Między niebem a ziemią

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The barn dance
- Data wydania:
- 2011-09-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2011-09-01
- Liczba stron:
- 244
- Czas czytania
- 4 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788362476138
- Tłumacz:
- Ewa Androsiuk-Kotarska
„Między niebem a ziemią” to niezwykła opowieść, będąca zapisem autentycznych doświadczeń autora.
Lynda, żona Jamesa Twymana, została bez powodu zamordowana przez dwóch mężczyzn, którzy włamali się do jej mieszkania. Trzy i pół roku później James pod wpływem snów i dziwnych wizji odbywa podróż do Lakeview, na drogę stanową numer 144, gdzie na krótko po śmierci żony, sam o mało nie zginął. Tajemnicze miejsce przyciąga go w hipnotyczny sposób, ale jak się okazuje, nie jest to zwykła droga.
Miejscowi ze względu na głębokie urwiska, wokół których wije się ta niebezpieczna i kręta trasa, zwą ją Aleją Samobójców, natomiast według Indian droga prowadzi przez tereny, na których granica między światem ludzi i światem duchów jest bardzo cienka.…
Jeżeli kiedykolwiek zastanawiałeś się, czy można skontaktować się z bliskimi osobami, które zmarły, nie musisz mieć już wątpliwości. Jeśli myślałeś, że niebo i ziemia nie są ze sobą związane, ta książka ukaże ci świat, o jakim nie śniłeś… świat, w którym miłość trwa wiecznie, a życie nigdy nie przemija.
Kup Między niebem a ziemią w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Między niebem a ziemią
Poznaj innych czytelników
119 użytkowników ma tytuł Między niebem a ziemią na półkach głównych- Chcę przeczytać 63
- Przeczytane 56
- Posiadam 28
- Ulubione 3
- Przeczytane w 2012 2
- Ulubione❤ 1
- Wymienię 1
- Literatura zagraniczna 1
- 2016 1
- PARApsychologia 1































OPINIE i DYSKUSJE o książce Między niebem a ziemią
Między niebem a ziemią” to niezwykła opowieść o bardzo osobistych doświadczeniach autora: wielkiej miłości, rozstaniu, śmierci i wzruszającym spotkaniu "po tamtej stronie'".
Każdy człowiek na jakimś etapie swojego życia stawia sobie pytania: Co czeka nas po śmierci ? Co dzieje się z bliskimi , których tracimy i czy tracimy je na zawsze?
Czy kiedyś ponownie spotkamy się z nimi w niebie? I na te pytania szuka bezskutecznie odpowiedzi . Również autor powieści "Między niebem a ziemią" .którego los dotkliwie skrzywdził stawia podobne pytania - co dalej? Czy śmierć ukochanej osoby stanowi koniec miłości, która połączyła oboje? Niniejsza powieść stanowi niejako odpowiedź na pytania stawiane przez ludzkość - co dzieje się z nami po naszej śmierci. Pan Twyman utrzymuje, że wszystko to, co opisał w swym dziele, jest oparte na faktach. I choć trudno w to uwierzyć wydarzyło się naprawdę.
Lynda, żona Jamesa Twymana, została zamordowana przez dwóch mężczyzn, którzy włamali się do jej mieszkania. Trzy i pół roku później James pod wpływem snów i dziwnych wizji odbywa podróż do Lakeview, na drogę stanową numer 144, gdzie na krótko po śmierci żony, sam o mało nie zginął. Tajemnicze miejsce przyciąga go w hipnotyczny sposób, ale jak się okazuje, nie jest to zwykła droga.
"Między niebem a ziemią", to jedna z tych książek, do których wraca się co jakiś czas i za każdym razem odnajduje coś nowego. Książka skłania do refleksji nad naturą przeznaczenia i kruchości życia tych, których kochamy. Książkę bardzo dobrze się czyta,nie jest długa ani skomplikowana , wręcz pochłania się jednym tchem. Bardzo polecam!
Między niebem a ziemią” to niezwykła opowieść o bardzo osobistych doświadczeniach autora: wielkiej miłości, rozstaniu, śmierci i wzruszającym spotkaniu "po tamtej stronie'".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażdy człowiek na jakimś etapie swojego życia stawia sobie pytania: Co czeka nas po śmierci ? Co dzieje się z bliskimi , których tracimy i czy tracimy je na zawsze?
