-
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać371 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać30 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać140
Biblioteczka
2026-04-03
2026-04-01
Rita, wrażliwa i utalentowana studentka szczecińskiej Akademii Sztuki, która raczej trzyma się na uboczu i nie lubi wychodzić ze swojej strefy komfortu. Z drugiej strony mamy Dominika, pewnego siebie influencera z Poznania, który jest przyzwyczajony do zainteresowania i życia na widoku. Ich spotkanie w walentynkowy wieczór nie zapowiada niczego wyjątkowego - ot, zwykła rozmowa przy kawie w Macu. Bez iskier, bez wielkich deklaracji.
A jednak coś w tym spotkaniu zostaje… tylko że Rita, działając pod wpływem chwili (a może strachu?), podaje Dominikowi błędny numer telefonu. I wydawałoby się, że to koniec tej znajomości. Los ma jednak inne plany 😉
Jak potoczy się ich historia, kiedy ich drogi znów się przetną? Czy Rita znajdzie w sobie odwagę, żeby zaufać - nie tylko Dominikowi, ale też samej sobie?
To jedna z tych książek, które czyta się błyskawicznie - idealna na jeden wieczór albo leniwe popołudnie. Ale mimo swojej lekkości, niesie ze sobą sporo emocji i refleksji. Razem z bohaterami przeżywamy radość, skrępowanie, zauroczenie, niepewność, rozczarowanie… i oczywiście miłość 💛
Najbardziej ujęło mnie to, jak bardzo „normalna” jest ta historia - bez przesadnego dramatyzmu, za to z sytuacjami, które naprawdę mogą się zdarzyć każdemu z nas. Bo kto nigdy nie wycofał się w ostatniej chwili? Kto nie ocenił zbyt szybko? Kto nie bał się zrobić pierwszego kroku?
No i nie mogę nie wspomnieć o wydaniu - te barwione brzegi są absolutnie przepiękne i robią ogromne wrażenie 😍 To zdecydowanie jedna z tych książek, które cieszą nie tylko treścią, ale i wyglądem na półce.
Rita, wrażliwa i utalentowana studentka szczecińskiej Akademii Sztuki, która raczej trzyma się na uboczu i nie lubi wychodzić ze swojej strefy komfortu. Z drugiej strony mamy Dominika, pewnego siebie influencera z Poznania, który jest przyzwyczajony do zainteresowania i życia na widoku. Ich spotkanie w walentynkowy wieczór nie zapowiada niczego wyjątkowego - ot, zwykła...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-03-31
Historia opowiada o Alexie Smithie, który po stracie najbliższych całkowicie poświęca się pracy. Jego marzeniem jest stworzenie programu, który może odmienić oblicze technologii. Tylko… czy mu się to uda? I jaką cenę przyjdzie mu za to zapłacić?
Początek książki bardzo mnie wciągnął. Mimo że nie znam się na programowaniu, czytało mi się ją naprawdę dobrze - autor w przystępny sposób tłumaczy wszystko poprzez bohaterów, więc nie czułam żadnych braków w wiedzy.
W okolicach połowy miałam jednak wrażenie lekkiego spowolnienia akcji. Pojawiło się więcej opisów i choć fabuła się rozwijała, czytało mi się trochę trudniej. Na szczęście później historia znów nabiera tempa - a sama końcówka jest naprawdę świetna!
Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to do dialogów - momentami wydawały mi się nieco sztywne, co trochę wybijało mnie z lektury.
Mimo to zdecydowanie mogę powiedzieć, że nie czytałam jeszcze takiej książki. To ciekawe połączenie science fiction, thrillera i dramatu psychologicznego. I co najważniejsze - skłania do refleksji…
Czy tak szybki rozwój technologii, robotów i sztucznej inteligencji to naprawdę coś, czego potrzebujemy?
Historia opowiada o Alexie Smithie, który po stracie najbliższych całkowicie poświęca się pracy. Jego marzeniem jest stworzenie programu, który może odmienić oblicze technologii. Tylko… czy mu się to uda? I jaką cenę przyjdzie mu za to zapłacić?
Początek książki bardzo mnie wciągnął. Mimo że nie znam się na programowaniu, czytało mi się ją naprawdę dobrze - autor w...
2026-03-29
Rzym. Miasto wielkich możliwości, sztuki i zachwycających pałaców. Kobiety są w nim obecne - podziwiane, uwielbiane… ale niesłyszane. Oczekuje się od nich milczenia, posłuszeństwa i spełniania cudzych oczekiwań - ojców, braci, mężów.
I na tym tle pojawia się ona. Artemisia. Artystka. Kobieta, która nie chce być tylko tłem. Która pragnie mówić własnym głosem i żyć na własnych zasadach. Walczy o siebie, o swoją sztukę, o prawdę - nie zdając sobie sprawy, że jej walka staje się symbolem dla innych kobiet.
To historia o sile kobiecości, ale też o bólu, niesprawiedliwości i odwadze, która rodzi się tam, gdzie wszystko zdaje się być przeciwko nam. O determinacji w dążeniu do marzeń i o wierze w to, że prawda - choć czasem potrzebuje czasu - ostatecznie zwycięża.
