rozwińzwiń

Zapomniane niedziele

Okładka książki Zapomniane niedziele autorstwa Valérie Perrin
Valérie Perrin Wydawnictwo: Albatros literatura piękna
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Les oubliés du dimanche
Data wydania:
2025-11-12
Data 1. wyd. pol.:
2024-02-15
Data 1. wydania:
2015-05-04
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383617947
Tłumacz:
Joanna Prądzyńska
WYDANIE SPECJALNE W MIĘKKIEJ SATYNOWEJ OPRAWIE ZE SKRZYDEŁKAMI I BARWIONYMI KRAWĘDZIAMI STRON.

Życie zawsze daje nam drugą szansę na szczęście…

Wzruszająca i pełna humoru opowieść o tym, co jest, i o tym, co bezpowrotnie minęło.

Historia dramatycznej miłości oraz przyjaźni, która łączy pokolenia i buduje nieprawdopodobne mosty.

Słodko-melancholijna powieść, która zwróciła uwagę krytyków i czytelników na tę wyjątkową pisarkę i natychmiast trafiła na szczyt francuskich list bestsellerów. Zdobyła w tym kraju aż trzynaście wyróżnień literackich, w tym nagrodę księgarzy.

Justine mieszka z dziadkami i pracuje w domu opieki, gdzie nawiązuje bliską relację z jedną z pensjonariuszek. Kobiety stopniowo dzielą się swoimi historiami. Tymczasem tajemnicza seria telefonów wywraca życie pensjonariuszy – i ich opiekunów – do góry nogami…

Justine Neige ma dwadzieścia jeden lat i od śmierci rodziców w wypadku samochodowym mieszka u dziadków z kuzynem Jules’em, z którym jest bardzo zżyta. Pracuje jako opiekunka w domu spokojnej starości. Uwielbia to zajęcie i spędza całe dnie na wysłuchiwaniu opowieści pensjonariuszy.

Justine jest zafascynowana historią Hélène Hel, prawie stuletniej mieszkanki domu spokojnej starości. Jej życie to gotowy materiał na powieść: spotkanie z Lucienem w 1933 roku, ich miłość, wojna i zdrada, która ich rozdzieliła. Justine pilnie zapisuje każde słowo Hélène w niebieskim notatniku, powoli poznając największe sekrety starszej pani, historię jej życia i miłości, do której się dojrzewa i którą tak łatwo utracić. W końcu jest gotowa zmierzyć się z tajemnicami własnej przeszłości i bolesną, głęboko skrywaną stratą. Stopniowo otwiera się na tragedię, która wstrząsnęła jej dzieciństwem, i próbuje dociec przyczyn, dla których w jej domu nigdy się o niej nie mówi.

Powieściowy debiut Valérie Perrin to opowieść o bliznach, którymi znaczy nas miłość, i o tym, jak przeszłość kształtuje naszą teraźniejszość.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zapomniane niedziele w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Zapomniane niedziele



1239 1205

Oceny książki Zapomniane niedziele

Średnia ocen
7,7 / 10
3030 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zapomniane niedziele

avatar
164
75

Na półkach:

Chciałabym zapomnieć o tej książce tylko po to żeby móc znowu przeczytać ją po raz pierwszy

Chciałabym zapomnieć o tej książce tylko po to żeby móc znowu przeczytać ją po raz pierwszy

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
52
45

Na półkach:

Po lekturze „Życia Violette”, która zauroczyła mnie swoją formą i historią w niej opowiedzianą, zapragnęłam również przeczytać „Zapomniane niedziele”. Nie potrafię wyjaśnić co najbardziej przyciąga mnie do książek Valerie Perrin - może to ten przejmujący smutek przebijający z uświadomienia sobie jak ulotne i zarazem piękne jest życie , może ta nadzieja, która czai się za fasadą losów bohaterów, a może to, że poznając tak wiele sposobów na życie dostrzegamy, że nie ma dobrych i złych dróg, że zawsze istnieje wybór i że mamy prawo popełniać ludzkie błędy. Bohaterowie tej książki są zwyczajnymi, omylnymi ludźmi, takimi jak my, możemy w ich losach przejrzeć się jak w zwierciadle. Prawda o nas samych potrafi zaboleć, ale też w przedziwny sposób przyciąga najmocniej. Powieści autorki pozostawiają mnie przez długi czas w melancholijnym nastroju, uspakajają, a jednocześnie pobudzają do refleksji. I dla mnie chyba właśnie to jest najlepszą recenzją.