Czy kiedyś ponownie spotkamy się z...
Niebo jest zawsze wokół nas. Pytanie brzmi: czy jesteśmy gotowi otworzyć oczy i je dostrzec?
Czy istnieje życie po śmierci? Czy możemy w jakiś sposób kontaktować się z osobami, których byt ziemski przeminął? Na te pytania próbowali odpowiedzieć już starożytni filozofowie, zgłębiając w ten sposób tajniki ludzkiej egzystencji i odkrywając tajemniczy zasięg świata. Badania trwały (a właściwie nadal trwają) w nieskończoność, a odpowiedzi nadal brak. Czy kiedykolwiek ją otrzymamy – oto jest pytanie. Niektórzy negują naukę Kościoła, twierdząc, że żadna magia nie ma prawa istnienia. Mimo to wciąż gromadzi on rzesze wiernych, którzy zagłębiają się w przekaz i dociekają prawdy. Wierzymy, bo w coś trzeba wierzyć. A czy zastanawialiśmy się kiedyś, skąd biorą się różnorodne znaki, które otrzymujemy? Czy to tylko nasze przywidzenia, czy jednak sygnały, które wysyłają nam dusze zmarłych, wciąż trwające przy nas i chroniące nas przed złem świata.
James Twyman jest autorem m.in. Sekretu kodu Mojżesza; nazywany Trubadurem Pokoju, organizuje spotkania modlitewne, które gromadzą wielomilionową publiczność. Współpracował przy przygotowywaniu filmów, m.in. Indygo, założył też własną organizację The Seminary of Spiritual Peacemaking.
Linda i James tworzyli szczęśliwy związek do momentu, w którym chęć zawojowania świata nie zrujnowała planów związanych z wymarzoną przyszłością. Pewnego listopadowego dnia dwóch mężczyzn włamuje się do mieszkania kobiety i morduje ją. Gdy James Twyman dowiaduje się o brutalnej śmierci byłej żony, załamuje się. Działania policji nie posuwają się do przodu, a James jest wiedziony serią tajemniczych wizji. Postanawia powrócić nad przepaść, do miejsca, w którym prawie 4 lata temu prawie zginął. Będąc tam, otrzymuje lekcję, której przesłania nie zapomni do końca życia...
Na początku pragnę wspomnieć o stylu, w którym utrzymana jest powieść. Recenzentką jestem nie od dziś, na swojej drodze spotkałam już wiele powieści autobiograficznych, biografii, kryminałów, thrillerów czy prostych, lekkich historyjek na jeden wieczór, i śmiem twierdzić, że każdy gatunek ma w sobie coś, co wyróżnia go na tle innych. Styl jest jednym z aspektów, na podstawie którego dany gatunek kwalifikujemy, szufladkujemy na zasadzie fajne i niefajne. Czego i w jakim stopniu wymagamy? Zdecydowanie zbyt wiele. Zrozumiałe jest, że ilu ludzi, tyle opinii. Jedna powieść może być recenzowana na różne sposoby. Styl również podlega wielu dyskusjom – jedni uważają, że książka musi się wybijać ponad przeciętność, inni traktują ją jak swego rodzaju autoprezentację. Tak jest w przypadku Między niebem a ziemią. Gros osób krytykuje tę powieść jak tylko się da. Za co? Za to, że styl autora jest nieadekwatny do przesłania. Dlaczego? Bo jest niesamowicie prosty i lekki. Zamiast krytykować, warto by się zastanowić, co autor chciał nam przez to powiedzieć. Czy chciał dać wyraz własnej artystycznej inteligencji, czy czegoś nas nauczyć, dać jakąś radę, przekazać nam ważną treść.
Między niebem a ziemią śmiało można nazwać pamiętnikiem. Autor świadomie spowiada się ze swojego życia. Trudno powiedzieć, czy pisząc tę książkę, chciał się zrehabilitować, czy przelać na papier bolesne wspomnienia i doświadczenia, podzielić się nimi z czytelnikami, z prostymi zjadaczami chleba, zwykłymi ludźmi egzystującymi na tym świecie i pokonującymi przeciwności losu.
Obraz nieba i ziemi został tutaj przedstawiony bardzo dogłębnie. Zbawieni ścierają się z grzesznikami, kreując świat na zasadzie kontrastu. Autor prezentuje go z różnych perspektyw, a te zdecydowanie różnią się od siebie, choć pozornie wydaje się, że są niemal identyczne. Łączy je jedno: nauka. Ludzie spotykający się w starej stodole, w której codziennie wszystko nabiera zupełnie innych barw niż wcześniej, mają wynieść z tych spotkań pewną lekcję, która pozwoli im lepiej zrozumieć błędy, które popełnili, własne życie czy przyczyny, jakie nim rządzą.