To również przypomnienie, że nie warto się poddawać. Że nawet gdy inni wątpią, my nadal możemy iść swoją drogą. Bo to my najlepiej wiemy, kim jesteśmy i o co walczymy.
Książka inna niż wszystkie - więc i ta recenzja jest trochę inna. Może więcej w niej emocji niż analizy, ale właśnie to po niej ze mną zostało.
Rzym. Miasto wielkich możliwości, sztuki i zachwycających pałaców. Kobiety są w nim obecne - podziwiane, uwielbiane… ale niesłyszane. Oczekuje się od nich milczenia, posłuszeństwa i spełniania cudzych oczekiwań - ojców, braci, mężów.
I na tym tle pojawia się ona. Artemisia. Artystka. Kobieta, która nie chce być tylko tłem. Która pragnie mówić własnym głosem i żyć na...
2026-03-30
Muszę się do czegoś przyznać… zawsze myślałam, że książki Katarzyna Michalak to takie typowe „romansidła dla emerytek” - lekkie, przewidywalne i totalnie nie w moim klimacie 🙈 Dlatego przez długi czas nawet nie dawałam im szansy.
Ale! Po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii o „Skandal” stwierdziłam, że może czas zweryfikować swoje uprzedzenia… i to była bardzo dobra decyzja 😄
„Skandal” otwiera nową serię „Bestseller” i naprawdę potrafi wciągnąć. Mamy tu trzy bohaterki - Amandę, Holly i Kaylę - które łączy jedno: marzenie o napisaniu książki, która podbije rynek. Każda z nich ma zupełnie inną motywację - dla jednej to być albo nie być, dla drugiej sposób na dopełnienie idealnego życia, a dla trzeciej… coś, co przychodzi zbyt łatwo, by było bezpieczne.
Bardzo podobało mi się to, jak historia jest prowadzona z trzech perspektyw - dzięki temu można lepiej zrozumieć ich decyzje, emocje i to, jak bardzo różne drogi mogą prowadzić do tego samego celu. Do tego dochodzi klimat rywalizacji, presji, ambicji i pieniędzy - świat literatury pokazany od kulis, bez lukru.
Książkę czyta się błyskawicznie - serio, to jedna z tych historii, przy których mówisz „jeszcze tylko jeden rozdział”… a potem nagle kończysz 😅 I tu pojawia się największy minus - zakończenie. Akcja dopiero się rozkręca, napięcie rośnie, a tu nagle… koniec. I trzeba czekać na kolejny tom!
No i powiem tak: jeśli to są te słynne „książki dla emerytek”, to ja w to wchodzę bez zastanowienia 😎
Zdecydowanie czekam na dalszy ciąg!
Muszę się do czegoś przyznać… zawsze myślałam, że książki Katarzyna Michalak to takie typowe „romansidła dla emerytek” - lekkie, przewidywalne i totalnie nie w moim klimacie 🙈 Dlatego przez długi czas nawet nie dawałam im szansy.
Ale! Po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii o „Skandal” stwierdziłam, że może czas zweryfikować swoje uprzedzenia… i to była bardzo dobra...
2026-03-18
2026-03-25
Akcja toczy się w 2000 roku. W jednej z katowickich kamienic zostają znalezione zwłoki Natalii Kuchcik, artystki Teatru Śląskiego. Dzień wcześniej obchodziła swoje czterdzieste urodziny, z tej okazji zorganizowała przyjęcie dla najbliższych. Sprawą zaczyna interesować się dziennikarz Borys Dyrda, który we współpracy z policją próbuje rozwikłać zagadkę brutalnego morderstwa.
Niestety, o ile pierwszy tom bardzo mnie wciągnął, tutaj czegoś zabrakło. Akcja jest spokojniejsza, momentami wręcz zwalnia i traci tempo. Mam wrażenie, że więcej dzieje się wokół sprawy niż w jej centrum. Wątek współpracy dziennikarza z policją wydawał mi się trochę wymuszony i mało wiarygodny - w przeciwieństwie do pierwszej części, gdzie dwa niezależne śledztwa świetnie się uzupełniały. Tutaj miałam wrażenie, że dziennikarz momentami bardziej przeszkadza niż pomaga.
Na plus zdecydowanie kreacja ofiary - silnej, niezależnej kobiety, która z powodu choroby musiała zakończyć karierę i stopniowo traciła swoją autonomię. To jeden z ciekawszych i bardziej poruszających elementów książki.
Mimo wszystko planuję sięgnąć po kolejny tom, żeby móc całościowo ocenić serię.
