rozwińzwiń

Thraxas Mag

Okładka książki Thraxas Mag autorstwa Martin Scott
Okładka książki Thraxas Mag autorstwa Martin Scott
Martin Scott Wydawnictwo: Amber Cykl: Thraxas (tom 1) Seria: Wielkie Serie Fantasy fantasy, science fiction
174 str. 2 godz. 54 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Thraxas (tom 1)
Seria:
Wielkie Serie Fantasy
Tytuł oryginału:
Thraxas
Data wydania:
2000-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2000-01-01
Liczba stron:
174
Czas czytania
2 godz. 54 min.
Język:
polski
ISBN:
9788372453419
Tłumacz:
Cezary Frąc
Thraxas, prywatny detektyw, były żołnierz i kiepski mag, traci intratną posadę na dworze królewskim w Turai. Wkrótce jednak dostaje świetne zlecenie: ma odzyskać list miłosny następczyni tronu. Ale zamiast sowitej zapłaty czeka go oskarżenie o morderstwo.
Średnia ocen
0,0 / 10
Ta książka nie została jeszcze oceniona NIE MA JESZCZE DYSKUSJI

Bądź pierwszy - oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Thraxas Mag w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Thraxas Mag



452 58

Oceny książki Thraxas Mag

Średnia ocen
0,0 / 10
0 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Thraxas Mag

avatar
721
296

Na półkach:

Rozumiem zamysł, ale rzecz zupełnie nie dla mnie. Odłożyłem po kilkudziesięciu stronach.

Rozumiem zamysł, ale rzecz zupełnie nie dla mnie. Odłożyłem po kilkudziesięciu stronach.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1831
977

Na półkach: , , ,

Trochę nad wyrawz - rywal Pratchetta. Jak już to dążący do ideału Terry'ego. Niektóre wątki grubymi nićmi szyte. Plus za różnice rasowe, za uprzedzenie, ciekawy system magiczny i ten powiew starożytności.

Trochę nad wyrawz - rywal Pratchetta. Jak już to dążący do ideału Terry'ego. Niektóre wątki grubymi nićmi szyte. Plus za różnice rasowe, za uprzedzenie, ciekawy system magiczny i ten powiew starożytności.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
228
212

Na półkach:

Porównanie Martina Scotta do Pratchetta jest całkowicie nietrafione i krzywdzące dla obu autorów. Thraxas to zupełnie inny styl. Przygody Thraxasa są jak jedna wielka komedia sytuacyjna. Główny bohater akurat fartem albo niefartem znajduje się w miejscu i czasie gdzie dzieje się całe zamieszanie. Książka jest lekka i szybko się czyta, może nie powoduje wybuchów śmiechu ale można się przy niej dobrze bawić i rozerwać po ciężkim dniu.

Porównanie Martina Scotta do Pratchetta jest całkowicie nietrafione i krzywdzące dla obu autorów. Thraxas to zupełnie inny styl. Przygody Thraxasa są jak jedna wielka komedia sytuacyjna. Główny bohater akurat fartem albo niefartem znajduje się w miejscu i czasie gdzie dzieje się całe zamieszanie. Książka jest lekka i szybko się czyta, może nie powoduje wybuchów śmiechu ale...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

