Ostatnia powieść Marcela

Okładka książki Ostatnia powieść Marcela autora Katarzyna Tubylewicz, 9788327290151
Okładka książki Ostatnia powieść Marcela
Katarzyna Tubylewicz Wydawnictwo: Empik Go literatura piękna
Kategoria:
literatura piękna
Format:
audiobook
Data wydania:
2024-11-14
Data 1. wyd. pol.:
2024-11-14
Język:
polski
ISBN:
9788327290151
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ostatnia powieść Marcela w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ostatnia powieść Marcela

Średnia ocen
8,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ostatnia powieść Marcela

Poznaj innych czytelników

22 użytkowników ma tytuł Ostatnia powieść Marcela na półkach głównych
  • 21
  • 1

Inne książki autora

Katarzyna Tubylewicz
Katarzyna Tubylewicz
Pisarka, kulturoznawczyni i tłumaczka z języka szwedzkiego (przełożyła m.in. cztery powieści Majgull Axelsson i trylogię Jonasa Gardella o AIDS). Autorka powieści „Własne miejsca” i „Rówieśniczki”. W latach 2006–2012 była dyrektorką Instytutu Polskiego w Sztokholmie. Była też dyrektorką programową pierwszej edycji festiwalu Odnalezione w Tłumaczeniu, Gdańskie Spotkania Tłumaczy. Jest stałą felietonistką „Krytyki Politycznej”, współpracuje z „Gazetą Wyborczą”, prowadzi zajęcia na temat kultury polskiej na Uniwersytecie Sztokholmskim. Mieszka w Sztokholmie i w Warszawie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

