13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych oraz inne bajki

Okładka książki 13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych oraz inne bajki autora Leszek Kołakowski, 9788374690201
Okładka książki 13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych oraz inne bajki
Leszek Kołakowski Wydawnictwo: Prószyński i S-ka filozofia, etyka
158 str. 2 godz. 38 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
158
Czas czytania
2 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374690201
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup 13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych oraz inne bajki w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki 13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych oraz inne bajki

Średnia ocen
7,6 / 10
231 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce 13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych oraz inne bajki

avatar
617
617

Na półkach: , , , , , ,

Tak to już jest z bajkami i filozofią – są dla każdego. Najpierw wraz z dwoma braćmi bezskutecznie szukam Lailonii na mapach i globusach, nowych i starych. Później prosimy o pomoc urzędników pocztowych: przedzieramy się przez biurokratyczne kordony szacownego i bardzo, bardzo ważnego naczelnika, czekamy na audiencję, prosimy, znów chcemy zapisać się na audiencję. Nic z tego. Wszystko bez rezultatu. A Lailonia po prostu gdzieś jest, może jest po trochu w każdym z nas?
Kończy się wstęp o potyczkach z biurokratyczną machiną i w końcu dziarsko wkraczamy do Lailonii, krainy kwitnących drzew rumiankowych. Bo musicie wiedzieć, że tam rumianek jest ogromnym drzewem, dorastającym do wysokości sześciu poninów. A ponin to lailońska miara długości odpowiadająca w przybliżeniu długości szyi czteroletniego flaminga.
W królestwie Lailonii dzieją się rzeczy niezwykłe, które wiele dają do myślenia. Bo czy wiedzieliście, że naleśniki z konfiturą mogą mieć niedobry charakter, że potrafią zachowywać się podstępnie i złośliwie?! O tym opowiada historia Ditto, który przegrał walkę z rzeczami (naleśnikami także) i popadł w ich niewolę, bo w końcu zrozumiał, że rzeczy nie można wychować ani zmienić.
Na podstawie własnego doświadczenia mogę potwierdzić, że z rzeczami trudno czasem wygrać. Na przykład miłośnicy książek pewnego dnia ze zdziwieniem stwierdzają, że czasu i wolnej przestrzeni mają wokół siebie jakby coraz mniej. A bywa i tak, że jakaś niesforna książka, po którą akurat chcemy sięgnąć, zawzięcie chowa się przed nami i nie ma na to żadnej rady. Bo przecież dobrze pamiętamy, że była na drugiej półce w naszej domowej biblioteczce, a jednak jej tam nie ma i już. Na sąsiednich półkach także jej nie ma... .
Z kolei przypowieść o garbach, które nam wyrastają, zawiera ostrzeżenie, że mogą one upodobnić się do nas, zagarnąć nasze życie i bez skrupułów wyrzucić nas z naszego świata.
W innych opowiastkach czytamy o tym jak ludzie są podzieleni między różne lojalności, o buncie, który ma prowadzić do szczęścia, ale czasem - z powodu braku zdrowego rozsądku - przyczynia się do klęski, o samotności, utarcie władzy i utracie twarzy, o pragnieniu zdobycia sławy za wszelką cenę.
Doskonała bajka "Wojna Lemurów" to przypowieść o przekleństwie nadmiaru interpretacji, braku tolerancji, niechęci do podejmowania rzeczowego dialogu oraz o kłótni i nienawiści, które stają się sztuką dla sztuki, zgubną ale pożądaną przez wszystkie strony sporu. Jakże to aktualne do dzisiaj, wystarczy włączyć jakiekolwiek wiadomości z kraju i ze świata.

W zbiorze pojawiła się usunięta w 1963 r. przez cenzurę bajka "Wielki głód". Czy podpadła u cenzorów przez tytuł kojarzący się ze stalinowskim Hołodomorem, czy z powodu satyrycznego uniwersum ukazującego rządy nieudolnego dyktatora zwanego arcykapłanem i otaczających go pseudonaukowców z ich "rewelacyjnymi" pomysłami na cudowne uleczenie skrzeczącej rzeczywistości. A może jedno i drugie okazało się wtedy nieakceptowalne?
Pozornie proste, humorystyczne historie są wielowarstwowymi powiastkami filozoficznymi znacznie odbiegającymi od klasycznych pierwowzorów: utworów Ezopa, Ignacego Krasickiego czy Jeana de La Fontaine`a, w których podział na to, co godne pochwały i zasługujące na naganę, był bardzo oczywisty.
Po przeczytaniu “13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych" mam tylko jedno życzenie: żeby dla wszystkich to, co na dole było na dole, a co na górze niech pozostanie również dla wszystkich na górze. Tego właśnie nam wszystkim życzę.

