Czarnoksiężnik z Lemurii

Okładka książki Czarnoksiężnik z Lemurii
Lin Carter Wydawnictwo: Versus fantasy, science fiction
110 str. 1 godz. 50 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Wizard of Lemuria
Data wydania:
1990-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1990-01-01
Liczba stron:
110
Czas czytania
1 godz. 50 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Magdalena Gohling
Średnia ocen

                5,0 5,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czarnoksiężnik z Lemurii w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Czarnoksiężnik z Lemurii

Średnia ocen
5,0 / 10
72 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
300
75

Na półkach: ,

To jest moje pierwsze zetknięcie z Heroic Fantasy, i nie powiem nawet udane. Książka ma zaledwie 110 stron, więc wydarzenia się bardzo szybko dzieją, co ma swój plus w tym, że jest niewielka ilość stron, które są zapychaczami. Bywa trochę chaotyczna, i niektóre rzeczy wyskakują tu jak królik z kapelusza. Jest lekko krwawa, sporo osób i istot tu ginie. Początek był trochę trudny do czytania, zostaliśmy wrzuceni dosłownie w środek wydarzeń, i trzeba było chwili by się nie pogubić, ale za to dalsza część jest przyjemna w czytaniu i szybka. Nie wiem czemu ona ma no słabą ocenę.
Główny bohater jest z typu: ja tego nie zrobię? Potrzymaj mi piwo. Nie ważne co by się wydarzyło to on i tak dokonuje czasem rzeczy niemożliwej i wychodzi z maks zadrapaniem. To ten typ bohatera, co nawet droga pewniej śmierci wydaje się zwykłą ścieżką przez las. A okazji do wyczynów było co nie miara, bo co 5 minut coś ich złego spotykało.
Nie wiem skąd nabrałam takich sformuowań i porównań.
Generalnie polecam ją

To jest moje pierwsze zetknięcie z Heroic Fantasy, i nie powiem nawet udane. Książka ma zaledwie 110 stron, więc wydarzenia się bardzo szybko dzieją, co ma swój plus w tym, że jest niewielka ilość stron, które są zapychaczami. Bywa trochę chaotyczna, i niektóre rzeczy wyskakują tu jak królik z kapelusza. Jest lekko krwawa, sporo osób i istot tu ginie. Początek był trochę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

132 użytkowników ma tytuł Czarnoksiężnik z Lemurii na półkach głównych
  • 98
  • 33
  • 1
63 użytkowników ma tytuł Czarnoksiężnik z Lemurii na półkach dodatkowych
  • 47
  • 8
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Czarnoksiężnik z Lemurii

Inne książki autora

Okładka książki Tolkien: A Look Behind The Lord of the Rings Lin Carter, Adam Roberts
Ocena 0,0
Tolkien: A Look Behind The Lord of the Rings Lin Carter, Adam Roberts
Okładka książki Conan i widmo przeszłości Lin Carter, Tim Donnell, L. Sprague de Camp
Ocena 6,0
Conan i widmo przeszłości Lin Carter, Tim Donnell, L. Sprague de Camp
Okładka książki Księga Ioda Lin Carter, Henry Kuttner, Robert Mcnair Price
Ocena 6,1
Księga Ioda Lin Carter, Henry Kuttner, Robert Mcnair Price
Okładka książki Conan bukanier Lin Carter, L. Sprague de Camp
Ocena 6,7
Conan bukanier Lin Carter, L. Sprague de Camp
Okładka książki Conan barbarzyńca Lin Carter, L. Sprague de Camp
Ocena 6,7
Conan barbarzyńca Lin Carter, L. Sprague de Camp
Lin Carter
Lin Carter
