Krwawy księżyc

Okładka książki Krwawy księżyc
Jo Nesbø Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie Cykl: Harry Hole (tom 13) Seria: Ślady zbrodni kryminał, sensacja, thriller
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Harry Hole (tom 13)
Seria:
Ślady zbrodni
Data wydania:
2022-11-23
Data 1. wyd. pol.:
2022-11-21
Data 1. wydania:
2023-01-01
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327163592
Tłumacz:
Iwona Zimnicka

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Krwawy księżyc w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Krwawy księżyc



książek na półce przeczytane 665 napisanych opinii 558

Oceny książki Krwawy księżyc

Średnia ocen
7,6 / 10
2868 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
130
7

Na półkach:

Nordic noir jest w kryzysie i tą książką jest tego kolejnym dowodem. Bo skoro już nawet Harry Hole musi ścigać seryjnego zabójcę zarażającego swe ofiary toksoplazmozą, to znaczy, że gdzieś po drodze utraciliśmy ten chłodny realizm, z którego serie tego gatunku słyneły, a z zamieniliśmy go na komiksową sensację. Mimo to Krwawy księżyc to kolejny tom serii, który trzyma wysoki poziom literacki. Dostajemy znanych nam bohaterów, których lubimy, i za którymi teksnilśmy.

Nordic noir jest w kryzysie i tą książką jest tego kolejnym dowodem. Bo skoro już nawet Harry Hole musi ścigać seryjnego zabójcę zarażającego swe ofiary toksoplazmozą, to znaczy, że gdzieś po drodze utraciliśmy ten chłodny realizm, z którego serie tego gatunku słyneły, a z zamieniliśmy go na komiksową sensację. Mimo to Krwawy księżyc to kolejny tom serii, który trzyma...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

5262 użytkowników ma tytuł Krwawy księżyc na półkach głównych
  • 3 668
  • 1 546
  • 48
865 użytkowników ma tytuł Krwawy księżyc na półkach dodatkowych
  • 461
  • 192
  • 79
  • 45
  • 32
  • 30
  • 26

