rozwiń zwiń
Spursmaniak

Profil użytkownika: Spursmaniak

Czarna Mężczyzna
Status Czytelnik
Aktywność 7 godzin temu
1 350
Książek na półce
przeczytane
1 363
Książek
w biblioteczce
1 108
Opinii
14 248
Polubień
opinii
Czarna Mężczyzna
Dodane| Nie dodano
Na putyni ujrzałem stwora, bestię nagą. Przykucnął. Żarł serce trzymame na dłoni. Spytałem -Dobre, przyjacielu? - Gorzkie ono - odpowiedział. Ale mi smakuje. Bo jest gorzkie i to serce moje.

Opinie


Na półkach:

Czas w tej powieści nie płynie. On się cofa, rozbija o skały, wraca z przypływem i za każdym razem zostawia coś na brzegu. Czytałem ją powoli, bo niektóre zdania wymagają ciszy. I nie chodzi tu wyłącznie o fabułę, lecz o ciężar, który rozkłada się między wierszami.

Tak działa Światło między oceanami autorstwa M. L. Stedman. To historia, która nie próbuje przyspieszać wydarzeń. Raczej pozwala im osiadać, jak sól na skórze po długim dniu nad morzem.

Najbardziej poruszyło mnie to, jak autorka pokazuje, że miłość potrafi być jednocześnie najczulszym i najokrutniejszym mechanizmem. Bohaterowie nie są źli. Oni są samotni w sposób, który odbiera zdolność jasnego widzenia. Isabel szuka dziecka jak rozbitek deski ratunku. Tom szuka spokoju jak żołnierz, który wciąż słyszy w głowie odległą kanonadę. A latarnia świeci dalej, choć nikt nie pyta, czy światło, które wskazuje drogę innym, nie pali czasem tego, kto stoi najbliżej.

To literatura piękna w najlepszym sensie tego słowa, bo operuje niedopowiedzeniem. M. L. Stedman nie tłumaczy i nie ocenia. Pozwala, by emocje wybrzmiały same, bez nadmiaru słów. Sceneria wyspy, szum wody, wiatr, który nie pozwala zapomnieć o izolacji — wszystko to działa jak druga narracja, równie ważna jak dialogi bohaterów. Czyta się i niemal czuje sól na skórze, choć siedzi się w suchym pokoju.

Są jednak momenty, gdy ta powściągliwość zamienia się w lekkie przeciągnięcie struny. Kilka scen emocjonalnych wydaje się zbyt symetrycznych, zbyt starannie ułożonych, jakby autorka obawiała się, że czytelnik nie wyczuje ciężaru bez dodatkowego podkreślenia. Nie psuje to całości, ale w książce opartej na delikatności takie drobne zgrzyty słychać wyraźniej.

Zostałem z tą historią dłużej, niż się spodziewałem. Nie dlatego, że jest dramatyczna. Dlatego, że pyta o rzecz podstawową: co tak naprawdę trwa — decyzja, którą podjęliśmy, czy cisza, która po niej przyszła?

Na końcu zostaje myśl, która wraca niespodziewanie.

Kiedy ostatni raz zastanawiałeś się nie nad tym, co wybrać, lecz nad tym, co twoje wybory zostawiają w innych na zawsze?

Czas w tej powieści nie płynie. On się cofa, rozbija o skały, wraca z przypływem i za każdym razem zostawia coś na brzegu. Czytałem ją powoli, bo niektóre zdania wymagają ciszy. I nie chodzi tu wyłącznie o fabułę, lecz o ciężar, który rozkłada się między wierszami.

Tak działa Światło między oceanami autorstwa M. L. Stedman. To historia, która nie próbuje przyspieszać...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Lampa gaśnie, a cisza nagle staje się zbyt ciężka, by ją zignorować. W takich chwilach łatwo uwierzyć, że ściany pamiętają więcej, niż powinny.

Tak działa proza Edgar Allan Poe. Nie straszy tym, co ukryte w mroku. Raczej przypomina, że mrok od dawna mieszka w człowieku i tylko czeka na moment, w którym ktoś odwróci wzrok od światła. Każde opowiadanie działa jak chłód sączący się spod zamkniętych drzwi. Najpierw ledwo wyczuwalny. Potem coraz trudniejszy do zignorowania.

