Ekonomia to stan umysłu. Ćwiczenie z semantyki języków ekonomicznych

- Kategoria:
- filozofia, etyka
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2023-10-13
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-10-13
- Liczba stron:
- 360
- Czas czytania
- 6 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367075893
Najnowsza książka autora bestsellera Prześniona rewolucja. Ćwiczenie z logiki historycznej.
Żyjemy doprawdy w ciekawych czasach. Ani język tradycyjnych nauk społecznych, ani polityczny dyskurs liberalizmu czy konserwatyzmu, ani lewicowe teorie XX wieku nie pozwalają zrozumieć współczesnych zjawisk, które zaskakują nas swoją gwałtownością, skalą i jednocześnie pozornym brakiem racjonalności. Stąd może popularność języka ekonomii, którego pojęcia i metafory atakują nas z każdej strony i są używane do opisu nawet dziedzin pozornie od ekonomii odległych.
Andrzej Leder zaprasza nas do przyjrzenia się ekonomii od podszewki. A co, jeśli nauka, którą uznajemy za teorię wykorzystywania zasobów w warunkach deficytu, jest w istocie sztuką rozprowadzania nadmiaru? Konsekwencje tego odwrócenia prowadzą autora do wizji ekonomii diametralnie różnej od tego, co serwują nam eksperci w podręcznikach i mediach. Znajdziemy tu elementy filozofii, socjologii, antropologii, psychoanalizy i lingwistyki, a wszystko to po to, by wreszcie zrozumieć czasy, w których przyszło nam żyć.
Leder na koniec zapala nam światełko nadziei. Przywołując Tukidydesa, woła: Potrzeba nam więcej Ateńczyków i Atenek! Ludzi mających cywilną odwagę warunkującą odwagę myślenia. Oby było wśród nich jak najwięcej ekonomistów. Czytajcie Andrzeja Ledera!
Piotr Dominiak
Zaciskające się szczęki globalnego konfliktu nadają formę rzeczywistości. Ten nieprawdopodobny nacisk krystalizuje się w postaci rodzącego się ogromnego bogactwa, jednocześnie zaś w otchłaniach nędzy, w które zapadają się całe ludy; rodzi ruchy społeczne i wynalazki techniczne, wywołuje wojny, przekształca języki, którymi je opisujemy, a także teorie i symbole, w imię których je toczymy. Świat jest globalny, jego globalność jest jednocześnie życiodajna i dusząca; jak imadło ściska ludzkość w jedną rzeczywistą masę.
(fragment książki)
Kup Ekonomia to stan umysłu. Ćwiczenie z semantyki języków ekonomicznych w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Ekonomia to stan umysłu. Ćwiczenie z semantyki języków ekonomicznych
Poznaj innych czytelników
291 użytkowników ma tytuł Ekonomia to stan umysłu. Ćwiczenie z semantyki języków ekonomicznych na półkach głównych- Chcę przeczytać 242
- Przeczytane 43
- Teraz czytam 6
- Posiadam 10
- Chcę w prezencie 5
- Ekonomia 4
- Legimi 2
- Publicystyka 2
- Do kupienia 2
- Psychologia 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ekonomia to stan umysłu. Ćwiczenie z semantyki języków ekonomicznych
Jedna z najważniejszych książek jakie przeczytałam w XXI wieku, jedna z najciekawszych i najważniejszych książek której prawdopodobnie prawie nikt nie przeczyta. A powinni przeczytać ci którzy nie przeczytają na pewno: politycy, ekonomiści, lobbiści, giełdowi gracze, decydenci. Może jakieś osoby z lewicowej bańki, może ktoś na uniwersytecie. A w książce Ledera jest nie tylko pięknie (przerażająco) postawiona diagnoza, wraz z źródłami dzisiejszego kapitałocenu, ale też, bardzo ostrożnie, ale mimo wszystko - rozwiązania. Wspaniała, fantastyczna książka, bardzo trudna (to akurat nie było konieczne, są fragmenty, które można było napisać w prostszy sposób) i wymagająca, ale opłaca się ten wysiłek podjąć. O ile oczywiście ma się jeszcze miejsce na straszność współczesności.
Jedna z najważniejszych książek jakie przeczytałam w XXI wieku, jedna z najciekawszych i najważniejszych książek której prawdopodobnie prawie nikt nie przeczyta. A powinni przeczytać ci którzy nie przeczytają na pewno: politycy, ekonomiści, lobbiści, giełdowi gracze, decydenci. Może jakieś osoby z lewicowej bańki, może ktoś na uniwersytecie. A w książce Ledera jest nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy dużo wędrowałem po górach, miałem nieodparte wrażenie, że najwyższe ze wszystkich są Beskidy. Nie w metrach nad poziom morza, nawet nie w metrach względnych. Rzecz w tym, że tam podejścia były (i zapewne są wciąż) najdłuższe. Człowiek szedł, szedł, szedł - i ciągle w górę i w górę. Każdy kolejny zakręt dawał nadzieję, aby za chwilę ją odebrać. Właściwie z Beskidów zejść niemal nie pamiętam. Tylko niekończące się podejścia.
Ten metaforyczny w istocie opis tyczy się książki profesora Andrzeja Ledera. Zaczynałem lekturę pełen dobrych chęci i zapału, może tylko z lekką obawą, że jako zwykły absolwent uniwersytetu mogę mieć trochę kłopotów z ogarnięciem terminologii ekonomicznej. Ale już przedmowa autorstwa profesora Piotra Dominiaka dała mi do myślenia: czyżby miało być trudniej niż sądziłem?