Inne książki autora

Jo Nesbø
Jo Nesbø
Urodził się w roku 1960 w Oslo. Pracował jako dziennikarz i makler. Finanse porzucił dla pisania. Jego książki są tłumaczone na 50 języków. Na świecie sprzedano ich ponad 40 mln, a bestsellerowy cykl kryminałów z komisarzem Harrym Hole zdobył kilkanaście nagród. Powieść Łowcy głów została w 2012 roku przeniesiona na ekrany kin. Tomas Alfredson wyreżyserował Pierwszy śnieg z Michaelem Fassbenderem w roli Harry’ego Hole. Nad filmową adaptacją Krwi na śniegu pracuje wytwórnia Warner Bros.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Prawo matki Przemysław Piotrowski
Prawo matki
Przemysław Piotrowski
„… nie zatrzyma się dopóki nie odzyska swojej córki. Chociażby miała zejść na samo dno piekła”. W obliczu zagrożenia dziecka nie ma miejsca na zbędne kalkulacje. Nie istnieją granice, których nie dałoby się przekroczyć ani zasady, których nie można złamać. Choć strach ściska gardło, matczyna miłość potrafi zapłonąć furią potężniejszą niż, jakikolwiek lęk. Gdy w biały dzień wśród radosnych okrzyków dzieci, znika trzyletnia córka Luty, jej świat na moment zamiera. Paraliżujący strach trwa jednak tylko ułamek sekundy i szybko ustępuje miejsca morderczej determinacji matki. Porywacze byli nieświadomi, że wojna jest jej żywiołem i na tym polu zawsze czuła się najlepiej. W swojej walce może liczyć na pomoc bezkompromisowego nadkomisarza, Zygmunta Szatana, kierującego się własną vendettą. Rozpoczyna się bezlitosny wyścig z czasem i polowanie, w którym nie będzie miejsca na litość. Otwarcie serii z Lutą Karabiną wrzuca nas w sam środek najgorszego koszmaru każdego rodzica, czyli paraliżującego strachu o życie dziecka. Jednak zamiast bezradności i zdania się na powolne procedury policji, dostajemy bohaterkę, która niemal natychmiast przejmuje inicjatywę. Lutosława nie jest przypadkową kobietą postawioną pod ścianą, lecz profesjonalistką, wykorzystującą umiejętności zdobyte w jednostkach specjalnych i niebojącą się sięgać po brutalne metody, by samodzielnie wymierzać sprawiedliwość. Autor obrazowo ukazuje realia handlu ludźmi, co dodaje historii emocjonalnej intensywności i sprawia, że z każdą stroną coraz mocniej kibicujemy odważnej misji Luty. Szybkie tempo wydarzeń i sensacyjny charakter opowieści nadają jej kinowy rozmach, momentami brutalny, a czasem nieco przerysowany. Choć dynamika akcji robi wrażenie, to zakończenie można założyć właściwie z góry, przez co finałowe zaskoczenie było dla mnie pozbawione efektu „wow” i nie wywołało większego wstrząsu. Mimo to historia Luty Karabiny pozostaje mocną opowieścią o gniewie, determinacji i granicach, które znikają, gdy w grę wchodzi życie dziecka. Myślę, że usatysfakcjonuje czytelników poszukujących mocnych wrażeń oraz silnych kobiecych postaci.
talka - awatar talka
oceniła na 7 10 dni temu
Wiatrołomy Robert Małecki
Wiatrołomy
Robert Małecki
Robert Małecki po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem polskiego kryminału. Seria z Marią Herman i Olgierdem Borewiczem to nie tylko trzy świetnie skonstruowane historie kryminalne, ale też głęboka, emocjonalna i poruszająca opowieść o ludzkich demonach, winie i odpowiedzialności. Nie ma tu lepszego i gorszego tomu. Każdy jest świetny, dobrze prowadzony fabularnie i poruszający! W „Wiatrołomach” poznajemy duet z bydgoskiego Archiwum X, który wraca do sprawy zaginięcia niemowlęcia sprzed trzech dekad. To historia, w której przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a prawda okazuje się dużo bardziej bolesna, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. W tej serii Małecki tworzy bohaterów dalekich od ideału. Zarówno Borewicz, jak i Herman nie są krystaliczni. Ba! Wręcz przeciwnie. To „brudni” gliniarze, którzy wracają do „brudnych” spraw sprzed lat, sami walcząc z własnymi słabościami i demonami z przeszłości. Popełniają błędy, czasem naginają zasady, a jednak w jakiś dziwny sposób nie da się ich nie lubić. Mają w sobie surowość i upór, ale też wewnętrzną siłę i lojalność. Są twardzi, kierują się własnym kodeksem moralnym i, mimo wszystko, potrafią z odwagą ponieść konsekwencje swoich czynów. To niesamowite, że Ci nieidealni, mroczni i zagubieni w sobie bohaterowie potrafią tak bardzo uwieść czytelnika. Nie wiem, czy w jakiejkolwiek innej książce zdarzyło mi się coś podobnego. Reasumując, cała seria to doskonale napisana, gęsta i emocjonalna podróż w świat tajemnic sprzed lat, niewygodnych prawd i ludzi, którzy próbują Cała seria to doskonale napisana, gęsta i emocjonalna podróż w świat tajemnic sprzed lat, niewygodnych prawd i ludzi, którzy próbują zachować człowieczeństwo w świecie pełnym brudu, bólu i cieni. To cykl, który wciąga, porusza i na długo zostaje w pamięci. To historia pokazująca, że szarości i czerń to kolory, które zbyt często próbujemy pokolorować. Polecam! Zdecydowanie warto sięgnąć po tę serię. Jestem pewna, że nie zawiedzie zarówno pod względem kryminalnym, jak i emocjonalnym.
