Wieża strachu

Okładka książki Wieża strachu autora Przemysław Borkowski, 9788367461368
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Wieża strachu
Przemysław Borkowski Wydawnictwo: Czwarta Strona Cykl: Prokurator Gabriela Seredyńska (tom 3) kryminał, sensacja, thriller
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Prokurator Gabriela Seredyńska (tom 3)
Data wydania:
2022-10-12
Data 1. wyd. pol.:
2022-10-12
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367461368

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wieża strachu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Wieża strachu



książek na półce przeczytane 1719 napisanych opinii 1632

Oceny książki Wieża strachu

Średnia ocen
6,9 / 10
453 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
624
623

Na półkach:

Proszę Państwa, czapki z głów! Jak to jest znakomicie napisane!
Jak to dobrze, że mamy tak wszechstronnie utalentowanego Artystę :).
Czytanie tej książki to była prawdziwa uczta. Niesamowity pomysł na intrygę.
Złamałam swoje zasady i dałam tej książce 9 gwiazdek, w moim prywatnym rankingu oceny 9+ zarezerwowane są dla arcydzieł literatury światowej, literaturę "rozrywkową" do tej pory oceniałam najwyżej na 8.
Dałabym 10, gdyby rozwiązanie/ zakończenie było bardziej zrozumiałe ;)

Proszę Państwa, czapki z głów! Jak to jest znakomicie napisane!
Jak to dobrze, że mamy tak wszechstronnie utalentowanego Artystę :).
Czytanie tej książki to była prawdziwa uczta. Niesamowity pomysł na intrygę.
Złamałam swoje zasady i dałam tej książce 9 gwiazdek, w moim prywatnym rankingu oceny 9+ zarezerwowane są dla arcydzieł literatury światowej, literaturę "rozrywkową"...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

817 użytkowników ma tytuł Wieża strachu na półkach głównych
  • 551
  • 256
  • 10
146 użytkowników ma tytuł Wieża strachu na półkach dodatkowych
  • 62
  • 26
  • 20
  • 15
  • 9
  • 7
  • 7