Groza w tych tekstach nie ma ostrych krawędzi ani gwałtownych gestów. Ma ludzki głos, który drży, gdy próbuje przekonać samego siebie o własnej niewinności. Ma dłonie kurczowo trzymające wspomnienia i serce, które bije zbyt głośno w świecie pełnym ciszy. Najmocniej uderza świadomość, jak cienka bywa granica między uczuciem a obłędem. U Edgara Allana Poe miłość nie koi. Raczej rozpala gorączkę, która powoli wypala człowieka od środka i zamienia pamięć w miejsce bez wyjścia.

Tempo tych opowiadań zmienia się jak oddech człowieka pogrążonego w niespokojnym śnie. Jedne płyną powoli, niemal ceremonialnie, pozwalając napięciu narastać bez pośpiechu. Inne przyspieszają nagle, jakby prowadziły w stronę miejsca, którego nie da się już ominąć. Nie wszystkie historie sięgają jednak tej samej głębi. Bywają chwile, w których autor zatrzymuje się przy własnym cieniu odrobinę zbyt długo, jakby bardziej zależało mu na atmosferze niż na prawdziwym dotknięciu emocji. Ale gdy schodzi niżej, tam gdzie słowa przestają być ozdobą, a zaczynają drżeć, trudno się od tej prozy oderwać.

Po zamknięciu książki nie zostaje klasyczny strach. Zostaje echo. Wrażenie, że cisza w pokoju ma swoją wagę, a noc nie kończy się wraz z ostatnią stroną. To literatura, która nie krzyczy. Ona patrzy długo i cierpliwie, aż czytelnik zaczyna zastanawiać się nad własnymi myślami.

To nie jest zbiór idealny, ale zdecydowanie wart uwagi. Szczególnie dla tych, którzy w grozie szukają napięcia psychologicznego, a nie wyłącznie efektownych scen. Dla czytelników, którzy rozumieją, że najciemniejsze miejsca nie zawsze znajdują się poza nami.

Lampa gaśnie, a cisza nagle staje się zbyt ciężka, by ją zignorować. W takich chwilach łatwo uwierzyć, że ściany pamiętają więcej, niż powinny.

Tak działa proza Edgar Allan Poe. Nie straszy tym, co ukryte w mroku. Raczej przypomina, że mrok od dawna mieszka w człowieku i tylko czeka na moment, w którym ktoś odwróci wzrok od światła. Każde opowiadanie działa jak chłód...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Światło miało zapach mrozu i starego drewna. Taki zapach pojawia się tylko w domach, w których czas nie odchodzi całkowicie, lecz zostaje pod podłogą i wraca przy każdym kroku.

Tak działa proza Soraya Lane. Nie prowadzi czytelnika za rękę. Raczej uchyla drzwi i pozwala wejść do wnętrza, w którym milczenie narastało latami, warstwa po warstwie, jak lód na spokojnej tafli fiordu. Najważniejsze rzeczy nie wybrzmiewają tu głośno. One osiadają powoli, w gestach, w spojrzeniach, w tym, co zostało przemilczane zbyt długo.

Najmocniej czuć ciężar słów, które nigdy nie padły. Decyzji noszonych w samotności tak długo, aż stają się częścią ciała. W tej historii przeszłość nie jest zamkniętym rozdziałem. Ona oddycha tuż obok teraźniejszości i przypomina, że każde niedopowiedziane zdanie ma własną wagę. Autorka buduje napięcie nie wydarzeniami, lecz szczegółem. Zapachem kuchni, smakiem potraw, ciszą między rozmowami. To właśnie w tych drobiazgach kryje się najwięcej emocji.

Nie wszystko jednak uderza z równą siłą. Język tej powieści bywa gładki jak kamień wygładzony przez wodę. Piękny i staranny, momentami aż zbyt bezpieczny. Brakowało mi miejsc, w których coś zgrzytnie pod palcami, w których pojawi się surowa rysa zmuszająca do zatrzymania oddechu. Narracja płynie spokojnie, szerokim nurtem. Dla czytelnika spragnionego mroku może to być odczuwalne jako nadmierna ostrożność.

To proza, która nie próbuje dominować nad czytelnikiem. Raczej siada obok i mówi cicho o sprawach, które każdy z nas kiedyś przemilczał. I być może dlatego zostawia po sobie coś więcej niż tylko obraz historii. Zostawia refleksję nad tym, ile słów zatrzymaliśmy w sobie zbyt długo.

Po zamknięciu książki nie pojawia się spektakularne uderzenie emocji. Pojawia się cisza. Taka, która zostaje na chwilę dłużej i nie pozwala od razu wrócić do codzienności. To nie jest powieść, która rozdziera. To raczej taka, która powoli wnika pod skórę i zostawia delikatny ślad, który z czasem zniknie.