Amerykański pisarz science fiction i fantasy, jak również jako redaktor i krytyk. Zwykle używał pseudonimu Lin Carter, jak również HP Lowcraft (sparodiowane H.P. Lovecraft) i Grail Undwin. Carter miał wyraźną tendencję do autopromocji – często zamieszczał teksty w swojej literaturze faktu oraz własne opowiadania w antologiach, które redagował. Najbardziej wyrazistym tego przykładem jest jego powieść Lankar z Callisto, w której Carter jest głównym bohaterem. Jako autor, był członkiem męskiego klubu literackiego Trap Door Spiders. Carter służył w Korei; po zakończeniu wojny uczęszczał na Columbia University. Był kopistą zanim zajął się wyłącznie pisarstwem. Był jedną z pierwszych osób, które próbowały odpowiednio nazwać gatunek fantasy. Czerpiąc z pomysłu C.S. Lewisa nadał mu początkowo nazwę heroic fantasy, tworząc pierwsze w historii zestawienie utworów opisujące pojęcie. Zmarł z powodu progresji choroby nowotworowej (rak jamy ustnej).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Barbarzyńca i marzyciel: Dwa światy fantasy Lord Dunsany
Barbarzyńca i marzyciel: Dwa światy fantasy
Lord Dunsany Robert E. Howard
Zbiór opowiadań dwóch klasycznych autorów fantasy. Niestety ich zestawienie dość niespójne, gdyż nawet kontrast przedstawionych przez nich światów mocno od siebie odbiega. Robert E. Howard tworzy fantastykę testosteronu, dając nam postać, która już przedarła się do popkultury i oczywiście inspirowała młodych chłopców zaczytujących się w fantastyce i wychowanych na Herkulesowej muskulaturze. Natomiast w opozycji jest Lord Dunsany tworzący świat mocno usytuowany w stylistyce oniryzmu, ale inspirujący największych pisarzy, których świat jeszcze bardziej przedostał się do popkultury. Zatem można szybko skontatować, iż kontrast za bardzo od siebie odbiega. Ocenę wystawiłem ze względu na sam zbiór twórczości Dunsany, któremu się poświęciłem. Tylko ta proza mnie zainteresowała i postanowiłem się jej przyglądnąć, gdyż nie ma na polskim rynku żadnego porządnego zbioru utworów Lorda Dunsany. "Marzyciel" to zbiór ośmiu opowiadań osadzonych w Krainie Snów. Obyczaje i wędrówki mieszkańców oraz pojawiających się w tej krainie postaci. Ich zmagania z czasem i przyglądanie się poetycznym pejzażom. Pojawiają się tu smoki i inne stworzenia fantystyczne, a nawet żyjątka znane ze świata jawy niekoniecznie ukazane w tej samej formie lub tych samych rozmiarów. Lektura czyni nas obserwatorami scen dziejących się w Krainie Snów z perspektywy nieznanego śniącego narratora. Właściwie znanego, bo mógłbym przysiąc, że tym narratorem jest po prostu autor. Teksty są bardzo lekkie i mają przystępny przekład nie odbiegający od poetyki. Moim zdaniem śmiało można czytać te opowiadania do snu także dzieciom. By je czytać należy jednak wybrać odpowiednią porę. Z autopsji mogę zasugerować czytanie przed porą snu. Wczucie się w tekst wspaniale nas przygotuje do zaśnięcia. Odkryciem dla mnie jest jeszcze pewien dodatek, który zalecam przy lekturze, mianowicie czytanie do idealnie pod tą prozę skomponowanej muzyki zespołu Psyclopean. Muzycy stworzyli nawet cały album dedykowany prozie Lorda Dunsany pt. "A Dreamers Tale" czyli 'opowiadania marzyciela'. Osobiście uznałem taki rodzaj czytania za idealny rytuał lektury Lorda Dunsany. Czytany tekst zleje się z muzyką i osnuje nas niczym mgła zakrywająca nas bielmem snu. Treść zapadnie nam w pamięć na pewno, a kto wie może nawet przeniesie do opisywanego przez Dunsany świata. A świat przedstawiony skomponowany jest za pośrednictwem świetnie dobranych zdań, przywodzących nam na myśl świat baśniowy, kojarzący się z egzotyką i orientem. Nazwy krain to słowotwórcze gry bądź przyśnione nazwy, aczkolwiek Carcassonne istnieje w rzeczywistości i pojawia się w prozie Dunsany, jako miasto pretendujące do zdobycia. W rzeczywistości francuskie Carcassonne także było wiele razy zdobywane, a popularna gra o nazwie tego