-
Artykuły
„Nasze ciało to mapa lęków, której umysł nie potrafi ukryć” – wywiad z Sebastianem Fitzkiem, autorem thrillera „Mimika”
Marcin Waincetel2 -
Artykuły
Kalafiory, czarownice i zbrodnia w rezydencji. Sprawdź, co kryje się w tych książkach Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Z czego żyje pisarz?
Orbitowski24 -
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać342
Biblioteczka
[ współpraca reklamowa z @sqn_imaginatio ]
Czy wy też uważacie, że cmentarz to idealne miejsce na randkę? 😆
Osobiście uwielbiam grozę, stare nagrobki i bujną roślinność, ale czy zdecydowałabym się na taką rozrywkę? Raczej nie.
„Dom Saphirów” to kolejny retelling autorstwa Marissy Meyer, a jego treść skrywa wszystko, co najlepsze:
✨ duchy
✨ starą, klimatyczną posiadłość
✨ przystojnego barona
✨ egzorcyzmy (👀)
✨ potwory
Niejednokrotnie, w trakcie czytania, porównywałam tę książkę do jednego z moich ulubionych filmów – „Wzgórze krwi”. Było tak samo niepokojąco i tajemniczo, ale i niebezpiecznie (😩)!
Armand skradł moje serce od pierwszych stron, a jego relacja z Mallory była fenomenalna! Od samego początku czuć tą chemię pomiędzy nimi. Ale, ale! Również bardzo się polubiłam z postaciami duchów, a z Triphine najbardziej. 🫶🏻
Powiedzieć, że ta historia ma w sobie to "coś" to za mało. Marissa po prostu się na tym zna i wie, czego dokładnie oczekują od niej fani (w tym ja). „Dom Saphirów” to przede wszystkim: otulający jak szal mrok, trochę kłamstw i oszustw, oraz bohaterowie, których losy śledzisz z uwagą.
Co prawda, pod koniec pojawił się mały zgrzyt, ale resztę książki pochłonęłam w mig. Ha!
[ współpraca reklamowa z @sqn_imaginatio ]
Czy wy też uważacie, że cmentarz to idealne miejsce na randkę? 😆
Osobiście uwielbiam grozę, stare nagrobki i bujną roślinność, ale czy zdecydowałabym się na taką rozrywkę? Raczej nie.
„Dom Saphirów” to kolejny retelling autorstwa Marissy Meyer, a jego treść skrywa wszystko, co najlepsze:
✨ duchy
✨ starą, klimatyczną posiadłość
✨...
[ współpraca reklamowa z @wydawnictwobukowylas ]
Czy ktoś z was pamięta jeszcze bajkę „Dzwonnik z Notre Dame”? 🥸
W „Co budzi dzwony” naszego Quasimodo zastąpiła Mina – strażniczka dzwonu, której zdarzyło się popełnić kilka błędów. Warto również dodać, że główna bohaterka ma swój obiekt uczuć, którym jest Max – całkiem uroczy chłopak, który szanuje jej granice i ją wspiera.
Niestety, ale książka nie spełniła w pełni moich oczekiwań. I naprawdę jest mi ogromnie przykro z tego powodu. 😭
Ten świat magiczny nie do końca mi podpasował, niektóre wątki trochę się nie kleiły, a jeszcze inne zostały dziwnie rozwiązane. Były momenty, kiedy śledziłam losy bohaterów z ogromnym zaangażowaniem, ale były też takie, kiedy czułam nudę. Żeby nie było: są aspekty tej historii, które były naprawdę super, ale w niektórych momentach czegoś zabrakło (w szczególności na końcu).
Bardzo jednak chwalę wątek romantyczny! 🥰 To, że główna bohaterka była demiseksualna, w jakiś sposób sprawiło, że odbiór lektury był przyjemniejszy. W dodatku... Max nie jest typem bad boya!
Ogółem relacja Miny z matką została naprawdę fajnie rozwinięta i ta ich kłótnia oraz pogodzenie się – było super. Podobało mi się to, że brat Miny nieustannie okazywał jej wsparcie (zresztą nie tylko on).
Dobrze się czytało, ale to nie do końca było to, czego chciałam.
[ współpraca reklamowa z @wydawnictwobukowylas ]
Czy ktoś z was pamięta jeszcze bajkę „Dzwonnik z Notre Dame”? 🥸
W „Co budzi dzwony” naszego Quasimodo zastąpiła Mina – strażniczka dzwonu, której zdarzyło się popełnić kilka błędów. Warto również dodać, że główna bohaterka ma swój obiekt uczuć, którym jest Max – całkiem uroczy chłopak, który szanuje jej granice i ją...
•współpraca reklamowa z @weneedyabooks •
💚 Co gdyby... połączyć ze sobą retelling „Królewny Śnieżki” oraz fanfiction ze świata Harry'ego Pottera?