Otóż tak - było trudniej. Było ekstremalnie trudno. Książka napisana z użyciem języka naturalnego, co więcej - mojego rodzimego języka. A ja jak na tureckim kazaniu. Słowa niby rozumiem, nawet trochę więcej niż spójniki, Interpunkcja w porządku, ortografia, składnia, stylistyka - wzorcowe. Ale semantyka! Tej nie mogłem pojąć ni w ząb. Szedłem pod tę Lederowską górę, szedłem, łudziłem się, nie ustawałem w wysiłku - ale nie udźwignąłem. Taki to ciężar.
Dlatego daję maksymalną notę, chyląc czoła przed finezją ludzkiej myśli abstrakcyjnej uosobionej przez profesora Ledera (którego, nota bene, kiedyś rozumiałem jakby ciut lepiej). Albo ja zgłupiałem, albo profesor zmądrzał. Albo jedno i drugie, co najpewniejsze.
Książka elitarna, zasługująca na najwyższe uznanie.
I chciałbym niniejszym zadedykować autorowi strofę zapożyczoną od Czesława Niemena:
A wokoło wszechświat
Bezgraniczny, niepojęty,
Nieskończony ogród żyzny
Myśli wiecznej Arcydzieło!
Uszanować chciałbym niebo,
Ziemi czoło skłonić,
Ale człowiek jam niewdzięczny,
Że niedoskonały.
Choć na tyle mnie stać - w języku naturalnym
Kiedy dużo wędrowałem po górach, miałem nieodparte wrażenie, że najwyższe ze wszystkich są Beskidy. Nie w metrach nad poziom morza, nawet nie w metrach względnych. Rzecz w tym, że tam podejścia były (i zapewne są wciąż) najdłuższe. Człowiek szedł, szedł, szedł - i ciągle w górę i w górę. Każdy kolejny zakręt dawał nadzieję, aby za chwilę ją odebrać. Właściwie z Beskidów...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTradycyjna ekonomia mówi nam o gospodarowaniu zasobami w warunkach niedoboru. Stąd nieustanna walka o te zasoby oraz podział na biednych i bogatych. Każdy człowiek współcześnie żyjący, w krajach Globalnej Północy, doświadcza jednak czegoś zupełnie innego: nadmiaru. W codziennym życiu towarzyszy nam przesyt towarami (których nie potrzebujemy) i karuzelą konsumpcji, nadmiar opcji do wyboru, nadmiar bodźców. Stąd modny stał się minimalizm. Tak naprawdę mamy więc do czynienia z ekonomią nadmiaru - i to jest główna teza tej książki. Oczywiście, że dotyczy to bogatych społeczeństw, bo na nadmiar bynajmniej nie narzekają miliardy ludzi żyjących na Południu. Ekonomia to faktycznie stan umysłu. Andrzej Leder to jednak filozof i do tematu podchodzi bardziej filozoficznie, jak również rozważając kwestie semantyczne, co sprawia, że książka jest trudna w odbiorze, niezrozumiała w wielu fragmentach dla laika, który nie obcuje na codzień z filozofią (dla mnie osobiście filozofia, jest gorsza niż fizyka). Szczególnie trudna jest część II (niestety najobszerniejsza),omawiająca właśnie symbolikę. Moim zdaniem niepotrzebnie autor tak skomplikował treść, można to było napisać prościej, jak piszą na temat nadmiaru, problemami z dystrybucją zasobów i bogactw Martin Caparros (“Głód”) czy David Graeber (“Dług”) - do których to pozycji Leder się zresztą często odwołuje. Najciekawsza dla mnie była część ostatnia, gdzie autor dotyka problemu katastrofy klimatycznej i zaprzeczeniu, w którym żyjemy, nie przyznając, że to głównie my - biali bogaci ludzie do tego doprowadziliśmy. Wystarczyłoby przyjąć inny sposób myślenia - no właśnie, to “wystarczyłoby”, zwane słusznie “okrutnym optymizmem” jest najtrudniejsze do przeskoczenia. A wiek XXI można nazwać wiekiem perwersji, tudzież kłamstwa.
Tradycyjna ekonomia mówi nam o gospodarowaniu zasobami w warunkach niedoboru. Stąd nieustanna walka o te zasoby oraz podział na biednych i bogatych. Każdy człowiek współcześnie żyjący, w krajach Globalnej Północy, doświadcza jednak czegoś zupełnie innego: nadmiaru. W codziennym życiu towarzyszy nam przesyt towarami (których nie potrzebujemy) i karuzelą konsumpcji, nadmiar...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoleca gen. Rajmund Andrzejczak, GROUND ZERO #6
Poleca gen. Rajmund Andrzejczak, GROUND ZERO #6
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to....wymagające i wybitne
....wymagające i wybitne
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJa to wymagający jestem. Oczekuję nowości.
Tu dużo, dużo odwołań do innych autorów.
A najbardziej byłem zainteresowany co zatem.
A tam? Usiądźmy i wypracujmy, podzielmy sprawiedliwie.
Pominięty wpływ religii na przepływy.
Szalu nie ma.
Ja to wymagający jestem. Oczekuję nowości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTu dużo, dużo odwołań do innych autorów.
A najbardziej byłem zainteresowany co zatem.
A tam? Usiądźmy i wypracujmy, podzielmy sprawiedliwie.
Pominięty wpływ religii na przepływy.
Szalu nie ma.
Ciciezka ale dobra sporo wyjasnia
Ciciezka ale dobra sporo wyjasnia
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę za dużo cytowania za mało własnej myśli trochę nie wiem co kolega miał na myśli
Trochę za dużo cytowania za mało własnej myśli trochę nie wiem co kolega miał na myśli
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to