Miłość nigdy się nie kończy – wzrasta w nas i trwa wiecznie.
Przejdźmy do ukazania miłości w powieści. Nie jest to uczucie przejściowe (przynajmniej w przypadku Twymana),w którym ekscytacja mija szybko, a jej miejsce zajmuje wszechogarniająca monotonia i szara rzeczywistość. MIŁOŚĆ, moi drodzy, jest tu ukazana jako całe ŻYCIE (śmierć to również życie). Linda i James wspominają najważniejsze momenty ze wspólnej egzystencji – jedne ekscytujące i wspaniałe, inne bolesne, ale wspólne. Powrót do przeszłości pozwala im spojrzeć na to, co było, z perspektywy teraźniejszości i ocenić poszczególne fakty obiektywnie. Czas leczy rany – mówią. I tak się dzieje również w przypadku Jamesa Twymana... Tylko że... do miłości trzeba dwojga.
Momentem kulminacyjnym powieści jest tragiczna śmierć Lindy w wyniku morderstwa. To wydarzenie zbliża tych dwoje do siebie na nowo i daje im szansę na naprawienie błędów popełnionych wcześniej. Zachowanie byłych małżonków można by porównać ze stwierdzeniem mądry Polak po szkodzie, a słowo Polak wymieniać zgodnie z przynależnością do konkretnej narodowości. Pozwoliłam sobie na sarkazm, choć doskonale zdaję sobie sprawę z powagi sytuacji. Uniesienie się honorem i irracjonalne spojrzenie na rzeczywistość i miłość zniszczyły związek, którego potęga była wręcz niepodważalna i który wydawał się spełnieniem najskrytszych ludzkich marzeń i wyobrażeń o przyszłości...
Doprawdy nie wiem, jak podsumować tę powieść. Podobała mi się? Można powiedzieć, że tak, ale w tym wypadku bardziej skupiłam się na jej przesłaniu aniżeli na samej formie. Zwykle takie książki działają na mnie kojąco, są miodem na serce, bo przynoszą ważną treść, coś, co należy zrozumieć, bo bez tej wiedzy życie wydaje się bezsensowne i monotonne. Między niebem a ziemią polecam osobom, które uwielbiają dreszczyk emocji przemykający przez nasze plecy oraz odrobinę magii unoszącą się nad nimi i tworzącą niezwykłą atmosferę tajemniczości.
Pamiętajcie, kochani: wybaczajcie ludziom nawet największe błędy. Każdy zasługuje na drugą, trzecią, czwartą, dziesiątą szansę... jeśli tylko czuje, że chce się zmienić i może ją maksymalnie docenić.
Niebo jest zawsze wokół nas. Pytanie brzmi: czy jesteśmy gotowi otworzyć oczy i je dostrzec?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy istnieje życie po śmierci? Czy możemy w jakiś sposób kontaktować się z osobami, których byt ziemski przeminął? Na te pytania próbowali odpowiedzieć już starożytni filozofowie, zgłębiając w ten sposób tajniki ludzkiej egzystencji i odkrywając tajemniczy zasięg świata. Badania...
Wzruszająca opowieść o miłości, poczuciu winy i przebaczeniu. Książka przede wszystkim z głębszym sensem. Nie wszystko można zrozumieć umysłem, czasami trzeba pokierować się sercem które wbrew pozorom nigdy nie zawodzi.
Polecam osobą które lubią zagłębić się w książke na tle psychologicznym i dostrzec w niej to co najcenniejsze.
Wzruszająca opowieść o miłości, poczuciu winy i przebaczeniu. Książka przede wszystkim z głębszym sensem. Nie wszystko można zrozumieć umysłem, czasami trzeba pokierować się sercem które wbrew pozorom nigdy nie zawodzi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam osobą które lubią zagłębić się w książke na tle psychologicznym i dostrzec w niej to co najcenniejsze.
Piękna historia.
W niektórych momentach po prostu nie dałam rady i łzy spływały mi po policzkach.
Książka daje do myślenia.
W środku jest zdjęcie pisarza i jego rodziny.
A lektura właśnie opowiada o śmierci żony.