„Siedem śmiertelnych cierni” miało swoją premierę w styczniu, ale przez natłok obowiązków (i nauki) nie byłam w stanie przeczytać jej wcześniej. W końcu jednak nadszedł ✨ TEN ✨ moment i przeczytałam ją w przeciągu kilku dni.
Na wstępie powiem tylko, że należę do grona osób, które widzą wady tej książki, a jednocześnie nie zgadzają się z niektórymi opiniami.
Znajduje się tutaj trochę nawiązań do Harry'ego Pottera, ale nie uważam, aby były one dokładną kopią 1:1. Mi osobiście te nawiązania nie przeszkadzały w czytaniu. 🤷🏻♀️ Nie można też nazwać tej książki typowym romantasy, bo jednak zakończenie (choć moim zdaniem mocno średnie) różniło się od tych, które znam, a niektóre sceny były naprawdę pomysłowe.
Niestety, ale ze względu na krótki czas akcji fabuła została mocno rozciągnięta i były momenty, kiedy czytanie się dłużyło. 🥲 Roze to jedna z najciekawszych postaci tutaj, bo z Violą bywało ciężko (głównie przez wzgląd na jej temperament i oczekiwania wobec świata).
Gdyby trochę popracować nad tą historią to myślę, że zostałaby w moich myślach na dłużej, ale w tym przypadku – za tydzień mogę o niej zapomnieć...
•współpraca reklamowa z @weneedyabooks •
💚 Co gdyby... połączyć ze sobą retelling „Królewny Śnieżki” oraz fanfiction ze świata Harry'ego Pottera?
„Siedem śmiertelnych cierni” miało swoją premierę w styczniu, ale przez natłok obowiązków (i nauki) nie byłam w stanie przeczytać jej wcześniej. W końcu jednak nadszedł ✨ TEN ✨ moment i przeczytałam ją w przeciągu kilku dni.
Na...
#współpracabarterowa
Ta oto pozycja może zachęca okładką, ale samo jej wnętrze jest... nie warte waszego wolnego czasu. Czyżbym przeżyła książkowe rozczarowanie? Na to wygląda. Nie ukrywam, że nie oczekiwałam od tej książki wiele, a w konsekwencji źle się przy niej bawiłam. "Baśnie i inne kłamstwa" ma za mało baśniowego klimatu, jak na mój gust.
Z całą pewnością książka posiada przepiękną otoczkę tajemniczości i stawia przed czytelnikiem wiele pytań. Jednak na tym plusy się kończą. Pozwólcie więc, że trochę ponarzekam. Wkręcenie się w fabułę przyszło mi strasznie opornie. Całe szczęście, że historia jest krótka, bo gdybym miała te 100 stron więcej to obawiam się, że ciężko by mi było ją dokończyć.
Kolejny minus to domniemana relacja głównych bohaterów. Mamy fatalnie poprowadzony wątek enemies to lovers pomiędzy Penelope, a Riverem. Z kolei późniejsza chemia wydała mi się bardzo sztuczna i obawiam się, że to przez wzgląd na to, że bohaterka miała "pewne" sny z nowo poznanym mężczyzną i w prawdzie tylko dzięki nim tak się do siebie zbliżyli.
Zakończenie było jak wyrwane z kontekstu, nie poczułam się nim usatysfakcjonowana i szczerze? Kilka stron wcześniej ta książka mogła się spokojnie skończyć. I może wtedy moja niechęć do niej byłaby mniejsza. Sądzę również, że za kilka dni całkowicie zapomnę o tej historii...
#współpracabarterowa
Ta oto pozycja może zachęca okładką, ale samo jej wnętrze jest... nie warte waszego wolnego czasu. Czyżbym przeżyła książkowe rozczarowanie? Na to wygląda. Nie ukrywam, że nie oczekiwałam od tej książki wiele, a w konsekwencji źle się przy niej bawiłam. "Baśnie i inne kłamstwa" ma za mało baśniowego klimatu, jak na mój gust.
Z całą pewnością książka...
(współpraca reklamowa z @wydawnictwoyoung )
„Musiał być jakiś sposób, by ocalić Tyrusa. I zamierzałam to zrobić, choćbym miała zginąć".
Kiedy myślisz, że już wiesz jak potoczy się ta historia i nagle przychodzi taka S.J. Kincaid, która używa magicznej sztuczki o nazwie: „It's a prank, bro!". ✨
Dla kogo ta seria będzie idealna? Przede wszystkim dla fanów: Sagi Księżycowej oraz „Gwiezdnych wojen”, ale również dla miłośników plot twistów.
Co was czeka w 2 tomie? Nemezis mierząca się z nowym wyzwaniem, jakim jest stanie się idealną władczynią. Nie każdy akceptuje ją jako Imperatorkę, dlatego razem z Tyrusem wyrusza w podróż, aby odnaleźć osobę, dzięki której ta nienawiść osłabnie. Oczywiście nie wszystko idzie zgodnie z planem.
