Nie daj sobie spieprzyć życia. Sposoby na toksycznych ludzi

- Kategoria:
- nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2021-09-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-09-01
- Liczba stron:
- 240
- Czas czytania
- 4 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328380332
Nie daj się zainfekować!
Czy zdarza Ci się w towarzystwie jakiejś osoby czuć się źle? Doświadczać przy niej dyskomfortu, skrępowania, emocjonalnego wyczerpania i myśleć wyłącznie o tym, by się jak najszybciej ulotnić? To nie przypadek ani wyjątek od reguły, to po prostu toksyczność. Toksyczni ludzie są wśród nas, a my niestety nie zawsze możemy uniknąć ich towarzystwa. Czasem musimy się z nimi spotykać, pracować, a nawet ― o zgrozo! ― przychodzi nam z nimi żyć.
Na szczęście nie jesteś bezradny. Trzymasz w ręku podręcznik antytoksycznej samoobrony. Dzięki niemu zdobędziesz wiedzę o tym, czym są toksyczne zachowania, jak je rozpoznać oraz jak się przed nimi bronić i zabezpieczyć. Dowiesz się, jak postępować i na co zwracać uwagę w kontakcie z osobą, której zachowanie odbierasz jako toksyczne, jak również wówczas, kiedy ― już po takiej interakcji ― chcesz się pozbyć negatywnej energii.
Książka ma nie tylko wyposażać w wiedzę i umiejętności rozpoznawania oraz radzenia sobie w toksycznych interakcjach. Chciałbym, by stała się również powodem do refleksji: czy czasem i my sami w stosunku do innych (świadomie lub nie) zachowujemy się toksycznie? Jeśli zaś taka refleksja po lekturze się pojawi, to świetna wiadomość! Bo to przecież znakomita okazja, by dokonać na tym polu zmiany!
Kup Nie daj sobie spieprzyć życia. Sposoby na toksycznych ludzi w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Nie daj sobie spieprzyć życia. Sposoby na toksycznych ludzi
Poznaj innych czytelników
424 użytkowników ma tytuł Nie daj sobie spieprzyć życia. Sposoby na toksycznych ludzi na półkach głównych- Chcę przeczytać 212
- Przeczytane 193
- Teraz czytam 19
- Posiadam 29
- Audiobooki 8
- 2022 7
- Audiobook 7
- 2023 6
- Chcę w prezencie 4
- Psychologia 4
Tagi i tematy do książki Nie daj sobie spieprzyć życia. Sposoby na toksycznych ludzi
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Nie daj sobie spieprzyć życia. Sposoby na toksycznych ludzi
Uznajemy ich za toksycznych i chcemy przestrzec przed nimi innych, bo ich głównym atrybutem jest odbieranie nam życiowej energii.



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Nie daj sobie spieprzyć życia. Sposoby na toksycznych ludzi
Tytuł książki zapowiadał się bardzo interesująco i sugerował przedstawienie wielu praktycznych metod radzenia sobie z osobami toksycznymi. Niestety, treść nie spełniła tych oczekiwań. Zdecydowaną większość publikacji (około 3/4 objętości) stanowią opisy osób uznawanych za toksyczne, często bardzo rozbudowane i — w mojej ocenie — miejscami nadmiernie wyolbrzymione.
Autor momentami zdaje się klasyfikować jako „toksyczne” zachowania, które można uznać za naturalne w relacjach międzyludzkich. Przykładowo, zwierzanie się koleżance ze swoich problemów zostało przedstawione jako działanie obciążające energetycznie drugą osobę i tym samym toksyczne, co prowadzi do wniosku, że kontakt z taką osobą należałoby ograniczyć lub zerwać. W tym kontekście zabrakło refleksji nad podstawową potrzebą człowieka, jaką jest potrzeba bliskości, wsparcia i dzielenia się trudnościami z innymi.
Część opisów sprawia wrażenie mocno naciąganych, a granica między rzeczywistą toksycznością a zwykłymi ludzkimi słabościami bywa niejasna. Dodatkowo, zapowiadane w tytule metody radzenia sobie z osobami toksycznymi zostały przedstawione w bardzo ograniczonym zakresie. Jest ich niewiele i w dużej mierze sprowadzają się do technik o charakterze oddechowym, bez pogłębionej analizy czy szerszego wachlarza praktycznych narzędzi.