Po lekturze „Życia Violette”, która zauroczyła mnie swoją formą i historią w niej opowiedzianą, zapragnęłam również przeczytać „Zapomniane niedziele”. Nie potrafię wyjaśnić co najbardziej przyciąga mnie do książek Valerie Perrin - może to ten przejmujący smutek przebijający z uświadomienia sobie jak ulotne i zarazem piękne jest życie , może ta nadzieja, która czai się za...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
239
102

Na półkach:

Przeplatające się historie o życiu Justine i Helene. Historia miłosna pensjonariuszki domu starców opisywana w niebieskim zeszycie przez jej opiekunkę, której życie już na początku drogi przynosi ból po stracie najbliższych.

Przeplatające się historie o życiu Justine i Helene. Historia miłosna pensjonariuszki domu starców opisywana w niebieskim zeszycie przez jej opiekunkę, której życie już na początku drogi przynosi ból po stracie najbliższych.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

6449 użytkowników ma tytuł Zapomniane niedziele na półkach głównych
  • 3 496
  • 2 886
  • 67
900 użytkowników ma tytuł Zapomniane niedziele na półkach dodatkowych
  • 398
  • 193
  • 146
  • 65
  • 40
  • 32
  • 26

Tagi i tematy do książki Zapomniane niedziele

Inne książki autora

Valérie Perrin
Valérie Perrin
Valérie Perrin urodziła się w 1967 roku w Remiremont, w Wogezach. Dorastała w Burgundii a w 1986 roku osiadła w Paryżu. Jest francuską fotografką i scenarzystką, współpracowniczką i życiową partnerką reżysera Claude’a Leloucha. Jej debiutancka, wydana w 2015 roku, powieść Zapomniana niedziela (The Forgotten Sunday) (2015) szybko trafiła na listę bestsellerów we Francji i zdobyła Booksellers Choice Award. Drugą powieść Perrin, Życie Violette (Changer l'eau des fleurs),napisaną w języku angielskim, uhonorowano Maison de la Presse Prize oraz Paperback Readers Prize a także nagrodą Amerykańskiego Stowarzyszenia Księgarzy. Książkę, której w samej Francji i Włoszech sprzedało się ponad 1,5 miliona egzemplarzy, przetłumaczono na ponad trzydzieści języków. Magazyn „Figaro Littéraire” uznał Perrin za jedną z najlepiej sprzedających się autorek we Francji w 2019 roku, we Włoszech Życie Violette zostało bestsellerem 2020 roku. Valerie Perrin mieszka w Normandii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Witaj, piękna Ann Napolitano
Witaj, piękna
Ann Napolitano
"Znasz cytat z Marka Twaina o tym, że czas istnieje wyłącznie po to, żeby wszystko nie wydarzyło się naraz?" "Witaj piękna" to opowieść o rodzinie, miłości, o smutku, samotności, o decyzjach, nie zawsze dobrych. Ktoś powie, że wszystko jest po coś, a ktoś inny, że czasem lepiej nie czekać, tylko brać sprawy w swoje ręce. Jak postępowali bohaterzy tej powieści? William nie mógł polegać na swojej rodzinie, właściwie żył sam, z wrażeniem że nikomu nie jest potrzebny. Kiedy poznał Julię, nie mógł odnaleźć się w tej kochającej się rodzinie. Cztery córki Padavano dla swoich rodziców były wszystkim. William żeniąc się z Julią stał się członkiem jej rodziny. Czy chce czy nie, jest z nimi związany na dobre i na złe. Życie z tą rodziną jest zupełnie inne od tego co chłopak znał, a nawet od jego wyobrażeń. Czy młodzi William i Julia żyli długo i szczęśliwie? Początkowo wydawało