-
Artykuły
Przesłuchanie Przemysława Piotrowskiego. Mocna premiera książki „Markiz"
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Najlepsza literatura faktu teraz 45% taniej na matras.pl
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Grzechy główne według Piotra Górskiego
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Miłość w cieniu wielkiej historii. Rozmowa z Joanną Jax
LubimyCzytać2
Biblioteczka
2026-03-25
2026-03-23
2026-03-16
2026-03-13
Czuję, że jestem jedną z nielicznych osób, która do tej pory ani razu nie zetknęła się z tą historią 🫣. Nie wiem jakim cudem tak to wyszło.
Historia Percy'ego już od pierwszych stron mnie zaciekawiła. Mimo, że ja od zawsze mam spinę z wszelką mitologią (ponieważ nie potrafię zapamiętać ani odróżnić tych wszystkich Bogów) to naprawdę książka mi się spodobała. Dzięki niej wręcz można powiedzieć, że polubiłam tą dziedzinę literatury (jeśli oczywiście można określić w ten sposób mitologie). Uwielbiam to, jak autor cudownie połączył ją z rzeczywistością XXI wieku.
Sami bohaterowie także zaskoczyli mnie dosyć pozytywnie. Tytułowy bohater był moim zdaniem cudowny. Uwielbiam jego poczucie humoru! Podobnie mam w sumie z Grover'em, który przez większość pierwszego tomu dawał mi vibe takiego grupowego śmieszka. Annabeth natomiast moim zdaniem nie wyróżniała sie niczym szczególnym i mam do niej neutralne nastawienie. Kto wie, może w pozostałych tomach bardziej ją polubie?
Styl pisanka autora mega mi się podobał. Był lekki, przyjemny, i mogę chyba nawet stwierdzić, że dosyć młodzieżowy. Czytało mi się książkę naprawdę szybko, chociaż zeszło mi nad nią kilka dni (przede wszystkim z winy szkoły), chociaż zbytnio tego nie odczułam. Zapewne w wakacje byłaby to powieść na jeden, cudowny wieczór.
Oczywiście planuje kontynuować tą serię. Jestem bardzo ciekawa czym autor postanowi zaskoczyć nas w dalszych przygodach Percy'ego.
Nie daje jednak maksymalnej oceny z tego prostego powodu, że już niekoniecznie pamiętam, jak wygląd początek książki. Sądze, że ta historia nie pozostanie w mojej pamięci na dłuższy czas, lecz i tak będę ją wspominać z uśmiechem. Może kiedyś ponownie po nią sięgnę?
Czuję, że jestem jedną z nielicznych osób, która do tej pory ani razu nie zetknęła się z tą historią 🫣. Nie wiem jakim cudem tak to wyszło.
Historia Percy'ego już od pierwszych stron mnie zaciekawiła. Mimo, że ja od zawsze mam spinę z wszelką mitologią (ponieważ nie potrafię zapamiętać ani odróżnić tych wszystkich Bogów) to naprawdę książka mi się spodobała. Dzięki niej...
2026-03-08
To moje pierwsze zetknięcie z powieścią tej autorki. Nie było źle, lecz mogło być w prawdzie lepiej.
Generalnie fabuła nie była zła, a wręcz nieco ciekawa.
Wystąpiły tu trzy dosyć brutalne morderstwa. Moim zdaniem były przeprowadzone w dosyć interesujący sposób, a zwłaszcza dwa pierwsze.
Jak dla mnie to w ogóle każdy bohater był tu podejrzany. Wszyscy zachowywali się dosyć dziwnie.
Jednym z kilku minusów - w mojej opinii - są polskie imiona oraz nazwiska. Nie wiem.. po prostu ich nie lubię, nie trafiają w moje gusta. I one przeważnie obniżają u mnie ocenę.
Te długie rozdziały.. niektóre mogłyby konkurować nawet z tymi, które były w poprzedniej książce, którą czytałam (Czwarta runda trylogii Hell). Nie wiem po co one są potrzebne. Na spokojnie można byłoby podzielić je na kilka krótszych.
Prawdę mówiąc tak na sto procent moją uwagę pochłonęła tylko końcówka. Przez dobre ¾ książki nie potrafiłam się w pełni skupić.