Ich powrót może zaważyć na losach całej galaktyki. 🪐
Czy 2 tom dorównuje 1? Niestety, ale nie. 🥹 Za pierwszym razem czułam ogrom emocji, każdy kolejny plot twist wprawiał mnie w osłupienie, a tempo akcji pozostawało takie samo. „Imperatorka” to znakomita książka, ale ma kilka wad. S.J. Kincaid próbowała odtworzyć dynamikę z 1 części i moim zdaniem to był błąd. Dlaczego? 🧐
DZIEJE SIĘ TUTAJ ZA DUŻO. Taki nadmiar akcji nie wpływa dobrze na czytelnika, który po przeczytaniu może (ale nie musi) mieć mętlik w głowie, i nawet nie pamięta już, w którym momencie bohaterowie przeszli z punktu A do punktu B. Doskonale zdaję sobie sprawę z intencji autorki i szanuję to, ale ja osobiście nie lubię tak dużej ilości bodźców...
Jak wypada przy tym reszta książki? Całkiem nieźle. Polubiłam się bardziej z Nemezis, a Tyrus spadł w moim rankingu na 2 miejsce. 🫣 Trochę nie rozumiem tych przeskoków w czasie, ale to już inna sprawa. Naprawdę liczę na to, że finał będzie kozacki (dzięki czemu zapomnę o tym, że 2 tom był średniakiem). Nie zawiedź mnie S.J. Kincaid!
3,5/5 ⭐
(współpraca reklamowa z @wydawnictwoyoung )
„Musiał być jakiś sposób, by ocalić Tyrusa. I zamierzałam to zrobić, choćbym miała zginąć".
Kiedy myślisz, że już wiesz jak potoczy się ta historia i nagle przychodzi taka S.J. Kincaid, która używa magicznej sztuczki o nazwie: „It's a prank, bro!". ✨
Dla kogo ta seria będzie idealna? Przede wszystkim dla fanów: Sagi Księżycowej...
"Daj się ponieść wyobraźni i odkryj na nowo historię "Dziadka do orzechów". Ta słodko-pikantna opowieść łączy w sobie urok, humor i zmysłowość!"
🍭 "Królestwo słodyczy i rozkoszy" to zmysłowy retelling "Dziadka do orzechów". Wszystko co grzeszne i słodkie znalazło się w jednej powieści. Ta historia rozgrzeje Was do czerwoności w mroźne, ponure wieczory! 😇
🍭 Przyznam szczerze, że nigdy dotąd nie czytałam książki, która by mnie jednocześnie zażenowała i zachwyciła 🙈. Pod względem fabularnym powieść jest niezwykła. Dość szybko przez nią przebrnęłam i można powiedzieć, że w pewnym stopniu spełniła moje oczekiwania. Największym problemem były dla mnie sprośne, a niekiedy dwuznaczne teksty. To był moment, kiedy nie wiedziałam czy mam być zażenowana, czy po prostu rozbawiona. Widocznie taki już urok tej historii.
🍭 Porozmawiajmy o bohaterach: Klara i Luiza to postacie, które na kartach powieści przechodzą przemianę. Cicha i posłuszna siostra pozwala, aby to pragnienia zdecydowały o jej przyszłości. Z kolei druga z sióstr — Luiza wydaje się być bardziej przywiązana do ludzi. Powiem szczerze, że nie polubiłam się z drugą bohaterką. Jej zachowanie było czasami absurdalne i bezmyślne. Jednak zdecydowanie pokochałam tutaj męskich bohaterów, różnice pomiędzy nimi były diametralne i można było wybierać do woli, którego się w danym momencie lubi.
🍭 Podsumowując moje rozważania i tą recenzję: bardzo chętnie sięgnę po drugi tom serii, bo jestem ciekawa retellingu mojej ukochanej "Alicji..." 🫢. Zanim zapoznacie się z lekturą to pamiętajcie, że jest przeznaczona dla dorosłych!
"Daj się ponieść wyobraźni i odkryj na nowo historię "Dziadka do orzechów". Ta słodko-pikantna opowieść łączy w sobie urok, humor i zmysłowość!"
🍭 "Królestwo słodyczy i rozkoszy" to zmysłowy retelling "Dziadka do orzechów". Wszystko co grzeszne i słodkie znalazło się w jednej powieści. Ta historia rozgrzeje Was do czerwoności w mroźne, ponure wieczory! 😇
🍭 Przyznam...
• 𝒓𝒆𝒌𝒍𝒂𝒎𝒂 @wydawnictwoyoung •
Francja. Rok 1789. Wersal słynie z najznakomitszych przyjęć i balów, a ty postanowił*ś się tam wybrać pod przykrywką. Właśnie wkroczył*ś w świat arystokracji, która będzie na ciebie patrzeć z podziwem, bądź pożałowaniem. Czy widzę w twoich oczach wahanie? Przecież masz wszystko, o czym kiedykolwiek marzył*ś...
✨ "𝑷𝒐𝒈𝒐𝒏́ 𝒛𝒂 𝒔𝒛𝒄𝒛𝒆̨𝒔́𝒄𝒊𝒆𝒎".