się, że będzie to zwykła obyczajowa historia o dwójce młodych ludzi ze swoimi pasjami i marzeniami. Było mi bardzo szkoda Williama, zupełnie nie mogłam zrozumieć jego rodziców. Sama jestem rodzicem, jednak nie znajduję usprawiedliwienia dla takiego postępowania. Julia wydawała mi się sympatyczną młodą dziewczyną zaledwie przez krótką chwilę, coś w niej budziło mój niepokój, a jednak nie spodziewałam się tego, co zrobiła. No i reszta jej rodziny, siostry, każda inna, rodzice, chciałoby się, żeby szczęście nigdy ich nie opuszczało. Wiele nieprzewidzianych wydarzeń miało miejsce w tej historii, które wywołują w czytelniku cały wachlarz emocji. Nie spodziewałam się, że aż takie wrażenie wywrze na mnie ta historia. A jednak. Polecam wam ten tytuł. Czytajcie.
Euka - awatar Euka
oceniła na72 miesiące temu
Nocami krzyczą sarny Katarzyna Zyskowska
Nocami krzyczą sarny
Katarzyna Zyskowska
Naprawdę podoba mi się. Trzecie spotkanie z panią Zyskowską. Ciekawa akcja w Górach Sowich na dolnym Śląsku. Myślę, że jedna z lepszych książek, którą czytałem od tej autorki. Ta historia zdejmuje klapki z oczu dla tych, którzy wierzą w narodowy socjalizm. Hitler wszystkich oszukał. Nie zdoła pobić wschodu. Nie pokonał Stalina. ,,Wszystkie wzniosłe peany na germańskiej hegemonii, to guano i stek bzdur i że Führer, genialny strateg i nieomylny wódz ich oszukał. Wszystko, co pisano o sukcesach armii na wschodzie to element propagandy". Podobają mi się cytaty z książki. Myślę, że te powinien każdy sobie zapamiętać. Zanim ocenisz, najpierw zrozum, że właśnie tekst jest odbiciem przeżyć autora. Tym, co mu w duszy gra: ,,Każda książka jest w pewnym stopniu odbiciem przeżyć i doświadczeń autora". ,,Praca jest w życiu najważniejsza. Człowieka mierzy się jej wartością. Jest tym, co wytworzy, albowiem tylko tyle po nim pozostaje". Jedno z mott mojego życia. Brzmi jak hasło przodownika pracy, ale do mnie docierają te słowa. Byłem bardzo ciekawy losów Niemki Mareike Rogen i Żyda Szymona. Czuje pewien niedosyt. Słabo to się skończyło, ale zdaje sobie sprawę, że tak musiało być. Los Ziem Odzyskanych był już z góry przesądzony, wkroczyli Sowieci i zrobili miejscowej ludności jesień średniowiecza. Polecam i przeczytana w ramach wyzwania kwietniowego!
bARTosz - awatar bARTosz
ocenił na71 dzień temu
Rozwód Moa Herngren
Rozwód
Moa Herngren
Czasem do konkretnej książki przyciąga mnie jej tytuł i tak było w tym przypadku. Okazało się że akcja toczy się niespiesznie ale wywołuje tyle emocji że starczyłoby na kilka innych książek. Narracja prowadzona jest z perspektywy żony, potem męża a na końcu przemiennie ich obojga. Gdy czytałam powieść z perspektywy Bei było mi bardzo żal tej kobiety. Mąż odszedł od niej z dnia na dzień, nic nie mówiąc. Początkowo myślała że umówił się z przyjacielem na piwo i po prostu im zeszło. Jednak nie wrócił na noc. Próbowała się do niego dodzwonić ale najpierw nie odbierał a później w trakcie rozmowy się bezczelnie rozłączył. Bea była na niego zła ponieważ zapomniał zarezerwować bilety na prom do gotlandii gdzie mieszkali jej teściowie. Mieli tam jechać na wakacje tymczasem kisili się w mieszkaniu w 30 stopniowym upale. Bea sądziła że po powrocie jej mąż ją przeprosi za tę sytuację