SKĄD TEN FASZYZM? CZYLI CO SIĘ WYDARZYŁO 11.11.11 r. na Marszu Niepodległości w Warszawie?
W maju cały świat globalnej Północy czcił zwycięstwo nad faszyzmem. Świętują liberałowie i konserwatyści w USA, demokracje zachodniej Europy i jej wschodnie „mniej” demokracje. Rosjanie i ludy byłego Związku Radzieckiego również chwalą się tym zwycięstwem, czyniąc z Wielkiej Wojny Ojczyźnianej z faszyzmem swój mit podstawowy. Świętują również Żydzi, których faszyzm wyniszczył i wygnał z Europy. Jeden z największych hitów wydawniczych literatury europejskiej XXI wieku, „Moja walka” Knausgarda w tomie VI kończy się setkami stron na ten temat (tytuł przecież odwołuje się do hitlerowskiego „Mein Kampf”).
Co zatem świętujemy?
POJĘCIE FASZYZMU I HISTORIA FASZYZMU
W pytaniu „skąd ten faszyzm” zaimek „TEN” jest najważniejszy. Bo autorowi chodzi nie o „ten, ten” faszyzm niemiecko-włoski, ale o postawę. Postawę jaką przyjmuje wobec innych członków wspólnoty homo sapiens sapiens, pewien typ, który objawił się autorowi 11.11.11 w Warszawie podczas Marszu Niepodległości. I kogo będziemy mienić tym mianem?
Po pierwsze, faszystą jest facet. Po drugie, faszystą jest facet, któremu się nie udało, i który jest znudzony. Po trzecie, znajduje jedno rozwiązane- przemoc. Czy to mieszanka konieczna do bycia faszystą? Chyba tak. Czy to wystarczy? Śmiem wątpić. Książka pokazuje raczej „warunki” w których rodzi się postawa faszyzująca, ale nie wskazuje (bo nie może?) ostatecznego „zapłonu”, czynnika X faszyzacji.
A może faszyści to ostatni pretorianie(Rzym)-rycerze(wieki średnie)-wojskowi (nowożytność)? Cała TA nasza kultura europejska do II wojny światowej od czasów cesarstwa rzymskiego i plemion germańskich żyła w cieniu chwały wojowników-żołnierzy. Jedną z największych inspiracji dla Herera są psychoanalityczne „Męskie fantazje”, które pokazują czego „bali się” faszyści, na, co reakcją był faszyzm. Chodzi oczywiście o emancypacje kobiet w XIX/XX wieku, która stała wielu ludziom(bo nie tylko facetom) jak ość w gardle. Siedzibą owych „dziwek z karabinami” były wielkie miasta, w tym przypadku Berlin-miasto rui i porubstwa, nowy Babilon ( dla fanów seriali polecam niemiecką produkcję „Babilon Berlin”). Dobrze znamy to z naszego podwórka, i obrazu żydowsko-kosmopolitycznej Warszawy pełnej rozwiązłych kobiet żerującej na zdrowej tkance narodu.
CZERWONA ZARAZA_ACEMOGLU bada empirycznie faszyzację Włoch
W „Nierównościach po polsku” jest taki passus:
„ Do pewnego momentu ekonomia była nauką głównie teoretyczną – przedstawiciele różnych nurtów publikowali swoje przemyślenia dotyczące sposobu funkcjonowania gospodarki, jedynie od czasu do czasu podpierając je szczątkowymi zazwyczaj obserwacjami (danymi) z rzeczywistości. Dopiero rozwój danych statystycznych, komputerów oraz metod badawczych sprawił, że z czasem ekonomia stała się nauką empiryczną. Wiele wcześniej powstałych teorii zaczęto weryfikować. Tę przemianę nazwano rewolucją wiarygodności. Niektóre teorie na tyle silnie wrosły jednak w ekonomię, że mimo wykazanych empirycznie wątpliwości co do ich słuszności, wciąż mają swoje znaczące miejsce w podręcznikach.” Podobnie zapewne jest z naukami politycznymi, i wspaniale wjechał w ten dyskurs Daron Acemoglu z swoim jednym kawałkiem.