Inne książki autora

Przemysław Borkowski
Przemysław Borkowski
Urodzony w 1973 roku w Olsztynie. Absolwent filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 1995 roku jest jednym z członków i współautorem tekstów Kabaretu Moralnego Niepokoju. Oprócz tego tworzył dotąd dla portalu Onet.pl, dziennika „Metropol”, miesięcznika „Kariera” oraz „Przekroju”. Jego wiersze i opowiadania były publikowane na łamach „Frondy”, „Odry” i „Twórczości”. Autor kilku powieści i zbioru opowiadań. Przede wszystkim jednak jest autorem znakomicie przyjętej trylogii kryminalnej o psychologu Zygmuncie Rozłuckim („Zakładnik”, „Niedobry pasterz”, „Widowisko”).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Prawo matki Przemysław Piotrowski
Prawo matki
Przemysław Piotrowski
„… nie zatrzyma się dopóki nie odzyska swojej córki. Chociażby miała zejść na samo dno piekła”. W obliczu zagrożenia dziecka nie ma miejsca na zbędne kalkulacje. Nie istnieją granice, których nie dałoby się przekroczyć ani zasady, których nie można złamać. Choć strach ściska gardło, matczyna miłość potrafi zapłonąć furią potężniejszą niż, jakikolwiek lęk. Gdy w biały dzień wśród radosnych okrzyków dzieci, znika trzyletnia córka Luty, jej świat na moment zamiera. Paraliżujący strach trwa jednak tylko ułamek sekundy i szybko ustępuje miejsca morderczej determinacji matki. Porywacze byli nieświadomi, że wojna jest jej żywiołem i na tym polu zawsze czuła się najlepiej. W swojej walce może liczyć na pomoc bezkompromisowego nadkomisarza, Zygmunta Szatana, kierującego się własną vendettą. Rozpoczyna się bezlitosny wyścig z czasem i polowanie, w którym nie będzie miejsca na litość. Otwarcie serii z Lutą Karabiną wrzuca nas w sam środek najgorszego koszmaru każdego rodzica, czyli paraliżującego strachu o życie dziecka. Jednak zamiast bezradności i zdania się na powolne procedury policji, dostajemy bohaterkę, która niemal natychmiast przejmuje inicjatywę. Lutosława nie jest przypadkową kobietą postawioną pod ścianą, lecz profesjonalistką, wykorzystującą umiejętności zdobyte w jednostkach specjalnych i niebojącą się sięgać po brutalne metody, by samodzielnie wymierzać sprawiedliwość. Autor obrazowo ukazuje realia handlu ludźmi, co dodaje historii emocjonalnej intensywności i sprawia, że z każdą stroną coraz mocniej kibicujemy odważnej misji Luty. Szybkie tempo wydarzeń i sensacyjny charakter opowieści nadają jej kinowy rozmach, momentami brutalny, a czasem nieco przerysowany. Choć dynamika akcji robi wrażenie, to zakończenie można założyć właściwie z góry, przez co finałowe zaskoczenie było dla mnie pozbawione efektu „wow” i nie wywołało większego wstrząsu. Mimo to historia Luty Karabiny pozostaje mocną opowieścią o gniewie, determinacji i granicach, które znikają, gdy w grę wchodzi życie dziecka. Myślę, że usatysfakcjonuje czytelników poszukujących mocnych wrażeń oraz silnych kobiecych postaci.
talka - awatar talka
oceniła na 7 9 dni temu
Gniazdo Anna Stańczyk
Gniazdo
Anna Stańczyk
Debiutancka powieść Anny Stańczyk, „Gniazdo”, to mroczne i duszne studium relacji, które zamiast dawać schronienie, powoli zaciskają się wokół bohaterów niczym pętla. Autorka wchodzi na teren dobrze znany w polskiej literaturze – temat traumy pokoleniowej i toksycznej miłości – ale robi to z odświeżającą, niemal chirurgiczną precyzją. Moja ocena 7/10 wynika z faktu, że choć książka jest bolesna i trudna, to jej autentyczność nie pozwala przejść obok niej obojętnie. Akcja koncentruje się wokół powrotu głównej bohaterki, Marty, do rodzinnego domu na prowincji. Pretekstem jest choroba matki, jednak szybko staje się jasne, że to tylko fasada dla znacznie głębszych, niewypowiedzianych pretensji. Dom, tytułowe „gniazdo”, nie kojarzy się z ciepłem. Stańczyk opisuje go jako miejsce