Mamy tutaj nietypowe połączenie: historii i fantastyki, które jest rzadko spotykane w literaturze. To, co najbardziej mnie zaskoczyło — to szczegółowe opisy miasta. Autorka pragnie zobrazować nam sytuację z "przed" i "po" rewolucji francuskiej. Razem z główną bohaterką powieści czułam i żyłam w czasach, kiedy ubiegano się o swoje prawa i przywileje. To było zarazem dziwne, jak i niesamowite przeżycie. 🙈
Pozostaje tutaj pewne "ale". Ostatecznie oceniłam książkę na 3,5 gwiazdki z tego względu, że pierwsza połowa strasznie mi się dłużyła. Nie mogłam do końca wkręcić się w fabułę i bardzo tego żałuję, bo " 𝑾𝒔𝒛𝒚𝒔𝒕𝒌𝒐, 𝒄𝒐 𝒍𝒔́𝒏𝒊" miało duży potencjał. Camille, czyli główna bohaterka zdobyła moje uznanie i polubiłam ją za to, w jaki sposób patrzyła na świat i ludzi. W miarę możliwości starała się pomóc i ani razu się na niej nie zawiodłam. Co innego jej siostra, która była lekkomyślna i krnąbrna, przez co nie jeden raz doprowadzała mnie do szału.
✨ Słowem podsumowania: Znajdziecie tutaj klimat "Caravalu", ale żebyście nie byli rozczarowani — to nie jest dokładnie to samo. Myślę, że gdybym nie czytała żadnej książki Stephanie, to na pewno ta pozycja zostałaby przeze mnie bardziej doceniona.
• 𝒓𝒆𝒌𝒍𝒂𝒎𝒂 @wydawnictwoyoung •
Francja. Rok 1789. Wersal słynie z najznakomitszych przyjęć i balów, a ty postanowił*ś się tam wybrać pod przykrywką. Właśnie wkroczył*ś w świat arystokracji, która będzie na ciebie patrzeć z podziwem, bądź pożałowaniem. Czy widzę w twoich oczach wahanie? Przecież masz wszystko, o czym kiedykolwiek marzył*ś...
✨ "𝑷𝒐𝒈𝒐𝒏́ 𝒛𝒂...
• 𝒓𝒆𝒌𝒍𝒂𝒎𝒂 @wydawnictwopapieroweserca •
Z przyjemnością informujemy, że twoje zgłoszenie na Uniwersytet Corium zostało rozpatrzone pozytywnie. W naszej akademii obowiązuje jednak pewna zasada: żadnych trupów. Jesteś najgorsz*, a zarazem najlepsz* w swoim fachu. Pora na test, który pokaże, czy się do nas nadajesz. Gotów, aby pokazać swoją mroczną stronę?
🖤 "𝑴𝒖𝒔𝒛𝒆̨ 𝒃𝒚𝒄́ 𝒈𝒐𝒕𝒐𝒘𝒂 𝒏𝒂 𝒘𝒔𝒛𝒚𝒔𝒕𝒌𝒐".
Na tyle okładki znajduje się pogrubiony druczek, który mówi nam o tym, że to książka przeznaczona dla dorosłych czytelników. Przeskakujemy przez pierwsze strony, a tam brak jakichkolwiek ostrzeżeń dotyczących treści. "𝑲𝒊𝒏𝒈 𝒐𝒇 𝑪𝒐𝒓𝒊𝒖𝒎" POWINNO MIEĆ trigger warning, a w nim gw*łt, przemoc fizyczną oraz psychiczną, jak i także bullying.
Pomysł sam w sobie był nawet ciekawy. Właśnie dlatego sięgnęłam po tę historię — przekonał mnie jej klimat oraz opis od wydawcy. Kiedy przyszło, co do czego to ogromnie się rozczarowałam 💀. Ta książka mocno mnie do siebie zniechęciła, a ponadto — główny bohater był tak obleśny, że w pewnej chwili miałam ochotę odłożyć książkę na bok. Przetrwałam jednak do końca (z trudem), omijając sceny gw*łtu, które chcąc nie chcąc były trochę koloryzowane. W tym wszystkim najbardziej było mi szkoda Aspen, która niczemu winna była poniżana, wykorzystywana seksu*alnie i szantażowana. 😕
🖤 Słowem podsumowania: byłam zdolna dać tej historii pełne 2 gwiazdki, ale brak ostrzeżeń zaniżył mocno końcową ocenę. Nie poleciła bym tej książki, chyba, że ktoś uwielbia "takowe" klimaty.
• 𝒓𝒆𝒌𝒍𝒂𝒎𝒂 @wydawnictwopapieroweserca •
Z przyjemnością informujemy, że twoje zgłoszenie na Uniwersytet Corium zostało rozpatrzone pozytywnie. W naszej akademii obowiązuje jednak pewna zasada: żadnych trupów. Jesteś najgorsz*, a zarazem najlepsz* w swoim fachu. Pora na test, który pokaże, czy się do nas nadajesz. Gotów, aby pokazać swoją mroczną stronę?