Poleciłbym ją tym, którzy szukają historii opartych na emocjach, pamięci i relacjach między pokoleniami. Tym, którzy potrafią docenić subtelność i nie potrzebują gwałtownych zwrotów, by poczuć ciężar opowieści. Książka zdecydowanie dla kobiet. 😉

Światło miało zapach mrozu i starego drewna. Taki zapach pojawia się tylko w domach, w których czas nie odchodzi całkowicie, lecz zostaje pod podłogą i wraca przy każdym kroku.

Tak działa proza Soraya Lane. Nie prowadzi czytelnika za rękę. Raczej uchyla drzwi i pozwala wejść do wnętrza, w którym milczenie narastało latami, warstwa po warstwie, jak lód na spokojnej tafli...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Spursmaniak

z ostatnich 3 m-cy
Spursmaniak
2026-04-22 10:15:14
Spursmaniak ocenił książkę Światło między oceanami na
8 / 10
i dodał opinię:
2026-04-22 10:15:14
Spursmaniak ocenił książkę Światło między oceanami na
8 / 10
i dodał opinię:

Czas w tej powieści nie płynie. On się cofa, rozbija o skały, wraca z przypływem i za każdym razem zostawia coś na brzegu. Czytałem ją powoli, bo niektóre zdania wymagają ciszy. I nie chodzi tu wyłącznie o fabułę, lecz o ciężar, który rozkłada się między wierszami.

Tak działa Światło międ...

Rozwiń Rozwiń
Spursmaniak
2026-04-20 10:52:20
Spursmaniak ocenił książkę Opowieści miłosne, śmiertelne i tajemnicze na
8 / 10
i dodał opinię:
2026-04-20 10:52:20
Spursmaniak ocenił książkę Opowieści miłosne, śmiertelne i tajemnicze na
8 / 10
i dodał opinię:

Lampa gaśnie, a cisza nagle staje się zbyt ciężka, by ją zignorować. W takich chwilach łatwo uwierzyć, że ściany pamiętają więcej, niż powinny.

Tak działa proza Edgar Allan Poe. Nie straszy tym, co ukryte w mroku. Raczej przypomina, że mrok od dawna mieszka w człowieku i tylko czeka na mo...

Rozwiń Rozwiń
Spursmaniak
2026-04-19 14:16:26
Spursmaniak ocenił książkę Córka z Norwegii na
6 / 10
i dodał opinię:
2026-04-19 14:16:26
Spursmaniak ocenił książkę Córka z Norwegii na
6 / 10
i dodał opinię:

Światło miało zapach mrozu i starego drewna. Taki zapach pojawia się tylko w domach, w których czas nie odchodzi całkowicie, lecz zostaje pod podłogą i wraca przy każdym kroku.

Tak działa proza Soraya Lane. Nie prowadzi czytelnika za rękę. Raczej uchyla drzwi i pozwala wejść do wnętrza, w...

Rozwiń Rozwiń
Córka z Norwegii Soraya Lane
Cykl: Utracone córki (tom 7)
Średnia ocena:
7.4 / 10
55 ocen
Spursmaniak
2026-04-17 06:46:19
Spursmaniak ocenił książkę Życie za życie na
7 / 10
i dodał opinię:
2026-04-17 06:46:19
Spursmaniak ocenił książkę Życie za życie na
7 / 10
i dodał opinię:

Życie za życie nie brzmi jak metafora. Brzmi jak rachunek, który prędzej czy później ktoś musi uregulować.

Czyta się ją jak spojrzenie przez szybę do cudzego mieszkania. Wszystko wydaje się znajome. Codzienne gesty, rozmowy prowadzone półgłosem, chwile pozornej bliskości. A jednak powietr...

Rozwiń Rozwiń
Życie za życie Aneta Kisielewska
Średnia ocena:
8.5 / 10
27 ocen
Spursmaniak
2026-04-16 11:23:44
Spursmaniak ocenił książkę Król popiołów na
8 / 10
i dodał opinię:
2026-04-16 11:23:44
Spursmaniak ocenił książkę Król popiołów na
8 / 10
i dodał opinię:

Są takie chwile, kiedy człowiek patrzy na książkę odrobinę zbyt długo, jakby próbował dostrzec coś więcej niż tylko zapisane słowa. Jakby między wersami kryło się coś, czego nie widać od razu, ale co zaczyna mieć znaczenie dopiero wtedy, gdy zapada cisza.