miasta polega na zdobywaniu terenu. Lektura skłoniła do przemyślenia czy inspiracją do gry stał się historyczny zarys, czy literacki sznyt? Bowiem Lord Dunsany inspirował największych twórców, między innymi Lovecrafta i Tolkiena. Obaj panowie znani są z światotwórstwa, który jest tylko ich. Jak Tolkien stworzył Śródziemie i całe zastępy autonomicznego świata, tak to właśnie Lovecraft moim zdaniem stał się spadkobiercą Dunsany. Oboje stworzyli Krainę Snów. Krainy Dunsany o nazwie - rzeka Yann, miasto Zoon, Uthnar Vehi, Kyph, Mandaroon czy Belzoond brzmią jak podobne słowotwórstwo senne z języka aklo, stosowanego przez Lovecrafta. Szczególnie Wzgórze Sneg Dunsany mocno inspirowało zapewne Równinę Leng Lovecrafta. Krainy Snów mają także swoje bóstwa i tak jest w przypadku obu autorów. Można by przyjąć, że Lord Dunsany i Howard spotkali się gdzieś na sennej drodze pisarskiej i trafił swój na swego. Śmiało i z wielką radością polecam więc przeczytanie samego zbioru "Marzyciel" tym, którzy szukają czegoś nadrealnego i baśniowo fantastycznego. Puszczam także proszące spojrzenia do wydawnictw, aby pochylić się bardziej nad wspaniałością literatury Dunsany i zaznajomić nas z tym brytyjskim klasykiem. Obok Wilde'a, Byrona i Dickensa myślę, że będzie miał szacowne miejsce. Były mżonki o "Bogach Pegany" od Vespera, póki co cisza... Może najwyższa pora?
RatownikLektur - awatar RatownikLektur
ocenił na 8 2 lata temu
Conan L. Sprague de Camp
Conan
L. Sprague de Camp Lin Carter Robert E. Howard
[Książka przeczytana w ramach FKK] Zbiór 6 opowiadań o Conanie z Cymerii, ułożone w chronologicznej kolejności z wstępem, mapą kontynentu oraz esejem pt: „Era Hyboryjska” od samego twórcy Conana, czyli Roberta E. Howarda. Można powiedzieć, że ten autor jest twórcą podgatunku fantasy, magia i miecz. Ten zbiór jest złożony z pierwszych chronologiczne, przygód Cymeryjczyka. Po prawie wieku od jego stworzenia, te historie, według mnie, nie zestarzały się tak strasznie, jak na początku myślał_m. Cieszę się, że w tym wydaniu, Pik uwzględniło esej Howarda o historii ery, która „była” pomiędzy upadkiem Atlantydy a początkiem zapisanej historii, bo myślę że dzięki temu bardziej się wciągneł_m w stworzony przez niego świat. Wielkie królestwa, magiczne stworzenia, bóstwa, wielkie bitwy ale także małe zbrodnie, zagadki jak u Agaty Christie ale o wiele mniej zawiłe, kradzieże artefaktów oraz niecierpliwy charakter Conana, z tego właśnie składają się te pierwsze opowiadania o młodym Barbarzyńcy. To co mnie urzekło to świat przedstawiony, który został ciekawie przedstawiony i zapożycza garściami z prawdziwego świata, żeby dodać realności temu wykreowanemu światu. Opowiadani w tym zbiorze może nie są odkrywcze lub najlepsze z najlepszych ale bardzo dobrze się przy nich bawiłam. Nie widać w nich wieku tych historii, brak tu jakichkolwiek obrazoburczych lub rasistowskich treści a postacie kobiece, może nie są idealne ale jak na tamte czasy, to były całkiem okej i myślę że dzisiaj też by nikt na nie bardzo nie narzekał. Postacie Conana oraz innych ludzi których spotyka na swojej drodze są dobrze zarysowane, nawet jeśli każda z nich pojawia się tylko w jednej historii, oprócz naszego bohatera. Moje pierwsze spotkanie z postacią Conana było owocne, zabawne oraz zaskakujące. Nie spodziewałam się, że te historie wytrzymają presję czasu, a jednak im się udało. Gratulacje Robertowi za napisanie ponadczasowych historii. Jak trafi w moje ręce więcej opowiadań, to na pewno z powrotem zajrzę do świata Conana.