W efekcie książka bardziej skupia się na katalogowaniu typów zachowań i osób niż na realnym wsparciu czytelnika w budowaniu zdrowszych relacji. Bardzo męczyło mnie czytanie tej książki.
Tytuł książki zapowiadał się bardzo interesująco i sugerował przedstawienie wielu praktycznych metod radzenia sobie z osobami toksycznymi. Niestety, treść nie spełniła tych oczekiwań. Zdecydowaną większość publikacji (około 3/4 objętości) stanowią opisy osób uznawanych za toksyczne, często bardzo rozbudowane i — w mojej ocenie — miejscami nadmiernie wyolbrzymione.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor...
Na ten moment to najsłabsza pozycja Pana Gibasa. Z jednej strony to pożyteczne uważać na toksycznych ludzi z drugiej metody tu opisane nie do końca do mnie przemawiają.
Na ten moment to najsłabsza pozycja Pana Gibasa. Z jednej strony to pożyteczne uważać na toksycznych ludzi z drugiej metody tu opisane nie do końca do mnie przemawiają.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ jednej strony ciekawa, z drugiej przykłady toksyków w życiu średnie. Na minus "praktyczne" wskazówki jak radzić sobie z toksykami. Jeśli ktoś wierzy w joginizm czy buddyzm i tego typu rzeczy to będzie zadowolony, jeśli ktoś szuka bardziej "logicznych" porad lub takich do wykorzystania w praktyce to nie znajdzie tutaj tego.
Z jednej strony ciekawa, z drugiej przykłady toksyków w życiu średnie. Na minus "praktyczne" wskazówki jak radzić sobie z toksykami. Jeśli ktoś wierzy w joginizm czy buddyzm i tego typu rzeczy to będzie zadowolony, jeśli ktoś szuka bardziej "logicznych" porad lub takich do wykorzystania w praktyce to nie znajdzie tutaj tego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚrednio pomocne
Średnio pomocne
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to240 stron
240 stron
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAudiobook. Z wielkim bólem stwierdzam, że jest to najgorsza książka Jarosława Gibasa jaką do tej pory odsłuchałem. W porównaniu do poprzednich wydaje się być mniej ciekawa, zajmująca i po prostu nudnawa. Nie odmawiam Gibasowi wiedzy w prezentowanym temacie, jednak robi to niezwykle rozwlekle. Tematem książki jest charakterystyka różnego typu toksycznych osób w naszym otoczeniu, która finalnie zmierza do stwierdzenia, że każdy jest w jakiś sposób toksyczny. Pełna zgoda - każdy przejawia czasami zachowania toksyczne. Autor doradza w jaki sposób sobie z takim zachowaniem radzić. Być może mogłoby to być ciekawe - jednak o wiele bardziej metody sugerowane przez autora przemawiały do mnie w książce o psychopatach. Czymś co najbardziej mnie zawiodło było to, że ostatnie rozdziały książki zajmują przeróżne mantrowania i metody rodem z Dalekiego Wschodu. Oczywiście nie odmawiam im sensu - jest to jednak coś co mnie osobiście mega nie przekonuje - podobnie jak w książce J. Murphy'ego "Możesz być bogaty".
Reasumując - no cóż, to pierwsza książka tego autora, która nie przypadła mi do gustu. Nie twierdzę przez jej pryzmat, że autor pisze nieciekawie - po prostu uważam, że są o NIEBO lepsze książki jego autorstwa. Być może dla kogoś będzie ona bardziej wartościowa niż dla mnie - rozumiem to, jeżeli jednak mam być szczery to powiem otwarcie - mistrzostwa Jarosława Gibasa raczej w niej nie znajdziecie.
Audiobook. Z wielkim bólem stwierdzam, że jest to najgorsza książka Jarosława Gibasa jaką do tej pory odsłuchałem. W porównaniu do poprzednich wydaje się być mniej ciekawa, zajmująca i po prostu nudnawa. Nie odmawiam Gibasowi wiedzy w prezentowanym temacie, jednak robi to niezwykle rozwlekle. Tematem książki jest charakterystyka różnego typu toksycznych osób w naszym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężko było mi trochę przez nią przebrnąć. Uwielbiam Gibasa i jego dzieła zawsze znajduje w nich coś dla siebie, ale tu znalazłam mało. Zdecydowanie bardziej polecam pozycję Autoterapia.