On Zośka Papużanka
On
Zośka Papużanka
Śpika poznajemy, gdy jest jeszcze bezpiecznie ulokowany w ciepłym, matczynym brzuchu. Matka, wyczekując syna, w marzeniach bawi się z nim, śpiewa kołysanki i snuje wizje świetlanej przyszłości. Kogo noszę? Profesora, a może lekarza? Marzy o dziecku mądrym i ładnym. On tymczasem jeszcze nie wie, że stanie się Śpikiem - dowie się o tym dopiero w szkole, gdy to pogardliwe przezwisko przylgnie do niego na lata. Na razie Śpik po prostu jest: kocha rytm tramwajów i miarowe kołysanie, nienawidzi zaś kościoła, w którym krzyczy, leżąc w wózku. Do czwartego roku życia milczy. Jego świat zamyka się w kuchni babci, przy jajku na miękko lub grysiku z kostką czekolady. To czas wspólnego robienia makaronu i zwijania wełny z prutych swetrów. Jednak pod tą bezpieczną powłoką czai się niepokój: Śpik nie może spać, nie potrafi ułożyć układanki ani pojąć, jak korzystać z huśtawki. We wszystkim wyprzedza go młodszy brat. Przełomowym, a zarazem bolesnym momentem jest pójście do szkoły. Niezdarny, niezbyt bystry, staje się klasową ofermą – kimś, kogo się lekceważy i z kogo można drwić. W ósmej klasie, by ratować go przed powtarzaniem roku, matka zaczyna odrabiać za niego prace domowe. Śpik wciąż zmaga się z lękiem przed ciemnością i koszmarami. Jego jedyną bezpieczną przystanią są tramwaje, których rozkłady jazdy zna na pamięć – to świat przewidywalny i uporządkowany. Samo przezwisko „Śpik”, nadane przez kolegów, jest bolesną etykietą, lecz on zdaje się go nie słyszeć. Jego ograniczona percepcja staje się pancerzem, barierą ochronną pozwalającą mu przetrwać w świecie, do którego nie przystaje. Jedyne czyste uczucia, jakie w nim drzemią, to bezgraniczna miłość do matki i do psa, który niespodziewanie pojawia się w ich życiu. Tymczasem matkę coraz częściej dręczą myśli o tym, co utracone. Tęskni za dzieckiem, które potrafiłoby rozmawiać z nią, czy odpowiedzieć inteligentnym żartem. Choć rozpaczliwie chciałaby widzieć w synu geniusza, każdego dnia musi konfrontować się z rzeczywistością, która drastycznie odbiega od jej dawnych marzeń. Nie potrafi przestać myśleć: dlaczego Śpik jest taki, jaki jest? Czy to ten upadek w czasie ciąży? Może niepotrzebnie myła okna przed samym porodem albo zbyt późno pojechała do szpitala? A może dostawał za mało witamin, może trzeba było częściej jeździć nad morze? Przecież miał zostać kimś mądrym, kimś ważnym. Niechętnie, ulegając naciskom szkoły, zabiera syna do poradni. Każda taka wizyta to dla niej osobiste upokorzenie i oficjalne potwierdzenie tego, co za wszelką cenę chciała ukryć: jej syn jest inny. Miał zostać lekarzem – został Śpikiem. Książka Zośki Papużanki to poruszające studium dorastania w rodzinie, w której ojciec jest wielkim nieobecnym, a jego braku zainteresowania synem nic nie jest w stanie zrekompensować. To także opowieść o trudnym, zaborczym macierzyństwie. Matka, choć panicznie martwi się o przyszłość syna, swoją nadopiekuńczością nie pozwala mu na usamodzielnienie się. Zamiast wspierać, pogłębia jego niedostosowanie, przez co Śpik, po jej śmierci, pozostaje na marginesie życia. Papużanka osadza tę historię w niezwykle plastycznych realiach PRL-u. Po mistrzowsku przywołuje nastrój czasów, w których po żywność stało się w kolejkach, pod drzwiami znajdowało się butelki z mlekiem, a pościel nosiło się do magla. Dla czytelników pamiętających tamte lata, opisy szkolnej codzienności czy wypraw na wieś po „świniaka” i świeże warzywa będą niezapomnianym, sentymentalnym powrotem do własnego dzieciństwa. Styl autorki jest przy tym wyjątkowy - choć pozornie prosty, operuje krótkimi, specyficznymi frazami, które dają wrażenie niedopowiedzianych myśli. Mimo trudnej tematyki, autorka potrafi pisać z niezwykłym, często gorzkim poczuciem humoru. Z wielkim wyczuciem balansuje między wzruszeniem a komizmem, tworząc lekturę refleksyjną, a zarazem pełną błyskotliwych obserwacji. „On” to przejmujący zapis walki matki z odmiennością syna, której nie potrafi ani zrozumieć, ani w pełni przyjąć. Papużanka pokazuje, że czasem największą tragedią nie jest sama „inność”, ale niezdolność najbliższych do jej zaakceptowania.
zuszka - awatar zuszka
oceniła na71 miesiąc temu
Czarne liście Maja Wolny
Czarne liście
Maja Wolny
