rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Ohyda.

Ohyda.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Kurt Cobain. Biografia David Aceituno, David Buisan
Ocena 7,4
Kurt Cobain. Biografia David Aceituno, David Buisan

Na półkach:

Bardzo fajnie wydana biografia Cobaina. Utrzymana w konwencji komiksowo-tekstowej przykuwa uwagę i naprawdę wciąga. Być może jest nieco streszczona, ale chyba o to chodziło autorom, by skupić się na najważniejszych wydarzeniach z życia muzyka, przy okazji stosując narrację pierwszoosobową (co swoją drogą wyszło świetnie).

Lektura na jeden wieczór, aczkolwiek zapadająca w pamięć.

Bardzo fajnie wydana biografia Cobaina. Utrzymana w konwencji komiksowo-tekstowej przykuwa uwagę i naprawdę wciąga. Być może jest nieco streszczona, ale chyba o to chodziło autorom, by skupić się na najważniejszych wydarzeniach z życia muzyka, przy okazji stosując narrację pierwszoosobową (co swoją drogą wyszło świetnie).

Lektura na jeden wieczór, aczkolwiek zapadająca w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

„Nie jestem gawędziarzem, raczej konkretnym gościem.”

I taka jest też książka Karola Bieleckiego. Jeśli ktoś liczy, że spotka w niej wyszukane frazesy, a sama lektura będzie intelektualnym uniesieniem, to niestety muszę zawieść, ale na pewno nigdy nie odradzę jej przeczytania.

Karol przemawia do czytelnika językiem prostym i konkretnym. Opowiada swoją sportową karierę, która rozpoczyna się od pierwszych piłkarskich kroków w Sandomierzu, a kończy zdobyciem tytułu Mistrza Polski w piłce ręcznej w sezonie 2017/18. Lektura jest naprawdę szybka, przyjemna a przede wszystkim szczera, bo Bielecki nie patyczkuje się i pisze, co myśli. Potrafi spojrzeć na siebie z przymrużeniem oka, ale też wiele spraw nazywa po imieniu. Jednak w głównej mierze mamy do czynienia ze świadectwem człowieka, który dzięki niesamowitemu uporowi wspiął się na wyżyny światowego szczypiorniaka, a trzeba też wziąć pod uwagę fakt, że życie go nie oszczędzało.

Polecam wszystkim, nie tylko fanom piłki ręcznej.

„Nie jestem gawędziarzem, raczej konkretnym gościem.”

I taka jest też książka Karola Bieleckiego. Jeśli ktoś liczy, że spotka w niej wyszukane frazesy, a sama lektura będzie intelektualnym uniesieniem, to niestety muszę zawieść, ale na pewno nigdy nie odradzę jej przeczytania.

Karol przemawia do czytelnika językiem prostym i konkretnym. Opowiada swoją sportową karierę,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Rewelacyjna książka o jednej z najwybitniejszych postaci w historii piłki ręcznej. Wszyscy znamy obecnego selekcjonera Reprezentacji Polski jako człowieka charyzmatycznego i zdyscyplinowanego. Autorka nie uciekła od tego wizerunku, ale w swojej książce ukazuje go też z tej drugiej, nieznanej dla większości strony.

Narracja prowadzona w formie wywiadu z Talantem praktycznie nie pozwala oderwać się od lektury. Przez kolejne strony mknie się w zawrotnym tempie. Przynajmniej ja mknąłem i sam byłem tym zaskoczony. I nie tylko tym: dawno już nie miałem takiej satysfakcji podczas czytania biografii. Pod koniec czułem żal, że książka ma tak mało stron.

Książka prócz tego, że pod względem treści jest świetna, jest też po prostu piękna. Mnóstwo kolorowych zdjęć, przyjemny dla oka druk, solidna okładka i wysokiej jakości papier. Dawno nie spotkałem się z tak dobrze wydaną biografią.

„Prawdziwy talent. Biografia legendy piłki ręcznej i trenera Reprezentacji Polski Talanta Dujszebajewa” to obowiązkowa lektura dla wszystkich fanów piłki ręcznej, ale nie tylko: może okazać się doskonałą lekturą dla każdego, kto szuka autorytetu i wzoru do naśladowania.

