Drobne fale na powierzchni wody. Ruth Ware opowiada o „Śmierci pani Westaway”

Ewa Cieślik
10.06.2021

Co zrobi młoda tarocistka, świetna w odczytywaniu ukrytych pragnień innych ludzi, gdy stanie przez nieoczekiwaną okazją otrzymania pokaźnego spadku? Ruth Ware w „Śmierci pani Westaway” konfrontuje nas z uprzedzeniami, stereotypami oraz tajemnicami, które skrywa każda rodzina. Z brytyjską pisarką rozmawiamy o tajemnicach zamkniętych pokoi oraz wyjątkowej atmosferze, kreowanej na kartach jej powieści.

Drobne fale na powierzchni wody. Ruth Ware opowiada o „Śmierci pani Westaway”

Każda rodzina ma swoje mroczne tajemnice.

Hal, młoda tarocistka, rozpaczliwie potrzebuje pieniędzy. Nadal nie może pogodzić się ze śmiercią matki. Ponadto, człowiek, od którego pożyczyła sporą sumę, chce odzyskać swoje należności.

Gdy Hal otrzymuje tajemniczy list, wydaje się, że jej sytuacja może się poprawić. Dowiaduje się z niego, że jej babcia – Hester Westaway – mieszkająca w ogromnej posiadłości w Kornwalii, zmarła. Ta wiadomość budzi wątpliwości Hal. Jest przekonana, że jej dziadkowie nie żyją już od ponad dwudziestu lat. Mimo że nie może w to uwierzyć, czuje, że powinna pojawić się na pogrzebie i odczytaniu testamentu. To może być dla niej szansa na duży zastrzyk pieniędzy.

Czy to wszystko jest tylko żartem? Co kryje się w mrocznej przeszłości domu Hester Westaway?

Ewa Cieślik: „Śmierć pani Westaway” to twoja piąta książka wydana w Polsce. Czy mogłabyś proszę zdradzić polskim czytelnikom, która jest twoją ulubioną?

Ruth Ware: Nie wiem! Nigdy nie będę w stanie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ czuję się, jakby ktoś pytał o moje ulubione dziecko. A jednak naprawdę wielką frajdę sprawił mi research do „Śmierci pani Westaway” – naprawdę podobało mi się poznawanie świata tarota i fałszywych medium.

Jakiś czas temu przeprowadzałam wywiad z Allie Reynolds i zapytałam ją o ulubione książki i autorów – wymieniła między innymi twoje nazwisko. Jak czujesz się z tym, że jesteś teraz inspiracją dla innych pisarzy?

To mi niesamowicie schlebia. Myślę, że nie mogłabym otrzymać większego komplementu niż to, że zainspirowałam kogoś do pracy. Uwielbiam, kiedy czytelnicy piszą do mnie i mówią, że nakłoniłam ich do czytania, a jeszcze lepiej, do pisania.

Ruth Ware

Reklama

Dobrze, zatem porozmawiajmy nieco więcej o inspiracjach. Twoja ostatnia książka ma klimat, który przynosi skojarzenia z thrillerem gotyckim. Jak ważne jest dla ciebie wykreowanie w książce określonej atmosfery? Ważniejsze niż postacie czy sama fabuła?

Dla mnie bardzo ważne jest, aby mój czytelnik czuł się zanurzony w świecie, który tworzę. Raczej to nie jest tak, świadomie zasiadając do pracy staram się opisać, wywołać określoną atmosferę – po prostu pisząc odczuwam pewien klimat historii, którą tworzę i staram się go przekazać czytelnikowi. Mam bardzo obrazową wyobraźnię i chcę jak najdobitniej przekazać te obrazy osobie czytającej moje książki.

W „Śmierci Pani Westaway” spora cześć akcji dzieje się w starej angielskiej posiadłości, w której stopniowo dochodzi do coraz dziwniejszych zdarzeń… Miejsce akcji odkrywa tutaj bardzo dużą rolę. Jak ważne jest ono dla ciebie – nie tylko gdy piszesz, ale także czytasz książki?

Uwielbiam książki z podgatunku „zagadka zamkniętego pokoju” (ang. „locked-room mystery” – przyp. EC)! To kapitalny sposób na umysłowe zmierzenie się z autorem (lub czytelnikiem – jeśli to ty je piszesz!) Sedno tego typu książek polega na tym, że miejsce akcji staje się nieomal kolejnym bohaterem opowieści – masz okazję je bardzo dobrze poznać, ponieważ cała akcja rozgrywa się w tym samym, ograniczonym otoczeniu.

„Śmierć pani Westaway” to po części thriller, po części dramat rodzinny. Co takiego jest w rodzinach, że tworzą one idealne tło dla historii takich jak twoja?

Myślę, że każdy związek, w którym znajdziemy napięcie i silne uczucia, będzie interesujący dla pisarza i wart zbadania. To często romantyczne relacje i zdarzało mi się już o nich pisać, ale dla mnie relacje rodzinne i przyjaźnie są po prostu fascynujące. Każdy, kto przeżył żałobę po członku rodziny, wie, jak wielkie emocje panują po jego śmierci wśród najbliższych osób. Oczywiście napięcie wokół testamentu i jego postanowień tylko je potęguje... Było to dla mnie fascynujące terytorium do zbadania.

Rozmawiając o twojej najnowszej książce muszę cię spytać – czy ktoś kiedykolwiek powróżył ci z kart tarota? Chciałbyś wiedzieć, co przyniesie ci przyszłość?