Tak działa "Król popiołów&qu...

Rozwiń Rozwiń
Król popiołów S.A. Cosby
Średnia ocena:
7.5 / 10
71 ocen
Spursmaniak
2026-04-15 12:25:50
Spursmaniak ocenił książkę Dlaczego Ci to zrobiłem? na
7 / 10
i dodał opinię:
2026-04-15 12:25:50
Spursmaniak ocenił książkę Dlaczego Ci to zrobiłem? na
7 / 10
i dodał opinię:

Kurz w smugach wieczornego światła opada dłużej niż zwykle, kiedy zaczynasz widzieć więcej, niż chciałbyś zobaczyć. Tak czytałem tę książkę. Powoli, z namysłem, który nie rodził się z obowiązku, lecz z ciężaru zdań niepozwalających na szybkie odwrócenie kartki.

Łukasz Stanek nie opowiada ...

Rozwiń Rozwiń
Dlaczego Ci to zrobiłem? Łukasz Stanek
Średnia ocena:
6.7 / 10
6 ocen
Spursmaniak
2026-04-14 12:14:16
Spursmaniak ocenił książkę Wichrowe wzgórza na
7 / 10
i dodał opinię:
2026-04-14 12:14:16
Spursmaniak ocenił książkę Wichrowe wzgórza na
7 / 10
i dodał opinię:

Wiatr nie kończy się na skórze. Wchodzi głębiej, osiada w kościach i po latach wciąż przypomina, że kiedyś stało się na otwartej przestrzeni bez żadnego schronienia.

Tak działa świat Emily Brontë w powieści Wichrowe Wzgórza. Nie daje poczucia bezpieczeństwa. Odsłania się powoli, jak zimow...

Rozwiń Rozwiń
Wichrowe wzgórza Emily Jane Brontë
Średnia ocena:
7.5 / 10
23322 ocen
Spursmaniak
2026-04-11 17:09:52
Spursmaniak ocenił książkę Trzej muszkieterowie na
7 / 10
i dodał opinię:
2026-04-11 17:09:52
Spursmaniak ocenił książkę Trzej muszkieterowie na
7 / 10
i dodał opinię:

Sięgając po książkę "Trzej muszkieterowie", spodziewałem się pomnika z lanego żelaza. Sztywnego, patetycznego, ustawionego wysoko na cokole klasyki.

Zamiast tego dostałem czterech mężczyzn z krwi i kości. Błyskotliwych, porywczych, chwilami naiwnych, a czasem zwyczajnie żałośnie...

Rozwiń Rozwiń
Trzej muszkieterowie Aleksander Dumas
Średnia ocena:
7.5 / 10
6474 ocen
Spursmaniak
2026-04-10 06:48:22
Spursmaniak ocenił książkę Dziecko Rosemary na
7 / 10
i dodał opinię:
2026-04-10 06:48:22
Spursmaniak ocenił książkę Dziecko Rosemary na
7 / 10
i dodał opinię:

Cisza też ma paznokcie.
Przekonałem się o tym ponownie, gdy po raz drugi zamknąłem tę książkę i przez dłuższą chwilę nie miałem ochoty wstać z fotela.

Czytałem ją w ciągu dnia, przy zwyczajnym świetle, a mimo to miałem wrażenie, że gdzieś za oknem robi się zbyt ciemno. Nie z powodu pogody...

Rozwiń Rozwiń
Dziecko Rosemary Ira Levin
Średnia ocena:
7.2 / 10
3666 ocen
Spursmaniak
2026-04-09 15:10:10
2026-04-09 15:10:10
Spursmaniak ocenił książkę Dlaczego mój ojciec nie mógł zasnąć. O dziedziczeniu milczenia i traumy na
8 / 10
i dodał opinię:

"Dlaczego mój ojciec nie mógł zasnąć. O dziedziczeniu milczenia i traumy” to autofikcja, w której rodzinna historia splata się z opowieścią o żydowskim chłopcu uratowanym przez babcię autorki, a to, co prywatne, wyrasta z wielkiego cienia powojennej pamięci.

Cisza w tej książce ma s...

Rozwiń Rozwiń

statystyki

W sumie
przeczytano
1 350
książek
Średnio w roku
przeczytane
123
książki
Opinie były
pomocne
14 248
razy
W sumie
wystawione
1 300
ocen ze średnią 7,3

Spędzone
na czytaniu
8 735
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
2
godziny
29
minut
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
0
książek [+ Dodaj]