Akcja toczy się w 2000 roku. W jednej z katowickich kamienic zostają znalezione zwłoki Natalii Kuchcik, artystki Teatru Śląskiego. Dzień wcześniej obchodziła swoje czterdzieste urodziny, z tej okazji zorganizowała przyjęcie dla najbliższych. Sprawą zaczyna interesować się dziennikarz Borys Dyrda, który we współpracy z policją próbuje rozwikłać zagadkę brutalnego...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-03-26
Misia Kuleczka wiązała ze studiami na elitarnym kierunku ogromne nadzieje. Wizja pracy w wymiarze sprawiedliwości dawała jej poczucie sprawczości i sensu. Wszystko zmienia się w momencie, gdy w tajemniczych okolicznościach ginie jeden z profesorów. Misia dostaje propozycję, która wywraca jej życie do góry nogami, razem ze znajomymi z uczelni dołącza do nieformalnej grupy śledczej. Od tej pory teoria zaczyna mieszać się z praktyką, a studencka ciekawość szybko przeradza się w coś znacznie poważniejszego. Czy uda im się odkryć prawdę i wskazać sprawcę? 🔍
To nie jest typowy kryminał nastawiony na akcję i napięcie. Bardziej powiedziałabym, że to połączenie kryminału z powieścią obyczajową i całkiem udane. Śledztwo prowadzone przez studentów wypada świeżo i momentami naprawdę wciąga, zwłaszcza gdy zaczynają łączyć fakty i odkrywać kolejne motywy.
Nie oznacza to jednak, że wszystko jest idealne. Były momenty, w których decyzje Misi trochę mnie irytowały - szczególnie jedna sytuacja, gdzie zabrakło jej rozsądku (a jednak studiuje na elitarnym kierunku!). Z drugiej strony… może właśnie to dodaje jej autentyczności? Nie jest przecież zawodowym śledczym, tylko młodą osobą, która dopiero uczy się świata.
Dużym atutem książki są relacje między bohaterami. Autorka dobrze pokazuje, jak różnorodność charakterów, poglądów i doświadczeń wpływa na współpracę w grupie. Każdy wnosi coś innego, ale też każdy ma swój bagaż, który czasem utrudnia wspólne działanie. Dzięki temu historia nie kręci się tylko wokół zagadki kryminalnej, ale też wokół ludzi i ich emocji.
Jeśli chodzi o klimat - nie znajdziecie tu brutalnych scen ani ciężkiej, mrocznej atmosfery. To raczej lekki, momentami „kameralny” kryminał, który dobrze się czyta przy kawie (co idealnie pasuje do tytułu 😉). Zakończenie jest ciekawe i satysfakcjonujące, choć niekoniecznie szokujące.
Podsumowując: to przyjemna, niewymagająca lektura z nutą tajemnicy i obyczajowym tłem. Idealna dla osób, które lubią kryminały w lżejszym wydaniu.
Misia Kuleczka wiązała ze studiami na elitarnym kierunku ogromne nadzieje. Wizja pracy w wymiarze sprawiedliwości dawała jej poczucie sprawczości i sensu. Wszystko zmienia się w momencie, gdy w tajemniczych okolicznościach ginie jeden z profesorów. Misia dostaje propozycję, która wywraca jej życie do góry nogami, razem ze znajomymi z uczelni dołącza do nieformalnej grupy...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-03-25
„ADHD. Ogarnij chaos, odzyskaj kontrolę” autorstwa Nikki Kinzer (certyfikowana trenerka ADHD, podcasterka, pisarka, nauczycielka) i Pete’a D. Wrighta (podcaster, pisarz, przedsiębiorca, który otwarcie mówi o swoim ADHD). Książkę otrzymałam w ramach współpracy z Wydawnictwem RM.
ADHD to zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi. Autorzy podkreślają, że nie jest to coś, co trzeba „naprawić”, a raczej coś, co warto zrozumieć - pokazują, że osoby z ADHD powinny najpierw przyjrzeć się temu, jak objawia się ono w ich codziennym życiu, następnie je zaakceptować, a potem wypracować strategie i systemy, które realnie ułatwią funkcjonowanie.
Największym atutem książki jest jej autentyczność - autorzy opierają się nie tylko na teorii, ale przede wszystkim na własnym doświadczeniu. Na plus również język: prosty, klarowny i przystępny. Momentami miałam jednak wrażenie, że niektóre kwestie są zbyt szczegółowo wyjaśniane (np. podstawy korzystania z kalendarza papierowego i elektronicznego).
Jest też jeden aspekt, z którym się nie zgadzam. Autorzy sugerują, że jeśli osoba z ADHD często się spóźnia lub zapomina o spotkaniach, nie musi za każdym razem przepraszać - ważniejsza jest samoakceptacja. Dla mnie to nie do końca trafne podejście, bo jeśli ktoś na nas czeka, poświęca swój czas i na nas polega, przeprosiny oraz praca nad zmianą są po prostu wyrazem szacunku.
Podsumowując: książka napisana jest bardzo przystępnie i może być świetnym wprowadzeniem do tematu ADHD. Jeśli jednak macie już za sobą podobne lektury, część treści może wydać się oczywista.
„ADHD. Ogarnij chaos, odzyskaj kontrolę” autorstwa Nikki Kinzer (certyfikowana trenerka ADHD, podcasterka, pisarka, nauczycielka) i Pete’a D. Wrighta (podcaster, pisarz, przedsiębiorca, który otwarcie mówi o swoim ADHD). Książkę otrzymałam w ramach współpracy z Wydawnictwem RM.
