Ludzie jak wiatr

Okładka książki Ludzie jak wiatr autora Krystyna Siesicka, 8388790463
Okładka książki Ludzie jak wiatr
Krystyna Siesicka Wydawnictwo: Akapit Press Seria: Świat Wokół Nas literatura dziecięca
152 str. 2 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Seria:
Świat Wokół Nas
Data wydania:
2004-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1975-01-01
Liczba stron:
152
Czas czytania
2 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
8388790463
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ludzie jak wiatr w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ludzie jak wiatr



książek na półce przeczytane 1713 napisanych opinii 713

Oceny książki Ludzie jak wiatr

Średnia ocen
6,7 / 10
579 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ludzie jak wiatr

avatar
3
2

Na półkach: ,

Lubię wracać do książek Krystyny Siesickiej. Są to często książki - plasterki na duszę. Jest w nich ciepło, pochylenie się nad relacjami międzyludzkimi. Często opisuje też rozterki uczuciowe ludzi w najróżniejszym wieku. Czyni to w sposób słodko- gorzki, z sentymentem, ale dając wiele nadziei. To książki dla wrażliwych, nie raz wywołają uśmiech czy łzę..
W " Ludziach jak wiatr" mamy prosty język literacki oraz bardzo młodych bohaterów, którzy przyjeżdżają do leśniczówki swojego dziadka na wakacje. Mamy subtelnie i z wrażliwością nakreśloną historię pierwszej miłości, wraz z jej pięknem i rozczarowaniami. Mamy też zagadkę i tajemnicę, którą ukrywa stara Leśniczówka dziadka Prota..
W domu Prota mieszka też gospodyni Anita, której mądre słowa na długo zostają w pamięci - " Ludzie są jak wiatr.." Warto się zastanowić nad tym, co dobrego pozostawiamy po sobie w życiu innych ludzi.

Lubię wracać do książek Krystyny Siesickiej. Są to często książki - plasterki na duszę. Jest w nich ciepło, pochylenie się nad relacjami międzyludzkimi. Często opisuje też rozterki uczuciowe ludzi w najróżniejszym wieku. Czyni to w sposób słodko- gorzki, z sentymentem, ale dając wiele nadziei. To książki dla wrażliwych, nie raz wywołają uśmiech czy łzę..
W " Ludziach jak...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
42
39

Na półkach:

Na mojej półce stoi książka Krystyny Siesickiej w chyba jednym ze starszych wydań. Obwoluta podarła się, czerwona okładka wyblakła. Przypomniałam sobie o niej, bo też pasuje do czerwcowego wyzwania.

Narratorem i bohaterem, którego poznajemy jako pierwszego jest pisarz jadący do starej leśniczówki. Ma nadzieję popracować nad powieścią, na miejscu okazuje się jednak, że nie jest jedynym gościem leśniczego Prota i gospodyni Anity, a cisza i spokój nie są tym, na co liczył podczas pobytu u przyjaciół...
Razem z narratorem przyglądamy się pozornie leniwej, a jednak wypełnionej wydarzeniami, codzienności, która przypomina łąkę w upalny dzień - pozornie niewiele się dzieje, ale kiedy usiąść i posłuchać, pachnie, porusza się i wibruje.
U Siesickiej spokojna sceneria rozgrzanego słońcem lasu jest świetnym tłem dla rozedrganych emocji przebywającej u Prota młodzieży. Nie ma tu fotek wrzucanych na Ig (chociaż możemy przypuszczać, która z postaci byłaby świetna w "te klocki"),ale jest tajemnica, poddana próbie przyjaźń, pierwsze zakochania i zranienia. Wątpliwści pną sią jak bluszcz po pniach. Mądre rady Anity wydają się być mocne jak otaczające leśniczówkę drzewa. Wiatr pojawia się i jeszcze potrafi polecieć dalej...

Kiedy odświeżyłam sobie "Ludzi jak wiatr" w ubiegłym roku byłam zaskoczona jak ta książka niewiele straciła na aktualności w warstwie psychologicznej. Oczywiście to nie jest już codzienność w jakiej uczestniczymy, jednak pewne sprawy pozostały niezmienne, bez względu na czasy. Warto przeczytać.