Tak, wzięłam udział w odczytaniu układu tarota zaraz po zakończeniu pisania – można to nazwać swego rodzaju eksperymentem badawczym do książki! Ciekawie było zobaczyć, jak profesjonalny tarocista zinterpretował karty, ale nie sądzę, aby powiedział mi to coś, czego już wcześniej nie wiedziałam. Podobnie jak moja bohaterka Hal, nie jestem wielką zwolenniczką zjawisk nadprzyrodzonych, ale tak naprawdę myślę, że dobry tarocista zwykle nie udaje, że próbuje przewidzieć przyszłość.

Czyli nie jesteś przesądna? Wspomniałaś o Hal, która pracuje jako nadmorska tarocistka. Jedną z jej umiejętności jest umiejętność „czytania” ludzi. Hal odczytuje układ kart tarota, ale tak naprawdę nie wierzy, że jest w tym jakaś moc.

Nie, nie jestem osobą przesądną i wykonywanie researchu do książki tego we mnie nie zmieniło. Jego zakończenie nie pozostawiło też we mnie przekonania, że w kartach tarota jest ukryta jakaś specjalna, magiczna moc. Zmieniłam jednak zdanie na temat czytania tarota – zaczęłam pracę nad książką będąc zdania, że ten cały tarot jest trochę tandetny i fałszywy, a skończyło się na tym, że stwierdziłam, że może on być naprawdę przydatny. Tarot jest dla mnie bardziej interesujący jako narzędzie do testowania naszych reakcji na różne informacje i określania, jak się czujesz w danych sytuacjach.

Reklama

Twoja książka dotyczy również tematu pieniędzy. Rozpoczyna się, gdy Hal dostaje list z informacją, że otrzymuje pokaźny spadek. I naprawdę potrzebuje tych pieniędzy – jest zadłużona, nie stać jej na życie. I choć wszyscy potrzebujemy pieniędzy, pisanie o nich wcale nie jest tak powszechne.

Myślę, że nierówność jest jednym z największych problemów, dotykających dzisiejsze społeczeństwo. Trudno jest żyć w takim mieście jak Londyn, nie myśląc o tym, jak niesprawiedliwe jest to, że dwie rodziny mieszkające zaledwie kilkadziesiąt metrów od siebie mogą żyć w zupełnie różnych światach. Jedna może latać klasą biznesową dookoła świata i mieszkać w domu za milion funtów, podczas gdy druga z trudem wiąże koniec z końcem i gniecie się całą rodziną na dwóch pokojach. To szokujące, jak przyjmujemy to za normalność.

Chociaż twoje książki określa się jako kryminały, wydaje mi się, że bardziej niż sama zbrodnia interesuje się pytanie „dlaczego doszło do przestępstwa” lub „jak wpłynie ono na zaangażowane osoby”. Zgodzisz się z takim twierdzeniem?

Tak, jak najbardziej. Zwykle wyobrażam sobie, że przestępstwo jest takim kamykiem wrzuconym do stawu, a to, o czym tak naprawdę piszę, to fale wywołane na powierzchni wody, a nie sam kamyk.

Na koniec opowiedz proszę o planach na przyszłość. Czy czas lockdownu pozwolił ci na znalezienie czasu na pisanie?

Niestety byłam znacznie mniej produktywna, ponieważ cała moja rodzina była nagle w domu dwadzieścia cztery godziny na dobę, więc ciągle gotowałam, sprzątałam i starałam się pomagać moim dzieciom w szkolnych zadaniach. To nie sprzyjało pracy twórczej! Ale następna moja książka nosi tytuł „One by One”. Jest to kolejna „zagadka zamkniętego pokoju”. Tym razem opowiem o grupie osób uwięzionych w luksusowym domku przez lawinę. Niespodziewanie goście zaczynają umierać…

Ruth Ware - brytyjska bestsellerowa pisarka. Jej trzy pierwsze thrillery „In a Dark, Dark Wood”, „The Woman in Cabin 10” i „The Lying Game” okazały się hitami i widniały na listach bestsellerów na całym świecie, włącz­nie z „Sunday Times” i „New York Times”. Wykupiono prawa do ekranizacji (filmowych i telewizyjnych) wszyst­kich trzech książek, wydanych dotąd w ponad czterdziestu językach. Ostatnie polskie wydania jej książek to kolejno „Pod kluczem” (2020) i „Śmierć pani Westaway” (2021). Ruth mieszka z rodziną pod Brighton w Wielkiej Brytanii.

Jeden z najlepszych kryminałów, jakie czytałem w tym roku. Przemyślana i mroczna łamigłówka. Doskonała rozrywka!

Wojciech Chmielarz

Ruth Ware was oczaruje. Jej powieści – trzymające w napięciu, eleganckie i nieustannie wciągające – mają w sobie więcej energii niż większość kryminałów na rynku. A Śmierć pani Westaway jest jej najlepszą książką – to mroczny, oszałamiający thriller. Proszę o więcej!

A.J. Finn

Książka jest już dostępna w księgarniach internetowych

Przeczytaj fragment książki „Śmierć pani Westaway”

Śmierć pani Westaway

Issuu is a digital publishing platform that makes it simple to publish magazines, catalogs, newspapers, books, and more online. Easily share your publications and get them in front of Issuu's millions of monthly readers.

Reklama

komentarze [3]

Sortuj:
Aby napisać wiadomość zaloguj się
mimbla 10.06.2021 21:53
Czytelnik

Czytałam "Pod kluczem" może czas na kolejną ksiąźkę autorki

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Joasia 10.06.2021 21:46
Czytelnik

Właśnie czytam i  jestem zachwycona  😀

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Ewa Cieślik 10.06.2021 13:35
Bibliotekarz

Zapraszam do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
zgłoś błąd