Nowa Fantastyka 505 (10/2024)

Okładka książki Nowa Fantastyka 505 (10/2024) autora Francesco Corigliano, Filip Duval, Hanns Heinz Ewers, Agnieszka Fulińska, Natalia Matoliniec, Agnieszka Osikowicz-Chwaja, Redakcja miesięcznika Fantastyka, Frank R. Stockton, John Wiswell, 0867132X
Okładka książki Nowa Fantastyka 505 (10/2024)
Hanns Heinz EwersFrank R. Stockton Wydawnictwo: Prószyński Media Seria: Nowa Fantastyka czasopisma
84 str. 1 godz. 24 min.
Kategoria:
czasopisma
Format:
papier
Seria:
Nowa Fantastyka
Data wydania:
2024-09-26
Data 1. wyd. pol.:
2024-09-26
Liczba stron:
84
Czas czytania
1 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
0867132X
Tłumacz:
Agnieszka Hałas, Paweł Laudański, Alicja Janusz, Natalia Pola Miscioscia, Łukasz Hajdrych
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nowa Fantastyka 505 (10/2024) w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Nowa Fantastyka 505 (10/2024)

Średnia ocen
6,8 / 10
32 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nowa Fantastyka 505 (10/2024)

avatar
113
85

Na półkach:

Nowa Fantastyka 10/2024 (nr 505) – Czytaj, jeśli musisz… ale niekoniecznie dla opowiadań

Numer 505 „Nowej Fantastyki” to jak piękny tort, w którym ktoś zamiast bitej śmietany dał majonez. Opakowanie eleganckie, publicystyka wyśmienita — ale w środku, niestety, literacko bywa ciężkostrawnie. To jeden z najsłabszych numerów ostatnich lat, jeśli chodzi o prozę fabularną. Ale po kolei.


---

📚 Opowiadania polskie – od Ażdachy po Aż po co to drukować?

„Skrzydło Ażdachy” – Filip Duval (7/10)
Ciężkie, mroczne, soczyście tłuste jak bigos z pięcioma rodzajami mięsa. Duval dowozi — klimat duszny jak piwnica z zamkniętym smokiem i konstrukcja narracyjna, która nie prowadzi za rączkę, ale nie gubi. Świetna rzecz — szkoda, że jedyna warta większej uwagi z polskiego zestawu.

„Jeszcze jest za wcześnie” – Agnieszka Osikowicz-Chwaja (2/10)
Tytuł sam się recenzuje. Zdecydowanie za wcześnie — nie tylko na publikację, ale chyba w ogóle na tekst. Styl, rytm i przekaz rozjeżdżają się jak tramwaje na złej pętli. Jeśli to low fantasy, to ja wybieram no fantasy.

„Ostatnia” – Agnieszka Fulińska (4/10)
Minimalny poziom dopuszczalności — taki tekst, który nie wywołuje zażenowania, ale też nie zostawia po sobie absolutnie nic. Czyta się bez bólu, ale też bez emocji. Idealne do tramwaju, gdy telefon się rozładował.


---

🌍 Opowiadania zagraniczne – czyli nie wszystko stracone

„Największa miłość" byłego nazisty ...autora Hansa Heinz Ewers (7/10)
Zaskoczenie miesiąca. Groza, erotyzm i odrobina psychologicznego niepokoju z epoki, która wiedziała, jak robić duszny klimat. Niezła historia i bardzo dobrze dobrana do październikowego numeru.

„Król na wygnaniu” – Frank R. Stockton (6/10)
Przypowieść? Bajka? Groteska? Tak. Lekka, ironiczna, odrobinę przewrotna — coś w stylu: „co by było, gdyby monarchy nie chcieli ani poddani, ani inni władcy”. Czyli bajka o dzisiejszej polityce.

„Dzień otwarty w nawiedzonym domu” – John Wiswell (3/10)
Ciekawy koncept (dom jako organizm z duszą),ale wykonanie… cóż, to taka urban fantasy z dobrą wolą i kiepskim skutkiem. Trochę się to rozłazi, a trochę przynudza. Trójka, bo intencja była szlachetna.

Pozostałe zagraniczne:

„Domy, które odeszły” – [autor zaginął w akcji] (1/10)

„Skrzynka na guziki, napiwki i konfitury z róży” – produkcja ukraińska (1/10)
Niestety — literacka strefa katastrofy. Strata czasu, papieru i prądu na e-booka.

---

📰 Publicystyka – Na szczęście nie wszystko fantasy

Tu magazyn wraca na znajomy poziom. Właściwie wszystkie teksty publicystyczne trzymają wysoki standard. A szczególnie:

🎮 Artykuł o grze „Frostpunk” – Studium upadku cywilizacji
To nie tylko analiza gry, ale też zgrabne spojrzenie na nasze społeczne traumy i klimatyczne niepokoje. Wciągające, dobrze napisane i pełne smutnej refleksji – czyli jak sam Frostpunk.


---

📦 Podsumowanie – „Nowa Fantastyka” 505: czy warto?

Ten numer to rozczarowanie dla miłośników opowiadań, ale ratunek przynosi świetna publicystyka. Gdyby można było kupić sam dział „non-fiction”, byłby to zakup miesiąca. Niestety, opowiadania (poza nielicznymi wyjątkami) ciągną cały numer w dół.

Ocena ogólna: 5/10.
Zawartość: 30% mięsa, 70% waty cukrowej z dodatkiem soli.

Nowa Fantastyka 10/2024 (nr 505) – Czytaj, jeśli musisz… ale niekoniecznie dla opowiadań

Numer 505 „Nowej Fantastyki” to jak piękny tort, w którym ktoś zamiast bitej śmietany dał majonez. Opakowanie eleganckie, publicystyka wyśmienita — ale w środku, niestety, literacko bywa ciężkostrawnie. To jeden z najsłabszych numerów ostatnich lat, jeśli chodzi o prozę fabularną. Ale...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
547
471

Na półkach: , , , , , , , ,

Bardzo przyzwoity numer.

Publicystyka na typowym, solidnym poziomie, artykuły czyta się z zaciekawieniem.

Plusem numeru jest bardzo dobry dział prozy, zarówno polskiej, jak i zagranicznej. Co do zasady mimo licznych opowiadań (większość była krótka) nie miałem poczucia, że są tam tzw. "zapchajdziury". Kilka z opowiadań to moim zdaniem prawdziwe perełki, które czytało się świetnie, dostarczając zarówno rozrywki, jak i zmuszając do refleksji.

Bardzo przyzwoity numer.

Publicystyka na typowym, solidnym poziomie, artykuły czyta się z zaciekawieniem.

Plusem numeru jest bardzo dobry dział prozy, zarówno polskiej, jak i zagranicznej. Co do zasady mimo licznych opowiadań (większość była krótka) nie miałem poczucia, że są tam tzw. "zapchajdziury". Kilka z opowiadań to moim zdaniem prawdziwe perełki, które czytało się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
160
125

Na półkach: , ,

Kwestia publicystki w tym numerze wypada raczej średnio, z wyjątkiem interesującego spojrzenia na świat Frostpunka w artykule Łukasza M. Wiśniewskiego „Studium upadku cywilizacji”. Bardziej jednak zainteresował mnie wywiad z Markiem Turkiem i Tomaszem Kontnym, twórcami „Wydziału 7”, choć sam wielkim fanem komiksów nie jestem, to po tę serię w sumie bym sięgnął – tym bardziej że klimat PRL-u nie jest za często wykorzystywany w popkulturze.

W prozie polskiej mamy pełen przekrój „fajności” od odgrzewanego kotleta, jakim jest opowiadanie „Ostatnia” Agnieszki Fulińskiej poprzez ciekawe, choć bardzo proste w przekazie „Jeszcze jest za wcześnie” Agnieszki Osikowicz-Chwaja do najlepszego tekstu w tym numerze „Skrzydło ażdachy” Filipa Duvala.

