Historyk idei, badacz ekstremizmów politycznych Przemysław Witkowski – poeta, dziennikarz i publicysta; dwukrotny stypendysta Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu; absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Wrocławskim; doktor nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce; opublikował „Lekkie czasy ciężkich chorób” (2009); „Preparaty” (2010); „Taniec i akwizycja” (2017),jego wiersze tłumaczono na angielski, czeski, francuski, serbski, słowacki, węgierski i ukraiński.
5,4/10średnia ocena książek autora
291 przeczytało książki autora
454 chce przeczytać książki autora
7fanów autora
Zostań fanem autora
Sprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Odbiorcami kultury masowej jesteśmy wszyscy, czy tego chcemy czy nie - to integralna część naszego świata, zalewa nas wszędzie, zdolna do kreowania rzeczywistości. Nie dziwi więc fakt, że kultura masowa zmienia się, i podąża tam gdzie wiatr zawieje.
Inna jest kultura w Polsce w czasach PRLu, inna po PRLu, inna w kapitalistycznym/liberalnym USA - ale każda stawia swoje cele, i chce w jakiś sposób oddziaływać na odbiorcę, na odbiorcę, warto dodać, licznego - co czyni ją niebywale potężnym narzędziem do tworzenia trendów społecznych.
Warto zastanowić się czasem, czy kiedy chcemy się tylko zrelaksować w kinie lub w domowym zaciszu przed ekranem telewizorwa - ten rozrywkowy film, serial, gra komputerowa, który pozornie u swoich podstaw ma dostarczyć nam wyłącznie rozrywki, czy... może jedynie napędzić nasze konsumpcyjne zapędy w czasach późnego kapitalizmu? A może skierować na ten trend myślowy, który aktualnie Ci, którzy dyktują warunki chcą promować? A może po prostu odwoływać się do naszych ukrytych pragnień i tęsknot?
Niektóre rozdziały świetne, niektóre mniej. Ale mimo wszystko książka bardzo przyjemna.
Sięgnąłem po książkę chcąc zrozumieć sygnały, zdarzenia, opisy bieżącej sytuacji, które powodują, że autor zdecydował się na tytuł jednoznacznie pokazujący, że jesteśmy u progu opanowania naszego świata, jaki znamy i raczej lubimy, przez nadchodzącą, ciemną erę faszyzmu. Czy otrzymałem taką odpowiedź?? Raczej nie, choć na siłę mógłbym wyłowić co poniektóre wątki i zinterpretować je właśnie w ten sposób. Ale tylko dlatego, że tych wątków poszukiwałem w każdym czytanym wersecie niż było to jasno i klarownie wyłożone przez autora. Dla mnie książka jest przeintelektualizowana, oczywiście pisana z mocno lewicowych pozycji i ciężka do strawienia przez przez niewyrobionego czytelnika. Co i rusz umieszczane były słowa, których znaczenie musiałem sprawdzać w słowniku PWN, co zdarza mi się niezmiernie rzadko. Mimo wszystko nadal będę poszukiwał pozycji, które wyjaśnią mi w sposób bardzie przystępny fenomen odradzającego się cyklicznie faszyzmu, jego powabu dla tak wielkich rzeszy ludzi, a tę książkę traktuję jako coś co warto przeczytać i trochę pogimnastykować umysł, ale na pewno nie jest to wydawnictwo dla masowego czytelnika.