Impostor: test na człowieczeństwo

432 str. 7 godz. 12 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- We can remember it for you wholesale
- Data wydania:
- 2003-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2003-01-01
- Liczba stron:
- 432
- Czas czytania
- 7 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 83-7337-200-8
- Tłumacz:
- Magdalena Moltzan-Małkowska
Zbiór opowiadań jednego z najbardziej znanych pisarzy science fiction, na podstawie opowieści pt. "Impostor" powstał film o tym samym tytule.
Spis opowiadań:
1. "Pani od ciasteczek"
2. "Za drzwiami"
3. "Znamienity autor"
4. "Przypomnimy to panu hurtowo"
5. "Świat Jona"
6. "Kłusownicy przestrzeni"
7. "Potomstwo"
8. "Pewne formy życia"
9. "Chmara"
10. "Podróżny"
11. "Świat, którego pragnęła"
12. "Obława"
13. "Projekt: Ziemia"
14. ""Stwórz własny świat""
15. "Śniadanie o zmierzchu"
16. "Prezent dla Pat"
17. "Twórca kapturów"
18. "Jabłoń"
19. "Człowiekiem jest"
20. "Ekipa dostawcza"
21. "Niemożliwa planeta"
22. "Impostor"
23. "James P. Crow"
24. "Przechodnia planeta"
25. "Miasteczko"
26. "Pamiątka"
27. "Zwiadowcy"
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Impostor: test na człowieczeństwo w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Impostor: test na człowieczeństwo
Poznaj innych czytelników
595 użytkowników ma tytuł Impostor: test na człowieczeństwo na półkach głównych- Przeczytane 335
- Chcę przeczytać 249
- Teraz czytam 11
- Posiadam 49
- Ulubione 8
- Fantastyka 7
- Philip K. Dick 6
- Science Fiction 5
- Chcę w prezencie 4
- Sci-fi 3




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Impostor: test na człowieczeństwo
Zbiór, który ukazał się w 2002 roku z okazji premiery filmu Impostor, powstałego na podstawie jednego z opowiadań zamieszczonych w książce. Opowiadania pochodzą z pierwszej połowy lat 50., co jest mocno zaskakujące biorąc pod uwagę zarówno ich treść, jak i formę. W przeciwieństwie do współczesnych sobie autorów sf, którzy produkowali w tym okresie głównie opowieści o dzielnych ziemskich zdobywcach, walce ze straszliwymi kosmitami czy szalonych naukowcach pragnących zdobyć władzę nad światem, Dick już na początku swojej kariery literackiej zabierał się za dość poważne tematy takie jak istota człowieczeństwa, odpowiedzialność za planetę, samoświadomość - co to znaczy być człowiekiem, jakie jest nasze miejsce we wszechświecie, czy to co widzimy jest rzeczywiste i na ile.
W sumie to wiele z opowiadań śmiało mogłoby uchodzić za powstałe w latach 80. chociażby. Historia z babcią bez problemu dałoby się zaprezentować jako któryś z odcinków Opowieści z krypty, a co najmniej dwa opowiadania z motywem paradoksu czasowego mocno przypominały mi Planetę Małp (choć powstały dekadę przed napisaniem Planety Małp). Najbliższa epokowo byłaby chyba OG Strefa Mroku, ale to też 1959, czyli wciąż Dick wykracza poza swoją epokę - tym bardziej nie dziwi upodobanie scenarzystów i reżyserów do ekranizowania jego prozy. W zbiorze oprócz Impostora jest także opowiadanie, które posłużyło za kanwę klasyka z Arnoldem, Pamięci absolutnej.
Jestem chyba w mniejszości, ale osobiście wolę Dicka w krótkich formach niż w powieściach. W opowiadaniach jest również nowatorski i zmusza do refleksji, ale nie męczy mnie zagłębianiem się w gnozę ani dekoracyjnymi postaciami kobiet o wyglądzie nastolatek.
Dick nie ma sympatii dla ludzkości jako takiej. Krytykuje rasizm, ksenofobię, bezsensowną eksploatację zasobów naturalnych, nowoczesne trendy w wychowaniu czy imperialne zapędy państw. Jego bohaterowie, jak zwykle, są mocno osamotnieni w swoich paranojach. Nie mogą ufać przyjaciołom ani najbliższej rodzinie. Mężowie i żony pełnią jakieś tam funkcje społeczne, ale też nie rozumieją, nie wspierają. A przyszłość nie wygląda zbyt pozytywnie – albo postapokaliptyczne, radioaktywne pustkowie, albo jakieś formy dyktatury, albo trzecia wojna światowa… Słowem, jako rasa ludzka mamy po prostu przesrane.