ADHD to zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi. Autorzy podkreślają, że nie...
2026-03-24
Powiem Wam, że od kilku miesięcy szukałam właśnie takiej książki… i w końcu ją znalazłam ✨ „Szansa” to trzeci tom cyklu Siostry ze Starego Młyna Ilony Gołębiowskiej, który trafił do mnie dzięki współpracy z wydawnictwem Muza.
Choć nie czytałam dwóch poprzednich części, absolutnie nie czułam się zagubiona - historia wciągnęła mnie od pierwszych stron. Ale już wiem, że muszę nadrobić wcześniejsze tomy!
Tośka Złotowska, po śmierci swojej przyjaciółki Agaty, wraca do Polski po dwóch miesiącach podróży, która miała pomóc jej poukładać życie na nowo. Żałoba wciąż jest obecna, dochodzą do tego długi, firma do odbudowania i wiele trudnych decyzji. Z Warszawy przenosi się do rodzinnej wsi, gdzie próbuje zacząć od początku… i odkrywa, że powrót do korzeni może być dokładnie tym, czego potrzebowała.
„…czasem szczęście przychodzi po cichu, między jednym krokiem a drugim, pod sierpniowym niebem nad Kazimierzem.”
W tej książce dzieje się naprawdę sporo, od walki z urzędami i inwestorem po budowanie relacji i dawanie sobie drugiej szansy. Bardzo podobał mi się motyw wspólnoty - tego, jak mieszkańcy potrafią się zjednoczyć i pokazać, że razem można więcej.
To historia pełna emocji, ale jednocześnie dająca ogromne poczucie spokoju. Autorka nawet w trudnych momentach „otula” czytelnika - jakby mówiła: przejdziemy przez to razem 🤍
Dla mnie to spokojna, refleksyjna opowieść, z którą spędziłam naprawdę piękny czas. I ten spokój… chcę go więcej ✨
A Ty - dasz sobie szansę na tę historię? 📖
Powiem Wam, że od kilku miesięcy szukałam właśnie takiej książki… i w końcu ją znalazłam ✨ „Szansa” to trzeci tom cyklu Siostry ze Starego Młyna Ilony Gołębiowskiej, który trafił do mnie dzięki współpracy z wydawnictwem Muza.
Choć nie czytałam dwóch poprzednich części, absolutnie nie czułam się zagubiona - historia wciągnęła mnie od pierwszych stron. Ale już wiem, że muszę...
2026-03-24
Helena to wyjątkowa nastolatka. Rysowanie jest jej całym światem - każdą wolną chwilę spędza ze szkicownikiem i ołówkiem w ręku. Uważnie obserwuje ludzi i otaczającą ją rzeczywistość, próbując uchwycić emocje na papierze. W szkole trzyma się na dystans - nie do końca odnajduje się wśród rówieśników, dlatego wybiera samotność.
Ma jednak dwie bliskie osoby. Martę, która wyprowadziła się z miasta, ale wraca raz lub dwa razy w miesiącu, by nadrobić wspólny czas. I Anię - dziewczynę z rozbitej rodziny, która szuka ciepła i normalności w domu Heleny, gdzie rodzice są razem, wspierają się i stawiają córkę na pierwszym miejscu.
Wszystko zmienia się w jednej chwili. Pod jednym ze zdjęć Heleny pojawia się obraźliwy komentarz. Dziewczyna nie rozumie, komu mogła się narazić. Jej świat nagle traci kolory, a wraz z nimi znika krucha pewność siebie. I to dopiero początek…
Muszę przyznać, że w pewnym momencie musiałam odłożyć tę książkę i po prostu ochłonąć. Temat hejtu jest trudny i boleśnie aktualny. To historia, którą powinien przeczytać każdy, kto ma styczność z dziećmi - szczególnie rodzice i nauczyciele. Nie tylko po to, by chronić, ale też by umieć zatrzymać tych, którzy krzywdzą innych.
Helena to wyjątkowa nastolatka. Rysowanie jest jej całym światem - każdą wolną chwilę spędza ze szkicownikiem i ołówkiem w ręku. Uważnie obserwuje ludzi i otaczającą ją rzeczywistość, próbując uchwycić emocje na papierze. W szkole trzyma się na dystans - nie do końca odnajduje się wśród rówieśników, dlatego wybiera samotność.
Ma jednak dwie bliskie osoby. Martę, która...
2026-03-21
Ta historia poruszyła mnie szczególnie mocno, bo pochodzę z terenów, które ucierpiały podczas powodzi w 2024 roku. Czytając, momentami naprawdę wracały emocje i wspomnienia… Autorka jednak poprowadziła tę opowieść w sposób niezwykle wyważony - z jednej strony delikatny i przystępny, z drugiej pełen autentycznych uczuć.
Główną bohaterką jest jedenastoletnia Zoja, mieszkająca w kamienicy przy ulicy Zwykłej 4. To miejsce, gdzie na co dzień nikt nikogo nie zna - sąsiedzi funkcjonują obok siebie. Zoja nadaje im własne „etykietki”: Pan Dziewiątka dokarmia gołębie, a chłopak spod siódemki, nazwany przez nią Fito (czyli „siedem” w języku malgaskim), pozostaje tajemniczy i zdystansowany.
