
O bibliotece

47 str. 47 min.
- Kategoria:
- publicystyka literacka, eseje
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- De Bibliotheca
- Data wydania:
- 2007-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1990-01-01
- Liczba stron:
- 47
- Czas czytania
- 47 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8324706822
- Tłumacz:
- Adam Szymanowski
Autor „Imienia róży” zabiera nas na fascynującą wyprawę między regały pełne książek. Opowiada o tym, jak kształtowała się idea biblioteki. Erudycyjny tekst skrzy się humorem. Eco buduje obraz biblioteki doskonałej poprzez opis antybiblioteki, gdzie:
Należy zniechęcać do wypożyczania.
Jeśli się tylko da - żadnych toalet.
Czas miedzy zamówieniem a dostarczeniem książki winien być bardzo długi.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup O bibliotece w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki O bibliotece
Poznaj innych czytelników
2810 użytkowników ma tytuł O bibliotece na półkach głównych- Przeczytane 1 962
- Chcę przeczytać 848
- Posiadam 590
- Ulubione 50
- 2013 24
- Chcę w prezencie 22
- Literatura włoska 19
- Książki o książkach 18
- 2014 18
- 2012 12








































OPINIE i DYSKUSJE o książce O bibliotece
Bardzo mi się podobała.
Bardzo mi się podobała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeden z moich ulubionych pisarzy i niekoniecznie mam na myśli "Imię róży ". Dzięki ekranizacji najbardziej znanej książki autora.
W swoim eseju ( odczyt z 1981 r. ) przedstawia swoją wizję idealnej biblioteki.
To nic, że wyobraźnia w wielu wypadkach zawiodła Wielkiego Erudytę, ważna jest jego IDEA !!!
Po tym jak wysprzedałem w antykwariacie cały mój zbiór literatury dziecięcej i młodzieżowej ( czego do tej pory żałuję ) korzystałem parę miesięcy z wypożyczalni.
Szybko zrezygnowałem.
Nie mogłem znieść brudnych poplamionych książek z " oślimi uszami ", podkreśleniami i luźnymi składkami.
Z całego serca nienawidziłem wtedy ich wcześniejszych czytelników.
Od tego czasu jedyną walkę jaką prowadzę, niestety cały czas przegrywaną, to o miejsce na kolejne książki.
Po śmierci pisarza jego księgozbiór ok. 50 000 książek w tym zbiór unikalnych starodruków został przekazany bibliotece w Mediolanie.
POLECAM !!!
Jeden z moich ulubionych pisarzy i niekoniecznie mam na myśli "Imię róży ". Dzięki ekranizacji najbardziej znanej książki autora.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW swoim eseju ( odczyt z 1981 r. ) przedstawia swoją wizję idealnej biblioteki.
To nic, że wyobraźnia w wielu wypadkach zawiodła Wielkiego Erudytę, ważna jest jego IDEA !!!
Po tym jak wysprzedałem w antykwariacie cały mój zbiór literatury...
Tekst odczytu pochodzi z lat osiemdziesiątych - jest swoistą "kapsułą czasu", jeśli chodzi o spojrzenie na biblioteki, czytelnictwo i książki. Ma już wydźwięk antropocentryczny, który doskonale pamiętam ze swoich studiów z bibliotekoznawstwa.
Przemyślenia Eco nie zestarzały się źle - nadal są celne, choć brak w nich "futurystycznej wyobraźni" co do technologii. Katalog kartkowy i mikrofilmy budzą lekki uśmieszek, z perspektywy świata cyfrowego, jaki narósł dookoła książek.
Przyjemna ciekawostka.
Tekst odczytu pochodzi z lat osiemdziesiątych - jest swoistą "kapsułą czasu", jeśli chodzi o spojrzenie na biblioteki, czytelnictwo i książki. Ma już wydźwięk antropocentryczny, który doskonale pamiętam ze swoich studiów z bibliotekoznawstwa.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzemyślenia Eco nie zestarzały się źle - nadal są celne, choć brak w nich "futurystycznej wyobraźni" co do technologii. Katalog...