tymczasem on zaczął się stawiać. Na drugi dzień zaczęła go szukać. W końcu się spotkali ale nadal jej niczego nie wyjaśnił. Bardzo jej współczułam. Później jednak zaczęłam czytać drugą część która była pisana z jego perspektywy. Zobaczyłam mężczyznę, który nie ma prawa do własnego zdania i musi podporządkować się dobru rodziny. Nie ma prawa być zmęczony, czy nie mieć ochoty na zrobienie czegoś. Jednocześnie wymaga się od niego by ciężko pracował, awansował i spełniał zachcianki żony, która jest wiecznie niezadowolona. Najgorsze gdy za żoną stoi własna matka. Można by rzec że obie są do siebie podobne. Matka również ciągle czegoś od niego wymaga mimo że jest dorosłym facetem, dojrzałym bo piecdziesieciodwuletnim. Matka również uważa że trzeba go o wszystko prosić a tu przecież chodzi żeby robił różne rzeczy z uśmiechem na ustach. Jest lekarzem więc jak przyjeżdża na wakacje do rodziców najpierw musi obsłużyć setki pacjentów naprawić wszystkie usterki w domu choć ma dwóch braci. W tym jednego mieszkającego z rodzicami. Nie ma prawa podczas urlopu położyć się z książką i mieć chwilę dla siebie. Cały czas musi być zwarty i gotowy dla rodziny. W powieści były dwa wątki które mną wstrząsnęły. Napiszę tylko hasłami że jeden dotyczył konferencji w Kenii a drugi wycieczki do Wietnamu. Jedyne zastrzeżenie jakie mam do tej powieści to że w drugiej części bardzo pobieżnie został przedstawiony proces w którym mąż dojrzał do tego by odejść od żony. Chętnie sięgnę po drugą i trzecią część. Gorąco polecam.
Agnieszka Łepki - awatar Agnieszka Łepki
ocenił na91 dzień temu
Medea z Wyspy Wisielców Mag­da­ Knedler
Medea z Wyspy Wisielców
Mag­da­ Knedler
Medea zwana Madą jako jedyna z rodzeństwa przeżyła, gdy jej ojciec po śmierci matki postanowił powiesić siebie i dzieci. Trafiła do domu samotnej matki, gdzie przebywała wiele lat. Dzięki jednej z opiekunek Mada odebrała dobre wykształcenie, nauczyła się kilku języków. Dzięki nauczycielce Mada trafia do pracy jako osobista służąca młodych, bogatych panienek. Jednak, gdy ich ojciec wykorzystuje Madę tak ucieka z ich domu. Biegnie do swojej opiekunki, jednak ta nie może jej pomóc. Mada zaczyna pracę w warsztacie krawieckim, gdzie ciężko pracuje za marne wynagrodzenie. Często głoduje, widzi swoje koleżanki, które pracują na ulicy jednak Mada nie chce tam trafić. Pewnego dnia do zakładu krawieckiego trafia Andreas. Bogaty mężczyzna, który mieszka z ojcem na wyspie zwanej wyspą wisielców. Wiele lat wcześniej siostra Andreasa chciała opuścić wyspę, gdyż zakochała się w pewnym mężczyźnie, jednak ich brat nie chciał do tego dopuścić i naopowiadał mężczyźnie strasznych rzeczy o narzeczonej. Gdy ten ją opuścił zrozumiała, że przez brata nigdy nie opuści wyspy i popełniła samobójstwo tak samo jak brat i matka. Andreas został na wyspie sam z ojcem. Proponuje Madzie posadę. Ta ją przyjmuje. Wkrótce zostaje jedynym pracownikiem na wyspie. Jej uroda powoduje liczne plotki. Prawda jest taka, że Andreas ją adoruje, całuje wbrew jej woli, jednak nigdy nie doszło do najgorszego. Często po takich „czułościach” wręcza jej prezenty. Wtedy na wyspie pojawia się nowy ogrodnik Johann. Między nim a Madą zawiązuje się nic porozumienia, młodzi zakochują się w sobie. Johann