majsrud_kulturalnie - awatar majsrud_kulturalnie
ocenił na 6 25 dni temu
Przebudzenie kamiennego boga Philip José Farmer
Przebudzenie kamiennego boga
Philip José Farmer
Zaczyna się tak – jesteś w pracy, eksperymentujecie z technologią, która „zamraża” materię i wydaje się, że jest to szansa na hibernację na setki lat i nagle coś idzie nie tak. Przed sekundą może marzysz o kolejnym kubku kawy, a potem budzisz się, trwa bitwa, dokoła ciebie dziwne istoty, mnóstwo dymu, pożar i poczucie, że nie masz pojęcia, gdzie ani kiedy jesteś, ale jedno przeczuwasz – minęło tysiące, a może i miliony lat. Jesteś prawdopodobnie jedynym człowiekiem na tej planecie (bo nawet nie jesteś pewny, czy to nadal Ziemia) i jeśli szybko się nie ogarniesz, to zginiesz. Tak zaczyna się „Przebudzenie kamiennego boga” Philipa J. Farmera – klasyka sci-fi (chociaż za chwilę się z tym trochę pokłócę, nie z klasyką, z tym sci-fi). Kogo ta książka zachwyci? Miłośników powieści sci-fi w vintage’owej wersji (pierwsze wydanie to 1970 rok i to czuć w sposobie pisania) oraz tych, którzy kochają Farmera jako pisarza, a jest ich sporo. Przyjrzyjmy się nieco bliżej fabule, bo dzięki temu będę się mogła kłócić z „tym sci-fi”. Główny bohater nazywa się Ulisses Singing Bear (Śpiewający Niedźwiedź) i dobrze się domyślacie, że ma indiańskie korzenie. Czy to ważne? Hmmm… Ja tej wagi nie zauważyłam. Wypadek podczas badań powoduje, że zostaje „zamrożony” i jako rodzaj kamiennego posągu przetrwa miliony lat. A kiedy się budzi (i od razu zyskuje status boga, bo mieszkańcy czcili ten posąg i wierzyli, że ożyje), to świat jest zupełnie inny i jeden z recenzentów napisał, że to trochę jak biblijny raj połączony z filmem przyrodniczym na sterydach i to określenie jest zaskakująco trafne. Ludzkość wyginęła, ale ewolucja nigdy nie stoi w miejscu, więc pojawiły się inteligentne zwierzęta, mówiące koty, waleczne szopy, sprytne i jakby dwulicowe nietoperzowate. Farmer napisał powieść, w której pokazał, jak Ziemia mogłaby wyglądać, gdyby dostała drugą szansę na istnienie bez nas. I teraz coś, co dla jednych będzie zaletą, a drugich znudzi do zaziewania. Autor umieścił w książce takie ilości opisów roślin i stworzeń, że audiobooka powinna czytać Krystyna Czubówna. I dzięki temu natężeniu „zieleni” Ziemia w powieści nagle jest zupełnie inna, a z drugiej szybko okazuje się, że bohaterowie nie przypominają ludzi z wyglądu, ale zachowania, intencje, kłótnie i wojny wydają się bardzo „ludzkie”. Ale! Co ważne, to nie jest trudna, przesiąknięta naukowymi akapitami opowieść. To mnóstwo opisów świata i jeszcze więcej akcji. Osoby, które lubią klasykę kina przygodowego pewnie poczują, że to ten sam klimat, te same schematy, tak samo kładzione akcenty. I teraz będę się w końcu kłócić z tym sci-fi. Bo jak na ten rodzaj powieści, to tutaj nie ma za dużo technologii, podróży kosmicznych zero, odniesień do nauki niewiele, chociaż w drugiej części powieści pojawia się niesamowicie ciekawy temat „zielonych technologii”. Ja bym raczej powiedziała, że to książka z nurtu postapokaliptycznego, ale przesunięta hen-hen w przyszłość i ludzkość nie próbuje tu przetrwać jako większa lub