Łyżka dziegciu

Sylwia Sekret
14.04.2016
Okładka książki Historia pszczół Maja Lunde Patronat LC
Średnia ocen:
7,2 / 10
2349 ocen
Czytelnicy: 4782 Opinie: 620

A zmarli w zachwyceniu, źrenicę rozwiewną

Przesłaniając od blasku skruszałych rąk wiórem.

Tłoczą się cień do cienia i wołają chórem:

"To - pszczoły! Pamiętacie? To - pszczoły na pewno!”

Teorii, które mówią o końcu świata i upadku ludzkości jest wiele, tym bardziej że w literaturze jest to temat niezwykle ciekawy, w którym zawsze można wymyślić coś nowego, zaskoczyć czytelnika jakąś fantastyczną teorią, jakimś niewiarygodnym czynnikiem, który doprowadzi nas albo do całkowitego upadku, albo nad jego skraj. Jednak te opowieści o apokalipsie, które przerażają nas najbardziej, dalekie są od wymyślnych stworzeń, obcych cywilizacji, wybuchów i spadających ni stąd ni zowąd fragmentów Wszechświata, których nikt nie przewidział do ostatniej chwili. Największy strach budzą w nas historie, których początek obserwujemy na co dzień, które wykluwają się na naszych oczach, a które pisarz jedynie leciutko i niemal niezauważalnie popycha do przodu, sprawiając, że wierzymy, iż jedynie przyśpiesza na potrzeby literatury to, co nieuniknione. Taką właśnie przypowieścią jest bestsellerowa „Historia pszczółMai Lunde, która za punkt wyjścia biorąc fakty, często niezauważalne lub bagatelizowane przez społeczeństwo, prowadzi nas ku klęsce tak realnej, że przecież wspominał o niej już Darwin.

„Historia pszczółto rozbudowana i leniwie snująca się powieść, której cały urok zasadza się właśnie na tej powolności i dokładności, z jaką autorka lepi kolejne rozdziały. Lunde nie usypia jednak naszej czujności, bo już na samym początku serwuje czytelnikowi łyżkę dziegciu w postaci historii żyjącej w Syczuanie w roku 2098 Tao, podczas gdy dwa opisywane równolegle wątki - Anglika Williama, którego poznajemy w 1857 roku i Amerykanina George'a z roku 2007 - wydają nam się początkowo, w porównaniu z historią Chinki, lepkimi i słodkimi beczkami miodu. Opowieści z różnych czasów są ze sobą na bieżąco przeplatane, co nie tylko nie sprawia, że czytelnik się gubi, ale także pozwala skonfrontować ze sobą różne światy i dostrzec kierunek, w jakim skrupulatnie podąża Maja Lunde. Tragedia, jaka staje się udziałem świata, nie jest stopniowana, a jej punkt kulminacyjny nie jest jednocześnie puentą powieści. Wręcz przeciwnie. Autorka rzuca czytelnika na głęboką wodę, od razu przedstawiając mu wizję naszej planety, a dopiero później, krok po kroku, uświadamiając nam zarówno jej przerażające skutki, jak i domniemane przyczyny. Sprawia to, że „Historia pszczółjest pisana nieco inaczej, niż jesteśmy do tego przyzwyczajeni. To, czego być może chcielibyśmy się domyślać, jest nam powiedziane, natomiast to, co będziemy odkrywać wraz z przewracaniem kolejnych kart, to ludzkie historie dziejące się na przestrzeni lat, które w sposób ścisły i niezaprzeczalny połączone są z historią pszczół. Tą prawdziwą i tą, w której pisarka poszła o jeden niewielki krok dalej.