„O bibliotece” to tak naprawdę zapis prelekcji Umberto Eco. Tak to bywa, że czasem treść dyskusji jest drukowana, a zdarzają się nawet wykłady. Czy taka prelekcja to literatura? Chyba w pewnym sensie tak, skoro dawne teksty często były najpierw mówione, zanim zostały spisane. W takim właśnie nastroju Eco opowiada o bibliotece jako idei.
Eco buduje swoja wypowiedź na żarcie i fikcji. A dokładniej "Fikcjach" Borgesa i fikcji negatywnego przykładu biblioteki. Bo jak zauważył Dionizy Areopagita, najłatwiej definiuje się przez negacje.
Pośród dziewiętnastu zasad takiej biblioteki możemy znaleźć bardzo różne zasady. Jedna wydaje się mi bardzo życiowa:
"Sygnatury winny być niemożliwe do przepisania, w miarę możliwości rozbudowane, aby ten, kto wypełnia rewers, nie miał nigdy miejsca na wpisanie ostatnich symboli i uznał je za nieważne, a dzięki temu obsługujący mógł zwrócić rewers z żądaniem uzupełnienia".
Wypisywanie papierowych rewersów w erze komputeryzacji i elektronicznych katalogów nie jest powszechne. Jednak nadal się zdarza i jest źródłem strachu, by wypełnić je prawidłowo bądź bezproblemowo. Ten strach nie jest odosobniony do analogowych rewersów. Gdy zamawia się czasopisma elektronicznie, albo biblioteka ma więcej czytelni, można coś źle wybrać lub wypełnić. Technologia nie ratuje nas od pewnych rozwiązań, jedynie zmienia ich oblicze.
W swej przewrotności Eco przedstawia też historyczne i nieintuicyjne funkcje biblioteki:
"Zawsze zadziwia nas, z jaką zręcznością piętnastowieczni humaniści odnajdywali zagubione manuskrypty. Gdzie je odnajdywali? W bibliotece. W bibliotekach, które służyły częściowo do ukrywania, ale również umożliwiały odnajdowanie".
O ironio, podczas wypożyczania tej książki z biblioteki, nie była na swoim miejscu. W dodatku nie zawsze książka ma swoje dokładne miejsce i wiadomo tylko, że będzie znajdować się na jakiejś półce, albo nawet całym regale. Tak jak książki trafiają tam przez przypisanie do jakiejś kategorii, tak samo działa wszelkie tagowanie i dodawanie kategorii w bibliotekach cyfrowych, które potrafi być niekonsekwentne i arbitralne. Niektóre książki można zwyczajnie znaleźć w zaskakujących miejscach. Jak książki o Wielkiej Lechii na półkach o podpisie "historia" w pewnej znanej sieci księgarń. To odnajdywanie nie jest jedyną funkcją biblioteki, gdyż Eco przywołuje ich więcej. Poznając je i inspirując się jego słowami, można z pewnością odnaleźć nowe zastosowania bibliotek.
Jednak pozostając przy odkrywaniu – Eco zauważa, że: „funkcją biblioteki w moim domu i w domach wszystkich moich znajomych, jakich możemy odwiedzać, jest odkrywanie książek, których istnienia się nie podejrzewało, a które, jak się okazuje, są dla nas niezwykle ważne”. Nie potrzebujemy być dawnymi humanistami, a książki nie muszą być ukryte, by je odkryć. Wiele książek, czy to w naszych domach, czy to w bibliotekach leży nieruszana. Czekają na mole, śmietnik lub równie ekscytująca przygodę. Najczęściej to, co używane, jest na wierzchu. A to, co na wierzchu, jest używane. Popada w pętle. To przypadek sprawia, że coś odkrywamy. I czasem po prostu trzeba sobie pozwolić coś odnaleźć. I tak właśnie „biblioteka staje się przygodą”.