Wyjątkowo trochę gorzej wypada część z prozą zagraniczną. Dwa bardzo dobre opowiadania: „Największa miłość” H.E. Ewersa i „Skrzynka na guziki, napiwki i konfitury z róży” Natalii Matoliniec, mimo że w tym pierwszym nie ma za dużo klasycznej „fantastyki”. Całkiem dobry jest też tekst Johna Wiswella „Dzień otwarty w nawiedzonym domu”, a reszta jest po prostu średnia czy wręcz słaba.

Kwestia publicystki w tym numerze wypada raczej średnio, z wyjątkiem interesującego spojrzenia na świat Frostpunka w artykule Łukasza M. Wiśniewskiego „Studium upadku cywilizacji”. Bardziej jednak zainteresował mnie wywiad z Markiem Turkiem i Tomaszem Kontnym, twórcami „Wydziału 7”, choć sam wielkim fanem komiksów nie jestem, to po tę serię w sumie bym sięgnął – tym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

49 użytkowników ma tytuł Nowa Fantastyka 505 (10/2024) na półkach głównych
  • 38
  • 9
  • 2
29 użytkowników ma tytuł Nowa Fantastyka 505 (10/2024) na półkach dodatkowych
  • 14
  • 6
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Opowieści niesamowite z języka niemieckiego Ludwig Bechstein, Joseph von Eichendorff, Paul Ernst, Hanns Heinz Ewers, Friedrich Gerstäcker, Johann Wolfgang Goethe, Jeremias Gotthelf, Wilhelm Hauff, Paul Heyse, E.T.A. Hoffmann, Henryk Mann, Thomas Mann, Dauthendey Max, Gustav Meyrink, Paul Rohrer, Georg von Schlieben, Oskar A.H. Schmitz, Theodor Storm, Karl Hans Strobl, Ludwig Tieck, Friedrich de la Motte Fouqué, Heinrich von Kleist
Ocena 7,3
Opowieści niesamowite z języka niemieckiego Ludwig Bechstein, Joseph von Eichendorff, Paul Ernst, Hanns Heinz Ewers, Friedrich Gerstäcker, Johann Wolfgang Goethe, Jeremias Gotthelf, Wilhelm Hauff, Paul Heyse, E.T.A. Hoffmann, Henryk Mann, Thomas Mann, Dauthendey Max, Gustav Meyrink, Paul Rohrer, Georg von Schlieben, Oskar A.H. Schmitz, Theodor Storm, Karl Hans Strobl, Ludwig Tieck, Friedrich de la Motte Fouqué, Heinrich von Kleist
Okładka książki Demony perwersji. Opowieści niezwykłe Hanns Heinz Ewers, Stefan Grabiński, Gustav Meyrink, Edgar Allan Poe
Ocena 7,6
Demony perwersji. Opowieści niezwykłe Hanns Heinz Ewers, Stefan Grabiński, Gustav Meyrink, Edgar Allan Poe
Okładka książki Maska śmierci : opowieści niezwykłe tom I Frédéric Boutet, Krzysztof Maciej Choule, Hanns Heinz Ewers, Edgar Allan Poe, Auguste de Villiers de L'Isle-Adam
Ocena 7,2
Maska śmierci : opowieści niezwykłe tom I Frédéric Boutet, Krzysztof Maciej Choule, Hanns Heinz Ewers, Edgar Allan Poe, Auguste de Villiers de L'Isle-Adam
Hanns Heinz Ewers
Hanns Heinz Ewers
Niemiecki aktor, filozof, poeta i pisarz. Tworzył głównie opowiadania i nowele. Jego utwory po mistrzowsku oddają grozę i niesamowitość połączone z erotyką. Spopularyzowany w Polsce przez Stanisława Przybyszewskiego i Jadwigę Kaspirowiczową, był ciągle wznawiany. W latach dwudziestych Ewers należał do najpoczytniejszych pisarzy. Do najgłośniejszych utworów Ewersa zalicza się Alraune.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nowa Fantastyka 504 (09/2024) Redakcja miesięcznika Fantastyka
Nowa Fantastyka 504 (09/2024)
Redakcja miesięcznika Fantastyka Wiktor Orłowski Paula Wanarska Paweł Dybała Valerie Valdes Ai Jiang
Ten numer nie należy do najmocniejszych, ale warto go kupić i przeczytać — przede wszystkim dla dwóch opowiadań. „Supły” Pauli Wanarskiej to kawał dobrego fantasy: zgrabnie napisane, pełne dynamiki i ciekawych perspektyw, pozostawia niedosyt i chęć na więcej. Wydawałoby się, że hafciarstwo i magia nie mają ze sobą nic wspólnego, a jednak ta autorka udowadnia, że mogą stworzyć świetną mieszankę. Ocena: 8/10. „Jestem AI” Ai Jiang to mocne, cyberpunkowe wejście, które sprawia wrażenie wstępu do większego projektu. Mimo że zbierała entuzjastyczne recenzje i została nominowana do Nagrody Nebula, mnie czytało się ją raczej przeciętnie. Ocena: 7/10. Pozostałe opowiadania wypadają już słabiej: Polskie “Jaki piękny świat” Pawła Dybka — mizerota. Ocena: 3/10. “6. godzina w Duat” — trudno to zakwalifikować do fantasy czy science fiction, dla mnie bardziej historyczne. Ocena: 4/10. Drugie opowiadanie zagraniczne okazało się totalną pomyłką — nudne, pozbawione sensu, nie dałem rady go dokończyć. Ocena: 1/10. Już sam tytuł „Magiczna korespondencja na wszystkie struny serca” zniechęca. Autorką jest Waleri Valdés. Jeśli chodzi o publicystykę, polecam wywiad z Istvánem Vizcarym. Natomiast „stałe pozycje” redakcji — Kosik, Orbitowski i Aleksandra Klęczar — trzymają poziom.
Konrad Wasiak - awatar Konrad Wasiak
ocenił na611 miesięcy temu
Nowa Fantastyka 503 (08/2024) Lavie Tidhar
Nowa Fantastyka 503 (08/2024)
Lavie Tidhar Redakcja miesięcznika Fantastyka Rafał Sala Marek Kolenda Naomi Kritzer Aleksandra Bednarska Silke Brandt Michela Lazzaroni
No cóż, to jeden z najmocniejszych numerów, głównie dzięki czterem opowiadaniom, na których się skupię. Proza polska „Drugi człowiek” Marka Kolędy – 9/10 Jedno z nielicznych polskich opowiadań, które naprawdę zachwyca. Oglądałem niedawno film Miki 17 i dostrzegam w nim echa Kolędy, mimo że film powstał rok po tekście. Wyraźne inspiracje „Moonem” i androidem Davidem z „Obcego” dodają opowiadaniu głębi, a całość… po prostu wciąga. Proza zagraniczna „Lepsze życie dzięki algorytmom” Naomi Kritzer – 10/10 Odkrywcze, aktualne i mistrzowsko napisane. Nic dziwnego, że Kritzer zdobyła nagrody Hugo i Locus za inne swoje teksty. „Coś niezwykłego” Michaeli Lazaroni – 9/10 Płynna narracja, lekki włoski styl, momentami przypomina klimat „Matrixa”. „Schlafsünde” Lavie Tidhar – 8/10 Mocny, cyberpunkowy tekst, solidne czytadło. Opowiadania słabe „Pięć z wielu śmierci Dymitra Iwanowicza” Aleksandry Bednarskiej – 1/10 Totalny bełkot, nie warto marnować czasu. „Ładny szeryf” Rafała Sali – 5/10 Średni tekst, ale warto go przeczytać dla zaskakującego, niemal horrorowego finału. Gdyby akcja toczyła się szybciej ocena byłaby wyższa. „Szara materia” Silke Brand – 4/10 Cyberpunkowy Londyn z dużym potencjałem, niestety chaotyczne i mało angażujące. Publicystyka Artykuł o Feliksie Necie i Nice to kawał świetnego tekstu – porcja solidnej, przemyślanej publicystyki. Orbitowski znowu na wyżynach.
Konrad Wasiak - awatar Konrad Wasiak
ocenił na811 miesięcy temu
Nowa Fantastyka 506 (11/2024) Redakcja miesięcznika Fantastyka
Nowa Fantastyka 506 (11/2024)