Ciężko było mi trochę przez nią przebrnąć. Uwielbiam Gibasa i jego dzieła zawsze znajduje w nich coś dla siebie, ale tu znalazłam mało. Zdecydowanie bardziej polecam pozycję Autoterapia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozczarowanie. Typy osobowości zarysowane pokrótce, chaotyczna bibliografia i styl pisania, "metody" radzenia sobie z toksykami to jakieś magiczne wizualizacje....
Rozczarowanie. Typy osobowości zarysowane pokrótce, chaotyczna bibliografia i styl pisania, "metody" radzenia sobie z toksykami to jakieś magiczne wizualizacje....
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem przyjemna książka. Autor omawia różne typy toksycznych osobowości, które warto poznać. Pomogła mi też wiele zrozumieć czy może ja sam nie mam jakiś toksycznych zachowań wobec innych o którym nawet nie wiem. Niestety trochę się zawiodłem na części dotyczącej obrony i radzenia sobie z takimi osobami, bo kompletnie nie przemawiają do mnie jakieś medytację czy inne „magiczne” sztuczki.
Całkiem przyjemna książka. Autor omawia różne typy toksycznych osobowości, które warto poznać. Pomogła mi też wiele zrozumieć czy może ja sam nie mam jakiś toksycznych zachowań wobec innych o którym nawet nie wiem. Niestety trochę się zawiodłem na części dotyczącej obrony i radzenia sobie z takimi osobami, bo kompletnie nie przemawiają do mnie jakieś medytację czy inne...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku autor definiuje pojęcia, którymi się posługuje, co często sprowadza się do polemiki z poglądami psychologów lub innych naukowców. Na przykład psychologowie uważają, że to zachowanie pewnych osób bywa toksyczne, ale nie one same. Jarosław Gibas ma inne zdanie na ten temat. Zaskoczyło mnie to nieco, bo wszystkie przykłady toksycznych osób w książce, dotyczą właśnie i tylko ich zachowania. Ktoś jest wulgarny, ktoś sabotuje zapał i pomysły zespołu, ktoś zadręcza innych narzekaniem i użalaniem się, ktoś przerzuca na innych odpowiedzialność, ktoś wiecznie odgrywa rolę ofiary itp.
W drugim rozdziale, w którym autor wyjaśnia i omawia toksyczność, znalazłem mocno rozbudowaną jej definicję; opisową raczej, a nie naukową, bo „osoba toksyczna” to nie jest pojęcie naukowe, a na końcu szokujące stwierdzenie:
„I to najlepsza definicja osoby toksycznej w twoim otoczeniu. Nie jest w niej najistotniejsze to, jaka jest ta osoba, co mówi i robi, ale to w jaki sposób jej aktywność wpływa na przekraczanie granicy twojego samopoczucia, które po kontakcie z taką osobą jest ewidentnie gorsze niż było wcześniej”[1].
Przeczytałem to cztery razy, żeby upewnić się, że dobrze rozumiem. I wtedy przyjrzałem się bliżej książce i autorowi.
Autor: Jarosław Gibas – pisarz, socjolog, dziennikarz, youtuber, nauczyciel. Ani w tej książce, ani na jego stronie (https://jaroslawgibas.com/o-mnie/ ),ani w Wikipedii, ani na stronach portali czytelniczych, nie znalazłem informacji o poziomie wykształcenia pana Gibasa. W przypadku pozycji socjologiczno-psychologicznych wolałbym jednak wiedzieć, czy autor jest profesorem zwyczajnym, licencjatem, czy entuzjastą-amatorem. Z jakiegoś powodu informacja ta nie została nigdzie ujawniona.
Zaskoczyła mnie też informacja na stronie… nie wiem, której (numeracja stron jest w tej książce pomieszana i np. strona 17 występuje przed stroną 5),możliwe, że jest to strona 4. Otóż Gibas jednoznacznie informuje, że nie ponosi żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek szkody, które mogłyby wyniknąć z wykorzystania jego porad w praktyce. Przyznaję, że w przypadku kogoś, kto sam siebie nazywa nauczycielem, mocno mnie to zaskoczyło. Znalazłem też w książce kilka innych błędów, literówek i nie tylko.