Na mojej półce stoi książka Krystyny Siesickiej w chyba jednym ze starszych wydań. Obwoluta podarła się, czerwona okładka wyblakła. Przypomniałam sobie o niej, bo też pasuje do czerwcowego wyzwania.

Narratorem i bohaterem, którego poznajemy jako pierwszego jest pisarz jadący do starej leśniczówki. Ma nadzieję popracować nad powieścią, na miejscu okazuje się jednak, że nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
308
283

Na półkach: ,

Ludzie jak wiatr - Krystyna Siesicka

To jest moje pierwsze spotkanie z tą autorką, choć już wcześniej o niej słyszałam i to dużo pozytywnych opinii.
Czytając książki zauważyłam taką rzecz - jak się zmieniał styl, słownictwo i rozumowanie człowieka.
Ta książka jest z 1995 roku i gołym okiem widać właśnie te różnice o których wspominałam.
Autorka przedstawia świat powojenny, mimo sporego upływu lat od tamtych czasów. Cały czas na światło dzienne wypływają różne tajemnice i mogłoby się wydawać, że jest to ciekawe i wciągające. Niestety mimo tego wątku, to kilkanaście stron szło mi niezwykle opornie...
Dostaliśmy też pierwszą młodzieńczą miłość.
Niemal zawsze jest taka postać dziewczyny, która nie odpuszcza i zdobywa wszystkich chłopaków za wszelką cenę. Naprawdę dawno chyba żadna postać przez całą książkę mnie tak nie irytowała jak osoba Moniki.
Czy naprawdę innym musi tak przeszkadzać czyjaś miłość, że będzie próbował ją zniszczyć?

"[...] - Masz rację, trudno jest, pobłądzić można, wreszcie powiedziała cicho: blisko siebie, zdarzyć się może, nie coś ich rozdzieli. I chociaż mogą ręce do siebie wyciągać, żeby jedno na drugie znowu trafiło, to nie, nie udaje się. Albo jeszcze inaczej może się przytrafić: pochwycić jakąś rękę, wydaje ci się, że już znalazłeś tego, kogo zgubiłeś, a potem patrzysz: nieprawda! Ta ręka do innego należy... [...] "- Anita

Głównym bohaterem jest dziennikarz na którego mawiają Jan Sebastian. Ten człowiek jest dość skrytą i chwilami zagubioną osobą, ale najważniejsze jest, że w większości przypadków jest szczery. Przyjechał na wakacje, aby napisać książkę, ale oczywiście ciągle coś i staje się to niemożliwe do zrealizowania.
Mamy tu w sumie 8 postaci z których każda odgrywa ważną rolę w tej historii. Każdy ma swoje tajemnice, miłość, przyjaźń czy też spór.
Czym była by rodzina bez jakiejś tam małej awantury?
Pani Krystyna zwróciła uwagę na parę kwestii z którymi się zgadzam. Jak się kobieta ukrywa pod tzn warstwami "tapety" - pod maską, to tak naprawdę nie wiemy, czy ta osoba jest w nami szczera a co dopiero sama przed sobą.

" [...] - Więc tak sobie często myślę, że choćby się dziewczyna nie wiem jak upiękniała, to na prawdziwe uczucie nigdy może nie natrafić, jeśli tego, co w sobie nosi, nie umie. Bo tak już jest, że jak się szminkę i puder z buzi zmyje, to człowiekowi prawdziwa jego twarz zostaję, a ta tylko wtedy coś warta, jeśli sam człowiek coś wart... [...]" - Anita

Miłość nie w sposób od razu rozpoznać, ani też i czas w którym to się stało.

"[...] - Ja tam wiem, czym się różni jodła od świerku, Krystynko! [...]
Każdą miłość, zdaję mi się, nawet tę najbardziej prawdziwą, tak można zmarnować, że śladu po niej nie zostanie. A taką słabiutką, co ledwie koło serca ćwierka,tak niektórzy potrafią wyhodować, że staje się trwała i całe życie ludzkie wytrzymuje. [...] " - Prot

Całokształt uczy, uświadamia i uczula na pewne sprawy, tak więc myślę, że jest to idealna lektura dla każdego - bez względu na płeć i wiek.
Całość jest naprawdę warta przeczytania. Idealna na wieczór, bo ma raptem tylko 119 stron. Całość oceniam 7/10
Polecam!!!

