rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Dodatkowe pół gwiazdki za dotarcie do ogromnej ilości ludzi, którzy mieli do powiedzenia bardzo dużo i szczerze na temat Lewandowskiego. Wypowiada się w niej sam bohater, co trzeba docenić szczególnie, gdyż "Lewandowski. Prawdziwy" nie jest biografią autoryzowaną.

Dowodem na to jak starannie napisana jest ta książka jest fakt, że nikt, mimo szumu jaki wokół niej się zrobił, nie wydał do tej pory oświadczenia czy innego rodzaju dementi. Zaskakuje ilość wypowiedzi krytycznych wobec Roberta, które padają pod nazwiskiem, a trzeba powiedzieć że wiele z nich nie bierze jeńców, zarówno jeśli chodzi o fakty jak i ocenę Lewandowskiego jako człowieka.

Widać ogromną ilość pracy włożoną w napisanie tej książki, jak i uczciwość autora w podejściu do pisania - poruszał się według wcześniej wytycznych zasad weryfikacji wszystkich informacji i rewelacji na temat Lewego. Staszewski stara się być obiektywny i wychodzi z tego obronną ręką.

Czyta się tę biografię bardzo dobrze, jest napisana przystępnym językiem, nawet gdy opisane są zawiłości finansowe wynikające z kontraktów czy ustaleń menadżerskich.

Wydaje mi się że dzięki tej biografii można wyrobić sobie zdanie o Robercie jako człowieku, który jest na pewno... specyficzny, ale kto z wielkich postaci o zasięgu światowym nie jest?

Dodatkowe pół gwiazdki za dotarcie do ogromnej ilości ludzi, którzy mieli do powiedzenia bardzo dużo i szczerze na temat Lewandowskiego. Wypowiada się w niej sam bohater, co trzeba docenić szczególnie, gdyż "Lewandowski. Prawdziwy" nie jest biografią autoryzowaną.

Dowodem na to jak starannie napisana jest ta książka jest fakt, że nikt, mimo szumu jaki wokół niej się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Bardzo dobry debiut beletrystyczny znanego dziennikarza sportowego, Leszka Milewskiego.

"Dziewczyna o wyjątkowych dłoniach" w zasadzie nie ma fabuły, jest to bardziej medytacja nad społecznością małych miasteczek. Tytułowa postać jest tylko pretekstem do opowieści o lokalnych społecznościach w Polsce prowincjonalnej, gdzie życie toczy się innym tempem, gdzie nikt nie jest anonimowy, a banalne z punktu widzenia wielkich miast, sytuacje dochodzą do rangi wydarzeń, o których się mówi latami. Sytuacje, które stają się z czasem lokalnymi mitami. Tak, jest to również opowieść o przemijaniu, o historii życia człowieka.

Bardzo ciekawy styl, zawierający liczne powtórzenia, który nadają specyficzny rytm opowieści. I chociaż jest to proza, wyczuwa się u Milewskiego poetycką wrażliwość, która nadaje książce intymny charakter.

Zwróciłem uwagę również na posłowie autora, które dodaje nieco kontekstu tej publikacji, stając się jej integralną częścią.

Nie jestem zaskoczony, że "Dziewczyna..." zbiera bardzo dobre recenzje, bo twórczość dziennikarską Leszka Milewskiego znam od dawna, regularnie śledzę jego programy i styl wypowiedzi wskazuje na głęboką elokwencję i oczytanie, gdzie szczególnie przebijają się Jerzy Pilch, Emil Cioran, Wiesław Myśliwski czy Thomas Bernhard. I zapewne ze wszystkich tych twórców Milewski zaczerpnął, nadając tym samym charakterystyczny kształt swojemu dziełu.

Mam nadzieję, że to dopiero początek pisarstwa nie-sportowego Leszka Milewskiego, bo ten beletrystyczny debiut ukazuje nie tylko bardzo dobry warsztat, ale i głęboką wrażliwość samego autora. Tym samym liczę, że w przyszłości będzie miał szansę na wydanie książek w większych wydawnictwach.

