Klin

Okładka książki Klin autorstwa Joanna Chmielewska
Okładka książki Klin autorstwa Joanna Chmielewska
Joanna Chmielewska Wydawnictwo: Wydawnictwo Błysk Cykl: Przygody Joanny (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
audiobook
Cykl:
Przygody Joanny (tom 1)
Data wydania:
2023-11-21
Data 1. wyd. pol.:
2023-11-21
Język:
polski
ISBN:
9788367739627
Długość:
6 godzin 17 minut
Lektor:
Julia Rosnowska
Gratka dla fanów Joanny Chmielewskiej!

W chłodny zimowy wieczór Joanna czeka na telefon od ukochanego. Zamiast niego w słuchawce odzywa się tajemniczy głos mężczyzny.

Telefoniczna znajomość przeradza się w płomienny romans, a główna bohaterka wplątuje się w niebezpieczną aferę.
Średnia ocen
7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Klin w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Klin



314 314

Oceny książki Klin

Średnia ocen
7,2 / 10
44 ocen
Twoja ocena
0 / 10
avatar
365
36

Na półkach: , , , ,

Uwielbiam pióro Joanny Chmielewskiej, a umieszczenie przez nią w historii głównej bohaterki, która jest jej imienniczką i również jest pisarką, sprawia wrażenie jakby wydarzenia opisane w książkach miały miejsce w prawdziwym życiu, mimo że są tak nieprawdopodobne i abstrakcyjne! Czytając często łapie się na rozważaniach - ile z tego autorka zaczerpnęła z własnych doświadczeń?
Klin z kolei jest tak niemożliwie chaotyczny, skomplikowany i absurdalnie zabawny, że część jego wydarzeń nie może być jedynie owocem wyobraźni. Dodam również, że część z wydarzeń, do których doprowadza główna bohaterka sama mogłabym zrealizować... Co mnie niezmiernie bawi za każdym razem przy czytaniu o jej przygodach XD
Ale co mogę powiedzieć jeszcze o samej książce? Na pewno jest jedyna w swoim rodzaju, a jej wątek romantyczny jest ujmujący, równocześnie zabawny i w pewnym sensie archaiczny, staroświecki pełen tego powolnego, aczkolwiek odważnego romantyzmu, osób dorosłych zdecydowanych o swoim zainteresowaniu drugą osobą, ale równocześnie dalej utrzymujących nie tylko wysoką kulturę osobistą w uwodzeniu, jak i pewien takt czy uważność potencjalnego partnera. Czyta mi się to zawsze z zapartym tchem i pewną tęsknotą za czasami, w jakich nigdy nie żyłam. I jest to kolejny element składający się na wyjątkowość tych książek.
Z kolei sam wątek kryminalny, jest szalony, momentami ginie w pędzie wydarzeń, które na pierwszy rzut oka nie sklejają się w żadną całość, bo co można wywnioskować z krzyków SZKORBUT SZKORBUT dobiegających z słuchawki telefonu? I czy ten mężczyzna, o tym pięknym głosie naprawdę może być zamieszany w całą aferę?
A jednak, strona po stronie, podążając za Joanną, czytelnik odnajduje się w tym chaosie (chociaż trzeba uczciwie przyznać, że nie każdy),i powoli odkrywa nie tylko naturę zagadki, ale i kolejne właściwości charakteru poszczególnych bohaterów - a trzeba przyznać, że Ci są dość oryginalni! Z główną bohaterką na czele!
Klin mimo swoich mankamentów i pewnego rodzaju przestarzałości jest jedną z moich ulubionych książek autorki i mam do niego niezmierny sentyment.

Uwielbiam pióro Joanny Chmielewskiej, a umieszczenie przez nią w historii głównej bohaterki, która jest jej imienniczką i również jest pisarką, sprawia wrażenie jakby wydarzenia opisane w książkach miały miejsce w prawdziwym życiu, mimo że są tak nieprawdopodobne i abstrakcyjne! Czytając często łapie się na rozważaniach - ile z tego autorka zaczerpnęła z własnych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
146
146

Na półkach:

Jest to pierwsza książka Joanny Chmielewskiej i trzeba przyznać, że Autorka zaczęła od wysokiej półki.
Młoda kobieta wyczekuje na telefon od ukochanego mężczyzny, ale on wcale nie spieszy się z nawiązaniem kontaktu. W telefonie nagle słyszy głos nieznajomego...

