Mistycy i narkomani

286 str. 4 godz. 46 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2002-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1992-01-01
- Liczba stron:
- 286
- Czas czytania
- 4 godz. 46 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8387859354
Książka ta jest dokumentem niezwykłym, będącym skrzyżowaniem ''Żywotów własnych'' - w stylu znanych polskiemu czytelnikowi opowieści Benvenuta Celiniego czy filozoficznymi a la ''Kandyt'' oraz twórczością Wiecha. Zaś całością mocno osadzona jest w polskich realiach lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Barwna historia własnego życia, którą Tarzan przedstawił w książce zadziwia zarówno co do szczegółów oraz kolorytu, jak i strony literackiej: skonstruowana jest z licznych, zazwyczaj krótkich, nasyconych realizmem scen, niekiedy opatrzonych pełnym humoru i dystansu do własnej osoby komentarzem...
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Mistycy i narkomani w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Mistycy i narkomani
Poznaj innych czytelników
475 użytkowników ma tytuł Mistycy i narkomani na półkach głównych- Chcę przeczytać 245
- Przeczytane 228
- Teraz czytam 2
- Posiadam 42
- Ulubione 17
- Chcę w prezencie 6
- Domowa biblioteczka 3
- Uzależnienia 2
- Literatura polska 2
- Mam 2






























OPINIE i DYSKUSJE o książce Mistycy i narkomani
O wartościach literackich trudno w tym przypadku mówić. I to nawet, jeżeli Michalewski lub/i jego redaktor/redaktorzy chcieli potoczystej, realistycznej opowieści oraz naturalistyczne, zbliżonego do potocznej polszczyzny języka. Zresztą, jeżeli tak było, to za dużo tu zabiegów literackich, w tym najgorszym tego określenia znaczeniu, bo chwilami nadających bezpretensjonalnej opowieści salonowej, w której Krakowianie się wyspecjalizowali, pretensjonalności. Ale tak to już jest, kiedy wymuskani intelektualiści lub ci, którzy za intelektualistów się uważają, biorą na warsztat prawdę ulicy. A ta prawda ulicy to jedna z wielkich wartości tej książki.
Tarzan przyznaje, i jest to jeszcze podkreślone w posłowiu, nieco swoją historię fabularyzuje. Jednak ten zabieg w niczym nie ujmuje autentyczności opowieści. Chyba po raz pierwszy – i mam wrażenie, że wciąż jedyny – mamy w „Mistykach i narkomanach” zapis codzienności polskich hipisów. Tej tak naprawdę zupełnie zapomnianej subkultury, która – w dobrym i bardzo złym znaczeniu – pokazywała, że Polska nawet w czasach bardzo głębokiego PRL–u, społeczeństwa podporządkowanego kreowanej przez urzędników ideologii, zamkniętych granic i powszechnych, nieustannych niedoborów, była krajem ludzi otwartych i ciekawych świata, nie bojących się realizować marzeń – nawet tych bardzo niedojrzałych – o osobistej wolności. Nie była państwem jednowymiarowym, a barwnym, choć dalekim od pastelowych kolaży lansowanych przez propagandę. Jasne, te kolory były przytłumione, poszarzałem, ale odcieni tej szarości było dużo więcej, niż się potocznie uważa. Tak naprawdę nie powinniśmy mieć kompleksu Zachodu. W sensie ludzkim w niczym mu nie ustępowaliśmy. Obejmująca lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte XX wieku opowieść Michalewskiego jest fascynująca i krzepiąca, ale też też ponura i przygnębiająca. Tarzan pokazuje, że ta nasza wielobarwność i bliskość świata miała też swoje bardzo mroczne oblicze. Dragi. Oczywiście najpopularniejszą substancją psychoaktywną był (i pewnie już na zawsze pozostanie) tradycyjny, słowiański, codzienny alkohol w różnych odmianach. Jednak – początkowo tylko w obrębie subkultury – na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych szturm o miejsce na podium, przypuściły narkotyki. I to nie rosnąca sobie pod płotami trawka, a opiody. Niektóre opisy wpadania w kolejne stadia uzależnienia, morfinowo/opiumowo/heroinowych orgii są tu szokujące. Zwłaszcza, że Tarzan kreśli je bez typowej dla współczesnych publikacji internetowych egzaltacji, nie pojawia się tu modne ostatnio słowo niepokojący. Jego relacja jest beznamiętna, a chwilami można wręcz wyczuć lekki uśmieszek starego, przeczołganego przez rzeczywistość, wygi, który patrzy na swoje życie z perspektywy tego, który dał radę. Przy okazji polemizuje z modną wśród co wrażliwszej młodzieży, popularną literaturą „narkomańską” ze słynnymi „My, dzieci z dworca ZOO” Christine F. na czele. Twierdzi, że ćpanie, przynajmniej to polskie, nie było tak melodramatyczne. Po prostu wchodziło się i, po jakimś czasie, najczęściej spadało z planszy.