I chociaż audiobooka czyta sam autor, to słychać wyraźnie ograniczony budżet (wyczuwalne różnice głośności/jakości w nagrywanych fragmentach), natomiast formaty do czytników są skonwertowanym pdf-em (fizycznego nośnika nie widziałem, więc wydania papierowego nie mogę ocenić). Ale i tak należą się podziękowania dla wydawcy, Theatrum Illuminatum, za danie szansy Milewskiemu.

Ta szansa została bardzo dobrze wykorzystana, czekam na kolejne książki Leszka.

Bardzo dobry debiut beletrystyczny znanego dziennikarza sportowego, Leszka Milewskiego.

"Dziewczyna o wyjątkowych dłoniach" w zasadzie nie ma fabuły, jest to bardziej medytacja nad społecznością małych miasteczek. Tytułowa postać jest tylko pretekstem do opowieści o lokalnych społecznościach w Polsce prowincjonalnej, gdzie życie toczy się innym tempem, gdzie nikt nie jest...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

To biografia jednego z moich ulubionych muzyków w historii. To był mus, żeby ją przeczytać, oczywista sprawa dla każdego fana. Jej główną zaletą jest to, że powstała. No i... to byłoby chyba na tyle.

To nie jest tak naprawdę biografia, bo całość ma postać hagiografii. Czyta się ją, jakby jakiś sekciarz pisał o życiu i twórczości swojego guru. Jeśli po kilku razach nie załapiecie, że Peter był geniuszem i wizjonerem, to nie przejmujcie się, natkniecie się na to po raz kolejny, i kolejny.

Autor nie stroni od subiektywnej oceny, zatem jeśli Peter zrobił coś fajnego, jest absolutnym mistrzem, koryfeuszem. Ale jeśli coś takie fajne nie było, Wagner zaczyna go wylewnie tłumaczyć albo zupełnie przemilcza komentarz na ten temat. Na przykład, napiszemy o tym, że pierwsza dziewczyna Petera miała 14 lat? Petera, który miał w tamtym momencie skończone osiemnaście? Pewnie, napiszemy, ale nie skomentujemy tego w żaden sposób, bo mogłoby zrobić się niewygodnie. Typie, jak już zdecydowałeś, że nie będziesz bezstronny, to bądź konsekwentny w każdym elemencie biografii człowieka, o którym piszesz. Rodzina Petera wycofała się ze wsparcia przed wydaniem tej książki, nie mówiąc o członkach zespołu, którzy całkowicie odcięli się od tej pozycji i nie brali udziału w jej powstawaniu. Super biografia.

Autor krytykuje fanów (fanki), że wydaje im się, że znali Petera i wiedzą, jak by reagował na określone sytuacje, czy by coś lubił, czy nie, aprobował albo potępiał. Ale sam w trakcie pisania od tego nie stroni! Nie dość że to bardzo jednostronna narracja, to to ogromna ilość materiału stanowią zebrane cytaty z istniejących już wcześniej wywiadów, rozmów, wspomnień.

Wyjątkowo skomplikowana i niejednoznaczna postać Petera Steele'a zasługuje na zdecydowanie lepszą książkę o swoim życiu. Mam nadzieję, że kiedyś się doczekamy.

Jeśli chcecie/musicie, to przeczytajcie "Soul on Fire", ale ja uznaję tę biografię za wyjątkowo rozczarowującą.

To biografia jednego z moich ulubionych muzyków w historii. To był mus, żeby ją przeczytać, oczywista sprawa dla każdego fana. Jej główną zaletą jest to, że powstała. No i... to byłoby chyba na tyle.

To nie jest tak naprawdę biografia, bo całość ma postać hagiografii. Czyta się ją, jakby jakiś sekciarz pisał o życiu i twórczości swojego guru. Jeśli po kilku razach nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Od dawna nie używam już Spotify i po przeczytaniu "Mood Machine" tylko utwierdziłem się w słuszności tego wyboru. A jeśli macie wątpliwości, ta książka wytłumaczy wam dlaczego to nie jest tylko serwis streamingowy ale machina do niszczenia muzyków i całej branży. Artyści coraz liczniej zaczynają już ściągać swoje utwory ze Spotify, a czemu wy też powinniście trzymać się od zielonej apki z daleka, Liz Pelly w przekonujący sposób wam wyjaśni. Mocna lektura.

