ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać388
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać14
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Nowa Fantastyka 505 (10/2024)

- Kategoria:
- czasopisma
- Format:
- papier
- Seria:
- Nowa Fantastyka
- Data wydania:
- 2024-09-26
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-09-26
- Liczba stron:
- 84
- Czas czytania
- 1 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 0867132X
- Tłumacz:
- Agnieszka Hałas, Paweł Laudański, Alicja Janusz, Natalia Pola Miscioscia, Łukasz Hajdrych
Październikowy numer „Nowej Fantastyki” trafił do sprzedaży. Jego okładkę zdobi ilustracja okładkowa „Bursztynowego miecza” – najnowszej powieści Marty Mrozińskiej. A co znajdziecie w środku wydania?
Proponujemy Wam między innymi obszerny artykuł o „Frostpunku” – komputerowym uniwersum, które odniosło światowy sukces, stworzonym przez polskie studio 11 bit. Mamy także wywiad z Markiem Turkiem i Tomaszem Kontnym, twórcami „Wydziału 7”, który w 2020 roku został wyróżniony Nagrodą Nowej Fantastyki w kategorii Polski Komiks Roku. Wywiadowi towarzyszy galeria okładek i plansz. Z kolei miłośnicy serialu „Supernatural” ucieszą się zapewne z artykułu analizującego fenomen tej produkcji, która przetrwała aż piętnaście sezonów. Oprócz tego czekają na Was felietony, recenzje i kolejne spotkanie z Lilem i Putem.
W dziale prozy przygotowaliśmy aż osiem opowiadań: trzy polskie i pięć zagranicznych. Wśród autorów m.in. Agnieszka Osikowicz-Chwaja, Agnieszka Fulińska oraz dwaj klasycy gatunku: Hanns Heinz Ewers i Frank Stockton.
Proza polska:
Agnieszka Osikowicz-Chwaja – „Jeszcze jest za wcześnie”
Filip Duval – „Skrzydło ażdachy”
Agnieszka Fulińska – „Ostatnia”
Proza zagraniczna:
Hanns Heinz Ewers – „Największa miłość” („Höchste Liebe”)
Francesco Corigliano – „Domy, które odeszły” („Le case che abbiamo perso”)
Frank R. Stockton – „Król na wygnaniu” („The Banished King”)
Natalia Matoliniec – „Skrzynka na guziki, napiwki i konfitury z róży” („Скринька для ґудзиків, чайових та ружового варення”)
John Wiswell – „Dzień otwarty w nawiedzonym domu” („Open House on Haunted Hill”)
Kup Nowa Fantastyka 505 (10/2024) w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Nowa Fantastyka 505 (10/2024)
Poznaj innych czytelników
49 użytkowników ma tytuł Nowa Fantastyka 505 (10/2024) na półkach głównych- Przeczytane 38
- Chcę przeczytać 9
- Teraz czytam 2
- Posiadam 14
- Czasopisma 6
- Nowa Fantastyka 2
- 2025 2
- Fantastyka 2
- 2024 2
- Polska literatura Sci-Fi 1
Tagi i tematy do książki Nowa Fantastyka 505 (10/2024)
Inne książki autora












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Nowa Fantastyka 505 (10/2024)
Nowa Fantastyka 10/2024 (nr 505) – Czytaj, jeśli musisz… ale niekoniecznie dla opowiadań
Numer 505 „Nowej Fantastyki” to jak piękny tort, w którym ktoś zamiast bitej śmietany dał majonez. Opakowanie eleganckie, publicystyka wyśmienita — ale w środku, niestety, literacko bywa ciężkostrawnie. To jeden z najsłabszych numerów ostatnich lat, jeśli chodzi o prozę fabularną. Ale po kolei.
---
📚 Opowiadania polskie – od Ażdachy po Aż po co to drukować?