mniejsza grupa szczęśliwców (przeklętych?), którym się udało. Tutaj jeden przedstawiciel ludzkości próbuje od pierwszej strony nie zginąć i prawie od początku budować ten swój mit boskości, który mu spadł jak z nieba i może być jedyną szansą na przeżycie. Ale ostrzegam lekko, że jeśli styl pisania takich powieści w latach siedemdziesiątych uznajesz za zbyt uproszczony i wręcz staroświecki, a do tego „przydusi” cię ta ilość zieleni i zwierząt, to może być ciężko zachwycić się, a nawet dobrze się bawić z „Przebudzeniem kamiennego boga”. Ciekawostka – Philip J. Farmer i ta jego fascynacja naturą, przyrodą i jej ewolucją nie jest przypadkowa. W wielu swoich powieściach łączył motywy prosto z dziedziny biologii, ekologii, ewolucji środowiskowej, antropologii i religii. W szczególności fascynowało go to, jak biologia może wpływać na religie i kultury. Do tego miał zwyczaj konstruowania monumentalnych, ale niezwykłych światów – tutaj mamy potężne drzewo, w innej powieści niekończącą się rzekę. I zawsze takie niesamowite środowisko to punkt wyjścia do budowania fabuły i jeden z jej głównych bohaterów, bo w „Przebudzeniu kamiennego boga” to nasze drzewo będzie uznawane za inteligentne. Ode mnie powieść dostała mocne 6/10 i jako powrót do czegoś, co czytałam lata temu (nawet nie przyznam się, ile tych lat jest), to było miłe doświadczenie, ale nie poczułam się rzucona na kolana ani pomysłem, ani wykonaniem. WIĘCEJ RECENZJI ZNAJDZIECIE NA www.intensywni.pl
Intensywni - awatar Intensywni
ocenił na 6 6 dni temu
Ląd zapomniany przez czas Edgar Rice Burroughs
Ląd zapomniany przez czas
Edgar Rice Burroughs
[...] Od chwili opuszczenia fortu aż do założenia obozu toczyliśmy prawie nieprzerwaną bitwę. Umysłowi człowieka niełatwo ogarnąć obfitość krwiożerczych form życia zamieszkujących ten zaginiony świat; a tych, które padają ich ofiarą, jest, ma się rozumieć, jeszcze więcej. 𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 𝐖𝐀𝐊𝐀𝐂𝐘𝐉𝐍𝐄 𝐂𝐙𝐘𝐓𝐀𝐃𝐄Ł𝐊𝐀/𝐒Ł𝐔𝐂𝐇𝐀𝐃𝐄Ł𝐊𝐀 ⵑ 🌅⛺🏜🏝🏖🚗📚😎 "Ląd zapomniany przez czas" zaczyna się jako wstrząsająca wojenna przygoda morska, a historia Burroughsa ostatecznie rozwija się w opowieść rodem z zaginionego świata, przypominającą takie powieści jak Zaginiony świat (1912) Sir Arthura Conana Doyle'a i Podróż do wnętrza Ziemi (1864) Juliusza Verne'a . Akcja powieści rozgrywa się w czasie I wojny światowej i przedstawia losy Bowen'a J. Tylera, amerykańskiego pasażera, zatopionego wraz ze statkiem w kanale La Manche przez niemiecki okręt podwodny U-33 w 1916 roku. On i kobieta o imieniu Lys La Rue zostają uratowani przez brytyjski holownik. I tak zaczyna się ich przygoda nie z tego świata... Autor dodaje własny zwrot akcji, postulując unikalny system biologiczny dla swojego zaginionego świata, w którym powolny postęp ewolucji w świecie zewnętrznym jest podsumowany jako kwestia indywidualnej metamorfozy . "The Land That Time Forgot" (tyt. ang.) jest powieścią fantasy tego amerykańskiego pisarza, pierwszą częścią jego trylogii Caspak . Roboczy tytuł opowiadania brzmiał "The Lost U-Boat". Sekwencja została po raz pierwszy opublikowana w Blue Book Magazine jako trzyczęściowa seria. Pełna trylogia została później połączona w celu publikacji w formie książki pod tytułem pierwszej części przez AC McClurga w czerwcu 1924. 