Od dawna nie używam już Spotify i po przeczytaniu "Mood Machine" tylko utwierdziłem się w słuszności tego wyboru. A jeśli macie wątpliwości, ta książka wytłumaczy wam dlaczego to nie jest tylko serwis streamingowy ale machina do niszczenia muzyków i całej branży. Artyści coraz liczniej zaczynają już ściągać swoje utwory ze Spotify, a czemu wy też powinniście trzymać się od...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Opowiadania o królu w żółci są ciekawie, napisane, choć jest to proza, na której odcisnął się ząb czasu jeśli chodzi o styl. Ale to dobra literatura grozy, historie zazebiają się jeśli chodzi o postaci i tchną w czytelnika atmosferę grozy i szaleństwa, która może kojarzyć się z twórczością młodszego kolegi po fachu, niejakiego HP Lovecrafta. Nie jest to niestety aż tak bogaty świat jak ten stworzony przez pisarza z Providence, ale tajemnica czy niezwykłe zdarzenia obecne w opowiadaniach "Król w żółci" będą potrafiły usatysfakcjonować fanów tego gatunku.

Jeśli chodzi o dodatkowe opowiadania umieszczone w tym niewielkim zbiorze, to są umiarkowanie interesujące i stanowią raczej ciekawostkę dla zainteresowanych twórczością Roberta W. Chambersa.

Za opowiadania "Króla w żółci" daję 8 gwiazdek, za pozostałe 6.

Opowiadania o królu w żółci są ciekawie, napisane, choć jest to proza, na której odcisnął się ząb czasu jeśli chodzi o styl. Ale to dobra literatura grozy, historie zazebiają się jeśli chodzi o postaci i tchną w czytelnika atmosferę grozy i szaleństwa, która może kojarzyć się z twórczością młodszego kolegi po fachu, niejakiego HP Lovecrafta. Nie jest to niestety aż tak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Bardzo sympatyczna lektura, która obejmuje jednak okres od urodzenia BJ do wydania albumu Back in Black w roku 1980 (z wyłączeniem prologu i epilogu, dotyczących czasów współczesnych), więc nie jest to pełna autobiografia. Wokalista ma zamiar dopisać kolejną część, zatem musimy jeszcze trochę poczekać na całość wspomnień. Ale na wakacje lektura idealna, czyta się szybko i z przyjemnością.

Bardzo sympatyczna lektura, która obejmuje jednak okres od urodzenia BJ do wydania albumu Back in Black w roku 1980 (z wyłączeniem prologu i epilogu, dotyczących czasów współczesnych), więc nie jest to pełna autobiografia. Wokalista ma zamiar dopisać kolejną część, zatem musimy jeszcze trochę poczekać na całość wspomnień. Ale na wakacje lektura idealna, czyta się szybko i z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Książka to mocno powiedziane, to właściwie zapis rozmów z ludźmi ze świata polskiej (i nie tylko) piłki nożnej. Na szczęście nie są to "eksperci" w stylu gości z kanału Meczyki, ale prawdziwi specjaliści, szczególnie od naukowego, analitycznego podejścia do piłki. Ukazane są w tej pozycji problemy współczesnej polskiej piłki na tle rozwiniętych i rozwijających się piłkarsko lig i krajów. Książka próbuje odpowiedzieć na pytanie dlaczego z polską piłką nożną jest tak źle, skoro jest na nią taka moda, są w niej niemałe pieniądze i jest tak pięknie opakowana medialnie.

Po lekturze pytań jest nieco mniej, ale rośnie frustracja na to jaką krótkowzrocznością czy wyłącznie chęcią żeby inni nie mieli lepiej, cechują się wizje włodarzy w polskiej piłce.

Czy mnie to w ogóle dziwi?