WYZWANIE CZYTELNICZE - SIERPIEŃ 2025 - PRZECZYTAM KSIĄŻKĘ Z LICZBĄ W TYTULE. (9)

Tak to już jest z bajkami i filozofią – są dla każdego. Najpierw wraz z dwoma braćmi bezskutecznie szukam Lailonii na mapach i globusach, nowych i starych. Później prosimy o pomoc urzędników pocztowych: przedzieramy się przez biurokratyczne kordony szacownego i bardzo, bardzo ważnego naczelnika, czekamy na audiencję, prosimy, znów chcemy zapisać się na audiencję. Nic z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1520
1495

Na półkach:

W komunizmie kazano wierzyć w bajki, to i ta forma była najlepszym sposobem demaskacji absurdów, kłamstw a zwłaszcza odwracania prawdziwych znaczeń słów. Tamtą rzeczywistość – jako totalne kłamstwo – należało zatem dekonstruować, odwołując się do najprostszych tekstów, za jakie (niesłusznie) uchodzą bajki, gdzie prawda jest prawdą, niezależnie czy naga, czy przybrana w jakieś inne szaty.

Polski myśliciel Leszek Kołakowski sięgał po bajkową stylistykę – pozornie błahą,, acz skuteczniejszą w dotarciu niż tomy dzieł naukowych.

Notabene „najlepszy z możliwych ustrojów” jest tu jednak tylko „wartością dodaną”, bo filozof na cel wziął przede wszystkim niezmienną w czasie i przestrzeni naturę ludzką. W tym kontekście można się tylko smętnie zamyślić nad wieczną powtarzalnością naszych niepięknych zachowań.

To także rzecz o względności tego wszystkiego, na czym nam zależy, i w tym celu wypruwamy sobie żyły (zwłaszcza „O sławnym człowieku”),ale z drugiej strony również i tego, czego się obawiamy a zarazem wystrzegamy.

Mistrz używa w tym tomiku wszystkich możliwych środków stylistycznych właściwych bajkom na czele z paradoksem. Całość skrzy się nieprzeciętną inteligencją.

Rzecz jest i dla dzieci dostępna, choć jest pytanie, czy mogą, czy muszą, czy powinny wcześnie poznawać prawdę o ludzkości - bo jak mawiali starzy mądrzy Żydzi, prawda jest siostrą smutku.

Opowiadanie „Garb” to oczywista metafora Peerelii i generalnie komunizmu: komuś z garbem zaczyna rosnąć garb. Lekarze nie wiedzą, jak tę przypadłość wyleczyć.

„ – Leczenie chorego, drogi przyjacielu, nie ma nic wspólnego z widokami na uzdrowienie – powiedział lekarz starszy. – Jest to główna zasada naszej sztuki. Celem leczenia jest leczyć, podobnie jak celem śpiewania jest śpiewać, a celem grania – grać”.

Gorzej, że garb przybierający coraz bardziej postać człowieka uznaje się za osobę, a człowieka, na którym wyrósł – właśnie za garb, domagając się jego ucięcia. „Dlaczego mam wiecznie nosić na plecach tę wstrętną narośl!”. Prawdziwy człowiek tłumaczy, ale mniej przekonująco, jaka jest prawda, na co słyszy szyderczy śmiech garbu: „Bezczelny garb chciałby wmówić ludziom, że wcale nie jest garbem!”

Lekarze w końcu wymyślili lekarstwo likwidujące garb. Pseudo-człowiek przekonał ich w końcu, że to on jest człowiekiem, wobec czego to jemu a nie człowiekowi podano lek, który sprawił, iż prawdziwy człowiek skurczył się i znikł w swym garbie. I tylko jego mały synek płakał, że zabrano mu tatusia, ale nikt go nie słuchał.

A potem nowy człowiek-garb postarał się, aby wynaleziono specyfik powodujący powstawanie garbu u wszystkich ludzi. Reszty nietrudno się domyśleć. „W ten sposób w Lailonii powstało miasto garbów, w którym nie było jednak ani jednego garbatego”.

”Legenda o cesarzu Kennedym” to bezlitosna szydera z modnych podówczas na Zachodzie nurtów epistemologicznych, głównie strukturalizmu i psychoanalizy.

Jesteśmy w świecie wiele lat po Wielkiej Katastrofie (większość najważniejszych centrów świata zalały oceany – brzmi znajomo?),podczas zjazdu Akademii Nauk. Jednym z tematów jest legenda o „cesarzu imieniem Kennedy” z czasów Przed Wielką Katastrofą.

Mając kłopoty ze źródłami (z naszego świata uchowało się zaledwie osiem książek),prelegent dr Rama stawia nowatorską tezy, wynikające z nieznanego już wtedy kontekstu, a głównie dwuznaczności znaczeń wielu sensów i zwrotów.

