Wojciech

Profil użytkownika: Wojciech

Gdynia Nie podano
Status Czytelnik
Aktywność 3 dni temu
513
Książek na półce
przeczytane
3 746
Książek
w biblioteczce
344
Opinii
2 901
Polubień
opinii
Gdynia Nie podano
Dodane| Nie dodano
Moja obecność na LubimyCzytać to wynik pasji do opowiadania historii – zarówno tych, które odnajduję w literaturze, jak i tych, które staram się uchwycić w obiektywie aparatu. Jako fotograf wierzę, że dobre zdjęcie i dobra książka mają ze sobą wiele wspólnego: oba te media wymagają uważności i pozwalają spojrzeć na świat z nowej perspektywy. W moich czytelniczych nawykach stawiam na balans: • Technologia: Pojawienie się w moich rękach Kindle Paperwhite było prawdziwym punktem zwrotnym. Dzięki niemu tempo moich lektur nabrało niespotykanej wcześniej dynamiki, a liczba przeczytanych tytułów wzrosła wielokrotnie, nie tracąc przy tym na intensywności. • Tradycja: Mimo miłości do wygody czytnika, wciąż pielęgnuję relację z tradycyjną, papierową książką. Czytam w obu formatach naprzemiennie, ceniąc sobie fizyczny kontakt z wydaniem drukowanym. Szukam w literaturze autentyczności i emocji, które zostają w pamięci tak długo, jak udane ujęcie. Zapraszam do wspólnego odkrywania kolejnych opowieści i wymiany opinii o książkach, które warto „zatrzymać w kadrze” swojej wyobraźni.

Opinie


Na półkach: ,

„Escobar" Maxa Czornyja to pozycja, którą pochłonąłem w ekspresowym tempie i to chyba największy komplement, jaki mogę jej wystawić. Krótkie rozdziały, często mieszczące się w dosłownie dwóch, trzech minutach czytania, sprawiają, że książka sama się przewraca. Czornyj wie, jak trzymać czytelnika przy stronie, i trzeba mu to oddać.

Problem w tym, że ja Escobara już poznałem. Serial Narcos zrobił swoje lata temu i kiedy czytałem kolejne sceny, miałem nieodparte wrażenie, że oglądam znajomy film. Gdybym sięgnął po tę książkę przed obejrzeniem serialu, jestem przekonany, że zachwyt byłby bezgraniczny. Pierwszoosobowa narracja, wejście w głowę człowieka, który naprawdę wierzył, że jest Bogiem to pomysł genialny i Czornyj realizuje go sprawnie. Ale efekt „wow" trudno osiągnąć, kiedy temat jest już tak dobrze opracowany przez popkulturę.

Dochodzi do tego kwestia skrótowości. Przebieg zdarzeń jest dość mocno okrojony, momentami miałem wrażenie, że autor jedynie muska powierzchnię wydarzeń, które zasługiwały na więcej miejsca. Escobar to postać o takiej skali, że 304 strony to i tak mało, ale widać, że pewne wybory redakcyjne były podyktowane tempem narracji kosztem głębokości.

Podsumowując. „Escobar" to bardzo dobra książka, która przyszła na świat kilka lat za późno, przynajmniej dla mnie. Wcześniej, przed serialowym boomem na historię kolumbijskiego narkobarona, byłaby prawdziwym objawieniem. Dziś jest solidną, wciągającą lekturą, która jednak nie zaskoczy nikogo, kto temat już obrabiał z innych źródeł. Wciąż warta przeczytania ale z nieco przyhamowanymi oczekiwaniami.

6/10

„Escobar" Maxa Czornyja to pozycja, którą pochłonąłem w ekspresowym tempie i to chyba największy komplement, jaki mogę jej wystawić. Krótkie rozdziały, często mieszczące się w dosłownie dwóch, trzech minutach czytania, sprawiają, że książka sama się przewraca. Czornyj wie, jak trzymać czytelnika przy stronie, i trzeba mu to oddać.

Problem w tym, że ja Escobara już...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

By sięgnąć po tą pozycję skusiła mnie wysoka średnia na portalu lubimy czytać, bo umówmy się, że nota 9,9/10 robi potężne wrażenie i obiecuje ucztę. Niestety, rzeczywistość okazała się bolesnym zderzeniem ze ścianą i to z bardzo dużym rozmachem. To, co w liczbach zapowiadało się na odważną historię z charakterem, w praktyce okazało się przygodą która mnie zażenowała.

Postacie w tym opowiadaniu są płaskie do granic możliwości. Poza imionami nie wiemy o nich właściwie nic, oczywiście poza „szefową”. Główna bohaterka to po prostu rozgoryczona życiem domina, a jej koleżanki z pracy służą wyłącznie jako niewyraźne tło, które nie wnosi do fabuły absolutnie nic sensownego. Rozumiem, że dominującym elementem miał być tutaj seks i taki był zamysł tej pozycji, ale sposób jego podania jest momentami wręcz komiczny.

Bardzo rozczarowała mnie umiejętność językowa autorki. Na przestrzeni zaledwie pięćdziesięciu stron określenie o męskiej dziwce pada tak wiele razy, że w pewnym momencie pomyślałem że może się poświęcę i policzę to określenie.
Jednak prawdziwy popis "kreatywności" następuje w kulminacyjnym momencie zbliżenia. Kiedy autorka próbuje nadać scenie ostrości i nazywa kobietę „małą brudną wywłoką” i tu, powaga pryska natychmiast. Do teraz nie mogę przestać się śmiać, wspominając ten fragment, co raczej nie było zamierzonym efektem w mrocznym erotyku.