Książka to mocno powiedziane, to właściwie zapis rozmów z ludźmi ze świata polskiej (i nie tylko) piłki nożnej. Na szczęście nie są to "eksperci" w stylu gości z kanału Meczyki, ale prawdziwi specjaliści, szczególnie od naukowego, analitycznego podejścia do piłki. Ukazane są w tej pozycji problemy współczesnej polskiej piłki na tle rozwiniętych i rozwijających się piłkarsko...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Ta książka może jest dobra dla kogoś, kto nigdy w życiu o ADHD nie słyszał, ale poza tym za wiele tu nie ma. Do tego zawarte są tu rady dla ludzi z ADHD np. zapisuj sobie, kup kalendarz, czy ćwiczenie polegające na wejściu do domu, wzięciu paru oddechów itd.
Stara, sama dobrze wiesz, że jak przytłacza cię samo wstanie z łóżka, to raczej wizja planowania i ćwiczeń jest tak dojmująca, że niemal sprawia ból. Całkiem możliwe jest, że już po rozpoczęciu leczenia tego typu aktywności są realne do osiągnięcia, ale w momencie, w którym starasz się dopiero czegoś o ADHD dowiedzieć, brzmi to jednak irytująco.

Myślę, że więcej dadzą darmowe wykłady dr. hab. Jarosława Jóźwiaka dostępne na YT (kanał Psychiatra Plus), ale jeśli ktoś zupełnie nie ma pojęcia o ADHD, a chciałby w prosty i bardzo przystępny czegoś się dowiedzieć, to można przeczytać. Ale kupować już niekoniecznie.

Ta książka może jest dobra dla kogoś, kto nigdy w życiu o ADHD nie słyszał, ale poza tym za wiele tu nie ma. Do tego zawarte są tu rady dla ludzi z ADHD np. zapisuj sobie, kup kalendarz, czy ćwiczenie polegające na wejściu do domu, wzięciu paru oddechów itd.
Stara, sama dobrze wiesz, że jak przytłacza cię samo wstanie z łóżka, to raczej wizja planowania i ćwiczeń jest tak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Mistrzostwo słowa pisanego, Masłowska królową języka polskiego jak lew jest królem zwierząt.

Sama konstrukcja tej książki jest bardzo fajna, z pozoru opowiadania, ale okazuje się że motywy i postaci przeplatają się, tworząc całość.

Od pewnego czasu miałem wrażenie że Masłowska poruszała się wyłącznie w swojej bańce, a forma wyraźnie przewyższała treść jej prozy. Ale chyba nie tym razem, teraz przynajmniej część tych "opowiadań" we mnie rezonuje, wreszcie mogę zatrzymać się przy jej dziele i pomyśleć: tak, to jest mocne, to jest prawdziwe, choć oczywiście absurd, przerysowanie, groteska czyli specjalności zakładu wciąż są tu obecne.

Przyczepić się mogę jedynie do kilku zdań, w których mam wrażenie wychodzi trochę boomerstwa, a także biorąc pod uwagę niektóre niedawne wypowiedzi autorki, zaczynam się martwić, czy czasami Masłowska nie pójdzie w stronę "kiedyś tak mogliśmy, a teraz wam się w dupach przewraca" (polecam dla zainteresowanych komentarz: https://trybuna.info/opinie/samosad-na-elitach/)

Całościowo jednak" Magiczna rana" wypada bardzo dobrze i w końcu mogę docenić autorkę nie tylko za znakomity warsztat pisarski.

Mistrzostwo słowa pisanego, Masłowska królową języka polskiego jak lew jest królem zwierząt.

Sama konstrukcja tej książki jest bardzo fajna, z pozoru opowiadania, ale okazuje się że motywy i postaci przeplatają się, tworząc całość.

Od pewnego czasu miałem wrażenie że Masłowska poruszała się wyłącznie w swojej bańce, a forma wyraźnie przewyższała treść jej prozy. Ale...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nieco lepsza od "Mózgu łowcy" z tej samej serii, choć nie jest to lektura pisana przez lekarkę, a trenerkę (coachkę xD Jezu, zaraz się zrzygam...) ADHD.

Wiadomo, zachodni styl, dużo mniej formalny, dla mnie ok. Rozdziały dotyczące technik radzenia sobie z ADHD odpuściłem, natomiast te, w której mamy opis tego zaburzenia (większość tekstu) są nawet całkiem przystępnie napisane, z różnymi przykładami poszczególnych przypadków, co może niektórym lepiej zobrazować sytuację własną, czy osoby bliskiej.