🖤 "𝑴𝒖𝒔𝒛𝒆̨ 𝒃𝒚𝒄́...
• 𝒓𝒆𝒌𝒍𝒂𝒎𝒂 @wydawnictwo_blackrose •
Pozwólcie, że opowiem wam historię inną niż wszystkie. To, co zaraz ode mnie usłyszycie będzie brutalne i zniszczy wasze dziecięce wyobrażenia. Jest to opowieść o dziewczynie w czerwonym kubraku i złym wilku, który zapragnął swojego Kapturka na wyłączność. Szaleństwo goni namiętność w tej pełnej mroku historii dla dorosłych.
🐺 "𝑲𝒊𝒆𝒅𝒚 𝒄𝒊𝒂̨𝒈𝒍𝒆 𝒐𝒅𝒄𝒛𝒖𝒘𝒂 𝒔𝒊𝒆̨ 𝒃𝒐́𝒍, 𝒄𝒉𝒘𝒊𝒍𝒐𝒘𝒂 𝒖𝒍𝒈𝒂 𝒋𝒆𝒔𝒕 𝒏𝒊𝒄𝒛𝒚𝒎 𝒑𝒐𝒆𝒛𝒋𝒂 𝒅𝒍𝒂 𝒅𝒖𝒔𝒛𝒚".
Staram się czytać każdy retelling, który wpadnie mi w ręce. Niekiedy jest to sukces, a innymi razy — wielkie rozczarowanie. "𝑪𝒛𝒆𝒓𝒘𝒐𝒏𝒚 𝒌𝒂𝒑𝒕𝒖𝒓𝒆𝒌 𝒊 𝒘𝒊𝒍𝒄𝒛𝒆 𝒔𝒆𝒓𝒄𝒆" to specyficzna historia. Trzeba ją wpierw zrozumieć, aby później było można ocenić całokształt powieści. Warto jednak zauważyć, że treść jest bogata w sceny przemocy oraz szczegółowe opisy zbliżeń.❗
Moja początkowa ekscytacja wyparowała po zaledwie 70 stronach. Zabrakło mi tutaj emocji głównej bohaterki, która w tych "złych" momentach nie potrafiła odpowiednio zagrać na uczuciach czytelnika. Co prawda, znacznie później — Delilah dawała mi vibe Harley Quinn, co było ciekawym eksperymentem ze strony autorki. Dzięki temu mogłam spojrzeć na bohaterkę z zupełnie innej perspektywy. Przeskoki w czasie oraz szybko rozwijająca się relacja Delilah i Braydena dały mi powód do odjęcia kolejnej gwiazdki. Momentami książka była chaotyczna, a sytuację zdołała uratować, jedynie szalona wersja głównej bohaterki.
🐺 Słowem podsumowania: nie będę was okłamywać — powieść jest naprawdę pięknie wydana. Warto ją kupić, choćby ze względu na rysunki, które odnajdziecie w środku.
• 𝒓𝒆𝒌𝒍𝒂𝒎𝒂 @wydawnictwo_blackrose •
Pozwólcie, że opowiem wam historię inną niż wszystkie. To, co zaraz ode mnie usłyszycie będzie brutalne i zniszczy wasze dziecięce wyobrażenia. Jest to opowieść o dziewczynie w czerwonym kubraku i złym wilku, który zapragnął swojego Kapturka na wyłączność. Szaleństwo goni namiętność w tej pełnej mroku historii dla dorosłych.
🐺 "𝑲𝒊𝒆𝒅𝒚...
• 𝒓𝒆𝒌𝒍𝒂𝒎𝒂 @wydawnictwonowestrony •
Wkrocz do świata tajmnic, w którym nic nie dzieje się bez przyczyny. Jeżeli przyjrzysz się uważniej, dostrzeżesz potwory o ludzkich twarzach. Twoja ciekawość musi zostać stłamszona. Inaczej: pogrzebią cię żywcem. Bądź ostrożny i zaufaj naturze, ona dobrze wie — co było i co nastanie potem.
🦋 "𝑬𝒍𝒘𝒐𝒐𝒅 𝒋𝒆𝒔𝒕 𝒔́𝒓𝒐𝒅𝒌𝒊𝒆𝒎 𝒅𝒐 𝒄𝒆𝒍𝒖".
Jeżeli ktoś by mnie zapytał, dlaczego sięgnęłam po tę pozycję to odpowiedź brzmiałaby: "SEKTA". Jedno słowo, które niezmiernie mnie zachęca 🙈. "𝑮𝒏𝒊𝒋𝒂̨𝒄𝒆 𝒎𝒊𝒂𝒔𝒕𝒆𝒄𝒛𝒌𝒐" to połączenie horroru z elementami paranormalnymi. Mamy tutaj klimat niczym z "Toxycznych dziewczyn", które miałam przyjemność czytać. Więc: spodziewajcie się niespodziewanego!