Maję Wolny miałem ostatnio okazję poznać jako niezwykle odważną reportażystę podróżującą po Rosji już w czasie jej agresji na Ukrainę i w rozmowach ze swymi dawnymi znajomymi ale i przygodnymi ludźmi, próbującą dociekać owej rosyjskiej bez-duszy ludzi żyjących wiecznie pod jakimś carskim butem i podlegającym wpływom wszechobecnej propagandy. Lektura tyleż rzetelna i reportersko świetna, co i poznawczo straszna. Ale znalem wcześniej Maję Wolny jako autorkę kilku książek z nurtu, który może nie stanowi jakoś głównego mojego czytelniczego zainteresowania: literatury obyczajowej, czasem z szerszym kulturowo-społecznym (to już ciekawsze) zacięciem. I taka jest też ta powieść. Dostajemy w niej kilkoro bohaterów poruszających się w kilku planach czasowych, których losy - do tego nas już Autorka zdążyła przyzwyczaić - ostatecznie powiążą się w wielopokoleniową opowieść… W jednym planie - wojennym - obserwujemy Julię, komunizującą fotografkę, przemieszczającą ogarniętą wojenną i powojenną pożogą, w drugim zaś Weronikę, badaczkę stosunku ludności cywilnej do Żydów, a do tego wcielającą się w Demeter poszukującą Kory, swej zaginionej córki. Prócz świetnie zarysowanych wątków fabularnych i realistycznie nakreślonych bohaterów (bohaterek głównie!),mamy też głos w sprawie stosunku do Zagłady, mamy refleksję nad tym, jak w powojennej Polsce możliwe były pogromy Żydów i kto mógł je inspirować. Wagi książek Grossa to tu nie ma, ale współbrzmienie z wymową jego dzieł już tak. Jest to też hołd oddany Julii Pirotte, sławnej niegdyś fotografce i komunistce, dokumentującej czasy wojny i powojenną rzeczywistość. Powieściowa Julia to bowiem jedyna w pełni autentycznie historyczna postać przywoływana tu na kartach książki, która nieco wydobywa bohaterkę z współczesnej niepamięci. Książka do polecenia szczególnie tym, którzy lubią powieść obyczajową, dobrze zakorzenioną w historii, a do tego kameralną z jednej strony, z drugiej zaś rozciągającą się swą narracją na dziesięciolecia i pokolenia. Ja z Mają Wolny pozostaję i w Jej wydaniu powieściowym, i w tak mnie zaskakującym Jej obliczu non-fiction.
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na711 miesięcy temu
Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej Michał Rusinek
Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej
Michał Rusinek
Laureatce Nagrody Nobla, nie łatwo jest pozostać niezauważonym. Wisława Szymborska chciała spokoju, a jednak stała się sławna. Ale ta SŁAWA jej „nie zniszczyła”. I może się wydawać, że Wisława była zwykłą kobietą, ale właśnie w tej swojej zwykłości była niezwykła… W książce „Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej” Michał Rusinek wspomina piętnaście lat spędzonych z Noblistką. Jako młody absolwent polonistyki został Pierwszym Sekretarzem Wisławy i towarzyszył jej aż do śmierci. W książce znajduje się wiele anegdot; powiedzonek; dyplomatycznie, a zarazem zabawnie skonstruowanych odpowiedzi na różne zaproszenia, które otrzymała Wisława, a także prywatnych fotografii, które przenoszą czytelnika do świata wspaniałej poetki. Oczywiście to nie jest wszystko, ale nie chcę za dużo zdradzać :) Po przeczytaniu tej książki myślę, że te piętnaście lat było wspaniałym czasem w życiu ich obojga. I chociaż Wisława cały czas zawracała się do Michała na per PAN, to wydaje się, że ich relacja była bliska. I mam na myśli tutaj wyjątkową przyjaźń, w której razem mogli na siebie liczyć. Piękna, wciągająca, zabawna a zarazem melancholijna historia, która naprawdę warto poznać. Polecam ! <3 Dziękuję Wydawnictwu Znak za egzemplarz do recenzji. Współpraca z wydawnictwem nie ma wpływu na treść recenzji.
zoska_na_ksiazkach - awatar zoska_na_ksiazkach
ocenił na109 dni temu
Ja nie jestem Miriam Majgull Axelsson
Ja nie jestem Miriam
Majgull Axelsson
To jedna z tych lektur, które nie dają wytchnienia. Czyta się ją z ciężarem w klatce piersiowej, z poczuciem, że obcuje się z czymś boleśnie prawdziwym. Okrucieństwo wojny nie jest tu tłem – ono wdziera się w codzienność, niszczy, wypacza relacje i zostawia blizny, które nie znikają nawet po wielu latach. To okropieństwo wojny pokazane bez patosu, bez uproszczeń, za to z ogromną siłą emocjonalną. Najbardziej poraża to, jak wojna przenika całe życie bohaterów. Ciągłe ukrywanie prawdy, przemilczenia, kłamstwa wypowiadane „dla dobra innych” – wszystko to staje się sposobem na przetrwanie. Ale ta strategia ma swoją cenę. Axelsson bezlitośnie pokazuje, że tajemnice nie znikają, one tylko czekają, aż wybuchną ze zdwojoną siłą. Z drugiej strony to także opowieść o rodzinie – trudnej, chłodnej emocjonalnie, nieumiejącej mówić o uczuciach. Miłość jest tu obecna, ale kaleka, niedopowiedziana, wyrażana bardziej przez obowiązek niż czułość. Relacje między bliskimi bolą niemal tak samo jak wojenne wspomnienia, bo brak słów i gestów potrafi ranić równie głęboko jak przemoc. Uwielbiam Autorkę za jej odwagę i bezkompromisowość, ale tym razem była to lektura wyjątkowo trudna. To książka smutna, przytłaczająca, momentami wręcz nie do zniesienia – a jednak potrzebna. Axelsson nie oszczędza czytelnika, zmusza do konfrontacji z tym, co niewygodne: z traumą, winą, milczeniem i konsekwencjami wojny, które rozciągają się na całe życie. To nie jest książka „do poduszki”. To książka, która zostaje w głowie i sercu na długo, boli, ale też uświadamia, jak bardzo historia potrafi zniszczyć nie tylko świat, lecz także najbliższe relacje. Jeśli się po nią sięga, trzeba być gotowym na emocjonalny wysiłek – i na to, że nie da się przejść obok niej obojętnie.
Sylwia - awatar Sylwia
oceniła na72 miesiące temu

Cytaty z książki Ostatnia powieść Marcela

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ostatnia powieść Marcela