Rewelacyjna książka o jednej z najwybitniejszych postaci w historii piłki ręcznej. Wszyscy znamy obecnego selekcjonera Reprezentacji Polski jako człowieka charyzmatycznego i zdyscyplinowanego. Autorka nie uciekła od tego wizerunku, ale w swojej książce ukazuje go też z tej drugiej, nieznanej dla większości strony.

Narracja prowadzona w formie wywiadu z Talantem praktycznie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Biografia zaczyna się świetnie. Piękny hołd autora dla Kilmistera (Wall i Lemmy byli przyjaciółmi) sprawił, że ostrzyłem sobie zęby na kolejne rozdziały. Później było jeszcze lepiej: długie cytaty wypowiedzi rockmana dawały mi poczucie, że mam do czynienia niemalże z autobiografią. Zupełnie, jak gdyby Lemmy siedział sobie naprzeciw mnie przy stoliku w półmroku w jakimś obskurnym barze, otoczony chmurą papierosowego dymu, popijał Jacka Danielsa i opowiadał o szalonych latach 60.,70. i 80., kiedy to rozwijała się jego kariera.

Później było już gorzej. Pałeczkę narracji przejął Wall, który według mnie nie jest wybitnym pisarzem. Przekonałem się o tym w 'Enter Night' Metalliki, teraz to się potwierdziło. Suche fakty przytoczył rzetelnie, wszystko co najważniejsze było, szkoda tylko, że opisane tak bezpłciowo. Brakowało mi komentarza, zaznaczenia autora: 'Ja tu jestem i mam swoje zdanie!' Może ktoś to lubi, ja nie. Założenie książki to biografia, ale jak Wall zaczyna wpadać w ten swój trans, to mamy do czynienia z kroniką.

Pod koniec zrobiło się trochę sentymentalnie, kiedy mowa o schyłku życia Lemmy'ego. Może to niepotrzebne i przydługie ale wybaczam, z racji zażyłości Walla z basistą.

Za to nie jestem w stanie wybaczyć kilka błędów w druku, a najbardziej błędu w nazwisku tak znanego i wybitnego gitarzysty jak Zakk Wylde. Wydawnictwo In Rock: WYLDE!!! a nie Wilde!!! Kopniak potężny za takiego byka!

Podsumowując: Książka jest trochę jak Lemmy: szybciej, mocniej, więcej. Mogłaby być lepsza, ale zła nie jest.

A wiecie, co mi się najbardziej podobało? Okładka i zakładka :D Już dawno nie spotkałem się z tak genialnym designem :D Trochę nadrobił byki w tekście. Tyle.

Biografia zaczyna się świetnie. Piękny hołd autora dla Kilmistera (Wall i Lemmy byli przyjaciółmi) sprawił, że ostrzyłem sobie zęby na kolejne rozdziały. Później było jeszcze lepiej: długie cytaty wypowiedzi rockmana dawały mi poczucie, że mam do czynienia niemalże z autobiografią. Zupełnie, jak gdyby Lemmy siedział sobie naprzeciw mnie przy stoliku w półmroku w jakimś...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Biografia 'Bóg gitary...' to bez wątpienia książka godna uwagi. Autor poważnie podszedł do tematu: skrupulatnie opisał najważniejsze wydarzenia z życia gitarzysty, ubarwiając treść anegdotami jak też dyskretnie wplatanymi własnymi przemyśleniami co do zachowania bohatera. Na szczęście nie był w nich nachalny, dzięki czemu nie narzuca czytelnikowi z góry naszkicowanego obrazu bluesmana.
Krok po kroku prowadzi czytelnika przez wszystkie etapy życia Claptona nie pozwalając, by ten mógł się zgubić w gąszczu wydarzeń, nazwisk i nazw. Pomimo ogromu informacji ani razu nie było dane mi odczuć, że coś mi umknęło, nie musiałem wracać do danego fragmentu.