Wszystko zmienia się w momencie nadejścia powodzi. Nagle anonimowość przestaje mieć znaczenie, a najważniejsze stają się współpraca, wsparcie i zwykła ludzka życzliwość. Mieszkańcy zaczynają tworzyć prawdziwą wspólnotę - taką, która potrafi działać razem w obliczu zagrożenia.
Ogromnym plusem książki jest to, że oprócz emocjonującej historii przemyca też praktyczną wiedzę - pokazuje, jak zachować się w sytuacji klęski żywiołowej. To bardzo cenna lekcja, szczególnie dla młodszych czytelników.
Podsumowując: to nie tylko przygodowa opowieść, ale też mądra i ważna książka o relacjach, empatii i sile wspólnoty. Pokazuje, że nawet w najtrudniejszych momentach możemy znaleźć w sobie odwagę i dobro. Zdecydowanie polecam - zarówno młodszym, jak i dorosłym 🤍
Ta historia poruszyła mnie szczególnie mocno, bo pochodzę z terenów, które ucierpiały podczas powodzi w 2024 roku. Czytając, momentami naprawdę wracały emocje i wspomnienia… Autorka jednak poprowadziła tę opowieść w sposób niezwykle wyważony - z jednej strony delikatny i przystępny, z drugiej pełen autentycznych uczuć.
Główną bohaterką jest jedenastoletnia Zoja,...
2026-03-21
To druga książka tej autorki, którą przeczytałam. Pierwszą była „Pomoc domowa”. Uważałam ją za dobrą, ale nie do końca rozumiałam zachwyt nad twórczością McFadden. Może dlatego, że słuchałam jej w formie audiobooka na siłowni i zajęło mi to prawie dwa tygodnie - nie wczułam się tak, jak przy czytaniu książki w ręku.
Nie będę streszczać fabuły - myślę, że większość z Was ją zna albo przynajmniej kojarzy. Powiem tylko, że spodobała mi się na tyle, że z ciekawości sięgnę po kolejne tytuły autorki. Mimo że pod koniec zaczęłam domyślać się zakończenia (czego nie lubię), książkę czyta się błyskawicznie i naprawdę wciąga.
Podobało mi się też to, że Erika otwarcie przyznaje, że bardziej kocha syna niż córkę - w rzeczywistości mało który rodzic powiedziałby to na głos. Postacie są dobrze wykreowane, choć mam wrażenie, że autorka mogła bardziej rozbudować relację między Liamem a Hannah, żebyśmy mocniej poczuli ich więź jako rodzeństwa.
Zakończenie pozostaje otwarte i chętnie sięgnęłabym po kontynuację, gdyby taka powstała. Wątek Eriki - matki rozdartej między chęcią ochrony syna a świadomością tego, co powinna zrobić - jest naprawdę wyczuwalny i daje do myślenia.
To druga książka tej autorki, którą przeczytałam. Pierwszą była „Pomoc domowa”. Uważałam ją za dobrą, ale nie do końca rozumiałam zachwyt nad twórczością McFadden. Może dlatego, że słuchałam jej w formie audiobooka na siłowni i zajęło mi to prawie dwa tygodnie - nie wczułam się tak, jak przy czytaniu książki w ręku.
Nie będę streszczać fabuły - myślę, że większość z Was ją...
2026-03-20
„Ukradzione oczy” autorstwa Klaudii Zacharskiej, wydane przez Wydawnictwo Mięta, to drugi tom cyklu Latarenki. Książka skierowana jest do dzieci 10+, ale powiem Wam szczerze - sama wczoraj czytałam do późna, bo nie mogłam się oderwać! Czuję, że to będzie naprawdę świetna seria. Śmiało można ją porównać do Harry’ego Pottera, choć tutaj magii jest zdecydowanie mniej.
Od początku - głównymi bohaterkami są trzy przyjaciółki: nieśmiała, ale kochająca muzykę Maja, zadziorna Pola (mistrzyni rolek!) oraz bystra River, która uwielbia książki i zdobywanie wiedzy. Po wydarzeniach z pierwszego tomu i złamaniu klątwy piranii dusz dziewczyny nadal nie mają spokoju… Tajemniczy przeciwnik próbuje odkryć, która z nich posiada magiczną moc, wykorzystując zaklęcie „ukradzione oczy”. Jak się obronić, kiedy trzeba unikać spojrzeń, które mogą zdradzić wszystko?
Mimo że nie czytałam pierwszego tomu, bardzo szybko odnalazłam się w tej historii. Bohaterki są barwne i autentyczne, a ich największą siłą jest przyjaźń. Bardzo spodobało mi się również przedstawienie relacji rodzic-dziecko - pełnej wsparcia i zrozumienia.