Te dialogi telefoniczne są piękne! Akcja "Szkorbut" pasjonująca.
Warto przypomnieć, że na podstawie tej książki został zrealizowany film Jana Batorego "Lekarstwo na miłość" z Kaliną Jędrusik i Andrzejem Łapickim w rolach głównych.
Joanna Chmielewska współpracowała przy tworzeniu scenariusza do tego filmu, ale jak wyznała kiedyś, czyniła to z bólem i niechęcią.
Nic dziwnego, przekładanie książki na język filmowa nie jest łatwe, zwłaszcza gdy reżyser narzuca zmiany fabuły.

W mojej ocenie film jest bardzo udany, ale... gorszy od książki.
Książka bardziej trzymała mnie w napięciu.
Polecam!

Jest to pierwsza książka Joanny Chmielewskiej i trzeba przyznać, że Autorka zaczęła od wysokiej półki.
Młoda kobieta wyczekuje na telefon od ukochanego mężczyzny, ale on wcale nie spieszy się z nawiązaniem kontaktu. W telefonie nagle słyszy głos nieznajomego...

Te dialogi telefoniczne są piękne! Akcja "Szkorbut" pasjonująca.
Warto przypomnieć, że na podstawie tej książki...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1353
261

Na półkach: , ,

totalne pierdolementowane nieporozumienie

totalne pierdolementowane nieporozumienie

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

7691 użytkowników ma tytuł Klin na półkach głównych
  • 6 739
  • 952
1867 użytkowników ma tytuł Klin na półkach dodatkowych
  • 1 344
  • 225
  • 61
  • 59
  • 49
  • 48
  • 41
  • 40

Inne książki autora

Joanna Chmielewska
Joanna Chmielewska
Autorka powieści sensacyjnych, kryminalnych, komedii obyczajowych, a także książek dla dzieci i młodzieży. Ukończyła Wydział Architektury na Politechnice Warszawskiej, z zawodu inżynier architekt. Pracowała m.in. w Samodzielnej Pracowni Architektoniczno-Budowlanej "Blok", w Energoprojekcie, w Biurze Projektów "Stolica". Pracowała przy budowie Domu Chłopa. Debiutowała w 1958 na łamach czasopisma "Kultura i Życie" jako prozaik. Przez pewien czas pisała w Kulturze i Sztuce na tematy związane z architekturą wnętrz. W 1964 miał miejsce debiut książkowy – wydała sensacyjną powieść Klin. Od 1970 r. zajmuje się wyłącznie twórczością literacką. Łączny nakład jej powieści w Polsce przekroczył 6 mln egzemplarzy, a w Rosji - gdzie uważana jest za najpoczytniejszą pisarkę zagraniczną - 8 mln. Jej książki tłumaczono na języki obce 107 razy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Klin przeczytali również

