Śmierć jako własność prywatna

- Kategoria:
- filozofia, etyka
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2021-10-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-10-18
- Liczba stron:
- 176
- Czas czytania
- 2 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324063246
„Nie możesz zataić kompletnie tej oto konieczności najprostszej, iż akt porzucenia bytu jest twoją własnością wyłączną, że każdy z osobna bywa zaproszony do wyjścia”.
Tematem kilkunastu tekstów zebranych w tej książce – spośród których część nigdy dotąd nie była publikowana – jest ludzki lęk przed śmiercią, a także możliwość opanowania tego lęku, stawienia mu czoła.
To bardzo zróżnicowane teksty, pokazujące wszechstronność Kołakowskiego jako myśliciela, jak również jego głęboko ludzkie oblicze. Z równym zaangażowaniem i przenikliwością pisze filozof erudycyjny esej i list do nastoletniej czytelniczki, analizuje wielkie biblijne opowieści i wspomina tragicznie zmarłego przyjaciela.
Wobec pytań o sprawy ostateczne, sens życia i śmierci, zawsze jesteśmy samotni. A jednak wielkość Kołakowskiego polega i na tym, że staje on wobec nich razem z czytelnikiem, obok niego. Nie w pozycji nauczyciela, ale jako towarzysz w poszukiwaniach.
I choć jego myśl w swojej ostrości bywa bezlitosna – odsłaniając tę prawdę, że żyjemy w świecie obojętnym, pełnym cierpienia, pozbawionym łaski – jest zarazem pokrzepiająca. Pokazuje bowiem, że nawet w takim świecie można ocalić człowieczeństwo.
Kup Śmierć jako własność prywatna w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Śmierć jako własność prywatna
Poznaj innych czytelników
191 użytkowników ma tytuł Śmierć jako własność prywatna na półkach głównych- Chcę przeczytać 127
- Przeczytane 60
- Teraz czytam 4
- Posiadam 18
- Filozofia 5
- 2024 3
- Do kupienia 2
- Woblink 1
- Rezerwa w tygodniu 1
- Filozofia i etyka 1
Tagi i tematy do książki Śmierć jako własność prywatna
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Śmierć jako własność prywatna
Lęk abstrakcyjny przed śmiercią jest złowrogi, bowiem żadna konkretna śmierć, to znaczy śmierć w danej chwili, nie jest absolutnie nieuchronna, póki nie nastąpiła, natomiast śmierć w ogóle jest nieuchronna bezwzględnie.



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Śmierć jako własność prywatna
Nostalgiczna lektura na jeden wieczór. Pobudza do refleksji i zadumy. Polecam.
Nostalgiczna lektura na jeden wieczór. Pobudza do refleksji i zadumy. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiektóre rozdziały rzucają światło na inny tok rozumowania. Jednak nie jest to książka której szukałam by poszerzyć swoją wiedzę i przekonania.
Niektóre rozdziały rzucają światło na inny tok rozumowania. Jednak nie jest to książka której szukałam by poszerzyć swoją wiedzę i przekonania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawe rozważania dookoła zjawiska śmierci oraz obrzędów z nią związanych. Są to fragmenty tekstów lub krótkie eseje autora, więc mimo dojmującego przedmiotu lektury, przyjmuje się ją raczej lekko i szybko. Polecam :)
Ciekawe rozważania dookoła zjawiska śmierci oraz obrzędów z nią związanych. Są to fragmenty tekstów lub krótkie eseje autora, więc mimo dojmującego przedmiotu lektury, przyjmuje się ją raczej lekko i szybko. Polecam :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawy zbiór różnych form literackich w tematyce śmierci. Nie wszystkie mi się podobały, niektóre bardzo. Fragmenty czysto filozoficzne czasami trudne do przejścia. Ogólnie jednak na plus.
Ciekawy zbiór różnych form literackich w tematyce śmierci. Nie wszystkie mi się podobały, niektóre bardzo. Fragmenty czysto filozoficzne czasami trudne do przejścia. Ogólnie jednak na plus.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie znam na tyle dorobku Kołakowskiego, by obiektywnie ocenić wybór tekstów, ale w moim odczuciu jest dość skromny i nierówny.
