Dwór rusałek

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Cykl:
- Dni mocy (tom 2)
- Data wydania:
- 2021-04-05
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-04-05
- Liczba stron:
- 608
- Czas czytania
- 10 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324071906
Stary dwór nad jeziorem i tajemnica, którą rozwikłać może jedynie ktoś o wyjątkowo wrażliwym sercu…
Olga zawsze czuła, że nie pasuje do coraz szybciej pędzącego świata. Cicha i nieśmiała, nie oczekuje od życia zbyt wiele. Prowadzi księgarenkę w samym sercu Wilna i marzy o wspólnym życiu z ukochanym.
Jednak przebiegły los ma wobec niej inne plany. Olga niemal z dnia na dzień traci wszystko: księgarnię, w którą włożyła całe serce, i mężczyznę, który jak się okazuje, od dłuższego czasu ją oszukiwał.
Zupełnie zagubiona, przypadkiem trafia do dworu na Podlasiu, położonego nad przepięknym jeziorem. I kiedy już wydaje się, że odnalazła bezpieczną przystań, dziewczyna wpada na trop tragedii sprzed lat. W dodatku zbliża się rusałczy tydzień, a wraz z nim śmiertelne niebezpieczeństwo. Znad jeziora tymczasem coraz częściej dobiega tajemniczy śpiew…
Czy Oldze uda się uniknąć losu kobiet, które wcześniej mieszkały we dworze?
Czy pozna smak prawdziwej miłości, nie płacąc za to najwyższej ceny?
Dwór rusałek to druga część trylogii „Dni mocy”. Każdy tom opowiada o szczególnym czasie w słowiańskim kalendarzu.
Jeżeli sądzisz, że we współczesnym świecie nie ma miejsca na romantyczną miłość, odkryj książki czarodziejki słowa Doroty Gąsiorowskiej. Powieści, które pozostają w sercu!
Kup Dwór rusałek w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Dwór rusałek
Poznaj innych czytelników
594 użytkowników ma tytuł Dwór rusałek na półkach głównych- Przeczytane 359
- Chcę przeczytać 224
- Teraz czytam 11
- Posiadam 66
- 2021 26
- Ulubione 11
- 2022 6
- Obyczajowe 5
- Przeczytane 2021 5
- Biblioteka 4
Tagi i tematy do książki Dwór rusałek
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Dwór rusałek
Ten sam kwiat widziany przez dwie różne osoby każda z nich będzie postrzegać inaczej. Nie ma dwóch identycznych uczuć i jednakowych myśli. Ś...
RozwińŻycie wciąż się toczy, czy nam się to podoba, czy nie. Nie da się zatrzymać chwili, choćby była najpiękniejsza.




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Dwór rusałek
Mimo, że zaczęłam od drugiej części, to bardzo mi się podobało
Mimo, że zaczęłam od drugiej części, to bardzo mi się podobało
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo książkę sięgnęłam jako już drugi tom i kontynuację losów bohaterów, z którymi zżyłam się w pierwszej części. Nie jest to książka wybitna, ale bardzo podoba mi się jej klimat, dzięki któremu można poczuć się wyjątkowo, oderwać od problemów i zanurzyć we wspaniałej opowieści.
Tym razem poznajmy losy siostry Nataszy, nieśmiałej i wrażliwej Olgi.
Książkę bardzo przyjemnie mi się czytało, choć czekała długo na półce, bo przerażała mnie jej grubość, gdyż jakoś wolę krótsze formaty. Ta część jednak okazała się dla mnie wyjątkowa i bardzo przyjemnie mi się ją czytało. Wiele cech osobowości głównej bohaterki odnalazłam w sobie, być może dlatego ta podróż była dla mnie wyjątkowa. Momentami gdy poznawałam losy bohaterów w tej pięknej scenerii nie chciałam aby książka się skończyła, a jednocześnie chciałam poznać ciąg dalszy.