Redakcja miesięcznika Fantastyka Maciej Głowacki Łukasz Redelbach Wołodymyr Kuzniecow Ołeksij Gedeonow Eugenia Triantafyllou
Numer w halloweenowym klimacie, czyli jest mroczniej niż zwykle, jak to u nas mówią - dla mnie się podoba :) Opowiadania polskie. "Jewgienij Krykanow u Carskich Wrót" Maciej Głowacki - ikonograf Krykanow dostaje zlecenie, ma udać się do leżącego w odludnej okolicy monastyru aby wykonać ikony. Jednak to co tam zastaje wymaga od niego wiele sprytu i determinacji, aby wyjść z tej przygody cało. Klasyczny motyw, ale interesująco zaadaptowany, pełen dowcipu styl i dwuznaczność (co to za kraj, że nawet diabła oszukają) czynią to opowiadanie interesującym. "Totem z kłębów wełny i kości wielorybów" Łukasz Redelbach - mroczne i brutalne, bohater mierzy się z tajemnym, pierwotnym rytuałem. Nieprzyjemne, ale dobre w swojej formie. Zagraniczne. "2. V. 1945" Wołodymyr Kuzniecow - od pierwszych słów wpadamy w gęsty, przytłaczający klimat centrum walki, bohater przedziera się przez krajobraz wojenny, ratując po drodze chłopaka zmierza do wyznaczonego celu. Opowiadanie, poza tym, że jest świetnie napisane i klimatyczne jest też bogactwem motywów, można dojrzeć w nim wędrówkę Syzyfa, można zobaczyć metaforę czyśćca, a może interpretację wojny wszystkich wojen, albo jeszcze coś innego. Niezwykłe i zapadające w pamięć. "Sześć wersji mojego brata znalezionych pod mostem" Eugenia Triantafyllou - pogodzenie się z odejściem kogoś bliskiego jest bardzo trudne, a gdy umiera dziecko to już w ogóle. Kiedy siostra sprowadza kolejne wersje swojego brata myśli, że w końcu go odzyska, jednak zakończenie całkowicie rozwala emocjonalnie. Dobre. "Kapiton" Ołeksij Gedeonow - no dobra, ale o czym to było? Były dwie wiedźmy, a może jedna, w dwóch wcieleniach? No i był Kapiton i Halloween... i w sumie to nie wiem ;) Publicystyka: ciekawy wywiad z Piestrakiem i nudny z Mastertonem, interesujący artykuł o azjatyckim kinie, poza tym, to co zawsze.
Agawa - awatar Agawa
oceniła na81 rok temu
Nowa Fantastyka 507 (12/2024) Andrzej Sapkowski
Nowa Fantastyka 507 (12/2024)
Andrzej Sapkowski Agnieszka Hałas Algernon Blackwood Redakcja miesięcznika Fantastyka Krzysztof Rewiuk Rafał Łoboda Dennis Danvers Mauro Longo Matthew R. Davis
📖 Nowa Fantastyka 12/2024 – grudniowy miszmasz z Wiedźminem w tle. Grudniowy numer Nowej Fantastyki może nie wbija w fotel, ale zdecydowanie warto po niego sięgnąć. Jest co czytać – choć z wyraźnymi wzlotami i... turbulencjami. 📚 Publicystyka Zdecydowanym liderem działu publicystycznego jest tekst Jerzego Rzymkowskiego „Nie samym Wiedźminem człowiek żyje”. Autor robi świetny przegląd „przodków” Geralta – literackich postaci z podobnych klimatów. Tekst krótki, treściwy, dobrze napisany – idealny do porannej kawy (albo wieczornej melisy). Kilka pozycji dorzuciłem do listy życzeń. 🖋️ Proza polska Andrzej Sapkowski, Rozdroże Kruków – fragment powieści z wiedźmińskim klimatem pełną gębą. Jeśli miał zachęcić, to misja wykonana – czyta się świetnie. 9/10 Agnieszka Hałas, Lot do światła – trochę mistyki, trochę religii, trochę filozofii. Ciekawe, ale nie dla każdego. 6/10 Krzysztof Rewiuk, Omiros – wariacja która przypomina mi temat Powrotu z gwiazd Lema. Bardzo dobrze się zapowiada – chętnie zobaczyłbym z tego pełnowymiarową powieść. 8/10 Rafał Łoboda, Wąż w raju – ciężkostrawne, mocno przesiąknięte religijną symboliką. Doczytałem, ale bez radości. 4/10 🌍 Proza zagraniczna Denis Danvers, Penelopa czeka – klimatyczne, klasyczne SF. Trochę no ciut obcych,, trochę emocji. 8/10 Algernon Blackwood, Kolekcja goblina – tekst archiwalny, ale niestety nie zestarzał się dobrze. Kojarzy się z opowieściami cioci sprzed pół wieku. 2/10 Mauro Longo, (opowiadanie o tytule dłuższym niż sam tekst) – intrygujące jako forma (czytać trzeba według numerów),ale fabularnie raczej słabo. 2/10 Matthew Davis, Andromeda u władzy – zdobywca nagrody w Australii, ale trudno mi zrozumieć dlaczego. Męczące, bez puenty, bez wciągającej narracji. 2/10 📦 Podsumowanie Numer z gatunku „średniaków” – kilka świetnych tekstów, sporo przeciętniaków, parę rozczarowań. Warto dla Sapkowskiego, Danversa i publicystyki. Reszta zależy od tolerancji czytelnika na eksperymenty i... religijną symbolikę. 😉
Konrad Wasiak - awatar Konrad Wasiak
ocenił na69 miesięcy temu
Nowa Fantastyka 508 (01/2025) Redakcja miesięcznika Fantastyka
Nowa Fantastyka 508 (01/2025)
Redakcja miesięcznika Fantastyka Mariusz Wojteczek Wołodymyr Arieniew R. S. A. Garcia Justyna Hankus Marek Kolenda
Nowa Fantastyka 01/2025 – Nowy rok, nowa jakość? Na szczęście, tak! Po dość nijakim grudniowym numerze „Nowa Fantastyka” wchodzi w 2025 rok z przytupem. Proza wraca na wysoki poziom – kilka tekstów wręcz zachwyca, inne przynajmniej nie zawodzą. A publicystyka? Błyszczy. To numer, który warto przeczytać od deski do deski. Na szczególną uwagę zasługuje artykuł Andrzeja Zimniaka „Inteligentny krzem, książki, my”. Refleksja nad miejscem sztucznej inteligencji w literaturze to dziś temat gorący jak grzaniec w styczniu. Zimniak stawia odważne, potrzebne pytania – nie tylko o przyszłość pisarzy, ale o przyszłość nas wszystkich jako czytelników. W felietonach wyróżnia się „Pochwała Parandowskiego” autorstwa Aleksandry Klęczar – osobisty, mądry i pełen ciepła tekst, który można odebrać jako podsumowanie jej dotychczasowej twórczości na łamach „NF”. Proza zagraniczna otwiera numer z hukiem – opowiadaniem „Cioteczka Nerle i Pastuch 4200” R.S.A. Garcii, nagrodzonym Nebulą. To perełka: pełna humoru historia o robocie-pomocy domowej i prostej, ale nie głupiej kobiecie z karaibskiej wsi. Starcie najnowszej technologii i starego kozła (dosłownie) podane jest z lokalnym kolorytem i kapitalnym językiem. Autorka robi ogromne wrażenie, a tłumaczenie jest znakomite. Drugie opowiadanie zagraniczne to niestety zjazd w dół. Ukraiński tekst, mimo pewnych literackich ambicji i chwilowego bułhakowowskiego nastroju, rozjeżdża się fabularnie i stylistycznie. Pomysł był, ale wykonanie kuleje. 2/10. Proza polska tym razem idzie w stronę horroru – i wychodzi jej to na dobre. „Pasażerka” Joanny Łańcuckiej to klasyczny dreszczowiec – trochę przewidywalny, ale klimatyczny. 6/10. „Sezon Hotel***”* Justyny Hankus to psychodeliczna mieszanka Kinga i „Dnia świstaka” – ciekawa fabuła, choć język nieco zgrzyta. 6/10. Największe wrażenie robi „Epitafium” Marka Kolędy – futurystyczny, lekko kryminalny tekst z nutą horroru, oparty na świetnym pomyśle: realna możliwość rozmowy ze zmarłymi. Mocne 9/10 i kandydat do nagród. Na koniec „Smutni ludzie są najsmaczniejsi” Mariusza Wojteczka – alternatywna Polska, wampiry, komunistyczna przeszłość i Putin w tle. Brzmi jak szaleństwo, ale działa. Mocne 6/10. Podsumowując: bardzo udane otwarcie roku. Ciekawa i różnorodna proza, dobre teksty publicystyczne i kilka mocnych literackich momentów. Jeśli tak ma wyglądać 2025, to proszę o więcej!