Zbiór, który ukazał się w 2002 roku z okazji premiery filmu Impostor, powstałego na podstawie jednego z opowiadań zamieszczonych w książce. Opowiadania pochodzą z pierwszej połowy lat 50., co jest mocno zaskakujące biorąc pod uwagę zarówno ich treść, jak i formę. W przeciwieństwie do współczesnych sobie autorów sf, którzy produkowali w tym okresie głównie opowieści o...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietnie bawiłem się podczas czytania opowiadań. P.K. DICK jest niesamowity. W każdym opowiadaniu przemyca nam mnóstwo prawd o naszym gatunku. W jego opowiadaniach nasza rasa jest niezwykle bezwzględna, chytra i zapatrzona w siebie. Liczą się władza i wpływy. silniejszy zawsze ma rację. Niech się zastanowię czy mi to czegoś nie przypomina...Hmmm
Wszytko to napisane ponad 60 lat temu . Niby odległe to czasy a jednak każdy kto przeczyta, nie raz uniesie kącik ust w uśmiechu. Uśmiechu przez łzy rzecz jasna.
Świetnie bawiłem się podczas czytania opowiadań. P.K. DICK jest niesamowity. W każdym opowiadaniu przemyca nam mnóstwo prawd o naszym gatunku. W jego opowiadaniach nasza rasa jest niezwykle bezwzględna, chytra i zapatrzona w siebie. Liczą się władza i wpływy. silniejszy zawsze ma rację. Niech się zastanowię czy mi to czegoś nie przypomina...Hmmm
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWszytko to napisane ponad 60...
"Blew my mind." Ten angielski zwrot frazeologiczny najlepiej odda mój stosunek do tego zbioru. Dick napisał to wszystko w latach 1952-54. Zastanawiam się, o czym musiał myśleć w dzieciństwie, jakie elementy środowiska ukształtowały jego umysł w taki sposób, żeby ów mógł wydać z siebie tego rodzaju historie. Wiadomo o eksperymentach Dicka z narkotykami, ale do cholery! Przecież chyba nie wciągał 'od kołyski'? Przeczytałem dużo fantastyki, z całą pewnością jednak nie powiem, że jestem znawcą gatunku i nie wiem na przykład, jak kształtowała się literatura sf w USA przed wojną. Nie wiem skąd Dick czerpał swoje pomysły, trudno uwierzyć, że z głowy, a przecież nie z Verne'a. Może więc był to samorodny geniusz, a może to ktoś zesłany za jakieś przewiny z XXXV wieku. W każdym razie sądzę, że te opowiadania wytyczają kierunek fantastyki aż do dzisiejszych czasów i dalej. Uderza w tych tekstach skupienie na człowieczeństwie. To nie technologia jest istotna, Dick prześlizguje się od niechcenia po wszystkim, z czym kojarzy nam się fantastyka. Statki kosmiczne, broń laserowa, wehikuły czasu... dla Dicka to tylko tło, rekwizyty, bo największy nacisk zawsze jest położony na człowieku. Cieszę się, że większości książek Dicka, które posiadam jeszcze nie przeczytałem. To oznacza, że czeka mnie jeszcze wiele dobrej zabawy, achów i ochów i dużo zadumy nad naszym wspaniałym i jakże ułomnym ludzkim gatunkiem.
"Blew my mind." Ten angielski zwrot frazeologiczny najlepiej odda mój stosunek do tego zbioru. Dick napisał to wszystko w latach 1952-54. Zastanawiam się, o czym musiał myśleć w dzieciństwie, jakie elementy środowiska ukształtowały jego umysł w taki sposób, żeby ów mógł wydać z siebie tego rodzaju historie. Wiadomo o eksperymentach Dicka z narkotykami, ale do cholery!...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW zbiorze znajdują się opowiadania lepsze i gorsze, jak to zwykle bywa przy takich kompilacjach, jednak jest kilka opowiadań, które zostają z czytelnikiem na dłużej i to właśnie dla nich warto przeczytać tę książkę. Te "gorsze" czyta się też całkiem nieźle - są porządnie napisane, mają zarysowanych bohaterów i ciekawy świat zbudowany na kilku stronach.
Największą frajdą było wyszukiwanie wspólnych wydarzeń, miejsc lub bohaterów między opowiadaniami tak jakby były opowieściami z tego samego uniwersum - np. bohaterowie w jednym opowiadani wspominający wydarzenia z innego jako zamierzchłe dzieje.
W zbiorze znajdują się opowiadania lepsze i gorsze, jak to zwykle bywa przy takich kompilacjach, jednak jest kilka opowiadań, które zostają z czytelnikiem na dłużej i to właśnie dla nich warto przeczytać tę książkę. Te "gorsze" czyta się też całkiem nieźle - są porządnie napisane, mają zarysowanych bohaterów i ciekawy świat zbudowany na kilku stronach.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększą frajdą...
7+
7+
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo cóż... Po takim autorze możnaby się spodziewać więcej. Kilka opowiadań jest trochę lepszych, ale głównym motywem większości jest postapokaliptyczny świat, w którym ciągle zadawane jest pytanie o przyszłość rodzaju ludzkiego. Czytając kolejne tego typu opowiadanie w jednej książce robi się to po prostu nudne. Być może wpływ na to miał fakt, że amerykański autor tworzył w czasach zimnej wojny kiedy poczucie zagrożenia wojną atomową było powszechne.