W książce znajdziecie magię, trochę muzyki, sporo ucieczek i dreszczyk grozy, ale też coś więcej. To bardzo wciągająca, dynamiczna historia, która pokazuje, jak ważne są przyjaźń, odwaga i zaufanie. To opowieść, która potrafi porwać zarówno młodszych, jak i dorosłych czytelników, a przy tym zostawia nutę niepokoju i ciekawości na kolejne tomy. Muszę też dodać, że autorka tak plastycznie opisała Limbo, że gdy oderwałam wzrok od książki, aż zdziwiłam się, że wokół jest jasno… Ale to zrozumieją tylko ci, którzy sięgną po tę historię - a ja zdecydowanie ją polecam 📚✨
„Ukradzione oczy” autorstwa Klaudii Zacharskiej, wydane przez Wydawnictwo Mięta, to drugi tom cyklu Latarenki. Książka skierowana jest do dzieci 10+, ale powiem Wam szczerze - sama wczoraj czytałam do późna, bo nie mogłam się oderwać! Czuję, że to będzie naprawdę świetna seria. Śmiało można ją porównać do Harry’ego Pottera, choć tutaj magii jest zdecydowanie mniej.
Od...
2026-03-19
Zastanawialiście się kiedyś, jak reagujecie w trudnych sytuacjach?
Działacie pod wpływem emocji i pozwalacie, by stres czy lęk przejęły kontrolę, czy jednak próbujecie na chwilę się zatrzymać i podejść do wszystkiego na chłodno?
Ja szczerze przyznaję - wciąż się tego uczę. Nie zawsze mi wychodzi i czasem emocje biorą górę szybciej, niż bym chciała. Może właśnie dlatego tak chętnie sięgam po książki, które pomagają to zrozumieć i trochę lepiej ogarniać rzeczywistość.
I właśnie mam dla Was recenzję książki Tomasza Michniewicza „Dasz radę. Instrukcja na trudne czasy”, której premiera już 25.03 📖
I powiem Wam jedno - to nie jest kolejny poradnik, który można przeczytać i zapomnieć. Jeśli mnie znacie, wiecie, że czytam ich sporo, ale naprawdę rzadko trafiam na coś tak konkretnego. Tutaj nie ma zbędnego „pitu pitu”, lania wody czy oczywistych banałów.
Autor opiera się na swoich doświadczeniach i historiach z życia, co sprawia, że wszystko staje się bardziej realne i łatwiejsze do przełożenia na własne sytuacje. Pokazuje różne podejścia i metody radzenia sobie w trudnych momentach - i co ciekawe, tylko dwie z nich były mi wcześniej znane (choć w zupełnie innej formie).
Bardzo zapadł mi w głowie jeden cytat:
„Bo odwaga to nie jest brak strachu. Odwaga to umiejętność racjonalnego działania, nawet gdy się bardzo boisz.”
I właśnie tego uczy ta książka - nie jak nie czuć strachu, ale jak mimo niego działać. Spokojniej, mądrzej i bardziej świadomie.
Dla mnie to jedna z tych książek, do których na pewno będę wracać. Bo prawda jest taka, że każdy z nas prędzej czy później trafia na momenty, kiedy traci kontrolę - w pracy, w relacjach, w podróży, gdziekolwiek.
I wtedy dobrze mieć pod ręką coś, co przypomni nam, że naprawdę… damy radę 🤍
Zastanawialiście się kiedyś, jak reagujecie w trudnych sytuacjach?
Działacie pod wpływem emocji i pozwalacie, by stres czy lęk przejęły kontrolę, czy jednak próbujecie na chwilę się zatrzymać i podejść do wszystkiego na chłodno?
Ja szczerze przyznaję - wciąż się tego uczę. Nie zawsze mi wychodzi i czasem emocje biorą górę szybciej, niż bym chciała. Może właśnie dlatego tak...
2026-03-17
„72 pory roku. Kalendarz japoński drogą do odporności psychicznej i siły” autorstwa Antonio Antefermo to książka, której nie da się „połknąć” na raz - i całe szczęście. To lektura do smakowania: powoli, uważnie, w skupieniu.
Autor dzieli rok na mikrosezony - każdy trwa około pięciu dni i uchwyca subtelne zmiany zachodzące w naturze. Ten tradycyjny japoński kalendarz to coś więcej niż sposób mierzenia czasu. To zaproszenie do zatrzymania się i zauważenia tego, co często nam umyka.
Każdy mikrosezon to nie tylko opis przyrody, ale też konkretne ćwiczenia - prowadzące przez praktyki uważności, rozwój i osobistą refleksję.
To nie jest książka z gotowymi odpowiedziami.
To książka, która pomaga zajrzeć w głąb siebie, odnaleźć spokój i akceptację.
I przede wszystkim - dostrzec, że to właśnie małe zmiany, w naturze i w nas samych, budują prawdziwe poczucie szczęścia 🌿
„72 pory roku. Kalendarz japoński drogą do odporności psychicznej i siły” autorstwa Antonio Antefermo to książka, której nie da się „połknąć” na raz - i całe szczęście. To lektura do smakowania: powoli, uważnie, w skupieniu.
Autor dzieli rok na mikrosezony - każdy trwa około pięciu dni i uchwyca subtelne zmiany zachodzące w naturze. Ten tradycyjny japoński kalendarz to coś...
