Wróć na stronę książki

Oceny książki Dolina Światła

Średnia ocen
6,8 / 10
245 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
7652
7629

Na półkach:

Nie zainteresowała mnie.

Nie zainteresowała mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
414
184

Na półkach:

Dolina młodości

Miałam problem. Na szczęście czytelniczy, z książką Aleksandra Minkowskiego „Dolina światła”. Nazwa wydawnictwa – Młodzieżowa Agencja – wskazuje, iż książka dla młodych. Treść trochę taka niemłodzieżowa, chociaż bohaterowie młodzi. Główny ma 16 lat. Miejsce akcji, cały czas to samo, przypomina mi „Czarodziejską górę” Manna. Koedukacyjne sanatorium dla setki dzieci i tych nieco starszych. Lekarz, który wszystko może. Nieokreślony czas pobytu, jak u Manna „Wyzdrowiejesz, to wyjdziesz”. Do tego klimat, który sam leczy. Tam była góra, tu jest dolina. Ale nie popadajmy w skrajność, to nie Mann, chociaż też na M. U tego pierwszego dorośli ludzie pilnowali się sami, u drugiego małolatów pilnują …. małolaty. Jest taka Rada Trzech, niby to wybrana demokratycznie poprzez głosowanie, niby to wsłuchująca się w głos ludu, ale jednak swoje za uszami ma. Czas się wreszcie zbuntować. Ale czy warto? Może potem będzie gorzej? Czy ktoś się nad tym zastanowił?
W tle, a może na pierwszym planie, mamy młodzieńczą miłość. Taką, wydaje się nie na dzisiejsze czasy. Młodzi tulą się do siebie, wspierają się, spacerują przy blasku księżyca. I nawet kiedy ona jest naga, to nic się nie dzieje. Bo to uczucie ich łączy, nie seks.
Do tego dochodzi jeszcze legenda o buddyjskim klasztorze z Białym Lamą na czele. Jest czy go nie ma?
W sumie książkę przeczytałam z zainteresowaniem. Dużo ciekawych myśli. Trochę moralizatorstwa, ale z umiarem. Zakończenie kiepskie, takie narkotyczne jakieś, ale jakieś być musiało. Tym bardziej, że nigdy o tej pozycji literackiej nie słyszałam. Tak jak i o wielu, wielu książkach, które ludzkość napisała przez wieki. Zabrałam się więc za czytanie o książce. I pojawił się poważny problem. Czy naprawdę mam aż taką sklerozę?
Z internetu dowiaduję się, że „Dolina światła” była, a może nawet jest lekturą szkolną! I to gdzie? W podstawówce!
Dzwonię do koleżanki, też emerytowanej nauczycielki polskiego. Słyszę jak wali się w piersi i zaklina rzeczywistość: „Nie znam. Nie czytałam. Nie omawiałam. Może było to dawno temu drobnym druczkiem w programie zapisane?” – próbuje szukać wytłumaczenia. Emerytka – bibliotekarka naprowadza na ślad: „Była taka w bibliotece. Jeden egzemplarz. Nie, nie lektura. Gdyby tak było, mielibyśmy więcej egzemplarzy.”
Wrzucam pytanie do sieci – była czy nie była. Odzew niewielki, ale ktoś pisze, że lektura klasy siódmej. Sprawdzam. Oddycham z ulgą. W wykazie na rok szkolny 2024/25 nie ma takiej pozycji. I bardzo dobrze. To książka nie dla dzieci, chociaż o dzieciach. Jeszcze nie „Władca much” Williama Goldinga, ale chwilami blisko, w sensie psychologicznym zwłaszcza. Swój problem rozstrzygam w momencie przypomnienia sobie „Raz do roku w Skiroławkach” Zbigniewa Nienackiego. Kiedy książka ukazała się w 1983 roku, ludzie byli pewni, że to kolejna przygoda pana Samochodzika. A tu niespodzianka… dla dorosłych, nie tylko pełnoletnich, ale wyjątkowo dorosłych. Na autora wylała się fala ówczesnego hejtu, zwanego wówczas oburzeniem i totalną krytyką. Jak śmiał, jak on, autor książek dla dzieci mógł coś takiego napisać! Mógł, tak jak Minkowski, autor „Grubego” i „Szaleństwa Majki Skowron” mógł napisać „Dolinę światła”.

Dolina młodości

Miałam problem. Na szczęście czytelniczy, z książką Aleksandra Minkowskiego „Dolina światła”. Nazwa wydawnictwa – Młodzieżowa Agencja – wskazuje, iż książka dla młodych. Treść trochę taka niemłodzieżowa, chociaż bohaterowie młodzi. Główny ma 16 lat. Miejsce akcji, cały czas to samo, przypomina mi „Czarodziejską górę” Manna. Koedukacyjne sanatorium dla setki...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
535
105

Na półkach:

Jako nastolatka zaczytywałam się w niej wręcz bezprzytomnie. Bardzo mi się podobała, ciekawa jestem, jak odebrałabym ją będąc starszą o ćwierćwiecze ;) Muszę sprawdzić.

Jako nastolatka zaczytywałam się w niej wręcz bezprzytomnie. Bardzo mi się podobała, ciekawa jestem, jak odebrałabym ją będąc starszą o ćwierćwiecze ;) Muszę sprawdzić.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to