Mistycy i narkomani

Okładka książki Mistycy i narkomani autora Wojciech Michalewski, 8387859354
Okładka książki Mistycy i narkomani
Wojciech Michalewski Wydawnictwo: Tygart literatura piękna
286 str. 4 godz. 46 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2002-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1992-01-01
Liczba stron:
286
Czas czytania
4 godz. 46 min.
Język:
polski
ISBN:
8387859354
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mistycy i narkomani w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Mistycy i narkomani

Średnia ocen
7,6 / 10
168 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Mistycy i narkomani

avatar
425
425

Na półkach: ,

O wartościach literackich trudno w tym przypadku mówić. I to nawet, jeżeli Michalewski lub/i jego redaktor/redaktorzy chcieli potoczystej, realistycznej opowieści oraz naturalistyczne, zbliżonego do potocznej polszczyzny języka. Zresztą, jeżeli tak było, to za dużo tu zabiegów literackich, w tym najgorszym tego określenia znaczeniu, bo chwilami nadających bezpretensjonalnej opowieści salonowej, w której Krakowianie się wyspecjalizowali, pretensjonalności. Ale tak to już jest, kiedy wymuskani intelektualiści lub ci, którzy za intelektualistów się uważają, biorą na warsztat prawdę ulicy. A ta prawda ulicy to jedna z wielkich wartości tej książki.
Tarzan przyznaje, i jest to jeszcze podkreślone w posłowiu, nieco swoją historię fabularyzuje. Jednak ten zabieg w niczym nie ujmuje autentyczności opowieści. Chyba po raz pierwszy – i mam wrażenie, że wciąż jedyny – mamy w „Mistykach i narkomanach” zapis codzienności polskich hipisów. Tej tak naprawdę zupełnie zapomnianej subkultury, która – w dobrym i bardzo złym znaczeniu – pokazywała, że Polska nawet w czasach bardzo głębokiego PRL–u, społeczeństwa podporządkowanego kreowanej przez urzędników ideologii, zamkniętych granic i powszechnych, nieustannych niedoborów, była krajem ludzi otwartych i ciekawych świata, nie bojących się realizować marzeń – nawet tych bardzo niedojrzałych – o osobistej wolności. Nie była państwem jednowymiarowym, a barwnym, choć dalekim od pastelowych kolaży lansowanych przez propagandę. Jasne, te kolory były przytłumione, poszarzałem, ale odcieni tej szarości było dużo więcej, niż się potocznie uważa. Tak naprawdę nie powinniśmy mieć kompleksu Zachodu. W sensie ludzkim w niczym mu nie ustępowaliśmy. Obejmująca lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte XX wieku opowieść Michalewskiego jest fascynująca i krzepiąca, ale też też ponura i przygnębiająca. Tarzan pokazuje, że ta nasza wielobarwność i bliskość świata miała też swoje bardzo mroczne oblicze. Dragi. Oczywiście najpopularniejszą substancją psychoaktywną był (i pewnie już na zawsze pozostanie) tradycyjny, słowiański, codzienny alkohol w różnych odmianach. Jednak – początkowo tylko w obrębie subkultury – na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych szturm o miejsce na podium, przypuściły narkotyki. I to nie rosnąca sobie pod płotami trawka, a opiody. Niektóre opisy wpadania w kolejne stadia uzależnienia, morfinowo/opiumowo/heroinowych orgii są tu szokujące. Zwłaszcza, że Tarzan kreśli je bez typowej dla współczesnych publikacji internetowych egzaltacji, nie pojawia się tu modne ostatnio słowo niepokojący. Jego relacja jest beznamiętna, a chwilami można wręcz wyczuć lekki uśmieszek starego, przeczołganego przez rzeczywistość, wygi, który patrzy na swoje życie z perspektywy tego, który dał radę. Przy okazji polemizuje z modną wśród co wrażliwszej młodzieży, popularną literaturą „narkomańską” ze słynnymi „My, dzieci z dworca ZOO” Christine F. na czele. Twierdzi, że ćpanie, przynajmniej to polskie, nie było tak melodramatyczne. Po prostu wchodziło się i, po jakimś czasie, najczęściej spadało z planszy.
Zresztą w ogóle Michalewski jawi się jako bardzo ciekawa postać. On i droga jaką przebywa – od gitowca, przez podwórkowego i bramowego mędrca, hipisowskiego nuworysza coraz bardziej ulegającego filozofii totalnej wolności i ucieczki od skostniałego porządku społecznego, podatnego na słabości stoickiego juridywego – świętego głupca – dopatrującego się w sobie metafizycznych predyspozycji, aż do wyluzowanego, otwartego, terapeutę–naturszczyka. Jasne, można napisać, że nawet najbardziej zaangażowany hipis ulegnie pokusie bezpieczeństwa w rejonach szeroko pojętej klasy średniej – z mającą stałe zarobki partnerką, czystym domem i zawsze ciepłym posiłkiem – ale byłaby to słabo uzasadniona złośliwość. Michalewski zbyt często skręcał na bezdroża, bez problemu przyznaje się do wątpliwości, niekonsekwencji i słabości, a jego zaskakujący romans z buddyzmem i katolicyzmem jednocześnie ani przez chwilę nie sprawia wrażenia wyrachowanego. Wręcz przeciwnie – jest nacechowany nieustannymi wątpliwościami i niepewnością: czy uda się wytrwać w tej dziwnej, wbrew wszystkim, miłości, czy też wykona się kolejny skok w bok do starej, sprawdzonej kochanki – strzykawki. Początkowo jest irytujący. Chwilami ma się dość jego naiwności, głupoty, pretensjonalności oraz wiary w to, co zwykło się określać zabobonami. No i sprawia wrażenie osoby biernej, produktu chrystusopodobnego za trzy pięćdziesiąt, ze spokojem przyjmującego kolejne ciosy od rzeczywistości. Jednak powoli, i to nie ze względu na pojawiające się co jakiś czas tłumaczenia, staje się postacią bliską. Może ekscentrycznym, ale niegroźnym i, gruncie rzeczy, sympatycznym, dobrym znajomkiem. Do tego stopnia, że po lekturze trudno się z nim rozstać. Ale może na tym właśnie polegały jego – tak często podkreślane w tekście – metafizyczne predyspozycje?