Książka długo trzymała mnie w napięciu i plasowała się wyżej w mojej ocenie od poprzedniej, ale jakoś po 500 stronie czar prysł. Stała się podobnie jak pierwsza część, trochę zbytnio naciągana i za wiele było zbiegów okoliczności oraz na siłę wymyślonych zdarzeń.
Także niestety końcówka mnie bardzo zawiodła i już nie chciało mi się jej czytać, a trochę szkoda, bo zapowiadała się przez te wszystkie karty historii fajnie.
Pomimo tego, przeczytałam ją do końca i cieszę się, że dobrnęłam.
Być może taki jest styl autorki, nie wiem.
Na pewno sięgnę po kolejną 3 i ostatnią część serii oraz po inne książki autorki. Jakoś ten budowany klimat mi się podoba i przymykam oko na wiele niedociągnięć, które się tu pojawiły i z którymi się nie zgadzam, jak zostały poprowadzone.
Na pewno zrobię sobie przerwę na jakiś czas, aby z pełnym zaciekawieniem i nutką radości zabrać się za lekturę.
Po książkę sięgnęłam jako już drugi tom i kontynuację losów bohaterów, z którymi zżyłam się w pierwszej części. Nie jest to książka wybitna, ale bardzo podoba mi się jej klimat, dzięki któremu można poczuć się wyjątkowo, oderwać od problemów i zanurzyć we wspaniałej opowieści.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem poznajmy losy siostry Nataszy, nieśmiałej i wrażliwej Olgi.
Książkę bardzo przyjemnie mi...
Po przeczytaniu sympatycznego wakacyjnego czytadła, jakim był "Pamiętnik szeptuchy", postanowiłam sięgnąć po kolejne części gdzieś pomiędzy poważniejszymi lekturami. "Dwór rusałek" to druga odsłona trylogii, w której główną rolę odgrywa tym razem Olga, rodzona siostra Nataszy, o której istnieniu Natasza dowiedziała się w pierwszym tomie i z którą nawiązała utraconą siostrzaną więź. Akcja dzieje się rok później.
Wskutek wypowiedzenia umowy najmu, Olga zostaje zmuszona do zamknięcia prowadzonej przez siebie w Wilnie księgarni, a jednocześnie sypie się jej związek z Daliusem, w którym podkochiwała się od dziecka i który w poprzedniej książce w końcu odwzajemnił jej uczucie. Po paru miesiącach bycia w związku, Dalius okazuje się jednak nie być takim ideałem, za którego go uważała. Niezbyt dobrze im się układa, rozmowy się nie kleją, a w pewnym momencie Olga przyłapuje go na bardzo chamskim kłamstwie, po którym definitywnie zrywa z Daliusem. Kiedy wydaje się, że z każdej strony traci grunt pod nogami, wybawieniem okazuje się przypadkowa znajomość, którą zawarła podczas wypadu na Podlasie, gdzie mieszka jej wujek Joachim - poznaje tam Leszka i jego niepełnosprawną intelektualnie córkę Lorenę, która ma mentalność dziecka. Ostatecznie Olga dostaje propozycję pracy w charakterze opiekunki Loreny, a zatem opuszcza Wilno i przenosi się do starego dworku na Podlasiu, w okolicy miejsc, w których rozgrywały się zeszłoroczne wydarzenia. Okaże się wkrótce, że znajdzie tam nową, ekscytującą miłość, ale także tajemnice i fantastyczne przeżycia z udziałem prawdziwych rusałek.
Tak do połowy, może nawet do dwóch trzecich, książkę czytało mi się równie fajnie i wciągająco, jak pierwszą część - nagromadzenie różnych zdarzeń i wątków sprawiało, że fabuła toczyła się wartko i interesująco. Niestety w drugiej połowie książka trochę przestała mi się podobać - najbardziej ze wszystkiego zirytował mnie pomysł na fabularny zwrot, kiedy okazuje się, że Dalius ciężko zachorował i grozi mu śmierć, wobec czego Olga... wyrzeka się nowo odkrytej miłości i postanawia wbrew sobie z litości wrócić do Daliusa (który wciąż za nią tęsknił),a jeśli ten nie umrze, to spędzić z nim resztę życia. Mimo, że jest ostro zakochana w innym facecie. Nie, no serio??? (Oczywiście potem sytuacja się odkręca, ale w ogóle sam pomysł na takie zagranie w powieści uważam za kiepski).