Cieszę się że dali zdjęcie.
Można było zobaczyć jak wyglądała zmarła.
Nie wiem czy ta książka jest z prawdziwych zdarzeń.
Ale jeśli tak to w niej jest opisane życie po śmierci.
Wspaniała~Paulina
Piękna historia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW niektórych momentach po prostu nie dałam rady i łzy spływały mi po policzkach.
Książka daje do myślenia.
W środku jest zdjęcie pisarza i jego rodziny.
A lektura właśnie opowiada o śmierci żony.
Cieszę się że dali zdjęcie.
Można było zobaczyć jak wyglądała zmarła.
Nie wiem czy ta książka jest z prawdziwych zdarzeń.
Ale jeśli tak to w niej jest opisane...
„Między Niebem a Ziemią” to autentyczna opowieść będąca zapisem doświadczeń samego autora - Jamesa F. Twymana, którego była żona Linda została brutalnie zamordowana w jej własnym mieszkaniu, podczas gdy on spędzał święta z ich córką w Minneapolis w Oregonie. To było moje pierwsze spotkanie z tym autorem, jednak czy było pozytywne? Przekonajmy się!
Książkę zaczęłam czytać dzień przed drugą częścią (tym razem praktyczną) egzaminu i pomimo presji ciągle zerkałam i czytałam po kilka stron. Historia Jamesa naprawdę do mnie trafiła - choć czasami gubiłam się i sama już nie byłam pewna, co jest prawdą, a co nie, to i tak z fascynacją przemierzałam kolejne kartki. Przyłapałam się również na wpatrywaniu się w zdjęcie rodziny Twymanów, które wydawnictwo umieściło na skrzydełku. Chcąc sprawdzić ową autentyczność historii opowiedzianej w książce, przeszukałam skrawek Internetu i znalazłam informację na temat faktycznego morderstwa Lindy Twyman - tak jak pisało w książce, została ona zamordowana w jej mieszkaniu w Evanston.
Podczas lektury „Między Niebem a Ziemią” dostrzegłam jak ogromną tragedię potrafią wyrządzić nam całkiem obcy ludzie - ludzie, z którymi nie mamy żadnej styczności, którym nic nie zrobiliśmy, którzy nie zastanowią się co będzie przeżywać rodzina tej osoby. W Angeli znalazłam cząstkę siebie - tak samo jak ona mam prawie dwadzieścia lat i w sytuacji kryzysowej doznaję paraliżu emocjonalnego, lub jak ładnie określił to autor: emocjonalną śpiączkę, zanik uczuć. Właśnie to jej postawa uderzyła mnie najmocniej. Potrafiłam postawić się na jej miejscu. Zaczęłam zadawać sobie pytania a co gdyby to mojej mamie ktoś zrobił coś tak okropnego? Jakbym się zachowała, gdybym się o tym dowiedziała, jakbym funkcjonowała? Pewnie tak samo jak Angela Twyman, bo zachowała się zupełnie naturalnie. Nie zanosiła się teatralnymi łzami, nie rozpaczała na każdym kroku. Była po prostu smutna, a ów smutek był tak wielki, że wsiąknął w jej mięśnie - a przede wszystkim w serce, wywołując wcześniej wspomnianą emocjonalną śpiączkę. James i Angela przeżyli prawdziwe piekło składające się z tęsknoty, niezrozumienia i zagubienia. Pomimo rozwodu Jamesa i Lindę łączyło silne, dojrzałe, bo dwudziestoletnie uczucie, którego nie zdążyli uformować.