Rozkminiałam mniej więcej kto mógłby być sprawcą zbrodni, lecz finalnego rozwiązania sie nie spodziewałam. To była tak rzadko pojawiająca sie postać.. Jeśli dobrze pamiętam, to pojawiła się może maksymalnie dwa razy. To była prawdziwa niespodzianka.
Na pewno podobało mi się to, że książka ukazywała kilka perspektyw różnych osób. Lubię tego typu rzeczy w literaturze.
Raczej zamierzam kontynuować tą serię, lecz sądzę, że całej nie dam rady przeczytać. Jest tam zdecydowanie za dużo tomów, a jak wspomniałam wyżej - nie trafiła ona w pełni w moje gusta.
To moje pierwsze zetknięcie z powieścią tej autorki. Nie było źle, lecz mogło być w prawdzie lepiej.
Generalnie fabuła nie była zła, a wręcz nieco ciekawa.
Wystąpiły tu trzy dosyć brutalne morderstwa. Moim zdaniem były przeprowadzone w dosyć interesujący sposób, a zwłaszcza dwa pierwsze.
Jak dla mnie to w ogóle każdy bohater był tu podejrzany. Wszyscy zachowywali się...
2026-03-07
Jeju, w końcu po jakichś trzech tygodniach skończyłam czytać tą książkę.. nigdy mi się jeszcze nie zdarzyło, abym tak długo czytała jedną powieść..
Ale jest to może spowodowane grubością książki oraz znajdującymi się w niej ścianami tekstu.
Sądzę, że to jedna z najmocniejszych rund z całej trylogii Hell. Nie potrafię nawet dokładnie wytłumaczyć, co się tam zdarzyło, ponieważ było tego zbyt dużo. Autorka tak bardzo mnie nią przeorała, że muszę chyba znów zrobić sobie przerwę, zanim sięgnę po rundę 5.
Wiem na pewno, że Nathaniel'a Sheya przez dobre pół książki pragnęłam po prostu wyrzucić przez okno, lecz z drugiej strony przez drugą połowę był dosyć słodki (chociaż nie wiem czy to jest na pewno dobre określenie, biorąc pod uwagę, że praktycznie przez trzy pierwsze rundy zachowywał się jak psychopata).
Podobały mi się momenty, kiedy martwił się o Vic, wspierał ją oraz dbał, aby była chociaż przez chwilę szczęśliwa.
Victorii mega tu współczułam. To było na pewno zbyt wiele jak na jej nerwy. Sama na jej miejscu pewnie bym już dawno zwariowała.
Zauważyłam jednak, że czasami podejmowała dosyć głupie decyzję, ale cóż, taka jest natura człowieka.
W końcu po raz pierwszy pojawiła się tutaj ta sławna Darcy Wilson. Matko, przysięgam, że miałam ochotę ją udusić. Nie wiem jakim cudem istnieją ludzie z takim charakterem. Przysięgam, że rozpierała mnie radość, gdy znów postanowiła sobie wyjechać.
Zdecydowanie będę kontynuować tę trylogię, ale tak jak pisałam wyżej - potrzebuje nieco przerwy.
Jeju, w końcu po jakichś trzech tygodniach skończyłam czytać tą książkę.. nigdy mi się jeszcze nie zdarzyło, abym tak długo czytała jedną powieść..
Ale jest to może spowodowane grubością książki oraz znajdującymi się w niej ścianami tekstu.
Sądzę, że to jedna z najmocniejszych rund z całej trylogii Hell. Nie potrafię nawet dokładnie wytłumaczyć, co się tam zdarzyło,...
2026-02-27
To moje pierwsze zetknięcie z książką Stephena Kinga. Do tej pory oglądałam jedynie (kilkanaście razy) ekranizację "TO". Od razu mogę jednak stwierdzić, że bardzo polubiłam się z stylem pisania tego autora, i na pewno sięgnę po inne jego dzieła.
Przechodząc bezpośrednio do "Holly", uważam, że to naprawdę wybitna książka. Nawet bez znajomości wcześniejszych książek z cyklu o Holly Gibney bawiłam się na niej doskonale.