Książka ma sporo irytujących mankamentów, które do pewnego momentu były zatuszowane dosyć wciągającą fabułą, ale jak już zaczęłam wybrzydzać, to dostrzegłam ich całą masę.
W tym tomie mamy wątek fantastyczny związany z rusałkami i jest to nawet, powiedziałabym "mocniejsza" fantastyka, niż w poprzedniej książce, ale nie mam z tym żadnego problemu. Lubię fantastykę i wątki fantastyczne są dla mnie jak najbardziej okej. Gorzej, kiedy kuleją wątki, które powinny być w założeniu realistyczne.
Jednym wielkim znakiem zapytania jest postać Loreny - nie wiemy nawet za bardzo tego, ile ma lat, jedynie z opisu można wywnioskować, że to młoda dziewczyna/kobieta, może 16-, 18-, 20-, 25-letnia? Nie wiemy też, co dokładnie jej dolega. Całą informację stanowi opis: "niepełnosprawna intelektualnie", no i co dalej? Lorena mimo powiedzmy dorosłego lub prawie dorosłego wieku, myśli i zachowuje się jak mała dziewczynka, i to jest w zasadzie głównym objawem jej choroby. Jednakże nie zachowuje się jak dziewczynka niepełnosprawna intelektualnie, ale jak zupełnie normalne, zdrowe dziecko w wieku ok. 7-9 lat. Poprawnie się wypowiada, czasem tylko robiąc jakiś błąd, który mogłoby zrobić zupełnie zwykłe dziecko. Jej jedynym nieobliczalnym zachowaniem przedstawionym w książce było wyjście z domu i wejście do jeziora, co prawie skończyło się utonięciem, lecz to jest w zasadzie wyjaśnione wątkiem fantastycznym z rusałkami i przytrafiało się też zdrowym postaciom z przeszłości. No i jeszcze to, że jak się zdenerwuje, to układa książki. Jest "pod opieką psychologa" - wtf, jeśli już jest taka "niepełnosprawna umysłowo", to może raczej powinna być pod opieką lekarza? A może research autorki jest tak kiepski, że myli się jej psycholog z psychiatrą? W całej książce tylko raz jest mowa o tym, że Lorena ma wizytę u tego "psychologa", z której zresztą kompletnie nic nie wynika, a tak poza tym, nie ma mowy o żadnym wdrożonym leczeniu, żadnej rehabilitacji, jakichś terapii zajęciowych, nic - ? Naciągane w cholerę.
Inny mankament to znowu wątek znalezionego na strychu dziennika dziewczyny sprzed ponad 100 lat - w pierwszej części był to świeży i fajny pomysł, ale tu już raczej odgrzewany kotlet. W dodatku dziwnie zrealizowany. O ile w pierwszym tomie przytoczone fragmenty dziennika były pisane stylizowanym językiem, w narracji pierwszoosobowej, przez co naprawdę miało się wrażenie, że czytamy stary pamiętnik, tak tutaj mamy niby fragmenty starych zapisków, ale są one pisane w narracji trzecioosobowej, z wszechwiedzącym narratorem, i nawet styl brzmi raczej współcześnie, tyle, że opisują dawne wydarzenia - no bez sensu jakoś, zero wyjaśnienia takiej formy.
Element, który wywołał u mnie przewracanie oczami, to to, że związek z Daliusem, mimo, że dobrze się zapowiadał i trwał ileś miesięcy, nie został fizycznie "skonsumowany", bo Olga miała wielkie opory i kompleksy. Których oczywiście pozbyła się całkiem szybko, gdy zakochała się w nowym facecie. Przebija mi przez to propagowanie takiego kultu dziewictwa, że jak już seks, to dopiero z tym właściwym, blebleble, nie dość, że to okropne, to jeszcze naciągane w ch...
