przedstawiona w czerni i bieli. Osadzona w surowej scenerii gór Karoliny Północnej historia wielkich ambicji i takich samych namiętności. Ta opowieść wciąga, budzi emocje, nie pozostawia obojętnym. Tytułowa Serena to postać, która nie powodowała we mnie żadnych ciepłych uczuć. Mimo złożoności jej charakteru, mimo tragedii które ją spotkały, trudno było mi wzbudzić w sobie współczucie do niej. Jej bezwzględność, jej autorytarna postawa, sprawiły, że czułam do niej jedynie niechęć. Pomimo tego, że wiedziałam dlaczego się taka stała, nie znajdowałam usprawiedliwienia dla jej postawy. Nawet jej mąż, George Pemberton, przejawiał w moim odczuciu więcej ludzkich zachowań. Jednak jego największą słabością okazała się właśnie Serena, co doprowadziło do wielu tragedii. Dla mnie ta historia, to przede wszystkim doskonałe studium degradacji jednostki, pod wpływem władzy jaką posiada nad innymi. Serena przekracza kolejne granice, bez najmniejszych refleksji, jest w stanie zrobić wszystko, w imię najwyższego według siebie celu - stworzenia potężnego imperium drzewnego. Doskonale stworzone postaci, autentyzm w ich zachowaniach, surowość i twardość poszczególnych charakterów oraz skondensowanie ich po mistrzowsku w przeróżnych odcieniach. Twardość przepleciona nieoczekiwaną miękkością, wrażliwość ukryta za pozorną obojętnością, dobro - surowe niczym otaczające ludzi góry, zło - nagłe i bezwzględne, jak dzika przyroda. Filmowa okładka może sugerować pewnego rodzaju romantyzm w tej opowieści. Nic bardziej mylnego. Całość jest surowa, do bólu prawdziwa i jest to ogromna siła tej historii. Polecam.
Kasiag - awatar Kasiag
ocenił na97 miesięcy temu
Odłamki Ismet Prcić
Odłamki
Ismet Prcić
„Odłamki” to debiut literacki Ismeta Prcića, bośniackiego prozaika mieszkającego od wielu lat w Stanach Zjednoczonych. Powieść, która ukazała się w 2011 roku zdobyła szereg nagród literackich i wzbudziła spore zainteresowanie czytelników. Jest to debiut niezwykły, choćby z zastosowanej przez autora dość eksperymentalnej formy narracji, poruszającej się na wielu równoległych poziomach i zapraszającej niejako czytelnika do podróży w czasie, by spróbował zrozumieć jak wygląda ta prawdziwa historia, którą chce opowiedzieć. Czy z odłamków wspomnień można poskładać swoje życie od nowa? Dwóch bohaterów, Ismet i Mustafa, których historie nawzajem się przeplatają w miejscami wręcz schizofrenicznej narracji, aż w pewnym momencie zaczynamy wątpić, czy obaj istnieją w rzeczywistości, czy jeden z nich nie jest jedynie wytworem wyobraźni drugiego. Autor tworząc skomplikowaną fabułę wydaje bawić się z czytelnikiem, tworzy pewniki tylko po to by je burzyć, zdaje się mówić, iż nawet to co jest najbardziej nieprawdopodobne jest możliwe. Jego dwaj bohaterowie wzajemnie doskonale się uzupełniają by stworzyć pewien ideał człowieka w którym miłość i nienawiść, odwaga i strach są niemal w stanie idealnej równowagi. To opowieść o dorastaniu w cieniu wojny i wojennych traumach, które pozostają w umyśle na długo, czasami na zawsze. Opowieść o samotności i izolacji człowieka, który wojenną traumę zabiera ze sobą na emigrację, dla którego chaos jest normalnością, strach codziennością a pozorny spokój szaleństwem. Opowieść o rozpadającym się świecie i narastającym szaleństwie. Ale też opowieść o marzeniach, nadziejach i poszukiwaniu swojego miejsca w świecie. Kolejna, znakomita opowieść o wojnie na Bałkanach i o konsekwencjach jakie wywołała w życiu milionów ludzi.
