Dolina Światła

296 str. 4 godz. 56 min.
- Kategoria:
- literatura dziecięca
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Dolina Światła
- Data wydania:
- 2003-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2003-01-01
- Liczba stron:
- 296
- Czas czytania
- 4 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8372361452
Kilkunastoletni Marcel przybywa do Krainy Światła, gdzie w pobliżu buddyjskiego klasztoru znajduje się dziecięce sanatorium. Marcel poznaje wielu przyjaciół i stara się rozwiązać zagadkę Białego Lamy unoszącego się nad ruinami... Stara się również wierzyć w szlachetność i uczciwość swojego ojca, choć wszystko zdaje się temu przeczyć.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Dolina Światła w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Dolina Światła
Poznaj innych czytelników
459 użytkowników ma tytuł Dolina Światła na półkach głównych- Przeczytane 366
- Chcę przeczytać 87
- Teraz czytam 6
- Posiadam 82
- Ulubione 23
- Dla dzieci i młodzieży 3
- Lektury 3
- Młodzieżowe 3
- Obyczajowe 2
- Literatura polska 2







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Dolina Światła
Nie zainteresowała mnie.
Nie zainteresowała mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDolina młodości
Miałam problem. Na szczęście czytelniczy, z książką Aleksandra Minkowskiego „Dolina światła”. Nazwa wydawnictwa – Młodzieżowa Agencja – wskazuje, iż książka dla młodych. Treść trochę taka niemłodzieżowa, chociaż bohaterowie młodzi. Główny ma 16 lat. Miejsce akcji, cały czas to samo, przypomina mi „Czarodziejską górę” Manna. Koedukacyjne sanatorium dla setki dzieci i tych nieco starszych. Lekarz, który wszystko może. Nieokreślony czas pobytu, jak u Manna „Wyzdrowiejesz, to wyjdziesz”. Do tego klimat, który sam leczy. Tam była góra, tu jest dolina. Ale nie popadajmy w skrajność, to nie Mann, chociaż też na M. U tego pierwszego dorośli ludzie pilnowali się sami, u drugiego małolatów pilnują …. małolaty. Jest taka Rada Trzech, niby to wybrana demokratycznie poprzez głosowanie, niby to wsłuchująca się w głos ludu, ale jednak swoje za uszami ma. Czas się wreszcie zbuntować. Ale czy warto? Może potem będzie gorzej? Czy ktoś się nad tym zastanowił?
W tle, a może na pierwszym planie, mamy młodzieńczą miłość. Taką, wydaje się nie na dzisiejsze czasy. Młodzi tulą się do siebie, wspierają się, spacerują przy blasku księżyca. I nawet kiedy ona jest naga, to nic się nie dzieje. Bo to uczucie ich łączy, nie seks.
Do tego dochodzi jeszcze legenda o buddyjskim klasztorze z Białym Lamą na czele. Jest czy go nie ma?
W sumie książkę przeczytałam z zainteresowaniem. Dużo ciekawych myśli. Trochę moralizatorstwa, ale z umiarem. Zakończenie kiepskie, takie narkotyczne jakieś, ale jakieś być musiało. Tym bardziej, że nigdy o tej pozycji literackiej nie słyszałam. Tak jak i o wielu, wielu książkach, które ludzkość napisała przez wieki. Zabrałam się więc za czytanie o książce. I pojawił się poważny problem. Czy naprawdę mam aż taką sklerozę?
Z internetu dowiaduję się, że „Dolina światła” była, a może nawet jest lekturą szkolną! I to gdzie? W podstawówce!
Dzwonię do koleżanki, też emerytowanej nauczycielki polskiego. Słyszę jak wali się w piersi i zaklina rzeczywistość: „Nie znam. Nie czytałam. Nie omawiałam. Może było to dawno temu drobnym druczkiem w programie zapisane?” – próbuje szukać wytłumaczenia. Emerytka – bibliotekarka naprowadza na ślad: „Była taka w bibliotece. Jeden egzemplarz. Nie, nie lektura. Gdyby tak było, mielibyśmy więcej egzemplarzy.”