Moja irytacja jednak sięgała zenitu jeszcze z innego powodu - otóż autorka w pewnym momencie upodobała sobie słowo: "rozchylać". To tylko może moje prywatne odczucia, ale naprawdę nienawidzę tego słowa, działa mi na nerwy jak mało które, jest jakieś takie obleśne, fuuuj!!! A tu co chwilę: "rozchyliła wieko skrzyni", "rozchyliła koc", "rozchyliła powieki", drzwi nawet były "rozchylone", do jasnej cholery, momentami co stronę natrafiałam na to cholerne "rozchylanie"!!! Po iluś razach miałam ochotę cisnąć tą książką o ścianę :P
Podobnie jak w pierwszej części, tak i tutaj wątek fantastyczny wiąże się z jakimś tam odkrywaniem tajemnic z przeszłości, które mają swój ciąg dalszy w teraźniejszości, ale prawdę mówiąc- trochę miałam wrażenie, że autorce delikatnie zabrakło pomysłu na dobre rozwiązanie. Zdecydowanie w pierwszym tomie była to lepiej i mocniej zarysowana opowieść, a tutaj czegoś mi zabrakło, trochę mi się to wszystko nie składało do kupy.
Podsumowując - pierwsza część była jednak zdecydowanie lepsza, druga fajnie się zaczyna, ale kończy się tak sobie. Mimo wszystko z ciekawości pewnie sięgnę po trzecią :) Ale jak w niej też co chwilę ktoś coś będzie "rozchylać", to nie ręczę za siebie.
Po przeczytaniu sympatycznego wakacyjnego czytadła, jakim był "Pamiętnik szeptuchy", postanowiłam sięgnąć po kolejne części gdzieś pomiędzy poważniejszymi lekturami. "Dwór rusałek" to druga odsłona trylogii, w której główną rolę odgrywa tym razem Olga, rodzona siostra Nataszy, o której istnieniu Natasza dowiedziała się w pierwszym tomie i z którą nawiązała utraconą...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpokojne dotąd życie Olgi zamienia się w koszmar. Najpierw traci prowadzoną przez siebie księgarnię. Na dodatek przyłapuje swojego ukochanego na kłamstwie, zaś jego matka odnosi się do niej z nienawiścią. Chcąc uporządkować swoje życie Olga udaje się do swojego wujka na Podlasie. Poznaje Leszka oraz jego córkę Lorenę, z którą się zaprzyjaźnia. Zakochuje się również w Liamie i zamierza odbudować relacje z matką. Stara się również odkryć tajemnicę związaną z pobliskim jeziorem.
Drugi tom "Dni mocy" skupia się na Oldze, siostrze Nataszy, która pragnie spokoju i wyjścia z trudnej sytuacji w jakiej się znalazła. Nie zdaje sobie sprawy, że podróż jaką odbywa odmieni mocno ją samo i pozwoli jej uświadomić sobie, co tak naprawdę jest ważne.
Podobnie jak "Pamiętnik szeptuchy" także i "Dwór rusałek" jest powieścią o poszukiwaniu przeszłości i szukaniu miłości. Tak samo jak w poprzednim tomie, także i tutaj można odnieść mnóstwo odniesień do mitologii i wierzeń słowiańskich, które w umiejętny sposób są powiązane z fabułą. Według mnie drugi tom jest nieco lepszy od pierwszego. Duża tu zasługa ciekawych wątków oraz mocno emocjonalnych momentów. Ogółem, warto sięgnąć po tę powieść.