Specyficzna historia, jednak nie wszystkim może się ona spodobać. Will Greene, której matka zaginęła łączy swoje siły z synem pastora oraz trójką przyjaciół. Ich paczka przypominała mi mocno Brygadę Detektywów. W powieści pojawiła się nutka humoru, a żarty (na szczęście) nie były robione na siłę. Oprócz tego, mamy jeszcze samo śledztwo, które komplikuje się w momencie, kiedy to główny bohater odkrywa przerażającą prawdę. Fabuła tej książki była zgrana, ani na moment nie mogłam się od niej oderwać. Poza tym sami bohaterowie zostali stworzeni z rozmysłem i posiadali unikalne cechy osobowości.
🦋 Słowem podsumowania: Los Elwooda złamał moje serce 💔. Gdyby nie to zakończenie to bardzo chętnie dałabym tej powieści pełne 5 gwiazdek.
• 𝒓𝒆𝒌𝒍𝒂𝒎𝒂 @wydawnictwonowestrony •
Wkrocz do świata tajmnic, w którym nic nie dzieje się bez przyczyny. Jeżeli przyjrzysz się uważniej, dostrzeżesz potwory o ludzkich twarzach. Twoja ciekawość musi zostać stłamszona. Inaczej: pogrzebią cię żywcem. Bądź ostrożny i zaufaj naturze, ona dobrze wie — co było i co nastanie potem.
🦋 "𝑬𝒍𝒘𝒐𝒐𝒅 𝒋𝒆𝒔𝒕 𝒔́𝒓𝒐𝒅𝒌𝒊𝒆𝒎 𝒅𝒐 𝒄𝒆𝒍𝒖".
Jeżeli ktoś...
𝑲𝒓𝒐́𝒍𝒆𝒔𝒕𝒘𝒐 𝒔𝒆𝒓𝒄 𝒊 𝒑𝒐𝒛̇𝒂̨𝒅𝒂𝒏𝒊𝒂 🫖 | 𝑹𝒆𝒃𝒆𝒄𝒄𝒂 𝑭. 𝑲𝒆𝒏𝒏𝒆𝒚
• 𝒓𝒆𝒌𝒍𝒂𝒎𝒂 @wydawnictwopapieroweserca •
Przed wami nielada okazja! Podejdźcie bliżej, słuchajcie uważnie 🤫. Pewna dziewczyna w ogrodzie się skryła. Fartuszkiem swym cenne znalezisko okryła. Ani się obejrzała — ciekawość ją zabrała. Nadszedł czas, aby sekret wyjawić: Alicję zwiodła maska, którą tak pięknie nosił jej oprawca.
🫖 "𝑪𝒊𝒆𝒌𝒂𝒘𝒐𝒔́𝒄́ 𝒕𝒐 𝒔𝒛𝒕𝒚𝒍𝒆𝒕, 𝒏𝒂 𝒌𝒕𝒐́𝒓𝒚 𝒏𝒂𝒃𝒊𝒋𝒂𝒎𝒚 𝒔𝒊𝒆̨ 𝒔𝒂𝒎𝒊".
Druga część zmysłowej serii "Wicked darlings" przeznaczonej wyłącznie dla dorosłych. Retelling "Alicji w krainie czarów", który został opowiedziany na nowo. Przy pierwszym tomie pojawiło się w moim odczuciu kilka zgrzytów i nie ukrywam, że liczyłam na rekompensatę w "𝑲𝒓𝒐́𝒍𝒆𝒔𝒕𝒘𝒊𝒆 𝒔𝒆𝒓𝒄 𝒊 𝒑𝒐𝒛̇𝒂̨𝒅𝒂𝒏𝒊𝒂". Doczekałam się jednak minimalnej poprawy, która, niestety, nijak wpłynęła na mój entuzjazm.
Szczerze ucieszył mnie powrót Klary i Fina, którzy byli jednymi z głównych bohaterów tej (jak i poprzedniej) części. Do narracji dołączyła Alicja, czyli służąca, a zarazem złodziejka księgi zaklęć. Czytając powieść z perspektywy tej bohaterki odniosłam wrażenie, że ta często nie wiedziała, czy chce ulec syndromowi sztokholmskiemu czy od niego uciec. Jej myśli i emocje nie zostały wyrażone w odpowiedni sposób. Niemniej jednak — oprawcy Alicji też nie byli najlepiej wykreowani. Zachowanie Królika było niemoralne, ale warto pamiętać o tym, że na końcu historii zachował się jak należy. Natomiast Kot — został tutaj wciśnięty trochę na siłę.
🫖 Słowem podsumowania: słyszałam dużo opinii o tym tomie i w większości są one pozytywne. Nie oznacza to jednak, że ja muszę tak ją ocenić. Myślę, że raczej nie będę chciała dokończyć tej serii 😬.