Bardzo umilającym lekturę a zarazem cennym zabiegiem z punktu widzenia odbioru Claptona jest to, iż Paul Scott nie marginalizował roli osób, które miały wpływ na bluesmana. Często poświęcał im wiele miejsca, począwszy od rodziny, na gitarzystach-idolach i kochankach kończąc. Czytając notki tych osób nie miałem wrażenia, że jestem zanudzany, wręcz przeciwnie: uzupełniało to obraz Claptona jako człowieka, ale też idola tłumów.

Co kilkanaście, kilkadziesiąt stron pojawiają się podpisane przez autora fotografie gitarzysty z różnych etapów jego życia, co jest dość niespotykanym zabiegiem w tego rodzaju wydaniach (zazwyczaj jest to kilka stron fotografii umieszczanych pod rząd). Szkoda tylko, że zdjęcia nie są kolorowe.

Co najważniejsze, treść nie zawiera błędów ortograficznych i stylistycznych, co w tego rodzaju książkach niestety nie jest rzadkością.
Do wydania jako takiego nie można się przyczepić: przejrzysta czcionka, elegancka obwoluta i końcowe wykonanie nie budzi zastrzeżeń, przynajmniej moich.

Autor z pewnością miał ułatwione zadanie, gdyż materiału o Claptonie na rynku jest mnóstwo. Nie dość wspomnieć o jego autobiografii, na którą Scott kilkakrotnie się powołuje i którą również kilka razy cytuje. Co mnie się podobało to to, że w swojej książce nie jest on ślepo zapatrzony w Anglika, nie traktuje go jak tytułowego 'boga'. Nie boi się spojrzeć na niego krytycznym okiem, napisać o nim kilku gorzkich słów. Stara się być rzetelny w swoim przekazie, za co kolejny plus.


Podsumowując, książka na pewno może się podobać. Polecam wszystkim: fanom Claptona, fanom bluesa, ale również tym, którzy Claptona nie znają. Tak jak ja, zanim sięgnąłem po tę książkę.

Biografia 'Bóg gitary...' to bez wątpienia książka godna uwagi. Autor poważnie podszedł do tematu: skrupulatnie opisał najważniejsze wydarzenia z życia gitarzysty, ubarwiając treść anegdotami jak też dyskretnie wplatanymi własnymi przemyśleniami co do zachowania bohatera. Na szczęście nie był w nich nachalny, dzięki czemu nie narzuca czytelnikowi z góry naszkicowanego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Z pewnością nie jest to książka, która po przeczytaniu osunie się w głęboką otchłań zapomnienia.

Pierwsze pytania, które pojawiły się w mojej głowie w trakcie lektury brzmiały: Czy to wszystko może dziać się naprawdę? Czy sport i sportowcy, nie czarujmy się herosi świata medialnego, osoby znane i poniekąd szanowane, są zdolne do występków ukazanych w lekturze? Długo się nie zastanawiałem. Odpowiedź brzmiała: TAK!

Choć nie można wszystkich szufladkować. Odnosząc się do książki i poniekąd trochę do życia: patrząc na nasze, swojskie podwórko, które w przeważającej części ukazuje autor, realia zatrważające: układ goni układ, świat sportu, polityki, dziennikarstwa czy pseudo sprawiedliwości często się przeplata, niekoniecznie pozytywnie. Życie czy literacka fikcja?

Dla mnie nie była to literatura wysokich lotów. Momentami mnóstwo chaosu; Wolski często niewiarygodny. Ogólnie postać niejednoznaczna: dobry czy zły glina? Przeczytajcie, sami ocenicie. Może autor celowo pozostawił to do rozstrzygnięcia czytelnikowi? Ja nie dałem się na to złapać. Dla mnie gość jest niewiarygodny i tyle. Aga postać sztuczna, przerysowana, groteskowa. Szczerze, nic wartościowego do tej książki nie wniosła. Czytanie większości jej wypowiedzi było męką. Do reszty postaci się nie przyczepię, choć mógłbym, ale nie lubię się rozpisywać.

Tak samo rozwiązanie zagadki przez inspektora: ujęte najkrócej jak tylko się dało. Skoro to było dla niego takie proste, po co 400 stron niekiedy bezproduktywnej gmatwaniny?