Można przeczytać, choć wciąż rekomenduję kanał dr. hab. Jarosławia Jóźwiaka na YT. Książkę też właśnie wydał, pt. Kompendium ADHD, ale cena jest, póki co, dla mnie zaporowa.

Jeśli chcesz nabyć garść informacji o ADHD w przystępnej cenie, niezbyt masz ochotę na naukowe podejście do tematu, a raczej coś bardziej na lekko, ale rzetelnie, to raczej mogę polecić.

Być może chcesz, bądź znasz kogoś, kto chciałby spróbować metod radzenia sobie z tym zaburzeniem, to też można tu znaleźć cos dla siebie.

P.S. A, uważajcie, bo tam pani nie kryje się ze swoimi poglądami i poleca również się rano pomodlić :D

Nieco lepsza od "Mózgu łowcy" z tej samej serii, choć nie jest to lektura pisana przez lekarkę, a trenerkę (coachkę xD Jezu, zaraz się zrzygam...) ADHD.

Wiadomo, zachodni styl, dużo mniej formalny, dla mnie ok. Rozdziały dotyczące technik radzenia sobie z ADHD odpuściłem, natomiast te, w której mamy opis tego zaburzenia (większość tekstu) są nawet całkiem przystępnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Taka trochę od Sasa do lasa, ale do poczytania w pociągu czy wolnej chwili nadaje się jak najbardziej.

Taka trochę od Sasa do lasa, ale do poczytania w pociągu czy wolnej chwili nadaje się jak najbardziej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Kurde, trudno zabrać się do oceny tej książki. Zaczynając od bohatera, bo całość to monolog, który polega na skupianiu się na samych negatywnych stronach ludzi czy bytów. Do tego potężna krytyka austriackiego kościoła katolickiego. ALE. Końców, dosłownie ostatnie kilka zdań daje nam zupełnie inny wymiar bohatera i porażające ostatnie zdanie, właściwie końcowy podpis daje nam jednak dopełnienie. Biorąc to pod uwagę, jest to de facto studium rozczarowania. Ten bohater dla wielu zda się jako bardzo niesympatyczny i wyniosły pyszałek. ALE. Z drugiej strony ten człowiek o nazwisku Murnau zdaje sobie z własnej podłości i złośliwości. No i właściwie to napisana jest bardzo przystępnie jak na ponad 600-stronnicowe gadanie w pierwszej osobie, głownie o sobie. Bardzo podobają mi się charakterystyczne budowanie zdań, naprawdę ciekawa robota.

Acha, wydanie to jest niestety beznadziejne. Piszę o ISBN
9788395439384, OD DO z 2021. Co to w ogóle było? Literówki a nawet błędy ortograficzne! Naprawdę, bez jakiejkolwiek korekty to poszło? No trochę wstyd...

Ale książka warta przeczytania, jeśli nie męczą was monologi i negatywna aura prowadzonej narracji. Ale tak naprawdę to bardzo dobrze napisana książka, polecam.

Kurde, trudno zabrać się do oceny tej książki. Zaczynając od bohatera, bo całość to monolog, który polega na skupianiu się na samych negatywnych stronach ludzi czy bytów. Do tego potężna krytyka austriackiego kościoła katolickiego. ALE. Końców, dosłownie ostatnie kilka zdań daje nam zupełnie inny wymiar bohatera i porażające ostatnie zdanie, właściwie końcowy podpis daje...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Bardzo osobista opowieść o tożsamości, rodzinie, dorastaniu, akceptacji, ale też o wojnie, koszmarze emigracji.

Książka napisana jest bardzo sprawnie, fajnie skonstruowane są retrospekcje, które przeplatają się z czasami obecnymi, - nic się tu narracyjnie nie rozlatuje, a sprawnie pcha powieść do przodu. Narracja jest pod kontrolą, więc nie ma obaw co do tego, że zgubimy się po drodze, a użycie pewnych elementów fantastycznych, szczególnie pod koniec książki, urozmaica fabułę i dodaje do niej elementy mistycyzmu.

