Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Alina to szara myszka,która nie wyróżnia się w sumie niczym. Nie no może oprócz ciętego humoru i trzeźwego umysłu. I nagle wszystko się zmienia. Książka opowiada o drodze bohaterki i o tym jak łatwo można ulec złudzeniu jeżeli jest się całe życie niewidzialnym i ktoś Ci okaże choć trochę zainteresowania.
Alina to szara myszka,która nie wyróżnia się w sumie niczym. Nie no może oprócz ciętego humoru i trzeźwego umysłu. I nagle wszystko się zmienia. Książka opowiada o drodze bohaterki i o tym jak łatwo można ulec złudzeniu jeżeli jest się całe życie niewidzialnym i ktoś Ci okaże choć trochę zainteresowania.
Nie wiem dlaczego, ale „Cień i Kość” po prostu mi się podobała. I to w taki nieirytujący, komfortowy sposób. Książka jest napisana płynnie, czyta się ją szybko, bez zgrzytów i bez momentów, w których zacząłbym zerkać na liczbę stron do końca.
Fabuła nie jest ani szczególnie skomplikowana, ani nowatorska – wszystko idzie znanymi z fantasy ścieżkami. Ale przy tej objętości działa to na jej korzyść: historia nie zdąża się znudzić. Początek rozwija się spokojnie, potem akcja wyraźnie przyspiesza, a końcówka pędzi wręcz za szybko. Miałem wrażenie, że kilka dodatkowych stron by tej książce zwyczajnie pomogło – chciałoby się, by pewne rzeczy mogły wybrzmieć mocniej.
System magii jest ciekawy w założeniach – podział na różne „specjalizacje” griszów bardzo mi się spodobał – ale w tej części pozostaje raczej zarysowany niż wytłumaczony. Trochę brakuje mi jasnych ograniczeń i zasad, co zostawia furtkę na potencjalne fabularne skróty w przyszłości. Na tym etapie jeszcze mi to nie przeszkadzało, ale zauważam ten problem.
Bohaterowie są sympatyczni i wyraziści. Alina wypada naturalnie – trochę zagubiona, trochę zakręcona, z typowymi rozterkami młodości. Zmrocz jest przedstawiony dość oszczędnie, za to wystarczająco magnetycznie, by chcieć wiedzieć o nim więcej. Relacje między postaciami są dość proste, ale spełniają swoją rolę.
Świat nie jest ogromny, ale został pokazany klarownie i klimatycznie. Ton książki jest lekko mroczny, trochę baśniowy, ale absolutnie nie infantylny – jako dorosły czytelnik bawiłem się przy niej naprawdę dobrze.
Przygodę z książką skończyłem bez zachwytów, bez zaskoczeń, za to z przyjemnością i poczuciem dobrze spędzonego czasu.
Nie wiem dlaczego, ale „Cień i Kość” po prostu mi się podobała. I to w taki nieirytujący, komfortowy sposób. Książka jest napisana płynnie, czyta się ją szybko, bez zgrzytów i bez momentów, w których zacząłbym zerkać na liczbę stron do końca.
Fabuła nie jest ani szczególnie skomplikowana, ani nowatorska – wszystko idzie znanymi z fantasy ścieżkami. Ale przy tej objętości...
Co podoba mi się najbardziej, to worldbuilding tego świata. Bohaterowie są całkiem sympatyczni, jakkolwiek zbyt mało rozbudowani. Główny plot twist dało się przewidzieć, został on jakoś sztucznie i nagle opisany. Dodatkowo zmiana zachowania bohaterów o 180 stopni dodała lekkiego niesmaku. Zachwycona genialną "Szóstką wron" z tego samego uniwersum odchodzę z niedosytem, jakkolwiek sięgnę po kolejne części trylogii.
Co podoba mi się najbardziej, to worldbuilding tego świata. Bohaterowie są całkiem sympatyczni, jakkolwiek zbyt mało rozbudowani. Główny plot twist dało się przewidzieć, został on jakoś sztucznie i nagle opisany. Dodatkowo zmiana zachowania bohaterów o 180 stopni dodała lekkiego niesmaku. Zachwycona genialną "Szóstką wron" z tego samego uniwersum odchodzę z niedosytem,...
