Niezwyciężony

Okładka książki Niezwyciężony
Troy Denning Wydawnictwo: Amber Cykl: Gwiezdne Wojny: Dziedzictwo Mocy (tom 9) Seria: Star Wars: Gwiezdne wojny fantasy, science fiction
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Gwiezdne Wojny: Dziedzictwo Mocy (tom 9)
Seria:
Star Wars: Gwiezdne wojny
Tytuł oryginału:
Legacy of the Force 9: Invincible
Wydawnictwo:
Amber
Data wydania:
2011-04-26
Data 1. wyd. pol.:
2011-04-26
Data 1. wydania:
2008-12-30
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324139491
Tłumacz:
Anna Hikiert-Bereza
Tagi:
star wars dziedzictwo mocy gwiezdne wojny
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
95 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
55
34

Na półkach:

Dobre zakończenie serii, podobało mi sie i denning i tym razem jak w przypadku inferno nie zawodzi. Pierwsza próba obalenia jacena przy pomocy mando bardzo fajna pomysl z krwawym znamieniem tez super jak i cala zasadzka na terenie tajnej bazy jedi, jag fel przejmuje dowództwo nad szczątkami. Wszystko sie ładnie zgrywa i ma duży wpływ na przeznaczenie jedi

Dobre zakończenie serii, podobało mi sie i denning i tym razem jak w przypadku inferno nie zawodzi. Pierwsza próba obalenia jacena przy pomocy mando bardzo fajna pomysl z krwawym znamieniem tez super jak i cala zasadzka na terenie tajnej bazy jedi, jag fel przejmuje dowództwo nad szczątkami. Wszystko sie ładnie zgrywa i ma duży wpływ na przeznaczenie jedi

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1725
1242

Na półkach: ,

Zakończenie cyklu „Dziedzictwo mocy”. Jaina Solo razem z Mandalorianami szykuje się do ataku na Dartha Cadeusa, a w tym czasie Ben Skywalker wpada w zasadzkę zastawioną przez Sojusz.

Książka lekko rozczarowuje. Motywacja bohaterów jest bardzo naciągana, a akcja jest przeciągana na siłę – tak mniej więcej w połowie książki mogło dojść do zakończenia, ale przez mało wiarygodny zbieg zdarzeń zostaje to odsunięte na później. Finałowa walka jest dosyć krótka i nienajlepiej opisana, przez co nie wywołuje zamierzonego wrażenia. Dosyć dziwacznym motywem było poprzedzanie każdego rozdziału cytatami z czerstwych dowcipów Jacena Solo – strasznie wybijało to z rytmu.

Książka ma jednak parę elementów, które ją ratują. Po pierwsze, wątek Bena Solo - było parę przejmujących motywów. Po drugie, zdecydowane żegnanie się z paroma ważnymi postaciami – tutaj trzeba pochwalić za odwagę. Także zakończenie dotyczące losów Imperium jest dosyć obiecujące.

W tym miejscu mogę podsumować zarówno tę książkę, jak i cały cykl. Najlepszym motywem w nim była postać Boby Fetta – szczególne w książkach pisanych przez Karen Traviss – zamiast milczącego łotra dostaliśmy bohatera muszącego stanąć na czele Mandalorian, a także zmagającego się z osobistą tragedią. Podobało mi się też, że w całym cyklu nikt nie był bezpieczny i nawet popularne postacie mógł spotkać przykry koniec. Niestety sam cykl to właściwie powtórzenie fabuły „Zemsta sithów”, tylko z jeszcze bardziej irytującym antagonistą i jeszcze bardziej naiwnymi protagonistami dającymi się łatwo omamić. Ogólnie raczej nie polecam zarówno cyklu, jak i ostatniego tomu.

Zakończenie cyklu „Dziedzictwo mocy”. Jaina Solo razem z Mandalorianami szykuje się do ataku na Dartha Cadeusa, a w tym czasie Ben Skywalker wpada w zasadzkę zastawioną przez Sojusz.

Książka lekko rozczarowuje. Motywacja bohaterów jest bardzo naciągana, a akcja jest przeciągana na siłę – tak mniej więcej w połowie książki mogło dojść do zakończenia, ale przez mało...

więcej Pokaż mimo to

avatar
168
2

Na półkach: ,

Gniot

Gniot

Pokaż mimo to

avatar
305
300

Na półkach:

Piękne zakończenie serii. Zapiera dech w piersiach, ciśnie łzy do oczu. Tak miało być!

Piękne zakończenie serii. Zapiera dech w piersiach, ciśnie łzy do oczu. Tak miało być!