nie może patrzeć jak Andreas traktuje Madę. Gdy Andreas widzi, że pracownicy się zbliżyli zwalnia Johanna i mówi Madzie, że nigdy nie pozwoli jej odejść. Mada bierze na łódkę Andreasa, który nie umie pływać. Johann wywraca łódkę i Andreas tonie. Mada, aby zachować pozory biegnie po jego ojca, który w rozpaczy biegnie do jeziora w którym się topi. Mada zabiera swoje rzeczy i prezenty od Andreasa. Johann z pogardą pyta czy dostawała te rzeczy za bycie miłą dla Andreasa, ta zaprzecza i mówi, że ukradła te rzeczy. Podróżują po świecie, Johann jest ogrodnikiem, Mada dzięki swojemu obyciu załatwia mu bogatych klientów. Gdy Mada zachodzi w ciążę wracają do Breslau i biorą ślub cywilny. Mada opowiada Johannowi o swoim pierwszym pracodawcy. Johann go morduje. Mada odwiedza swoją opiekunkę z młodości. Ta opowiada, że w mieście jest hrabina, która szuka ogrodnika. Tak się składa, że u hrabiny pracowała mam Johanna. Johann jest synem hrabiego z nieprawego łoża. Johann wychowywał się w pałacu ponieważ jego mama była osobista pokojówka hrabiny. Jednak po jej śmierci Johann uciekł i nie utrzymywał kontaktu z hrabiostwem. Mada załatwia mu pracę w pałacu. Razem przeprowadzają się do pałacu i tam widzą, że pałac jest piękny, ale biedny. Pierwszej nocy Mada spotyka Fritza (chorego na raka syna hrabiego i hrabiny). Fritz ostrzega ją, żeby uciekała bo hrabina nie ma dobrych intencji. Mada nie słucha, jednak wkrótce okazuje się, że Fritz miał rację. Johann coraz więcej czasu spędza sam z hrabiostwem, unika Mady, nie współżyje z nią. Wkrótce poznaje młodą bogatą panienkę, z którą chciała wyswatać matka Fritza, gdy ten był jeszcze zdrowy. Mada widzi jak tamci się zbliżają. Mąż wyprowadza się, mówiąc, że w jej stanie powinni unikać zbliżeń, a inaczej będzie ciężko. Coraz rzadziej się widują, a gdy do tego dochodzi Johann jest oschły i nieuprzejmy. Okazuje się, że młoda dziewczyna nie może mieć dzieci. Wkrótce Johann już nie kryje niechęci do żony. Oskarża ją o to, że zarabiała ciałem i nie chce z nią być. Po porodzie Johann żąda rozwodu i oddania dzieci. Obiecuje jej pieniądze na godne życie. Mada zbliżyła się z Fritzem i gdy ten umiera jest załamana. Godzi się na warunki męża i wraca do Breslau. Tam zbliża się do znanego psychiatry, który jako jedyny z towarzystwa ją wspiera. Zbliżają się do siebie, jednak chce mu wyznać całą prawdę o sobie. Piszę książkę i każe ją zanieść służącej o swojego przyjaciele. Służąca wraca z misji z wieściami o zamachu na księcia i prawdopodobnym wybuchy I wojny światowej.
Weronika Piekutowska - awatar Weronika Piekutowska
oceniła na629 dni temu
Tom Lake Ann Patchett
Tom Lake
Ann Patchett
„To było tak, jakbym była liściem w rzece. Wpadłam do niej i mnie poniosła.” Kolejny raz potwierdza się, że książki napisane przez Ann Patchett szalenie mi pasują, są szyte na miarę mojej czytelniczej wrażliwości, refleksyjnych potrzeb i pięknych obrazów. Wprowadzają w wyjątkowy nastrój, nostalgiczny, melancholijny, romantyczny, a nawet liryczny ze szczyptą łagodnej magiczności. Często prezentują styczne powiązane z realnym życiem, losami i emocjami bohaterów zbliżonymi do moich. „Belcanto”, „Dom Holendrów”, a teraz także „Tom Lake” imponują pod wieloma względami. Autorka potrafi