Ludzie jak wiatr - Krystyna Siesicka

To jest moje pierwsze spotkanie z tą autorką, choć już wcześniej o niej słyszałam i to dużo pozytywnych opinii.
Czytając książki zauważyłam taką rzecz - jak się zmieniał styl, słownictwo i rozumowanie człowieka.
Ta książka jest z 1995 roku i gołym okiem widać właśnie te różnice o których wspominałam.
Autorka przedstawia świat...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1183 użytkowników ma tytuł Ludzie jak wiatr na półkach głównych
  • 1 056
  • 127
202 użytkowników ma tytuł Ludzie jak wiatr na półkach dodatkowych
  • 137
  • 27
  • 8
  • 7
  • 7
  • 6
  • 5
  • 5

Tagi i tematy do książki Ludzie jak wiatr

Inne książki autora

Krystyna Siesicka
Krystyna Siesicka
Prozaik, autorka utworów dla młodzieży. Podczas II wojny światowej działała w ZHP, brała udział w powstaniu warszawskim. Ukończyła Studia Dziennikarskie ANP w Warszawie. W latach 1949-1950 redaktorka miesięcznika "Horyzonty Techniki", w latach 1952-1954 urzędniczka Biura Współpracy Kulturalnej z Zagranicą. Debiutowała jako felietonistka w 1955 w tygodniku dla pań "Kobiecie i Życiu". Wiele lat współpracowała również z redakcją tygodnika dla nastolatek "Filipinki". Autorka scenariuszy takich filmów fabularnych jak "Urszula" (1970) z Ryszardą Hanin, "Jezioro osobliwości" (1972) czy "Żuraw i czapla" (1988).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szkoła narzeczonych Maria Krüger
Szkoła narzeczonych
Maria Krüger
"Na ulicach leżał gruz z rozwalonych pociskami domów. Przed sklepami stały beznadziejne, nie kończące się kolejki po chleb. Stali ludzie nieszczęśliwi i bezbronni. Środkiem ulic maszerowały oddziały żołnierzy w żelaznych hełmach. Tupiąc podkutymi butami śpiewali: Heili, heilo, heila!... Brzmiała niemiecka komenda, powiewały sztandary ze swastyką. Przejeżdżały ciężarówki pełne pobladłych ludzi schwytanych na ulicach lub wygarniętych z domów. Dokąd ich wieźli? Do obozów, na Pawiak, na rozstrzelanie? Chłopcy stawali się żołnierzami, włączali się w konspirację. A dziewczęta? Te, które dorastały i stawały się nastolatkami, do których powinno uśmiechać się życie. Co z nimi? Ale życie nie uśmiechało się. Nie dla nich była radość i beztroska. Wystraszone, zgaszone, niektóre włączone w walkę, przenosiły meldunki i broń dla chłopców, którzy byli wspaniali, odważni i którzy oddawali życie za "Tę, co nie zginęła". Zabrała tym nastolatkom wojna wszystko, co miało być dla nich. Ale czasem, czasem, kiedy słuchały rozmów i wspomnień w domowe wieczory, zaczynały marzyć. Marzyły te, które czekały na życie. Jakie miało być? Jak je sobie wyobrażały? No właśnie... Książka o tym była pisana w latach 1943-1944. Maszynopis ocalał pod gruzami i w roku 1945 ukazało się pierwsze wydanie "Szkoły Narzeczonych". Następne nie miały się już ukazywać. A teraz znów witajcie Drogie Czytelniczki - Wy, szesnastolatki i te z Was, którym wojna odmieniła los. Powraca do Was Marianna, która chciała przeżyć piękne, zwyczajne życie." - Maria Krüger " Parę słów od autorki".
JoannaDorota - awatar JoannaDorota
oceniła na73 lata temu
Lot nad pawilonem X Krystyna Boglar
Lot nad pawilonem X
Krystyna Boglar