𝑲𝒓𝒐́𝒍𝒆𝒔𝒕𝒘𝒐 𝒔𝒆𝒓𝒄 𝒊 𝒑𝒐𝒛̇𝒂̨𝒅𝒂𝒏𝒊𝒂 🫖 | 𝑹𝒆𝒃𝒆𝒄𝒄𝒂 𝑭. 𝑲𝒆𝒏𝒏𝒆𝒚
• 𝒓𝒆𝒌𝒍𝒂𝒎𝒂 @wydawnictwopapieroweserca •
Przed wami nielada okazja! Podejdźcie bliżej, słuchajcie uważnie 🤫. Pewna dziewczyna w ogrodzie się skryła. Fartuszkiem swym cenne znalezisko okryła. Ani się obejrzała — ciekawość ją zabrała. Nadszedł czas, aby sekret wyjawić: Alicję zwiodła maska, którą tak pięknie nosił jej...
• 𝒓𝒆𝒌𝒍𝒂𝒎𝒂 @znakjednymslowem •
Nowa powieść autorki "Archer's voice"! Intrygujący pomysł, zachwycający styl i dar przekonywania Mii Sheridan. W tej historii splatają się losy striptizerki i mężczyzny, który lęka się dotyku. Związek, który ciężko jest wyrazić w słowach. To nie lada wyzwanie dla autorki, jak i bohaterów.
🌼 "𝑬𝒍𝒐𝒊𝒔𝒆, 𝒋𝒂 𝒏𝒊𝒆 𝒕𝒘𝒐𝒓𝒛𝒆̨ 𝒑𝒊𝒆̨𝒌𝒏𝒂. 𝑱𝒂 𝒕𝒚𝒍𝒌𝒐 𝒘𝒚𝒅𝒐𝒃𝒚𝒘𝒂𝒎 𝒏𝒂 𝒑𝒐𝒘𝒊𝒆𝒓𝒛𝒄𝒉𝒏𝒊𝒆̨ 𝒕𝒐, 𝒄𝒐 𝒋𝒖𝒛̇ 𝒕𝒂𝒎 𝒋𝒆𝒔𝒕".
Jak wspomniałam wcześniej — niełatwo jest napisać o takowej relacji. Trzeba do tego podejść z rezerwą, ale i ostrożnością. "𝑴𝒐𝒔𝒕 𝒐𝒇 𝒂𝒍𝒍 𝒚𝒐𝒖" to jedna z tych historii, które określa się mianem "chwytających za serce". Faktycznie, jest to książka, która porusza tematy wrażliwe dla niektórych czytelników, więc sięgnijcie po tę powieść dopiero po dokładnym przeanalizowaniu mojej recenzji. 😊
Muszę się wam do czegoś przyznać: ani jedna łza nie poleciała mi podczas czytania. Więcej było tutaj momentów, kiedy byłam zła na ludzi, którzy tak oceniająco traktowali głównych bohaterów. Crystal, aby przetrwać w świecie musiała pracować w klubie i niejednokrotnie narażała się na niebezpieczeństwo. Bohaterka powinna wzbudzić we mnie więcej emocji, ale pozostańmy przy tym, że było mi jej szkoda. Relacja jej i Gabriela rozwijała się zdecydowanie za szybko. Ciężko jest się tutaj połapać, kiedy ich niechęć przeszła w uczucie. W dodatku cały ten zamysł fabularny w praktyce okazał się strasznie ubogi. Czytając niektóre rozdziały, zastanawiałam się, kiedy w końcu dobrnę do końca.
🌼 Słowem podsumowania: ta książka miała potencjał, ale został on po prostu źle wykorzystany. Powieść można oczywiście czytać bez znajomości "Archer's voice", choć ta pozycja chyba bardziej by mi się spodobała.
• 𝒓𝒆𝒌𝒍𝒂𝒎𝒂 @znakjednymslowem •
Nowa powieść autorki "Archer's voice"! Intrygujący pomysł, zachwycający styl i dar przekonywania Mii Sheridan. W tej historii splatają się losy striptizerki i mężczyzny, który lęka się dotyku. Związek, który ciężko jest wyrazić w słowach. To nie lada wyzwanie dla autorki, jak i bohaterów.
🌼 "𝑬𝒍𝒐𝒊𝒔𝒆, 𝒋𝒂 𝒏𝒊𝒆 𝒕𝒘𝒐𝒓𝒛𝒆̨ 𝒑𝒊𝒆̨𝒌𝒏𝒂. 𝑱𝒂 𝒕𝒚𝒍𝒌𝒐 𝒘𝒚𝒅𝒐𝒃𝒚𝒘𝒂𝒎...
2024-02-17
• 𝒓𝒆𝒌𝒍𝒂𝒎𝒂 @wydawnictwoniezwykle •
Drogi czytelniku, zatrzymaj się na moment i przypomnij sobie o duecie, który już w pierwszym tomie zawładnął twoim sercem (i duszą). Policjantka i fałszerz ponownie w akcji! Przed nimi nielada wyzywania, ale i chwila na zaczerpnięcie oddechu. Bo przecież każdy wie, że zakazany owoc smakuje najlepiej...