MagdaLena - awatar MagdaLena
oceniła na 8 5 dni temu
Mała Syberia Antti Tuomainen
Mała Syberia
Antti Tuomainen
Antti Tuomainen „Mała Syberia” - mroźnie, kryminalnie i sensacyjnie No cóż, przyznam się od razu, po powieść „Mała Syberia” współczesnego (ur. 1971) fińskiego autora Antti Tuomainena sięgnąłem skuszony entuzjastycznym przyjęciem, z jakim się spotkała zarówno w Finlandii, jak i w świecie. Nie czytałem blurba, nie robiłem researchu o autorze… Wybrałem wydanie by Albatros, w formie audio z głosem Filipa Kosiora i w tłumaczeniu Bożeny Kojro. Lektura trafiła mi się w punkt. Zimy nie lubię, a za oknem właśnie wyjątkowy jej atak, jak na to ocieplenie globalne, do którego już z przyjemnością zacząłem się przyzwyczajać. I tak na spacerze z pieskiem, w świecie przykrytym tym białym i zimnym, zacząłem słuchać, by przenieść się do zimowej (a jakże) Finlandii, w dodatku na głęboką prowincję. Od razu nasz „mróz” wydał mi się mniej dokuczliwy. Zima, zabita dechami dziura gdzieś na fińskim białym i zimnym odludziu blisko rosyjskiej granicy. I tu właśnie spada meteoryt. Nie taki zwykły, a czterokilowy, w dodatku, i właściwie tylko to ma znaczenie, warty milion euro. Przez kilka dni ma być przechowywany w miejscowym muzeum; do czasu przyjazdu kogoś z Miasta, kto zabierze go w godniejsze miejsce. Kilka dni to nie problem. Problem to kilka nocy. W ich czasie meteorytu mają pilnować samotni strażnicy-ochotnicy spośród mieszkańców. Jednym z nich jest miejscowy pastor. Facet z przeszłością i kilkoma skrywanymi tajemnicami. No i z piękną żoną, w której jest zakochany. Dłuugie zimowe noce to dość czasu, by niektórzy z mieszkańców doszli do wniosku, że milionik bardzo by im się przydał. Dużo czasu, by od myśli przejść do działania. Na pierwszą próbę włamania, a właściwie napadu, nie trzeba długo czekać. A pastor ma i inny problem poza pilnowaniem cennego kamienia. Dowiaduje się, że żona jest w ciąży, a on wie, że nie z nim. Tylko z kim? I kto chce dorwać się do meteorytu? Co i jak dalej, nie będę zdradzał. Będzie się działo i nie zamierzam nikomu psuć świetnej rozrywki. Udany miks kryminału, powieści akcji i thrillera. Bo to też i kryminał wbrew temu, co piszą niektórzy, którzy jeszcze nie wiedzą, że kryminały to nie tylko powieści detektywistyczne i policyjne. Choć nie ma detektywa, to dwa dochodzenia prywatne są; kto zapłodnił i kto chce ukraść. Gdybym miał szufladkować, byłoby trudno. Trochę powieści detektywistycznej, dużo sensacji, sporo nordic noir i kryminału społecznego, whodunit i muśnięcie psychologii. Piszę o tych szufladkach gatunków literackich, choć sam za nimi nie przepadam, gdyż wyjątkowo, już PO poznaniu powieści, przejrzałem trochę naszych krajowych internetowych recenzji. Zwykle tego nie robię, a tym razem mnie podkusiło i rozpacz mnie ogarnęła. Dyskusyjny Klub Książki przyzwyczaił mnie do tego, że oceny jednego i tego samego dzieła mogą się nie tylko różnić, ale rozrzucać się po ekstremach. Nie przygotował mnie jednak na argumenty od czapy. „Powieść jest zła, bo to nie kryminał”. Boże! A mówią, że czytanie czyni inteligentnym… „Anna Karenina”, „Mały Książę” i „Hamlet” są złe, bo to nie kryminały?… O tempora, o mores! „Powieść jest zła, gdyż protagonista zataił przed żoną, że jest bezpłodny.” No comment. To były tylko dwa przykłady, by unaocznić przyczynę nie aż tak wysokich notowań ze średniej ocen wśród internautów. Dla mnie powieść jest super. Oryginalna, niepowtarzalna, wciągająca i mimo przemocy, pełna poważnych aspektów ukrytych pod warstwą dynamicznej akcji i niedoścignionego mistrzostwa w oddaniu mroźnego fińskiego klimatu. Od tej książki wprost robi się zimno. Szkoda, że nie sięgnąłem po nią w letni upał. Wbrew pozorom w „Małej Syberii” są głębie. Nie za wiele, w końcu to określona konwencja, lecz nawet niezła teologiczna zagwozdka się znalazła. Świetna rzecz, jeśli zamiast w niej szukać tego, czego tam nie ma, lub wymyślać jakieś niepoważne argumenty, zauważyć to, co w niej jest. Gorąco polecam, a sam na pewno poszukam jeszcze czegoś tego autora. źródło: https://www.goodreads.com/user/show/98941868?ref=nav_profile_l
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na 7 2 miesiące temu
Dzień popiołów Jean-Christophe Grangé
Dzień popiołów
Jean-Christophe Grangé