Zresztą w ogóle Michalewski jawi się jako bardzo ciekawa postać. On i droga jaką przebywa – od gitowca, przez podwórkowego i bramowego mędrca, hipisowskiego nuworysza coraz bardziej ulegającego filozofii totalnej wolności i ucieczki od skostniałego porządku społecznego, podatnego na słabości stoickiego juridywego – świętego głupca – dopatrującego się w sobie metafizycznych predyspozycji, aż do wyluzowanego, otwartego, terapeutę–naturszczyka. Jasne, można napisać, że nawet najbardziej zaangażowany hipis ulegnie pokusie bezpieczeństwa w rejonach szeroko pojętej klasy średniej – z mającą stałe zarobki partnerką, czystym domem i zawsze ciepłym posiłkiem – ale byłaby to słabo uzasadniona złośliwość. Michalewski zbyt często skręcał na bezdroża, bez problemu przyznaje się do wątpliwości, niekonsekwencji i słabości, a jego zaskakujący romans z buddyzmem i katolicyzmem jednocześnie ani przez chwilę nie sprawia wrażenia wyrachowanego. Wręcz przeciwnie – jest nacechowany nieustannymi wątpliwościami i niepewnością: czy uda się wytrwać w tej dziwnej, wbrew wszystkim, miłości, czy też wykona się kolejny skok w bok do starej, sprawdzonej kochanki – strzykawki. Początkowo jest irytujący. Chwilami ma się dość jego naiwności, głupoty, pretensjonalności oraz wiary w to, co zwykło się określać zabobonami. No i sprawia wrażenie osoby biernej, produktu chrystusopodobnego za trzy pięćdziesiąt, ze spokojem przyjmującego kolejne ciosy od rzeczywistości. Jednak powoli, i to nie ze względu na pojawiające się co jakiś czas tłumaczenia, staje się postacią bliską. Może ekscentrycznym, ale niegroźnym i, gruncie rzeczy, sympatycznym, dobrym znajomkiem. Do tego stopnia, że po lekturze trudno się z nim rozstać. Ale może na tym właśnie polegały jego – tak często podkreślane w tekście – metafizyczne predyspozycje?
O wartościach literackich trudno w tym przypadku mówić. I to nawet, jeżeli Michalewski lub/i jego redaktor/redaktorzy chcieli potoczystej, realistycznej opowieści oraz naturalistyczne, zbliżonego do potocznej polszczyzny języka. Zresztą, jeżeli tak było, to za dużo tu zabiegów literackich, w tym najgorszym tego określenia znaczeniu, bo chwilami nadających bezpretensjonalnej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrafiłem tutaj z kręgu rekomendacji: Betonia > Dzieci z Dworca ZOO > Mistycy i Narkomani
Podchodziłem do tej książki bez nastawienia ze musze z niej coś wyciągnąć i wiecie co? Świetnie się bawiłem. Czyta się bardzo lekko, napisane przyjemnym językiem,
Doceniam podejście do istnienia Boga tego samego lecz ujawniającego się w różnych wierzeniach, rozwiązuje to wiele problemów. gratuluję cierpliwości i wytrwałości, szczególnie fizycznej. Mimo smutnych momentów bardzo ciepła i pełna miłości opowieść, niestety styl życia nie dla każdego i śmiertelny na dłuższą metę.
O mistycyzmie się nie wypowiem pochlebnie, czytając to wszystko wydawało mi śmieszne i fantastyczne (szczególnie stawianie pól siłowych). Według mnie przypisywanie dziełom przypadku i majakom (głównie narkotycznym) proroctwa i doszukiwania się w tym boskiej mocy jest przynajmniej naiwne.
Mimo wszystko wysoka ocena bo nie mogłem się oderwać.