W Anglii w roku 1857 spotykamy Williama, któremu gromadka dzieci nieco pokrzyżowała plany związane z karierą przyrodnika. Pozbawiony pasji - a mężczyzna daleki jest od tego, by chęć do życia czerpać ze wspierającej go i kochającej rodziny - popada w letarg, w stan niemal wegetatywny, odcinając się zarówno od pracy w sklepie, który zapewniał jego rodzinie źródło utrzymania, jak i od jakiegokolwiek zainteresowania swoją żoną i pociechami, dla których ojciec staje się kukłą całymi dniami leżącą w łóżku. Jednak jeden impuls sprawi, że William otrząśnie się i odda czemuś, co od zawsze - choć nie od początku zdawał sobie z tego sprawę - było jego pasją. Ów impuls stanie się podłożem dla historii jego rodu, który na zawsze zwiąże się z pszczelarstwem, choć wywoła to tyleż samo radości, co trosk i niepowodzeń. Co jakiś czas będziemy się także przenosić do roku 2007, który spośród trzech płaszczyzn czasowych, z których spleciona została Historia pszczół, wydawać się nam będzie najbliższy. Na początku XXI wieku spotykamy więc George’a, mężczyznę, który swoją rodzinę - żonę Emmę i syna Toma - utrzymuje z hodowli pszczół. George nie jest zwolennikiem nowoczesnych rozwiązań, a pszczoły traktuje niemal jak członków swojej rodziny - jego ule są robione i malowane ręcznie, każdy jest inny i na swój sposób wyjątkowy. Do pszczół podchodzi z sercem i zaangażowaniem, nic więc dziwnego, że chciałby, aby jego syn Tom również przejął tę pasję, a któregoś dnia także rodzinną pasiekę. Niestety okazuje się, że pierworodny ma nieco inne plany, co z kolei prowadzi do wielu nieporozumień i ogromnej kolizji na trasie ojciec-syn. Ostatnią datą, w jaką wprowadza nas Lunde jest rok 2098, w którym świat, jaki znamy, przestał praktycznie istnieć. Głód i bieda są na porządku dziennym, a Chiny, gdzie żyje Tao, i tak radzą sobie lepiej niż reszta świata. Bohaterka z przyszłości pracuje ciężko przy ręcznym zapylaniu drzew owocowych i codziennie marzy, aby jej kilkuletni synek miał jakiekolwiek szanse na lepsze życie. Lepsze niż ona i jej mąż. Niestety, w świecie, w którym nie ma pszczół, to marzenie może być nieosiągalne.

Maja Lunde przeplatając ze sobą historie Williama, Geogre’a i Tao, niezwykle subtelnie, a przez to także nad wyraz prawdopodobnie, opowiada nam o drobnej z pozoru zmianie, jaka nastąpiła na ziemi, która z kolei wywołała globalny kryzys, upadek gospodarki, wymieranie gatunków, a także niewyobrażalny jak dotąd spadek liczby ludności. W „Historii pszczółnie znajdziemy zapierających dech w piersiach zwrotów akcji, nie będziemy świadkami zaskakujących wydarzeń czy tajemnic, które wymalują na naszych twarzach wypieki podniecenia. Znajdziemy za to mnóstwo emocji i będziemy świadkami niewielkich (w skali świata) ludzkich dramatów, które rozgrywać się będą na arenie rozszerzającego się Upadku, a w końcu w samym jego sercu. Dzieje ludzi nieodwracalnie połączone są z dziejami pszczół, i choć to z perspektywy człowieka widzimy przeszłość i przyszłość, pszczoły są cichymi bohaterami tej książki, wypełniają ją nieustannym bzyczeniem tożsamym z pracą robotnic, przypominającym nam o wysiłku, jaki owady te wkładają w rozwój i utrzymanie naszej planety i życia na niej, by później przerazić świat milczeniem zwiastującym kryzys, upadek, a może także i koniec cywilizacji. Maja Lunde opiera się na faktach i nazwiskach utrwalonych w historii pszczelarstwa. W jej powieści wspomniany zostaje François Huber, niewidomy pszczelarz, który jako pierwszy skonstruował ul ramowy służący do obserwacji owadów. Natrafimy także na Langstrotha, którego dokonania w tej dziedzinie również okazały się nie do przecenienia. Nie zabraknie także Jana Dzierżonia, Polaka, który nazywany jest do dzisiaj ”ojcem współczesnego pszczelarstwa”. Również masowe ginięcie pszczół, Colony Collapse Disorder, - które nie tylko zadecydowało o ogólnoświatowym kryzysie, ale także dla naszych bohaterów przyczyniło się do wielu osobistych tragedii - jest zjawiskiem obserwowanym przez naukowców od lat, a - o czym było wspomniane już na początku - Lunde popchnęła jedynie ten wątek o krok naprzód, do roku 2098 i jego katastrofalnych skutków.