2026-03-15
Akcja powieści rozgrywa się w górskim miasteczku Hideout. Aradia po 10 latach spędzonych w Chicago wraca tam do swojego dziadka - właściciela sklepu budowlanego - oraz do wspomnień z dzieciństwa. Za sprawą jego małej intrygi dziewczyna musi dostarczyć zamówienie do Logana. Podczas pierwszego spotkania w ogóle go nie rozpoznaje i od razu uznaje za totalnego buca. Mimo wzajemnej niechęci między nimi zaczyna pojawiać się coś, co nie daje o sobie zapomnieć…
Muszę przyznać, że trochę zabrakło mi klimatu górskiego miasteczka. Opisy krajobrazu są dość skromne i gdyby nie informacja w tekście, można by pomyśleć, że akcja toczy się po prostu w niewielkim mieście. W książce pojawia się też kilka postaci drugoplanowych, które - moim zdaniem - mogłyby być bardziej rozwinięte.
Jeśli chodzi o plusy - główni bohaterowie są ciekawie wykreowani i łatwo wczuć się w ich emocje. Choć momentami zachowanie Logana wydawało mi się niespójne (nawet biorąc pod uwagę jego traumę), autorka dobrze pokazała jego przeszłość i to, co go ukształtowało. Bardzo polubiłam też dziadka Aradii - niby spokojny staruszek, a potrafi całkiem sprytnie namieszać w życiu innych 😉
Podsumowując - to książka, którą czyta się naprawdę szybko i lekko. Historia może momentami wydawać się przewidywalna, ale relacja między bohaterami sprawia, że chce się czytać dalej. To jedna z tych historii, które dobrze sprawdzają się jako niezobowiązująca lektura na kilka wieczorów - z emocjami, lekkim dramatem i nutą romantycznego napięcia. Mimo kilku niedociągnięć spędziłam z nią przyjemny czas i z ciekawością sięgnęłabym po kolejną książkę autorki.
Akcja powieści rozgrywa się w górskim miasteczku Hideout. Aradia po 10 latach spędzonych w Chicago wraca tam do swojego dziadka - właściciela sklepu budowlanego - oraz do wspomnień z dzieciństwa. Za sprawą jego małej intrygi dziewczyna musi dostarczyć zamówienie do Logana. Podczas pierwszego spotkania w ogóle go nie rozpoznaje i od razu uznaje za totalnego buca. Mimo...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-03-13
2026-03-12
Najnowszy tom serii, „Śpij, laleczko”, wydany przez Wydawnictwo Dolnośląskie, to prawdziwy rollercoaster emocji. I naprawdę - dzieje się tu bardzo dużo!
Historia zaczyna się w dniu ślubu detektyw Josie Quinn. Na schodach kościoła, w którym ma odbyć się ceremonia, zostaje znalezione ciało dwunastoletniej Holly. Z oczywistych powodów ślub nie dochodzi do skutku. Josie szybko uświadamia sobie, że zna dziewczynkę - kilka miesięcy wcześniej jej matka, Lorelei, pomogła jej podczas wypadku drogowego.
Kiedy policja przeszukuje dom Lorelei, wychodzą na jaw kolejne wstrząsające fakty. Matka dziewczynki nie żyje, a jej młodsza córka zniknęła. Dlaczego w domu nie ma żadnych ostrych przedmiotów? I czemu w drzwiach pokoi zamontowano zamki? Odpowiedzi znajdziecie już w książce… 😉
Akcja pędzi tu naprawdę szybko, pojawiają się nowe tropy i fakty, dlatego momentami zachowanie Josie może wydawać się nie do końca logiczne - ale przy takim tempie wydarzeń nie przeszkadzało mi to aż tak bardzo.
Dużym plusem jest wprowadzenie bohaterów z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi. Dzięki temu możemy choć trochę zobaczyć, z czym mierzą się osoby żyjące z takimi trudnościami. Mam jednak wrażenie, że autorka nagromadziła ich w tej historii trochę zbyt wielu.
Nie zabrakło też wątków osobistych Josie… ale o tym już musicie przekonać się sami. 😉
Najnowszy tom serii, „Śpij, laleczko”, wydany przez Wydawnictwo Dolnośląskie, to prawdziwy rollercoaster emocji. I naprawdę - dzieje się tu bardzo dużo!
Historia zaczyna się w dniu ślubu detektyw Josie Quinn. Na schodach kościoła, w którym ma odbyć się ceremonia, zostaje znalezione ciało dwunastoletniej Holly. Z oczywistych powodów ślub nie dochodzi do skutku. Josie szybko...
2026-03-11
Zoya po tym, jak jej świat wywrócił się do góry nogami, wciąż pozostaje sobą - choć teraz nosi nazwisko Eld Veriani. Bez mocy ognia nadal musi walczyć i próbować ustalić, kto jest jej przyjacielem, a kto wrogiem. Zapora słabnie, coraz więcej potworów przedostaje się na drugą stronę, a nikt nie ma pomysłu, co zrobić dalej.
