
Mroczna wieża

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Mroczna Wieża (tom 7)
- Tytuł oryginału:
- The Dark Tower VII: The Dark Tower
- Data wydania:
- 2006-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2006-01-01
- Liczba stron:
- 764
- Czas czytania
- 12 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8373592172
- Tłumacz:
- Zbigniew A. Królicki
Członkowie ka-tet zostają rozdzieleni. Pere Callahan toczy w nowojorskim Dixie Pig swój ostatni bój z wampirami. Susan jest świadkiem narodzin potwornego Mordreda i widzi, jak przeistaczające się w pająka niemowlę pożera Mię - własną matkę. Roland i Eddie utknęli w innym świecie - Maine, 1977 - i bardzo pragną połączyć się z resztą ka-tet. Namawiają Johna Culluma, by udał się do Nowego Jorku i zaopiekował się czerwoną różą rosnącą na opuszczonej parceli na Manhattanie. Po rozprawie z prześladowcami Roland i towarzysze podążają w kierunku zamku Karmazynowego Króla. Po drodze muszą pokonać załogę więzienia Algul Siento, które, po wielu stoczonych walkach i przygodach, rewolwerowiec dociera na szczyt Mrocznej Wieży i otwiera ostatnie zamknięte drzwi. Tam odnajdzie wreszcie sens, kres i zarazem początek drogi życiowej.
Kup Mroczna wieża w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Mroczna wieża
Poznaj innych czytelników
11224 użytkowników ma tytuł Mroczna wieża na półkach głównych- Przeczytane 6 512
- Chcę przeczytać 4 580
- Teraz czytam 132
- Posiadam 1 656
- Ulubione 408
- Stephen King 151
- Chcę w prezencie 103
- Fantastyka 87
- Fantasy 63
- King 57











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Mroczna wieża
Chciałem dać szansę Kingowi czytając całość próbując przekonać się tom po tomie, że seria przygód Rolanda to coś dobrego, ale niestety to nie była wspaniała podróż. Moje rozczarowanie jest zbyt wielkie, żeby pozytywnie ocenić całość. Ilość przelanej wody, dziwnych powrotów, mieszania wszystkiego jest przytłaczająca. Ogromna strata czasu. Seria ta przelała czarę goryczy i na tym poprzestanę z książkami Kinga. Pozostawię w pamięci Dallas 63, To, Sklepik z marzeniami, Rękę mistrza, Joyland jako dobre wspomnienia.
Chciałem dać szansę Kingowi czytając całość próbując przekonać się tom po tomie, że seria przygód Rolanda to coś dobrego, ale niestety to nie była wspaniała podróż. Moje rozczarowanie jest zbyt wielkie, żeby pozytywnie ocenić całość. Ilość przelanej wody, dziwnych powrotów, mieszania wszystkiego jest przytłaczająca. Ogromna strata czasu. Seria ta przelała czarę goryczy i na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzyma w napięciu!
Trzyma w napięciu!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajciekawsza książka z całej serii i najlepsze zakończenie jakie czytałam. Skończyłam i nie mogę sobie znaleźć miejsca. Końcówka mnie powaliła na kolana. Dziwnie się czuję, po lekturze wszystkich tomów. Roland pozostanie ze mną na długo.
Najciekawsza książka z całej serii i najlepsze zakończenie jakie czytałam. Skończyłam i nie mogę sobie znaleźć miejsca. Końcówka mnie powaliła na kolana. Dziwnie się czuję, po lekturze wszystkich tomów. Roland pozostanie ze mną na długo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo i w końcu Roland u stóp Mrocznej Wieży stanął. Tym samym ta jakże epicka przygoda dobiegła końca - i z jednej strony będzie mi brakować Rolanda i jego ekipy, a z drugiej nieco odetchnąłem z ulgą.
Nie byłem w stanie ocenić ostatniego tomu sagi równie wysoko jak poprzednie części - a to z tego prostego powodu, że ten tom jest skrajnie nierówny.
Gdybym oceniał fabułę do momentu akcji w Devar-Toi włącznie - mistrzostwo pióra, poziom sagi utrzymany bardzo wysoko. Był tu pomysł na akcję, było sporo nowych (i nowo-starych) postaci ciekawie wprowadzonych, finał rozgrywki w miasteczku na maksymalnym napięciu, a co ważne, bardzo zręcznie rozpoczęty rozpad Ka-tet - przyznaję, że przy scenie "pierwszego pożegnania" mocno się wzruszyłem... I tak naprawdę można by było zakończyć tom 7.w tym miejscu, i dalsze losy zostawić na osobny kolejny tom, miało by to logiczny sens.