„Między Niebem a Ziemią” jest swoistą spowiedzią autora, który przyznaje przed samym sobą oraz już zmarłą żoną, że popełnił błąd, doprowadził ich małżeństwo do rozpadu, czego do dziś żałuje. Choć historia przez niego została mocno zakropiona elementami fantastyki, to i tak wydaje się zupełnie rzeczywista (do pewnego momentu, ale o tym zaraz). James F. Twyman stworzył świat, w którym nic nigdy tak naprawdę nie umiera - rzeczywistość, w której można zawisnąć pomiędzy dwoma światami, jednocześnie nie należąc do żadnego z nich, tak jak się nam wydaje. Niestety! Autor w pewnym momencie zaczyna… brzydko mówiąc, fanzolić. Fantastyka przerosła rzeczywistość powieści, przez co zgubiła ona tą autentyczność. Kilka razy zadałam sobie pytanie, co James F. Twyman brał podczas pisania tej książki? Rozumiem. Chciał pokazać jak ważne jest przebaczenie, by móc odzyskać spokój - przede wszystkim własnej - duszy. Jednak co za dużo, to niezdrowo. Miejscami książka była właśnie niezdrowa, a wypowiedzi głównego bohatera zbyt sztywne - jakby wygłaszał poemat na temat pokoju na świecie i mocy miłości do bliźnich. Wątpię, by człowiek, któremu zamordowano brutalnie żonę powiedział do morderców coś w stylu „kocham i wybaczam”. Sama postać Lindy, początkowo zwykłej kobiety (gdzie zwykłość rozumiem jako bycie człowiekiem, którym targają uczucia - niekoniecznie dobre i zgodne z dekalogiem) nagle zostaje tak cholernie wyidealizowana, że aż mam jej dosyć. To chyba największy minus tej książki. Nie zmienia to jednak faktu, że książkę czytało mi się naprawdę dobrze i zajęło mi to dwa dni. Była to miła, lekka lektura - można nawet ją nazwać swego rodzaju odmóżdżaczem. Historia Jamesa, Lindy i Angeli na pewno jest wstrząsająca. Pomimo elementów fantastyki mamy tu do czynienia z prawdziwym morderstwem, rzeczywistą tragedią jaka dotknęła rodzinę Twymanów. No i miłość. Co byśmy bez niej zrobili? Miłość jaką główny bohater darzy swoją byłą żonę jest co najmniej wzruszająca, ale właściwie nie wiem, czy faktycznie James darzył Lindę takim uczuciem cały czas, i czy to aby nie śmierć kobiety wywołała tak nagły skok miłości. Jednak, któż to wie? Chyba tylko sam autor. Spodobało mi się to, iż tytuł utworu (oczywiście oryginalny, The Barn Dance) coś znaczył. Nie był tak o wybrany - jak w większości powieści. Od początku lektury ciekawiła mnie jego symbolika i w końcu się doczekałam znaczenia. Niestety sam motyw tej wiejskiej zabawy wydał mi się niestety banalny i do gustu mi nie przypadł. Przyznaję, że na początku książka ogromnie mi się podobała, jednak w pewnym momencie miarka się przebrała i bach. Już nie było tak fajnie. A szkoda, bo widać, że autor ma potencjał.
Tak jak pisałam na początku, było to moje pierwsze spotkanie z tym autorem i właściwie oceniam je nijako. Ani dobrze, ani źle. Może i sięgnęłabym po kolejną jego książkę, tyle że „Między Niebem a Ziemią” wydaje się być jedynym jego dziełem, które mogłoby mnie w jakimś stopniu zainteresować. Nie jestem pewna, czy mogę wam polecić tę książkę z czystym sumieniem, jednak warto sprawdzić samemu. Może komuś przypadnie bardziej do gustu i odnajdzie w lekturze znacznie więcej ode mnie.
Książce przyznaję 5,5/10
więcej recenzji na:
ksiazkowa-przystan.blogspot.com
„Między Niebem a Ziemią” to autentyczna opowieść będąca zapisem doświadczeń samego autora - Jamesa F. Twymana, którego była żona Linda została brutalnie zamordowana w jej własnym mieszkaniu, podczas gdy on spędzał święta z ich córką w Minneapolis w Oregonie. To było moje pierwsze spotkanie z tym autorem, jednak czy było pozytywne? Przekonajmy się!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to...
Za każdym razem gdy czytam jakąś książkę zastanawiam się :"co by było gdyby..?" -- co by było gdybym to ja znalazła się na miejscu bohatera i spotkała kogoś za kim tęsknie a już go nie ma na tym świecie...uwielbiam takie książki:) zazdroszczę bohaterowi że spotkał swoją zmarłą żonę:)
fantastyczna i bardzo wciągająca( szczególnie polecam tym których interesuje temat duchowości i życia po śmierci).
Za każdym razem gdy czytam jakąś książkę zastanawiam się :"co by było gdyby..?" -- co by było gdybym to ja znalazła się na miejscu bohatera i spotkała kogoś za kim tęsknie a już go nie ma na tym świecie...uwielbiam takie książki:) zazdroszczę bohaterowi że spotkał swoją zmarłą żonę:)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tofantastyczna i bardzo wciągająca( szczególnie polecam tym których interesuje temat...