Konrad Wasiak - awatar Konrad Wasiak
ocenił na89 miesięcy temu
Nowa Fantastyka 501 (06/2024) Kyōka Izumi
Nowa Fantastyka 501 (06/2024)
Kyōka Izumi Redakcja miesięcznika Fantastyka John Chu Marcin Bartosz Łukasiewicz Vajra Chandrasekera Philip Madden Mimi Mondal
Publicystyka jak zwykle na poziomie dobrym i bardzo dobrym. Moja ocena opowiadań: Proza polska: Marcin Bartosz Łukasiewicz – „Na skraju deszczu”. 10/10 Świetne czytadło, autor postawił na dialogi i to jakie! Dyskusja 89-letniej babci z demonem genialne! A to tylko jeden z wielu. Proza zagraniczna, tu zdecydowanie poziom miski może średni. Philip Madden – „Grubb i rzeźbiony kot” takie tam pitu pitu ni to fantasy ni to opowiadanie historyczne, da radę przeczytać 5/10 John Chu – „Przywrócić serce miłości”, 4/10 Proza chińska ostatnio modna, jednak to opowiadanie wlecze się jak, wiadomo co. Mimi Mondal – „Zakład drukarski Malotibala” 6/10 tym razem proza hinduska trochę bardziej dynamiczna niż chińska. Ok zdecydowanie najlepsze z zagranicznej. Vajra Chandrasekera – „Ruchy robaczkowe” („Peristalsis”) 0/10, dawałem już jedynki ale nigdy zera. Jednak jest poziom 0. Autorka ze Sri Lanki, jak dla mnie kompletny bełkot poległem na drugiej stronie resztę przejrzałem i stwierdziłem że dobrze że nie doczytałem. Nie wiem kto to kwalifikuje do magazynu, ale sorry jest tyle fajnych młodych polskich autorów dajcie im szansę... Izumi Kyōka – „Sala operacyjna” („外科室”) 6/10 stuletnie opowiadanie może nie do końca fantasy, daję radę i się nieźle czyta.
Konrad Wasiak - awatar Konrad Wasiak
ocenił na61 rok temu
Nowa Fantastyka 509 (02/2025) Adrianna Filimonowicz
Nowa Fantastyka 509 (02/2025)
Adrianna Filimonowicz Redakcja miesięcznika Fantastyka Rafał Sala Marta Krajewska Angela Liu Momir Iseni Maksym Gach
Ku mojemu zaskoczeniu ten numer okazał się całkiem udany. Choć pierwsza część publicystyki była średnio interesująca i generyczna, no i niestety powrócił ten nieszczęsny „Lil i Put”. Mimo to opowiadania nie zawiodły. Kontynuując jednak jeszcze o publicystyce, to druga jej część zdecydowanie ciekawsza (jak zawsze zresztą) – interesujący był tekst Agnieszki Hałas przybliżający osobę i twórczość Marka Huberatha, no i jak zawsze swoje ciekawe refleksje przedstawił Rafał Kosik. Na koniec tej części muszę skomentować jeszcze słowa Łukasza Orbitowskiego z ostatniego artykułu, w którym określił Biblię jako „przepełnioną kłamstwami książkę”, cóż innego mogę zrobić, jak nazwać to tylko idiotyzmem. Atakowanie książki, która jest jedną z podstaw cywilizacji łacińskiej i która kształtuje sumienia już nie tylko tej cywilizacji, ale całego świata od setek lat, jest po prostu ignorancją i głupotą, ale nie ma co wymagać wiedzy od współczesnego „filozofa” związanego z Gazetą Wyborczą i Onetem. Warto mimo wszystko czasami zastanowić się, co się pisze, i poczytać może jakieś książki naukowe, a nie tylko propagandową sieczkę i fantastykę (z całym szacunkiem oczywiście). Przechodząc do opowiadań, to jak pisałem powyżej, były one na całkiem dobrym poziomie. Jedyny zawód odczułem przy „Został po nich jeno wilk” Marty Krajewskiej – zaczynało się ono bardzo dobrze i autorka umiejętnie budowała suspens, jednak finał i rozwiązania historii rozczarowują, trochę banalne i głupkowate. Najbardziej moją uwagę zwróciły dwa opowiadania zagraniczne: „Wieża terakotowa” Maksyma Gacha i „Wygeneruj obraz: dziewczyna o fioletowych włosach zestrzeliwuje Księżyc” Angeli Liu. W pierwszym mamy fajnie połączone budowanie relacji i przemijania z elementami grozy, której budowanie trochę przypomniało mi twórczość Lovecrafta. Drugie wyróżnione opowiadanie jest w pewnym sensie klasyczną historią w cyberpunkowej scenerii, której jestem dużym fanem i zawsze mnie w niej coś urzeka, w tym przypadku jest to refleksja związana z produktem z tego świata, tzw. ZI, czyli Zmień Imię, ale nie będę tutaj więcej spojlerował. Ostatecznie polecam zapoznać się z tym numerem.
Arald - awatar Arald
ocenił na78 miesięcy temu
Nowa Fantastyka 510 (03/2025) Redakcja miesięcznika Fantastyka
Nowa Fantastyka 510 (03/2025)
Redakcja miesięcznika Fantastyka Artur Laisen Krystyna Chodorowska Marcin Bartosz Łukasiewicz Adam Ciszewski Francesco Corigliano Francesca Garello Suzan Palumbo
Po lutowej bryndzy przyszedł numer rewelacyjny. Wygląda na to, że redakcja cały ciężar zła upchnęła poprzednio, a tu zostały same perełki. Publicystyka Tradycyjnie wysoki poziom. Szczególnie warto zwrócić uwagę na artykuł ku chwale i pamięci Davida Lyncha oraz felieton o zeszłorocznej edycji Splat! Film Fest – kilka pozycji dopisanych do listy „koniecznie obejrzeć”. Na osobne wyróżnienie zasługuje też bardzo ciekawy tekst Aleksandry Klęnczar o Agrypinie. Proza polska Dokąd prowadzą tory (Marcin Łukasiewicz) – trochę deliryczne, lepkie od duchów, z dobrym tempem i fajną historią. Ocena: 6/10. To je moje (Krystyna Chodorowska) – podobno napisane jeszcze przed inwazją Rosji na Ukrainę… a brzmi jak prorocza przestroga. Fragment życia trzeciego pokolenia kolonizatorów z Ziemi. Bez fajerwerków, ale ważne. Ocena: 6/10. Okruchy (Adam Ciszewski) – znowu wojna w tle, ale tym razem widziana przez pryzmat hotelu goszczącego władcę „marionetek”. Bardzo dobre! Ocena: 7/10. Synchronizacja (Artur Laisen) – i jeszcze jedna wojna, ale z obcymi. Mocno pokręcone. Ocena: 6/10. Proza zagraniczna – petarda po włosku, aż palce lizać. Równouprawnienie (Francesca Garello) – coś jak „Gorące siodła”, tylko z czarownicami. Genialne. Ocena: 9/10. Dolina grozy (Francesco Corigliano) – miks „Blair Witch Project” z „Wzgórzami mają oczy”. Zgrabnie napisane, długo zostaje w pamięci. Ocena: 8/10. Śmiech pośród drzew (Suzan Palumbo) – slow horror. Historia dosyć oklepana, ale działa jak z Nosferatu – znane, a i tak wciąga. Przy okazji – pierwszy raz nie zgadzam się z Łukaszem Orbitowskim, który ostro pojechał po nowym Nosferatu. Komiks „Lila i Puta” ustąpiła miejsca „Ćmie”. Lepsza kreska, ale słabsza historia. Podsumowanie Numer 510 to przykład, że „Nowa Fantastyka” potrafi zaskoczyć, gdy odetchnie po gorszym miesiącu. Mocna publicystyka, świetna proza zagraniczna i solidne polskie teksty – naprawdę udany numer.
