Rosja bolszewików

Okładka książki Rosja bolszewików autorstwa Richard Pipes
Okładka książki Rosja bolszewików autorstwa Richard Pipes
Richard Pipes Wydawnictwo: Bellona Cykl: Trylogia rosyjska (tom 3) historia
600 str. 10 godz. 0 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Cykl:
Trylogia rosyjska (tom 3)
Tytuł oryginału:
Russia under the Bolshevik regime
Data wydania:
2025-11-12
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
600
Czas czytania
10 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311185647
Tłumacz:
Władysław Jeżewski
To trzecia część monumentalnej trylogii poświęconej dziejom Rosji – obok „Rosji carów” i „Rewolucji rosyjskiej” – pióra sławnego amerykańskiego historyka i sowietologa Richarda Pipesa (1923-2018). Tom dotyczy budowy imperium sowieckiego przez bolszewików i prób rozszerzenia rewolucji komunistycznej na inne kraje, w tym Polskę. Autor z rozmachem opisuje chaos i dramat wojny domowej w Rosji, utrwalanie władzy bolszewików za pomocą masowego terroru i propagandy, tłamszenie dążeń niepodległościowych narodów Rosji, presję ideologiczną w gospodarce i kulturze. Książka kończy się wraz ze śmiercią przywódcy bolszewików Lenina w 1924 roku, gdy do przejęcia schedy po nim szykował się Stalin.
Średnia ocen
8,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rosja bolszewików w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Rosja bolszewików i



946
345
658

Opinia społeczności książki Rosja bolszewikówi



Książki 1166 Opinie 398

Oceny książki Rosja bolszewików

Średnia ocen
8,7 / 10
170 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Rosja bolszewików

avatar
514
399

Na półkach:

Bardzo dobra książka polecam

Bardzo dobra książka polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2364
2364

Na półkach:

Trzy tomy, ponad 1700 stron, a każda na wagę złota. Obowiązkowa lektura dla osób interesujących się Rosją i ludnością tam zamieszkującą, garstką Słowian i resztą pochodzenia mongolsko - azjatyckiego.
Jej historią: kradzieżą nazwy państwa i godła państwowego. Państwa, którego pierwsze książki w języku rosyjskim powstały w XIX wieku, mocno przewartościowane dzięki sentymentowi zachodu do Rosji i kosztownych promocji przy pomocy użytecznych idiotów.
" Rosyjska dusza " i takie tam podobne bzdury.
Mentalności niewolnika, ale też barbarzyńskiego zdobywcy. Jak do tego doszło, jak się rozwijało i dlaczego do tej pory nic się nie zmieniło?
Chcesz wiedzieć?
Przeczytaj.
POLECAM !!!

Trzy tomy, ponad 1700 stron, a każda na wagę złota. Obowiązkowa lektura dla osób interesujących się Rosją i ludnością tam zamieszkującą, garstką Słowian i resztą pochodzenia mongolsko - azjatyckiego.
Jej historią: kradzieżą nazwy państwa i godła państwowego. Państwa, którego pierwsze książki w języku rosyjskim powstały w XIX wieku, mocno przewartościowane dzięki...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
942
345

Na półkach:

Wykuwanie czerwonej Rosji i nowego człowieka
„Partia bolszewicka była organizacją jedyną w swoim rodzaju. Miała na wskroś antydemokratyczną ideologię i metody działania, stawiała zaś sobie za cel przechwycenie władzy oraz dokonanie odgórnej rewolucji, najpierw w Rosji, a potem na całym świecie. Była prototypem wszystkich późniejszych organizacji totalitarnych i przypominała bardziej tajny zakon niż partię w powszechnie przyjętym znaczeniu tego słowa”.
Rok 1917 był ważną cezurą w dziejach Rosji i całego świata. Upadł carat, a władzę przejęli bolszewicy pod wodzą Lenina. Nikt wtedy jeszcze nie przypuszczał, że właśnie zaczyna się najkrwawsza epoka, nie tylko w Rosji ale i na całym świecie. Epoka komunizmu. Nie można zrozumieć historii tego ruchu ani historii innych państw komunistycznych bez poznania historii bolszewickiej Rosji. Wbrew bowiem wszystkim tezom głoszonym przez teoretyków marksizmu, rewolucja wybuchła tylko w Rosji i tylko tam komuniści utrzymali władzę. Dlatego też Moskwa wyrosła na lidera i hegemona światowego komunizmu.
Jednak czy znamy prawdziwe oblicze Rosji pod rządami Lenina? Czy ciągle – mimo upływu lat i szerokiego dostępu do informacji – nie ciąży nam komunistyczna propaganda? Co wiemy o samym Leninie? W jaki sposób chciał urządzić nowe państwo? Jakie miał poglądy na politykę, gospodarkę i kulturę? Czy wypełnił wszystkie swoje cele?
Na te i wiele innych pytań odpowiada monumentalna i arcyciekawa publikacja Richarda Pipesa pod tytułem „Rosja bolszewików”. Jej nowe wydanie ukazało się nakładem wydawnictwa Bellona. Jest to ostatnia część tak zwanej „trylogii rosyjskiej”. Traktuje ona o latach 1918 – 1924. Śmierć Lenina wydaje się dobrą cezurą. Istniały już wtedy wszystkie instytucje i mechanizmy komunistycznej władzy, od których właściwie nie było już odwrotu.
Oczywiście dla wszystkich interesujących się historią komunizmu dzieło Pipesa jest kanoniczne. Właściwie trudno tej pracy cokolwiek zarzucić. Autor pokazuje, w jaki sposób powinno się pisać książki historyczne. Obfite korzystanie ze źródeł, ogromna erudycja i pisarski rozmach sprawiają, że czyta się tę książkę niczym polityczny thriller. Sam nie mogłem się od niej oderwać. „Rosja bolszewików” jest tak ciekawa i tak dobrze napisana, że właściwie nie sposób pominąć ani jednego zdania. Uczulam także, aby czytać przypisy – tam również znajdziemy ciekawe informacje, niektóre z nich z pewnością powinny znaleźć się w tekście głównym.
Na podkreślenie zasługuje fakt, że Richard Pipes pisze o każdym aspekcie bolszewickiej władzy. Nie skupia się tylko na polityce czy wojnie domowej. Wiele uwagi poświęca gospodarce, kulturze, czy podejściu bolszewików do religii. Historyk wyjaśnia, że wszystkie te elementy składają się na całościowy obraz budowania nowego państwa. Wreszcie Pipes rozprawia się z pewnymi ciągle funkcjonującymi mitami, stworzonymi de facto przez samych bolszewików. Także w tym przypadku sprawdziło się powiedzenie, że historię piszą zwycięzcy. Chodzi mi choćby o takie kwestie jak represje w czasach Lenina, czy przeciwstawianie jego samego – jako kogoś lepszego – okrutnemu Stalinowi. W rzeczywistości sam Lenin działał bardzo brutalnie i zdecydowanie. Nie wahał się stosować terroru na masową skalę, aby tylko osiągnąć zamierzone cele.
Recenzowana publikacja składa się z dziewięciu części. Narracja jest oczywiście chronologiczna. Już sam opis wojny domowej pokazuje, z jaką starannością podszedł autor do tej książki. Szczegółowo analizuje przyczyny klęski białych i zastanawia się, czy była ona nieuchronna. Dużo miejsca poświęca postawie krajów zachodnich, które de facto nie mogły zdecydować się na to, jaką Rosję wolą – czerwoną czy białą. Ogromną zaletą Pipesa jest obiektywizm. Zdarza mu się krytykować białych zarówno za działania militarne, jak i polityczne. Prawdą jest, że potrafili skutecznie zrażać do siebie potencjalnych sojuszników.
Po zwycięstwie w wojnie domowej i klęsce z Polską stało się jasne, że komunizm zapanuje tylko w jednym kraju – Rosji. Miało to swoje dalekosiężne skutki, oznaczało bowiem modyfikację myśli marksistowskiej.
Arcyciekawy jest fragment o wzajemnych relacjach między komunizmem, faszyzmem a narodowym socjalizmem. Jakie wspólne cechy tych trzech totalitaryzmów wymienia autor? Czy według niego Hitler wzorował się na partii bolszewickiej? Jakie wreszcie dają się zauważyć różnice między tymi trzema prądami?
Zwracam uwagę na fakt, że osobne rozdziały zostały poświęcone kulturze i walce z religią. Nie mogło być jednak inaczej, skoro dla Lenina były to dwa główne pola bitwy. Wygranie tych bitew pozwoliło by mu na uformowanie nowego człowieka.
„Rosja bolszewików” to książka, która tak naprawdę nie potrzebuje recenzji. Jest to dzieło absolutnie wybitne. Richard Pipes w fascynujący sposób opisał budowanie przez bolszewików nowego państwa. Zwrócił uwagę na wszystkie aspekty ich działalności. Rzeczowo obala ich propagandowe tezy, funkcjonujące w powszechnej świadomości jeszcze do dzisiaj. Jest to lektura obowiązkowa dla wszystkich interesujących się historią Rosji i komunizmu oraz jedna z najlepszych książek historycznych w ogóle. Zdecydowanie polecam.
Wojciech Sobański