Co czeka nas po śmierci? Czy jest jakieś życie po drugiej stronie? Czym jest Niebo? Czy rzeczywiście istnieje? Czy możemy się o tym przekonać i doświadczyć go jeszcze za życia? Te pytania przez wieki towarzyszą człowiekowi w jego wędrówce przez życie. Każda z religii ma swoje przekonania w tej materii. Jedni wierzą w reinkarnację, inni w Niebo, a jeszcze inni truchleją na myśl o tym, że śmierć jest końcem wszystkiego. Nie powiem, ja sama rozmyślam nad tym nieustannie. Zgodnie z moją wiarą życie wieczne jest mi obiecane. Ale jak ono będzie wyglądać?
Pewną podpowiedzią na to pytanie jest książka "Między niebem a ziemią" autorstwa Jamesa F. Twymana. Słowa w niej zawarte są zapisem rzeczywistych wydarzeń z życia autora i doświadczenia, które zbliżyło go do Boga, do Nieba i miłości, którą utracił.
James F. Twyman jest złamany okrutną i gwałtowną śmiercią żony. Nie potrafi znaleźć sobie miejsca i okrzepnąć w nowej sytuacji. Przez kolejnych kilkanaście miesięcy trwa w zawieszeniu gdzieś pomiędzy życiem a śmiercią. W tym stanie widzi i śni sny, które w dziwny i niezrozumiały sposób prowadzą go do opuszczonej stodoły, stojącej na pustkowiu, w wąwozie gdzieś w Nevadzie. Tam ponownie spotkał żonę- Lindę, między snem a jawą.
Historia Jamesa F. Twymana jest w równym stopniu piękna co nieprawdopodobna. Z jednej strony nie przypomina żadnych innych wizji Nieba znanych nam z relacji ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną. Z drugiej strony naiwne serce chce wierzyć, że życie nie kończy się wraz ze śmiercią, a istnieje miejsce gdzie trafia dusza ludzka.
Według słów Lindy miejsce to nie jest namacalną, poznawalną przestrzenią, ale bezkresną miłością Boga i odzwierciedleniem biorącym się z naszych umysłów. Wierzysz, że zasługujesz na Czyściec- to tam trafisz na mocy swoich myśli. Jednak Bóg tak ukochał swoje dzieci, nas, ludzi, że pragnie dla nas tylko tego, co najlepsze i daje wolną wolę także po śmierci. Możesz wybrać gdzie chcesz przebywać, jak wyglądać czy ile mieć lat. Brzmi niczym bajka...
Dusze zmarłych mogą spotykać się ze swoimi bliskimi, ale tylko w określonych miejscach "Na ziemi jest kilka miejsc, gdzie granice oddzielające różne światy zacierają się i możliwy jest kontakt między tą i tamtą stroną (...) Granice te zazwyczaj są bardzo wyraźne i nigdy się nie przecinają, ale od czasu do czasu zdarza się odnaleźć takie miejsce, w którym mamy szansę dowiedzieć się, co się dzieje po drugiej stronie."
Niestety nie każdy może doświadczyć takiego spotkania. Tylko jeżeli jesteś na prawdę gotowy zobaczyć to co niedostrzegalne i w to uwierzyć, masz szansę porozmawiać ze zmarłymi bliskimi.
Z tych spotkań zmarłych i żywych musi płynąć nauka, bo nie jest to zwykła rozmowa przy kawce i ploteczkach. Przesłanie dla każdego człowieka będzie inne i będzie odpowiedzią na problemy wynikające z przeżywania żałoby i cierpienia po stracie bliskich. Spotkanie ma być otuchą, wsparciem, objawieniem i wskazówką jak prowadzić dalsze życie w zgodzie z sumieniem i wiarą.
James F. Twyman nie potrafił poradzić sobie z niespełnioną miłością do żony. Rozmowa z nią wskazała kolejny powód, dla którego tak usilnie odczuwał potrzebę spotkania pomiędzy światami. Kiedy przyjął dar zrozumienia od Lindy, mógł dokonać rozsądnego wyboru jak dalej poprowadzić swoje życie, na nowo zbudować hierarchię wartości, poczuć w sobie siłę.