Nie do końca przekonuje mnie zabieg autora, proponującego zabawę czytelnikowi, który może pod koniec sam wybierać jak potoczy się powieść. Zasadniczo nie ma tu alternatywnych zakończeń, ale są warianty prowadzenia narracji i o ich kolejności może decydować czytelnik (warianty te nie są ułożone w kolejności w książce). Dla jednych to coś nowego, dla innych niepotrzebne komplikowanie sprawy. Szczególnie, a może właśnie dlatego, że wydanie elektroniczne chyba nie jest do końca staranne i w pewnym momencie odnośnik przenosi na z powrotem do początku tego samego fragmentu - tworzy się pętla, co jest prawdopodobnie błędem wydawniczym i cała zabawa jest po nic, musisz czytać jak leci, a to bardzo psuje odbiór. Zwłaszcza, że, jak już wspomniałem, kolejność wariantów jest właściwie losowa, jeśli chodzi o ich umiejscowienie pod koniec książki.

Mimo to powieść jest godna polecenia, wprowadza dużo spokoju myśli, zadumy i zachęca do rozważań o tym kim jesteśmy, ale też SKĄD jesteśmy i czy to tak naprawdę jest ważne.

Bardzo osobista opowieść o tożsamości, rodzinie, dorastaniu, akceptacji, ale też o wojnie, koszmarze emigracji.

Książka napisana jest bardzo sprawnie, fajnie skonstruowane są retrospekcje, które przeplatają się z czasami obecnymi, - nic się tu narracyjnie nie rozlatuje, a sprawnie pcha powieść do przodu. Narracja jest pod kontrolą, więc nie ma obaw co do tego, że zgubimy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Twain punktuje absurdy chrześcijaństwa. Bardzo celnie, ale i z dużą dozą humoru, satyry. Tylko dla otwartych umysłów.

Twain punktuje absurdy chrześcijaństwa. Bardzo celnie, ale i z dużą dozą humoru, satyry. Tylko dla otwartych umysłów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nie czyta się łatwo tej książki. Nie chodzi tu tylko o ciężar tematu, z jakim boryka się autorka, ale też i o to, że próbuje stworzyć ona historię ze strzępków - z historii, które już mało kto jest w stanie przekazać ze względu na znaczny upływ czasu i bardzo małą ilość dostępnego dziś materiału źródłowego.

Większość osób, które mogłyby rzucić więcej światła na proceder mordowania chorych psychicznie (a i to nie zawsze!) dorosłych i dzieci przez Niemców w ośrodkach, które w teorii miały służyć do leczenia pacjentów, już nie żyje. Inni nie chcą rozmawiać, a dane są bardzo niepełne gdyż są albo zniszczone, albo nie jest pewne czy były w ogóle prowadzone.

Mimo to Kalina Błażejowska próbuje poskładać z tych skrawków historię, która w należyty sposób odda sprawiedliwość pomordowanym w innym nazwijmy to "nurcie" niż tymi, o których wiemy z książek, filmów, relacji...

Ale nie jest to tylko na szczęście zbiór niepełnych faktów. Jak każdy dobry reportaż musi być zawarta historia zwykłego człowieka i choć udaje się dotrzeć tylko do jednej bezpośrednio dotkniętej osoby, to możemy powiedzieć że było warto poruszyć ten temat.

Książka pokazuje też jak wielu zbrodniarzy i zbrodniarek, uczestniczących w czasie wojny w eliminowaniu pacjentów z zaburzeniami psychicznymi uniknęło kary, wielu nawet mimo prowadzonych przeciw nim procesów. Uniewinnianie, brak działań czy wręcz awanse zawodowe w powojennej rzeczywistości wywołują złość i bezsilność.,gdyż wiele z tych decyzji było podejmowanych wbrew faktom, czy wręcz nosząc znamiona tuszowania, szczególnie przez stronę niemiecką.

Jeśli szukacie porywającego wartkiego reportażu, to nie ten tytuł. Ale warto zapoznać się z historią i docenić próbę zmierzenia się Błażejowskiej z tematem, bo pomimo przeciwności nie poddała się i dziś możemy zwrócić pamięć o "zapomnianych" ofiarach niemieckiej nazistowskiej machiny śmierci z czasów II wojny światowej.

