
Zgnilizna

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Krucze pierścienie (tom 2)
- Tytuł oryginału:
- Råta
- Data wydania:
- 2016-08-16
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-08-16
- Liczba stron:
- 528
- Czas czytania
- 8 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380620285
- Tłumacz:
- Anna Krochmal, Robert Kędzierski
Drugi tom cyklu "Krucze pierścienie" - oryginalnej sagi fantasy osadzonej na staronordyckim gruncie
Wyobraź sobie, że zostałeś wygnany do nieznanego świata. Bez tożsamości. Bez rodziny. Bez pieniędzy. I powoli zaczynasz sobie uświadamiać, kim tak naprawdę jesteś.
Hirka utknęła w umierającym świecie, rozdarta pomiędzy łowcami ludzi, martwo urodzonymi oraz tęsknotą za swoim przyjacielem Rimem. W wielkomiejskiej rzeczywistości jest łatwym łupem, ale walka o przetrwanie blednie w obliczu tego, co ma nastąpić, gdy Hirka zdaje sobie sprawę, kim jest.
"Zgnilizna" to kontynuacja wychwalanego przez krytyków i czytelników Dziecka Odyna, powieść, której stronice zapełniają zachłanność, lęk przed śmiercią i zemsta.
SKANDYNAWSKA FALA OGARNIA FANTASTYKĘ!
CYKL TEN MA SZANSĘ STAĆ SIĘ DLA LITERATURY FANTASY TYM, CZYM DLA KRYMINAŁU STAŁY SIĘ KSIĄŻKI LARSSONA, NESBO I LÄCKBERG.
Kup Zgnilizna w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Zgnilizna
Między światami
„Zgnilizna” to druga część trylogii „Krucze pierścienie” autorstwa Norweżki Siri Pettersen. Poniższa recenzja zawiera spojlery dotyczące „Dziecka Odyna”, pierwszego tomu serii.
Drugie spotkanie z bohaterami trylogii „Krucze pierścienie” wyrywa nas z pięknego, nostalgicznie nordyckiego świata Ym i rzuca w naszą rzeczywistość. Po przejściu przez Kruczy Pierścień Hirka, główna bohaterka serii, trafia do współczesnej Wielkiej Brytanii, a dokładnie do miasta York w północnej Anglii. Nie wiemy do końca, w którym roku rozgrywa się akcja książki, ale wszechobecne smartfony wskazują na obecną dekadę.
Hirka niepewnie usiłuje sobie znaleźć miejsce w obcym świecie. Jednak jej przeszłość szybko ją dogania i dziewczyna staje się przedmiotem w grze Ślepych, którzy, jak się okazuje, w naszym świecie odpowiadają m.in. za powstanie mitów o wampirach. Wraz z nowymi sojusznikami rusza w szaleńczą podróż po całej Europie, ale czy może im zaufać, skoro nie może ufać nawet własnemu krukowi?
W „Dziecku Odyna” Pettersen opisuje Ym jako wyidealizowaną wersję Norwegii z technologią na poziomie średniowiecza. Kiedy Hirka trafia do współczesnej Europy, autorka używa tego jako okazji do ostrej krytyki współczesnej cywilizacji. Bohaterka wprost mówi o Europie jako „umierającym świecie”, który zerwał wszystkie kontakty z naturą. Technologia, medycyna, łatwo dostępna żywność, żadne z osiągnięć współczesnej cywilizacji nie zasługuje w oczach Hirki (a więc zapewne i autorki) na uznanie.
O osobistych poglądach pisarki najlepiej świadczy dedykacja na pierwszej stronie: Tobie […}. Który zawsze wiedziałeś, że zmierzamy w niewłaściwym kierunku. Bardzo pesymistyczna jest ta Europa widziana oczami Pettersen. Chciwość, egoizm i dwulicowość Europejczyków składają się na bardzo ponury obraz naszego społeczeństwa. Nieco ciepłych słów autorka rezerwuje dla tych kilku chwil, gdy bohaterowie trafiają do Skandynawii, która Hirce przypomina opuszczony dom.