"Miłość jest jedyną wartością, którą nosimy w sobie cały czas, i ją właśnie zabieramy do każdego świata, do którego przechodzimy."
aleksandrowemysli.blogspot.com
Co czeka nas po śmierci? Czy jest jakieś życie po drugiej stronie? Czym jest Niebo? Czy rzeczywiście istnieje? Czy możemy się o tym przekonać i doświadczyć go jeszcze za życia? Te pytania przez wieki towarzyszą człowiekowi w jego wędrówce przez życie. Każda z religii ma swoje przekonania w tej materii. Jedni wierzą w reinkarnację, inni w Niebo, a jeszcze inni truchleją na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Nic nigdy tak naprawdę nie umiera"
Między niebem a ziemią to historia prawdziwa, wydarzenia są oparte na faktach. Powstała dzięki doświadczeniom autora - Jamesa F. Twymana. Linda naprawdę żyła, umarła, a jej mąż nie pogodził się z tą stratą. Naprawdę mieli córkę, Angelę, rozwiedli się, choć on nadal ją kochał.
James F. Twyman to autor New York Timesa. Dotychczas napisał piętnaście powieści, w tym znany Sekret kodu Mojżesza oraz The Proof. Zajmuje się również reżyserowaniem i muzyką. Założył organizację The Seminary of Spiritual Peacemaking, która wyświęciła już ponad pięciuset duchownych. Mieszka w Portland.
"Miłość jest jedyną wartością, którą nosimy w sobie cały czas, i ją właśnie zabieramy do każdego świata, do którego przechodzimy"
Miłością Jamesa Twymana była Linda. Słodka, piękna Linda. Nieważne, że rozstali się kilkanaście lat temu. Nieważne, że ich związek przestał istnieć. Nieważne, że dzieliło ich wiele kilometrów. On nadal ją kochał. Aż pewnego dnia została mu odebrana.
Linda Twyman została zamordowana 27 listopada 2005 roku, we własnym mieszkaniu, przez dwóch nieznanych napastników. Ot, wyszła tylko na chwilkę, by zapalić papierosa. Właśnie wtedy ktoś ją zaatakował, zasłonił usta, żeby nie mogła krzyczeć i dzięki ostrzu brutalnie pozbawił życia. Nie wiadomo, kto to był. Nie wiadomo, czego szukał. Nie wiadomo, dlaczego to właśnie Linda stała się jego ofiarą. Zagadka morderstwa jest nie do rozwikłania. Policja nie poczynia niemal żadnych postępów. Właśnie z tym nie może się pogodzić James.
Po prawie czterech latach milczenia i cierpienia były mąż zamordowanej nadal nie może pogodzić się ze stratą ukochanej. Wie, że musi również chronić swoją córkę, Angelę. Ale nie może sobie z tym wszystkim poradzić. Po prostu nie może. Wiedziony serią przedziwnych snów oraz wizji wyrusza w podróż ku nieznanemu. Nie wiedzieć czemu trafia na miejsce, w którym kiedyś omal nie zginął. Urwisko. Próbuje je zbadać, odkryć jego tajemnicę. Schodzi z dół zbocza, szuka... nie wiadomo czego. Wie, że to miejsce go wzywa. Nie może jednak odnaleźć drogi powrotnej. Trafia na tajemniczego Richarda, który zaprowadza go do pewnej niepozornej stodoły, w której, w tłumie ludzi, czeka na niego Linda. Cała i zdrowa.
"Wszechświat [...] ma wiele tajemnic, których ludzki rozum nigdy nie ogarnie. Można za to pojąć je sercem"
Wielką magią jest miłość, nieprawdaż? Poteżną. Odebranie miłości odbiera zarazem cząstkę duszy, kawałek serca, przywołuje bolesne wspomnienia, wyciska łzy, a w zamian daje jedynie poczucie beznadziejności i bezradności. Sama nie wiem, czy poradziłabym sobie, gdyby życie zabrało mi kogoś, kogo kocham. Gdyby potraktowało najdroższą mi osobę tak brutalnym końcem. Załamałabym się, gdybym dostała informację, że osobie, z którą rozmawiałam zaledwie kilka godzin temu poderżnięto gardło. Nie dałabym sobie rady. Nie mam pojęcia, czy próbowałabym ratować swoje życie, tak jak zrobił to autor. Już wiem, co było jego ostatnią deską ratunku: miłość. Szukał Lindy wszędzie, widział ją i wierzył, że jej duch nad nim stoi. Że chroni go przed obłędem, przed wykluczeniem rzeczywistości.
Miłość jest źródłem życia. A ta książka uświadamia, że ona nigdy nie umiera.