Pszczoły pszczołami, ale czym byłaby „Historia pszczółbez ludzi? Cichym, bezładnym bzyczeniem, chaotycznym, lecz radosnym, które z czasem dopiero zmieniłoby się w symfonię strachu i cierpienia. Być może dosłyszelibyśmy w owej symfonii wołanie o pomoc, ale jak zaufać ludziom, którzy tyle razy już przechodzili obojętnie obok sygnałów? Dlatego Maja Lunde wprowadziła do swojej powieści ludzi, którzy z kolei wnoszą troski, radości, cierpienia, obawy i nadzieje, a dzięki temu czytelnik pojąć może, jak wielki wpływ na ludzkość mogą mieć tak niewielkie stworzenia. Bohaterowie wykreowani przez pisarkę są różni, choć na wielu płaszczyznach można dostrzec pewne podobieństwo, zwłaszcza między Williamem a Georgem. Ten cichy kataklizm szykowany nam przez autorkę nabiera rumieńców właśnie przez małe codzienne kataklizmy tych dwóch mężczyzn i Tao. Dzięki niezwykłemu wyczuciu i znajomości, a także zrozumieniu ludzkich uczuć i zachowań, Lunde sprawiła, że od powieści niełatwo się oderwać, mimo że na pozór nic się w niej nie dzieje. Jednak trzy rodziny, które poznajemy wHistorii pszczół, do domów i pasiek których zaglądamy i którym kibicujemy, w jakiś sposób znany tylko zaangażowanemu czytelnikowi się z nimi zaprzyjaźniając, tworzą niezwykły świat - z jednej strony tak nam bliski, stworzony z drobnych zmartwień i niewielkich sukcesów, a z drugiej strony odległy zarówno czasowo, jak i momentami ideologicznie. Najważniejsze są tu relacje między poszczególnymi członkami rodziny, a już największy nacisk Lunde położyła na to, co nam, ludziom, zdarza się niezwykle często - na sytuacje, kiedy chcąc zrobić coś dobrze, poprawić stosunki z drugą osobą, przeprosić ją lub dać do zrozumienia, że jest nam przykro, że nam na niej zależy - w jakiś irracjonalny sposób robimy coś odwrotnego, z czego później niezwykle ciężko nam się wyplątać. Te niuanse w relacjach zostały bardzo subtelnie, ale i wymownie ukazane. Lunde porusza również temat przenoszenia swoich marzeń i pasji na dzieci, które - jak często pokazuje życie - nie zawsze chcą iść w tym kierunku, co rodzice. Warto zwrócić uwagę na to, że bohaterowie „Historii pszczółnierzadko irytują swoim zachowaniem, często egoistycznym i dziecinnym, w dodatku krzywdzącym innych ludzi, zwłaszcza najbliższych, choć wydaje im się, że słuszność leży po ich stronie, a efekt końcowy będzie pożytkiem dla wszystkich. Mam wrażenie, że takie nastawienie bohaterów - zwłaszcza Williama i George’a - koresponduje z zachowaniem ludzi wobec pszczół. Człowiek egoistycznie pragnie nad wszystkim zapanować i mieć kontrolę, w dodatku wydaje mu się, że pszczoły mają spełniać jego zachcianki i działać na jego korzyść. Tymczasem takie zachowanie i egoistyczne myślenie, a także próba sztucznego zapanowania nad nieokiełznaną i dziką przyrodą może nas drogo kosztować. Dobrze więc, że norweska pisarka w tej tak naprawdę ciepłej i pouczającej powieści, w tej beczce literackiego miodu, zanurza łyżkę dziegciu, jaką jest wytknięcie nam naszych błędów, bo tylko krzywiąc się od goryczy, jesteśmy w stanie dostrzec to, co ją wyzwala.

„Historia pszczółto również historia ludzi. Krążą one między sobą, lecz nie da się ich rozdzielić. Nadanie trzem wątkom wspólnego mianownika udało się autorce zaskakująco wzruszająco i jednocześnie nienachalnie. Ostatecznie, zarówno ludzie, jak i pszczoły, zarówno bohaterowie książki Mai Lunde, jak i jej czytelnicy spotykają się w jednym punkcie stworzonym przez zlepienie ze sobą: zrozumienia, uporu i wytężonego słuchu na ostrzeżenia, które otrzymujemy od świata każdego dnia. To bowiem nasza wspólna historia i każda, nawet najbardziej niepozorna istota przyczynia się do jej tworzenia i przyszłego kształtu. I o ile książka ta nie zmieni pewnie świata, ani globalnego nastawienia do omawianego w niej problemu, o tyle chyba każdy czytelnik zawaha się, a być może nawet rozmyśli, zanim następnym razem zabije nachalną pszczołę - z obrzydzenia, strachu bądź przyzwyczajenia. Tym lepiej, że jej premiera zeszła się z początkiem wybuchu wiosny, kiedy wszystko budzi się do życia. Także pszczoły, którym zawdzięczamy tak wiele, tak rzadko zdając sobie z tego sprawę.

Ale drogę powrotną zwęszywszy - w odmęcie

Pszczoły lśnią się gromadą już co chwila rzadszą.

Już - w świat się przedostając, gasną na zakręcie

Już ich - nie ma! A oni wciąż patrzą i patrzą…*

Bolesław Leśmian, Pszczoły

Sylwia Sekret

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
zgłoś błąd