przesycone zapachem starych mebli, kurzu i niewypowiedzianych żali. To przestrzeń, w której czas się zatrzymał, a każdy przedmiot jest nośnikiem bolesnych wspomnień. Mistrzostwo nastroju Największą zaletą prozy Stańczyk jest budowanie klaustrofobicznej atmosfery. Czytelnik niemal fizycznie czuje ciężar powietrza w pokojach, w których bohaterowie toczą swoje milczące wojny. Autorka świetnie operuje niedopowiedzeniem – to, co najważniejsze, dzieje się między wierszami, w spojrzeniach, w gwałtownym odstawieniu filiżanki czy zbyt głośnym zamknięciu drzwi. Stańczyk udowadnia, że horror nie potrzebuje zjawisk nadprzyrodzonych; wystarczy wystarczająco toksyczna dynamika między najbliższymi ludźmi. „Gniazdo” to debiut bardzo dojrzały, ale posiadający pewne cechy, które mogą stanowić barierę dla części odbiorców: Bezkompromisowy pesymizm: W tej książce nie ma światła. Dla czytelnika szukającego choćby cienia nadziei czy odkupienia, lektura może być wyczerpująca emocjonalnie. Stańczyk nie daje taryfy ulgowej ani swoim postaciom, ani nam. Tempo narracji: Powieść rozwija się bardzo powoli. Skupienie na detalach i wewnętrznych przeżyciach Marty dominuje nad akcją, co momentami sprawia, że historia wydaje się stać w miejscu. Jest to zabieg celowy, mający oddać stagnację „gniazda”, ale wymagający od czytelnika dużej cierpliwości. Językowa gęstość: Styl autorki jest momentami bardzo nasycony metaforami. W większości przypadków są one trafne, ale zdarzają się fragmenty, w których literackość bierze górę nad naturalnością przekazu. Podsumowując, „Gniazdo” to mocny i odważny głos w nurcie literatury rozliczającej się z mitem idealnej rodziny. Anna Stańczyk stworzyła portret kobiety próbującej wyrwać się z emocjonalnego dziedzictwa, które determinuje każdy jej ruch. To książka, która drażni, uwiera i wywołuje dyskomfort, ale robi to w sposób niezwykle inteligentny. To lektura dla tych, którzy nie boją się zajrzeć pod podszewkę codzienności, by odkryć tam lęki, o których wolelibyśmy zapomnieć. Solidna siódemka za emocjonalny ciężar gatunkowy i odwagę w portretowaniu brzydoty ludzkich uczuć.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 5 dni temu
Zamieć Zuzanna Gajewska
Zamieć
Zuzanna Gajewska
Kobieta prowadząca zakład pogrzebowy na tropie zabójcy swojej koleżanki, którą parę godzin przed śmiercią malowała na sesję ślubną. Brzmi ciekawie? Tak też pomyślałam, gdy na półce zobaczyłam książkę Zuzanny Gajewskiej i postanowiłam sprawdzić, czy moje przeczucie mnie nie zawiedzie. Nie zawiodło, jak się pewnie domyślacie. Niestety dopiero w pewnym momencie (czytając już książkę) zorientowałam się, że jest jakaś pierwsza część, a ta którą mam w rękach jest właściwie drugą, więc w sumie średnio, ale to w zasadzie inna historia, tylko ci sami bohaterowie główni, zatem można czytać dalej, a tamtą nadrobić w swoim czasie… Od pierwszych stron „Zamieć” przypadła mi do gustu, bo czyta się ją lekko i sprawnie. Autorka używa bardzo przyjemnego i realnego języka, dzięki czemu czujemy, że sami jesteśmy jakby widzami wydarzeń, które opisuje. To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej pisarki, ale już wiem, że wpisała się w stylistykę, którą lubię. Odnosząc się do fabuły książki – pomysł naprawdę ciekawy. Pomijając wskazany już zakład pogrzebowy i relacje łączące Ewelinę Zawadzką z denatką, mamy dodatkowo postać Olka – partnera życiowego Eweliny, który nieprzytomny zostaje znaleziony obok zmarłej Anety i staje się głównym podejrzanym. O jego niewinność walczy jego ukochana oraz prowadzący śledztwo brat Paweł. Dodatkowo moment popełnienia przestępstwa – parę dni przed świętami Bożego Narodzenia. Śnieg, klimat świąteczny, a w tym wszystkim kryminalna zagadka. Miejsce zbrodni to cmentarz, na którym parę godzin przed