Powiedzmy, że… Zawaliłem jakieś zadanie w pracy, popełniłem błąd. Do tego wpadło mi do głowy, żeby się nie przyznać, jakbym miał nadzieję, że uda się wszystko jakoś zataić. Sprawa się wydała po tygodniu i zostałem zaproszony do gabinetu dyrektora. To jest świetny fachowiec, znakomity organizator, kulturalny i w ogóle, gość na poziomie. Spokojnym, smutnym głosem powiedział tylko, że bardzo się na mnie zawiódł, że jest mu przykro, że udawałem, że to nie ja, bo pomylić to się może każdy. Oświadczył, że nie wywali mnie, ani nawet nie da nagany, jednak mam się liczyć z tym, że zaufanie straciłem i odtąd będę sprawdzany, kontrolowany i obserwowany. I to było wszystko.
Po spotkaniu z dyrektorem czułem się parszywie. Samopoczucie zjechało mi do dna. A w następnych dniach i tygodniach, kiedy tylko widziałem go na hali, nawet z daleka, złe samopoczucie wracało.
Według Gibasa mój dyrektor jest osobą toksyczną. Zgodnie z cytowanymi zdaniami, nie ma znaczenia, co, jak i dlaczego powiedział, jak zareagował, bo liczy się tylko to, że moje samopoczucie było gorsze po spotkaniu z nim niż przed. Dodatkowym dowodem na to, że to człowiek jest toksyczny, a nie jego zachowanie, jest fakt, że później traciłem humor zawsze, kiedy widziałem szefa na hali, nawet jeśli się do mnie nie zbliżał i nic do mnie nie mówił.
Tak? Naprawdę tak to jest? Naprawdę mam toksycznego szefa?
Jest też oczywiście w książce mowa o toksyczności w internecie.
„To wszystkie te treści, których publikacja (świadomie dla osoby ją eksponującej lub nie) w efekcie obniża naszą pozytywną energię, odbiera nam dobre samopoczucie, czy też powoduje, że po jej przeczytaniu czujemy się gorzej niż przed”[2].
Zdecydowana większość wiadomości w mediach (także w internecie) dotyczy skandali, afer, wypadków, katastrof, głodu, bezrobocia, pedofilii, kryzysów, wojen, zbrodni… Wygląda więc na to, że mamy do czynienia ze spiskiem ludzi toksycznych przeciw całemu światu, Tak to jest, naprawdę?
Minęła w Polsce moda na literaturę z nurtu „pozytywnego myślenia”, która dotarła do nas z USA z około dwudziestoletnim opóźnieniem. Czytelnicy, a przynajmniej większość, nie wierzą już w swoje prawo do bogactwa, z możliwość uzdrowienia swojego życia, w potęgę podświadomości i inne takie bajki (Hill, Peale, Carnegie, Murphy, Brian, Hay i inni). A tak, bo to są bajki dla dorosłych. Obiecują młodość, zdrowie, szczęście, bogactwo, miłość, które to wartości można osiągnąć jakimiś zaklęciami, jakimś abrakadabra lub hokus-pokus. Zapewniają, że można zdobyć wszystko bardzo małym lub żadnym wysiłkiem – trzeba tylko poznać sposób… kupując książkę.
„Nie daj sobie spieprzyć życia” jest podobną bajką i zbiorem obiecanek, lecz na wyższym już poziomie, a przynajmniej bardziej dostosowanych do zmieniającego się świata i ludzkiej mentalności. O ile poprzednie wspierały amerykański sen (American dream),to te nowe dostosowane są do konsumpcyjnych i roszczeniowych postaw nowego pokolenia, nieomalże powszechnych obecnie. Ich elementami jest przekonanie, że jak się coś nie udało, to nie jest konsekwencja mojego działania lub zaniechania, albo też nieudolności, nie, winien jest ktoś inny, a także, że dobre samopoczucie jest najwyższym celem, sensem i wartością w życiu. Dbanie o SWOJE dobre samopoczucie (Gibas nie obiecuje już naiwnie szczęścia i bogactwa) jest prawem i obowiązkiem każdego. Tak! Wystarczy przeczytać, zrozumieć i zastosować, a już żaden toksyczny typ nie spieprzy ci życia. To przecież takie proste!
Długo to trwało, ale wielu z nas nauczyło się wreszcie, że nie każda gazeta zagraniczna jest wiarygodna i na poziomie (np. „Bild-Zeitung” to coś jak nasz „Fakt”, a polskie media jeszcze nie tak dawno często się na niego powoływały). Może już czas przyjąć do wiadomości, że po wymyśleniu jakiejkolwiek teorii, zawsze znajdzie się gdzieś na świecie jakiś uniwersytet, który przeprowadził badania i ją udowodnił, więc czas zacząć odróżniać uniwersytety.