Jednak polecę. Pan Pałasz z czasem może stać się bardzo dobrym autorem kryminałów. Może nawet autorem wybitnym. Kiedyś. Debiut niezły, choć liczyłem na więcej.

Z pewnością nie jest to książka, która po przeczytaniu osunie się w głęboką otchłań zapomnienia.

Pierwsze pytania, które pojawiły się w mojej głowie w trakcie lektury brzmiały: Czy to wszystko może dziać się naprawdę? Czy sport i sportowcy, nie czarujmy się herosi świata medialnego, osoby znane i poniekąd szanowane, są zdolne do występków ukazanych w lekturze? Długo się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

'Pan Mercedes' jest pierwszą książką Kinga umiejscowioną w świecie powieści detektywistycznej/kryminału. Przyznaję, że ten rodzaj lektury nie gościł zbyt często na moich półkach i z niewielkim entuzjazmem odnosiłem się do tego wątpliwego debiutu. Jednak King etap pisarskiego raczkowania ma już dawno za sobą, dlatego (mam nadzieję) chwilowa zmiana gatunku nie obniżyła jego wysokich umiejętności.

Aczkolwiek, gdybym miał to konfrontować z tym, co do tej pory w obrębie kryminału czytałem, to do mojego osobistego mistrza tego gatunku, czyli szwedzkiego geniusza Stiega Larssona, jeszcze trochę mu brakuje. King ma czas by to poprawić, Szwed natomiast już lepszy nie będzie. Szkoda.

Książka to kawał dobrej literatury: doskonale ujęta gra między głównymi bohaterami, życiowe i bardzo naturalne zachowanie postaci, dialogi na znakomitym poziomie, barwna i momentami porywająca fabuła. Wszystkie te elementy to coś, do czego King zdążył nas już przyzwyczaić dlatego trudno byłoby sobie wyobrazić, by tylko ze względu na nowy rodzaj powieści zmieniał również swój styl. Dlatego czy zasługuje to na specjalne oklaski? Osobiście wydaje mi się, że nie. Dlatego nie co rozczulać się nad tym, jakie to wszystko jest genialne. Jest dobre, po prostu to stary dobry King.

Jedyną innowacją autora, którą warto odnotować jest temat cyberprzestępstwa i ogólnych zagrożeń czyhających w sieci. Niby to tylko zagadnienie poboczne, ot takie kingowskie: 'Patrz stary, wiedziałeś o tym? Zastanów się jak będziesz miał chwilę!', a jednak pojawia się dość często i ,,kłuje" czytelnika swoją retoryką. King Ameryki nie odkrył, ale dzięki ogromnej poczytności swoich dzieł może pobawić się w nauczyciela. W tym przypadku porusza temat warty uwagi.


Podsumowując: Po przeciętnym 'Joylandzie' i dobrym 'Doktorze śnie' nadszedł czas na 'Pana Mercedesa', który przynajmniej od wspomnianego 'Joylandu' jest bez wątpienia lepszy. Z niecierpliwością czekam na kontynuację kryminalnej trylogii Kinga.

'Pan Mercedes' jest pierwszą książką Kinga umiejscowioną w świecie powieści detektywistycznej/kryminału. Przyznaję, że ten rodzaj lektury nie gościł zbyt często na moich półkach i z niewielkim entuzjazmem odnosiłem się do tego wątpliwego debiutu. Jednak King etap pisarskiego raczkowania ma już dawno za sobą, dlatego (mam nadzieję) chwilowa zmiana gatunku nie obniżyła jego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nie rozumiem skąd ten zachwyt. Jak na Kinga - przeciętna.

Nie rozumiem skąd ten zachwyt. Jak na Kinga - przeciętna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Szczerze, naprawdę bardzo fajnie i szybko się to czyta.

W niektórych momentach książeczka jest troszkę przesadnie wulgarna, może trochę trywialna, ale ogólnie da się to znieść.

Wendig fajnie pisze, facet ma talent, ale według mnie stać go na więcej. ,,Drozdy" to lekka i ciekawa lektura, ale niestety niezapadająca w pamięć ;/

Szczerze, naprawdę bardzo fajnie i szybko się to czyta.