Konrad Wasiak - awatar Konrad Wasiak
ocenił na86 miesięcy temu
Nowa Fantastyka 511 (04/2025) Frank R. Stockton
Nowa Fantastyka 511 (04/2025)
Frank R. Stockton Douglas Smith Redakcja miesięcznika Fantastyka Anna Szumacher Krzysztof Rewiuk Rafał Łoboda Szymon Sztajn P. H. Lee Brander Matthews
Nowa Fantastyka 4/2025 – kwiecień pod znakiem dobrego smaku i Pratchetta w tle Od dłuższego czasu należy się duża pochwała redaktorowi naczelnemu, Jerzemu Rzymowskiemu. Jego wstępy to już osobna klasa – błyskotliwe, przemyślane, trafne i po prostu ciekawe. Momentami czyta się je lepiej niż niejedną publicystykę w tym samym numerze. Publicystyka Kwietniowy numer stoi na bardzo dobrym poziomie. Na szczególną uwagę zasługuje znów tekst Jerzego Rzymowskiego „Nie samym Pratchettem człowiek żyje” – mały almanach pogodnych, błyskotliwych pozycji fantasy i SF, które mogą umilić najbliższe dwa lata czytania. Z kolei „Bóg mangi” autorstwa Łukasza Czarneckiego to krótka, lecz treściwa historia Osamu Tezuki – ojca i prekursora japońskiej mangi. Godna uwagi rzecz, nawet jeśli ktoś z mangą ma na bakier. Nowy felietonista Dariusz Jemielniak coraz bardziej się rozkręca, a stara gwardia publicystów trzyma poziom. W tym dziale naprawdę trudno się nudzić. Proza polska „Wszystkie nuty śmierci” – Anna Schumacher Początek intryguje, pomysł świeży, a historia wciąga. Niestety końcówka wpada w bajkowy ton, przez co traci trochę impetu. 6/10 „Świadkowie zaświatów” – Szymon Sztajn Najsłabszy punkt numeru. Tekst króciutki (na szczęście),ale zupełnie niepozostawiający po sobie śladu. Po kilku dniach pamięta się tylko, że był. 2/10 (czyli „dwustronicowe i dobrze”). „S.E.N.I.O.R.” – Krzysztof Rewiuk Lekki, zabawny tekst w duchu Pratchetta, z wyraźnie polskim smaczkiem. Świetna rozrywka. 7/10 „Orzeszki Panny Chew” – Rafał Łoboda Bajkowe, śmieszne, trochę jak „Zwierzogród” skrzyżowany z science fiction. Nie do końca poważne, ale czyta się z uśmiechem. 7/10 Proza zagraniczna „Jak następca tronu Jowisza wszechświat w niwecz obrócił” – P.H. Lee Tytuł długi jak kolejka do premiery nowego Wiedźmina, ale opowiadanie czyta się dobrze. Może bez fajerwerków, ale z wdziękiem. 6/10 „Człowiek pszczoła z Orm” – Frank Stockton Prawdziwa perełka numeru. Czuć tu ducha Ursuli Le Guin, trochę Tolkiena, a przy tym klimat lekki, prowincjonalny, wręcz uroczy. Kiedy dowiedziałem się, że tekst powstał w XIX wieku, aż nie chciało się wierzyć. Minimum 8/10. „Zwaśnione duchy” – Brander Matthews Również XIX wiek, ale tym razem już czuć kurz i pajęczyny. Styl archaiczny, tempo powolne, duchy ospałe. 3/10 „Prawo Murphy’ego” – Douglas Smith Na koniec znowu klimat pratchettowski – lekki humor, absurd i zabawne nazwy statków, organizacji i postaci (statek główny to, uwaga, Cięcia budżetowe!). Świetne zwieńczenie numeru. --- Podsumowanie: Kwietniowa Nowa Fantastyka 4/2025 to numer bardzo udany. Dobra publicystyka, mocna reprezentacja humorystycznej fantastyki i kilka naprawdę przyjemnych opowiadań. Jeśli ktoś jeszcze nie sięgnął – warto nadrobić.
Konrad Wasiak - awatar Konrad Wasiak
ocenił na85 miesięcy temu
Nowa Fantastyka 512 (05/2025) Redakcja miesięcznika Fantastyka
Nowa Fantastyka 512 (05/2025)
Redakcja miesięcznika Fantastyka Małgorzata Lewandowska Sylwester Gdela Daniel Kordowski Łukasz Kucharczyk Wołodymyr Kuzniecow Michela Lazzaroni Francesco Pone Natalia Dowhopol Christine Lucas
Kolejny numer Nowej Fantastyki ze świetnymi opowiadaniami. Publicystyka tym razem nie wyróżniała się za bardzo, ale i tak myślę że całokształt jest zadowalający. Swoją recenzję pozwolę sobie zacząć od publicystyki. Artykuł o Słonecznej Loterii opisuje pierwszą wydaną przez Philipa Dicka powieść, jak również nawiązania kulturowe z tamtego okresu. Myślę że warto przybliżać klasykę literatury w Nowej Fantastyce, a Dick zdecydowanie był jednym z głównych autorów swoich czasów. Wywiad z autorką Snowglobe przybliża nam trochę koreańską kulturę ale i sprzedaje świeżo wydaną w Polsce książkę autorki. Jest też motywujący do spełniania własnych marzeń. Soyoung musiała podjąć trudną decyzję by porzucić karierę i zacząć pisać książki. I wyszło jej to na dobre! Lubię czytać wywiady które posiadają te elementy. Felieton o AI znowu był bardzo interesujący. Dariusz Jemielniak zaczął tym razem od kontrowersyjnych dla mnie wyników badań dotyczących wyższości wierszy napisanych przez AI od tych napisanych przez człowieka. Dlaczego kontrowersyjnych? W ostatnich latach mieliśmy do czynienia z przykładami czasopism borykających się z ogromną ilością niskiej jakości opowiadań napisanych przez AI zgłaszanych do magazynu. Przykładowo Clarkesworld musiał nawet wstrzymać przyjmowanie nowych zgłoszeń z tego powodu. Dodatkowo z założenia treści generowane przez AI są odtwórcze, jako że są to po prostu modele statystyczne wytrenowane na ogromnym wolumenie danych. Jednak czytając dalej autor felietonu odpowiedział też częściowo na te tematy analizując poziom odtwórczości komputerowych i ludzkich autorów. Czy AI będzie w stanie kiedyś samemu pisać zupełnie oryginalne teksty i tworzyć nowe nurty? Nie wiem, ale podejrzewam że muszą zajść pewne zmiany technologiczne które ukierunkują losowość w działaniu AI aby to osiągnąć (co z kolei wydaje się całkiem realistyczne). Opowiadania w tym numerze trzymają równy, wysoki poziom: Łukasz Kucharczyk - “Gambit profesora Fargusa” - Opowiadanie jest napisane w świecie wcześniej już przedstawionym przez autora. Jest to humorystyczna satyra zarówno z systemu edukacji jak i z patosu legend rycerskich. Akcja jest wartka, dobrze się czyta ten tekst - chociaż czasem można odnieść wrażenie że rzeczy dzieją się aż za szybko (jak to czasem bywa w krótkiej formie - aż chciałoby się przeczytać tę historię w wersji książkowej!). Ostatecznie jest to bardzo dobre opowiadanie, jednak fabularnie nie zaskakujące zbytnio dla osóby zaznajomionych z poprzednimi utworami autora. Małgorzata Lewandowska - “Wszystko zaczęło się od herbaty” - Opowiadanie jest horrorem napisanym w dzisiejszych realiach. Trochę o przemijaniu, trochę o postępującej