„Skrzydło Ażdachy” – Filip Duval (7/10)
Ciężkie, mroczne, soczyście tłuste jak bigos z pięcioma rodzajami mięsa. Duval dowozi — klimat duszny jak piwnica z zamkniętym smokiem i konstrukcja narracyjna, która nie prowadzi za rączkę, ale nie gubi. Świetna rzecz — szkoda, że jedyna warta większej uwagi z polskiego zestawu.
„Jeszcze jest za wcześnie” – Agnieszka Osikowicz-Chwaja (2/10)
Tytuł sam się recenzuje. Zdecydowanie za wcześnie — nie tylko na publikację, ale chyba w ogóle na tekst. Styl, rytm i przekaz rozjeżdżają się jak tramwaje na złej pętli. Jeśli to low fantasy, to ja wybieram no fantasy.
„Ostatnia” – Agnieszka Fulińska (4/10)
Minimalny poziom dopuszczalności — taki tekst, który nie wywołuje zażenowania, ale też nie zostawia po sobie absolutnie nic. Czyta się bez bólu, ale też bez emocji. Idealne do tramwaju, gdy telefon się rozładował.
---
🌍 Opowiadania zagraniczne – czyli nie wszystko stracone
„Największa miłość" byłego nazisty ...autora Hansa Heinz Ewers (7/10)
Zaskoczenie miesiąca. Groza, erotyzm i odrobina psychologicznego niepokoju z epoki, która wiedziała, jak robić duszny klimat. Niezła historia i bardzo dobrze dobrana do październikowego numeru.
„Król na wygnaniu” – Frank R. Stockton (6/10)
Przypowieść? Bajka? Groteska? Tak. Lekka, ironiczna, odrobinę przewrotna — coś w stylu: „co by było, gdyby monarchy nie chcieli ani poddani, ani inni władcy”. Czyli bajka o dzisiejszej polityce.
„Dzień otwarty w nawiedzonym domu” – John Wiswell (3/10)
Ciekawy koncept (dom jako organizm z duszą),ale wykonanie… cóż, to taka urban fantasy z dobrą wolą i kiepskim skutkiem. Trochę się to rozłazi, a trochę przynudza. Trójka, bo intencja była szlachetna.
Pozostałe zagraniczne:
„Domy, które odeszły” – [autor zaginął w akcji] (1/10)
„Skrzynka na guziki, napiwki i konfitury z róży” – produkcja ukraińska (1/10)
Niestety — literacka strefa katastrofy. Strata czasu, papieru i prądu na e-booka.
---
📰 Publicystyka – Na szczęście nie wszystko fantasy
Tu magazyn wraca na znajomy poziom. Właściwie wszystkie teksty publicystyczne trzymają wysoki standard. A szczególnie:
🎮 Artykuł o grze „Frostpunk” – Studium upadku cywilizacji
To nie tylko analiza gry, ale też zgrabne spojrzenie na nasze społeczne traumy i klimatyczne niepokoje. Wciągające, dobrze napisane i pełne smutnej refleksji – czyli jak sam Frostpunk.
---
📦 Podsumowanie – „Nowa Fantastyka” 505: czy warto?
Ten numer to rozczarowanie dla miłośników opowiadań, ale ratunek przynosi świetna publicystyka. Gdyby można było kupić sam dział „non-fiction”, byłby to zakup miesiąca. Niestety, opowiadania (poza nielicznymi wyjątkami) ciągną cały numer w dół.
Ocena ogólna: 5/10.
Zawartość: 30% mięsa, 70% waty cukrowej z dodatkiem soli.
Nowa Fantastyka 10/2024 (nr 505) – Czytaj, jeśli musisz… ale niekoniecznie dla opowiadań
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNumer 505 „Nowej Fantastyki” to jak piękny tort, w którym ktoś zamiast bitej śmietany dał majonez. Opakowanie eleganckie, publicystyka wyśmienita — ale w środku, niestety, literacko bywa ciężkostrawnie. To jeden z najsłabszych numerów ostatnich lat, jeśli chodzi o prozę fabularną. Ale...
Bardzo przyzwoity numer.