Książkę „Lot nad Pawilonem X” dostałam na czternaste urodziny. Byłam wtedy w fazie niezwykle wyczulonej na wątki romantyczne w książkach (do tej pory serducho mi się cieszy i uważam to za atut, kiedy w lekturze/filmie pojawi się historia miłosna :)),zaczytywałam się w serii „Nie dla mamy, nie dla taty, lecz dla każdej małolaty” wzdychając i wzruszając się losami prezentowanych w tych książkach bohaterów. Powracam do tej lektury mając prawie dwa razy tyle lat. Jak ją odebrałam teraz? Nie wiem jak to się stało, ale do tej pory nie znam pierwszej części tej historii, czyli „Zatrzymajcie świat, chcę wysiąść!”. Zdecydowanie wystarczało mi poznanie Ewy, głównej bohaterki, na kartach tej powieści (dziewczyna wspomina wielokrotnie co się wydarzyło w jej życiu, zanim trafiła do tytułowego Pawilony X, więc można się domyślić jej losów sprzed kilku lat),bo obawiam się, że nasza zbyt długa znajomość byłaby ciężkostrawna. O tym za chwilę. Czym jest tytułowy Pawilon X? To miejsce, w stylu pensjonatu, dla młodych ludzi z problemami. Nie jest to typowy szpital psychiatryczny (w każdej chwili można opuścić to miejsce, tylko nie będzie już do niego powrotu),choć mamy tu przypadki różnych fobii i innych blokad wewnętrzno-zewnętrznych, które uniemożliwiają normalne funkcjonowanie i życie w społeczeństwie (myślę, że inspiracją był”Lot nad kukułczym gniazdem” Kena Keskey’a). Poznajemy Fredkę (bulimiczkę),Lenorę (ślepo wierzącą reklamom),Alberta (przeżył wojnę w byłej Jugosławi),Michała (utalentowany fagocista, który nie może przestać miętosić kulki ciasta) i Rafała (zdrapującego politurę z wszystkiego, łącznie z sobą). Pojawia się także postać Wiktora (dziecko milionerki, komputerowy geniusz) i jego goryla Mateusza. Ta plejada osobliwych postaci będzie dostarczać nam wrażeń, zarówno odgrywając role w tworzonej w Pawilonie sztuce teatralnej, jak również na poletku kryminalnym i sensacyjnym. Oczywiście pewnie byłoby nudniej, gdyby nie Ewka – prawie dwudziestoletnia dziewica, notorycznie latająca bez stanika pod koszulką, borykająca się z wizjami żółtodziobego ptaka (które prześladują ją odkąd była świadkiem zamachu terrorystycznego w samolocie),nie mogąca usiedzieć na tyłku blondynka, która chcąc nie chcąc pomaga osobom, z którymi się styka (to na pewno zasługa jej dziewiczych mocy! :P ). Pewnego wieczoru za jej plecami wyrośnie mężczyzna, który obróci ją ku sobie (podziwiając zapewne kusą koszulkę z Kaczorem Donaldem i wspomniany przeze mnie brak stanika) i gorącymi pocałunkami zawróci jej w głowie, dodając pawilonowej historii szczyptę erotyzmu i pikanterii. Czy Ewka zdecyduje się pójść z nim do łóżka? Co ten zalotnik ma do zaoferowania, prócz namiętności i sprawnego pe… perfekcyjnego ciała? :P Krystyna Boglar serwuje nam całkiem przyjemną opowieść, dbając o to, żeby przemycić wartościowe kwestie, dodać porywy serca i wpleść w to jeszcze wątek kryminalny. Wszystko tworzy spójną całość, którą dobrze i szybko się czyta. Mając lat czternaście pochłaniałam tę lekturę z wypiekami na twarzy, teraz powracam do niej z sentymentem i uśmiecham się, bo dostrzegam rzeczy, które były mi zupełnie obce w dzieciństwie (jak chociażby nazwiska Junga, Freuda czy Adlera i wzmianki psychologiczne, teraz o wiele bardziej zrozumiałe). To niezła młodzieżówka, która nie tylko łechta czytelnika spragnionego wątku miłosnego, ale przede wszystkim rozszerza horyzonty i pokrzepia zagubionego nastolatka (i nie tylko!),pokazując, że problemy można rozwiązywać, wystarczy tylko otworzyć się i dać sobie pomóc. Zwłaszcza odpowiedzialną miłością. :) Opinia opublikowana na moin blogu: www.erpgadki.pl/blog
Stworek_vel_Oka - awatar Stworek_vel_Oka
oceniła na810 lat temu
Stonoga Krystyna Boglar
Stonoga
Krystyna Boglar
