
ArtykułyMilion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać1
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać8
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać446
Ferdydurke

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2002-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2002-01-01
- Liczba stron:
- 296
- Czas czytania
- 4 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8308033059
Forma zarówno artystyczna co i obyczajowa to główny temat tej powieści. Prześmiewcze spojrzenie na konwenans, który zaczyna żyć własnym życiem uzależniając swoich użytkowników. Atutem wydania jest analiza tekstu w formie lekcji literatury z Jerzym Jarzębskim i Andrzejem Zawadzkim.
Kup Ferdydurke w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Ferdydurke
Oj ... lekko nie było,po przeczytaniu powieści Gombrowicza "Kosmos",spodziewałem się,że nie będzie to książka z serii "łatwych,lekkich i przyjemnych" i dobrze i tak lubię,bo czytać aby czytać ,bez wzmożonej aktywności szarych komórek jest po prostu niepotrzebną stratą czasu ,nie wnoszącą w nasz intelektualny rozwój zbyt wiele. Gombrowicz w swojej kultowej powieści "Ferdydurke" właściwie ,nie tyle wypisał,co wykrzyczał swoje poglądy w temacie świata,który go otacza,właściwie przynajmniej w moim odczuciu koncepcji i funkcji świata stworzonych przez elity ale i przez najzwyklejszych prostych ludzi,świata który go drażni swymi schematami,mechanizmami i zasadami funkcjonowania ,w którym niemalże wszystko jest zaszufladkowane,poukładane i opakowane w błyszczącą plastikową folię-(formę) i podane każdemu wedle jego pozycji społecznej i miejsca w tym pozornie idealnie skleconym świecie.Najgorsze w tym wszystkim jest to,że nie mamy wyboru, tak jak w przypadku Józia głównego bohatera,któremu pomimo jego trzydziestu lat ,narzucono chomąto i klapki na oczy ,traktując go jak kilkunastolatka,nie bacząc na jego poglądy,potrzeby ,nie licząc się z jego odczuciami i wizją swojego miejsca i roli w świecie.Powieść Gombrowicza napisana jest w specyficzny sposób nie dla każdego akceptowalny,wykraczający poza utarte schematy,jest wielce rozbrykana i niesforna ,balansuje na granicy dobrego smaku i przegięcia-przeciągnięcia ,w strefę i sferę niestrawności czytelniczej,jest z nią jak z porcją jedzenia złożonego z produktów wysokokalorycznych,pomimo ciężkostrawności,dają dużo energii,podobnie z Gombrowiczem :ciężkostrawny ale energetyczny.Kluczem do właściwego zrozumienia "Ferdydurke",przynajmniej w moim odczuciu ,jest odrzucenie na czas czytania tego wszystkiego co do tej pory przeczytaliśmy,wszystkich : Makbetów,Panów Tadeuszów i innych Hamletów,odejście na chwilę od ścieżek i schematów ,którymi idziemy przez życie nawet jeśli są one dobre i sprawdzone a wtedy inaczej spojrzymy na samego Gombrowicza i jego twórczość.
Oceny książki Ferdydurke
Poznaj innych czytelników
37180 użytkowników ma tytuł Ferdydurke na półkach głównych- Przeczytane 33 527
- Chcę przeczytać 3 316
- Teraz czytam 337
- Posiadam 2 317
- Lektury 1 297
- Ulubione 1 115
- Lektury szkolne 320
- Literatura polska 255
- Klasyka 210
- Chcę w prezencie 159
Tagi i tematy do książki Ferdydurke
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Ferdydurke


Literaccy patroni roku 2024: którzy pisarze zostali uhonorowani tym tytułem?

Rok Witolda Gombrowicza i Czesława Miłosza. Senat wybrał patronów roku 2024

15 ukochanych książek Philipa Rotha. Polak na liście

Dzień Edukacji Narodowej – książki o nauczycielach, autorytet w literaturze

Noblista bez Nobla, czyli życzenia urodzinowe dla Gombrowicza

Wybrano najlepsze debiuty roku. Nominacje do Nagrody Literackiej im. Witolda Gombrowicza
Cytaty z książki Ferdydurke
Człowiek jest najgłębiej uzależniony od swojego odbicia w duszy drugiego człowieka.
Człowiek jest najgłębiej uzależniony od swojego odbicia w duszy drugiego człowieka.
Gdyż nie ma ucieczki przed gębą, jak tylko w inną gębę, a przed człowiekiem schronić się można jedynie w objęcia innego człowieka.
Gdyż nie ma ucieczki przed gębą, jak tylko w inną gębę, a przed człowiekiem schronić się można jedynie w objęcia innego człowieka.
Wielka poezja, będąc wielką i będąc poezją, nie może nie zachwycać nas, a więc zachwyca.
Wielka poezja, będąc wielką i będąc poezją, nie może nie zachwycać nas, a więc zachwyca.
