Może czasami gubiłam się w prywatnym życiu głównej bohaterki, lecz szczerze mówiąc mi to nie przeszkadzało. Przykładam zawsze większą wagę do samego śledztwa.
Podobał mi się aspekt tego, że akcja była pokazana w sumie z trzech perspektyw. Pierwsza była z punktu widzenia Holly, druga Barbary, a trzecia małżeństwa Harrisów.
Sądzę, że wszystko było super przeprowadzone. Świetnie śledziło mi się losy całej historii, mimo, iż było wiadome od samego początku, kto dopuścił się całej tej krwawej zbrodni.
Muszę przyznać, że często przechodziły mnie dreszcze. To była naprawdę makabryczna sprawa i nie potrafiła bym sobie nawet wyobrazić, aby coś takiego stało się w rzeczywistości.
To moje pierwsze zetknięcie z książką Stephena Kinga. Do tej pory oglądałam jedynie (kilkanaście razy) ekranizację "TO". Od razu mogę jednak stwierdzić, że bardzo polubiłam się z stylem pisania tego autora, i na pewno sięgnę po inne jego dzieła.
Przechodząc bezpośrednio do "Holly", uważam, że to naprawdę wybitna książka. Nawet bez znajomości wcześniejszych książek z cyklu...
"Bezdech" to jedna z książek, którą bardzo chciałam przeczytać od momentu jej premiery. Mimo wszystko jednak okładka mnie niezbyt zachęcała (gusta i guściki..). Ostatecznie mega się cieszę, że było mi dane zapoznać się z tą historią.
Zacznijmy może od faktu, że powieść jest skonstruowana z teraźniejszych wydarzeń, oraz tych, o których opowiada główna bohaterka Kaja. Od razu mi się ten aspekt spodobał, ponieważ sądzę, że urozmaica to książkę. Czytanie przez na przykład takie 400 stron jednej linii czasowej jest czasami dosyć nużące.
Drugim elementem jest jej wydanie. Tak jak wspomniałam wcześniej - okładka niezbyt mnie zachwyciła. Przeciwnie jednak wklejki i zdobienia przy każdym rozdziale! Są śliczne. A te fragmenty wiersza (to jest chyba wiersz..)? Cudowne! Kocham tego typu drobiazgi.
Fabuła była generalnie fajna. Na samym początku w prawdzie ledwo co ją ogarniałam, ale z każdym kolejnym rozdziałem miałam coraz większy jej zarys.
Tutaj też jednak jest taki mały minus, lecz jest on bardziej spowodowany moimi preferencjami. Dokładnie mówiąc nie przepadam za wątkiem gór. Nie jestem po prostu ich wielką fanką (głównie dlatego, że mam problem z kolanem i osobiście ich nie odwiedzam).
Kaja. Jako jedna z nielicznych książkowych bohaterek bardzo mi zaimponowała. Jej determinacja, wytrwałość i odwaga.. Znam bardzo mało postaci, które mogłyby się z nią równać.
Nel była dla mnie neutralna. Ot, zwykła, cierpiąca dziewczyna z ośrodka. Oczywiście mega jej współczułam, ale nie podobało mi się jej zachowanie w stosunku do Kai (w pewnym stopniu jestem je w stanie zrozumieć, ale..).
Gaję natomiast mega polubiłam, lecz nie żywię do niej jakichś głębszych odczuć.
Nie rozpisując się już więcej na temat poszczególnych postaci powiem, że większość była naprawdę super. Po imieniu mogę tu przytoczyć jeszcze choćby Kubę (którego fizycznie raczej nie ma w powieści) oraz Michała.
Bardzo chętnie przeczytała bym kontynuację lub jakiś spin-off!
"Bezdech" to jedna z książek, którą bardzo chciałam przeczytać od momentu jej premiery. Mimo wszystko jednak okładka mnie niezbyt zachęcała (gusta i guściki..). Ostatecznie mega się cieszę, że było mi dane zapoznać się z tą historią.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznijmy może od faktu, że powieść jest skonstruowana z teraźniejszych wydarzeń, oraz tych, o których opowiada główna bohaterka Kaja. Od...