Cesarz miał zatem władać dwoma państwami - USA i Ameryką. „Jedno z wrogich państw o nazwie „Berlin” (jest to prawie na pewno inna nazwa Rosji) wybudowało ogromny mur mający zapobiec inwazji armii cesarskiej, ale Cesarz śmiało obrzucił wrogów wyzwiskami ze szczytu tegoż muru”. Zachowany tekst prasowy o tym, że cesarz „biegał za spódniczkami”, naukowiec interpretuje, iż miał on i cechy męskie, i żeńskie, a słynny uczony Levi-Strauss był „twórcą szczególnego rodzaju spodni”.

Z atakiem na referat dr. Ramy wystąpił dr Gama, zwolennik prof. Zygmunta Frauda (ang. - oszust). Według niego zwrot o „szowinistycznych męskich świniach” odnosi się w sposób obraźliwy do samca niezdolnego do wyprodukowania potomstwa. A Cesarz, skoro przegrał w Zatoce Świń, wobec czego musiał „biegać w spódniczkach”, to był po prostu kastratem….

Polemikę z obu tymi stanowiskami wygłosił dr Ngama, zwolennik prof. Calamarxa (Calamar, fr. - mątwa). Wywiódł, że świnie to symbol bogactwa, a kto z nimi przegrywa musi być obrońcą biednych, a Cesarz został wszak zamordowany.

W innej – niezwykle aktualnej - bajce „Jak rozwiązano zagadkę długowieczności” siedmiu naukowców przedstawiło tyleż sposobów na wydłużenie życia człowieka. Nietrudno się domyślić, ze zakończyło się to wojną domową między zwolennikami poszczególnych opcji.

„O sławnym człowieku”: „Przyszło mu do głowy, żeby zostać najmłodszym z wszystkich ludzi starszych od siebie, a zarazem najstarszym z wszystkich ludzi od siebie młodszych”.

”Również wyćwiczył się w szybkim nawlekaniu nitki na igłę i chciał zasłynąć jako najszybszy nawlekacz nitek na igły. (…) Później jeszcze przyszła kariera najlepszego wyciągacza korków z butelek, najlepszego wydzieracza kartek z nowych książek, najwybitniejszego łamacza zapałek i najznakomitszego wyciskacza pasty do zębów z tubki. Był jeszcze najlepszym zapalaczem świec, największym rozbijaczem talerzy i najlepszym zapinaczem guzików przy kamizelkach”.

„Mimo to sława jego była bardzo niewielka; a przecież niektórzy inni ludzie byli znacznie bardziej sławni, chociaż tylko jedną rzecz robili najlepiej na świecie: jeden najwyżej skakał w górę, inny podnosił najcięższy ciężar, inny najszybciej pływał, a jeszcze inny miał najwięcej pieniędzy”.

A na koniec? „Postanowił zostać najmniej znanym człowiekiem na świecie (…). Liczył oczywiście na to, że szybko zdobędzie wielką sławę jako najmniej znany człowiek na świecie. (…) Osiągnął swój cel. O Tacie nie wie absolutnie nikt”.

I chyba najbardziej aktualne opowiadanie w kontekście rzeczywistości politycznej naszej pięknej Lemurii. Sam spór wypisz, wymaluj niczym dziś z netu, a nie czekaj, za mało inwektyw…

„Ojczyzna Lemurów czyli Lemurią jest wielkim i wspaniałym krajem. A dlaczego? Ponieważ mieszkają w niej Lemury. A Lemuria dlatego nazywa się Lemurią, że w niej mieszkają Lemury.

To nieprawda, że Lemuria tak się nazywa dlatego, że mieszkają w niej Lemury! Wręcz przeciwnie, Lemury tak się nazywają, bo mieszkają w Lemurii. A kto mówi inaczej, ten jest zdrajcą Lemurii”.

Cytaty wyrwane z kontekstu innych bajek:

„Przedtem przynajmniej wszyscy byli po kolei przeciwko jednemu, teraz każdy był jednocześnie przeciwko wszystkim” .
„A kiedy tak krzyczeli i krzyczeli, coraz bardziej się podniecali tym krzykiem i coraz większe wzbierało w nich oburzenie, a przez to jeszcze głośniej krzyczeli; a kiedy krzyczeli głośniej, jeszcze więcej się podniecali i jeszcze większe rosło ich oburzenie, skutkiem czego znowu donośniej krzyczeli”.