𝐊𝐬𝐢ę𝐠𝐚 𝐏𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐚 "𝐋ą𝐝 𝐳𝐚𝐩𝐨𝐦𝐧𝐢𝐚𝐧𝐲 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳 𝐜𝐳𝐚𝐬" - "𝐓𝐡𝐞 𝐋𝐚𝐧𝐝 𝐓𝐡𝐚𝐭 𝐓𝐢𝐦𝐞 𝐅𝐨𝐫𝐠𝐨𝐭" - kończy się w momencie, kiedy Lys La Rue oraz Bowen J. Tyler Junior udaje się uciec przed niemiecką załogą okrętu podwodnego oraz przed autochtonami i zaszyć się w jaskini, na tajemniczej, odciętej od świata wyspie. 𝐊𝐬𝐢ę𝐠𝐚 𝐃𝐫𝐮𝐠𝐚 "𝐋𝐮𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐩𝐨𝐦𝐧𝐢𝐚𝐧𝐢 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳 𝐜𝐳𝐚𝐬" - "𝐓𝐡𝐞 𝐏𝐞𝐨𝐩𝐥𝐞 𝐓𝐡𝐚𝐭 𝐓𝐢𝐦𝐞 𝐅𝐨𝐫𝐠𝐨𝐭" : Rozpoczyna się od zorganizowania akcji ratunkowej Bowena J. Tylera Juniora oraz panny La Rue. Całej przeszło 40 osobowej wyprawie przewodnicy Tom Billings, przyjaciel i sekretarz w rodzinie Bower. Byli doskonale przygotowani, mieli statek, liny, pręty stalowe, a nawet aeroplan, ale cały plan poszedł w diabły, kiedy Tom poleciał sam na rekonesans i z niego nie wrócił. Wtedy reszta utknęła na maleńkiej praży pod wielgachnymi, spadzistymi klifami blokującymi dostęp do wnętrza wyspy. Tom po wielu perypetiach odnajduje swoich towarzyszy poszukiwaczy oraz swego zaginionego przyjaciela. Sam odnajduje wśród ludu Galu miłość swojego życia i postanawia zostać na wyspie. 𝐊𝐬𝐢ę𝐠𝐚 𝐓𝐫𝐳𝐞𝐜𝐢𝐚 "𝐖 𝐨𝐭𝐜𝐡ł𝐚𝐧𝐢 𝐜𝐳𝐚𝐬𝐮" - "𝐎𝐮𝐭 𝐨𝐟 𝐓𝐢𝐦𝐞'𝐬 𝐀𝐛𝐲𝐬𝐬" : Jest to historia Bradleya od chwili opuszczenia przezeń Fortu Dinozaur na zachodnim brzegu wielkiego jeziora leżącego w samym środku wyspy. Czwartego dnia września roku 1916 wyruszył on z czterema towarzyszami – Sinclairem, Bradym, Jamesem i Tippetem – na rekonesans wzdłuż podnóża urwisk granicznych, z zamiarem znalezienia miejsca, w którym można by się wspiąć na ich szczyt. Wyśmienita opowieść, zafascynował mnie cały proces ewolucji, który odbywał się na wyspie Caspak. O wszystkich jego szczegółach dowiadujemy się w ostatniej, trzeciej księdze. A kiedy pierwszą księgę czyta Robert Fraś, to jest jak wartość dodana i podnosząca doznania wraz z rozwijającą się akcją, która ani na chwilę nie zwalnia i trzyma w napięciu do końca. Lekki rys romantyczny, gwarantujący dla większości bohaterów szczęśliwe zakończenie, być może zachęci panie do sięgnięcia po tę książkę 🤩 Fani literatury przygodowej z rysem sci fi powinni być usytasi ... ja w każdym razie jestem 👩👍 Mam również cichą nadzieję, że Pan Robert Fraś zechce przeczytać także drugą i trzecią księgę, byłby komplet. p.s. Na kanale Audiobook. Przygoda z książką. Czyta Robert Fraś jest już Druga Księga 😊 O i trzecia też się pojawiła : https://www.youtube.com/c/AudiobookPrzygodazksi%C4%85%C5%BCk%C4%85 𝗣 𝗢 𝗟 𝗘 𝗖 𝗔 𝗠 ⵑ 𝗖𝗭𝗬𝗧𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 - 𝗦Ł𝗨𝗖𝗛𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 - 𝗭𝗔𝗪𝗦𝗭𝗘 𝗪𝗔𝗥𝗧𝗢 ! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝐃𝐋𝐀 𝐂𝐈𝐄𝐊𝐀𝐖𝐒𝐊𝐈𝐂𝐇 : Blue Book Magazine jako trzyczęściowa seria w numerach z sierpnia (tom 27 #4), października (tom 27 #6), i grudnia (tom 28 #2) 1918. Począwszy od wydań Ace Books z lat 60. XX wieku, trzy segmenty były zwykle wydawane jako oddzielne krótkie powieści.