Publicystyka na typowym, solidnym poziomie, artykuły czyta się z zaciekawieniem.
Plusem numeru jest bardzo dobry dział prozy, zarówno polskiej, jak i zagranicznej. Co do zasady mimo licznych opowiadań (większość była krótka) nie miałem poczucia, że są tam tzw. "zapchajdziury". Kilka z opowiadań to moim zdaniem prawdziwe perełki, które czytało się świetnie, dostarczając zarówno rozrywki, jak i zmuszając do refleksji.
Bardzo przyzwoity numer.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPublicystyka na typowym, solidnym poziomie, artykuły czyta się z zaciekawieniem.
Plusem numeru jest bardzo dobry dział prozy, zarówno polskiej, jak i zagranicznej. Co do zasady mimo licznych opowiadań (większość była krótka) nie miałem poczucia, że są tam tzw. "zapchajdziury". Kilka z opowiadań to moim zdaniem prawdziwe perełki, które czytało się...
Kwestia publicystki w tym numerze wypada raczej średnio, z wyjątkiem interesującego spojrzenia na świat Frostpunka w artykule Łukasza M. Wiśniewskiego „Studium upadku cywilizacji”. Bardziej jednak zainteresował mnie wywiad z Markiem Turkiem i Tomaszem Kontnym, twórcami „Wydziału 7”, choć sam wielkim fanem komiksów nie jestem, to po tę serię w sumie bym sięgnął – tym bardziej że klimat PRL-u nie jest za często wykorzystywany w popkulturze.
W prozie polskiej mamy pełen przekrój „fajności” od odgrzewanego kotleta, jakim jest opowiadanie „Ostatnia” Agnieszki Fulińskiej poprzez ciekawe, choć bardzo proste w przekazie „Jeszcze jest za wcześnie” Agnieszki Osikowicz-Chwaja do najlepszego tekstu w tym numerze „Skrzydło ażdachy” Filipa Duvala.
Wyjątkowo trochę gorzej wypada część z prozą zagraniczną. Dwa bardzo dobre opowiadania: „Największa miłość” H.E. Ewersa i „Skrzynka na guziki, napiwki i konfitury z róży” Natalii Matoliniec, mimo że w tym pierwszym nie ma za dużo klasycznej „fantastyki”. Całkiem dobry jest też tekst Johna Wiswella „Dzień otwarty w nawiedzonym domu”, a reszta jest po prostu średnia czy wręcz słaba.
Kwestia publicystki w tym numerze wypada raczej średnio, z wyjątkiem interesującego spojrzenia na świat Frostpunka w artykule Łukasza M. Wiśniewskiego „Studium upadku cywilizacji”. Bardziej jednak zainteresował mnie wywiad z Markiem Turkiem i Tomaszem Kontnym, twórcami „Wydziału 7”, choć sam wielkim fanem komiksów nie jestem, to po tę serię w sumie bym sięgnął – tym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobry numer.
Z polskich opowiadań w pamięci wyryły się opowiadania "Jeszcze jest za wcześnie" oraz "Skrzydło Ażdachy". Jedno mówi o niejednoznaczności wygrania wojny i sposobie w jaki została wygrana, drugie o żądzy władzy i manipulacji. Dobre. Opowiadanie Agnieszki Fulińskiej "Ostatnia" trzyma poziom, choć kolejne wersje znanej legendy zaczynają mnie irytować...
Dział zagraniczny. "Największa miłość" Ewersa mnie nie ruszyła tak jak i "Skrzynka na guziki...." Matoliniec, pierwsze rozwleczone i za długie, drugie mogło by się znaleźć w numerze lutowym - walentynkowym.
Natomiast "Domy, które odeszły" Corigliano, " Król na wygnaniu" Stocktona oraz najlepsze moim zdaniem w tym numerze "Dzień otwarty..." Wiswella tylko potwierdziły mnie w przekonaniu, że to jeden z lepszych w tym roku numer NF z prozą zagraniczną.