W komunizmie kazano wierzyć w bajki, to i ta forma była najlepszym sposobem demaskacji absurdów, kłamstw a zwłaszcza odwracania prawdziwych znaczeń słów. Tamtą rzeczywistość – jako totalne kłamstwo – należało zatem dekonstruować, odwołując się do najprostszych tekstów, za jakie (niesłusznie) uchodzą bajki, gdzie prawda jest prawdą, niezależnie czy naga, czy przybrana w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1302
1258

Na półkach: , , ,

Polski filozof poszedł w ślady Woltera i stworzył – jeszcze za komuny – własne powiastki filozoficzne. Tak naprawdę było ich 14, ale ostatnią – „Wielki głód” zatrzymała cenzura i z punktu widzenia władz PRL słusznie, albowiem aluzje były „grubymi nićmi szyte”.
W baśniowej i absurdalnej formie autor przekazuje pewne prawdy, które byłyby pewnie dla wielu czytelników obojga płci trudne do przyswojenia w prawdziwych pracach filozoficznych czy nawet książkach popularnonaukowych.
Dodatkowo w wydaniu dołączono cztery bajki o identyczności, ze szczególnie aktualną „Wojną u lemurów” oraz napisane przez autora oryginalnie po angielsku „Legendą o cesarzu Kennedym” oraz „Ogólną teorią nie-uprawiania ogrodu”, obie w stylu mocno Lemowskim aczkolwiek o bardziej nieskrępowanej treści i będące swego rodzaju satyrami na popularne w latach osiemdziesiątych minionego stulecia teorie naukowe dominujące na zachodnich uniwersytetach (psychoanaliza freudowska, marksizm, strukturalizm etc.).
Wszystkie bajki są krótkie, z elementami humoru i dość jasnym przesłaniem. Czyta się szybko, z przyjemnością i naprawdę warto.

Polski filozof poszedł w ślady Woltera i stworzył – jeszcze za komuny – własne powiastki filozoficzne. Tak naprawdę było ich 14, ale ostatnią – „Wielki głód” zatrzymała cenzura i z punktu widzenia władz PRL słusznie, albowiem aluzje były „grubymi nićmi szyte”.
W baśniowej i absurdalnej formie autor przekazuje pewne prawdy, które byłyby pewnie dla wielu czytelników obojga...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1238 użytkowników ma tytuł 13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych oraz inne bajki na półkach głównych
  • 697
  • 528
  • 13
260 użytkowników ma tytuł 13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych oraz inne bajki na półkach dodatkowych
  • 163
  • 35
  • 23
  • 19
  • 9
  • 6
  • 5

Tagi i tematy do książki 13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych oraz inne bajki

Inne książki autora

Leszek Kołakowski
Leszek Kołakowski
Leszek Kołakowski - filozof zajmujący się głównie historią filozofii, historią idei politycznych oraz filozofią religii, eseista, publicysta i prozaik. Do 1966 roku był jednym z najbardziej znanych ideologów marksizmu, członkiem PZPR od 1947 do 1966 roku, współtwórcą warszawskiej szkoły historyków idei. W 1966 roku odebrano mu katedrę i usunięto z PZPR za zbyt radykalną krytykę władz i odchodzenie w nauczaniu studentów od oficjalnego kanonu marksizmu (m.in. za wystąpienie z okazji 10. rocznicy „Październikowej Odwilży”). W 1968, za udział w Wydarzeniach Marcowych, odebrano mu prawo wykładania i publikowania, co zmusiło go do emigracji. Po krótkim pobycie w Paryżu Profesor Kołakowski osiadł ostatecznie w Anglii, gdzie zmarł w lipcu 2009 r. Jego słynny esej "Tezy o nadziei i beznadziejności", opublikowany w paryskiej „Kulturze” w 1971, stworzył intelektualny fundament dla strategii opozycji antykomunistycznej, inspirując powstanie KOR-u i Uniwersytetu Latającego. W latach 1977-1980 Profesor był oficjalnym przedstawicielem KOR-u za granicą i odpowiadał za kontakty między środowiskiem KOR-u i emigracją. W Anglii Profesor Kołakowski na stałe związał się z Uniwersytetem Oksfordzkim, gdzie w latach 1972–1991 był wykładowcą w All Souls College, a po przejściu na emeryturę przyznano mu tytuł Honorary Member of Staff. Oprócz tego wykładał m.in. w Yale University, Univeristy of New Heaven, Berkeley University, oraz Chicago University, gdzie otrzymał oficjalną pozycję visiting profesor. W 1991 został członkiem rzeczywistym Polskiej Akademii Nauk. Był członkiem Fundacji im. Stefana Batorego oraz Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Profesor Leszek Kołakowski został pierwszym laureatem nagrody im. Johna Klugego, przyznawanej przez Bibliotekę Kongresu Stanów Zjednoczonych. Nagroda, nazywana amerykańskim Noblem, jest przyznawana za osiągnięcia w naukach humanistycznych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki 13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych oraz inne bajki

Więcej
Leszek Kołakowski 13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych oraz inne bajki Zobacz więcej
Leszek Kołakowski 13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych oraz inne bajki Zobacz więcej
Leszek Kołakowski 13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych oraz inne bajki Zobacz więcej
Więcej