A tak, to po Devar-Toi mamy niejako "dogorywanie" powieści, ciągnięcie się akcji ewidentnie bez głębszego porywającego pomysłu i też bez większych emocji porównywalnych z wcześniejszymi... Kolejne spotkanie z pisarzem Kingiem - dość miałkie, dziwnie szybko zamknięty wątek jakby Autor nagle zawstydził się tego, że wcześniej zrobił z samego siebie ważną postać sagi I musi jakoś z tego szybko wybrnąć.
Wątek Mordreda wg mnie totalnie nie wypalił, zapowiadał się jako jedno z głównych ogniw rozwiązania całej sagi - a skończyło się na zwykłym starciu z resztkami Ka-tet.
Kolejne rozczarowanie to rozwiązanie postaci Susannah - nie dość, że od niej rozpoczął się wątek Mordreda (który nie wypalił),to od czasu Devar-Toi jakoś kiepsko współgrała jej postać z Rolandem. Akcja z wampirem emocji mało interesująca, ewidentnie ten fragment fabuły służył wprowadzeniu Patricka i niczemu raczej innemu. A już rozstanie z Rolandem... słabiutkie to mało powiedziane, w tym momencie nawet się do niej zraziłem.
Finał sagi w Mrocznej Wieży i ostatnie akapity dość sensowne i chyba trudno akurat tutaj byłoby Autorowi sprostać wymaganiom wszystkich fanów- koniec jest po prostu właściwy i odpowiednio rezonuje ze wszystkimi tomami.
Uważam, że King niejako z niechęcią pisał final tej powieści - i ta niechęć spowodowała jałowość wątków o których pisałem wcześniej (za to samą końcówkę w Mrocznej Wieży z pewnością miał opracowaną dużo wcześniej).
Szkoda tego słodko-gorzkiego akcentu - bo saga jako całość jest czymś wybitnym i na pewno zapisze się na długo w kanonie.
No i w końcu Roland u stóp Mrocznej Wieży stanął. Tym samym ta jakże epicka przygoda dobiegła końca - i z jednej strony będzie mi brakować Rolanda i jego ekipy, a z drugiej nieco odetchnąłem z ulgą.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie byłem w stanie ocenić ostatniego tomu sagi równie wysoko jak poprzednie części - a to z tego prostego powodu, że ten tom jest skrajnie nierówny.
Gdybym oceniał fabułę do...
„SĄ INNE ŚWIATY NIŻ TEN”
Skończyłam cykl „Mroczna Wieża” Stephena Kinga. Zrobiłam to niechętnie, nie chciałam opuszczać Świata Pośredniego (i wielu światów równoległych),nie chciałam żegnać się z ka-tet Ostatniego Rewolwerowca, Rolanda z wielu krain i światów, synem Gilead, z rodu Elda – z Jakem, Eddim, Susannah/Oddettą (nawet Mią) i moim ulubionym złocistookim i puszystym Ejem. Ale „gdyby słodycz naszego życia nie przemijała, nie byłaby słodyczą” (tom 4,5).
Światy wykreowane przez Kinga są kompletne, fascynujące, czasem straszne, każdy jest świetnie skonstruowany – od wyniszczonego Miasta Lud, przez wszystkie wersje Nowego Jorku, po Discordię (chętnie bym przekroczyła próg DRZWI, a Wy?).
Mimo przywiązania do członków ka-tet i kilku pobocznych postaci, nie wszystkich darzyłam bezwarunkową miłością. Uwielbiałam mrukliwość Rolanda, ale jego wybory często bolały. Jednocześnie King, snując opowieść o Rolandzie, który pod Mroczną Wieżą stał, był konsekwentny i nie starał się byśmy polubili jego bohatera za wszelką cenę – był jaki był – Ka. Jake i Ej byli jednymi istotami, które ani razu mnie nie zawiodły.
Jak to u Kinga bywa, poszczególne tomy były nierówne – jedne mnie zachwyciły („Czarnoksiężnik i kryształ”, „Wilki z Calla”),inne znużyły („Pieśń Susannah”),niemniej całość jest niesamowita, mogę Autorowi nawet wybaczyć te wszystkie okropne rzeczy, które rzucił w twarz Czytelnikom w ostatnim tomie. Zakończenie też nie było specjalnie satysfakcjonujące, ale jak mówi King: radość jest w podróżowaniu, zakończenie to po prostu inna nazwa pożegnania. Ka jest kołem.
Cieszę się, że „Mroczną Wieżę” czytałam na samym końcu bibliografii Kinga, dzięki temu miałam przyjemność wyłapywania nawiązań do jego innych powieści, w tym mojego ukochanego „Bastionu”. Ale jeśli jest to Wasze pierwsze spotkanie z Kingiem, nie martwcie się, nie będzie to miało dla Was znaczenia.
Teraz przeczytałam już wszystko.
Nie jestem fanką barwionych brzegów (czuję lekki przesyt tym trendem),ale to wydanie jest absolutnie piękne.