Publicystyka: Ponownie zainteresuję się chyba serialem "Supernatural" kiedyś przeze mnie z przejęciem oglądanym - chyba sobie powtórzę 5 początkowych serii i dokończę zimą całość. Namówiliście mnie :)
Do biblioteki "musiszmieć" dopisałem Maxa Brooksa a do "musiszobejrzeć" - Substancję i Longlegs.
Dobry numer.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ polskich opowiadań w pamięci wyryły się opowiadania "Jeszcze jest za wcześnie" oraz "Skrzydło Ażdachy". Jedno mówi o niejednoznaczności wygrania wojny i sposobie w jaki została wygrana, drugie o żądzy władzy i manipulacji. Dobre. Opowiadanie Agnieszki Fulińskiej "Ostatnia" trzyma poziom, choć kolejne wersje znanej legendy zaczynają mnie irytować...
Dział...
Opowiadania polskie:
"Jeszcze jest za wcześnie" Agnieszka Osikowicz - Chwaja - budowanie rzeczywistości po wojnie, prawie w każdym numerze jest taki tekst. Nie wiem czy tak dużo się tego pisze, czy redaktorzy taką tematykę szczególnie lubią, mnie to już trochę nudzi, bo wiadomo, po wojnie jest ciężko i są różne niezagojone rany. Jak dla mnie średnie.
"Skrzydło Ażdachy" Filip Duval - tutaj autor w sumie też krąży w rzeczywistości po konflikcie, ale jednak jest ciekawie, bardziej konkretnie, opowieść przykuła mnie już na początku i trzymała do końca. Traktuje o ludzkiej podłości i manipulacji.
"Ostatnia" Agnieszka Fulińska - bardzo króciutkie opowiadanko, a jest w nim cała historia, jest wiedźma, jest wodnik, są trudne wybory, świetne. Inspiracja Świtezianką.
Zagraniczne:
"Największa miłość" Hanns Heinz Ewers - młody, utalentowany muzyk jest prawie najlepszy i prawie najsławniejszy. A jednak to 'prawie' robi różnicę, znajduje się na to sposób. O sile miłości, pięknie napisane, chociaż prawie zupełnie niefantastyczne.
"Domy, które odeszły" Francesco Corigliano -a gdyby tak domy, budynki, osady były wędrownymi stadami i ludzie mogliby z nich korzystać? Świetny pomysł, ładny język, bardzo mnie zaciekawiło.
"Król na wygnaniu" Frank R. Stockton - przypowiastka o Królu szukającym rozwiązania dręczącego go problemu. Krótkie i konkretne, z bardzo dobrym zakończeniem.
"Skrzynka na guziki, napiwki i konfitury z róży" Natalia Matoliniec - do magicznej kawiarni Wiśni przychodzi pewien alchemik i próbuje wykonać rzecz, która ma go zdefiniować w życiu, a jednak odnajduje coś innego. Przepiękne opowiadanie, za to kocham fantastykę - pokazuje jak żyć, przywraca pion, zwraca uwagę na to co nam umyka.
"Dzień otwarty w nawiedzonym domu" John Wiswell - bohaterem jest dom na Tojadowej 133, jak na nawiedzone domy całkiem sympatyczny, taki wrażliwiec :) Bardzo przyjemne opowiadanko, wbrew pozorom nie o domu, a o sile rodzicielskiej więzi.
Poza fajny tym tekst o fenomenie serialu Nie z tego świata, dla jednych to hit, dla innych kit, ja zdecydowanie kocham. Pozostała publicystyka i recenzje też ok., zainteresowała mnie książka Frostpunk.
Opowiadania polskie:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Jeszcze jest za wcześnie" Agnieszka Osikowicz - Chwaja - budowanie rzeczywistości po wojnie, prawie w każdym numerze jest taki tekst. Nie wiem czy tak dużo się tego pisze, czy redaktorzy taką tematykę szczególnie lubią, mnie to już trochę nudzi, bo wiadomo, po wojnie jest ciężko i są różne niezagojone rany. Jak dla mnie średnie.