śmiercią Aneta uczestniczyła w swojej sesji ślubnej. Wszystko to nadaje momentami groteskowy charakter opowieści, ale powoduje również, że staje się ona jeszcze ciekawsza niż mogłoby się wydawać z pozoru. W fabule wkradło się parę elementów, które mnie rażą, jednak myślę, że jest to spowodowane wyłącznie moją dbałością o szczegóły. W sprawie o rozwód składamy pozew, a nie wniosek, a w prawdziwym życiu nikt z rodziny podejrzanego nie prowadziłby śledztwa w sprawie zabójstwa. Naturalnie jest to konflikt interesów i Paweł zostałby natychmiastowo odsunięty od sprawy i informacji na temat ustaleń funkcjonariuszy. Książka to jednak fikcja, a nie prawdziwe życie i czasami dla urozmaicenia takie zabiegi są celowe i przydatne. Nie zamydla to jednak moich oczu na tyle, aby nie powiedzieć, że ta książka była dobra i chętnie sięgnę po pierwszą część serii o Ewelinie Zawadzkiej.
lampka dobregokryminalu - awatar lampka dobregokryminalu
ocenił na 7 1 rok temu
Wiatrołomy Robert Małecki
Wiatrołomy
Robert Małecki
Robert Małecki po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem polskiego kryminału. Seria z Marią Herman i Olgierdem Borewiczem to nie tylko trzy świetnie skonstruowane historie kryminalne, ale też głęboka, emocjonalna i poruszająca opowieść o ludzkich demonach, winie i odpowiedzialności. Nie ma tu lepszego i gorszego tomu. Każdy jest świetny, dobrze prowadzony fabularnie i poruszający! W „Wiatrołomach” poznajemy duet z bydgoskiego Archiwum X, który wraca do sprawy zaginięcia niemowlęcia sprzed trzech dekad. To historia, w której przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a prawda okazuje się dużo bardziej bolesna, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. W tej serii Małecki tworzy bohaterów dalekich od ideału. Zarówno Borewicz, jak i Herman nie są krystaliczni. Ba! Wręcz przeciwnie. To „brudni” gliniarze, którzy wracają do „brudnych” spraw sprzed lat, sami walcząc z własnymi słabościami i demonami z przeszłości. Popełniają błędy, czasem naginają zasady, a jednak w jakiś dziwny sposób nie da się ich nie lubić. Mają w sobie surowość i upór, ale też wewnętrzną siłę i lojalność. Są twardzi, kierują się własnym kodeksem moralnym i, mimo wszystko, potrafią z odwagą ponieść konsekwencje swoich czynów. To niesamowite, że Ci nieidealni, mroczni i zagubieni w sobie bohaterowie potrafią tak bardzo uwieść czytelnika. Nie wiem, czy w jakiejkolwiek innej książce zdarzyło mi się coś podobnego. Reasumując, cała seria to doskonale napisana, gęsta i emocjonalna podróż w świat tajemnic sprzed lat, niewygodnych prawd i ludzi, którzy próbują Cała seria to doskonale napisana, gęsta i emocjonalna podróż w świat tajemnic sprzed lat, niewygodnych prawd i ludzi, którzy próbują zachować człowieczeństwo w świecie pełnym brudu, bólu i cieni. To cykl, który wciąga, porusza i na długo zostaje w pamięci. To historia pokazująca, że szarości i czerń to kolory, które zbyt często próbujemy pokolorować. Polecam! Zdecydowanie warto sięgnąć po tę serię. Jestem pewna, że nie zawiedzie zarówno pod względem kryminalnym, jak i emocjonalnym.
MagdaLena - awatar MagdaLena
oceniła na 8 4 dni temu
Labirynt Piotr Borlik
Labirynt
Piotr Borlik
Piotra Borlika jako autora odkryłem niestety dość późno i przyznaję to z bólem serca. Jak do tego doszło? Trudno powiedzieć. Przez długi czas narzekałem, że niewiele jest książek, których akcja rozgrywa się w Trójmieście, a tymczasem okazało się, że to wcale nieprawda. W dużej mierze jest to zasługa właśnie tego pisarza. Postanowiłem więc sukcesywnie nadrabiać zaległości, czego efektem była lektura „Labiryntu”. Muszę przyznać, że ta książka ma w sobie coś szczególnego. Przez większą część fabuły autor bardzo umiejętnie buduje napięcie, do tego stopnia, że kolejne strony przewraca się