Już nic nie muszę Stefania Grodzieńska
Już nic nie muszę
Stefania Grodzieńska
Stefania Grodzieńska (1914-2010),kobieta wielu zawodów, m. in. tancerka, aktorka, pisarka satyryczna, konferansjerka, będąc już w mocno starszym wieku, odpowiada na pytania Beaty Kęczkowskiej. Robi to z lekkością, dowcipnie, ciepło i ciekawie. Opowiada o swoim dzieciństwie i bogatej karierze na przestrzeni 80 lat; o życiu rodzinnym, mężu, też artyście Jerzym Jurandocie oraz córce Joannie. Wspomina kontakty przyjacielskie, koleżeńskie i zawodowe z największymi polskimi artystami scen teatralnych i kabaretowych oraz sławnymi pisarzami, m.in. bardzo ciepłą relację z Janem Brzechwą. Przypomina zmieniające się warunki pracy w różnych latach oraz przytacza mnóstwo zabawnych, skrzących się humorem, anegdot ze sfer artystycznych. Książka zawiera też próbki talentu Stefanii Grodzieńskiej w postaci tekstów satyrycznych, nieprzeparcie śmiesznych, wznoszących się na wysoki poziom absurdu i abstrakcji. O ile nie do końca trafiły do mnie opowiastki o karpiu w wannie i małym dziecku to podobała mi się niezwykle niemal magiczna historyjka o radiu i śmiałam się głośno z „Przygody w samolocie” (s. 79-81) czy tekstu „Małżeństwo i szosa” (s. 107-108). Cudowny jest także system selekcji narzeczonych w „Mężu dla naszej córki” (s. 58-64). Cenię Artystkę dodatkowo za zwracanie uwagi na błędy językowe, szczególnie czynionych przez ludzi pióra i tych, których język jest narzędziem w życiu zawodowym oraz jej zagorzałe poparcie dla stosowania feminatywów. Mam nadzieję, że udało się Stefanii Grodzieńskiej zrealizować pragnienie „żeby do ostatniej chwili dla moich kochanych był ze mnie choć najmniejszy pożytek. Więc chcę umrzeć zdrowo. O to proszę” (s. 89) Spędziłam dużo przyjemnych chwil na spacerach z audiobookiem w wykonaniu Blanki Kutyłowskiej, chociaż z początku trudno mi było przyzwyczaić się do jej głosu i interpretacji. Ale im dalej, tym było lepiej. Warto też wziąć do ręki wersję papierową książki ze względu na zamieszczone w niej zdjęcia. Polecam.
Mikila - awatar Mikila
oceniła na61 rok temu
Krokodyl z kraju Karoliny Joanna Chmielewska
Krokodyl z kraju Karoliny
Joanna Chmielewska
Absolutnie uwielbiam tę książkę! Pierwszy raz ją czytałam, ale zdecydowanie nie po raz ostatni. Uwielbiam postać Alicji i tego jak w działaniach Joanny uwidacznia się bliskość tych dwóch. Myślę, że ta relacja między nimi, wspomnienia, które je łączą i to jak Joanna o niej opowiada i jak dobrze ją zna, są dla mnie największym plusem tej książki i pozwalają Joannie rozwikłać całą zagadkę. W tej książce było bardzo kryminalnie, co nie jest, według mnie, regułą dla książek tej autorki. Było również zdecydowanie chaotycznie i zabawnie, co już stanowi normę w książkach Chmielewskiej. Zdecydowanie denerwował mnie Diabeł i mam nadzieję, że się z Joanną niedługo rozstaną, chociaż jest bardzo charakterystyczną postacią i ich duet buduje w pewien niepowtarzalny sposób atmosferę tej książki. Były momenty, kiedy się nieco gubiłam, w szczególności, jeśli chodzi o sceny opisujące wielką miłość głównej bohaterki do hazardu, ale dość szybko się wczytałam i załapałam w czym rzecz. Bardzo mi się też podobało, że akcja książki nie działa się wyłącznie w Polsce, i że cała afera była rozpisana na tak szeroką skalę. Zdecydowanie genialne było to w jak absurdalny sposób, ofiara zostawiła Joannie wskazówki i kocham to, że główna bohaterka od razu załapała o co chodziło. Książka zdecydowanie trafia do moich ulubieńców, bawiłam się na niej świetnie i mam nadzieję, że niedługo sięgnę po kolejną część, która w równym stopniu mnie zachwyci!
nieprzeczytalna - awatar nieprzeczytalna
oceniła na91 miesiąc temu
Nie ma z czego się śmiać Stefania Grodzieńska
Nie ma z czego się śmiać
Stefania Grodzieńska
Uwielbiam Grodzieńską, a jej niesamowity życiorys to gotowy scenariusz na film, więc cieszy mnie, że ta książka pogłębia wiele wątków, które pojawiły się we wcześniejszych pozycjach autobiograficznych autorki (trochę to wygląda tak, jakby autorka przed śmiercią chciała jeszcze kilka rzeczy przed czytelnikami odkryć i ocalić od zapomnienia). Nie wszystko jednak zdecydowała się wyjawić - nie wspomina nic o swoim (po matce) i męża (po rodzicach) żydowskim pochodzeniu ani o tym, że przez 2 lata przebywali w getcie, gdzie organizowali przedstawienia w teatrze Femina. Pragnęła jednak, żeby po śmierci te informacje zostały ujawnione - przekazała do druku materiały, które zostały wydane w 2014 w książce "Miasto skazanych" (zapiski męża i jej wiersze). Same wiersze były już wydane zaraz po wojnie pod pseudonimem Stefania Ney (nazwisko panieńskie matki). Bardzo zaciekawiła mnie postać siostry męża Jerzego Jurandota - Zochy, która brała czynny w konspiracji i zginęła w powstaniu. Okazuje się, że napisała 3 książki pod pseudonimem Zofia Bardówna. Naprawdę nazywała się Zofia Gleichgewicht i udało mi się odnaleźć w necie kopię jej podania do ASP, łącznie ze zdjęciem, na którym widać przepiękną młodą kobietę. Wysłałam nowo zdobyte informacje do twórców biogramów powstańczych, mam nadzieję, że uzupełnią. Idąc tym tropem okazuje się, że teściowe p. Stefanii nie nazywali się Tadeusz i Sabina, lecz Dawid i Szajndla. Ich syn Jerzy zmienił nazwisko Gleichgewicht na