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ferdydurke
Przyszedł jak cień po swoje ciało. Zbudził, wyrwał i kazał podążyć za sobą — lecz jednak porwał. Józio porwany został ze swej komnaty istnienia — profesor Pimko zdobył się na to. A kimże jest Pimko? Kimże jest Józio?
We wtorek o tej porze, bezdusznej i nikłej, zaczęła się maskarada, niczym teatralna sztuka lalek dla innych lalek. Sam tytuł już zapowiada, że tu grubo będzie i że forma formą wstrząśnie. Tak więc wyjdź za porwanym i sprawdź, dokąd drogi zaprowadzą.
Gombrowiczowska gęba ukazała mi się w pełni swego znaczenia. Bohater książki, jak kafkowski Józef K., trafia w środek sytuacji, której wytłumaczenia szukać można jak wiatru w polu. Decydujemy się jednak podążać za potokiem słów, trafiając na szerokie przestwory awangardy, nurzającej się w literackim eksperymencie.
Witold Gombrowicz wcześniej, w poprzednio czytanych przeze mnie dziełach, przyzwyczaił do swego języka ociekającego oryginalnością; tu zaś dopełnia swego projektu, uzupełniając katalog zwrotów języka potocznego i przez groteskę oraz absurd zapraszając do literatury wyprzedzającej swe czasy.
Podążam zatem, by dostrzec, jak jednostka gubi się w świecie szeroko przyjętych form, nakazów, systemowych abominacji nakładających maski naiwności. Przyglądam się niewoli językowej i kulturowej — czemuś, co zabiera Józia z domu, by poddać go „resocjalizacji” społecznej, z góry narzuconej infantylizacji.
Powieść Gombrowicza ucieka od zwyczajowych norm pod każdym względem, doprowadzając swą fabułę do miejsca, które nie każdemu przypadnie do gustu, ale na pewno zaskoczy. Proza ta wypowiada posłuszeństwo i pomyka po szerokich polach filozofii egzystencjalnej, występując jednak wielokrotnie pod innymi imionami. Cóż za ironia!
Dzieło autora „Opętanych” przywodzi nieco na myśl książki, w których zniewolona jednostka próbuje skonfrontować się z tym czymś, co pociąga za sznurki; lecz u Gombrowicza wszystko wyznacza abstrakcja i coś tak niesamowitego, że wręcz karykaturalnego w swej istocie. I właśnie te cechy kreują powieść uderzającą tam, gdzie czułe punkty wołają o litość, a rozsądek gubi się w ferworze onirycznych spotkań.
Z całą pewnością książka ta bogata jest w znaczenia tudzież interpretacje i będzie jeszcze długo po lekturze generować pytania.
Dzieło mogące nosić w sobie dopisek: arcy.
Być może.
Przyszedł jak cień po swoje ciało. Zbudził, wyrwał i kazał podążyć za sobą — lecz jednak porwał. Józio porwany został ze swej komnaty istnienia — profesor Pimko zdobył się na to. A kimże jest Pimko? Kimże jest Józio?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWe wtorek o tej porze, bezdusznej i nikłej, zaczęła się maskarada, niczym teatralna sztuka lalek dla innych lalek. Sam tytuł już zapowiada, że tu grubo będzie...
Jedna z nielicznych lektur szkolnych, które mnie zainteresowały.
Jedna z nielicznych lektur szkolnych, które mnie zainteresowały.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPupa, pupa, pupa.
Pupa, pupa, pupa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChociaż czytając tą książkę w elementach, wydaje się ona sklejeniem słów i zdań, które nie mają sensu (w logicznym rozumieniu zdań ale też w prawach istnienia),to prawda jest taka, że całokształt tejże lektury jest bardzo inteligentny i mający głębokie przesłanie. Chociaż przeczytałam całą lekturę, to bez opracowania ani rusz!!!
Chociaż czytając tą książkę w elementach, wydaje się ona sklejeniem słów i zdań, które nie mają sensu (w logicznym rozumieniu zdań ale też w prawach istnienia),to prawda jest taka, że całokształt tejże lektury jest bardzo inteligentny i mający głębokie przesłanie. Chociaż przeczytałam całą lekturę, to bez opracowania ani rusz!!!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo raz kolejny wróciłem do lektury, którą czytałem przed laty, choć nawet nie wiem czy przeczytałem. Nie przypominam sobie również, czy należycie tę książkę przerobiliśmy w szkole, czy nauczycielka była w stanie wytłumaczyć nam znaczenia tu zawarte, lub czy sama je właściwie interpretowała. Czy Ferdydurke jest książką uniwersalną, ponadczasową, czy dotyka problematyki, która jest jeszcze obecna w naszych czasach? Zadając sobie te pytania, wróciłem myślami do okresu mojego dojrzewania, do uczucia niezrozumienia przez rówieśników i nauczycieli, do umysłowych kajdanów zmierzchu peerelowskiej rzeczywistości. Już wtedy czułem, że nie tylko nie jestem rozumiany, ale nikomu nie zależy bym był zrozumianym, bym rozpostarł skrzydła intelektu zanurzając się w sztukę i kulturę. Ferdydurke mówi mi o tych wszystkich zawiłościach w jedyny i właściwy dla Gombrowicza, zawiły sposób, i właśnie dlatego uderza z taką mocą, zwiększoną jeszcze bardziej po latach doświadczeń.