chorobie. Najmniej mi się to opowiadanie spodobało w majowym numerze, ale to nie znaczy że nie jest dobre. Daniel Kordowski - “Tęczowy parasol” - Opowiadanie bardzo intrygujące, trochę nawet psychodeniczne. Czytając można było się zastanawiać ile rzeczy widzianych przez bohaterkę faktycznie miało miejsce a ile powstało w jej wyobraźni. Ostateczna puenta nie zawodzi i zmienia postrzeganie wydarzeń które miały miejsce. Mamy tu do czynienia z bardzo dobrą prozą. Sylwester Gdela - “Egzyston” - Jest to bardzo interesujące opowiadanie o spotkaniu z bytem inteligentniejszym od nas. Czym dokładnie jest ten byt? Czy jest to Absolut, czy też po prostu istotna na znacznie wyższym poziomie rozwoju (i całkowicie różnej budowie fizycznej)? Autor zostawia nam tu spore pole do interpretacji. Jak SI zareaguje na niespodziewane sytuacje i czy będzie w stanie odpowiednio zareagować na kontakt z obcymi? Jest to klasyczne opowiadanie science fiction zadające wiele pytań na te tematy. Wołodymyr Kuzniecow - “Narzeczona” - Opowiadanie ciekawe, o wierzeniach słowiańskich. Postaci były realistyczne, dobrze zbudowane a historia się kleiła. Z drugiej strony trochę od momentu w którym poznajemy przeszłość Kmity akcja jest przewidywalna, w zasadzie wiemy jak całość się zakończy (co nie jest dużym problemem, ale wiadomo - każde zaskoczenie w fabule jest na plus). Francesco Pone - “Dyżur bez końca” - Opowiadanie jest nietuzinkowe i bardzo oryginalne. Wyróżnia się pomysłem, jest też dobrze napisane. Po prostu bardzo dobre! Te włoskie konkursy wnoszą naprawdę bardzo dużo jakości do numerów Nowej Fantastyki. Michela Lazzaroni - “Pątnicy” - Opowiadanie jest ciekawe, wymaga jednak też sporo własnej interpretacji. Sam nie jestem pewny czy poprawnie je odczytuję, jednak ja widzę tu historię o stracie, tłumionych emocjach i braku zrozumienia. Natalia Dowhopol - “Bajka o wampirze” - opowiadanie z gatunku urban fantasy, bajka z metaforą. Całkiem udany tekst z dosyć prostym przesłaniem na temat społeczeństwa. Christine Lucas - “Pocałunek topielca” - Opowiadanie ma ciekawy klimat, jest mocno podbudowane różnymi przesądami morskimi. Ma dosyć szybką akcję i wydaje się ogólnie udane. Jednak trochę mało z niego wynika, za mało i za szybko się wydarzyło. Ta historia ostatecznie niestety nie wciąga na tyle by wrócić w przyszłości do świata zbudowanego przez autorkę.
maciej7777 - awatar maciej7777
ocenił na88 miesięcy temu
Nowa Fantastyka 513 (06/2025) Charles Stross
Nowa Fantastyka 513 (06/2025)
Charles Stross Marcin Rusnak Redakcja miesięcznika Fantastyka Serhij Palcun Tim Major Eugenia Triantafyllou Igor Antoniuk
„Nowa Fantastyka” wchodzi w drugie półrocze 2025 z numerem, który czyta się zaskakująco dobrze — szczególnie jeśli ktoś lubi, gdy publicystyka rzeczywiście ma o czym opowiadać. A w tym wydaniu publicyści odpalają ciężkie działa. Publicystyka — najmocniejsza strona numeru Artykuły o horrorach, w których straszy nas… fauna, to świetny pomysł na uczczenie 50-lecia „Szczęk”. Teksty są naprawdę wyczerpujące, a jednocześnie nie nudzą: autorzy prowadzą czytelnika przez potwory morskie, lądowe i te, których lepiej nie spotkać o świcie w alpejskim lesie. Dwa wywiady — z Thomasem Olde Heuveltem i Maksem Kidrukiem — okazują się wyjątkowo skuteczne. Heuvelt robi to, co zwykle: w pięć odpowiedzi potrafi człowieka namówić na sięgnięcie po jego nową książkę. Kidruk działa podobnie, choć przyznaję: psioczę na ukraińskie SF, ale po tej rozmowie… pesymizm trochę zelżał. Dariusz Jemielniak natomiast rozkręca się z numeru na numer. „Welcome to the Muppet Show” trafia w sedno naszych współczesnych absurdów — czytając, człowiek kiwa głową tak energicznie, że boi się o kręgi szyjne. --- Proza polska Marcin Rusnak — Znamię Jedno dłuższe opowiadanie i trafia w dziesiątkę. Połączenie tragedii Holokaustu, równoległych rzeczywistości i fantasy brzmi jak proszenie się o katastrofę — a jednak Rusnak podchodzi do tematu z wyczuciem i pomysłem. Tekst jest mocny, oryginalny i dobrze napisany. Ocena: 8/10 --- Proza zagraniczna Zaskakująco równa — wszystkie teksty trzymają poziom mniej więcej 6/10, ale jeden wybija się ponad stawkę: Serhij Palcun — (opowiadanie o demonie filtrującym wodę) Pomysł na demona przywiązanego do programu komputerowego, który czyści wodę, to absolutne złoto. Świeże, intrygujące i… znowu ukraiński autor. I znowu dobre. Ocena: 7/10 Charles Stross — Rakietowa Gawęda Hard SF tak twarde, że można by nim wbijać gwoździe. Bez znajomości chemii czytelnik może mieć pod górkę, ale wrażenie — ogromne. Stross znowu udowadnia, że potrafi pójść w naukę na pełnej petardzie. Tim Major — Eqalussuaq Eko-groza. Nie do końca trafia emocjonalnie, ale narracyjnie jest okej: przyjemne, zwarte, klimatyczne. Igor Antoniuk — Sezon polowań Lekka groza, przewidywalna, ale do szybkiego przeczytania w sam raz. E. Triantafyllou — Jak dziewczyny wróciły Uff… da się przeczytać, ale jest to tekst dziwaczny, monotonny i nie do końca przekonujący — choć miłośnicy nietypowych konceptów i… motywów stóp znajdą coś dla siebie. Podsumowanie Nowa Fantastyka 513/2025 to numer mocny publicystycznie i solidny prozowo. Polskie „Znamię” świeci najjaśniej, zagranica trzyma równy poziom, a dodatkiem jest kilka tekstów, które potrafią zaskoczyć. Ogólna ocena: 7/10 z plusem. numer”.
Konrad Wasiak - awatar Konrad Wasiak
ocenił na74 miesiące temu
Nowa Fantastyka 514 (07/2025) Ralph Adams Cram
Nowa Fantastyka 514 (07/2025)
Ralph Adams Cram Lavie Tidhar Redakcja miesięcznika Fantastyka Artur Siwek John Wiswell Natalia Matoliniec Ai Jiang Żaneta Siemsia-Pindur Wołodymyr Jaszkilew