Przygoda nie jest jedyną stymulacją, jaką oferuje nam Umberto Eco. Potrzebujemy jej, aby nie usnąć czytając bądź słuchając, ale w ofercie jest też żart. Humor, choć subiektywny, powstaje najlepiej w oparach absurdu i przestrachu. Tego kontrastu można właśnie doświadczyć, kiedy wchodzimy do biblioteki:
"przechodzi się z kartą biblioteczną obok elektronicznego cerbera, a następnie wsiada do windy i rusza na wyprawę. Nie zawsze wychodzi się z tego żywym, wśród regałów Sterlinga bardzo łatwo można na przykład popełnić morderstwo i ukryć trupa pod półkami z atlasami geograficznymi, a odnaleziony zostanie po upływie całych dziesięcioleci".
Z pewnością nie tylko ukryć, ale także spowodować. Książki potrafią być naprawdę duże. Wraz ze wzrostem wolnego czasu rosną ich objętości, mimo że technologia stara się jak może, by je zmniejszyć.
Sama technologia to nie wszystko. Nie uratuje nas przed zagubionymi albo spadającymi książkami. Do tego potrzebne są pewne umiejętności, jak unikanie lecących papierów, ale także bardziej społecznych umiejętności:
"Korzystanie z biblioteki jest często sztuką subtelną i nie wystarczy, by profesor albo nauczyciel oznajmił: «W związku z tymi badaniami proszę udać się do biblioteki i poszukać odpowiedniej książki». Trzeba nauczyć dzieci, jak prowadzi się z pracownikami wojnę, jeśli nie wypełniają swoich obowiązków, i jak się z nimi współpracuje".
To nie krytyka ani bibliotek, ani korzystających. Bo co mogą bibliotekarze? Zrobić obowiązkowy kurs? Na uniwersytetach takie są. Czy ktoś kiedykolwiek się czegoś nauczył? Poza pojedynczymi przykładami wątpię. I kurs trzeba dostosować do takich, którzy się niczego nie nauczą. A potem trzeba właśnie albo pytać, albo uczyć się samemu najtrudniejszą i najskuteczniejszą metodą świata – przez doświadczenie. I nawet mimo tego profesorowie potrafią dziwić się, marudzić i typowo komentować, że młodzież schodzi na psy, a za moich czasów... A to wszystko w przerwach od poważnych spraw, jak rozmyślanie jakie ładne półki i gabloty można postawić, by podnieść prestiż wydziału i biblioteki. Jak wiadomo: prestiż zwiększa wiedzę studentów i innych korzystających z tych przybytków.
Jednak Eco nie mówi wyłącznie o bibliotekach. Zabiera nas także w krainę patologii rynku wydawniczego i tzw. kultury kserokopii. Przypomnę, że to tekst z prelekcji z 1981 roku, a można powiedzieć, że nic się nie zmieniło. Opisaną tu kulturę fotokopii można dziś nazwać kulturą piractwa, skanów i przysłowiowego ściągania pdf-ów, „których nigdy się nie przeczyta”. Kiedyś siedziało się w bibliotece i robiło fotokopie. Jeszcze dawniej wykonywano pecje. Dziś zamawia lub wykonuje się skany, bądź pobiera pdf-y. Prawdopodobnie zajmuje to mniej czasu niż kiedyś. W dodatku piractwo jest tańsze, niż koszt fotokopii, czy pergaminu. Rozwój technologiczny ma jednak swoje zalety. Szkoda tylko cen książek.
Jednak z charakterystyczną dla siebie ironia i swadą Eco pokazuje, że patologie rynku wydawniczego nie ograniczają się do jego strony naukowej:
"Mamy obecnie dwa typy księgarni. Te bardzo poważne, gdzie pozostały drewniane półki i gdzie natychmiast po wejściu podchodzi do nas osobnik, który pyta: «Czego pan sobie życzy?», po czym człowiek czuje się skrępowany i wychodzi: w takich księgarniach kradnie się mało książek. Ale i kupuje się niewiele. Mamy też księgarnie w supermarketach, gdzie półki są plastikowe, gdzie zwłaszcza młodzi krążą, przerzucają kartki, pytają o nowości, gdzie kradnie się mnóstwo książek mimo zainstalowanej elektronicznej kontroli".