Dzisiaj też mamy „czerwoną zarazę”(Red scare),który niektórzy intelektualiści prawicowi zwą (neo)marksizmem kulturowym. Wspaniale o tym strachu przed czerwoną zarazą opowiada ekonomiczny noblista Daron Acemoglu.z kolegami w długim eseju pt. „Wojna, socjalizm i powstanie faszyzmu: studium empiryczne”., gdzie historycznie i statystycznie pokazuje, że faszyści byli „odpowiedzią” lokalnych elit i klasy średniej na zmianę społeczną, jaką było pojawienie się w trakcie I WŚ „socjalizmu”. Pojawienie się tej „zmiany” naruszało interesy lokalnych elit, przedsiębiorców i wyborców centroprawicowych i skierowało ich ku „skrajnej prawicy”. Jak piszą badacze: regiony wybierające „czerwoną zarazę” przed wojną nie dawały żadnych istotnych oznak ekonomiczno-społeczno-politycznych że są lewoskrętne, burzycielskie etc. Jedynym mocnym powiązaniem była liczba ofiar wojennych w danym regionie. To właśnie antywojenne hasła czyniły „socjalistami”, a więc „duch chwili”, a nie wielkie trwanie kapitalizmu, czy burżuazji. Może to mniej spektakularne niż „wina” kapitalizmu, ale „mnie przekonuje”. To właśnie postrzeganie owych „wyobrażonych zagrożeń” przez elektorat potencjalnie „faszyzujący” jest najważniejsze (LGBT i imigracja nowadays),jednak należy pamiętać, że być może warunki konieczne i wystarczające powstania faszyzmu były unikatowe, a nie wieczne, i odnoszą się do sytuacji powojennej (rzeź elit, upadek imperiów, zmiana systemów społecznych, epidemia itd.).
FASZYZM I MORALNOŚĆ
Badacze socjologiczni, czasami, mam wrażenie, nie czytali od stu lat ustaleń psychologii, ekonomii i neuronauk. Może jest to reakcja na powiązania eugeniki z faszyzmem? Strach przed byciem Sombartem? Weźmy, choćby, Joanthana Haidta. Mówi on, że ludzie konserwatywni podkreślają ważność nie tylko sprawiedliwości i troski, ale kładą nacisk na autorytet, świętości i lojalność. Wydaje się, że myśliciele liberalno-lewicowi przechodzą obok tych wpisanych w naturę ludzką potrzeb i wartości. Wystarczy zmienić człowieka i nie będzie faszystów. To nie jest remedium. Człowieka nie tak łatwo zmienić. Człowiek to nie tabula rasa. Jeden z rozdziałów haidt’wskiego „Prawego umysłu” brzmi „Why we so groupish?”. Podobne błędy mylące faszyzm z postawą tradycjonalistyczno-konserwatywną popełnił Jason Stanley w swoich dywagacjach o faszyzmie. Źródło motywacji może być wspólne, ale skutek i metoda są zupełnie inne. Tak mówili konserwatyści typu Nolte: faszyzm to Führerprinzip, upartyjnione wojsko i totalitarne zapędy, a więc metody.
Faszyzm to polityczna religia, jeden z przejawów przerostu altruistycznego. Przecież wydaje się, że dobrze poświęcić się dla ojca, rodziny, wspólnoty, narodu, rasy? Faszyzm pokazuje nam ciemną stronę moralności. Nie zawsze szukamy wolności, często zdarza się, że szukamy więzi. Ale więź może stać się czasami uwięzieniem. Epoka wielkich wolności i emancypacji, a więc tzw. długi wiek XIX wyrodziła faszyzm i komunizm. Co wyrodzi epoka po 1989?
WIECZNY POWRÓT FASZYZMU
Dywagacje Herera są ćwiczeniami filozoficznymi, żonglerką pojęć. Jak każda filozofia mają swe granice. Tymi granicami są doświadczenie, empiria. Przykładowo, dojście do władzy faszystów włoskich było skorelowane z problemami gospodarczymi, z migracjami i z tzw. red scare. Brak zarządzania tymi emocjami przez partie niefaszystowskie i elity był jednym
z czynników dojścia do władzy faszyzmu.