Napisana ładnym językiem historia, która wciąga. Dzięki książce rozumiem bardziej postaci z serialu i w przeciwieństwie do ekranizacji tutaj polubiłam Mala. Po prostu dobra książka, bez rozlewu krwi ale z dobrze napisanym światem i zwrotami akcji. Serial został skasowany, ale seria na pewno do dokończenia.
Napisana ładnym językiem historia, która wciąga. Dzięki książce rozumiem bardziej postaci z serialu i w przeciwieństwie do ekranizacji tutaj polubiłam Mala. Po prostu dobra książka, bez rozlewu krwi ale z dobrze napisanym światem i zwrotami akcji. Serial został skasowany, ale seria na pewno do dokończenia.
Cień i kość autorstwa Leigh Bardugo to pierwsza część z uniwersum Griszów. Niezwykły świat fantasy stworzony przez autorkę wciąga od pierwszego rozdziału. Główna bohaterka Alina Starkow to kartografka wojskowa jednak historia nabiera rumieńców gdy okazuje się że tak naprawdę jest griszką i w dodatku taką niezwykłą bo jako jedyna posiada zdolność władania światłem. Od tego momentu robi się bardzo ciekawie. Przy okazji według mnie wersja papierowa jest dużo ciekawsza niż jej ekranizacja stworzona przez Netflix.
Cień i kość autorstwa Leigh Bardugo to pierwsza część z uniwersum Griszów. Niezwykły świat fantasy stworzony przez autorkę wciąga od pierwszego rozdziału. Główna bohaterka Alina Starkow to kartografka wojskowa jednak historia nabiera rumieńców gdy okazuje się że tak naprawdę jest griszką i w dodatku taką niezwykłą bo jako jedyna posiada zdolność władania światłem. Od tego...
Po przeczytaniu "Szóstki Wron" i "Królestwa kanciarzy" miałam naprawdę duże oczekiwania i zostały one zdecydowanie spełnione. Kolejna książka pełna intryg, nieoczekiwanych zwrotów akcji i pociągających bohaterów
Po przeczytaniu "Szóstki Wron" i "Królestwa kanciarzy" miałam naprawdę duże oczekiwania i zostały one zdecydowanie spełnione. Kolejna książka pełna intryg, nieoczekiwanych zwrotów akcji i pociągających bohaterów
Dla kogoś, kto dopiero zaczyna przygodę z fantasy, ta książka to absolutny strzał w dziesiątkę. Świat jest magiczny, a zasady gry jasne. • Świat przedstawiony: Bardzo spodobał mi się klimat inspirowany carską Rosją. Zamiast kolejnego średniowiecznego zamku mamy samowary, futra i mroźną północ. To świeże i bardzo klimatyczne! • Magia: System Griszów (ludzi władających materią) jest fascynujący. Podział na korporacje, piękne hafty na strojach (keftach) – to wszystko sprawia, że łatwo sobie ten świat wyobrazić. • Emocje: Relacja Aliny i Mala jest wzruszająca, a pojawienie się tajemniczego Zmrocza sprawia, że serce bije szybciej. To mroczny, potężny lider, który widzi w głównej bohaterce coś wyjątkowego. Natomiast jeśli jesteś weteranem to po przeczytaniu setek tomów fantasy patrzysz na tę książkę inaczej. Widzisz szwy i schematy, których nowicjusz nie dostrzega. • Fabuła: Jest bardzo przewidywalna. Od połowy książki dokładnie wiesz, kto kogo zdradzi i jak skończy się finałowa walka. Autorka korzysta z mocno oklepanych motywów. • Wątek miłosny: Trochę męczący. Główna bohaterka często zachowuje się nielogicznie przez swoje uczucia do Mala, który jest postacią bez większego wyrazu. Darkling to jedyny powód, dla którego ta historia ma pazur. • Świat: Pomysł z "rosyjskim" klimatem jest super, ale autorka mogła go bardziej rozbudować. Czuć, że to dopiero rozgrzewka przed jej kolejnymi, lepszymi książkami. • (Dobra rozrywka, ale bez większej głębi).