Nie znam na tyle dorobku Kołakowskiego, by obiektywnie ocenić wybór tekstów, ale w moim odczuciu jest dość skromny i nierówny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFilozoficzne rozważania Leszka Kołakowskiego w postaci kilkunastu tekstów mają w sobie coś niepokojąco wtórnego, sięgającego po cudze myśli i refleksje, którym autor stara się nadać dalszy bieg, dopowiedzieć brakującą część wywodu swych poprzedników. Nie wiadomo, czy jego przedmówcy mieli więcej do powiedzenia niż on sam, choć docenić należy zręczność oraz lekkość, z jakimi stara się ujarzmić śmierć. Nieodłącznie towarzysząca życiu stanowi jego koniec, wyznacza kres ludzkich dni, czyni realnym i namacalnym ziemskie jestestwo, powoduje przejście na znacznie wyższy poziom abstrakcyjnego oraz symbolicznego myślenia o spędzonych na świecie dniach, o czym zmarły nie opowie żyjącemu, a żyjący zmarłemu. W rozważaniach Leszka Kołakowskiego śmierć bywa synonimem zapomnienia, zaprzeczeniem sensu istnienia, świadomym wyborem, nagrodą dla niezrozumianej jednostki. Przeraża i fascynuje. Przypomina o koncepcji ludzkiej egzystencji „tu i teraz”, bo w tym momencie żyjemy naprawdę, a wszystko, co przed i po nie ma najmniejszego znaczenia. Jakkolwiek Kołakowski operuje wieloma punktami odniesienia, tak większość z nich odwołuje się do czynnika biologicznego, jakim, pisząc najoględniej, pozostaje zgon. Temu ostatniemu człowiek ze swej butnej natury stara się nieustannie zaprzeczać, trwać w słodkim przekonaniu o własnej nieskończoności, co stanowi wyłącznie próbę odsunięcia w czasie tego, co nieuniknione. Doceniłem teksty Kołakowskiego za formę, styl i wydźwięk. Odnoszę jednak wrażenie, że chwilami jego wywód niebezpiecznie zbliża się w kierunku wanitatywnym, na co wskazuje pośrednio okładka książki. Trupia czaszka i bukiet kwiatów idealnie obrazują łacińską sentencję „vanitas vanitatum et omnia vanitas”. Trochę się wciągnąłem, a trochę nie, bo mogło być dłużej oraz dogłębniej, czego zabrakło tekstom zamieszczonym w „Śmierci jako własności prywatnej”.
Filozoficzne rozważania Leszka Kołakowskiego w postaci kilkunastu tekstów mają w sobie coś niepokojąco wtórnego, sięgającego po cudze myśli i refleksje, którym autor stara się nadać dalszy bieg, dopowiedzieć brakującą część wywodu swych poprzedników. Nie wiadomo, czy jego przedmówcy mieli więcej do powiedzenia niż on sam, choć docenić należy zręczność oraz lekkość, z jakimi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem pozytywnie zaskoczona tą książeczką. Piszę "książeczką" nie ze względu na treść w niej zawartą, ale ze względu na ilość stron i wielkość czcionki. Tekstu nie ma tu wiele, ale za to odnajdzie tu sporo cennych myśli. Książeczka stanowi zbiór przeróżnych tekstów, listów, eseji, sztuk, interpretacji mitów i przypowieści. W różnych formach literackich, jak zawsze pięknym, momentami ciut trudniejszym językiem, przekazane są myśli filozofów. Świadomie pisze filozofów, bo nie znalałam w tym zbiorze nic co by mnie zaskoczyło, nić nowego, ot zebrane myśli filozofów dotyczące tematyki śmierci. Nie oznacza to jednak, że Kołakowski nie oddaje nic od siebie. Wpisuje się w powszechne i popularne opinie, jak dla mnie zresztą słuszne, ale dodaje coś od siebie. Zajmuje stanowisko i opowiada się za jedna ze stron w niektórych kwestiach spornych. Trzeba oddać, że temat śmierci jest poruszony w tym zbiorze z wielu stron, straty bliskiej osoby, leku o własną smierć, kary śmierci, znikania ze świata, rytuałów pogrzebowych.