🌹 "𝑪𝒉𝒄𝒆̨ 𝒖𝒎𝒓𝒛𝒆𝒄́ 𝒘 𝒕𝒘𝒐𝒊𝒄𝒉 𝒓𝒂𝒎𝒊𝒐𝒏𝒂𝒄𝒉".
"𝑺𝒛𝒕𝒖𝒌𝒂 𝒑𝒐𝒛̇𝒂̨𝒅𝒂𝒏𝒊𝒂" to drugi tom serii "Tak powstają złoczyńcy", która jeszcze w tym roku zostanie wydana w całości. Jak dobrze wiecie — pierwszą część pokochałam po stokroć. Ogromnie podobał mi się zamysł fabularny, ale i sam motyw manipulacji. Bardzo często wracam do niej myślami i zastanawiam się, jakim cudem już drugi tom, tak słabo wypadł w moim odczuciu. 😭
Co tu dużo mówić — zawiodłam się. Od samego początku książka mi się dłużyła i nie potrafiłam się skupić na fabule. Odniosłam wrażenie, że przez większość powieści nie działo się nic. Dopiero gdzieś pod koniec otrzymałam delikatną rekompensatę, dzięki której bardzo chętnie sięgnę po ostatni tom serii. Tak jak w "Sztuce kłamania", tak i tutaj mamy momenty, które wywołują uśmiech na twarzy, kiedy przeczyta się je na głos. Na przestrzeni tych 350 stron możemy zaobserwować przemianę głównej bohaterki. Pod wpływem manipulacji Luca, nasza policjantka trochę zwariowała. Jej umysł został bezpowrotnie zniszczony. Dlatego też, tak bardzo uwielbiam tą serię. W umiejętny sposób autorka pokazała zachowanie człowieka, który niszczy psychicznie swoją drugą połówkę.
🌹 Słowem podsumowania: PRZYPOMINAM, aby nie romantyzować relacji Luca i Brooke, ponieważ nie należy ona do zdrowych. Ponadto, powinniście cię zapoznać z ostrzeżeniem od Julii, które znajduje się na pierwszych stronach!
• 𝒓𝒆𝒌𝒍𝒂𝒎𝒂 @wydawnictwoniezwykle •
Drogi czytelniku, zatrzymaj się na moment i przypomnij sobie o duecie, który już w pierwszym tomie zawładnął twoim sercem (i duszą). Policjantka i fałszerz ponownie w akcji! Przed nimi nielada wyzywania, ale i chwila na zaczerpnięcie oddechu. Bo przecież każdy wie, że zakazany owoc smakuje najlepiej...
🌹 "𝑪𝒉𝒄𝒆̨ 𝒖𝒎𝒓𝒛𝒆𝒄́ 𝒘 𝒕𝒘𝒐𝒊𝒄𝒉...
„Jeżeli jestem szalona, to tylko dlatego, że sami doprowadzili mnie do szaleństwa”.
Głód, któremu ciężko się oprzeć. Groza, która sprawia, że oddychamy pełną piersią. A także miłość podsyta pragnieniem niezależności. Zmysłowa reinterpretacja znanej mi „Carmilli”, czyli „Hungerstone” autorstwa Kat Duun.
Lenore to kobieta, która przeszła z jednej klatki do drugiej. Jest świadoma swojej pozycji, a jednocześnie boi się wyjść poza swoją strefę komfortu. Trwoni ją niepohamowany głód i żądza zemsty. To dzięki Carmilii rozwija skrzydła i tym samym dojrzewa na przestrzeni całej książki.
Niektórych wątków nie rozumiałam, ale to pewnie przez tę "falę" dziwności, która przewyższała wszystko inne. To książka dla osób o mocnych nerwach. Nie mówię tutaj jedynie o tych naprawdę zwariowanych momentach, ale również o sytuacji życiowej Lenore. Główna bohaterka gra żonę idealną. Nie sprzeciwia się mężowi, bo tak została wychowana, ale również ma swiadomość tego, jaki zawarła układ. Pojawiają się wspomnienia, które łączą historię w spójną całość. A sama postać Carmilli wprowadza do fabuły: tajemnicę, lęk przed prawdziwym życiem oraz nieubłagalny koniec.
Nie nastawiałam się na nic wielkiego. I przyznam szczerze, że w momencie kiedy ją zaczęłam to chwilowo przeszła mi ochota na takie klimaty. Dopiero w trakcie czytania mocno się wczułam w tę historię i już później ciężko mi było odłożyć ją na bok.
[ współpraca z @wydawnictwostorylight ]
„Jeżeli jestem szalona, to tylko dlatego, że sami doprowadzili mnie do szaleństwa”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłód, któremu ciężko się oprzeć. Groza, która sprawia, że oddychamy pełną piersią. A także miłość podsyta pragnieniem niezależności. Zmysłowa reinterpretacja znanej mi „Carmilli”, czyli „Hungerstone” autorstwa Kat Duun.
Lenore to kobieta, która przeszła z jednej klatki do drugiej. Jest...