Dla kogoś, kto dopiero zaczyna przygodę z fantasy, ta książka to absolutny strzał w dziesiątkę. Świat jest magiczny, a zasady gry jasne. • Świat przedstawiony: Bardzo spodobał mi się klimat inspirowany carską Rosją. Zamiast kolejnego średniowiecznego zamku mamy samowary, futra i mroźną północ. To świeże i bardzo klimatyczne! • Magia: System Griszów (ludzi władających...
Długo zwlekałam z przeczytaniem tej książki bo kiedyś widziałam bardzo nieprzychylną opinię o niej... powiem tyle, że był to błąd. Aktualnie rozglądam się za drugą częścią, ponieważ pierwsza zrobiła ze mną coś niesamowitego. Świat wykreowany jest niezwykle ciekawy jak na tak krótką pozycję. Bohaterowie mają bardzo wyraźnie zarysowane charaktery i osobowości, a wątek romantyczny? Przesłodki, ale też ciężkim. Miałam kilka momentów kiedy dosłownie płakałam z żalu. Bardzo polecam.
Długo zwlekałam z przeczytaniem tej książki bo kiedyś widziałam bardzo nieprzychylną opinię o niej... powiem tyle, że był to błąd. Aktualnie rozglądam się za drugą częścią, ponieważ pierwsza zrobiła ze mną coś niesamowitego. Świat wykreowany jest niezwykle ciekawy jak na tak krótką pozycję. Bohaterowie mają bardzo wyraźnie zarysowane charaktery i osobowości, a wątek...
Po przeczytaniu całej trylogii mogę powiedzieć, że nie jest to seria idealna. Możnaby się przyczepić do wielu rzeczy i zależnie od tego na co zwracacie uwagę podczas czytania, co innego Was od tych książek odepchnie.
Nie ukrywam, że sama jestem wymagającym czytelnikiem i wiele rzeczy w książkach mnie irytuje, a jeszcze więcej sprawia, że przestaję wierzyć w poznawaną historię, ale w sposobie prowadzenia opowieści przez Bardugo jest coś takiego, że ciężko się od nich oderwać.
Nie można na pewno zarzucić autorce tego, że nie miała planu na tę trylogię, ani że nie potrafi pisać czy domykać wątków. Fabułę poprowadziła konsekwentnie, bohaterów (choć nieidealnych) stworzyła żywych i namacalnych. Od początku nakreśliła to do czego będzie dążyła cała historia i przedstawiła to w nie najgorszy sposób.
Czytałam w życiu gorsze książki, na niejednych zrobiłam DNF i mogę przyznać, że tutaj nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby porzucić lekturę. Nie męczyłam się podczas jej czytania, a wręcz byłam żywo zainteresowana tym co się stanie dalej.
Owszem, potwierdzę inne liczne opinie o tym, że trylogia Griszów to trochę zmarnowany potencjał, ale szczerze, to chciałabym umieć napisać taki debiut. Traktuję te książki jako zwiastun umiejętności Bardugo i mam nadzieję, że w dalszych tworach mnie nie zawiedzie, a "Szóstka Wron" to tylko potwierdzi.
Po przeczytaniu całej trylogii mogę powiedzieć, że nie jest to seria idealna. Możnaby się przyczepić do wielu rzeczy i zależnie od tego na co zwracacie uwagę podczas czytania, co innego Was od tych książek odepchnie.
Nie ukrywam, że sama jestem wymagającym czytelnikiem i wiele rzeczy w książkach mnie irytuje, a jeszcze więcej sprawia, że przestaję wierzyć w poznawaną...
Książka jest niewielka - ledwie trzysta stron, ale zawiera w sobie tak wiele, że to aż nieprawdopodobne. Sięgnęłam po nią przez booktoka i przez wzgląd na serial, który oglądałam i nawet mi się podobał.