Dekabrysta i jego styl bycia <3
Trafiłem tutaj z kręgu rekomendacji: Betonia > Dzieci z Dworca ZOO > Mistycy i Narkomani
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodchodziłem do tej książki bez nastawienia ze musze z niej coś wyciągnąć i wiecie co? Świetnie się bawiłem. Czyta się bardzo lekko, napisane przyjemnym językiem,
Doceniam podejście do istnienia Boga tego samego lecz ujawniającego się w różnych wierzeniach, rozwiązuje to wiele...
Kultowa książka. Fascynująca i jednocześnie przerażająca.
Kultowa książka. Fascynująca i jednocześnie przerażająca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor zajmująco opowiada o tym, czym w polskich realiach lat 70-80, było "być hipisem". Historia jest oryginalna i cenna, gdyż trudno w polskiej literaturze o podobne. Choć z perspektywy lat razi naiwność ideologiczna polskich hipisów (podczas, gdy w USA buntowano się przed powołaniem do walki w Wietnamie, w Polsce np. robiono akcje, by dzieci nie bawiły się plastikowymi pistoletami... i to w stanie wojennym) oraz religijna (powierzchowne i chaotyczna odniesienia do Wschodu, jakieś próby przeszczepiania New Age, a do tego to podszycie ruchem charyzmatycznym i pielgrzymkowym). Przerażają historie o zabójczych, wytwarzanych chałupniczą metodą narkotykach... To, mimo to podziwiać można determinację ówczesnych hipisów do bycia wolnym, odwagę bycia bezdomnym, bezrobotnym, długowłosym, kolorowym - innym w czasach powszechnej szarości i „równości”. A przede wszystkim to, że kontestacja była brana przez starych hipów na serio, z pełną gotowością na śmierć. Cóż, czasy się zmieniły i hipisi zmienili się wraz z nimi...
Autor zajmująco opowiada o tym, czym w polskich realiach lat 70-80, było "być hipisem". Historia jest oryginalna i cenna, gdyż trudno w polskiej literaturze o podobne. Choć z perspektywy lat razi naiwność ideologiczna polskich hipisów (podczas, gdy w USA buntowano się przed powołaniem do walki w Wietnamie, w Polsce np. robiono akcje, by dzieci nie bawiły się plastikowymi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPostanowiłam nie oceniać tej książki.
Właściwie nie ma ona żadnej wartości literackiej.
Można się jedynie zadumać nad historią głównego bohatera, która jest nie tyle smutna (jak odczuwa to sam autor) lecz denerwująca.
Książka ma jedną wartość. Może nie odpowiada na odwieczne pytanie "skąd się biorą tacy ludzie", ale prowokuje do ponownego jego wywołania.
Postanowiłam nie oceniać tej książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWłaściwie nie ma ona żadnej wartości literackiej.
Można się jedynie zadumać nad historią głównego bohatera, która jest nie tyle smutna (jak odczuwa to sam autor) lecz denerwująca.
Książka ma jedną wartość. Może nie odpowiada na odwieczne pytanie "skąd się biorą tacy ludzie", ale prowokuje do ponownego jego wywołania.
Czytałam to 14 lat temu, więc aby wydać bardziej obiektywna ocenę musiałabym wrócić do tej książki jeszcze raz. Ale była to ta z wczesnych lektur, która coś we mnie poruszyła, opisywała jakiś kolorowy świat w środku szarego PRL-u i postaci, z którymi chciałabym się kumplować. Przynajmniej chłonąc tą książkę miałam takie przeświadczenie. Były osoby inteligentne, poszukujące,zwariowane, ale zdarzały się też słabe, głupie i uzależnione.Tak jak Anarchista - chyba tak na niego mówili, który był ciągle nawalony. Były też dziwne czasy, w których ci ludzie budowali sobie taką małą, kolorową enklawę na morzu niezrozumienia.Byli zdystansowani do otaczającej ich rzeczywistości. Np. Wszyscy mieli ich za ćpunów, dlatego w odpowiedzi organizowali ciekawe heppeningi - np. cała kolejka ustawiła się po proszek IXI - po którymś długowłosym proszącym o to samo, ekspedientka wyszła na zaplecze, żeby wezwać policję. Potem sami rozsiewali legendy o tym, że niby taki proszek sypią na rozgrzaną patelnię i wdychają opary, aby prasa miała o czym pisać. Znaleźli się również amatorzy takich praktyk, o czym wspominał potem sam Maleńczuk.