Jednym z największych plusów książki są dla mnie bohaterowie. Bardzo ucieszyły mnie wątki z Ragną – jest do bólu szczera, mówi dokładnie to, co myśli i zupełnie nie przejmuje się tym, co wypada, a czego nie. Wprowadza do historii sporo humoru i świeżości, a jej dialogi naprawdę dobrze się czyta.
Podobało mi się też to, że akcja rozrosła się o nowe miejsca. Dzięki temu świat przedstawiony wydaje się większy i bardziej różnorodny. Pojawia się więcej wątków, nowych sytuacji i postaci, co sprawia, że historia nie stoi w miejscu i cały czas coś się dzieje. Autorka potrafi też budować napięcie - momentami naprawdę chce się czytać dalej, żeby sprawdzić, co wydarzy się za chwilę.
Dużym plusem jest również styl pisania. Książkę czyta się bardzo szybko i lekko, rozdziały płyną jeden za drugim, a język jest prosty i przystępny. To jedna z tych historii, przy których łatwo „wpaść w czytanie” i nagle zorientować się, że minęło kilka godzin. 📖
Niestety pojawiły się też minusy. Niektóre sceny wydawały mi się schematyczne, np. kłótnia Zoyi i Kaela - miałam wrażenie, że została dodana trochę na siłę i zupełnie nie pasowała mi do charakteru Kaela.
Rozbawiła mnie też jedna scena: smok wchodzi do domu, próbuje usiąść na fotelu, nie mieści się… i ostatecznie kładzie się pod kominkiem niczym piesek. 🐉 A przecież wcześniej smoki były opisywane jako ogromne i potężne stworzenia - więc wyszedł z tego mały paradoks. 😉
Kolejną rzeczą, która trochę mnie zdziwiła, jest kwestia mocy. Kael intensywnie ćwiczy z nauczycielem, żeby nauczyć się panować nad swoją mocą ognia, a mimo to wciąż ma z tym problem. Tymczasem Zoya dostaje zupełnie nową moc o której na początku nie wie i… radzi sobie z nią praktycznie bez większych trudności. Dla mnie to trochę nielogiczne – skoro ktoś trenuje długo i ciężko, a inna osoba dopiero odkrywa swoją moc, to naturalnie spodziewałabym się większych trudności właśnie u niej. Brakowało mi tu trochę procesu nauki, potknięć czy momentów, w których Zoya naprawdę musiałaby się tej mocy uczyć.
Mimo tych kilku drobiazgów książka naprawdę mi się podobała. Czyta się ją szybko i bardzo przyjemnie - a przecież o to w czytaniu chodzi.
Zoya po tym, jak jej świat wywrócił się do góry nogami, wciąż pozostaje sobą - choć teraz nosi nazwisko Eld Veriani. Bez mocy ognia nadal musi walczyć i próbować ustalić, kto jest jej przyjacielem, a kto wrogiem. Zapora słabnie, coraz więcej potworów przedostaje się na drugą stronę, a nikt nie ma pomysłu, co zrobić dalej.
Jednym z największych plusów książki są dla mnie...
W pierwszej części poznajemy najstarszą z sióstr, Hannę Złotowską. Spotykamy ją w trudnym momencie życia - po rozstaniu z mężem, kiedy wraz z młodszą córką szuka dla siebie bezpiecznej przystani. Trafia do Starego Młyna, gdzie powoli próbuje poskładać swoje życie na nowo.
Spokój jednak nie trwa długo. Tajemnice z przeszłości zaczynają wracać i burzyć jej nową rzeczywistość. Wypadek rodziców, spotkanie pierwszej miłości, Wojtka, oraz prywatne śledztwo, które podejmuje, sprawiają, że Hania musi zmierzyć się nie tylko z prawdą o innych, ale przede wszystkim o samej sobie.
Muszę przyznać, że ta część również bardzo mnie poruszyła - może odrobinę mniej niż tom trzeci, ale nadal zrobiła na mnie ogromne wrażenie 💛
To historia, która powoli wciąga i otula czytelnika, dając przestrzeń na zatrzymanie się i refleksję. Emocje są tutaj bardzo prawdziwe - od smutku i niepewności, przez nadzieję, aż po momenty ciepła i bliskości. Autorka pokazuje, jak trudno jest zacząć od nowa, ale też jak wielką siłę można w sobie odnaleźć. Podobało mi się to, że nawet trudne wątki nie przytłaczają - są przedstawione w sposób wyważony, dzięki czemu zostawiają po sobie raczej zadumę niż ciężar. To jedna z tych książek, które czyta się z przyjemnością, ale i z lekkim ściśnięciem w sercu.
Już wiem, że na pewno sięgnę po kolejny tom… i to nie będzie moje ostatnie spotkanie z twórczością autorki 📖✨
W pierwszej części poznajemy najstarszą z sióstr, Hannę Złotowską. Spotykamy ją w trudnym momencie życia - po rozstaniu z mężem, kiedy wraz z młodszą córką szuka dla siebie bezpiecznej przystani. Trafia do Starego Młyna, gdzie powoli próbuje poskładać swoje życie na nowo.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpokój jednak nie trwa długo. Tajemnice z przeszłości zaczynają wracać i burzyć jej nową rzeczywistość....