Ciężko wyobrazić sobie, że ta historia może okazać się prawdziwa. Że James F. Twyman naprawdę spotkał Lindę po jej śmierci, rozmawiał z nią, miał jeszcze jedną szansę. Sam autor wspomina na wstępie, że prawda może być czymś niewyobrażalnym, wręcz absurdalnym. I że sami musimy zdecydować, w co chcemy wierzyć. Daje nam wybór: moglibyśmy przecież rzucić tę książkę w kąt i zapomnieć o niej, prawda? Ludzie wrażliwi, którzy kochają i chcą być kochani jednak zastanowią się trochę dłużej nad powodem, dlaczego rzeczywiście powstała. Jakie przesłanie ze sobą niesie. I docenią to.
Ogromnym minusem powieści jest jednak nieco sztywny styl pisania Twymana. W książce brakuje pożądanych emocji, przez co powieść bardzo wiele traci. Nie widać w niej tej nadziei, bezgranicznego szczęścia... Język jest zbyt surowy, dialogi zbyt sztuczne, nienaturalne. To psuje magiczny klimat całej książki. Z przykrością stwierdzam, że pod tym względem książka mnie zawiodła. Styl pisania Twymana jest prosty, ale szary. Gdyby autor ubarwił nieco, dopracował język, byłoby o wiele lepiej.
I bohaterowie mogą wydawać się trochę nijacy. Przykro mi, ale taka jest prawda.
Między niebem a ziemią to ciekawa, nieco inna od wszystkich powieść, niosąca ze sobą wielką prawdę. Czy polecam? Tak, według mnie warto zapoznać się z tą powieścią, choćby po to, aby odnaleźć tę wiarę, nadzieję ukrytą w głębi serca. Nie jest to bynajmniej lektura wybitna, ale dobra, przyjemna, idealna na jeden czy dwa ulewne wieczory. Będę ją miło wspominać.
I patrzeć na świat trochę inaczej.
Ocena: 6/10.
Recenzja - http://roue-swiat-ksiazek.blogspot.com/2013/11/recenzja-ksiazki-miedzy-niebem-ziemia.html
"Nic nigdy tak naprawdę nie umiera"
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiędzy niebem a ziemią to historia prawdziwa, wydarzenia są oparte na faktach. Powstała dzięki doświadczeniom autora - Jamesa F. Twymana. Linda naprawdę żyła, umarła, a jej mąż nie pogodził się z tą stratą. Naprawdę mieli córkę, Angelę, rozwiedli się, choć on nadal ją kochał.
James F. Twyman to autor New York Timesa. Dotychczas napisał...
Dosłownie kilka mądrych zdań ginących w gąszczu innych - pod względem językowym po prostu żałosnych. Styl pisarski trzynastolatka, tak jak autor przekonanego, że może podbić świat. Niestety nie tą powieścią...
Dosłownie kilka mądrych zdań ginących w gąszczu innych - pod względem językowym po prostu żałosnych. Styl pisarski trzynastolatka, tak jak autor przekonanego, że może podbić świat. Niestety nie tą powieścią...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo totrudno polemizować z autorem, skoro twierdzi, że wszystko wydarzyło się naprawdę; inni twierdzą, że byli porwani przez ufo, no cóż...o jakiej wielkiej miłości mówimy, skoro małżeństwo trwało krótko i przez 20 lat nie wrócili do siebie, nie potrafili odbudować związku? do tego ta maniera pisarza, polegająca na wielokrotnym podkreślaniu, jacy wszyscy ludzie wokół są mądrzy, dobrzy, wartościowi...ale przecież pisze o przyjaciołach, rzeczywiście istniejących ludziach, więc nie można się narazić; jeszcze wracając do ich związku... czy ludzie, którzy po rozstaniu nie mogą ustalić kompromisu w kontaktach z dzieckiem, tworzą taki doskonały związek? nie sądzę; dla mnie ta książka to nawiedzone bredzenie bigota, przepraszam, p. Twyman; a na poparcie mojego zdania, proszę zainteresować się działalnością autora; a czyta się lekko, fakt;
trudno polemizować z autorem, skoro twierdzi, że wszystko wydarzyło się naprawdę; inni twierdzą, że byli porwani przez ufo, no cóż...o jakiej wielkiej miłości mówimy, skoro małżeństwo trwało krótko i przez 20 lat nie wrócili do siebie, nie potrafili odbudować związku? do tego ta maniera pisarza, polegająca na wielokrotnym podkreślaniu, jacy wszyscy ludzie wokół są mądrzy,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to