Czytałam to 14 lat temu, więc aby wydać bardziej obiektywna ocenę musiałabym wrócić do tej książki jeszcze raz. Ale była to ta z wczesnych lektur, która coś we mnie poruszyła, opisywała jakiś kolorowy świat w środku szarego PRL-u i postaci, z którymi chciałabym się kumplować. Przynajmniej chłonąc tą książkę miałam takie przeświadczenie. Były osoby inteligentne,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałem wydanie pierwsze, pełne literówek i różnych błędów językowych, a mimo to jest to jedna z najciekawszych książek jakie przeczytałem w swoim życiu. To kultowa pozycja niesamowicie portretująca polski ruch hipisów.
Wielka strata, że Tarzana już nie ma z nami, nigdy nie miałem okazji go poznać, czego bardzo żałuję. Wiele słyszałem o nim dobrego od ludzi, którzy go znali i kochali.
Miałem wydanie pierwsze, pełne literówek i różnych błędów językowych, a mimo to jest to jedna z najciekawszych książek jakie przeczytałem w swoim życiu. To kultowa pozycja niesamowicie portretująca polski ruch hipisów.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWielka strata, że Tarzana już nie ma z nami, nigdy nie miałem okazji go poznać, czego bardzo żałuję. Wiele słyszałem o nim dobrego od ludzi, którzy go znali...
Po „Mistyków i narkomanów” sięgałem przede wszystkim jako po źródło wiedzy o polskiej kontrkulturze. W tym kontekście zawieść się na tej książce po prostu nie da. Powieść Tarzana, choć krótka, jest dość szczegółowa i w świetny, zwięzły sposób przedstawia niemal 20 lat ewolucji Ruchu, uwzględniając przy tym wiele aspektów, od mody i codziennego życia hipisa, przez duchowość i światopogląd po różnice międzypokoleniowe w obrębie subkultury (tak!). Wdziera się często subiektywizm, lecz raczej z gatunku subiektywizmów w powieści prawie-autobiograficznej pożądanych (bo uczłowieczających nam narratora),niż tych czyniących utwór tendencyjnym.
Można jednak tę książkę czytać także w celach czysto rozrywkowych. Prosty styl i specyficzna forma sprawiają, że „Mistyków i narkomanów” czyta się bez znużenia, zaś w wykreowany świat wchodzimy, bo nie ma nudy – i nie ma czasu się zastanawiać nad tym, czy w ów świat weszliśmy. Oczywiście, zdarzają się pokraczne zdania, zaś poetyckie wstawki bywają pretensjonalne. Nie zmienia to faktu, że choć Michalewski drugim Grzesiukiem nie jest, to ciepło się z nim kojarzy. A po Makuszyńskim, Deaverze i Eco byłem przygotowany na pewien szok...
Po „Mistyków i narkomanów” sięgałem przede wszystkim jako po źródło wiedzy o polskiej kontrkulturze. W tym kontekście zawieść się na tej książce po prostu nie da. Powieść Tarzana, choć krótka, jest dość szczegółowa i w świetny, zwięzły sposób przedstawia niemal 20 lat ewolucji Ruchu, uwzględniając przy tym wiele aspektów, od mody i codziennego życia hipisa, przez duchowość...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby prosta książeczka. Widać, że autor początkujący. Ale to nie zmienia faktu, że opisy postaci i klimatow są oddane tak pierwszorzędnie, że czyta się jednym tchem. Wydaje się to autentyczna historia, więc tym bardziej ciekawa. Czytałem ostatnio coś podobnego (Urodzeni blokersi) i przypomniała mi sie własnie ta książka, którą lata temu pochłonąlem w jeden dzien.
Niby prosta książeczka. Widać, że autor początkujący. Ale to nie zmienia faktu, że opisy postaci i klimatow są oddane tak pierwszorzędnie, że czyta się jednym tchem. Wydaje się to autentyczna historia, więc tym bardziej ciekawa. Czytałem ostatnio coś podobnego (Urodzeni blokersi) i przypomniała mi sie własnie ta książka, którą lata temu pochłonąlem w jeden dzien.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo too ruchu ktory zmienil historie i o nalogu ktory bolesnie go zakonczyl.lekko sie czyta ale pozostawia ciezkie mysli.
o ruchu ktory zmienil historie i o nalogu ktory bolesnie go zakonczyl.lekko sie czyta ale pozostawia ciezkie mysli.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to