Wrzucam pytanie do sieci – była czy nie była. Odzew niewielki, ale ktoś pisze, że lektura klasy siódmej. Sprawdzam. Oddycham z ulgą. W wykazie na rok szkolny 2024/25 nie ma takiej pozycji. I bardzo dobrze. To książka nie dla dzieci, chociaż o dzieciach. Jeszcze nie „Władca much” Williama Goldinga, ale chwilami blisko, w sensie psychologicznym zwłaszcza. Swój problem rozstrzygam w momencie przypomnienia sobie „Raz do roku w Skiroławkach” Zbigniewa Nienackiego. Kiedy książka ukazała się w 1983 roku, ludzie byli pewni, że to kolejna przygoda pana Samochodzika. A tu niespodzianka… dla dorosłych, nie tylko pełnoletnich, ale wyjątkowo dorosłych. Na autora wylała się fala ówczesnego hejtu, zwanego wówczas oburzeniem i totalną krytyką. Jak śmiał, jak on, autor książek dla dzieci mógł coś takiego napisać! Mógł, tak jak Minkowski, autor „Grubego” i „Szaleństwa Majki Skowron” mógł napisać „Dolinę światła”.
Dolina młodości
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam problem. Na szczęście czytelniczy, z książką Aleksandra Minkowskiego „Dolina światła”. Nazwa wydawnictwa – Młodzieżowa Agencja – wskazuje, iż książka dla młodych. Treść trochę taka niemłodzieżowa, chociaż bohaterowie młodzi. Główny ma 16 lat. Miejsce akcji, cały czas to samo, przypomina mi „Czarodziejską górę” Manna. Koedukacyjne sanatorium dla setki...
Jako nastolatka zaczytywałam się w niej wręcz bezprzytomnie. Bardzo mi się podobała, ciekawa jestem, jak odebrałabym ją będąc starszą o ćwierćwiecze ;) Muszę sprawdzić.
Jako nastolatka zaczytywałam się w niej wręcz bezprzytomnie. Bardzo mi się podobała, ciekawa jestem, jak odebrałabym ją będąc starszą o ćwierćwiecze ;) Muszę sprawdzić.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW Dolinie Światła jest sanatorium dla dzieci z problemami krwi (anemia, nowotwory szpiku),w którym eksperymentalne terapie stosuje tajemniczy doktor Jael. W leczeniu jakąś rolę odgrywa samo miejsce, jego aura, w którym dawniej był klasztor buddyjski.
Głównym bohaterem jest Marcel, który trafia do doliny z powodu anemii (choć istotną rolę odgrywają też problemy jego ojca w pracy, przed którymi chce uchronić syna, wysyłając go do odciętego od świata miejsca). Specyficzny sposób prowadzenia sanatorium polega na eksperymentalnym podejściu do kuracjuszy. Tworzą oni stuosobową społeczność opartą na zasadach demokratycznych. Dobre pomysły jednak są wypaczane, bo niezależnie od form realizacji Ci u władzy przesadzają, dążąc do autorytaryzmu a nawet despotyzmu, reszta się boi represji lub jest tylko sfrustrowana. To z kolei prowadzi do buntów i prób obalenia władzy...
Jest tu również wątek miłosny, bo Marcel się zakochuje z wzajemnością w dziewczynie o cygańskiej urodzie, nazywanej Milczuchą.
Jest też tajemnicza sala nr 13, której boją się wszyscy kuracjusze (nikt z niej nie wraca).
A nocami, w pobliżu sanatorium, czasami można zobaczyć unoszącego się nad ziemią, legendarnego Białego Lamę...
W Dolinie Światła jest sanatorium dla dzieci z problemami krwi (anemia, nowotwory szpiku),w którym eksperymentalne terapie stosuje tajemniczy doktor Jael. W leczeniu jakąś rolę odgrywa samo miejsce, jego aura, w którym dawniej był klasztor buddyjski.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłównym bohaterem jest Marcel, który trafia do doliny z powodu anemii (choć istotną rolę odgrywają też problemy jego ojca w...
Bardzo nudna i trochę bezsensu książka, jakoś doczytałam do końca, ale nie było to łatwe.
Bardzo nudna i trochę bezsensu książka, jakoś doczytałam do końca, ale nie było to łatwe.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem nawet jakimi słowami zacząć pisać tą recenzję. Książka autorstwa Aleksandra Minkowskiego pod tytułem „Dolina świateł” jest mega nudną publikacją. Przyznaje się, że nie doczytałam jej do końca. I nawet nie zamierzać jej skończyć. Przeczytałam ją do połowy i zresztą nie wiem o co w niej chodzi. Mam wrażenie, że z rozdziału na rozdział coraz bardziej miałam mętlik w głowie. Bo akcja książki w oka mgnieniu się zmieniała. I nie byłam w stanie zorientować się o co w niej chodzi. Nigdy nie oceniam książki po okładce ale w tym wypadku chyba powinnam. I zawsze daje książkom szansę. By mogły się obronić. Ale tym razem książka się nie obroniła treścią. I mam nadzieję, że nikt z nieprzymuszonej woli nie sięgnie po tą pozycję. Naprawdę nigdy w życiu nie przeczytałam tak nudnej książki jak ta. Nie wiem kto ją wpisał do kanonu lektur. Ta książka nie powinna być dopuszczona do spisu książek dla młodzieży.