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na 8 7 miesięcy temu
Conan uzurpator L. Sprague de Camp
Conan uzurpator
L. Sprague de Camp Robert E. Howard
Opinia dotyczy całego cyklu,czyli tomom od 1 do 9, W tych tomach znajdują się oryginalne teksty Howarda. Może ktoś nazwie prozę Howarda banalną i prostą,jednak jest to całkowita nieprawda. Na ogół spotykam się z dziełami fantasy,które rozwlekają się na wiele obszernych tomów,całe serie zajmują długie półki,eksponując swoje wydęte grzbieciska. Oryginalne utwory Howarda o Conanie,w porównaniu z tymi kolosami zajmują niewielką przestrzeń. Jednak jaka to jest przestrzeń. Tępo akcji,egzotyka,dzikość świata. To tylko nieliczne zalety,które wybijają dzieła o Conanie na sam szczyt. Świat ,w którym żyje Conan,jest opisany perfekcyjnie,a podobieństwa do naszej starożytności sprawia że cała ta fikcja staje się nam bliższa. Brak dziwacznych ras jak karły i elfy, dodaje dodatkowego realizmu. Howard po mistrzowsku nakreślił przygody Conana, który wyrwał się z kart książek i rozpanoszył się w barwnych komiksach,filmach, obrazach,grach komputerowych i systemach rpg . Więc jak można powiedzieć iż Conan,jest prosty i banalny,skoro 86 lat po śmierci swego ojca,wszędzie go pełno i w ogóle nie wyhamowuję z impetem prze dalej. Nie wiem czy jakikolwiek bohater Heroic Fantasy zaszedł tak wysoko jak Conan. Wielce prawdopodobne iż błękitnooki barbarzyńca zdeklasował wszystkich, rozgromił całą konkurencję. Ja właśnie dziś zdobyłem ostatni brakujący 8 tom, wielkiej dziewiątki. Teraz czekam aż Vesper wyda coś Howarda, bo ptaszki ćwierkają że przymierzają się do tego.