Do niektórych książek należy dorosnąć, czyli wszystko przede mną.
Po raz kolejny wróciłem do lektury, którą czytałem przed laty, choć nawet nie wiem czy przeczytałem. Nie przypominam sobie również, czy należycie tę książkę przerobiliśmy w szkole, czy nauczycielka była w stanie wytłumaczyć nam znaczenia tu zawarte, lub czy sama je właściwie interpretowała. Czy Ferdydurke jest książką uniwersalną, ponadczasową, czy dotyka problematyki,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO ile pamiętam to w szkole przerabialiśmy "Ferdydurke" raczej we fragmentach. Nawet oglądaliśmy film Skolimowskiego na lekcji. Chociaż nie bardzo rozumiem dlaczego film jest w wersji anglojęzycznej, bo wątpię by był zrozumiały dla kogoś poza Polakami, choć z drugiej strony słyszałem, iż "Ferdydurke" jest jedną z popularniejszych polskich powieści za granicą. Sama ekranizacja jest zbyt dosłowna, więc jak komuś książka nie przypadnie do gustu to film również.
Wracając do powieści. Gdy ją przerabialiśmy Na pewno nie przeczytałem jej w całości, a że to dość ważna i znana w polskiej literaturze książka to postanowiłem nadrobić. Nie przepadam za groteską, absurdem, awangardą czy szeroko pojętą sztuką współczesną, którą obecnie możemy oglądać w Klocku Trzaskowskiego. Nie sposób jednak odmówić Gombrowiczowi sprawności posługiwania się piórem, bo mimo wszystko dobrze się to czyta, zwłaszcza trzy pierwsze rozdziały. Jest tutaj też kilka trafnych spostrzeżeń odnośnie szkoły czy literatury, do których pewnie wielu uczniów doszło, ale określało je innymi słowami. Szkoła wtłacza w swoje ramy zarówno uczniów, jak i przerabiany materiał, zwykle sprowadzając go do kilku określeń czy terminów.
Jednak im dalej tym mniej sensu w tym widziałem. Skłaniam się przyznać rację Józefowi Mackiewiczowi, iż pod tą formą groteski i absurdu najczęściej nie ma żadnej treści. Poniekąd przyznaje to sam Gombrowicz wieńcząc książkę: "Koniec i bomba! A kto czytał, ten trąba!". Można by sparafrazować samego Gombrowicza:
- A zatem dlaczego Gombrowicz wzbudza w nas zachwyt i miłość? Dlatego, że Gombrowicz wielkim pisarzem był!
- Ale kiedy ja się wcale nie zachwycam! Nie zajmuje mnie! Nie mogę zrozumieć, jak zachwyca, jeśli nie zachwyca!
Mało co zostanie w mojej pamięci z tej powieści. Kilka scen, określeń i tyle. Z Gombrowicza sięgnę pewnie po "Trans-Atlantyk", bo jest w miarę krótki, choć spodziewam się, że będzie równie ciężki w czytaniu co "Ferdydurke".
O ile pamiętam to w szkole przerabialiśmy "Ferdydurke" raczej we fragmentach. Nawet oglądaliśmy film Skolimowskiego na lekcji. Chociaż nie bardzo rozumiem dlaczego film jest w wersji anglojęzycznej, bo wątpię by był zrozumiały dla kogoś poza Polakami, choć z drugiej strony słyszałem, iż "Ferdydurke" jest jedną z popularniejszych polskich powieści za granicą. Sama...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAbsolutnie obowiązkowa pozycja dla każdego. Pełna metafory, ale jednocześnie prostoty
Absolutnie obowiązkowa pozycja dla każdego. Pełna metafory, ale jednocześnie prostoty
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tono ja lubie takom groteske ale jednak troche zbyt chaotycznie jak na moje gusta
ksiazka jak najbardziej wybitna ale mogloby byc lpiej
no i jestem tromba ehhh
no ja lubie takom groteske ale jednak troche zbyt chaotycznie jak na moje gusta
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toksiazka jak najbardziej wybitna ale mogloby byc lpiej
no i jestem tromba ehhh
Tak głupia i dobra jednocześnie.
Tak głupia i dobra jednocześnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczyt literatury, absurdu, groteski, konceptu i walki z formą
Szczyt literatury, absurdu, groteski, konceptu i walki z formą
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to