wspaniale łączyć to, co na pierwszy rzut oka wydaje się zwykłe i naturalne, z tym, co po bliższym wglądzie nabiera cech wyjątkowości i ponadczasowości, dopełnia się wzajemnie i tworzy coś ponad, niezwykłego i potężnego w wydźwięku. Cudownie łączy literaturę z innym gałęziami sztuki, a w przypadku „Toma Lake”, szeroko rozumianą sztuką sadownictwa przeplatająca się ze sztuką teatralną. Niemal fizycznie dotykam czereśniowych drzew, zbieram owoce, nasycam zapachem przyrody. Autorka z ogromnym wyczuciem, wysoką estetyką, doskonałą równowagą, przecina linie życia kilku osób w dramatycznym wydarzeniu. Subtelnie i łagodnie dotyka człowieczeństwa, pulsu egzystencji, pozornie zwykłych i skrajnych emocji. Zanurza w przeszłość kobiety, fragment po fragmencie ukazuje przebieg tego, co doprowadziło do obecnej sytuacji. Z zaangażowaniem słucha się opowieści, przeplatanej z teraźniejszością, spogląda na wszystko z perspektywy czasu. Obecność trzech córek nadaje szczególny wymiar historii. Pojawia się wiele motywów wychowawczych, nauki życia, dzielenia się doświadczeniami, ale również spojrzenia na małżeństwo. Odkrywane są nie tyle tajemnice, co niewiadome sympatycznie przyciągające. Widać jak bardzo różni się sceniczna obecność od faktycznej gry w życiu. Kiedy rzeczywistość skojarzona jest z czereśniami i jabłoniami, brzoskwiniami i gruszami, słodkie smaki mieszają się z cierpkimi, ale i tak do głosu dochodzą ciepłe kolory. Czy pierwsza miłość pozostaje w sercu na zawsze? Jak zmieniamy definicję miłości w miarę upływu lat? Dokąd zabierają nas na ścieżce życia popełnione błędy i niewykorzystane szanse? W jakim stopniu stają się cennymi lekcjami prowadzącymi do dowiedzenia się, kim jesteśmy, do czego dążymy, jakie mamy marzenia, czy dajemy im rozwinąć skrzydła? I zastanawiająca myśl, jak wiele z naszych opowieści o sobie wyciągają młodsze pokolenia? Jak wiele jest wariantów określania własnej tożsamości? bookendorfina.pl
Izabela Pycio - awatar Izabela Pycio
ocenił na81 miesiąc temu
Lekcje chemii Bonnie Garmus
Lekcje chemii
Bonnie Garmus
Na Lekcje chemii czekałam od momentu, gdy tylko ta książka pojawiła się na rynku. Byłam pewna, że mi się spodoba i trzymałam ją na specjalny moment. Miałam rację: jest świetna i warto było poczekać na chwilę, która bardziej podbiła moje emocje. Bliskie mi są ostatnio tematy dyskryminacji ze względu na płeć czy inne prywatne sprawy. A to właśnie o tym jest ta historia. Opowiada o naukowczyni, która w 1952 roku miała co najmniej progresywne poglądy. W tamtych czasach społeczność amerykańska (nie tylko zresztą) naciskała, wymagała wręcz, żeby kobieta była mężatką. Jeśli kobiety miały jakiekolwiek ambicje nauki na uniwerku, to tylko po to, żeby znaleźć tam narzeczonego, no przecież. Ale marzenie o szybkim zamążpójściu nie dotyczy naszej głównej bohaterki: świetnej chemiczki prowadzącej własne badania naukowe. Kobieta zmaga się z molestowaniem, umniejszaniem albo kradzieżą osiągnięć czy nawet relegacją ze stanowiska, ponieważ zaszła w ciążę. Wszystkie te sytuacje i zerowa reakcja władz na jej skargi powodują rosnącą złość na taki system. Po wielu porażkach i bardzo trudnych momentach, w końcu uśmiecha się do niej szczęście: zaczyna prowadzić program w telewizji pt. Lekcje chemii. Jej autentyczność jako prowadzącej szybko przyciąga sporą widownię i dosłownie odmienia jej życie, choć może nie do końca tak, jakby chciała. 