„Stonoga” Krystyny Boglar to jedna z tych książek, które niesłusznie popadły w zapomnienie. A szkoda, bo to opowieść, która mimo upływu lat wciąż ma w sobie ogromną siłę oddziaływania prostą, naturalną, nostalgiczną. Czytałam ją po raz pierwszy jako dziecko, mniej więcej w wieku głównej bohaterki. Teraz, po latach, sięgnęłam po nią ponownie i jestem zaskoczona, jak wiele wątków umknęło mi wtedy albo po prostu nie potrafiłam ich jeszcze dostrzec. Dorosła perspektywa pozwala spojrzeć na tę historię inaczej dostrzec jej głębię i uniwersalność. Boglar w prosty sposób opowiada o zwykłym życiu takim, jakie było kiedyś, bez Internetu, bez komórek, z telefonem stacjonarnym jako luksusem i rozmowami twarzą w twarz. Ale mimo zmieniającej się technologii, problemy, emocje i potrzeby bohaterów pozostają bardzo aktualne. To piękne przypomnienie, że dawniej też „żyli ludzie” martwili się, kochali, denerwowali, próbowali zrozumieć siebie i świat. Na szczególną uwagę zasługuje obecność postaci z niepełnosprawnością, co dziś jest bardzo cenione w literaturze, a w książkach sprzed kilku dekad niezwykle rzadkie. Krystyna Boglar potraktowała ten wątek z czułością i szacunkiem, unikając patosu czy uproszczeń. „Stonoga” to książka, która wciąga siłą swojej prostoty, ciepłem i prawdą. Dla starszych czytelników będzie nostalgiczną podróżą do dzieciństwa, dla młodszych okazją do poznania świata, który mimo że inny, był pełen takich samych emocji i wartości. To książka, która zasługuje na powrót na półki nie tylko domowe, ale i biblioteczne.
Marzena Górska - awatar Marzena Górska
oceniła na109 miesięcy temu
Po prostu Lucynka P. Maria Krüger
Po prostu Lucynka P.
Maria Krüger
Mimo iż długo się nad tym zastanawiałam, nic mnie nie oświeciło i nadal nie mam pojęcia jaką książkę z dzieciństwa nie zdążyłam, a chciałabym przeczytać. Skąd zatem wybór pozycji Marii Kruger? Tak prozaicznie, czytając książki Autorki pamiętam, że zawsze lubiłam jej bohaterów, treść czytała się płynnie i z zainteresowaniem przedstawianych perypetii, a że nie wszystkie wówczas przeczytałam, więc można nadrobić. Czy z przyjemnością? Na pewno sięga się do książek Kruger z wielkim sentymentem, Karolcie czytywałam dzieciom na głos i wraz z nimi przeżywałam, już nie własne, a ich emocje. Lucynka, nastolatka żyjąca w latach 70-tych jako opiekunka podrzuconego dziecka do domu Prandotów. Perypetie jakie temu zdarzeniu towarzyszą, poszukiwanie ojca dziecka to dość zabawnie przedstawione zdarzenia. I pomimo przemyśleń bohaterki, które dla dorosłego nie są niczym odkrywczym, a momentami nieco nużące, to całość wypada dobrze i lekko. Ciekawe doświadczenie. To co innego czytać literaturę młodzieżową we właściwym dla niej czasie, a co innego z punktu dojrzałego człowieka. Treść może dla nas dorosłych już trącić banalnością, a ze względu na czas powstania utworu może odbiegać mocno od obecnych realiów, co nieco śmieszy. Powiedziałabym: inne czasy, inne technologie. Co przekłada się na wrażliwość dzisiejszej młodzieży, jej problemy i sposób podchodzenia do zdarzeń w ich życiu, a przy tym nieporadność. Gdyby ktoś chciał zderzyć dzisiejszą nastolatkę z literaturą dla młodych swoich czasów, to poleciłabym Marię Kruger, bo to są dobre lektury. Być może wydać się mogą młodym czytelnikom, że zbyt infantylne, staroświeckie (bo jak tu żyć bez telefonu!),ale za to pocieszające, bawiące, wzruszające i uczące dzielenia się emocjami, radami, wsparciem.
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na62 miesiące temu

Cytaty z książki Ludzie jak wiatr

Więcej
Krystyna Siesicka Ludzie jak wiatr Zobacz więcej
Krystyna Siesicka Ludzie jak wiatr Zobacz więcej
Krystyna Siesicka Ludzie jak wiatr Zobacz więcej
Więcej