Jurandot, przy czym wygląda na to, że je wymyślił, ponieważ jedyne osoby o tym nazwisku to on, żona (jako drugie),córka i wnuk Michał (jest pilotem),który nosi nazwisko po matce. W ogóle w książce ukrytych jest kilka zagadek, np. czemu matka Stefanii była bezpaństwowcem? I skoro Stefania idąc do szkoły b. słabo znała polski - to w jakim języku rozmawiały z nią mama i babcia? Wiele wskazuje, że mógł to być rosyjski. A może jidysz? Jest też wiele niedopowiedzeń, np. autorka pisze, że śpiewaczkę Helenę Ostrowską poznała w domu konspiracyjnym w Gołąbkach, a tymczasem wcześniej występowały razem w getcie w przedstawieniu "Księżniczka czardasza". Te niejasności i niedopowiedzenia są głównie konsekwencją przemilczania pochodzenia i pobytu w getcie. Ciekawy jest też wątek Jurandota - kobieciarza. Żona i córka zgodnie piszą, że im to nie przeszkadzało, a jego kobiety były zawsze w dobrym guście. Na sam koniec p. Stefania nadmienia, że mąż nie miał żadnych wad. Ciekawe. PS. Słowa p. Joanny Jurandot-Nawrockiej (zm. 2016): "Rodzice nigdy nie mówili publicznie – i prawie nigdy w domu – o spędzonym w getcie okresie. Był to okres, którego nie chcieli pamiętać, choć zatrzeć go w pamięci oczywiście nie zdołali. Dodatkowo mama, jako autorka i wykonawczyni tekstów satyrycznych, chciała kojarzyć się z artystką ,,do śmichu”, a nie z tak niewyobrażalną tragedią. Mogli spokojnie się ukryć, ale poszli do getta dobrowolnie, ze względu na uwielbianych rodziców ojca, którzy tej szansy nie mieli. Wyszli, kiedy „akcje” tak się nasiliły że nie było szans na uratowanie moich dziadków. O wstydzie nie było mowy, natomiast przyznaję że rodzice – jak wszyscy albo prawie wszyscy ludzie którzy przeżyli tamten koszmar – bali się jego powrotu. Bali się nie o siebie, tylko o nas, o następne pokolenia." PS. Jerzy Jurandot napisał w getcie sztukę: komedię (!) osadzoną w realiach getta pt. "Miłość szuka mieszkania". Była tam wystawiana. Można wysłuchać świetnego słuchowiska na niej opartego - wpisać na YouTubie: słuchowisko miłość szuka mieszkania.
Mariisol - awatar Mariisol
ocenił na91 rok temu
Jestem nudziarą Monika Szwaja
Jestem nudziarą
Monika Szwaja
Książka generalnie miła i sympatyczna. Świetnie się tego słucha (audiobooka) do sprzątania, prasowania itp. ALE: (uwaga spoiler!): 1. Dwukrotnie występuje sytuacja, w której ktoś prowadzi samochód po alkoholu i nie jest w żaden sposób potępiona. 2.Dorosła kobieta idzie do łóżka z nowo poznanym facetem bez zabezpieczenia, bo "nie było czasu o tym pomyśleć" (serio?) 3.Wątek miłosny jest strasznie banalny i nierealny. Najpierw bohaterka (zaznaczmy, że młoda) spotyka się z facetem w knajpach i wciąż jest z nim na "Pan", po czym idzie z nim do łóżka i nagle okazuje się, że to miłość...Hmmm... A po paru tygodniach zaręczyny. 4.Zbyt luźno potraktowany temat Alzheimera. Chyba autorka nigdy nie miała do czynienia z osobą cierpiącą na tę chorobę. 5.Relacja nauczycielki z uczniami chyba stylizowana (nieporadnie) na "Stowarzyszeniu umarłych poetów" co zresztą było wspomniane w książce. Moim zdaniem zbyt koleżeńska i zdecydowanie zbyt zahaczająca o prywatę. Można być fajnym wyluzowanym nauczycielem nie opowiadając uczniom o swoim życiu i nie pytając ich o rady np. odnośnie stroju czy makijażu. 6.Czy osoba nieletnia może iść do lekarza bez obecności rodziców? W tym momencie nie, ale jak było w tamtym czasie? Wątek ze szpitalem wygląda mało realistycznie ale być może się mylę i kiedyś było inaczej. I jeszcze dziewczyna uzależniona od amfetaminy pyta czy będzie miała obniżona ocenę z zachowania a wychowawczyni mówi że się zastanowi.Niby za co? 7.Dzidzia 🤦 Serio nikogo nie śmieszy to zdrobnienie?
Agnieszka Mordel - awatar Agnieszka Mordel
ocenił na67 miesięcy temu
4.50 z Paddington Agatha Christie
4.50 z Paddington
Agatha Christie
Christie miała bardzo dobry pomysł na kryminał - taki, który od razu przykuwa uwagę. Już sam punkt wyjścia intryguje: starsza kobieta, podróżująca pociągiem, jest świadkiem morderstwa, do którego dochodzi w innym składzie, mijającym jej wagon. Widzi tylko krótką scenę, niewyraźną sylwetkę i gest, który wygląda jak duszenie. Brzmi jak szaleństwo? Właśnie tak myślą inni, nikt nie chce jej uwierzyć. Na szczęście sprawą interesuje się panna Marple, a to oznacza jedno - prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw. To jedna z tych powieści Agathy Christie, w których sam pomysł jest genialny, a śledztwo rozwija się powoli, w typowym dla autorki stylu, z rosnącą liczbą szczegółów, pozornie nieistotnych rozmów i dyskretnych obserwacji. Choć w połowie książki napięcie nieco opada, a akcja chwilami zwalnia, to i tak cały czas czuć tę atmosferę klasycznego angielskiego kryminału. Uważny czytelnik będzie się bawił świetnie, próbując złożyć w całość wszystkie fragmenty układanki. Zakończenie może nie jest najbardziej spektakularne w dorobku Christie, ale mimo to zaskakuje logiką i spójnością. Autorka jak zawsze pokazuje, że największe zbrodnie mają często najprostsze motywy. 4.50 z Paddington to przyjemna, dobrze skonstruowana lektura, pełna klimatu, charakterystycznych postaci i typowego dla Christie uroku. Nie najlepsza, ale z pewnością jedna z tych, które warto przeczytać 🔥
Weronika - awatar Weronika
oceniła na83 dni temu