Historia w tej części skupia się tylko na Alinie i jest napisana z jej perspektywy. Opis jej przemiany jest zachwycający i wzruszający. Można poczuć, że postać dziewczyny jest PRAWDZIWYM człowiekiem - przerażonym, skonsternowanym swoim nowym przeznaczeniem. To zrozumiałe, że zakochuje się w Zmroczu i próbuje mu zaimponować. On sam w książce pozostaje tajemniczy. Wiadomo, że jest doskonałym kłamcą i uwodzicielem o przystojnej twarzy, a także brutalem, manipulantem i mordercą. To tyle, co udało mi się wynioskować z tej części. Podoba mi się to jednak, bo przeczuwam, że w kolejnych częściach dowiem się o nim czegoś więcej.
„Cień i kość” zostało napisane bardzo ładnym, prostym i lekkim językiem, pasującym do powieści. Czytanie książki było mega przyjemne i z chęcią po nią sięgałam, jak tylko znalazłam czas. Pierwsza część zostawiła mnie z bardzo przyjemnym doświadczeniem. Ani razu nie miałam ochoty porzucić jej czytanie przez wgląd na słabszy fragment (a żadnych takich nie było).
Polecam każdemu fanowi fantastyki skierowanej dla młodzieży!
Książka jest niewielka - ledwie trzysta stron, ale zawiera w sobie tak wiele, że to aż nieprawdopodobne. Sięgnęłam po nią przez booktoka i przez wzgląd na serial, który oglądałam i nawet mi się podobał.
Historia w tej części skupia się tylko na Alinie i jest napisana z jej perspektywy. Opis jej przemiany jest zachwycający i wzruszający. Można poczuć, że postać dziewczyny...
Panna Marple. 12 nowych historii Naomi Alderman, Leigh Bardugo, Alyssa Cole, Lucy Foley, Elly Griffiths, Natalie Haynes, Jean Kwok, Val McDermid, Karen M. McManus, Dreda Say Mitchell, Kate Mosse, Ruth Ware
Amerykańska pisarka, urodzona w Jerozolimie. Dorastała w Los Angeles i ukończyła Uniwersytet Yale.
Międzynarodową sławę przyniosła jej trylogia powieści o nazwie „Grisza”, w skład której wchodzą: „Cień i kość”, „Oblężenie i nawałnica” oraz „Zniszczenie i odnowa”. Ponadto opublikowała pierwszy tom nowego cyklu pt. „Szóstka wron” (2015). Jest on osadzony w tym samym magicznym wszechświecie co „Grisza”, ale akcja rozgrywa się w Ketterdamie – mieście inspirowanym Amsterdamem.
OPINIE i DYSKUSJE o książce Shadow and Bone
Alina to szara myszka,która nie wyróżnia się w sumie niczym. Nie no może oprócz ciętego humoru i trzeźwego umysłu. I nagle wszystko się zmienia. Książka opowiada o drodze bohaterki i o tym jak łatwo można ulec złudzeniu jeżeli jest się całe życie niewidzialnym i ktoś Ci okaże choć trochę zainteresowania.
Alina to szara myszka,która nie wyróżnia się w sumie niczym. Nie no może oprócz ciętego humoru i trzeźwego umysłu. I nagle wszystko się zmienia. Książka opowiada o drodze bohaterki i o tym jak łatwo można ulec złudzeniu jeżeli jest się całe życie niewidzialnym i ktoś Ci okaże choć trochę zainteresowania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem dlaczego, ale „Cień i Kość” po prostu mi się podobała. I to w taki nieirytujący, komfortowy sposób. Książka jest napisana płynnie, czyta się ją szybko, bez zgrzytów i bez momentów, w których zacząłbym zerkać na liczbę stron do końca.
Fabuła nie jest ani szczególnie skomplikowana, ani nowatorska – wszystko idzie znanymi z fantasy ścieżkami. Ale przy tej objętości działa to na jej korzyść: historia nie zdąża się znudzić. Początek rozwija się spokojnie, potem akcja wyraźnie przyspiesza, a końcówka pędzi wręcz za szybko. Miałem wrażenie, że kilka dodatkowych stron by tej książce zwyczajnie pomogło – chciałoby się, by pewne rzeczy mogły wybrzmieć mocniej.