Mam nieodparte wrażenie, że gdyby ta historia została rozłożona w czasie, mogłaby się jakoś obronić. W obecnej formie to tylko krótka, opowiastka, przy której po prostu nie mogę się nadziwić, co właśnie przeczytałem. Wysoka ocena pozostaje dla mnie całkowitą zagadką, bo zamiast zmysłowości dostałem dawkę niezamierzonego humoru. Niestety, jestem srogo rozczarowany.

Ale… sięgnę z ciekawości po którąś z dłuższych historii. 😇

By sięgnąć po tą pozycję skusiła mnie wysoka średnia na portalu lubimy czytać, bo umówmy się, że nota 9,9/10 robi potężne wrażenie i obiecuje ucztę. Niestety, rzeczywistość okazała się bolesnym zderzeniem ze ścianą i to z bardzo dużym rozmachem. To, co w liczbach zapowiadało się na odważną historię z charakterem, w praktyce okazało się przygodą która mnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Tytułowy Oszast to nazwa rezerwatu przyrody, puszczy oraz szczytu i już samo to że uwielbiam książki w klimacie górskim sprawiło, że sięgnąłem po tę książkę z ciekawością. Nie zawiodłem się ani przez chwilę.

Od pierwszych stron trafiamy do małego, hermetycznego miasteczka, gdzie wszyscy się znają. Ten ściśnięty świat lokalnej społeczności autor buduje z wyczuciem. Czuć go na każdej stronie, bez zbędnego epatowania.

Równolegle z teraźniejszością Mirosław splata wątek historyczny sięgający 1845 roku i wielkiego głodu w Galicji. To śmiały zabieg, który w rękach mniej sprawnego autora mógłby rozpaść się na dwie osobne opowieści. Tutaj oba wątki uzupełniają się i wzajemnie napędzają napięcie.

Opisy przyrody są doskonale wyważone — nie za długie, ale niezwykle gęste i zmysłowe. Dosłownie czuć zapach mokrego lasu, zimnej ściółki i górskiego powietrza po burzy. Autor wyraźnie zna ten teren i kocha go.

Postacie od początku mają wyraziste charaktery, a różnice między nimi generują dodatkowe napięcie. Łatwo poczuć sympatię lub jej brak. Duży plus za autentyczną gwarę żywiecką w ustach starszych mieszkańców. To detal, który robi ogromną różnicę i nadaje całości prawdziwości.

Zachwyca też sama konstrukcja fabuły. Akcja rozgrywa się dosłownie w trzy dni. To doskonały zabieg, który utrzymuje dyscyplinę narracyjną i nie pozwala akcji się rozjechać. Żadnych zbędnych wątków, żadnych przydługich dygresji.

„Oszast" to mroczny thriller z pogranicza kryminału i folk horroru, który działa na wszystkich poziomach jednocześnie. Jestem bardzo zachwycony tą pozycją, świetnie spędzony czas, wszystko zagrało jak powinno. Gorąco polecam!

Z książką spotkałem się dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak Jednym Słowem. Zostałem zaszczycony wyborem i wyróżniony otrzymaniem książki przed jej premierą. Należy też dodać że sposób jej dostarczenia, zapakowania, spowodował że samo otworzenie przesyłki przeszył mnie dreszcz który do teraz na wspomnienie wraca. Dla dociekliwych gorąco polecam przeszukać Instagram z tagiem „oszast” i na pewno znajdziecie to o czym mówiłem.

Dodam tylko od razu że sama pozycja nie jest wysoko oceniona ponieważ to prezent. Autor obronił się świetną historią, dobrym piórem.

Tytułowy Oszast to nazwa rezerwatu przyrody, puszczy oraz szczytu i już samo to że uwielbiam książki w klimacie górskim sprawiło, że sięgnąłem po tę książkę z ciekawością. Nie zawiodłem się ani przez chwilę.

Od pierwszych stron trafiamy do małego, hermetycznego miasteczka, gdzie wszyscy się znają. Ten ściśnięty świat lokalnej społeczności autor buduje z wyczuciem. Czuć go...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Wojciech

z ostatnich 3 m-cy
2026-02-25 09:48:58
Wojciech Zagłosował w plebiscycie "Książka Roku 2025"
2026-02-25 09:48:58
Wojciech Zagłosował w plebiscycie "Książka Roku 2025"

ulubieni autorzy [5]

Adrian Bednarek
Ocena książek:
7,2 / 10
34 książki
4 cykle
673 fanów
Krzysztof Spadło
Ocena książek:
7,6 / 10
21 książek
3 cykle
164 fanów
Remigiusz Mróz
Ocena książek:
7,3 / 10
95 książek
17 cykli
8085 fanów
Karsten Dusse Zabijaj uważnie Zobacz więcej

statystyki

W sumie
przeczytano
277
książek
Średnio w roku
przeczytane
31
książek
Opinie były
pomocne
2 901
razy
W sumie
wystawione
440
ocen ze średnią 7,2

Spędzone
na czytaniu
1 857
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
38
minut
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
0
książek [+ Dodaj]