Jarosław Gibas powołuje się, między wieloma innymi, na uniwersytet w Doha, stolicy islamskiego państewka Katar.
Błędne założenia (cytowane i inne),na których autor opiera swoje wywody, nie oznaczają, że są one, te wywody, bezwartościowe. W bajkach – niektórych, czasem – też można odkryć perełki lub pewne mądrości. Bo też nie jest prawdą, że z książki Jarosława Gibasa niczego wartościowego nie można się dowiedzieć. Można, można… choć po trzech miesiącach od zakończenia lektury zapewne niewiele z tego zostaje. Jeśli w ogóle cokolwiek.
Tytuł „Nie daj sobie spieprzyć życia” sugeruje, że książka zawiera porady i wskazówki, jak się uchronić przed toksycznymi ludźmi, czyli nie pozwolić im zepsuć jakości swojego życia. W rozdziale poświęconym typom toksycznym i ich odmianom, czasem, nie zawsze, znaleźć można wskazówkę, jak się przed nim bronić, ale porady i przykłady bywają naiwne i naciągane, czasem nie ma ich w ogóle, albo wreszcie Gibas oznajmia, że żadnej obrony nie ma. A! Przepraszam – nie Gibas - naukowcy. Jacyś. Skądś. Raczej.
„Tutaj naukowcy są raczej zgodni – przed plotkami nie da się obronić, bo na ich rozpowszechnianie się nie mamy wpływu. A zatem nie istnieje żaden rodzaj zabezpieczenia…”[3].
Strategie ochrony, a jest taki specjalny dział, zawierający siedem rozdziałów, wydał mi się mało przekonujący. Przynajmniej większość z prezentowanych technik. Pozycja kwiatu lotosu i specjalne ćwiczenia oddechowe (są nawet obrazki) jako sposób na oczyszczenie organizmu po kontakcie z osobnikiem toksycznym? No, może i tak. Ostatecznie odpowiedź na pytanie o rzetelność tytułu tej książki, pozostawiam innym.
Jarosław Gibas wśród typów toksycznych wymienia ludzi „niepociumanych”.
„No cóż – mimo całej tajemniczości pochodzenia terminu niepociumany, wydaje się on całkiem nieźle funkcjonować w mowie potocznej”[4].
Zapytałem o termin „niepociumany” członków rodziny, dalszych krewnych i powinowatych, przyjaciół, kolegów i znajomych… W sumie kilkadziesiąt osób w różnym wieku, różnej płci, z różnych stron Polski i nie tylko Polski. Nikt tego pojęcia rzekomo „nieźle funkcjonującego w mowie potocznej”, nie zna, nigdy nie słyszał. Mnie się kojarzy jedynie z serialem „Ślepnąc od świateł”, w którym krawiec, obcokrajowiec słabo znający język polski, używa czasownika „podziumamy” – czyli zrobimy coś, nie bardzo wiadomo co, żeby pasowało.
Na koniec uwaga! To że ja nie zgadzam się z połową przekonań autora i nie wydaje mi się on wiarygodny, nie znaczy automatycznie, że jego książka jest zupełnie zła. Warto odróżniać jakość pomysłów pana Gibasa od wartości książki. Bo jej realna wartość zależy od świadomości i samoświadomości czytelnika, od jego większego lub mniejszego kontaktu z realną rzeczywistością. Twórczość Paulo Coelho też jednym się podobała, podczas gdy inni byli zniesmaczeni naiwniutką szarlatanerią. W „Nie daj sobie spieprzyć życia” wykaz i opis typów toksycznych jest w porządku. Na pewno dobrym pomysłem jest też przyjrzenie się samemu sobie, pod kątem ewentualnej toksyczności.
---
[1] Jarosław Gibas, „Nie daj sobie spieprzyć życia”, Onepress, 2021, s. 20.
[2] Tamże, s. 51.
[3] Tamże, s. 72.
[4] Tamże, s. 103.
Na początku autor definiuje pojęcia, którymi się posługuje, co często sprowadza się do polemiki z poglądami psychologów lub innych naukowców. Na przykład psychologowie uważają, że to zachowanie pewnych osób bywa toksyczne, ale nie one same. Jarosław Gibas ma inne zdanie na ten temat. Zaskoczyło mnie to nieco, bo wszystkie przykłady toksycznych osób w książce, dotyczą...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to