Pokaż mimo to

avatar
861
206

Na półkach: ,

Bardzo dobre zakończenie serii, w mrocznym klimacie

Bardzo dobre zakończenie serii, w mrocznym klimacie

Pokaż mimo to

avatar
235
46

Na półkach: ,

Świetny finał, chociaż nie perfekcyjny.

Plusem książki jest podsumowanie większości najważniejszych wątków głównie widoczne przez umieszczenie w książce Mandalorian, Fetta i jego wnuczki (co dotychczas miało miejsce jedynie w książkach Traviss). Kolejną wielką zaletą tej pozycji są niektóre sceny, zaskakująco zabawne i (co rzadkie w książkach Star Wars) skierowane do dorosłego widza. Uwodzenie Bena przez Tahiri (która praktycznie wkładała dłonie w jego majtki) czy Han i Leia opowiadający Jainie o tym jak to na skraju przytomności zażyczyła sobie seksu z oboma adoratorami - Jagiem i Zekkiem. Dawno tak się nie śmiałem czytając książki Star Wars, a już na pewno nie śmiałem się tak czytając poprzednie tomy Dziedzictwa.

Problemem tego cyklu jest chyba długość - wydaje mi się, że fabułę tych książek spokojnie można było zmieścić w 4-5 tomach i wyszłoby to wszystkim wątkom na dobre. Dziedzictwo Mocy z czasem jest coraz lepsze, ale przedłużanie całej tej sytuacji wydaje się teraz nienaturalne.

Poza tym trochę martwi mnie urwanie wątku Zekka - Jedi zniknął i ślad po nim zaginął. Pewnie dowiemy się o tym w kolejnych pozycjach książkowych, ale zdziwienie pozostało. Bardzo też mnie zasmuciło dość słabe rozwiązanie wątku Tahiri - kiedyś jednej z moich ulubionych Jedi, ale po tym co zademonstrowała w Dziedzictwie Mocy (naiwność, głupotę, prostotę umysłu) straciła cały mój szacunek - którą właściwie do końca nie wiadomo co kierowało, a nawet jeśli wiadomo, to było to mało wiarygodne.

Wielkim plusem jest ostateczna walka pośród meteorytów, okruchów lodu i mgławic. Taktyka walki pokazana w książce wydaje się sensowna i dodała smaku. Przydałoby się ją tylko udoskonalić o większe informacje o udziale pozostałych Jedi w walce.

Jaicen (a raczej Caedus) w tej książce jest zarysowany podobnie jak w poprzednich: chyba trochę chory psychicznie, zadufany w sobie i pozbawiony uczuć człowiek przekonany o swojej potędze i misji zbawienia Galaktyki. Do tego całkowicie zdeprawowany przez nadmiar władzy. Absolutnie nie da się go lubić (nad czym ubolewam, bo kiedyś była to moja ulubiona postać). Jaina Solo świetnie się spisała i od tej pory (a raczej poprzedniego tomu) jest moją number one jeśli chodzi o postaci z EU tego okresu. Walka końcowa mogła być lepsza (nie rozumiem dlaczego Jedi w tym czasie stosują tyle kopnięć i uderzeń zamiast skupić się na walce na miecze), ale nie było tak źle. Trochę tylko martwi kwestia... hm, jak by to ująć. Matthiew Stover w swoich książkach SW potrafił umieścić tyle emocji, tyle filozofii i tyle patosu, że człowiek po ich przeczytaniu (i w trakcie) wpadał w depresję, ewentualnie przeżywał dość mocno ciarki. Tutaj w tej książce ciarki wywoływały u mnie bardziej niektóre wydarzenia (nie te które bym chciał), a nie sposób w jaki zostały przedstawione te wydarzenia które chciałbym, żeby je wywoływały (jeśli rozumiecie o co mi chodzi).

Wielkim plusem wprowadzenie dwóch tajemniczych rudych bliźniaczek (krewnych Tenel Ka) - niesamowicie sympatyczne dziewczyny, a sceny w których ze sobą rozmawiały były bardzo zabawne i przekonywujące. Świetna sprawa!

Autor poradził sobie również z ukazaniem relacji bliźniąt będących głównymi bohaterami powieści. Wprowadzenie dowcipów Jacena na początku każdego rozdziału przypomina, że był to kiedyś wesoły i dobry chłopak. Przytoczenie scen pełnych miłości z przeszłości również dodaje tym relacjom dużej mocy.

Na koniec jeszcze dodam, że mimo, iż nie mogłem uwierzyć w śmierć Allany, to praktycznie byłem po chwili przekonany, że umarła. Cóż, końcówka zaskoczyła pozytywnie.