W niektórych momentach książeczka jest troszkę przesadnie wulgarna, może trochę trywialna, ale ogólnie da się to znieść.

Wendig fajnie pisze, facet ma talent, ale według mnie stać go na więcej. ,,Drozdy" to lekka i ciekawa lektura, ale niestety niezapadająca w pamięć ;/

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Opowiadania znacznie lepsze niż powieść, chociaż ta też całkiem niczego sobie. Czytając wstęp odniosłem wrażenie, że autor to pyszałek. Dlatego wątpię, abym w przyszłości przeczytał jeszcze jakąś jego książkę.

Opowiadania znacznie lepsze niż powieść, chociaż ta też całkiem niczego sobie. Czytając wstęp odniosłem wrażenie, że autor to pyszałek. Dlatego wątpię, abym w przyszłości przeczytał jeszcze jakąś jego książkę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Szczerze przyznam, odczucia na temat tej książki mam nieco mieszane...

Czasami naprawdę fajnie się ją czytało, poniekąd wciąga. Główna bohaterka, choć z początku sprawiająca trochę naiwnej, okazuje się twardym i nieugiętym obrońcą uczniów ( a zwłaszcza uczennicy), która ostatecznie i tak obraca cały trud w perzynę.

Opisy i dialogi naprawdę na bardzo wysokim poziomie, choć momentami miałem wrażenie (ale tylko momentami), że autorce czasami zdarzało się pogubić. Zwolnienia w akcji niekiedy dramatyczne, bardzo ciężkie do przejścia :/

Zakończenie świetne, tu autorka naprawdę się wykazała. Książka ciekawa, ale z nóg nie powala.

Szczerze przyznam, odczucia na temat tej książki mam nieco mieszane...

Czasami naprawdę fajnie się ją czytało, poniekąd wciąga. Główna bohaterka, choć z początku sprawiająca trochę naiwnej, okazuje się twardym i nieugiętym obrońcą uczniów ( a zwłaszcza uczennicy), która ostatecznie i tak obraca cały trud w perzynę.

Opisy i dialogi naprawdę na bardzo wysokim poziomie,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Bardzo zastanawia mnie co tak znana, szanowana i nie czarujmy się utalentowana pisarka chciała osiągnąć przez napisanie tej książki.

Czyżby chciała się odciąć od wykreowanego przez czytelników i krytyków stereotypu grzecznej i zrównoważonej literacko autorki? A może "Trafny wybór" to tylko odcinanie kuponów od wcześniej już zdobytej popularności?

Fakt, naprawdę sama historia jest opowiedziana bardzo zręcznie, dosyć płynnie się to czyta. Niewielkie niedociągnięcia Rowling inteligentnie tuszuje wielowątkowością, w której pogubienie się byłoby nie lada wyzwaniem. Technicznie fajny i bogaty język, nie będę wspominał o środkach stylistycznych bo one również zasługują na szacunek, choć niczego wyszukanego tu nie ma, ale...

J.K. według mnie przesadziła z tymi wulgarnymi i otwarcie chamskimi dialogami. Czytając to odniosłem wrażenie, że są one nienaturalne, mocno naciągane, momentami groteskowo sztuczne. Jeżeli Rowling chciała zerwać z w/w stereotypem, na pewno umieszczanie mrowia przekleństw plusów jej nie przysporzyło, przynajmniej u mnie.

Postacie... Z nimi nie jest najgorzej, ale Fats, Tessa czy Gavin sprawiają wrażenie, jak gdyby nie znaleźli się w tej bajce co trzeba. Autorka bardziej powinna postarać się jeżeli chodzi o te kreacje, ponieważ momentami czytelnik może poczuć się skołowany. Matkę Stuarta i Gavina na siłę można zdzierżyć, ale Fatsowi jako jednemu z bohaterów pierwszoplanowych siłą rzeczy należy się większe dopracowanie, lub chociaż mniejsze miotanie się.