To tylko wycinek z dłuższego fragmentu na ten temat. Nie wiem, czy są jakieś statystyki ws. kradzieży, ale to prawdopodobnie efekt skali. Nie wiem też, czy te statystyki są aktualne do dziś, ale wierzę, że pierwsze sklepy internetowe należały do księgarń właśnie z tego powodu. Te zabezpieczenia antykradzieżowe doprowadziły wręcz do monopolizacji, co widać szczególnie nieprzyjemnie w USA z Amazonem. Choć w Polsce nie jest chyba jeszcze tak źle, to zawsze można się obawiać każdego kroku w tę stronę.
Jak widać, choć treść i język Eco potrafi przedstawić te i inne problemy zabawnie, tak realnie potrafią być one bardzo poważne. Oczywiście – bibliotekarze to nie lekarze, tak samo jak filmowcy, co zauważył jeden z odcinków „Studia” (2025). Jednak po coś trzeba żyć, a spokój i brak zmartwień przy dostępie do kultury jest czymś wartym celebrowania. A „O bibliotece” Umberto Eco jest wciąż uniwersalnym głosem o wielu problemach powstałych wokół rozpowszechniania książek. Może kiedyś przestanie, miejmy nadzieje, bo wtedy dostęp ten będzie po prostu absolutnie bezproblemowy. Ale do tego czasu każdy, kto lubi czytać, może przeczytać i to.
Komiks przeczytany dzięki życzliwości Miejskiej Biblioteki Publicznej w Z.
„O bibliotece” to tak naprawdę zapis prelekcji Umberto Eco. Tak to bywa, że czasem treść dyskusji jest drukowana, a zdarzają się nawet wykłady. Czy taka prelekcja to literatura? Chyba w pewnym sensie tak, skoro dawne teksty często były najpierw mówione, zanim zostały spisane. W takim właśnie nastroju Eco opowiada o bibliotece jako idei.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEco buduje swoja wypowiedź na żarcie...
Rozmyślania na temat działalności i przyszłości bibliotek. Dziś już nieaktualne. Predykcje autora poszły się kochać, a tenże nie osławił się jako udany futurolog.
Rozmyślania na temat działalności i przyszłości bibliotek. Dziś już nieaktualne. Predykcje autora poszły się kochać, a tenże nie osławił się jako udany futurolog.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ukrywam, że sięgnąłem po tę książkę kierując się wspomnieniem "Imienia róży" i jej wspaniałego opisu bibliotecznego labiryntu. Eco próbuje przewidzieć kierunek rozwoju bibliotek patrząc na zjawiska czytelnicze, jakie występowały w latach 80. XX wieku (nie było wtedy Internetu, więc nie wszystko dało się przewidzieć). Chociaż książeczka mnie nie porwała, dowiedziałem się kilku ciekawych informacji bibliotecznych i wydawniczych. Autor przedstawił ciekawą wizję biblioteki idealnej balansującej na granicy ochrony książki a swobodnym dostępem do niej. Zgadzam się też, że biblioteki powinny być miejscem na tyle otwartym i atrakcyjnym, aby chciało się tam spędzać wolny czas.
Nie ukrywam, że sięgnąłem po tę książkę kierując się wspomnieniem "Imienia róży" i jej wspaniałego opisu bibliotecznego labiryntu. Eco próbuje przewidzieć kierunek rozwoju bibliotek patrząc na zjawiska czytelnicze, jakie występowały w latach 80. XX wieku (nie było wtedy Internetu, więc nie wszystko dało się przewidzieć). Chociaż książeczka mnie nie porwała, dowiedziałem się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"O bibliotece"
Autor: Umberto Eco. Moja ocena: 9/10.
"O bibliotece" to intrygujący i głęboko refleksyjny wykład autorstwa Umberto Eco, który w swoim charakterystycznym, erudycyjnym stylu podejmuje temat instytucji biblioteki. Mimo stosunkowo niewielkich rozmiarów, książka stanowi bogatą i inspirującą analizę tego, czym powinna być biblioteka, jakie funkcje powinna pełnić, a także jak może wpływać na rozwój intelektualny i kulturalny społeczeństwa.
Jednym z głównych pytań, które Eco stawia w swojej pracy, jest kluczowa kwestia: Jaka jest rzeczywista funkcja biblioteki? Autor nie pozostaje jednak przy prostych odpowiedziach, lecz zanurza czytelnika w wieloaspektowe rozważania, pokazując różnorodne aspekty działalności biblioteki – zarówno jako miejsca przechowywania wiedzy, jak i przestrzeni dla rozwoju myśli, edukacji oraz dialogu społecznego. Eco podkreśla, że biblioteka powinna być nie tylko magazynem książek, ale również żywym organizmem, który adaptuje się do zmieniających się potrzeb czytelników i rozwijającego się świata.
Szczególną wartością tej książki jest sposób, w jaki autor posługuje się przykładami. Eco, z jego charakterystycznym dowcipem i błyskotliwością, posługuje się konceptem "anty-biblioteki" – opisu miejsca, które jest antytezą idealnej biblioteki, by poprzez te kontrastujące obrazy stworzyć wizję biblioteki doskonałej. Te celowo przerysowane przykłady pełnią rolę intelektualnej prowokacji, zmuszając czytelnika do głębszej refleksji nad tym, co naprawdę czyni bibliotekę wartościową przestrzenią. W ten sposób Eco buduje obraz biblioteki jako miejsca, które nie tylko gromadzi wiedzę, ale też stymuluje krytyczne myślenie i kreatywność.
Język Umberto Eco jest, jak zawsze, piękny i precyzyjny. Autor opowiada z lekkością i erudycją, a jego przemyślenia oparte są na szerokim kontekście historycznym, filozoficznym i kulturowym. To, co czyni tę książkę szczególnie cenną, to zdolność Eco do łączenia głębokiej wiedzy z przystępnym stylem, dzięki czemu czytelnik, niezależnie od swojego poziomu znajomości tematu, może w pełni czerpać z lektury.
Pomimo niewielkiej objętości, książka porusza istotne zagadnienia, które skłaniają do zastanowienia nad tym, jak biblioteki funkcjonują we współczesnym świecie oraz jakie wyzwania przed nimi stoją w dobie cyfryzacji i globalizacji. Eco przywiązuje dużą wagę do tego, by biblioteka była miejscem otwartym dla wszystkich, zachowując jednocześnie swoją rolę strażnika kultury i wiedzy. To właśnie te przemyślenia sprawiają, że publikacja, choć skondensowana, ma niezwykłą siłę oddziaływania.
Podsumowując, "O bibliotece" to nie tylko książka o samej instytucji, ale również o roli, jaką biblioteki pełnią w naszym życiu i społeczeństwie. Eco z pełną świadomością ukazuje ich fundamentalne znaczenie dla rozwoju cywilizacji, oferując jednocześnie ciekawą i prowokującą do myślenia wizję.
Zdecydowanie polecam tę publikację każdemu, kto interesuje się kulturą, literaturą czy instytucjami odpowiedzialnymi za zachowanie naszej wiedzy i dziedzictwa.
** 16:22 * 22.02.2025 * 17/2025 *
"O bibliotece"
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor: Umberto Eco. Moja ocena: 9/10.
"O bibliotece" to intrygujący i głęboko refleksyjny wykład autorstwa Umberto Eco, który w swoim charakterystycznym, erudycyjnym stylu podejmuje temat instytucji biblioteki. Mimo stosunkowo niewielkich rozmiarów, książka stanowi bogatą i inspirującą analizę tego, czym powinna być biblioteka, jakie funkcje powinna...
Krótka, zwięzła treść. Przyjemna na krótką chwilkę.
Krótka, zwięzła treść. Przyjemna na krótką chwilkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUmberto Eco w książce „O bibliotece” zabiera czytelników w podróż do krainy książek. Jest to wyprawa trochę sentymentalna, odrobinę humorystyczna, ale - przy okazji - również naukowa i badawcza.
Pisarz, odwołując się do historii, najpierw stawia bibliotekę w sferze sacrum. Ukazuje ją jako miejsce majestatyczne, pełne cennych woluminów, manuskryptów i starodruków. Przy okazji sygnalizuje, że współczesna biblioteka powinna skupiać się na zaspokajaniu potrzeb różnych czytelników: uczniów, studentów oraz prawdziwych miłośników literatury.
W innym fragmencie biblioteka staje się sferą profanum z rozpowszechnioną kulturą wykonywania fotokopii i zdarzającymi się kradzieżami. Te dwie sfery przenikają się i nakładają na siebie. Autor poprzez książkę nakłania czytelnika do rozważań, co jest ważne w bibliotece, a co przeszkadza. Pomocą w tych dociekaniach, oprócz uważniejszego przyglądania się bibliotekom, mogą być przykłady ich wad i zalet mnożone przez pisarza.
Autor analizuje różne biblioteki i ich struktury. Portretuje swoje ulubione, opisuje czytelnicze koszmary biblioteczne i przeciwstawia im cechy idealnej książnicy.
Rozważania „O bibliotece” tworzą obraz doskonałej książnicy, otwartej na człowieka i jego potrzeby. Jednakże autor kończąc swoją książkę, stawia pytanie: „Czy zdołamy przeobrazić utopię w rzeczywistość?”. Zamiast pytania jest to raczej apel do wszystkich, którzy w różnych celach przestępują progi różnych bibliotek. W świetle tego, ostatniego pytania, myśli i słowa autora o bibliotece, stają się wszystkim – przestrogą, przykładem, bądź zachętą do odpowiednich działań i zachowań.
Umberto Eco w książce „O bibliotece” zabiera czytelników w podróż do krainy książek. Jest to wyprawa trochę sentymentalna, odrobinę humorystyczna, ale - przy okazji - również naukowa i badawcza.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPisarz, odwołując się do historii, najpierw stawia bibliotekę w sferze sacrum. Ukazuje ją jako miejsce majestatyczne, pełne cennych woluminów, manuskryptów i starodruków. Przy...
„D. Czas między zamówieniem a dostarczeniem książki winien być bardzo długi.
E. Nie należy dawać więcej niż jedną książkę naraz. (…)
H. Bibliotekarz winien uważać czytelnika za wroga, nieroba
(w przeciwnym razie byłby przecież w pracy),za potencjalnego złodzieja.
J. Dział informacji powinien być nieosiągalny.
K. Należy zniechęcać do wypożyczania.
M. Godziny otwarcia winny ściśle zgadzać się z godzinami pracy. (…) Największym wrogiem biblioteki jest pilny student; najlepszym przyjacielem - Don Ferrante – człowiek, który ma własną bibliotekę…
O. Niemożliwe winno być odzyskanie czytanej książki następnego dnia.(…)
R. Jeśli tylko się uda – żadnych ubikacji.
S.(…) w sytuacji idealnej czytelnikowi nie powinno przysługiwać prawo wstępu do biblioteki; zakładając jednak, że wtargnął (…) w żadnym razie nie może i nigdy nie będzie mógł mieć dostępu do półek z książkami- poza pośpiesznym przemknięciem przez bibliotekę podręczną.(s.17.-21.)
Umberto Eco, O bibliotece, przekł. A. Szymanowski, Świat Książki, Warszawa 2007.
Tekst U. Eco „O bibliotece”, liczący zaledwie 48 stron, w wydaniu kieszonkowym,
należy uznać za genialny!!!
Złotych myśli jest więcej, powyższy wybór ma zachęcić jednakże Czytelnika do lektury tekstu.
Dla bibliotekarzy i czytających lektura obowiązkowa,
a cytaty winny być umieszczone
we wszystkich dostępnych miejscach
(poza ubikacją, która nie istnieje).
Z rzeczy ważnych:
• Eco powołał się na „Bibliotekę Babel”
J. L. Borgesa (tekst wypadałoby znać, ale w „bibliotece podręcznej” go nie będzie, chyba że czytający mają go na własnej półce).
10/10 - to nie jest skala dla Eco,
autor poza jakimikolwiek ocenami!!!
Nie ma jednak innej.
„D. Czas między zamówieniem a dostarczeniem książki winien być bardzo długi.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toE. Nie należy dawać więcej niż jedną książkę naraz. (…)
H. Bibliotekarz winien uważać czytelnika za wroga, nieroba
(w przeciwnym razie byłby przecież w pracy),za potencjalnego złodzieja.
J. Dział informacji powinien być nieosiągalny.
K. Należy zniechęcać do wypożyczania.
M. Godziny otwarcia...