O wartościach literackich trudno w tym przypadku mówić. I to nawet, jeżeli Michalewski lub/i jego redaktor/redaktorzy chcieli potoczystej, realistycznej opowieści oraz naturalistyczne, zbliżonego do potocznej polszczyzny języka. Zresztą, jeżeli tak było, to za dużo tu zabiegów literackich, w tym najgorszym tego określenia znaczeniu, bo chwilami nadających bezpretensjonalnej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
273
196

Na półkach:

Trafiłem tutaj z kręgu rekomendacji: Betonia > Dzieci z Dworca ZOO > Mistycy i Narkomani

Podchodziłem do tej książki bez nastawienia ze musze z niej coś wyciągnąć i wiecie co? Świetnie się bawiłem. Czyta się bardzo lekko, napisane przyjemnym językiem,

Doceniam podejście do istnienia Boga tego samego lecz ujawniającego się w różnych wierzeniach, rozwiązuje to wiele problemów. gratuluję cierpliwości i wytrwałości, szczególnie fizycznej. Mimo smutnych momentów bardzo ciepła i pełna miłości opowieść, niestety styl życia nie dla każdego i śmiertelny na dłuższą metę.

O mistycyzmie się nie wypowiem pochlebnie, czytając to wszystko wydawało mi śmieszne i fantastyczne (szczególnie stawianie pól siłowych). Według mnie przypisywanie dziełom przypadku i majakom (głównie narkotycznym) proroctwa i doszukiwania się w tym boskiej mocy jest przynajmniej naiwne.

Mimo wszystko wysoka ocena bo nie mogłem się oderwać.

Dekabrysta i jego styl bycia <3

Trafiłem tutaj z kręgu rekomendacji: Betonia > Dzieci z Dworca ZOO > Mistycy i Narkomani

Podchodziłem do tej książki bez nastawienia ze musze z niej coś wyciągnąć i wiecie co? Świetnie się bawiłem. Czyta się bardzo lekko, napisane przyjemnym językiem,

Doceniam podejście do istnienia Boga tego samego lecz ujawniającego się w różnych wierzeniach, rozwiązuje to wiele...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
45
45

Na półkach:

Kultowa książka. Fascynująca i jednocześnie przerażająca.

Kultowa książka. Fascynująca i jednocześnie przerażająca.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

475 użytkowników ma tytuł Mistycy i narkomani na półkach głównych
  • 245
  • 228
  • 2
74 użytkowników ma tytuł Mistycy i narkomani na półkach dodatkowych
  • 42
  • 17
  • 6
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Mistycy i narkomani

Więcej
Wojciech Michalewski Mistycy i narkomani Zobacz więcej
Wojciech Michalewski Mistycy i narkomani Zobacz więcej
Wojciech Michalewski Mistycy i narkomani Zobacz więcej
Więcej