Średnio polecam, czasu nie stracicie, ale poniekąd zachwytu nie odczujecie. Choć tu mogę się mylić, dlatego niech każdy kto przeczyta wystawi sobie własną, według niego sprawiedliwą opinię;)

Bardzo zastanawia mnie co tak znana, szanowana i nie czarujmy się utalentowana pisarka chciała osiągnąć przez napisanie tej książki.

Czyżby chciała się odciąć od wykreowanego przez czytelników i krytyków stereotypu grzecznej i zrównoważonej literacko autorki? A może "Trafny wybór" to tylko odcinanie kuponów od wcześniej już zdobytej popularności?

Fakt, naprawdę sama...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Po przeczytaniu różnorakich opinii z nieukrywaną niecierpliwością zabrałem się za czytanie "Egzorcysty". Zagadnienie opętań było mi znane od dawna, dlatego byłem ciekaw jak Blatty przedstawił historię związaną z tym kontrowersyjnym tematem.

I moje odczucia są mieszane. Budowanie napięcia niekiedy znakomite, niekiedy mocno naciągane. Diagnozy chorób psychicznych opisane w sposób rzeczowy, aż za bardzo rzeczowy, momentami ciężko było się przez nie przebić. Rytuał opętań troszkę za bardzo streszczony, aczkolwiek opisany ciekawie. Ostatecznie brakowało mi postawienia kropki nad i, że faktycznie w tym przypadku mamy do czynienia z opętaniem. Jednak o tym czytelnik już musi zadecydować sam. Mimo wszystko czasami przypominało to trochę błędne koło, niepotrzebne mieszanie w głowie.

Akcja skonstruowana ciekawie, tak samo postacie. Lektura daje do myślenia i ogólnie mogę polecić, choć po tej książce spodziewałem się troszkę więcej.

Po przeczytaniu różnorakich opinii z nieukrywaną niecierpliwością zabrałem się za czytanie "Egzorcysty". Zagadnienie opętań było mi znane od dawna, dlatego byłem ciekaw jak Blatty przedstawił historię związaną z tym kontrowersyjnym tematem.

I moje odczucia są mieszane. Budowanie napięcia niekiedy znakomite, niekiedy mocno naciągane. Diagnozy chorób psychicznych opisane w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Twardy orzech... Nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego kupiłem akurat tę książkę, nawet specjalnie nie oglądałem okładki. Miałem nadzieje na dobrą lekturę, ale...

Zanim totalnie zjadę "Co zdarzyło się w Lake Falls" może najpierw trochę plusów, bo jednak autor kawałek życia nad nią spędził.

Początek wydawał się obiecujący; faktycznie język bogaty, historia POCZĄTKOWO ciekawie opowiedziana. Mnóstwo metafor i porównań, zręczne i barwne opisy. Dialogi mogłyby być trochę lepsze, jednak to akurat jestem jeszcze w stanie wybaczyć

Ale im bardziej zagłębiałem się w lekturę, tym większe spotykało mnie rozczarowanie...

Przede wszystkim główni bohaterowie: Vic, debilnie wręcz uparta i przy całym swoim idiotyzmie sztuczna (co swoją drogą zasługuje na szacunek dla autora, ciężko jest zrobić z czegoś jeszcze większe dno). Wampir - niby cwany inteligent, ale pod tą przykrywką to tylko trochę zblazowany, silący się na przerażanie zboczeniec i arogant. Córka, która w opowieści ma lat osiem, czasem sprawia wrażenie znaczniej starszej jak również i momentami o wiele młodszej:/ Nie ma sensu pisać o wszystkich wadach, bo nie chce zanudzać, a rozbestwianie się nad słabymi dziełami też nie leży w mojej naturze.

Jeżeli moja ocena kupy się nie trzyma nie przejmujcie się, dokładnie tak samo jest z tą książką.

A zakończenie po prostu mnie rozwaliło. Finał na żenująco wręcz niskim poziomie, zero emocji, urwany chyba w najgorszy z możliwych sposobów. Wybaczcie, ale czytanie drugiej części podobnych koszmarów przekracza moje możliwości.