Nowa Fantastyka 514 – solidna publicystyka, bardzo nierówna proza Numer 514 „Nowej Fantastyki” to klasyczny przykład zeszytu „w kratkę”: sporo dobrych rzeczy, sporo średnich i kilka, które kompletnie do mnie nie trafiły. Publicystyka trzyma poziom. Jak zawsze świetna jest Fantastyka w starożytności i mitologii Aleksandry Klęnczar– merytoryczna, ciekawa i napisana z pasją. Bardzo dobry artykuł Klucze do Zajdla, sensownie przybliżający twórczość klasyka polskiej SF. Udany wywiad ze Stewartem Turtonem, a Kosik i Orbitowski – klasa sama w sobie. Niestety, teksty Avatary i konstelacje Joanny Kułakowskiej oraz Andreas – architekt komiksu to totalnie nie moja bajka. Doceniam warsztat, ale tematyka mnie kompletnie ominęła. Proza polska Żaneta Pindur – „Rzeźnicy statków” Ciekawe, momentami kojarzące się ze „Złomiarzem” Bacigalupiego, ale brakuje dynamiki i większej liczby smaczków świata. Trochę za bardzo przegadane. 6/10 Artur Siwek – „Śmieci z Plutona” Twarde SF z dobrym pomysłem (inwazja z Plutona),ale wykonanie dla mnie zwyczajnie nudne. 3/10 Proza zagraniczna (aż sześć tekstów) Ai Jiang – „W wodzie przetrwamy” Krótki, chaotyczny, kompletnie nietrafiony w mój gust. 1/10 Lavie Tidhar – „Wyschłe kości” Bardzo dobry tekst: horror, SF i lekka humoreska w jednym. Jabłkowe potwory robią robotę. 7/10 R. Adams Cram – „Siostra Maddelena” Miał być horrorek, a wyszło opowiadanie jakby z innej epoki. Raczej ciekawostka. 4/10 Natalia Matoliniec – „Odległe pokoje” Pozytywne zaskoczenie: lwowskie wiedźmy kontra okupanci Lwowa. Dobrze napisane, choć bez fajerwerków. 5/10 Wołodymyr Jeszkilew – „Wektor porozumienia” Trochę „Archiwum X”, trochę baśń, trochę SF z równoległymi wszechświatami. Za dużo pomysłów, ale całość broni się jako ciekawy eksperyment. 6/10 John Wiswell – „Jak sobie pościelesz” Humoreska o bólu i sukubach w formie mebli. Pomysł oryginalny, wykonanie poprawne. Nominacja do Nebuli trochę mnie zaskoczyła. 6/10 Podsumowanie „Nowa Fantastyka” 514 to numer solidny, ale nierówny. Publicystyka ratuje całość, proza bywa od bardzo dobrej po kompletnie nieudaną. Warto przeczytać, ale raczej bez oczekiwania na numer roku.
Konrad Wasiak - awatar Konrad Wasiak
ocenił na63 miesiące temu
Nowa Fantastyka 497 (02/2024) Algernon Blackwood
Nowa Fantastyka 497 (02/2024)
Algernon Blackwood Piotr Gociek Andrzej Miszczak Redakcja miesięcznika Fantastyka Michał Gołkowski Switłana Taratorina Davide Camparsi
Numer poświęcony fantastyce religijnej, a że z religią mi nie po drodze, to przyznam, że taka tematyka niekoniecznie mi leży. Jednakże nie zniechęcam się i każdy numer czytam od początku do końca. Jak zawsze dużym plusem jest felieton Łukasza Orbitowskiego o różnych horrorowych filmach. Co prawda nie zawsze podchodzą mi proponowane przez niego tytuły, ale dzięki niemu trafiłem chociażby na „Goście” z 2022 roku - film ten uważam za jeden z lepszych horrorów, jakie widziałem, ponieważ był bardzo przyziemny. Z opowiadań do gustu przypadły mi te najbardziej humorystyczne. Najprzyjemniej czytało mi się „Nie samym chlebem” Davide'a Camparsiego. Bóg postanowił pojawić się na Ziemi we własnej osobie oraz pokazać wszystkim, że niezły z niego dowcipniś. Początkowy humor z czasem przeszedł w trochę mroczniejsze tony - tak myślałem, że niektórzy mogą mieć wiele zarzutów wobec Boga, który według nich pewnie często zachowuje się niesprawiedliwie. W tym i główny bohater, który podczas uroczystej kolacji przygotowanej przez jego mamę, osobiście miał okazję powiedzieć Stwórcy, co mu leży na sercu. Świetny jest także „Konwent fantastyczny” Andrzeja Miszczaka, który kojarzy mi się ze starszymi utworami pełnego absurdu. Tutaj główny bohater, niespełniony pisarz, trafia na grupkę mężczyzn opowiadających sobie nawzajem niestworzone historie, które przeżyli w przestrzeni kosmicznej. Poprosili głównego bohatera o zdecydowanie, która opowieść jest najlepsza, a ten uznał ich po prostu za wariatów. Autor nawiązuje do Lema, chociażby przez nazwę nagrody. Kolejnym ciekawym tekstem jest opowiadanie Switłany Taratoriny „Życie Marii i Olgi. Apokryf nowego świata”. Niejednoznaczne, trochę kojarzące się z „Seksmisją”. W świecie, w którym żyje Olga, istnieją tylko kobiety, a przynajmniej same tak twierdzą. Czasem jednak rodzą się (zapłodnienie wydarza się poprzez wejście w Jamę Życia) dziewczynki z męskimi genitaliami, które oczywiście są ucinane jako oznaka deformacji. Z czasem widoczna na niebie kometa przypomina kobietom o Wrogu - Olga postanawia zapobiec katastrofie i odkrywa tajemnicę ich pochodzenia. Ten numer pokazał mi, że można znaleźć coś ciekawego w nieszczególnie interesującej mnie tematyce.
cyberpunkowy neuromantyk - awatar cyberpunkowy neuromantyk
ocenił na72 miesiące temu
Nowa Fantastyka 496 (01/2024) Przemysław Gul
Nowa Fantastyka 496 (01/2024)
Przemysław Gul Lavie Tidhar Redakcja miesięcznika Fantastyka Mika Modrzyńska Anthony M. Rud Agnieszka Rogowska Valentino Poppi
Zacznę od narzekań: nie rozumiem, dlaczego Witold Vargas wciąż publikuje teksty o bestiariuszu słowiańskim. Robi to od ładnych paru lat i po tym czasie odnoszę wrażenie, jakbym ciągle czytał o tym samym. Redakcja mogłaby przekazać tę jedną stronę komuś innemu. Z przyjemniejszych rzeczy: Świetny tekst Przemysława Gula „Selkie”. Fabuła może i nie jest wybitna, zwroty akcji zaskakujące i nieprzewidywalne, jednakże autor nadrabia świetnie wykreowanym, podwodnym światem. Algokawa, pasujące do historii powiedzonka i inne takie. Drugim bardzo zapadającym w pamięć jest „Przed lustrem” Valentino Poppi. Opowiada o staruszku, który został odwiedzony przez pracownicę socjalną. Zauważyła, że mężczyzna pozbył się wszystkich identycznych przedmiotów - nawet skarpetki nosi nie do pary. Ekscentryczne zachowanie wyjaśnił zauważeniem mimika, w co kobieta oczywiście nie wierzy. Postępowanie staruszka bardzo przypomniało mi zabawne zachowanie naukowców z „Prey”, którzy naklejali na różne przedmioty karteczki samoprzylepne z napisanym „not a mimic!”. : D Na wyróżnienie zasługuje także „Złomiarz” Lavie Tidhar. Taka przyjemna w odbiorze historia o kosmicznym złomiarzu, który otrzymuje szansę od losu (a raczej swojej byłej) na odbicie się od coraz zbliżającego się dna. „Szlam” Anthony'ego M. Ruda to także ciekawa lektura, jednak trochę czuć, że opowiadanie zostało po raz pierwszy opublikowane ponad sto lat temu. Pod względem opowiadań to bardzo dobry numer.
cyberpunkowy neuromantyk - awatar cyberpunkowy neuromantyk
ocenił na72 miesiące temu
Nowa Fantastyka 498 (03/2024) Redakcja miesięcznika Fantastyka
Nowa Fantastyka 498 (03/2024)
Redakcja miesięcznika Fantastyka Katarzyna Rupiewicz Rhoda Broughton Aleksandra Bednarska Grace Chan Michele Piccolino Agnieszka Kravár Ai Jiang