143 użytkowników ma tytuł Thraxas Mag na półkach głównych
  • 91
  • 52
46 użytkowników ma tytuł Thraxas Mag na półkach dodatkowych
  • 28
  • 7
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Odkupienie Althalusa David Eddings
Odkupienie Althalusa
David Eddings Leigh Eddings
Kolejna z przeczytanych ostatnio książek, w których czułem się, jakbym wrócił do dawno niewidzianego, znajomego, przyjaznego miejsca. Myślę o „Belgariadzie” (i „Malloreonie”),w których zaczytywałem się w późnej podstawówce i wczesnym liceum, a zwłaszcza o charakterystycznym humorze przewijającym się przez te cykle: sarkastycznym, a jednocześnie prostym i dobrodusznym. „Odkupienie Althalusa” to opowieść z zupełnie innego świata, z innymi krainami, religiami i postaciami, ale humor jest tu ten sam. Podobnie jak potoczystość języka i „lubialność” bohaterów. Wydawałoby się więc, że to książka do pochłonięcia w kilka wieczorów, prawda? Zwłaszcza że cała historia – rzecz niebywała u Eddingsów! – zamyka się w jednym, acz opasłym tomie. A jednak nie. Zaskakująco się męczyłem. I po przeczytaniu nie do końca wiem, czym. Możliwe, że stężeniem humoru (w „Belgariadzie” on był jednak trochę bardziej zróżnicowany i mniej nachalnie dawkowany, tu zaś prawie wszyscy rozmawiają ze sobą ze swadą i zgryźliwością charakterystyczną dla Silka/Kheldara). A może dlatego, że tak jak tam poszczególne krainy i nacje zarysowane były mocną, charakterną kreską, tak tu zlewały mi się ze sobą i stanowiły niezbyt wciągającą, jednorodną masę. Nieszczególnie zżyłem się z geografią, historią czy socjologią tego świata. A jednak jest w nim dużo fajnych fabularnych pomysłów i krzepkich postaci, jak bohater tytułowy albo bogini Dweia, przez co nie miałem wrażenia, że czytam odgrzewanego kotleta opakowanego w nową okładkę. Mimo wszystko polecam, jeśli ktoś lubi Eddingsów. Mocne 6/10.
Daniel Janus - awatar Daniel Janus
ocenił na65 lat temu
Technomagia i smoki Marek Utkin
Technomagia i smoki
Marek Utkin
W rezultacie eksperymentu naukowego, którego wynik rozminął się nieco z oczekiwaniami pewnego fizyka, bohater książki zostaje przeniesiony do świata równoległego, w którym technologia zastąpiona jest magią. Magowie do obliczeń używają dywinatorów, krawcy przy pomocy magicznej nici tworzą niewidoczne szwy, a warsztaty krasnoludów produkują dość niecodzienne odpowiedniki naszych opon. Głównym źródłem magii dla zastosowań codziennych są specjalnie formowane smoki – to one napędzają smokochody, zastępują piece centralnego ogrzewania i służą do przesyłania smokogramów. Szybko okazuje się jednak, że nadużywanie smoczej magii najprawdopodobniej ma poważne skutki uboczne, a trwają właśnie przygotowania do uroczystego otwarcia ogromnej smokowni. Jeśli do tego dojdzie, konsekwencje mogą być katastrofalne… Sama intryga obmyślona przez Utkina jest ciekawa. Bohaterowie mają uratować świat ponieważ, w wyniku nadmiernej drakonizacji życia, grozi mu zagłada. Podczas swej misji przeżywają mnóstwo przygód, a wszystko okraszone jest humorem. Jedynym zgrzytem jest dla mnie zbytnia wszechstronność głównego bohatera, który i sterowiec potrafi zaprojektować, i naszkicować kompletny strój tropikalny łącznie z korkowym kaskiem, i wie, jaki kształt powinien mieć kumulacyjny ładunek wybuchowy. Takie skrzyżowanie MacGyvera z Adamem Słodowym – zbyt doskonałe, aby być wiarygodne. Doceniam wyobraźnię i pomysłowość autora. Pod płaszczykiem lekkiej literatury humor - fantasy przedstawia ludzkość w krzywym zwierciadle i ukazuje jej problemy - podziały klasowe, nierówne traktowanie i wykorzystywanie ludzi. Myślę, że dzięki temu może spodobać się zarówno tym, którzy poszukują krótkiej rozrywki, jak i poszukującym w książkach drugiego dna.
Eufrozyna - awatar Eufrozyna
oceniła na74 lata temu
Demon ciemności Tanith Lee
Demon ciemności
Tanith Lee
"Demon Ciemności" jest zbiorem opowiadań, połączonych ze sobą postacią tytułowego Demona Ciemności: Księcia Demonów, Pana Udręki – Ażrarna. Czytając, miałam wrażenie, że zanurzam się w świecie mrocznych baśni, opisujących niegodziwość, próżność i nienawiść, lecz także oddanie, spryt i hart ducha. Odczucia te potęguje język – poetycki, pełen niezwykłych porównań, piękny i wzniosły. Jednocześnie narrator nie zalewa nas nadmiarem opisów, a jedynie snuje gawędę, w której każde słowo ma znaczenie. Książka pierwszy raz została wydana w 1978 roku i podczas lektury czuć różnicę czterdziestu lat podejścia do fantastyki. Nawiedzało mnie przy niej skojarzenie z uniwersum Conana, ale wyraża się ono głównie w wizji świata i magii. Niemniej, mocno do mnie przemawia! W kolejnych opowiadaniach odwiedzamy Podziemie, srebrzysto-cienistą krainę demonów, wraz z ich stolicą Druhim Wanaszta, w której wznosi się kipiący przepychem pałac księcia. Jesteśmy tu świadkami polowań na dusze śmiertelników, pracy Drinu (demonicznych kowali, nieco