Nie wiem nawet jakimi słowami zacząć pisać tą recenzję. Książka autorstwa Aleksandra Minkowskiego pod tytułem „Dolina świateł” jest mega nudną publikacją. Przyznaje się, że nie doczytałam jej do końca. I nawet nie zamierzać jej skończyć. Przeczytałam ją do połowy i zresztą nie wiem o co w niej chodzi. Mam wrażenie, że z rozdziału na rozdział coraz bardziej miałam mętlik w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzede wszystkim, przeczytałem tą książkę tylko ze względu na konkurs. I może to zaważyło na mojej ocenie, ale książka jest... po prostu słaba. W większości nudna, niektóre motywy są wyjęte znikąd. Poza tym, podczas czytania zacząłem podważać, czy jest to książka dla młodzieży... Jest w niej zawarty dość sugestywny opis, a wszystkie wylewy uczuć miłosnych Marcela do Milczuchy (oczywiście warto wspomnieć, że sam wątek miłosny między tymi osobami był dość przewidywalny...) wprawiały mnie w zażenowanie, momentami takie, że nie chciało mi się czytać dalej. Ostatecznie dzieją się rzeczy, które nie są dokładnie i dobrze rozrysowane i zmotywowane. Poza tym, niektóre wątki i zachowania bohaterów są irracjonalne. Szkoda, bo temat mógł być lepiej wyczerpany i dodałby książce trochę koloru, bo ja odczułem wrażenie, że książka jest "nijaka", oraz "wyblakła". Trochę się zawiodłem, samo miejsce głównej akcji ma potencjał.
Przede wszystkim, przeczytałem tą książkę tylko ze względu na konkurs. I może to zaważyło na mojej ocenie, ale książka jest... po prostu słaba. W większości nudna, niektóre motywy są wyjęte znikąd. Poza tym, podczas czytania zacząłem podważać, czy jest to książka dla młodzieży... Jest w niej zawarty dość sugestywny opis, a wszystkie wylewy uczuć miłosnych Marcela do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKilkunastoletni Marcel przybywa do Krainy Światła, gdzie w pobliżu buddyjskiego klasztoru znajduje się dziecięce sanatorium. Marcel poznaje wielu przyjaciół i stara się rozwiązać zagadkę Białego Lamy unoszącego się nad ruinami... Stara się również wierzyć w szlachetność i uczciwość swojego ojca, choć wszystko zdaje się temu przeczyć.Świetna opowieść o piewszych miłościach,przyjaźniach i ciekawych przygodach w całkiem nowym środowisku dla mlodego bohatera.
Kilkunastoletni Marcel przybywa do Krainy Światła, gdzie w pobliżu buddyjskiego klasztoru znajduje się dziecięce sanatorium. Marcel poznaje wielu przyjaciół i stara się rozwiązać zagadkę Białego Lamy unoszącego się nad ruinami... Stara się również wierzyć w szlachetność i uczciwość swojego ojca, choć wszystko zdaje się temu przeczyć.Świetna opowieść o piewszych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ma swój niepowtarzalny klimat. Tajemnicza, wciągająca opowieść z elementami ponadludzkimi, mimo to porusza wiele tematów ludzkich. Miłość głównego bohatera- Marcela do Milczuchy jest nie naciągana, naturalna, po prostu piękna. Warta brania przykładu, warta przeżycia. Spędzonego czasu nad rozmyślaniem o charakterach bohaterów nie żałuje. Polecam.
Książka ma swój niepowtarzalny klimat. Tajemnicza, wciągająca opowieść z elementami ponadludzkimi, mimo to porusza wiele tematów ludzkich. Miłość głównego bohatera- Marcela do Milczuchy jest nie naciągana, naturalna, po prostu piękna. Warta brania przykładu, warta przeżycia. Spędzonego czasu nad rozmyślaniem o charakterach bohaterów nie żałuje. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOcenia do przeczytania na: http://kaginbooks.blogspot.com/2016/12/28-dolina-swiata-aleksander-minkowski.html
Książki dla młodzieży z reguły są dość przewidywalne w schemacie, proste i niezaskakujące. Zwykle szybko odkrywa się prosty schemat, jakim takowe się kierują.
"Dolinę Światła" wygrałam będąc jeszcze uczniakiem, dawno i za czasów dinozaurów chyba. I... przeczytałam ją jednym tchem. Do dziś lubię do niej sobie czasem wrócić, odświeżyć tą nietypową, jak na książkę dla nastolatków powieść. Bo to, że jest nietypowa i dla nastolatków — to pewne jest niczym amen w pacierzu. Ale... co w niej nietypowego, zapytacie?