Krytyka współczesnej cywilizacji jest w książce bardzo wyraźna i skłania do refleksji nad stanem naszego kontynentu. Niemniej nie jest to jedyne, co książka ma do zaoferowania. Zmieniamy scenerię, ale nie zmieniamy klimatu. „Zgnilizna”to wciąż bardzo dobra, całkiem oryginalna powieść fantasy.
Podobnie jak w pierwszym tomie bohaterowie zmuszeni są do podejmowania decyzji bez znajomości wszystkich faktów. Często mają problem, by odróżnić wroga od sojusznika, a co gorsza jeden może zmienić się w drugiego, bo każdy ma tu swoje interesy.
Hirka, niespodziewanie dla siebie samej, trafia w centrum politycznych sporów Ślepych. Okazuje się, że wbrew temu, co jej wpajano, nie są to potwory, które zawsze prezentują jedynie bezmyślną nienawiść do życia. Co więcej, dowiaduje się kolejnych zaskakujących faktów na temat własnych przodków i swojego dziedzictwa.
Jak w każdej dobrej trylogii, „Zgnilizna” rozbudowuje wątki zaczęte w pierwszym tomie i szykuje grunt na finał. A ten może być ciekawy, bo wszystko wskazuje, że zdołamy wreszcie zajrzeć do tajemniczego świata Ślepych.
Krzysztof Krzemień
Oceny książki Zgnilizna
Poznaj innych czytelników
4032 użytkowników ma tytuł Zgnilizna na półkach głównych- Przeczytane 2 712
- Chcę przeczytać 1 282
- Teraz czytam 38
- Posiadam 779
- Ulubione 150
- Fantastyka 98
- Fantasy 68
- 2018 59
- 2017 33
- 2019 25





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Zgnilizna
Historia zaczyna się jakiś czas po zakończeniu pierwszego tomu.
Hirka trafia na Ziemię. Tam uczy się jak przetrwać w tym dziwnym, śmierdzącym, głośnym miejscu. Gdzie wszytko umiera, gdzie żywność jest skażona. Pomagają jej dobrzy ludzie. Choć nie ma żadnych dokumentów, znaleźli jej pracę, jakieś lokum do mieszkania. Tęskni za domem, tęskni za Rimem.
Jednak rzeczywistość szybko ją dopada. Okazuje się, że Graal ją szuka. Traci wszystko, zaczyna uciekać. Jeszcze nie wie, że od swojej przeszłości oraz przyszłości nie ma ucieczki. Ona zawsze nas dopada.
Drugi tom nie zwalnia tempa. A przed Hirką pojawiają się nowe wyzwania. Zostaje skierowana do innego świata, pełnego dziwnych rzeczy, budowli, straszliwych hałasów oraz braku Evny. Jest zagubiona, ale nie poddaje się. Zaczyna uczyć się tego dziwnego języka, zwyczajów, zachowań. Jednak tęskni za swoim światem, magią, życiem oraz naturą. Choć wie, że nie ma nadziei na powrót, to jednak ma na nią nadzieję. Dzięki swojej determinacji zaczyna odkrywać prawdę nie tylko o świecie, w jakim się znajduje, ale też o swoim pochodzeniu.
Autorka porusza poprzez postać Hirki, wyobcowania. Dziewczyna nigdzie nie czuje się jak u siebie. Obca w świece, którym się wychowała, obca w naszym. Zastanawia się, co z nią jest nie tak, że nigdzie nie czuje się, by tam pasowała, tak naprawdę. Dodatkowo w naszym świecie, można powiedzieć, że uchodzi za uchodźcę. Nie ma dokumentów, nie zna żadnego języka, nie zna świata. Idealnie poprzez postać dziewczyny przedstawia nam samotność w tłumie. Doskonale to zrozumie, ten kto sam nie raz się tak czuł. Sam, choć otaczają go inni.
Podziwiam tę dziewczynę, jest sama, nigdzie nie pasuje, zawsze czuje, że czegoś jej brakuje, nieważne gdzie jest. A jednak walczy, nie poddaje się, chce też do czegoś należeć, do rodziny, społeczeństwa. Walczy dalej, nie poddaje się, szuka. Jest sama jak palec w świecie, który ją przeraża, którego nie rozumie, a jednak ma nadzieję. A tak ciężko czasem jest ją zachować. Dlatego podziwiam jej postawę.
Poprzez Hirkę autorka chce pokazać nasz zepsuty świat. Przedstawia zgniliznę, zanieczyszczony świat, żywność. Odczuwa zgniliznę, metaforę duchowej pustki, konsumpcjonizmu. Jest to bardzo bolesne gdy się o tym czyta. Niestety jest sporo racji. W naszym świecie coraz więcej chemii coraz więcej zanieczyszczeń, zamiast dbać o Ziemię, większość z nas psuje nasz świat, bo liczy się pieniądz. Nie ważne kto po drodze zepsuje, ziemię ludzi, liczy się zysk.
Pozostaje pytanie, czy możemy jeszcze coś z tym zrobić?
Jak już wspomniałam, Hirka w poprzednim tomie, dużo myślała o swoim pochodzeniu. Kim jest, skąd pochodzi, kim są jej rodzice. W tym dowiaduje się prawdy o sobie. To daje jej kolejne pytania. Czy to, kim jest ma decydować o tym co ma robić? Czy dziedzictwo ma być ważniejsze od niej samej? Na te pytania musi odpowiedzieć ona sama. W dużej mierze więc poszukuje ona samej siebie, kim jest, kim będzie, kim się stanie.
Z kolei na przykładzie Rimego, autorka pokazuje nam jak łatwo poprzez wiarę, wiedzę, władzę czy tradycje manipulować tłumem, ludźmi. Wystarczy w odpowiednim momencie stworzyć religię, odpowiednio się zabezpieczyć i jesteśmy ustawieni nie tylko my, ale nasi następcy do końca życia. A ci, co wiedzą, Rada, decydują o wszystkim, i nikt nie kwestionuje ich decyzji. Bo przecież sprawują władze i mają błogosławieństwo Boga.
Jednak znajduje się ktoś, kto chce powiedzieć nie. Kto, znając prawdę, chce naprawić to wszystko. Jednak by to zrobić, musi zostawić za sobą swoje człowieczeństwo, niewinność, moralność. Jednak nie ma gwarancji, że mu się to uda. Niestety, ryzykuje wszystko, a może też to wszystko stracić, nie zyskując nic w zamian. Jednak chce walczyć nie tylko o siebie, ale o cały swój świat, by był lepszy. Chce wyplenić zgniliznę z Rady, ze swojego świata. Otworzyć oczy innych. Czy to mu się uda? Wszystko zależy od tego, z jakiej gliny został on ulepiony.
Innym motywem, jaki jest tu poruszany to nieśmiertelność. Ludzie od wieków szukają sposobu, by oszukać śmierć. Tu jednak autorka przedstawia nieśmiertelność jako przekleństwo. Zmienia to bowiem postrzeganie. Jak traktuje się tych, co żyją tylko przez chwilę. Jak prowadzi to apatii, braku jakiekolwiek empatii czy okrucieństwa. Wiedząc bowiem, że robactwo żyje tylko przez chwilę, czemu nim się przejmować? Można przecież się nimi zabawić, nieważne czy ktoś po drodze zginie.
„Zgnilizna” z początku wydaje się być typową fantastyką, typu magii i miecza. Jednak wraz z rozwojem historii się rozwija. Możemy odnaleźć w niej Urban fantasy, można doszukać się też elementy mrocznego thrillera psychologicznego. Autorka bardzo dobrze poprowadziła całą historię, rozwinęła bohaterów. Zaciekawiła, porwała, pokazała nam rąbek tajemnicy, byśmy mieli chęć na więcej. To jak się zakończyło, zostawia nam apetyty na kolejną część. Nie spodziewałam się takiego zakończenia. Jestem bardzo ciekawa, jak zakończy się ta historia i co nam jeszcze zaserwuje autorka. Czytając w pierwszym tomie o Rimem oraz Hirce, obawiałam się, że będzie to kolejna książka typu romans. Jestem zachwycona tym, jak ten motyw został tu przedstawiony. Nie jest nachalny, nie czytamy co chwilę achów i ochów na temat drugiego. Jest wątkiem pobocznym, czasem można powiedzieć znikomym. Choć odgrywa ważną rolę, jednak nie jest on wszędzie nachalnie przedstawiony. Jak na razie jestem bardzo zadowolona z tej przygody. Jeśli dalej tak będzie, to myślę, że seria trafi do najlepszych z tego roku oraz ogólnie czytanych przeze mnie, a to już jest coś.
Historia zaczyna się jakiś czas po zakończeniu pierwszego tomu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHirka trafia na Ziemię. Tam uczy się jak przetrwać w tym dziwnym, śmierdzącym, głośnym miejscu. Gdzie wszytko umiera, gdzie żywność jest skażona. Pomagają jej dobrzy ludzie. Choć nie ma żadnych dokumentów, znaleźli jej pracę, jakieś lokum do mieszkania. Tęskni za domem, tęskni za Rimem.
Jednak rzeczywistość...
Bywają książki, które czyta się szybko, ale są też i takie, do których wraca się wielokrotnie, nawet jeśli zajmuje to miesiące. „Zgnilizna" należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. Czytałam ją niemal pół roku, ale nie dlatego, że historia mnie nie wciągnęła. Wręcz przeciwnie, za każdym razem, gdy do niej wracałam, miałam wrażenie, jakbym ponownie przekraczała próg dobrze znanego świata. W międzyczasie pojawiały się inne książki, audiobooki, praca i własne pisanie, jednak powrót do tej powieści zawsze działał jak otwarcie portalu do innej rzeczywistości.
Metafora portalu jest tutaj zresztą wyjątkowo trafna, bo główna bohaterka, Hirka, pod koniec pierwszego tomu przechodzi przez Krucze Pierścienie i trafia do naszego zimnego, betonowego i pozbawionego Evny świata. Obserwowanie tej rzeczywistości jej oczami jest jednym z najbardziej fascynujących elementów powieści. Dziewczyna wychowana w świecie Jedenastu Krain, gdzie magia i zabobony są częścią codzienności, próbuje zrozumieć rzeczywistość technologii, pośpiechu i anonimowego społeczeństwa. Co niezwykłe, autorka prowadzi narrację tak, że czytelnik doskonale rozumie jej zagubienie, nawet wtedy, gdy sama Hirka nie potrafi jeszcze nazwać tego, co ją przeraża lub przytłacza.
Początek powieści jest wyjątkowo emocjonalny. Tęsknota Hirki za Ym i Rimem została przedstawiona z taką wrażliwością, że trudno pozostać wobec niej obojętnym. W moim przypadku było to szczególnie zaskakujące, bo po drugi tom sięgnęłam dopiero rok po zakończeniu pierwszego, a jednak wystarczyło kilka stron, żebym poczuła się jak w domu.
Styl pisarski Siri Pettersen jest zresztą jednym z największych atutów tej serii. Nie jest ani przesadnie prosty, ani ciężki. Balansuje między poetycką wrażliwością a surową bezpośredniością, dzięki czemu potrafi oddać zarówno delikatność emocji, jak i brutalność świata przedstawionego. Ta równowaga sprawia, że powieść czyta się z ogromnym zaangażowaniem, a jednocześnie bez poczucia stylistycznego przesytu.
Ogromne wrażenie robi także konstrukcja fabuły. Autorka unika częstego w fantastyce problemu postaci i wątków, które pojawiają się jedynie na chwilę i znikają bez znaczenia. Tutaj niemal każdy napotkany bohater ma swoją rolę. Nawet bezdomny chłopak o pięknych oczach czy ksiądz pojawiający się na początku historii wracają w naturalny sposób, przypominając czytelnikowi, że świat tej powieści jest spójny i przemyślany. Hirka pamięta o ludziach, których spotkała, a skoro pamięta ona, pamięta też autorka. To drobiazg, który niezwykle urealnia narrację.
Nie oznacza to jednak, że lektura pozostawiła mnie wyłącznie z zachwytem. Zakończenie było dla mnie bolesne i w pewnym sensie rozczarowujące. Jako czytelniczka kibicuję zarówno Hirce, jak i Rime, dlatego brak ich prawdziwego spotkania, szczerej rozmowy czy choćby pożegnania pozostawił we mnie ogromny niedosyt. Przez cały tom czekałam na moment, który nigdy nie nastąpił.
Nie wpływa to jednak znacząco na moją ocenę książki. Jeśli już miałabym wskazać słabszy element, byłoby nim raczej tempo finału. W przeciwieństwie do spokojnie rozwijającej się wcześniejszej części powieści, zakończenie wydaje się nieco przyspieszone, jakby historia nagle zaczęła biec szybciej niż powinna.
Na szczęście trzeci tom mam już pod ręką, więc nie będę musiała długo czekać na dalszy ciąg tej opowieści. Przyznam jednak, że podchodzę do niego z mieszanką ekscytacji i lekkiego niepokoju. Bardzo boję się o los relacji Hirki i Rime, i mam przeczucie, że to, co wydarzy się dalej, może jeszcze mocniej złapać mnie za serce.
Ale jeśli ta seria czegoś mnie nauczyła, to tego, że warto przez ten ból przejść, bo właśnie takie powieści zostają z nami najdłużej.
Bywają książki, które czyta się szybko, ale są też i takie, do których wraca się wielokrotnie, nawet jeśli zajmuje to miesiące. „Zgnilizna" należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. Czytałam ją niemal pół roku, ale nie dlatego, że historia mnie nie wciągnęła. Wręcz przeciwnie, za każdym razem, gdy do niej wracałam, miałam wrażenie, jakbym ponownie przekraczała próg...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie przypadła mi do gustu ta kontynuacja. Miałam do niej dwa podejścia, po kilku latach przerwy w końcu ją skończyłam.
Nie spodobało mi się osadzenie większość akcji powieści w naszym świecie. Nieciekawa i dłużącą się niemiłosiernie powieść. Szkoda, bo pierwszą częścią byłam oczarowana…
Nie przypadła mi do gustu ta kontynuacja. Miałam do niej dwa podejścia, po kilku latach przerwy w końcu ją skończyłam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie spodobało mi się osadzenie większość akcji powieści w naszym świecie. Nieciekawa i dłużącą się niemiłosiernie powieść. Szkoda, bo pierwszą częścią byłam oczarowana…
Gdy po pięciu latach sięgnęłam ponownie po "Dziecko Odyna", pomyślałam, że to chyba bardziej młodzieżowa książka. Zdanie zmieniłam już od pierwszych stron "Zgnilizny". To, co się tam dzieje, przerosło moje oczekiwania.
Zwroty akcji, intrygi, nowe postacie. I jeszcze ten glosariusz mowy ślepych! Początkowo nie mogłam przekonać się do Stefana, ale im więcej pojawiało się go w książce, tym bardziej rozumiałam jego motywy i zyskał moją sympatię:) Mimo wszystko numerem jeden jest dla mnie Rime An-Elderin!
Gdy po pięciu latach sięgnęłam ponownie po "Dziecko Odyna", pomyślałam, że to chyba bardziej młodzieżowa książka. Zdanie zmieniłam już od pierwszych stron "Zgnilizny". To, co się tam dzieje, przerosło moje oczekiwania.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZwroty akcji, intrygi, nowe postacie. I jeszcze ten glosariusz mowy ślepych! Początkowo nie mogłam przekonać się do Stefana, ale im więcej pojawiało się go...
Piękna i dość nietypowa książka z gatunku fantasy, przypominająca mi nieco "Miejsce początku". Jednak ta niezbyt wydaje mi się znana autorka mogła by wiele nauczyć wielką Ursule 😉
Piękna i dość nietypowa książka z gatunku fantasy, przypominająca mi nieco "Miejsce początku". Jednak ta niezbyt wydaje mi się znana autorka mogła by wiele nauczyć wielką Ursule 😉
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła "Kruczych Pierścieni", czyli drugiego tomu trylogii, przenosi nas do czasów współczesnych lub raczej powinnam napisać do świata człeków. Hirka przechodzi przez tytułowe Krucze Pierścienie, bramę między światami, która przenosi ją do zupełnie nowego miejsca, gdzie wszystkiego musi się uczyć na nowo. Zderzenie kultur początkowo jest intrygujące, lecz zostało opisane zbyt powierzchowanie, tak jakby autorka nie miała do końca pomysłu jak rozgryźć tę kwestię.
Hirka poznaje również nowych bohaterów, między innymi Stefana, który staje się jej niespodziewanym sojusznikiem. Sojusznikiem, którym jednak kierują nie do końca jasne intencje i który jest zaskakująco mało ogarnięty jak na dorosłego mężczyznę. Jest to zdecydowanie bardzo miałka w odbiorze postać i irytująca, a fascynację nastolatką autorka mogła nam tym razem podarować.
Jednakże w innym świecie Hirka napotyka jeszcze kogoś, kto niewątpliwie będzie miał wpływ i na nią samą i na przyszłe wydarzenia. Ale to już pozostawię każdemu czytelnikowi do odkrycia. Dodam jednakże, że jest to najbardziej interesująca postać z całej książki.
"Krucze Pierścienie" wypadają najgorzej z całej trylogii i bardzo blado w porównaniu do pierwszego tomu. Nie jest to jednak zła lektura, a główny wątek łączący oba światy częściowo wynagradza inne potknięcia.
Fabuła "Kruczych Pierścieni", czyli drugiego tomu trylogii, przenosi nas do czasów współczesnych lub raczej powinnam napisać do świata człeków. Hirka przechodzi przez tytułowe Krucze Pierścienie, bramę między światami, która przenosi ją do zupełnie nowego miejsca, gdzie wszystkiego musi się uczyć na nowo. Zderzenie kultur początkowo jest intrygujące, lecz zostało opisane...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć miałam pewne problemy, aby dociągnąć do końca tej książki, to ostatecznie bardzo dobrze mi się ją czytało. Zwrot akcji zupełnie mnie zaskoczył, a to sprawiło, że byłam zaintrygowana i ciekawa, jak to wszystko się rozwinie i potoczy dalej.
Chcę powiedzieć, że absolutnie uwielbiam postać Stefana i być może on jest nawet jedną z moich ulubionych, jak nie ulubioną postacią. Był przeuroczy, zabawny i interesujący. Bardzo podobało mi się to, jak zwyczajnie ludzki był. Nie został przedstawiony jako jakiś samiec alfa co to nie ma wad i niczego się nie boi, a wręcz przeciwnie. Stefan miał sporo wad, był tchórzem. Ale chyba to właśnie sprawiło, że tak bardzo go polubiłam.
Jednocześnie mega szanuję autorkę za poprowadzenie jego relacji z Hirką. Choć on obdarzył ją romantycznym uczuciem (nie mylę się, prawda? 😅),to nie zostali parą. Została tu postawiona zdrowa granica, a ich relacja nie stała się jakimś toksycznym, niewłaściwym czymś, obecnym w tak wielu romansach. Przypominam, że Stefan jest od Hirki 2 razy starszy, a ona w dodatku kocha kogoś innego. I jestem po prostu zachwycona tym rozwiązaniem.
Jestem też zła na Rime. W pierwszym tomie go uwielbiałam, ale tutaj... Cóż, chłop trochę się pogubił. Jest świetnie napisanym bohaterem i zupełnie nie to mam na myśli. Raczej to, że nie jestem fanką rzeczy, które zrobił i decyzji, jakie podjął. Władza i miłość trochę go zaślepiły. Powiedzenie, że stał się Urdem, to trochę przesada, ale... No, niedalekie jest to od prawdy.
Bardzo podoba mi się także motyw Graala i Naiella. Najlepsze jest to, że w pewnym momencie już zupełnie nie wiedziałam, kto jest kim i komu mam ufać bardziej czy mniej. Wszystko stanęło na głowie i było absolutnie pokręcone. Parę rzeczy niestety łatwo było się domyślić, jednak w żadnym stopniu nie zepsuło to frajdy z poznawania historii. A najlepsze jest to, że ten wątek jeszcze nie jest dokończony. A ja jestem bardzo ciekawa, jak to się dalej potoczy i co się wydarzy.
Powiem jedno: KOCHAM tę historię i nie mogę się doczekać kolejnego tomu.
Choć miałam pewne problemy, aby dociągnąć do końca tej książki, to ostatecznie bardzo dobrze mi się ją czytało. Zwrot akcji zupełnie mnie zaskoczył, a to sprawiło, że byłam zaintrygowana i ciekawa, jak to wszystko się rozwinie i potoczy dalej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChcę powiedzieć, że absolutnie uwielbiam postać Stefana i być może on jest nawet jedną z moich ulubionych, jak nie ulubioną...
Moja ulubiona część tej trylogii. Przeniesienie akcji do czasów współczesnych i stary, dobry motyw "fish out of water" zrobiło tu kawał roboty. Do tego też i postacie poboczne o wiele ciekawsze niż w części pierwszej - kawał świetnej przygody, a poniżej zostawiam link do mojego bardziej szczegółowego omówienia tej książki. :)
Moja ulubiona część tej trylogii. Przeniesienie akcji do czasów współczesnych i stary, dobry motyw "fish out of water" zrobiło tu kawał roboty. Do tego też i postacie poboczne o wiele ciekawsze niż w części pierwszej - kawał świetnej przygody, a poniżej zostawiam link do mojego bardziej szczegółowego omówienia tej książki. :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem dobrze się to czyta, jeśli tylko jesteście gotowi na:
wstyd, bo to książka dla nastolatek,
irytującą 16latnią główną bohaterkę, w której kochają się absolutnie wszyscy bez względu na wiek, już nie tylko lokalni przystojniacy, ale też syn wodza, oraz morderca z innego świata, który mógłby być spokojnie jej ojcem,
w świecie ludzi tym razem próbuje ją porwać skrzyżowanie Gangu Olsena z tymi typami z Kevina Samego w Domu,
postaci poboczne są nieznośnie takie same, w związku z czym są zabijane, jak tylko nie są potrzebne w fabule, by pojawić się jako kompletnie nowa postać, ale z tym samym charakterem i stylem wypowiedzi,
fakt, że przystojniak morduje jakąś złą postać, która próbowała zabić jego - dla głównej bohaterki jest nie do przyjęcia, ale jak ten sam typ odcina policjantowi nogę i robi z drugiego sushi mieczami - nie ma problemu,
Hirka w kilka dni nauczyła się angielskiego od zera, bez żadnego nauczyciela, a Ty jeszcze nie opanowałaś/łeś mandaryńskiego? Żałosne...,
- podtrzymujemy tradycję z poprzedniego tomu - głównej bohaterki nikt nie pilnuje, nikt nie kontroluje, może chodzić wszędzie gdzie chce, nikt jej do niczego nie zmusza, ale oczywiście każdy aż pali się, żeby przyjąć ją pod dach,
- jak Rime zwiał z obławy policyjnej i ją znalazł?
- to wszyscy mogą sobie od tak przechodzić między światami? To nie było wcześniej niemalże cudem?
- po co jest motyw z tym właścicielem herbaciarni?
- typ nie wierzy nikomu i niczemu, na własne oczy widział jak skończył gościu z krukiem w gardle - sam na ochotnika, nie sprawdzając tego w żaden sposób - każe sobie wsadzić kruka w gardło... Mógł przecież zmusić w jakiś sposób tancerkę, żeby powiedziała mu wszystko co wie... prośbą, groźbą, torturami... Zdurniał czy co?
- oczywiście, że Hirka okazuje się mieć nie byle jakie korzenie...
logika nie jest mocną stroną tej książki, ale jest łatwoczytalna
Całkiem dobrze się to czyta, jeśli tylko jesteście gotowi na:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo towstyd, bo to książka dla nastolatek,
irytującą 16latnią główną bohaterkę, w której kochają się absolutnie wszyscy bez względu na wiek, już nie tylko lokalni przystojniacy, ale też syn wodza, oraz morderca z innego świata, który mógłby być spokojnie jej ojcem,
w świecie ludzi tym razem próbuje ją porwać...
Nic mnie bardziej w tej książce nie zdziwiło niż to, że na odwrocie okładki znalazłam mapę Europy. Przy poprzedniej części mieliśmy oczywiście do czynienia z nowymi krainami, ba, całym nowym światem, a tutaj pojawiła się po prostu Europa. Kiedy zaczęłam czytać szybko zrozumiałam o co chodzi - Autorka zdecydowała się przenieść Hirkę do naszej rzeczywistości. Trzeba przyznać, że był to pomysł dość karkołomny, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że akcja pierwszego tomu rozgrywała się w całości w fikcyjnych miejscach. Na początku trochę mnie to raziło, ale potem odkryłam, że dzięki temu, że poruszamy się po świecie, który znam mogę bardziej skupić się na fabule i mocniej się w nią wciągnąć.
Pettersen nie odmówiła sobie również przyjemności poczynienia pewnych obserwacji dotyczących otaczającej nas rzeczywistości. Patrząc na nasz świat oczami Hirki widzimy mnóstwo sprzeczności i wyniszczenia. Kwaśna woda, lasy bez zwierzyny, wyścig z czasem - to wszystko udaje się zauważyć Hirce podczas pobytu na ziemi.
Na szczęście Autorka pozwala nam też od czasu do czasu zajrzeć do Manfalli po to, by obserwować walkę Rimego zarówno z pozostałymi członkami Rady jak i z samym sobą. W "Dziecku Odyna" jego zachowanie było nad wyraz dojrzałe i przemyślane, tutaj z kolei fizycznie bolało mnie śledzenie jego działań - to jak bardzo się szamotał, jak impulsywne decyzje podejmował... Nie potrafiłam tego zrozumieć. Jedynym wyjaśnieniem mogła być tęsknota za Hirką i poczucie ogromnej niesprawiedliwości. Chłopak został pozbawiony wszystkich bliskich mu osób (i mam tu naprawdę na myśli WSZYSTKICH - ta jedna śmierć ogromnie mną wstrząsnęła...) i brakowało mu głosu rozsądku, kogoś, kto mógłby mu coś doradzić i kogo byłby w stanie faktycznie posłuchać.
Jest to sytuacja nietypowa, żeby kolejna część serii była lepsza niż pierwszy tom. Tutaj z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że Zgnilizna w mojej ocenie prezentuje wyższy poziom niż Dziecko Odyna. Historię czytało się rewelacyjnie. Rozdziały poświęcone Hirce przelatywały przez palce. Świetny pomysł na nowych bohaterów, genialnie poprowadzony wątek ojca Hirki. Choć nie mogę powiedzieć, że mu ufałam, do samego końca z pewną podejrzliwością obserwowałam jego działania.
Podróżowanie przez Europę razem z Hirką i Stefanem, niesamowite zwroty akcji, sojusze, które nie miały prawa się udać, precyzyjnie opracowany plan rozładowania napięcia między wrogimi stronami - nie można
chcieć niczego więcej.
Nie mogę doczekać się aż dorwę w swoje ręce ostatnią część tej trylogii. Zakończenie Zgnilizny zapowiada, że będzie się działo naprawdę dużo i można tylko założyć, że postać Hirki będzie nadal sie rozwijała.
"Wiesz, co jest w tym wszystkim najgorsze? W byciu opuszczonym? Najgorsze jest to, że znaczysz tak niewiele, że on może żyć dalej, jakby cię nigdy nie było."
IG: slowa_na_czytniku
Nic mnie bardziej w tej książce nie zdziwiło niż to, że na odwrocie okładki znalazłam mapę Europy. Przy poprzedniej części mieliśmy oczywiście do czynienia z nowymi krainami, ba, całym nowym światem, a tutaj pojawiła się po prostu Europa. Kiedy zaczęłam czytać szybko zrozumiałam o co chodzi - Autorka zdecydowała się przenieść Hirkę do naszej rzeczywistości. Trzeba przyznać,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to