przypominających karły z mitologii nordyckiej),a także dworskiego życia urodziwych demonów kasty Wazdru i Eszwa. Większość akcji toczy się właśnie tutaj, w stolicy demonów, oraz na ziemi, w królestwach ludzi. Ażrarn lubi zaglądać do świata śmiertelnych, by plątać ich nici losu, dostarczając im powodów do zgryzot i cierpienia. Mimo że na kartach zbioru książę jawi nam się jako postać bez skrupułów, skłonna do okrucieństwa i podłości, jest to również prawdziwie demoniczny władca, o królewskim geście. Jest nawet zdolny do miłości, choć to miłość na wskroś nieludzka. Szczególnie pod sam koniec lektury ciężko nie poczuć nici sympatii do Władcy Ciemności... By nie zdradzać zbyt wiele, zaznaczę jedynie, że wszystkie uczynki Pana Udręki idealnie oddają jego przewrotną naturę.
amenarhi - awatar amenarhi
ocenił na96 lat temu
Uczeń czarnoksiężnika Fletcher Pratt
Uczeń czarnoksiężnika
Fletcher Pratt L. Sprague de Camp
Ostatnio pozwoliłem sobie na troszkę eksperymentów czytelniczych i tym razem potrzebowałem jakiegoś pewniaka. Sięgnąłem zatem po moje niezawodne i wciąż niewyczerpane źródło czyli spis kanonu fantastyki wg Sapka. Okazało się, o dziwo,, że dość wysoko na liście znajduje się pozycja, której nie czytałem, a którą mam w swojej biblioteczce. Mowa tu o “Uczniu Czarnoksiężnika” autorstwa L. Sprague de Campa i Fletchera Pratta. Książka ta to konkretny staroć. Składa się ona z dwóch opowiadań, pierwotnie wydanych w roku 1940! Obie historie opisują przygody ludzi z naszego świata, którzy przenoszą się do światów równoległych. Światy te będą czytelnikowi znane, w pierwszym opowiadaniu jest to świat mitów skandynawskich a w drugim świat legend dawnych mieszkańców wysp brytyjskich. Podobieństwa tych obcych krain do wierzeń dawnych ludów naszej Ziemi, w opowiadaniu tłumaczone jest tym, że czasami osoby, odpowiednio uwarunkowane psychologicznie potrafią ‘zajrzeć’ do innego wymiaru, a to co tam zobaczą, staje się inspiracją do stworzenia legendy. Jeżeli wydaje Ci się, że motyw równoległych wymiarów, które przenikają czasem do naszej rzeczywistości, jest oklepany i na pewno już go gdzieś spotkałeś, to pamiętaj, że “Uczeń Czarnoksiężnika” to najprawdopodobniej jedno z pierwszych miejsc gdzie się pojawił. To co jest naprawdę ciekawe to sposób w jaki bohaterowie przemieszczają się pomiędzy wymiarami. Powiem szczerze, że na początku miałem trochę problem z pojęciem o co chodzi, ale w końcu udało mi się to załapać :) Aby przenieść się do innego wymiaru, należy uwierzyć w jego istnienie, problem polega na tym jak do tego dojść. Bohaterowie pomagają sobie logiką matematyczną. Wypisują teorie, przeczące naszej logice, ale które pokrywają się z logiką wymiaru do którego chcą dotrzeć. A skąd wiedzą jak wygląda tamtejsza logika? Z baśni i legend, oczywiście :) A gdy już uda im się rozpisać teorie logiczne na tyle szeroko, że ich mózg zaczyna pojmować ogół działania obcego świata, przenoszą się. Na pierwszy rzut oka, może wydawać się to lekko głupkowate i naiwne, ale jak się nad tym zastanowić to w sumie trochę naciągany ale jednak bardzo interesujący motyw. Gdy postać znajduje się w innym wymiarze, przedmioty z Ziemi, które posiada przy sobie, na przykład zapałki, nie działają ponieważ przeczą lokalnej logice xD Za to rzeczy które zadziałać nie powinny… Głównym bohaterem jest Harold Shea, psycholog. To on właśnie wynajduje sposób na przemieszczanie się między światami. W pierwszym opowiadaniu planuje udać się do świata mitów irlandzkich, jednak przez błąd w “obliczeniach” zamiast tego trafia do wymiaru wierzeń skandynawskich. Tam spotyka takie postaci jak Loki, Heimdall czy Thor. Dla mnie jednym z przyjemniejszych aspektów tej książki było rozpoznawanie kolejno pojawiających się postaci i przyglądanie się jak wyglądać będą interakcje bohatera z nimi. Zresztą Shea też rozpoznaje niektórych z nich. Kłopoty pojawiają się gdy bohater uświadamia sobie, że powrót do domu nie jest wcale taki prosty. Fabuła nie jest specjalnie odkrywcza, ale to nie szkodzi, tak jak z postaciami, czytelnik zaznajomiony z legendami mitów skandynawskich, czy poematami Edmunda Spensera, będzie miał sporo frajdy, rozpoznając kolejne wydarzenia w których biorą udział bohaterowie (w drugim opowiadaniu do Harolda Shea dołącza inny kolega profesor). Nie będę oczywiście zdradzał szczegółów… Pomimo lat, książkę czyta się bardzo przyjemnie, chociaż fakt, ostatnio czytam sporo staroci, więc mogę być troszkę odchylony od normy :) “Ucznia czarnoksiężnika” polecam każdemu fanowi fantasy. Jest to na pewno “coś innego” a przy okazji można zaliczyć powrót do początków nurtu, a to zawsze przyjemna podróż. Przyznaję siedem Ogromnych Trollowych Nochali na dziesięć!
PsychedelicWarlord - awatar PsychedelicWarlord
ocenił na73 lata temu

Cytaty z książki Thraxas Mag

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Thraxas Mag