Grange jest autorem specyficznym. Jego książki są mroczne, zatrważające i momentami trudne w odbiorze. Zaczynając lekturę tej pozycji, szło mi jak po grudzie. Przeczytałam trzydzieści parę stron i ją odłożyłam. Gdy wróciłam drugiego dnia do czytania, musiałam zacząć od nowa bo zupełnie nie wiedziałam o co chodzi. Te wszystkie na początku cytaty z Biblii, dziwne imiona, zbyt wielu bohaterów, wątków. Z biegiem stron zaczęło się to pomału układać w sensowną całość i fabuła zaczęła nabierać sensu. Autor zgłębił dosyć mocno temat anabaptystów i ich życia. Czytelnik mógł bliżej poznać zasady ich życia, teorie, które wyznają, sposób prowadzenia domu, rodziny, ich obyczaje, rytuały, zasady, którymi kierują się w życiu codziennym. Czytając o nich, włos mi się jeżył na głowie jak można żyć w takiej społeczności- przecież to jest chore. Wątek składania ofiar i związanych z tym rytuałów- nie do pojęcia. Wyplenianie najsłabszego ogniwa jak zepsutej kiści winogron w głowie mi się nie mieści. Co trzeba mieć w psychice żeby najpierw zakładać rodzinę z siostrą lub bratem a potem składać ofiary z tego co powstało. Nie chcę wgłębiać się w szczegóły ponieważ zdradziłabym całą fabułę stąd takie pourywane zdania. Główna bohaterka Rachel dla mnie stworzona z wielką precyzją i dokładnością. Z jednej strony piękna, silna kobieta. Z drugiej strony fanatyczka. Tak zafiksowana na punkcie poglądów Emisariuszy i zasad według, których mają żyć, że nie widzi nic złego w tym co robi i co się dzieje. Jest gotowa do największych poświęceń żeby tylko żyć zgodnie z wyznaniami głoszonymi przez anabaptystów. Sposobem i stylem życia przypominają trochę sektę, która żyje poza prawdziwym światem, izoluje się od zwykłego społeczeństwa, traktując je po części jak samo zło. Nie dopuszczają nikogo spoza swojego otoczenia, nie chcą poznawać nowych osób, chcą ograniczyć się tylko do samych swoich. Niby bogobojni, żyjący zgodnie z cytatami z Biblii czy Testamentu a tak naprawdę chorzy fanatycy szerzący zło i czyniący zło drugiemu człowiekowi. Powieść stylem pisania łatwa, natomiast sama treść bardzo ciężka do przebrnięcia. Trzeba jej poświęcić wiele uwagi żeby od początku złapać sens fabuły i wyłapywać szczegóły, które tu są bardzo istotne bo w konsekwencji doprowadzą do rozwiązania zagadki kto tak naprawdę morduje anabaptystów w ich własnym środowisku. Akcja tak naprawdę nabiera tempa jak dla mnie dopiero od połowy książki- wcześniej snuje się mozolnie i robi otoczkę do tego, co dopiero ma się zadziać. Zakończenie to swoiste wynagrodzenie trudów żeby dobrnąć do końca. Można rzec, że jest to taka ala wisienka na torcie. Gdy się kończy powieść czuje się satysfakcję i w pewien sposób zachwyt, że udało się ja skończyć. Cieszę się, że się wcześniej nie poddałam i dobrnęłam do końca bo było naprawdę warto.
Wiolek - awatar Wiolek
ocenił na 7 1 rok temu
Chołod Szczepan Twardoch
Chołod
Szczepan Twardoch
o książce dowiedziałem się z bannerów reklamowych, które po prostu pojawiały mi się przed oczami zbyt często. jako że jestem już po kilku pozycjach Twardocha, "chołod" postanowiłem przeczytać w ciemno. prewencyjnie sprawdziłem tylko czy historia nie jest o Warszawie. okazało się, że jest o ruskich. i to mnie turbo przyspieszyło do czytania. Twardoch jeździ na daleką północ by tam z dala od ludzi ładować baterie. podczas jednej z wypraw spotyka starszą kobietę, która oferuje mu podróż swoja łodzią. na łodzi kobieta pokazuje mu dziennik i zachęca do czytania. więc Twardoch czyta i opowiada o perypetiach Konrada Widucha, Ślązaka z Pilchowic, który po I wojnie światowej trafia do syberyjskiego łagru, z którego ucieka i dociera do miejsca zwanego Chołod. gdyby nie film Zjawa z DiCaprio ciężko byłoby mi sobie wyobrazić perypetie Konrada Widucha. język powieści jest specyficzny i to nadaje wiarygodności, choć nie wierzę, że akurat na dalekiej północy znalazł się dziennik - idealny na książkę, dziennik - w którym Widuch-zły duch, Widuch - najduch akurat pochodził z Pilchowic, miejscowości rodzinnej Twardocha. niemniej jednak od tego są książki, żeby w takie historie wierzyć. niektórzy doszukują się jakiejś kontynuacji Pokory. hmm, nie wiem, może pewne fakty da się połączyć. mnie się książka podobała średnio, szczególnie ostatnia scena. pewnie podobałaby mi się bardziej przed 24 lutego. pokora>drach>byk>chołod jeśli chodzi o śląskie motywy w twórczości autora.
Polubic_czytanie - awatar Polubic_czytanie
ocenił na 6 6 dni temu

Cytaty z książki Krwawy księżyc

Więcej
Jo Nesbø Krwawy księżyc Zobacz więcej
Jo Nesbø Krwawy księżyc Zobacz więcej
Jo Nesbø Krwawy księżyc Zobacz więcej
Więcej