System magii jest ciekawy w założeniach – podział na różne „specjalizacje” griszów bardzo mi się spodobał – ale w tej części pozostaje raczej zarysowany niż wytłumaczony. Trochę brakuje mi jasnych ograniczeń i zasad, co zostawia furtkę na potencjalne fabularne skróty w przyszłości. Na tym etapie jeszcze mi to nie przeszkadzało, ale zauważam ten problem.
Bohaterowie są sympatyczni i wyraziści. Alina wypada naturalnie – trochę zagubiona, trochę zakręcona, z typowymi rozterkami młodości. Zmrocz jest przedstawiony dość oszczędnie, za to wystarczająco magnetycznie, by chcieć wiedzieć o nim więcej. Relacje między postaciami są dość proste, ale spełniają swoją rolę.
Świat nie jest ogromny, ale został pokazany klarownie i klimatycznie. Ton książki jest lekko mroczny, trochę baśniowy, ale absolutnie nie infantylny – jako dorosły czytelnik bawiłem się przy niej naprawdę dobrze.
Przygodę z książką skończyłem bez zachwytów, bez zaskoczeń, za to z przyjemnością i poczuciem dobrze spędzonego czasu.
Nie wiem dlaczego, ale „Cień i Kość” po prostu mi się podobała. I to w taki nieirytujący, komfortowy sposób. Książka jest napisana płynnie, czyta się ją szybko, bez zgrzytów i bez momentów, w których zacząłbym zerkać na liczbę stron do końca.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła nie jest ani szczególnie skomplikowana, ani nowatorska – wszystko idzie znanymi z fantasy ścieżkami. Ale przy tej objętości...
Co podoba mi się najbardziej, to worldbuilding tego świata. Bohaterowie są całkiem sympatyczni, jakkolwiek zbyt mało rozbudowani. Główny plot twist dało się przewidzieć, został on jakoś sztucznie i nagle opisany. Dodatkowo zmiana zachowania bohaterów o 180 stopni dodała lekkiego niesmaku. Zachwycona genialną "Szóstką wron" z tego samego uniwersum odchodzę z niedosytem, jakkolwiek sięgnę po kolejne części trylogii.
Co podoba mi się najbardziej, to worldbuilding tego świata. Bohaterowie są całkiem sympatyczni, jakkolwiek zbyt mało rozbudowani. Główny plot twist dało się przewidzieć, został on jakoś sztucznie i nagle opisany. Dodatkowo zmiana zachowania bohaterów o 180 stopni dodała lekkiego niesmaku. Zachwycona genialną "Szóstką wron" z tego samego uniwersum odchodzę z niedosytem,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNapisana ładnym językiem historia, która wciąga. Dzięki książce rozumiem bardziej postaci z serialu i w przeciwieństwie do ekranizacji tutaj polubiłam Mala. Po prostu dobra książka, bez rozlewu krwi ale z dobrze napisanym światem i zwrotami akcji. Serial został skasowany, ale seria na pewno do dokończenia.
Napisana ładnym językiem historia, która wciąga. Dzięki książce rozumiem bardziej postaci z serialu i w przeciwieństwie do ekranizacji tutaj polubiłam Mala. Po prostu dobra książka, bez rozlewu krwi ale z dobrze napisanym światem i zwrotami akcji. Serial został skasowany, ale seria na pewno do dokończenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCień i kość autorstwa Leigh Bardugo to pierwsza część z uniwersum Griszów. Niezwykły świat fantasy stworzony przez autorkę wciąga od pierwszego rozdziału. Główna bohaterka Alina Starkow to kartografka wojskowa jednak historia nabiera rumieńców gdy okazuje się że tak naprawdę jest griszką i w dodatku taką niezwykłą bo jako jedyna posiada zdolność władania światłem. Od tego momentu robi się bardzo ciekawie. Przy okazji według mnie wersja papierowa jest dużo ciekawsza niż jej ekranizacja stworzona przez Netflix.
Cień i kość autorstwa Leigh Bardugo to pierwsza część z uniwersum Griszów. Niezwykły świat fantasy stworzony przez autorkę wciąga od pierwszego rozdziału. Główna bohaterka Alina Starkow to kartografka wojskowa jednak historia nabiera rumieńców gdy okazuje się że tak naprawdę jest griszką i w dodatku taką niezwykłą bo jako jedyna posiada zdolność władania światłem. Od tego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu "Szóstki Wron" i "Królestwa kanciarzy" miałam naprawdę duże oczekiwania i zostały one zdecydowanie spełnione. Kolejna książka pełna intryg, nieoczekiwanych zwrotów akcji i pociągających bohaterów
Po przeczytaniu "Szóstki Wron" i "Królestwa kanciarzy" miałam naprawdę duże oczekiwania i zostały one zdecydowanie spełnione. Kolejna książka pełna intryg, nieoczekiwanych zwrotów akcji i pociągających bohaterów
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla kogoś, kto dopiero zaczyna przygodę z fantasy, ta książka to absolutny strzał w dziesiątkę. Świat jest magiczny, a zasady gry jasne.
• Świat przedstawiony: Bardzo spodobał mi się klimat inspirowany carską Rosją. Zamiast kolejnego średniowiecznego zamku mamy samowary, futra i mroźną północ. To świeże i bardzo klimatyczne!
• Magia: System Griszów (ludzi władających materią) jest fascynujący. Podział na korporacje, piękne hafty na strojach (keftach) – to wszystko sprawia, że łatwo sobie ten świat wyobrazić.
• Emocje: Relacja Aliny i Mala jest wzruszająca, a pojawienie się tajemniczego Zmrocza sprawia, że serce bije szybciej. To mroczny, potężny lider, który widzi w głównej bohaterce coś wyjątkowego.
Natomiast jeśli jesteś weteranem to po przeczytaniu setek tomów fantasy patrzysz na tę książkę inaczej. Widzisz szwy i schematy, których nowicjusz nie dostrzega.
• Fabuła: Jest bardzo przewidywalna. Od połowy książki dokładnie wiesz, kto kogo zdradzi i jak skończy się finałowa walka. Autorka korzysta z mocno oklepanych motywów.
• Wątek miłosny: Trochę męczący. Główna bohaterka często zachowuje się nielogicznie przez swoje uczucia do Mala, który jest postacią bez większego wyrazu. Darkling to jedyny powód, dla którego ta historia ma pazur.
• Świat: Pomysł z "rosyjskim" klimatem jest super, ale autorka mogła go bardziej rozbudować. Czuć, że to dopiero rozgrzewka przed jej kolejnymi, lepszymi książkami.
• (Dobra rozrywka, ale bez większej głębi).
Dla kogoś, kto dopiero zaczyna przygodę z fantasy, ta książka to absolutny strzał w dziesiątkę. Świat jest magiczny, a zasady gry jasne.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to• Świat przedstawiony: Bardzo spodobał mi się klimat inspirowany carską Rosją. Zamiast kolejnego średniowiecznego zamku mamy samowary, futra i mroźną północ. To świeże i bardzo klimatyczne!
• Magia: System Griszów (ludzi władających...
Długo zwlekałam z przeczytaniem tej książki bo kiedyś widziałam bardzo nieprzychylną opinię o niej... powiem tyle, że był to błąd.
Aktualnie rozglądam się za drugą częścią, ponieważ pierwsza zrobiła ze mną coś niesamowitego.
Świat wykreowany jest niezwykle ciekawy jak na tak krótką pozycję.
Bohaterowie mają bardzo wyraźnie zarysowane charaktery i osobowości, a wątek romantyczny? Przesłodki, ale też ciężkim.
Miałam kilka momentów kiedy dosłownie płakałam z żalu.
Bardzo polecam.
Długo zwlekałam z przeczytaniem tej książki bo kiedyś widziałam bardzo nieprzychylną opinię o niej... powiem tyle, że był to błąd.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAktualnie rozglądam się za drugą częścią, ponieważ pierwsza zrobiła ze mną coś niesamowitego.
Świat wykreowany jest niezwykle ciekawy jak na tak krótką pozycję.
Bohaterowie mają bardzo wyraźnie zarysowane charaktery i osobowości, a wątek...
Po przeczytaniu całej trylogii mogę powiedzieć, że nie jest to seria idealna. Możnaby się przyczepić do wielu rzeczy i zależnie od tego na co zwracacie uwagę podczas czytania, co innego Was od tych książek odepchnie.
Nie ukrywam, że sama jestem wymagającym czytelnikiem i wiele rzeczy w książkach mnie irytuje, a jeszcze więcej sprawia, że przestaję wierzyć w poznawaną historię, ale w sposobie prowadzenia opowieści przez Bardugo jest coś takiego, że ciężko się od nich oderwać.
Nie można na pewno zarzucić autorce tego, że nie miała planu na tę trylogię, ani że nie potrafi pisać czy domykać wątków. Fabułę poprowadziła konsekwentnie, bohaterów (choć nieidealnych) stworzyła żywych i namacalnych. Od początku nakreśliła to do czego będzie dążyła cała historia i przedstawiła to w nie najgorszy sposób.
Czytałam w życiu gorsze książki, na niejednych zrobiłam DNF i mogę przyznać, że tutaj nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby porzucić lekturę. Nie męczyłam się podczas jej czytania, a wręcz byłam żywo zainteresowana tym co się stanie dalej.
Owszem, potwierdzę inne liczne opinie o tym, że trylogia Griszów to trochę zmarnowany potencjał, ale szczerze, to chciałabym umieć napisać taki debiut. Traktuję te książki jako zwiastun umiejętności Bardugo i mam nadzieję, że w dalszych tworach mnie nie zawiedzie, a "Szóstka Wron" to tylko potwierdzi.
Po przeczytaniu całej trylogii mogę powiedzieć, że nie jest to seria idealna. Możnaby się przyczepić do wielu rzeczy i zależnie od tego na co zwracacie uwagę podczas czytania, co innego Was od tych książek odepchnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ukrywam, że sama jestem wymagającym czytelnikiem i wiele rzeczy w książkach mnie irytuje, a jeszcze więcej sprawia, że przestaję wierzyć w poznawaną...
Książka jest niewielka - ledwie trzysta stron, ale zawiera w sobie tak wiele, że to aż nieprawdopodobne. Sięgnęłam po nią przez booktoka i przez wzgląd na serial, który oglądałam i nawet mi się podobał.
Historia w tej części skupia się tylko na Alinie i jest napisana z jej perspektywy. Opis jej przemiany jest zachwycający i wzruszający. Można poczuć, że postać dziewczyny jest PRAWDZIWYM człowiekiem - przerażonym, skonsternowanym swoim nowym przeznaczeniem. To zrozumiałe, że zakochuje się w Zmroczu i próbuje mu zaimponować. On sam w książce pozostaje tajemniczy. Wiadomo, że jest doskonałym kłamcą i uwodzicielem o przystojnej twarzy, a także brutalem, manipulantem i mordercą. To tyle, co udało mi się wynioskować z tej części. Podoba mi się to jednak, bo przeczuwam, że w kolejnych częściach dowiem się o nim czegoś więcej.
„Cień i kość” zostało napisane bardzo ładnym, prostym i lekkim językiem, pasującym do powieści. Czytanie książki było mega przyjemne i z chęcią po nią sięgałam, jak tylko znalazłam czas. Pierwsza część zostawiła mnie z bardzo przyjemnym doświadczeniem. Ani razu nie miałam ochoty porzucić jej czytanie przez wgląd na słabszy fragment (a żadnych takich nie było).
Polecam każdemu fanowi fantastyki skierowanej dla młodzieży!
Książka jest niewielka - ledwie trzysta stron, ale zawiera w sobie tak wiele, że to aż nieprawdopodobne. Sięgnęłam po nią przez booktoka i przez wzgląd na serial, który oglądałam i nawet mi się podobał.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria w tej części skupia się tylko na Alinie i jest napisana z jej perspektywy. Opis jej przemiany jest zachwycający i wzruszający. Można poczuć, że postać dziewczyny...