Nie jestem tylko pewna, czy każdemu będzie odpowiadał specyficzny styl i język Kołakowskiego. Możnaby napisać to prościej i wtedy łatwiej byłby przyswoić te myśli. Zatrzymać się przy nich na chwilę. Myślę, że w tej plątaninie językowej może mniej wprawionemu czytelnikowi umknąć ważna refleksja. Książka trafiłaby do szerszego grona gdyby była napisana prościej. Z drugiej strony ten język i styl mają swój urok i jest to coś specyficznego zarówno dla samego autora jak i filozofii.
Jestem pozytywnie zaskoczona tą książeczką. Piszę "książeczką" nie ze względu na treść w niej zawartą, ale ze względu na ilość stron i wielkość czcionki. Tekstu nie ma tu wiele, ale za to odnajdzie tu sporo cennych myśli. Książeczka stanowi zbiór przeróżnych tekstów, listów, eseji, sztuk, interpretacji mitów i przypowieści. W różnych formach literackich, jak zawsze pięknym,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety, ale poza piękną okładką i częścią o Salome, nic mnie nie urzekło. Niekiedy odczułam silne porywy wiatru kontynentalnego czyli tzw. gadanie dla gadania, i dużo o rzeczach najprostszej natury w iście skomplikowany sposób.
Jedyne co, to wychwyciłam (ale całkowicie między wierszami),że podejście do śmierci Epikura ("póki żyję, śmierci nie ma; kiedy ona przybędzie, mnie już nie będzie") rzeczywiście nosi znamiona fałszywości, bo śmierć istnieje nie tylko pod względnem "konkretnym", ale i abstrakcyjnym. Myśląc o śmierci jakkolwiek już nadajemy jej istnienie w naszym życiu. I to ciekawa uwaga i przytyczek do Epikura.
Ogólnie lektura nie jest zła, dosyć przyjemna, przeczytałam ją w może dwie godziny. Spodziewałam się większego przeglądu tematyki śmierci: interesujących historii, przeglądu poglądów, może kultur. A w zasadzie całość opracowania dotyczyła głównie chrześcijaństwa i tego, że są ludzie, którzy boją się śmierci. Końcówka zaś zostawiła mnie z niesmakiem w związku z przywołaniem świętości postaci Matki Teresy, która mi jawi się osobą obdarzoną niewątpliwie zdolnościami oratorskimi, i pozbawioną w zamian rozumu. I nie zrozumiałam również krytyki kremacji - ale to, zdaje się, najzwyczajniejsza różnica pokoleniowa ^ ^
Myślę że podczas czytania rzeczywiście czułam atmosferę rozmowy. To jest na plus. Ale jeśli ktoś nie przeczyta tej pozycji, to moim zdaniem, naprawdę nic nie straci.
Niestety, ale poza piękną okładką i częścią o Salome, nic mnie nie urzekło. Niekiedy odczułam silne porywy wiatru kontynentalnego czyli tzw. gadanie dla gadania, i dużo o rzeczach najprostszej natury w iście skomplikowany sposób.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedyne co, to wychwyciłam (ale całkowicie między wierszami),że podejście do śmierci Epikura ("póki żyję, śmierci nie ma; kiedy ona przybędzie,...
Wszystko, co żyje umiera bez wyjątku. W dobie pandemii tematyka wszechobecnej śmierci towarzyszy większości ludzi. Zdecydowałam się przeczytać tę książkę, nie tylko dlatego, że sam Kołakowski jest wybitnym artystą, ale również problematyka umierania wydaje mi się niezwykle intrygująca. “Śmierć jako własność prywatna” jest antologią. Moją uwagę zwróciła gatunkowa różnorodność zawartych w niej tekstów. Obok rozważań filozoficznych czytelnik znajdzie w zbiorze sentencję moralną zaczerpniętą z historii świętej, osobiste wspomnienia autora, list, a nawet fragment scenariusza filmowego. Świadczy to o niewątpliwej wszechstronności Kołakowskiego jako pisarza. Teksty całkowicie odrębne przeplatają się z fragmentami większych całości. Dwa spośród kilkunastu tekstów zawartych w książce nigdy nie były publikowane.