Cytaty z książki Klin

Więcej

I nagle zbuntowałam się. Nie będę nieszczęśliwa! Dość tego. Dość tej rozpaczy, tych głupich tragedii i groteskowych nieszczęść! Od dziś kończę na wieki z lirycznymi uczuciami! Żadnych nadziei, precz z nadzieja, jedno się kończy, drugie zaczyna, klin klinem, ale już! O Boże, natychmiast ześlij klina!...

I nagle zbuntowałam się. Nie będę nieszczęśliwa! Dość tego. Dość tej rozpaczy, tych głupich tragedii i groteskowych nieszczęść! Od dziś końc...

Rozwiń
Joanna Chmielewska Klin Zobacz więcej

Wszystko, cokolwiek zdarzyło się potem, było wynikiem uczuć, jakie miotały mną przez cały wieczór. Byłam wściekła. Byłam nieszczęśliwa. Byłam śmiertelnie obrażona i śmiertelnie zakochana. Na zmianę wpadałam w czarna rozpacz albo w radosna nadzieje, ale radosna nadzieja błyskawicznie gasła, a czarna rozpacz trwała.

Wszystko, cokolwiek zdarzyło się potem, było wynikiem uczuć, jakie miotały mną przez cały wieczór. Byłam wściekła. Byłam nieszczęśliwa. Była...

Rozwiń
Joanna Chmielewska Klin Zobacz więcej

- "Szkorbut, Szkorbut"!
W telefonie zapanowała sekunda konsternacji i nagle ten ktoś zabuczał ponuro:
- Lumbago, lumbago...
Oniemiałam. Zanim pomyślałam, że być może należy dalej mówić konspiracyjnie, usłyszałam własne, pełne niebotycznego zdumienia pytanie:
- Dlaczego lumbago?!...

- "Szkorbut, Szkorbut"!
W telefonie zapanowała sekunda konsternacji i nagle ten ktoś zabuczał ponuro:
- Lumbago, lumbago... Rozwiń

Joanna Chmielewska Klin Zobacz więcej
Więcej