P.S. Dodatkowa gwiazdka za determinację.

Nie czyta się łatwo tej książki. Nie chodzi tu tylko o ciężar tematu, z jakim boryka się autorka, ale też i o to, że próbuje stworzyć ona historię ze strzępków - z historii, które już mało kto jest w stanie przekazać ze względu na znaczny upływ czasu i bardzo małą ilość dostępnego dziś materiału źródłowego.

Większość osób, które mogłyby rzucić więcej światła na proceder...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Szkoda. No szkoda, że ten zespół zmarnował ogromny potencjał na naprawdę fajną karierę. Książka Mateusza Żyły odpowiada nam wyczerpująco na pytanie dlaczego tak się stało. Szkoda, że Piotr Luczyk nie wziął udziału w pracy nad tą książką, ale niestety poziom jego ego, a także kompromitacji i upadku jako człowieka jest wprost proporcjonalny do jego talentu muzycznego i kompozytorskiego.
Bo jak pokazuje książka, Kat to taki obraz nas samych, naszego społeczeństwa, które razem jest w stanie dokonać rzeczy wielkich, niestety przez podziały marnuje kolejne szanse.

W pozycji tej zwraca uwagę lekkość pióra, ogromna praca z archiwaliami, a także obecność wielu osób, które towarzyszyły Katowi w jego muzycznej drodze ku chwale i ku potępieniu.

Autor nie kryje, po której stronie konfliktu stoi, ale obraz Romana Kostrzewskiego nie jest tu idealny, uczciwie ukazane są rysy na osobie tego wyjątkowego, nie tylko w sferze heavy metalu artysty.

Czytałem wersję e-book i niestety wyłapałem kilka literówek, co niezbyt dobrze świadczy o pracy wydawnictwa w tym aspekcie.

Jest sporo indywidualnych wspomnień, zdjęć archiwalnych, każdy fan będzie z pewnością usatysfakcjonowany.

Pozostaje mi tylko polecić lekturę każdemu fanowi rocka ale i polskiej muzyki generalnie.

Bądźcie wolni i do zobaczenia w piekle!

Szkoda. No szkoda, że ten zespół zmarnował ogromny potencjał na naprawdę fajną karierę. Książka Mateusza Żyły odpowiada nam wyczerpująco na pytanie dlaczego tak się stało. Szkoda, że Piotr Luczyk nie wziął udziału w pracy nad tą książką, ale niestety poziom jego ego, a także kompromitacji i upadku jako człowieka jest wprost proporcjonalny do jego talentu muzycznego i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Autor w dokumencie nie stara się nawet ukryć własnych emocji, ale w takim temacie inaczej się po prostu nie da.

Osobiście chyba chciałbym, żeby ten materiał był obszerniejszy, było w nim więcej poszczególnych historii - cierpienia, bólu, ale też nadziei, dowodów na okazanie litości i człowieczenstwa. Stawiam jednak na to, że taki miał być zamysł - oszczędnie, minimalistycznie, tych trupów były i tak setki tysięcy. Bo czy coś zmienia, że opowiemy tylko garść historii? One wszystkie i tak są podobne do siebie, tak samo bezsensowne, bolesne i tragiczne.

Bardzo mi się podobają fragmenty, w których Tochman próbuje rozliczać kościół katolicki z tego, jak zachowywał się w czasach tragedii, a nawet jak to wygląda w kościele obecnie (w czasie powstawania książki).

Myślę że wiele osób może uznać ten dokument za bardzo drastyczny, odpychający - każdy ma inny próg, ale wciąż, my tylko o tym czytamy, oni to przeżyli. Zatem czytajmy, po to, żeby tak potworna historia nigdy już się nigdzie nie przytrafiła.

Autor w dokumencie nie stara się nawet ukryć własnych emocji, ale w takim temacie inaczej się po prostu nie da.