Podsumowując: książka dobra, mogłaby być lepsza, leci jednak ten dodatkowy punkcik za te świetne sceny które mnie tak rozbawiły, jeden dodatkowy za postaci rudych bliźniąt oraz dwa za ukazanie świetnie relacji Jainy i Jacena.

Świetny finał, chociaż nie perfekcyjny.

Plusem książki jest podsumowanie większości najważniejszych wątków głównie widoczne przez umieszczenie w książce Mandalorian, Fetta i jego wnuczki (co dotychczas miało miejsce jedynie w książkach Traviss). Kolejną wielką zaletą tej pozycji są niektóre sceny, zaskakująco zabawne i (co rzadkie w książkach Star Wars) skierowane do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
453
93

Na półkach: , , ,

Bardzo słabo. Książka strasznie się dłuży, niektóre motywy są wciskane na siłę, a zakończenie totalnie mnie rozczarowało.

Bardzo słabo. Książka strasznie się dłuży, niektóre motywy są wciskane na siłę, a zakończenie totalnie mnie rozczarowało.

Pokaż mimo to

avatar
989
27

Na półkach:

Kolejna pozycja zamykająca jakąś gwiezdnowojenną serię pokuszę się więc, o porównanie
„Niezwyciężonego” z poprzednim "epickim finałem”. „Jednocząca Moc” miała za zadanie zamknąć dziewiętnastotomowy cykl Nowej Ery Jedi, „Niezwyciężony” Denninga musiał się uporać z podsumowaniem jedynie dziewięciu książek, w dodatku napisanych w koszmarnym "deutsche Ordnung" bez licentia poetica dla żadnego z autorów.
A mimo wszystko sobie nie poradził.
Książka rozkręca się niesłychanie powoli, mamy kilkudziesięciostronicową akcję na Niklu Jeden (nic absolutnie nie wnoszącą do fabuły), wstępną walkę Jacena z Jainą, (która jest co najmniej cztery razy krótsza niż walka finałowa) i mnóstwo innych niepotrzebnych dłużyzn. Następnie, gdzieś w połowie akcja się rozkręca, przyspiesza, wydarzenia nabierają sensu, a wszystko zaczyna zmierzać do finału. Aż nagle czytelnik zaczyna mieć wrażenie, że czyta nie powieść a plan powieści, gdzie poszczególne zdarzenia wypisane są w punktach. Całość kończy się tak, że autor z tego całego pośpiechu kompletnie pomija wyjaśnienia wielu ważnych kwestii.
Cztery gwiazdki Denning dostaje ode mnie za niesamowite ukazanie uczuć bliźniąt. Poprzez sugestywne nawiązanie do poprzednich powieści, przedstawianie wydarzeń sprzed wielu lat z nowej, osobistej perspektywy, cytowanie kilkunastoletniego Jacena zaczynamy, wbrew sobie, wbrew temu co o nim wiemy, czuć żal że musi go spotkać taki koniec.
Kiedy rozgrywa się finałowa walka, kiedy Jaina zadaje ostateczny cios przerywając ostrzeżenie, które Jacen słał Tenel Ka i swojej córce nasza sympatia odwraca się od Zakonu Jedi, wyczuwamy w Jacenie ten pierwiastek dobra, którego nikt nie potrafił w nim znaleźć, a który przecież cały czas tam tkwił. Jest to też powód dla którego warto przeczytać książkę. Nie tylko dlatego, że jest ona podsumowaniem Dziedzictwa Mocy, ale też dlatego, że nareszcie dociera do nas tragizm, i nieuchronność losu dzieci wychowywanych wśród galaktycznych wojen i spisków. Wielką zaletą jest też to, wreszcie nie czytamy książki z myślą „Jest za ważna/y, na pewno przeżyje”. Wojna to wojna i jako taka pociąga za sobą ofiary, nawet te najbardziej niespodziewane.

Kolejna pozycja zamykająca jakąś gwiezdnowojenną serię pokuszę się więc, o porównanie
„Niezwyciężonego” z poprzednim "epickim finałem”. „Jednocząca Moc” miała za zadanie zamknąć dziewiętnastotomowy cykl Nowej Ery Jedi, „Niezwyciężony” Denninga musiał się uporać z podsumowaniem jedynie dziewięciu książek, w dodatku napisanych w koszmarnym "deutsche Ordnung" bez licentia...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Troy Denning Niezwyciężony Zobacz więcej
Troy Denning Niezwyciężony Zobacz więcej
Troy Denning Niezwyciężony Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd