
Tańczące niedźwiedzie
Historia uwolnionych tańczących niedźwiedzi znajduje zaskakującą kontynuację w dziejach naszego wychodzenia z komunizmu. Szabłowski przygląda się niedźwiedziom w Bułgarii, które na nowo uczą się wolności, i wędruje po krajach, które wciąż na wolność czekają, oraz tych, które mają jej nadmiar. Objeżdża autostopem ogłaszające niepodległość Kosowo, wozi zdezelowanym peugeotem drżących o życie Fidela Kubańczyków, kłóci się z zakochanymi w Stalinie przewodniczkami po jego muzeum, przemyca samochód na Ukrainę, nocuje na londyńskiej stacji Victoria z bezdomną spod Pabianic. W jego reportażu wszyscy okazujemy się tańczącymi niedźwiedziami, którym wolność przynosi jednocześnie ulgę i ból.
Książka ma właśnie swoją światową premierę: ukaże się na czterech kontynentach. Została już doceniona w Stanach Zjednoczonych, gdzie jest odczytywana jako niezwykle aktualna opowieść o Donaldzie Trumpie.
Kup Tańczące niedźwiedzie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Tańczące niedźwiedzie
Poznaj innych czytelników
1268 użytkowników ma tytuł Tańczące niedźwiedzie na półkach głównych- Chcę przeczytać 643
- Przeczytane 613
- Teraz czytam 12
- Posiadam 124
- Reportaż 21
- 2018 11
- 2014 10
- 2022 8
- Ulubione 8
- Literatura faktu 7
Tagi i tematy do książki Tańczące niedźwiedzie
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Tańczące niedźwiedzie
Hibernacja niedźwiedzi to fenomen natury, którego nie umiemy do końca wytłumaczyć. Po pierwsze, zazwyczaj hibernującym zwierzętom temperatura ciała spada, i to znacząco. Ale nie niedźwiedziom. Im spada zaledwie o jeden stopień - z 36 na 35. W każdej chwili łatwo mogą się obudzić, ich uszy pracują, są czujne i jeśli ktoś podejdzie zbyt blisko, niedźwiedź wstanie.
Po drugi...







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Tańczące niedźwiedzie
Mocno już zdezaktualizowane reportaże. O ile historia ostatnich tańczących bułgarskich niedźwiedzi może zaciekawić, o tyle opowieści z Kuby, która raźno drogą Haiti podąża do kompletnej degrengolady cywilizacyjnej, Grecji gdzie walka z własnym państwem jest sportem narodowym, Kosowa i Albanii które na długo jeszcze będą zarzewiem europejskiego konfliktu, Gruzji, zapatrzonej w Stalina, która dzielnie eksportuje również do nas zorganizowaną przestępczość, czy przyczynkowa historia Radovana Karadžicia, mocno się już zdezaktualizowały, a autor odpuścił sobie analizę przyczyn i potencjalnego rozwoju sytuacji. Mamy całą grupę wspaniałych reportażystów, do których autor dopiero aspiruje i to bez większych sukcesów.
Mocno już zdezaktualizowane reportaże. O ile historia ostatnich tańczących bułgarskich niedźwiedzi może zaciekawić, o tyle opowieści z Kuby, która raźno drogą Haiti podąża do kompletnej degrengolady cywilizacyjnej, Grecji gdzie walka z własnym państwem jest sportem narodowym, Kosowa i Albanii które na długo jeszcze będą zarzewiem europejskiego konfliktu, Gruzji,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO tym jak uczą się wolności: ludzie z byłych krajów komunistycznych oraz tresowane niedźwiedzie zabrane właścicielom.
Książka bardzo wyraźnie dzieli się na dwie części. Pierwsza pokazuje jak likwidowano w Europie proceder tresowania niedźwiedzi do tańca, jakich podstępów używano, żeby je od właścicieli wykupić i jak potem próbowano przywrócić im choćby namiastkę życia na wolności, często przy tym spotykając się z niezrozumieniem lokalnego społeczeństwa. Zastanawiające (i dla mnie nieco niepokojące) jest przy tym to, że ludzie, którzy bardzo troszczą się o los zwierząt (co samo w sobie jest jak najbardziej chwalebne),nie mają nawet strzępów tego zrozumienia w stosunku do ludzi. Druga część książki skupia się już wyłącznie na ludziach i na tym jak wyglądało życie w krajach komunistycznych (oraz w Grecji) po zmianie ustroju. Pokazana jest tu perspektywa przeciętnych ludzi, którzy często zostali bez środków do życia, perspektyw zawodowych i kwalifikacji, nie umieją odnaleźć się w "wolnym" kraju, muszą się borykać z konfliktami na tle narodowościowym (np. w Estonii czy Kosowie),a nawet tęsknią za czasami komunizmu i wciąż obdarzają ciepłymi uczuciami dyktatorów. Obie części książki są świetne, aczkolwiek korelacja między nimi jest bardzo luźna i, gdyby nie wstęp, byłaby dla mnie całkiem nieczytelna.
O tym jak uczą się wolności: ludzie z byłych krajów komunistycznych oraz tresowane niedźwiedzie zabrane właścicielom.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo wyraźnie dzieli się na dwie części. Pierwsza pokazuje jak likwidowano w Europie proceder tresowania niedźwiedzi do tańca, jakich podstępów używano, żeby je od właścicieli wykupić i jak potem próbowano przywrócić im choćby namiastkę życia na...
Napisał Witold Szabłowski reportaż o egzotycznym fenomenie – oswojonych niedźwiedziach tresowanych przez bułgarskich Cyganów, zwanych niedźwiednikami, zwierzęta zarabiały na życie opiekunów, tańcząc przed ludźmi. Książka opisuje dramatyczny proces odbierania zwierząt niedźwiednikom, który zakończył się w 2007 r. Odzyskane niedźwiedzie trafiły do specjalnego parku w Belicy, w którym żyją na wolności.
Reportaż ma ciekawą strukturę, najpierw oddaje Szabłowski głos niedźwiednikom, którzy twierdzą, że kochali swoje zwierzęta – z wzajemnością, że miały u nich dobrze, były wręcz członkiem rodziny a rozstanie było dramatyczne. Potem mówią pracownicy parku w Belicy, punktują, że zwierzęta są schorowane – mają na przykład poważne kłopoty z zębami, bo jadły za dużo słodyczy; zalkoholizowane – bo pijane niedźwiedzie się nie buntowały; wreszcie przez całe życie były trzymane na łańcuchu, którego koniec tkwił w nosie zwierzęcia, wiązało się to z permanentnym bólem.
Na wolności miśki radzą sobie słabo, jak mówi jeden z pracowników parku: „Niestety, nasze niedźwiedzie mają nie tylko zapach, ale i mentalność niewolników. Dwadzieścia, trzydzieści lat były przyzwyczajone, że ktoś za nie myśli, zapewnia im zajęcie, mówi, co mają robić, co będą jeść i gdzie spać.” Więc są trzymane za elektrycznym ogrodzeniem, bo na wolności szybko by zginęły.
A potem mamy powrót do niedźwiedników, którym odebrano ich podopiecznych. Ci ludzie po prostu umierali z tęsknoty za miśkami i zajęciem, któremu poświęcili całe życie, ale w przeciwieństwie do zwierząt ludzi nie otoczono opieką – więc silny stres ich szybko zabijał.
Znakomita to opowieść, świetnie napisana.
W drugiej części książki dostajemy historie z Europy Środkowej i Wschodniej w okresie transformacji, analogia z pierwszą częścią jest jasna: opisuje Szabłowski losy ludzi, którzy w komunizmie żyli w niewoli, a teraz nie mogą odnaleźć się na wolności – tak jak niedźwiedzie. No cóż, dla mnie to nieco kulawe porównanie, bo ludzie swój rozum mają i z czasem zaczynają świetnie sobie radzić..
Reportaże w drugiej części są dużo słabsze, wiele podobnych czytałem, prawdę mówiąc nie wiem, po co autor je dołączył do zbioru, bo opowieść o niedźwiedziach i ich treserach broni się sama.
Zatem za pierwszą część daje ósemkę, za drugą szóstkę, średnia wychodzi siedem.
Napisał Witold Szabłowski reportaż o egzotycznym fenomenie – oswojonych niedźwiedziach tresowanych przez bułgarskich Cyganów, zwanych niedźwiednikami, zwierzęta zarabiały na życie opiekunów, tańcząc przed ludźmi. Książka opisuje dramatyczny proces odbierania zwierząt niedźwiednikom, który zakończył się w 2007 r. Odzyskane niedźwiedzie trafiły do specjalnego parku w Belicy,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWitold Szabłowski zaproponował bardzo ciekawą koncepcję reportażu. Książka Tańczące Niedźwiedzie jest podzielona na dwie części. Mniej więcej połowa lektury to seria reportaży o bułgarskich niedźwiednikach, głównie cygańskiego pochodzenia, którzy trudnią się tresurą tych dzikich zwierząt od wielu pokoleń, a teraz muszą oddać swoich podopiecznych i zwrócić im wolność. Druga część to reportaże z różnych miejsc na świecie, które przechodzą transformacje ustrojową, uczą się wolności i próbują gonić resztę świata.
Co ciekawe rozdziały w obydwu częściach nazywają się tak samo, tworzy to spójną całość a czytając mamy wrażenie, że najpierw czytamy o niedźwiedziach a później odpowiednio podobną historię, ale już o ludziach.
Autor trafia do Bułgarii w momencie, kiedy kraj wkracza do UE, modernizuje się i przystosowuje do nowych realiów i norm. Tworzony jest azyl dla „tańczących niedźwiedzi” a ich dotychczasowi właściciele/treserzy, którzy przez lata zarabiali na ich sztuczkach muszą oddać zwierzęta i zmienić styl życia. Mamy tu, więc równolegle historię o samych zwierzętach i tym jak odzyskują wolność, uczą się jej oraz ludzi, tych, którzy oddają zwierzęta i tych, którzy je odzyskują i opiekują się nimi w rezerwacie. Jest to tak napisane, że można to interpretować szerzej, jako próbę opisania Bułgarii w okresie przemian.
W drugiej części autor odwiedza różne miejsca i spotyka ludzi, których losy można zestawić z opisywanymi wcześniej niedźwiedziami i ich opiekunami. Mamy reportaż z Kosowa, Albanii, Gori w Gruzji, gdzie urodził się Stalin, Ukrainy, Grecji oraz Londynu i Polski.
Koncepcja refleksji nad kondycją ludzi przez pryzmat sytuacji zwierząt jest bardzo ciekawa, niemniej druga część mogłaby być bardziej rozbudowana. To ciekawa lektura nie tylko ze względu na temat, ale też właśnie konstrukcję. To na pewno nie ostatnia książka Szabłowskiego, po którą sięgnąłem.
Witold Szabłowski zaproponował bardzo ciekawą koncepcję reportażu. Książka Tańczące Niedźwiedzie jest podzielona na dwie części. Mniej więcej połowa lektury to seria reportaży o bułgarskich niedźwiednikach, głównie cygańskiego pochodzenia, którzy trudnią się tresurą tych dzikich zwierząt od wielu pokoleń, a teraz muszą oddać swoich podopiecznych i zwrócić im wolność. Druga...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza połowa książki o niedźwiednikach i niedźwiedziach interesująca i ciekawa. Druga część książki niestety już na siłę dodana, żeby było co wydać.
Pierwsza połowa książki o niedźwiednikach i niedźwiedziach interesująca i ciekawa. Druga część książki niestety już na siłę dodana, żeby było co wydać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWitek Szabłowski to mój mistrz reportażu - przystępnie i na temat!
Witek Szabłowski to mój mistrz reportażu - przystępnie i na temat!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam mieszane uczucia.
Pierwsza połowa to zapis powstania azylu dla niedźwiedzi w Bułgarii. Popularny był tu zwyczaj tańczących niedźwiedzi, mieszkam w Bułgarii, znam relacje z pierwszej ręki i dobrze było poznać od drugiej strony jak wyglądał proces ich przejmowania oraz z czym się mierzyli.
Niestety, przebija bardzo mocno pewien rodzaj pogardy dla niedźwiedników, jakieś uczucie wyższości wobec niektórych grup społecznych. Momentami dość mocno uwierało.
Druga połowa to dość losowy zapis historii z różnych miejsc - wioska hobbitów w Polsce, muzeum Stalina w Gori, protesty w Grecji i Kosowo. Autor może prezentować dowolne poglądy, ale brakowało wyważenia - i tak dowiadujemy się, że Stalin był super i go nadal kochają, za sytuację w Grecji odpowiada kapitalizm, w Kosowie albanczycy przecież przyjaźnią się z Serbami a wioska hobbitów to nawet nie wiem. Zapewne są to prawdziwe głosy ludzi, z którymi autor rozmawiał, chciał przedstawić ten punkt widzenia - ale na koniec pozostaje pytanie, dlaczego zostało to przedstawione w takich proporcjach, takiej losowości i czasem nawet nie wiadomo po co.
Mam mieszane uczucia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza połowa to zapis powstania azylu dla niedźwiedzi w Bułgarii. Popularny był tu zwyczaj tańczących niedźwiedzi, mieszkam w Bułgarii, znam relacje z pierwszej ręki i dobrze było poznać od drugiej strony jak wyglądał proces ich przejmowania oraz z czym się mierzyli.
Niestety, przebija bardzo mocno pewien rodzaj pogardy dla niedźwiedników, jakieś...
Ja mam problem z tą książką, część o niedźwiedziach super. Druga połowa chyba miała być analogią, ale ja jej nie kupuję. Grubymi nićmi szyte.
Ja mam problem z tą książką, część o niedźwiedziach super. Druga połowa chyba miała być analogią, ale ja jej nie kupuję. Grubymi nićmi szyte.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra, arcyciekawa część pierwsza. Los zwierząt symbolizujących pewną kulturową rzeczywistość i przemiana tego losu połączona ze zmianą w ludziach. Wolność dla niedźwiedzi stała się wspaniałą kanwą do refleksji o wolności i jej niełatwych aspektach. Natomiast druga część to zupełnie inny zamysł. Tam autor zaczyna od ogółu- refleksji czy motta i przechodzi do szczegółu. Tyle , że te poszczególne części dotyczą różnych miejsc, zjawisk, postaw,narodów. dlatego dla mnie było zbyt dużo chaosu i przytłoczenia zmieniającymi się licznymi narracjami.W tej drugie części największe wrażenie zrobiły na mnie wypowiedzi zadeklarowanych wielbicielek Stalina a te połączyły mi się z informacją na okładce , że w USA odczytywano książkę jako niezwykle aktualną opowieść o Donaldzie Trampie. O ironio, czyli wyraźny tekst o ideologicznej ślepocie na rzeczywistość w Rosji jest wykorzystywany do swobodnej, niczym nie popartej w tekście interpretacji ideologicznej u czytelników w USA.
Bardzo dobra, arcyciekawa część pierwsza. Los zwierząt symbolizujących pewną kulturową rzeczywistość i przemiana tego losu połączona ze zmianą w ludziach. Wolność dla niedźwiedzi stała się wspaniałą kanwą do refleksji o wolności i jej niełatwych aspektach. Natomiast druga część to zupełnie inny zamysł. Tam autor zaczyna od ogółu- refleksji czy motta i przechodzi do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrawa do tej książki, a ostatnio także do innych książek autora, zakupił Penguin / Random House. Być może nie jest to z pozoru wiadomość, która powinna zelektryzować grono czytelników – w końcu transakcje prawami autorskimi to zwyczajne i dość masowe zjawisko. Tylko, że rzadko w tę stronę. Amerykańskie wydawnictwa mają pod dostatkiem własnych autorów piszących na dosłownie każdy temat, a przekłady z niszowych języków na angielski są, no właśnie – niszowe.
Literackim skautom Penguina, którzy odnaleźli „Tańczące niedźwiedzie”, można jedynie pogratulować trzymania ręki na pulsie i wyczucia. To absolutnie niezwykła książka, pod względem formy i treści. Nie bez powodu piszę o formie; autor zastosował pewną konstrukcję intelektualną, która jest nowatorska i ożywcza i sprawia, że przechodząc przez kolejne strony mamy poczucie kontaktu z czymś nowym, istotnym, czymś, czego jeszcze nie było.
Szabłowski odkrył temat praktycznie nieznany, a w każdym razie zapomniany, i przedstawił go w porywający sposób, wpisując się w najlepsze tradycje mistrzów reportażu. Ale to tylko część książki. Losy bułgarskich niedźwiedzi posłużyły jako kanwa kolejnego istotnego wątku: odzyskiwania lub nawet uzyskiwania wolności przez Europę Środkowo-Wschodnią (rozumianą nieco szerzej niż ogólnie przyjęto). Jak połączył te dwa wątki – oto cały smaczek.
Wasz Marchołt
Prawa do tej książki, a ostatnio także do innych książek autora, zakupił Penguin / Random House. Być może nie jest to z pozoru wiadomość, która powinna zelektryzować grono czytelników – w końcu transakcje prawami autorskimi to zwyczajne i dość masowe zjawisko. Tylko, że rzadko w tę stronę. Amerykańskie wydawnictwa mają pod dostatkiem własnych autorów piszących na dosłownie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to