Osobiście chyba chciałbym, żeby ten materiał był obszerniejszy, było w nim więcej poszczególnych historii - cierpienia, bólu, ale też nadziei, dowodów na okazanie litości i człowieczenstwa. Stawiam jednak na to, że taki miał być zamysł - oszczędnie,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Bardzo dobra historia z czasów schyłku II wojny światowej. Świetne użycie języka i związane z tym świetne tłumaczenie. Walter Kempowski, patriota opłakuje niemieckie społeczeństwo Prusów Wschodnich, zmuszone do ucieczki przed nawałnicą sowiecką ze wschodu, poruszające się w stronę Berlina. Ale jak mówi sam tytuł, co zresztą wiemy z lekcji historii, wszystko na darmo i cała historia z wojną niczego nie przyniosła, poza cierpieniem, które dotyka wszystkich stron.

Autor znakomicie używa powtórzeń, wplata w fabułę pieśni tamtych czasów i niemieckich oraz cytaty austriackich autorów, tak, to bardzo porządnie napisana historia.

Brak jest głównej postaci, to raczej losy pewnej dziwnej rodziny niemieckiej arystokracji. Ale wiele z tych wydarzeń widziane jest oczami dziecka, 12-letniego Petera, który na własnej skórze przekona się, czym jest piekło wojny. Różnorodność charakterów, które zmuszone okolicznościami rozwijają się wraz z postępem historii i powagi zdarzeń.

Bardzo dobra, skłaniająca do rozmyślań książka.

Bardzo dobra historia z czasów schyłku II wojny światowej. Świetne użycie języka i związane z tym świetne tłumaczenie. Walter Kempowski, patriota opłakuje niemieckie społeczeństwo Prusów Wschodnich, zmuszone do ucieczki przed nawałnicą sowiecką ze wschodu, poruszające się w stronę Berlina. Ale jak mówi sam tytuł, co zresztą wiemy z lekcji historii, wszystko na darmo i cała...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Z pewnym żalem żegnam się z Sherlockiem Holmesem i Johnem Watsonem, gdyż było mi bardzo miło spędzać wolny czas w ich towarzystwie. Mam nadzieję, że do dziś Sherlock odpoczywa gdzieś w Anglii po latach służby, wśród swoich pszczół. A doktor Watson dostaje trochę więcej pieniędzy z emerytury, które może z radością wydawać na wyścigach konnych.

Z pewnym żalem żegnam się z Sherlockiem Holmesem i Johnem Watsonem, gdyż było mi bardzo miło spędzać wolny czas w ich towarzystwie. Mam nadzieję, że do dziś Sherlock odpoczywa gdzieś w Anglii po latach służby, wśród swoich pszczół. A doktor Watson dostaje trochę więcej pieniędzy z emerytury, które może z radością wydawać na wyścigach konnych.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Chyba nie powinno się czytać tego reportażu przed zapoznaniem się z książkami jego bohaterki, molestowanej s*ksualnie od czwartego roku życia przez własnego ojca, Halszki Opfer (nazwisko zmienione). Opisuje ona w nich swoją historię oraz relacje rodzinne, jakie towarzyszyły koszmarowi dzieciństwa. "Mokradełko" sprawia wrażenie epilogu, w którym dziennikarka próbuje dotrzeć do świadków wydarzeń opisanych w książkach. A w tym matkę Halszki, która de facto współdziałała w ohydnym p*dofilskim procederze męża względem córki. Rozumiem zamysł ukazania patologicznej relacji między obiema kobietami, a także bagna stygmatyzacji społecznej i obwiniania ofiary, nawet przez bliskich.

Ale reportaż ten bardziej chyba pasowałby (po skróceniu) do, dajmy na to, "Wysokich obcasów" niż jako samodzielny tytuł. Jeśli ktoś jest zainteresowany takimi tematami, "Mokradełko" najlepiej przeczytać jako ostatnią część tej smutnej historii.

Chyba nie powinno się czytać tego reportażu przed zapoznaniem się z książkami jego bohaterki, molestowanej s*ksualnie od czwartego roku życia przez własnego ojca, Halszki Opfer (nazwisko zmienione). Opisuje ona w nich swoją historię oraz relacje rodzinne, jakie towarzyszyły koszmarowi dzieciństwa. "Mokradełko" sprawia wrażenie epilogu, w którym dziennikarka próbuje dotrzeć...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to