Spokojne dotąd życie Olgi zamienia się w koszmar. Najpierw traci prowadzoną przez siebie księgarnię. Na dodatek przyłapuje swojego ukochanego na kłamstwie, zaś jego matka odnosi się do niej z nienawiścią. Chcąc uporządkować swoje życie Olga udaje się do swojego wujka na Podlasie. Poznaje Leszka oraz jego córkę Lorenę, z którą się zaprzyjaźnia. Zakochuje się również w Liamie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Dwór rusałek" to wciągająca powieść. Szczególnie jej dalszą część, w której rzeczywistość miesza się ze światem słowiańskich wierzeń. Na pewno sięgnę po inne książki autorki.
"Dwór rusałek" to wciągająca powieść. Szczególnie jej dalszą część, w której rzeczywistość miesza się ze światem słowiańskich wierzeń. Na pewno sięgnę po inne książki autorki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoukładany świat Olgi rozsypuje się z dnia na dzień, jak domek z kart. Musi zamknąć księgarnię, którą prowadzi, bo właściciel wypowiada jej lokal... Mężczyzna, z którym się spotykała, okłamuje ją i dziewczyna przyłapuje go na tym. Matka Daliusa nie szczędzi bohaterce przykrych słów, wypomina jej, że została porzucona przez matkę...
Jak potoczą się losy Olgi? Czy znajdzie sobie nowe zajęcie? Co z jej życiem uczuciowym?
To bardzo dobra powieść Doroty Gąsiorowskiej, drugi tom z serii Dni mocy. Polecam tym, którzy lubią: historie starych dworów, rodzinne sekrety, rusałki i... odrobinę magii.
Poukładany świat Olgi rozsypuje się z dnia na dzień, jak domek z kart. Musi zamknąć księgarnię, którą prowadzi, bo właściciel wypowiada jej lokal... Mężczyzna, z którym się spotykała, okłamuje ją i dziewczyna przyłapuje go na tym. Matka Daliusa nie szczędzi bohaterce przykrych słów, wypomina jej, że została porzucona przez matkę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak potoczą się losy Olgi? Czy znajdzie...
"Dwór rusałek" przeleżał na mojej półce dość długo... Pierwszy tom trylogii "Dni mocy" był świetny, dlatego też miło mi było wrócić na Podlasie i poznać dalsze losy Olgi.
Piękna, klimatyczna opowieść o poznawaniu nie tylko tajemniczej historii starego dworku, ale i o odnajdywaniu siebie, akceptacji tego co było oraz otwarciu się na zupełnie nowe i nieznane... A to wszystko okraszone słowiańskimi wierzeniami i bajaniami.
Ta historia bardzo mi się podobała (chyba nawet bardziej niż pierwszy tom). Choć czasami zachowanie głównej bohaterki było dla mnie niezrozumiałe... Ale to drobny mankament, gdyż ostatecznie zakończenie bardzo mi się podobało. Potrzebowałam takiego ❤️.
"Dwór rusałek" przeleżał na mojej półce dość długo... Pierwszy tom trylogii "Dni mocy" był świetny, dlatego też miło mi było wrócić na Podlasie i poznać dalsze losy Olgi.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna, klimatyczna opowieść o poznawaniu nie tylko tajemniczej historii starego dworku, ale i o odnajdywaniu siebie, akceptacji tego co było oraz otwarciu się na zupełnie nowe i nieznane... A to wszystko...
Na początku niezbyt wciągająca. Później sprawy nabrały tempa. Nieco mniej skomplikowana i nieco mniej interesującą niż Zielone oczy driady.
Na początku niezbyt wciągająca. Później sprawy nabrały tempa. Nieco mniej skomplikowana i nieco mniej interesującą niż Zielone oczy driady.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie dotrwałam do końca.
Nie dotrwałam do końca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć większą część książki przeczytałam z przyjemnością i zainteresowaniem, to zakończenie niespecjalnie do mnie przemawia. Taki przeskok z rzeczywistości do świata fantasy jest jak dla mnie naciągany.
Choć większą część książki przeczytałam z przyjemnością i zainteresowaniem, to zakończenie niespecjalnie do mnie przemawia. Taki przeskok z rzeczywistości do świata fantasy jest jak dla mnie naciągany.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to