"Skrzydło Ażdachy"...
Już październik?
Kiedyś miesiąc oszczędzania, obecnie – czytania. Toteż nowy numer „NF” przeczytany.
A w nim…
Proza polska.
„Jeszcze jest za wcześnie” Agnieszki Osikowicz-Chwai – kameralny tekst o fanatyzmie. Czy dla większego dobra można popełniać wcale nie takie mniejsze zło? Która z walczących stron jest tą „dobrą”? Bardzo ładnie i interesująco napisane. Zmusza do zastanowienia się. Czyli bardzo lubię!
„Skrzydło ażdachy” Filipa Duvala – znów coś o zwykłym, banalnym źle. I manipulacji. Bardzo w porządku, za wyjątkiem nieco rozwlekłego początku i pewnych potknięć językowych.
„Ostatnia” Agnieszki Fulińskiej – Autorka pisać umi! Wiadomo!
Nawiązanie do „Świtezianki” bardzo delikatne, ale jednak wyraźne. Może jako lektura uzupełniająca przy przerabianiu Mickiewicza? Dobre!
Proza zagraniczna (sporo dość krótkich tekstów).
„Największa miłość” Hannsa Heinza Ewersa – banalne! Sentymentalne! Oklepane!
I co z tego? Bardzo mnie ten tekst oczarował i wzruszył. Czemu? Nie wiem. Ale spodobał mi się najbardziej z całego numeru.
„Domy, które odeszły” Francesco Corigliano – niezwykły pomysł. Czasem takie pomysły same nakręcają fabułę, ale nie w przypadku tego tekstu. Bo historia w nim opowiedziana niestety do mnie nie trafiła.
„Król na wygnaniu” Franka R. Stocktona – w sumie dosyć błaha humoreska, z której wynika sens trochę prawdziwy, a trochę fałszywy: im mniej władzy, tym lepiej.
„Skrzynka na guziki, napiwki i konfitury z róży” Natalii Matoliniec – idealna lektura na dżdżystą pogodę. Bo rozgrzewa i dodaje optymizmu. Niby nic wielkiego, ale czyta się!
„Dzień otwarty w nawiedzonym domu” Johna Wiswella – znowu coś ku pokrzepieniu duszy. Nawet nawiedzone domy potrzebują miłości. Miła, niezobowiązująca lektura, z którą warto się zapoznać!
Reasumując – kolejny numer z (jak dla mnie) wysokim poziomem tekstów. Łyknąłem w dwa dni, czyli musiało być ciekawie!
Publicystyka.
Vargas, Klęczar, Orbitowski – żelazne punkty programu. Aż chciałem obejrzeć „Longlegs”, ale w Polsce jeszcze niedostępne. W zamian obejrzałem nową wersję „Miasteczka Salem” (mocno średnia).
Artykuł-pean o grze „Frostpunk”. Aż sobie zakupiłem, ale jeszcze nie zagrałem, więc nie mam zdania na jej temat.
I kolejna laurka – tym razem dla serialu „Supernatural”, którego obejrzałem tylko kilka odcinków. Więc konkluzja jak wyżej.
Wywiad z twórcami „Komiksu 7”. Może kiedyś się skuszę, bo „Żbiki” i „Piloty śmigłowca” to moje czasy, ale na razie się wstrzymam.
Sporo recenzji, co mnie cieszy. Brooksa wrzuciłem na listę planowanych nabytków.
Już październik?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedyś miesiąc oszczędzania, obecnie – czytania. Toteż nowy numer „NF” przeczytany.
A w nim…
Proza polska.
„Jeszcze jest za wcześnie” Agnieszki Osikowicz-Chwai – kameralny tekst o fanatyzmie. Czy dla większego dobra można popełniać wcale nie takie mniejsze zło? Która z walczących stron jest tą „dobrą”? Bardzo ładnie i interesująco napisane. Zmusza do...
Nowa fantastyka zawsze spoko! :)
Nowa fantastyka zawsze spoko! :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to