tomasz - awatar tomasz
ocenił na 10 3 lata temu
Conan Buntownik Poul Anderson
Conan Buntownik
Poul Anderson
Poul Anderson to autor wszechstronny. W tym roku udało mi się przeczytać już jego powieść, która jest absolutnym klasykiem fantasy czyli Złamany Miecz. Pisarz ten jest zresztą aktualnie dość mocno przypominany polskiemu czytelnikowi m.in. za sprawą wznowienia wspomnianej już powieści, ale także Olśnienia wydanego w serii Wehikuł Czasu wydawnictwa Rebis czy będących na ostatniej prostej dwóch powieściach wydanej w jednym tomie Tau Zero i Korytarze czasu przez Wydawnictwo Vesper, które opublikuje je w ramach swojej serii Wymiary. Biorąc się za bary z powieścią Andersona osadzoną w erze Hyperborejskiej miałem duże nadzieje i duże oczekiwania, bo Złamany Miecz zrobił na mnie naprawdę duże wrażenie. Wydawało się, że Anderson jest najbardziej kompetentny, obok Karla Edwarda Wagnera, do podjęcia rękawicy i zrealizowania zadania jakim jest napisanie powieści spin-off o Conanie z Cymerii. Cóż. Wyszło, mówiąc szczerze, średnio. Opowieść, którą podjął Poul Anderson dzieje się między pierwszym i drugim rozdziałem oryginalnego opowiadania Roberta E. Howarda pt. Królowa Czarnego Wybrzeża. Conan kosztuje życia jako pirat. Wysłuchawszy opowieści swojej ukochanej Belit – kapitana statku pirackiego „Tygrys”, postanawia odszukać jej brata Johanana, jednocześnie włącza się w bunt w królestwie Stygii, pomagając rebeliantom z prowincji Taja, którzy uwierzyli, że to właśnie Cymmeryjczyk ma być mitycznym wyzwolicielem. Barbarzyńca wplątuje się w splot zdarzeń, które doprowadzą go do pojedynku na śmierć i życie z najgroźniejszymi kapłanami Stygii. Byłoby wszystko w porządku, bo opowieść ta ma ręce i nogi i jest w miarę zgrabnie napisana, jednakże mam wrażenie, że Anderson za dużo próbował zmieścić na zbyt małej ilości stron. Często gubiłem się w bohaterach i wydarzeniach, które przeskakiwały w poszczególnych rozdziałach. Kiedy jednak Anderson skupił się na opisywaniu samego buntu, a już zwłaszcza krwawych rzezi dokonywanych przez Conana, wszystko wskakiwało na swoje miejsce. Dlatego mam mieszane uczucia do tej powieści. Niby wszystko gra ale w porównaniu z Wagnerem, Anderson gorzej poradził sobie ze światem REH.
StrongSilentType__ - awatar StrongSilentType__
ocenił na 6 5 miesięcy temu
Conan i Droga Królów Karl Edward Wagner
Conan i Droga Królów
Karl Edward Wagner
Za swojego życia Robert E. Howard jako pisarz osiągnął umiarkowany sukces. Nie spodziewał się chyba nigdy, że postaci które stworzył i które zostawił za sobą – Król Kull, Bran Mak Morn, Salomon Kane a przede wszystkim – Conan z Cymmerii staną się legendarne i będą znane na całym świecie, a samo jego życie i twórczość będą natchnieniem dla wielu innych twórców i otworzą bramy fantastyki na nieznane dotąd rejony – magii i miecza. Po latach odnaleziono wiele szkiców i notatek Howarda do kolejnych opowiadań i powieści o Conanie i tak powstała cała seria spin-offów. Były mniej i bardziej udane. Ja wziąłem ostatnio na warsztat jeden z nich, autora który jest bezpośrednim spadkobiercą tradycji Conana – Karla Edwarda Wagnera. Autor ten, który sam też stworzył legendarnego barbarzyńcę – Kane’a był piewcą twórczości Howarda. Nie ma się więc co dziwić, że z treścią poradził sobie bardzo dobrze. Conan i Droga Królów to rasowa opowieść z ery Hyperborejskiej. Znajdziemy tutaj wszystko to, co w opowieściach o Cymmeryjczyku kochamy – silnych facetów, którzy muszą zwalczyć zło, piękne kobiety, okropnych magów, zdradę, miłość i przyjaźń. Conan, uratowany przez organizację Biała Róża, ma pomóc zbuntowanym mieszkańcom Dołu obalić króla-Tyrana, który ciemięży swój kraj i upaja się władzą. Musi jednak pamiętać, że „czy to człowiek posiada władzę, czy władza człowieka!?” Nie ma co tutaj drążyć nadmiernie tematu. Conan i Droga Królów jest hołdem dla Howarda i pisana dla fanów tego świata. Uzupełnia historie, którą REH pozostawił bez zakończenia.
StrongSilentType__ - awatar StrongSilentType__
ocenił na 7 5 miesięcy temu

Cytaty z książki Czarnoksiężnik z Lemurii

Więcej
Lin Carter Czarnoksiężnik z Lemurii Zobacz więcej
Lin Carter Czarnoksiężnik z Lemurii Zobacz więcej
Lin Carter Czarnoksiężnik z Lemurii Zobacz więcej
Więcej