Zasadniczym motywem zebranych w książce tekstów jest ludzki lęk przed śmiercią, szczególnie śmiercią abstrakcyjną bardziej niż konkretną, a także próba opanowania tego lęku. Podczas lektury książki obserwowałam głęboką ewolucję myśli Kołakowskiego, to jak zmieniał się jego stosunek do śmierci i nieśmiertelności, ponieważ teksty ułożone są w kolejności zgodnej z chronologią ich powstawania. Pierwszy, zatytułowany “O racjonalizacji śmierci” pochodzi z roku 1956, ostatni powstał w 2004 roku, a więc dzieli je bez mała pół wieku. Zainteresowanie Kołakowskiego ludzką śmiercią wynikać mogło ze straty, jakiej doświadczył w wieku trzech lat, gdy umarła jego matka. Kilka lat później stracił ojca, który został zamordowany przez niemieckich okupantów.
Książkę Kołakowskiego czytałam w ciszy i z dużym skupieniem ze względu na to, że są to teksty pisane trudnym językiem, pełne naukowego słownictwa i inwersji. Odniosłam jednak wrażenie, że wraz z kolejnymi tekstami stawały się one łatwiejsze w zrozumieniu. Wydaje mi się, że problemem wielu ludzi jest to, że nie mówią oni o śmierci, najpewniej przez to, że boją się jej panicznie. A jaka ona jest? Na pewno nieunikniona, a zbiór esejów Kołakowskiego w nietuzinkowy sposób poddaje pod refleksję to zagadnienie. Autor bowiem oddaje czytelnikowi kilkanaście różnorodnych tekstów, zmuszając go do głębokiego namysłu nad ludzką śmiercią - “absurdem równie niemożliwym, jak niewątpliwym”.
Pośród dość monotematycznych tekstów filozoficznych o przemijaniu, stosunku do śmierci czy samotności, zwróciłam szczególną uwagę na dwa rozdziały - “Śmierć, to właściwie co?” oraz “Salome czyli Wszyscy ludzie są śmiertelni”. Oba zostały napisane w przyjemnej w odbiorze formie opowieści filozoficznej i fragmentu dramatu. Teksty zawierają nawiązania biblijne, takie jak rozważania Kołakowskiego na temat biblijnej Salome i śmierci Jana Chrzciciela. Z nich, a także z pozostałych rozdziałów wnioskujemy, że kult nieśmiertelności wywodzi się z ludzkiego lęku przed śmiercią, który zdaje się dzielimy ze wszystkimi zwierzętami. Autor analizuje tę myśl w tytułowym eseju “Śmierć jako własność prywatna” porównując ludzką śmierć do śmierci pająka. Z tym wyjątkiem, że jako ludzie próbujemy nadać jej jakiś sens, udajemy wiarę w nieśmiertelność duszy, usprawiedliwiając ją cierpieniem.
Mogę powiedzieć, że książka poruszyła mnie, spełniła część moich oczekiwań co do treści, lecz nie znalazłam w niej odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Wynika to zapewne z faktu, iż na wiele z nich bardzo ciężko jest odpowiedzieć lub jest to wręcz niemożliwe. “Śmierć jako własność prywatna” jest to książka raczej krótka, zostawiła mi wiele miejsca na przemyślenia. Śmierć nie jest naszym wrogiem, jednak nikogo nie ominie, a Kołakowski w swojej książce uporał się z tą trudną tematyką w bardzo przystępny sposób. Będę polecać tę książkę każdemu, ponieważ porusza ona zagadnienia nierozerwalnie związane z naszym życiem.
Wiktoria Wojewoda
Wszystko, co żyje umiera bez wyjątku. W dobie pandemii tematyka wszechobecnej śmierci towarzyszy większości ludzi. Zdecydowałam się przeczytać tę książkę, nie tylko dlatego, że sam Kołakowski jest wybitnym artystą, ale również problematyka umierania wydaje mi się niezwykle intrygująca. “Śmierć jako własność prywatna” jest antologią. Moją uwagę zwróciła gatunkowa...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrótko o śmierci z różnych perspektyw, w różnej formie, w różnym znaczeniu. Bardzo treściwa książeczka.
Krótko o śmierci z różnych perspektyw, w różnej formie, w różnym znaczeniu. Bardzo treściwa książeczka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to