Wiele. Zaskakująco wiele.
To historia szesnastoletniego Marcela, który trafia do sanatorium zwanego właśnie "Doliną Światła". Piękna okolica i ruiny tajemniczego, buddyjskiego klasztoru, sąsiadującego z samym sanatorium tworzą nietypową mieszankę miejsca dla pacjentów, u których nie jest do końca określona choroba. To samo w sobie stanowi tajemnicę, której nie sposób poznać w ciągu całej książki.
Podobnie zresztą tajemniczy jest doktor, który wprowadza innowacyjne badania i sposoby leczenia swych pacjentów. Jak mu się to udaje... ciężko określić. Dość, że metody leczenia krwi są nieco... kontrowersyjne. Nie mniej, doktorek okazuje się całkiem na miejscu osobnikiem, ogarniętym. Przy tym wszystkim pojawia się jeszcze pierwsza miłość, troszkę nieporadna i nieśmiała. Pojawia się też... swoista promocja buddyzmu, jako leku na wiele zła. No nie mi oceniać. Wizje narkotyczne, tajemnice... Hem.
Nie mniej, w tym wszystkim, mam zastrzeżenia, że nie jest to książka dla młodego czytelnika. To raczej propozycja dla nastolatka, który już okres buntu ma za sobą, który potrafi się skupić i nie przyjmuje bezkrytycznie wszystkiego, co jest napisane lub powiedziane.
Fabuła jest tak w zasadzie w powieści dość... nudna. Raczej nie porywająca, monotonnie prowadzi aż do finału, kryminalna zagadka i tajemniczy pokój numer 13 dodają, owszem, smaczku, ale... nie jest to jakieś absolutnie wciągające i oszałamiające cudo. Nastoletni Marcel trafia do sanatorium, w którym mierzy się nie tylko ze swoim i słabościami, miłością, otoczeniem, ale i ojcem, który zdaje się nie być wcale tak kryształowy, jakby chciało się go widzieć... do tego musi zmierzyć się z pseudodemokratycznymi władzami nastolatków w sanatorium (serio). Dochodzi do tego również wątek związany z samą radą — Marcel, który nie rozumie postępowania rady, w końcu zostaje postawiony przed faktem dokonanym, że na każdego jest jakaś "teczka" (w jakiś idiotyczny sposób skojarzyło mi się ze współczesną sytuacją w naszym kraju...). Do tego tajemniczy doktorek, który nie do końca zachowuje się etycznie oraz ukochana, która nieco za bardzo do owego doktorka jest przywiązana... No i same ruiny klasztoru. Jaką skrywają tajemnicę, co jest powodem pojawiania się stale "Białego Buddy"...?
Wiele pytań, spora ilość wątków jak na tak cieniutką książeczkę.
Co do samych zaś bohaterów... no tu będzie krótko i raczej bez eksplozji zachwytów. Postacie nie są jakieś szaleńczo cudowne, oszałamiające i zaskakujące. Są raczej dość przeciętne, a sam Marcel zdecydowanie zachowuje się "zbyt dorośle" jak na nastolatka. Owszem, mogą być to szczegóły, ale jakoś niespecjalnie przypadło mi to do gustu. Jest zbyt "partnerem" dla dorosłych, a zbyt "dorosłym" dla reszty nastolatków, taki... stary maleńki, wyraźnie wykluczony przez społeczeństwo.
Pozostałe postacie też wydają się lekko niedopracowane, choć — pamiętam — w czasach szkolnych, zupełnie mi to nie przeszkadzało. Teraz zwracam na to większą uwagę.... ;)
Całokształt tej pozycji nie jest zły, ale z pewnością nieco "za dorosły" jak na nastolatka w wieku 13-14 lat. Czyta się dobrze, szybko, element tajemnicy i kryminału dodają małego smaczku całości, ale nie jest to nic zaskakującego czy odkrywczego. Jeśli jednak szukacie książki, która nie ma smoków, czarów i nastoletnich bohaterów, ale porusza trudne tematy jednakowo życia, śmierci, korupcji czy buddyzmu - "Dolina Światła" wydaje się dobrym punktem wyjścia...
Ocenia do przeczytania na: http://kaginbooks.blogspot.com/2016/12/28-dolina-swiata-aleksander-minkowski.html
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążki dla młodzieży z reguły są dość przewidywalne w schemacie, proste i niezaskakujące. Zwykle szybko odkrywa się prosty schemat, jakim takowe się kierują.
"Dolinę Światła" wygrałam będąc jeszcze uczniakiem, dawno i za czasów dinozaurów chyba. I... przeczytałam...