Czytając ten zbiór opowiadań po dłuższej przygodzie z Lemem, który potrafił z lekkością i humorem opowiedzieć o tych samych rzeczach, ale nie w tak dosłowny sposób, niestety odniosłem wrażenie sztywności i hermetyczności tego zbioru. Pomijam tutaj dosłownie dwa czy trzy opowiadania, które były bardziej w stylu fantasy niż s-f i okazały się ciekawsze od reszty.
No cóż... Po takim autorze możnaby się spodziewać więcej. Kilka opowiadań jest trochę lepszych, ale głównym motywem większości jest postapokaliptyczny świat, w którym ciągle zadawane jest pytanie o przyszłość rodzaju ludzkiego. Czytając kolejne tego typu opowiadanie w jednej książce robi się to po prostu nudne. Być może wpływ na to miał fakt, że amerykański autor tworzył w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPhilip K. Dick w całej swojej okazałości, choć wydaje mi się, że ten dobór opowiadań jest jakiś "gorszy", może mniej wciągają a może za dużo ostatnio czytałem Dick'a. Ale zdarzają się perełki które pobudzają do refleksji.
Philip K. Dick w całej swojej okazałości, choć wydaje mi się, że ten dobór opowiadań jest jakiś "gorszy", może mniej wciągają a może za dużo ostatnio czytałem Dick'a. Ale zdarzają się perełki które pobudzają do refleksji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tofajny zbiór Dick'a u szczytu formy
fajny zbiór Dick'a u szczytu formy
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOficjalne oświadczenie: wolę Lema. To nie znaczy, że Philip K. Dick jest zły albo mu czegoś brakuje. Jednak w świetle ich sporu... jeśli można to tak nazwać, bo właściwie niechęć była jednostronna ze strony Dicka, uznałam, że to ważne. Lem ma przede wszystkim dużo mądrego humoru, poza tym wymyśla za każdym razem coś nowego, nowy przekaz, łącząc to jednym bohaterem. Natomiast Dick również ma genialną wyobraźnię z każdą historią tworząc nowy świat z nowymi bohaterami. Ale przekaz ma w większości przypadków podobny. To jest również ciekawe pole do analizy młodego pisarza - ewolucja jego opowiadań. Pierwsze były trochę warsztatowo nieporadne, a ich sens był nie oczywisty. Bardzo chciałam poznać jego zdanie. A kiedy już je poznałam, to nie wiem czy bym się z nim zgodziła. Z jego bardzo negatywną oceną ludzkości. W dalszych opowiadaniach to był powtarzający się motyw: wojna, która spustoszyła Ziemię, ludzie okrutni dla siebie samych i dla innych gatunków. To właśnie mam na myśli mówiąc o jednorodnym przekazie. Dick zarzucał Lemowi, że nie jest jedną osobą lecz komunistyczną komórką propagandową, bo zmieniał styl. Dick jest w swoim bardzo konsekwentny. Nie mogę powiedzieć, że kilka opowiadań nie wywarło na mnie wrażenia. Jednak najbardziej podoba mi się, kiedy wychodzi ze swojej pesymistycznej perspektywy.
Nota na marginesie: Nie lubię czytać zbiorów opowiadań. Idą mi strasznie wolno, bo ledwo przyswoję jedną historię, zaraz jest inny świat, inni bohaterowie, inna rzeczywistość. Nie mam czasu nacieszyć się tym, co właśnie poznałam i to jest irytujące.
Oficjalne oświadczenie: wolę Lema. To nie znaczy, że Philip K. Dick jest zły albo mu czegoś brakuje. Jednak w świetle ich sporu... jeśli można to tak nazwać, bo właściwie niechęć była jednostronna ze strony Dicka, uznałam, że to ważne. Lem ma przede wszystkim dużo mądrego humoru, poza tym wymyśla za każdym razem coś nowego, nowy przekaz, łącząc to jednym bohaterem....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUff! - przebrnąłem. Nigdy więcej krótkich opowiadań - albo nie tego autora. Klasyka, srasyka. To może było dobre jakieś 50 lat temu. Zdecydowanie wolę modern SF. Rozumiem i doceniam - każde opowiadanie niesie głębokie, pionierskie treści dla nurtu SF, ale mi po prostu nie podobało się takie skakanie z wątku na wątek, z historii na historię co kilka kartek. To tak, jakbym nie słuchał jednej stacji radiowej, tylko w nieregularnych odstępach czasu zmieniał pasmo bawiąc się gałką do wyszukiwania fal.Zdecydowanie wolę powieści lub nawet ich cykle.
Uff! - przebrnąłem. Nigdy więcej krótkich opowiadań - albo nie tego autora. Klasyka, srasyka. To może było dobre jakieś 50 lat temu. Zdecydowanie wolę modern SF. Rozumiem i doceniam - każde opowiadanie niesie głębokie, pionierskie treści dla nurtu SF, ale mi po prostu nie podobało się takie skakanie z wątku na wątek, z historii na historię co kilka kartek. To tak, jakbym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to