Sławek - awatar Sławek
ocenił na86 miesięcy temu
Świat na żółto. 23 małe odkrycia, które uratowały mi życie Albert Espinosa
Świat na żółto. 23 małe odkrycia, które uratowały mi życie
Albert Espinosa
„Świat na żółto” autorstwa Alberta Espinosa to mała żółta książeczka, w której opisuje swoją dziesięcioletnią walkę z rakiem i zaletami jakie z tego wypłynęły. Właściwie to ciężko mi jest ocenić te książkę tak jednoznacznie, bo to nie jest kryminał czy sensacja, którą czytamy na jednym wdechu. To opowieść człowieka o swoich własnych ciężkich przeżyciach z których starał się wyciągnąć tylko te pozytywne rzeczy. To taka mała, żółta niczym słońce kulka energetyczna, która ma nam pokazać, nie tylko to że po burzy zawsze wychodzi słońca, ale że naprawdę tak się dzieje. Autor tak jakby z urzędu staje się wiarygodnym źródłem, ponieważ sam osobiści to przeżył i wygrał walkę z rakiem, a wszystko co złe postarał się przekuć w pozytywne. Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych przykładów, jak to punkt widzenia zależy od punktu nastawienia. Mnie osobiście ta książeczka bardzo przypadła do gustu, ponieważ od kilku już lat jeden miesiąc w roku całkowicie nastawiam na żółty. Co roku w lipcu przestawiam się na żółto-pozytywne myślenie połączone z czytaniem żółtych książek. Dlatego właśnie, kiedy zobaczyłam tę książkę, nie wahałam się ani chwili i nie zawiodłam się. Żółto-pozytywna energia czekała na mnie na każdej stronie tego poradnika i nie omieszkałam się jej dokładnie przyjrzeć. Tak jak wspomniałam wcześniej to nie jest kryminał czy sensacja, które wciągam na jednym wdechu. To książka, której warto poświęcić chwilkę by przemyśleć i przeanalizować sugestie autora. Potem, jeśli tylko masz ochotę lub potrzebę, można je wprowadzić albo dostosować do swojego życia. Książka bowiem zawiera kilka ciekawych i zupełnie niestandardowych przemyśleń autora, z których warto wybierać jak z kosza cytryn tylko te, które nam wydają się odpowiednio dojrzałe dla nas samych. Polecam taki zabieg. Ja osobiście kilka cytrynek pomacałam, przeanalizowałam i wyciągnęłam z tego kosza obfitości: „Szanuj dawnego siebie.” Najbardziej jednak zaskoczyły mnie komentarze pod tą książką, z których wnioskuję, ze chyba nie każdy wie co to jest poradnik. Pozwolę sobie dlatego przypomnieć, że poradnik radzi i doradza ewentualnie wskazuje kierunek. Nie jest to z pewnością przepis na życie, z którego dokładnie miarką odmierzamy i dodajemy do swojego życia. Podsumowując zatem, polecam ten poradnik zdecydowanie, ponieważ jest to głównie ogromna dawka pozytywnej energii. Przypominam jednocześnie, że jest to tylko poradnik, a czytelnik ma ten przywilej, że czyta, wyciąga wnioski i szuka swoich własnych drogowskazów. Polecam! Zaczytana Joana https://www.facebook.com/Bookieciarnia/photos/a.242687406294094/724901874739309/?type=3&theater
ZaczytanaJoana BOOKIECIARNIA - awatar ZaczytanaJoana BOOKIECIARNIA
oceniła na75 lat temu
Dziewczyna, która słyszała kolory Kelly Jones
Dziewczyna, która słyszała kolory
Kelly Jones
Pewnego dnia, gdy starannie uzupełniała sugerowany tekst do katalogu, opisując sto dwadzieścia sześć prac, które zarekomendowała na aukcję, listę dokładnie sprawdzaną przez Herr Hofmanna, Herr Zieglera, Her Goebblesa, a nawet przez Hitlera, zdała sobie sprawę, że zbliżają się do końca. Po aukcji te dzieła, które zostały uznane za niezasługujące na uwagę, albo te, które sama była zmuszona pominąć przy doborze prac na aukcję, czy te, których klienci nie wybrali w Berlinie, zostaną zniszczone. „Dziewczyna, która słyszała kolory” jest książką, która trafiła do mnie z polecenia, ponieważ wiąże się z tematyką sztuki, która naprawdę mnie interesuje. Powieść autorstwa Kelly Jones została wydana w Polsce w 2014 roku, więc śmiało można powiedzieć, że raczej nie trafiłabym na nią samodzielnie. Szkoda, bo ta historia nie tylko zaskoczyła mnie dobrą jakością tłumaczenia, ale i ciekawym poziomem realizacji obranego tematu. Rzadko zdarza się, bym powieść odbierała jako gotową fabułę filmową, a tym razem czytając miałam przed oczyma poszczególne sceny. Po zapoznaniu się z opisem wydawcy spodziewałam się dość prostej opowieści opartej na kanwie drugiej wojny światowej. Przeczytałam wiele takich książek, w związku z czym bardzo trudno mnie zaskoczyć czy pozostawić ślad w pamięci. Czy tak stało się tym razem? „Dziewczyna, która słyszała kolory” okazała się być powieścią podejmującą ten wielokrotnie realizowany temat pod innym kątem. Uwaga odbiorcy koncentruje się na dziełach sztuki i ich losach podczas czasów świetności Hitlera. Poznajemy go jako młodego, niespełnionego artystę, który butnie wkracza do galerii sztuki prowadzonej przez główną bohaterkę. Jego prace przedstawiające ludzkie sylwetki są słabej jakości i bardzo trudno powiedzieć o nich coś dobrego, dlatego Hanna, jedna z głównych bohaterek, koncentruje się na pejzażach. Nie są one wyjątkowe, ale czy można łamać ego młodego artysty? Co stanie się z osobą, która swoje artystyczne umiejętności ocenia wysoko, ale świat nie potrafi lub nie chce tego docenić? Wszyscy wiemy, jak potoczyły się losy kanclerza III Rzeszy, jednak to nie ten temat stanowi trzon „Dziewczyny, która słyszała kolory”. Dwie osie czasowe- współczesna i ta obejmująca pierwszą połowę dwudziestego wieku toczą się równocześnie, stopniowo odsłaniając kolejne tajemnice fabuły. To nie jest niskiej jakości wyciskacz łez, o którym zapomina się zaraz po zakończonej lekturze. Być może jest tak dlatego, że prym wiodą tu nie tylko wątki obyczajowe, ale i dywagacje na temat godności człowieka i jego moralności. Pisarka wskazuje, jak łatwo można źle ocenić sytuację czy człowieka nie znając pobudek jego działania. Pamiętajmy, że wiemy o sobie tylko tyle, ile nas sprawdzono. Jestem niezwykle zaskoczona jak dobrze została skonstruowana ta historia. Bez chaosu, niezwykle interesująco prowadzi przez kolejne rozdziały, dodając tak ciekawe tematy jak synestezję, o której nigdy wcześniej nie słyszałam (łączenie wrażeń odbieranych przez jeden ze zmysłów z doznaniami związanymi z innymi zmysłami). Moim zdaniem wyśmienitą lekturę rujnuje jedynie okładka, która w żaden sposób nie przystaje do poziomu literackiego „Dziewczyny, która słyszała kolory”. Powieść obejmuje prawie pięćset stron, jednak żadnego fragmentu bym nie pominęła i nie wykreśliła. Dobre tłumaczenie z języka angielskiego Elżbiety Zychowicz podkreśla urodę tej powieści. Nicholas Sparks napisał, że Kelly Jones jest pisarką, której nie wolno przegapić. Całkowicie się z nim zgadzam.
smallangel - awatar smallangel
ocenił na104 miesiące temu
Ostatnie dni Królika Anna McPartlin
Ostatnie dni Królika
Anna McPartlin
Czy książka o ostatnich dniach życia kobiety chorej na raka jest dobra na czas urlopu? Powiem wam, że to był strzał w dziesiątkę. "Ostatnie dni Królika" to emocjonalny rollercoaster, jak jest napisane na okładce, i ja się z tym w pełni zgadzam. To powieść o czterdziestoletniej kobiecie, zwanej w rodzinie Królikiem, która trafia do hospicjum. Tam przeżywa swoje ostatnie dni, tak jak jej całe życie, w pełni (na tyle, na ile oczywiście pozwala jej stan). Leki przeciwbólowe, które przyjmuje, pozwalają spać i w ten sposób cofnąć się w przeszłości, do lat kiedy była nastolatką. Do czasów, kiedy doświadczyła pierwszej miłości, kiedy realizowała swoje marzenia. Królika wspiera cała rodzina: mama, tata, rodzeństwo i córka. I w tej książce znakomicie jest pokazane, jak każde z nich, na swój sposób, inaczej, przeżywa jej odejście i ostatnie dni. Jak sobie z nim (nie) radzą, jak podejmują walkę, jak szukają wewnętrznej zgody, na to co nieuniknione. Przepięknie ukazane relacje w rodzinie, ich kruchość, delikatność, wrażliwość, moc ... Książka, która spowodowała, że śmiałam się w głos, a i łzy same spływały po policzkach. Piękna, wzruszająca, trudna historia, dająca nadzieję, wyzwalająca wiele emocji. Polecam z całego serca. "Nie jest ze mną najlepiej – boli mnie serce, śmierdzi mi z buzi, ciągle wymiotuje, robię pod siebie, a na dodatek to nie pamiętam, gdzie mam czyste majtki – ale ani razu nie czułam się opuszczona." "Grace po raz kolejny uświadomiła sobie, jak wiele ma w życiu szczęścia. Czasem dręczą ją z tego powodu poczucie winy." "Zdrowiej, Króliku – poprosił, choć wiedział, że to niemożliwe. – Wyzdrowieję- skłamała dla niego i dla siebie."
Ida_wrześniowa - awatar Ida_wrześniowa
oceniła na87 miesięcy temu

Cytaty z książki Serce z kryształu

Więcej
Frédéric Lenoir Serce z kryształu Zobacz więcej
Frédéric Lenoir Serce z kryształu Zobacz więcej
Frédéric Lenoir Serce z kryształu Zobacz więcej
Więcej