Kordon antyfaszystowski i jego utrzymanie, taki sens ukryty ma wiele projektów politycznych w świecie euroatlantyckim. Boimy się wraz z Hererem „wiecznego powrotu faszyzmu”,
ale bestia wydaje się być gdzie indziej, albo tka swe sojusze poniżej naszych radarów, by uderzyć, gdy „warunki” dadzą jej znów wyrodzić się w największy koszmar demokratów
i oświeceniowców. Herer pokazuje nam konstelacje tych warunków i mówi „bądźcie czujni”.
Obawiam się, że często przygotujemy się do wojny, która już była. Oczywiście nie jest tak, że „czepiam się” filozofów, bo piszą o rzeczach z Wielkiej litery, które nam jakoby rządzą (FASZYZM Z KAPITALIZMU),jednak w duchu Hume’a, przecież też filozofa, pytam, czy może to, co 11.11.11. otoczyło Herera było tym, czego już szukał, tak żeby pasowało mu do świata Wielkich liter. Nie jest również tak, że nie boję się sojuszu kibolsko-prawicowego podlanego szurią. Boję się. Czuję ich oddech na plecach. Śnią mi się po nocach. Jednak nie po to jesteśmy na tym świecie, żeby żyć tylko strachem, a Wielkie litery tylko ten strach podsycają. Potrzebna nam dobra polityka, dobre rządy i twarde „nie”, a nie „wieczne” faszyzmy, kapitalizmy i Bóg wie jakie -izmy. W musicalu „Kabaret” ludzie wstają powoli do piosenki śpiewanej przez młodego faszystę, ale w pewnym momencie śpiewają już chórem (Tomorrow belongs to me). Główni bohaterowie odchodzą, zostają „wyrzuceni” z wspólnoty. Nie powinniśmy przegapić tego momentu, nie powinniśmy „odejść” w imię zasad. Tu chodzi o zaśpiewanie lepszej piosenki 😊
Micheal Mann, w swojej książce „Faszyści”(kolejny gość mówiący raczej o „unikalnych” warunkach „faszyzmu” w sześciu krajach: Włochy, Niemcy, Austria, Węgry, Rumunia, Hiszpania, "Fascism was at heart of modernity") mówił o sile faszystów wynikającej z intensywności przekazu. Tak pisał również o tym wielki pisarz włoski, Alberto Moravia. Nuda wielkich blokowisk, nuda późnego kapitalizmu, nuda cyfrowego życia. Życie bez sensu. Ludziom potrzeba też przygód, moi państwo, czegoś co nada ich życiu znaczenia (Pisał o tym w „Zniewolonym umyśle” Miłosz). A nie tylko „dobrych” rozwiązań. Ale czy jesteśmy gotowi zaryzykować i podjąć rękawicę? Czy demokratów stać na „intensywność”? W defetyzmie zawsze byliśmy dobrzy…
Ps. Może się mylę, i rację mają tacy pisarze jak Przemysław Witkowski twierdząc, że „faszyzm już tu jest”? ONR, Ruch Narodowy to są faszyści czystej wody, może takie odpowiedniki są w dawnych bastionach faszyzmu jak Hiszpania, Włochy, Niemcy, Rumunia, Węgry?
Lekturki:
1. Freikorpsy i mit wojowników: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/289161/meskie-fantazje
2. Umberto Eco i “wieczny faszyzm”, https://lubimyczytac.pl/ksiazka/52626/piec-pism-moralnych
3. Sombart: https://lubimyczytac.pl/autor/90625/werner-sombart i nowa opowieść o Sombarcie: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5189480/werner-sombart-i-kapitalizm-czyli-hassliebe
4. Stanley: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4964219/jak-dziala-faszyzm-my-kontra-oni
5. Madelaine Albright: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4866074/faszyzm-ostrzezenie
6. Esposito: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/301720/pojecia-polityczne-wspolnota-immunizacja-biopolityka
7. Witkowski: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5083042/faszyzm-ktory-nadchodzi
Recenzje w prasie:
https://malyformat.com/2024/05/co-po-dystopii/
Acemoglu:
https://economics.mit.edu/sites/default/files/2023-01/War%2C%20Socialism%20and%20the%20Rise%20of%20Facism%20-%20An%20Empirical%20Exploration.pdf
Moje recki:
O liberałach: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/zew-plemienia/opinia/91259263
O Zniewolonym umyśle: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/zniewolony-umysl-przedmowa-timothy-snyder/opinia/88699797
OPINIE i DYSKUSJE o książce Faszyzm, który nadchodzi
Ciekawa, ale bardzo trudna lektura, zwłaszcza dla kogoś, kto tak jak ja, nie jest specjalistą w tej dziedzinie.