🧪 Wielopoziomowa Ta powieść jest ważna dla mnie na kilku poziomach. Przede wszystkim jako kobiety, której najważniejszą ambicją n i e j e s t znalezienie męża. Kobiety wkurzonej na system oraz takiej, której udało się wywalczyć pozycję równą mężczyznom w zmaskulinizowanej społeczności wszelkiej maści managerów. Nawiasem mówiąc, wcale mi się tam nie podobało, ale to temat na inny wpis. W każdym razie Elizabeth Zott pełna jest nieprzerobionej złości, a nawet wściekłości na stan świata oraz oporu wobec takiego stanu rzeczy. Te emocje są mi ostatnio bardzo bliskie, zapewne dlatego tak łatwo było mi się z nimi utożsamić. Gdy ktoś mówi jej, żeby nie urabiała systemu, tylko go przechytrzyła, to wywołuje w niej jeszcze więcej niezgody. Zott zastanawia się, czy system nie mógłby być od razu inteligentny i nieskrzywiony. To jest to, co mnie zawsze frustrowało, dokładnie to samo. 🧪 Lekko o trudnych tematach Bonnie Garmus udało się te wszystkie trudne tematy opisać niezwykle lekko. Ta książka nie przygniata, nie zostawia osadu emocjonalnego na duszy. Płynie się przez nią jak przez dziką rzekę. Wprawdzie pełną pewnych niebezpieczeństw i należy uważać, ale ogólnie jest przyjemnie. Wydaje mi się tylko, że autorce nie do końca udało się zbudować świat Zott w pełni zgodny z klimatem przeszłości. Mam wrażenie, że Lekcje chemii są zbyt pozytywne, trącą współczesnością mimo starań stylizacyjnych. Ale podoba mi się to. To miała być przyjemna opowieść o nieprzyjemnej rzeczywistości dotykającej kobiety jeszcze zupełnie niedawno. I była. Nawiasem mówiąc, pomyślałam sobie, jak wtedy było w Polsce. Zatrudniłam AI do zrobienia ogólnego researchu. Spodziewałam się, że dane będą tragiczne, bo przecież lata powojenne i początki PRL. A jednak Gemini poinformował mnie (i poparł źródłami),że wg danych GUS w tych czasach kobiety stanowiły około 35–40% ogółu studentów. Sporo! W każdym razie powtarzam, że Lekcje chemii to świetna książka. Takie życzyłabym sobie czytać cały czas. Mądra, z przesłaniem i jednocześnie lekka. Na okładce jest komentarz, że ktoś poczuł się zdruzgotany, że się skończyły. Podzielam tę opinię.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na82 dni temu

Cytaty z książki Zapomniane niedziele

Więcej

...kiedy stary człowiek umiera, jest tak, jakby spaliła się cała biblioteka, robię co mogę, żeby ocalić coś z popiołu.

...kiedy stary człowiek umiera, jest tak, jakby spaliła się cała biblioteka, robię co mogę, żeby ocalić coś z popiołu.

Valérie Perrin Zapomniane niedziele Zobacz więcej

Wie pani, jeśli się utraciło osobę, którą kochało się najbardziej na świecie, to ona umiera codziennie. (73).

Wie pani, jeśli się utraciło osobę, którą kochało się najbardziej na świecie, to ona umiera codziennie. (73).

Valérie Perrin Zapomniane niedziele Zobacz więcej

Tamtego dnia zrozumiałam, że starych dusz wystarczy dotknąć, wziąć je za rękę, żeby zaczęły opowiadać.

Tamtego dnia zrozumiałam, że starych dusz wystarczy dotknąć, wziąć je za rękę, żeby zaczęły opowiadać.

Valérie Perrin Zapomniane niedziele Zobacz więcej
Więcej