Dobrze, że czytając "Co zdarzyło się w Lake Falls" miałem pokaźny zapas piwa, na trzeźwo byłoby raczej ciężko przez to przebrnąć...

Twardy orzech... Nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego kupiłem akurat tę książkę, nawet specjalnie nie oglądałem okładki. Miałem nadzieje na dobrą lekturę, ale...

Zanim totalnie zjadę "Co zdarzyło się w Lake Falls" może najpierw trochę plusów, bo jednak autor kawałek życia nad nią spędził.

Początek wydawał się obiecujący; faktycznie język bogaty, historia...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Kolejna książka Colfera o nastoletnim, tym razem 'prawie' geniuszu, który rozpoczyna walkę o przywrócenia dobrego imienia sobie i swojej rodzinie. Niecodziennie zdolności w końcu pozwalają mu osiągnąć to, co...Nie będę zdradzał;) zachęcam do lektury, bo naprawdę warto.

Kolejna książka Colfera o nastoletnim, tym razem 'prawie' geniuszu, który rozpoczyna walkę o przywrócenia dobrego imienia sobie i swojej rodzinie. Niecodziennie zdolności w końcu pozwalają mu osiągnąć to, co...Nie będę zdradzał;) zachęcam do lektury, bo naprawdę warto.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Bez bicia mogę polecić całą serię przygód o Artemisie Fowlu, choć muszę przyznać że część pierwsza jest najlepsza z nich wszystkich. Byłem małym szczylem kiedy przeczytałem tę książkę, przed nią 'zderzyłem się' z Potterem i szczerze, serie te nie miały porównania, choć poniekąd poruszają bardzo podobne tematy. Fascynacja lekturami Colfera momentami przeradzała się wręcz w fanatyzm ( dzięki Bogu że z tego wyrosłem), choć przez jakiś czas Harry dzielnie dotrzymywał kroku Artemisowi. Tak było w moim przypadku, ale każdy ma swoje preferencje. Tempo niesamowite, zgrabna i ciekawa fabuła, nie jestem dobry w komplementowaniu, więc sobie odpuszcze, żeby nie być aż nadto żałosnym:/
Książka jest skierowana głównie do młodego czytelnika, do mnie dawno temu przemówiła więc wszystkim gimnazjalistom, którym nie chce się uczyć a mają ochotę przeczytać coś ciekawego, polecam AF;)

Bez bicia mogę polecić całą serię przygód o Artemisie Fowlu, choć muszę przyznać że część pierwsza jest najlepsza z nich wszystkich. Byłem małym szczylem kiedy przeczytałem tę książkę, przed nią 'zderzyłem się' z Potterem i szczerze, serie te nie miały porównania, choć poniekąd poruszają bardzo podobne tematy. Fascynacja lekturami Colfera momentami przeradzała się wręcz w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Widzę że w porównaniu z ostatnimi opiniami byłem bardzo wyrozumiały, oceniając 'Przed świtem' tak wysoko...Ale, niech kobieta ma, za samo to że chciało jej się napisać coś takiego;)

Widzę że w porównaniu z ostatnimi opiniami byłem bardzo wyrozumiały, oceniając 'Przed świtem' tak wysoko...Ale, niech kobieta ma, za samo to że chciało jej się napisać coś takiego;)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Szczerze mogę polecić tę książkę osobom, które pogubiły się w swoim codziennym życiu jak również mają wrażenie, że zostały opuszczone przez Boga.

Książeczkę czyta się szybko, napisana jest dosyć składnie i przejrzyście, bez zbędnych dodatków czy udziwnień. Podnosi na duchu a przez świadectwo Nicoli pokazuje, że Bóg naprawdę nad nami czuwa, wystarczy Mu tylko zaufać.

Szczerze mogę polecić tę książkę osobom, które pogubiły się w swoim codziennym życiu jak również mają wrażenie, że zostały opuszczone przez Boga.

Książeczkę czyta się szybko, napisana jest dosyć składnie i przejrzyście, bez zbędnych dodatków czy udziwnień. Podnosi na duchu a przez świadectwo Nicoli pokazuje, że Bóg naprawdę nad nami czuwa, wystarczy Mu tylko zaufać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to