„SĄ INNE ŚWIATY NIŻ TEN”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSkończyłam cykl „Mroczna Wieża” Stephena Kinga. Zrobiłam to niechętnie, nie chciałam opuszczać Świata Pośredniego (i wielu światów równoległych),nie chciałam żegnać się z ka-tet Ostatniego Rewolwerowca, Rolanda z wielu krain i światów, synem Gilead, z rodu Elda – z Jakem, Eddim, Susannah/Oddettą (nawet Mią) i moim ulubionym złocistookim i...
Ostatni tom opowiada więcej niż pozostałe razem wzięte. Świetna historia, bogaty świat, w którym fikcja niezauważalnie wnika do rzeczywistości, no i oczywiście bohaterowie, którym życzy się jak najlepiej. King dał nam najlepsze możliwe zakończenie historii Rolanda - budzące niedosyt, ale, jak sam napisał, „jedyne możliwe”. Szkoda, że ta podróż już się skończyła (a może dopiero zaczęła?). Niemniej, na pewno zostanie ze mną na długo.
Ostatni tom opowiada więcej niż pozostałe razem wzięte. Świetna historia, bogaty świat, w którym fikcja niezauważalnie wnika do rzeczywistości, no i oczywiście bohaterowie, którym życzy się jak najlepiej. King dał nam najlepsze możliwe zakończenie historii Rolanda - budzące niedosyt, ale, jak sam napisał, „jedyne możliwe”. Szkoda, że ta podróż już się skończyła (a może...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Ka jest kołem (...) Człowiek w czerni uciekał przez pustynię, a rewolwerowiec podążał w ślad za nim"
"Ka jest kołem (...) Człowiek w czerni uciekał przez pustynię, a rewolwerowiec podążał w ślad za nim"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem, czy będzie mi jeszcze dane w życiu przeczytać coś tak genialnego, inspirującego i satysfakcjonującego jak cykl o Mrocznej Wieży. Ostatnia część wynagradza czytelnikowi nie tylko "trud" wędrowania wraz z Rolandem, a poniekąd nadaje sens innym opowieściom Kinga. Bohaterowie, których losy chce się śledzić, świetnie napisani antagoniści, którzy zapadają w pamięć i długa, epicka historia. Moim zdaniem zakończenie, które może się niektórym nie spodobać jest jedynym słusznym i sensownym zakończeniem tej serii (ka jest kołem). Zaczyna mi brakować słów, żeby wyrazić jak bardzo kocham i ubóstwiam tę serię. Polecam każdemu to arcydzieło literatury fantastycznej. Na pewno kiedyś wrócę, aby ponownie przebyć tę drogę i wejść na szczyt Mrocznej Wieży raz jeszcze.
Nie wiem, czy będzie mi jeszcze dane w życiu przeczytać coś tak genialnego, inspirującego i satysfakcjonującego jak cykl o Mrocznej Wieży. Ostatnia część wynagradza czytelnikowi nie tylko "trud" wędrowania wraz z Rolandem, a poniekąd nadaje sens innym opowieściom Kinga. Bohaterowie, których losy chce się śledzić, świetnie napisani antagoniści, którzy zapadają w pamięć i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z najbardziej rozczarowujacych czesci dla mnie
Jedna z najbardziej rozczarowujacych czesci dla mnie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie recenzuje książek Kinga, może dlatego, że są dla mnie pewnego rodzaju odskocznią od świata realnego. Bo uwierzcie można się zakochać w tym jego świecie (bo wychodzi na to, że jest to jeden wielki, skomplikowany świat).
Historia Rolanda jest tak naprawdę o jego obsesji, która nigdy się nie skończy 😉. Pokochałam każdego bohatera z osobna, jak i razem jako ich ka-tet. Chodź niektórzy z nich irytowali mnie na samym początku podróży. Śmiałam się, płakałam i bałam się razem z nimi. I nie mam absolutnie nic konkretnego do dodania, bo ta historia komentuje się sama, ale uważam, że jest warta poznania. Może niektórzy z was ją porzucą na początku, ale znajdą się ci, którzy przebrną przez każdą jej część. Rozstaje się z nimi z ciężkim sercem, bo chciałabym nadal przemierzać pustkowia świata pośredniego, ale wiem, że ta opowieść się skończyła. Życzę każdemu długich dni i przyjemnych nocy, by byli szczęśliwi w swoim niegdyś i kiedyś. A ja chwytam się za kolejną historię i może znowu trafię na poszczególnych bohaterów i pomacham im z własnej wyobraźni.
A wam polecam z całego serca, tą nie oczywistą historię i do zobaczenia.
Nie recenzuje książek Kinga, może dlatego, że są dla mnie pewnego rodzaju odskocznią od świata realnego. Bo uwierzcie można się zakochać w tym jego świecie (bo wychodzi na to, że jest to jeden wielki, skomplikowany świat).
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria Rolanda jest tak naprawdę o jego obsesji, która nigdy się nie skończy 😉. Pokochałam każdego bohatera z osobna, jak i razem jako ich ka-tet....