Ciekawa, ale bardzo trudna lektura, zwłaszcza dla kogoś, kto tak jak ja, nie jest specjalistą w tej dziedzinie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa, ale dość ciężka w odbiorze i to nie tylko że względu na temat. Miejscami bardzo dużo dziwnych nazw i zwrotów (używanych zarówno przez autora, jak i jego rozmówców),które musiałam sprawdzać w Googlach.
Ciekawa, ale dość ciężka w odbiorze i to nie tylko że względu na temat. Miejscami bardzo dużo dziwnych nazw i zwrotów (używanych zarówno przez autora, jak i jego rozmówców),które musiałam sprawdzać w Googlach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgnąłem po książkę chcąc zrozumieć sygnały, zdarzenia, opisy bieżącej sytuacji, które powodują, że autor zdecydował się na tytuł jednoznacznie pokazujący, że jesteśmy u progu opanowania naszego świata, jaki znamy i raczej lubimy, przez nadchodzącą, ciemną erę faszyzmu. Czy otrzymałem taką odpowiedź?? Raczej nie, choć na siłę mógłbym wyłowić co poniektóre wątki i zinterpretować je właśnie w ten sposób. Ale tylko dlatego, że tych wątków poszukiwałem w każdym czytanym wersecie niż było to jasno i klarownie wyłożone przez autora. Dla mnie książka jest przeintelektualizowana, oczywiście pisana z mocno lewicowych pozycji i ciężka do strawienia przez przez niewyrobionego czytelnika. Co i rusz umieszczane były słowa, których znaczenie musiałem sprawdzać w słowniku PWN, co zdarza mi się niezmiernie rzadko. Mimo wszystko nadal będę poszukiwał pozycji, które wyjaśnią mi w sposób bardzie przystępny fenomen odradzającego się cyklicznie faszyzmu, jego powabu dla tak wielkich rzeszy ludzi, a tę książkę traktuję jako coś co warto przeczytać i trochę pogimnastykować umysł, ale na pewno nie jest to wydawnictwo dla masowego czytelnika.
Sięgnąłem po książkę chcąc zrozumieć sygnały, zdarzenia, opisy bieżącej sytuacji, które powodują, że autor zdecydował się na tytuł jednoznacznie pokazujący, że jesteśmy u progu opanowania naszego świata, jaki znamy i raczej lubimy, przez nadchodzącą, ciemną erę faszyzmu. Czy otrzymałem taką odpowiedź?? Raczej nie, choć na siłę mógłbym wyłowić co poniektóre wątki i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka to zbiór wywiadów autora z różnymi ekspertami od historii, socjologii, społeczeństwa pod kątem szeroko pojętego faszyzmu, tego historycznego, który pochłonął miliony ofiar i tego współczesnego, który w niektórych formach tylko kiełkuje, a w innych bardzo dobrze sobie radzi. Książka pokazuje jak wiele form przyjmują dzisiaj ideologie, których fundamenty są podobne do tych, które do władzy doprowadziły Hitlera i jemu podobnych.
W książce są omówione podstawy historyczne faszyzmu w różnych krajach, dzisiejsze jego bardzo różne odmiany, ich cele, wrogów, skalę zagrożenia.
Nie jest to książka polityczna, ani propagandowa, wszystko jest omawiane na chłodno, bez straszenia poszczególnymi politykami, grupami, ale pojawia się też dużo konkretnych postaci i ruchów społecznych z Polski i całej Europy.
Książka to zbiór wywiadów autora z różnymi ekspertami od historii, socjologii, społeczeństwa pod kątem szeroko pojętego faszyzmu, tego historycznego, który pochłonął miliony ofiar i tego współczesnego, który w niektórych formach tylko kiełkuje, a w innych bardzo dobrze sobie radzi. Książka pokazuje jak wiele form przyjmują dzisiaj ideologie, których fundamenty są podobne do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to