niemal bezwiednie. Pojawiają się niedopowiedzenia, subtelne aluzje do wydarzeń z przeszłości, które stopniowo odsłaniają się przed czytelnikiem. Sama intryga również została skonstruowana w ciekawy sposób. Główny bohater wikła się w coraz bardziej skomplikowaną sytuację, podczas gdy antagonista po cichu manipuluje innymi, wykorzystując ich do realizacji własnych celów. Wszystko to zmierza do wielkiego finału który… cóż, jest. Niestety pojawia się tu zabieg, za którym nie przepadam: w kluczowym momencie złodupiec po prostu wyjaśnia bohaterowi cały plan podczas ich spotkania. Tym razem jednak jestem w stanie to wybaczyć, bo cała reszta książki stoi na naprawdę wysokim poziomie. Jeśli jakimś cudem jeszcze nie znacie twórczości Piotra Borlika - tak jak ja jeszcze do niedawna - „Labirynt” może być świetnym wprowadzeniem do jego książek. To powieść, którą czyta się szybko, z dużym zaangażowaniem i satysfakcją. Zdecydowanie polecam! #476#16#2026
Karol - awatar Karol
ocenił na 8 18 dni temu
Zagubiony Simon Beckett
Zagubiony
Simon Beckett
❓Czy znamy naszych przyjaciół tak do końca? Bum! – Ale walnęło, i to już na pierwszych stronach! Przypomina to trochę mecz polskiej reprezentacji – człowiek włącza telewizor, idzie do kuchni po przekąski, a po powrocie widzi, że jest 0:2. Nie inaczej jest w przypadku „Zagubionego”, otwieramy książkę, szast, prast, świst, gwizd – i momentalnie robi się grubo! Zagadkowy telefon, makabryczna zbrodnia, której o mały włos udało się zapobiec, cudem uniknięta śmierć, a potem seria niewygodnych pytań, po których okaleczony policjant staje się głównym podejrzanym. Tak w chodzimy w historię o Jonah Colley'u, który usiłuje znaleźć odpowiedzi na kilka pytań. Nadbrzeże Rzeźników – czy to nie brzmi uroczo? Kiedy Gavin, przyjaciel sprzed lat, prosi o pomoc, Jonah odpowiada na wezwanie i rusza nocą na Nadbrzeże Rzeźników. Co może pójść nie tak? 🙃 Jonah i Gavin byli kiedyś naprawdę blisko, ale rozdzieliła ich śmierć syna tego pierwszego. Jonah zabiera Theo do parku, przycina komara, a kiedy się budzi, po Theo nie ma śladu. Gavin stara się pomóc, ale jedyne, co osiąga, to rozbicie małżeństwa zrozpaczonego przyjaciela. Jego kariera nie rozwija się najlepiej, ale o tym Jonah już nie wie, dopóki przypadkiem nie spotyka grubego eks detektywa ze słabością do alkoholu. Wtedy też na jaw wychodzi wiele zaskakujących faktów z przeszłości. Śmierć – powiadają, że pewne są tylko ona i podatki. Otóż nic bardziej mylnego, należy wykreślić śmierć z tej krótkiej listy, bo książka „Zagubiony” udowadnia, że nie można na niej polegać. Jedni się jej wymykają, inni udają, że nie zdołali, a jeszcze inni wpadają w jej szpony, choć wcale nie powinni. Niestety, na racjonalności głównego bohatera też nie zawsze można polegać. To, jak usprawiedliwia przed sobą działania na własną rękę, jest karkołomne nawet dla laika. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach pójdzie po rozum do głowy, bo dzięki temu uniknąłby wielu nieszczęść. Mówię to jako człowiek, bo jako czytelnik oczywiście doceniam, że zadbał o moją rozrywkę 🙂 „Zagubiony” to mroczny thriller kryminalny, który rusza z kopyta już od pierwszych stron. Trauma, handel ludźmi, brutalne zbrodnie, zdrady, kłamstwa – to tylko przedsmak tego, co czeka na czytelnika. Podejmowane przez bohatera decyzje ździebko zgrzytają, ale akcja prze do przodu jak czołg, równając wszystko z ziemią. Zakończenie trąca magią, chyba liczyłem na więcej, ale mimo to podczas lektury bawiłem się całkiem zacnie.
radoslaw rutkowski - awatar radoslaw rutkowski
ocenił na 7 10 miesięcy temu

Cytaty z książki Wieża strachu

Więcej
Przemysław Borkowski Wieża strachu Zobacz więcej
Przemysław Borkowski Wieża strachu Zobacz więcej
Przemysław Borkowski Wieża strachu Zobacz więcej
Więcej