Akurat tak się złożyło, że natrafiłem na artykuł o growym „Niezwyciężonym” Lema, gdy w niego grałem. Autor tekstu zastanawia się, czy twórczość pisarza jest wdzięcznym tematem dla współczesnych twórców. Obok tego jest także krótki wywiad ze scenarzystką gry. Lubię też cykl tekstów „Lamus”. Duet Agnieszki Haski i Jerzego Stachowicza często wraca do fantastyki z przełomu dziewiętnastego i dwudziestego wieku. Ostatnie dwa poruszały tematykę promieni śmierci, które pobudzały wyobraźnię wielu autorów. Ponarzekam sobie za to na „Cyberpunkową femme fatale”. Słaby tekst, w nieco agresywnym tonie. Agresja ta z kolei jest skierowana w stronę mężczyzn, w to, jak tworzone były różne postacie, by cieszyły męskie oko i ego. Uważam, że współczesny feminizm niestety bardziej szkodzi kobietom niż im pomaga, podobnie jak tekst Pauliny Jasik. Za to rewelacyjny był tekst Joanny Kułakowskiej o „Jezuitkach Diuny”, w którym autorka pochyliła się nad zgromadzeniem Bene Gesserit. Nie będę streszczał jego treści, za to podzielę się przemyśleniami - Bene Gesserit dobrze pokazuje, w jaki sposób potrafią działać kobiety. Zważywszy na odmienne od mężczyzn warunki fizyczne, kobiety raczej skłaniają się ku wykorzystywaniu swoich wdzięków, snuciu intryg et cetera. Raczej do subtelnych działań niż do walenia prosto w ryj. Członkinie Bene Gesserit poświęciły wiele pokoleń, by doprowadzić do narodzin Kwisatz Haderacha. Z opowiadań największe wrażenie zrobiło na mnie opowiadanie mojej rówieśniczki, Ai Jiang. „Dajcie angielskiego” to coś, co bardzo lubię, czyli oryginalny sposób dociskania twarzy społeczeństwa przyszłości w błoto, żeby nikt przypadkiem nie pomyślał o podniesieniu jej zbyt wysoko. W tym przypadku ludzie płacą... słowami. Czy to ma sens? Niekoniecznie, ale spodobał mi się zabieg kropkowania słów, których główna bohaterka już nie zna.
cyberpunkowy neuromantyk - awatar cyberpunkowy neuromantyk
ocenił na62 miesiące temu
Jak powstawał Tomb Raider Daryl Baxter
Jak powstawał Tomb Raider
Daryl Baxter
Niezły dokument, ale gorszy od takiego Niech żyje Mortal Kombat Runda 1, czy Masters of Doom. Autor przeprowadził serie wywiadów z twórcami dwóch pierwszych części gier z cyklu Tomb Raider i przedstawił je w swoim tekście. Ponieważ twórców można było policzyć na palach obu rąk, ewentualnie trzeciej jeżeli się pomyliłem, to autorowi udało przedstawić rozmowy z niemal wszystkimi oryginalnymi deweloperami. Dzięki temu można powiedzieć, że dostajemy informacje o produkcji przygód słynnej Pani archeolog z pierwszej ręki. Problemem tej książki jest to, że autory tylko i aż przeprowadził wspomniane wywiady, natomiast poza ich przywołaniem, dosłownie cytując całe rozmowy, nie dodał od siebie czegokolwiek. Z jednej strony szacunek za zdobycie kontaktu z twórcami. Natomiast z drugiej strony Jason Schreier, czy David L. Craddock napisali swoje teksty własnymi słowami po interpretacji przeprowadzonych rozmów, czasami wplatając tylko krótkie cytaty na podparcie sowich tez, czy słów. Książka jest też dość krótka, bo poza wspomnianymi wywiadami, nie ma nic ponadto. Jeżeli rozmówcy nawiązali do otoczki, która panowała wokół studia i gier to ta informacja się pojawia, ale autor nie dodaje od siebie czegokolwiek extra, ewentualnie kilka krótkich zdań. Na pewno warto przeczytać, bo wydaję mi się, że wielu podanych informacji nie pozna się szperając bezpośrednio w internecie. Pomimo, że nie jestem jakimś wielki fanem serii Tomb Raider, dobrze czytało mi się historię powstawania pierwszych dwóch gier od środka. Jednakże był tu potencjał na jeszcze bardziej rozbudowaną książkę, którego autor nie wykorzystał, a szkoda.
kon315 - awatar kon315
ocenił na710 miesięcy temu
Almanach: Gry przygodowe Point and Click praca zbiorowa
Almanach: Gry przygodowe Point and Click
praca zbiorowa
Nastały wspaniałe czasy. Jeszcze kilkanaście lat temu, nikt by nawet nie marzył o książkowej publikacji tego typu. Mieliśmy zaledwie magazyny w kiosku. Czasem jakiś poradnik z solucjami. Dziś „literatura growa” staje się coraz częstsza i to niezwykle cieszy - bo jest to świat na tyle bogaty i rozległy tematycznie, że gdyby mógł - zapełniłby całe regały „growym książkowym dobrem” Almanach Point & Click to dla mnie niesamowicie sentymentalna podróż i pozytywny strzał prosto w gębę. Nie spodziewałem się, ile radości wywoła we mnie powrót do znanych mi, growych scen wydrukowanych na kartach tej księgi. Ten gatunek gier był swego czasu moim absolutnym ulubieńcem i nie sposób zliczyć jak wiele godzin spędziłem przy Broken Sword, Larry 7, Syberii, Machinarium czy ukochanym Runaway. To połowa mojej młodości i obłędne wspomnienia. Dlatego obcowanie z tą zdecydowanie potężną, ciężką i ogromną księgą dało mi absolutnie niezmierzoną masę frajdy. Almanach to zarówno historia gier Point & Click - dość wyczerpująca, w której poznajemy studia i twórców, którzy na stałe wpisali się do historii jako ci - kształtujący branżę gier w ogóle, poprzez swoją pracę i często ryzykowne decyzje. Wartością ogromną jest również cała masa wywiadów z twórcami gier tamtego - złotego moim zdaniem - okresu elektronicznej rozrywki. Nazwiska takie jak Dave Gilbert czy Tim Schafer to w półświatku gier przygodowych nie byle jakie persony. Małą ciekawostką, o której muszę wspomnieć na moim profilu jest wywiad z Dave’em Gibbons’em. Autorem między innymi komiksu Strażnicy wg. pióra Alana Moora. Ten twórca komiksowy dołożył swoją cegiełkę do świata gier wideo. Poza wywiadami jest również dopieszczony wątek polskich gier przygodowych point & click - co jest zgoła istotne, gdyż polscy twórcy rownież stworzyli naprawdę dobre gry. Przykładem niech będzie kultowy Jack Orlando - kultowa już dziś produkcja. Ale to nadal nie wszystko. Almanach wypełniony jest po brzegi screenami z gier, krótkimi wzmiankami i ciekawostkami. I jest tego naprawdę na pęczki. Niespełna 600 stron, ponad 200 gier, niemal 50 wywiadów a wszystko to dopieszczone cało-stronnymi screenami z klasycznych gier. No bajka. Oglądanie drukowanych screenów z gier jest… straasznie satysfakcjonujące. Przeglądałem ten almanach jak świetny artbook. Duży format, zrzuty z gier na całej rozpiętości strony, kredowy papier. Dla mnie - serio bajka. Sentymentalny powrót do przeszłości w pełnej krasie. Co ważne - tytuły gier prezentowane tutaj, ułożone są wg. okresu ich powstania - zbiega się to wraz z kolejnymi stronami, co daje świetny obraz tego, jak z biegiem lat, zmieniał się gatunek „klikanych” przygodówek. Absolutnie genialna publikacja! Więcej na (IG)@znakiem_tego
ZnakiemTego - awatar ZnakiemTego
ocenił na93 miesiące temu

Cytaty z książki Nowa Fantastyka 505 (10/2024)

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nowa Fantastyka 505 (10/2024)