Wykuwanie czerwonej Rosji i nowego człowieka
„Partia bolszewicka była organizacją jedyną w swoim rodzaju. Miała na wskroś antydemokratyczną ideologię i metody działania, stawiała zaś sobie za cel przechwycenie władzy oraz dokonanie odgórnej rewolucji, najpierw w Rosji, a potem na całym świecie. Była prototypem wszystkich późniejszych organizacji totalitarnych i przypominała...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1015 użytkowników ma tytuł Rosja bolszewików na półkach głównych
  • 790
  • 214
  • 11
193 użytkowników ma tytuł Rosja bolszewików na półkach dodatkowych
  • 111
  • 36
  • 13
  • 12
  • 8
  • 7
  • 6

Tagi i tematy do książki Rosja bolszewików

Inne książki autora

Richard Pipes
Richard Pipes
Amerykański historyk i sowietolog polskiego pochodzenia. Specjalista w zakresie historii Rosji. Był doradcą prezydenta USA Ronalda Raegana do spraw Europy Środkowej i Rosji.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Rosja bolszewików przeczytali również

Rzym Robert Hughes
Rzym
Robert Hughes
Książka dla wszystkich zafascynowanych Rzymem i Italią – nie jest to klasyczny przewodnik, ale z gorącym sercem mogę polecić przeczytanie tej pozycji każdemu, kto planuje wybrać się do Wiecznego Miasta. Ponieważ publikacja nie jest stricte książką historyczną, warto przygotować się na kilka, a nawet kilkanaście godzin czytania, aby dogłębnie zrozumieć bogatą historię tego miejsca. To zdecydowanie się opłaca, bo wiem, że Rzym skrywa wiele tajemnic, z których większość zapisana jest w przebogatej sztuce – zarówno w formie architektury, urbanistyki, rzeźby, jak i malarstwa. Każdy z tych elementów: budynki, budowle, przedmioty, opowiadają wiele o mieście, jego przeszłości oraz wyjątkowej duszy. Autor, z dużym prawdopodobieństwem historyk sztuki, skupia się w największym stopniu właśnie na tym obszarze. Sam nie jestem wielkim miłośnikiem sztuki, więc niektóre fragmenty czytałem pobieżnie lub przeskakiwałem do kolejnych rozdziałów, choć muszę przyznać, że zostały one napisane z werwą, sprawnie i z ogromną erudycją. Sporo miejsca poświęcono również elitom rzymskim, które przez setki lat władały wielkim imperium. Autor podkreśla, że największą sztuką starożytnego Rzymu nie było ani malarstwo, ani rzeźba czy architektura, lecz właśnie sztuka rządzenia – i ten wątek został zaprezentowany bardzo interesująco. W książce znajdziemy sporo treści poświęconych starożytności – te rozdziały podobały mi się najbardziej. Ciekawie została opisana zależność pomiędzy pogańskim imperium a rodzącym się chrześcijaństwem. Nieco słabiej potraktowane są okresy średniowiecza i początków renesansu, natomiast druga połowa XVI wieku i wiek XVII opisane są już bardzo szczegółowo. Narracja autora prowadzi czytelnika aż do czasów niemal współczesnych; te fragmenty nie wciągnęły mnie już tak bardzo, ale szczególnie interesujący był opis czasów rodzącego się i rozkwitającego faszyzmu. Zdecydowanie polecam lekturę każdemu, kto chce zobaczyć, jak w mikroskali wielkiego miasta ogniskuje się historia naszej zachodniej cywilizacji.
Arek - awatar Arek
ocenił na74 miesiące temu
Piekło Pacyfiku Eugene B. Sledge
Piekło Pacyfiku
Eugene B. Sledge
,,Piekło Pacyfiku” to wspomnienia wojenne spisane przez Eugena Bonduranta Sledge’a, żołnierza Kompanii K 3. Batalionu 5. Pułku 1. Dywizji Piechoty Morskiej. Będąc młodym mężczyzną brał udział w walkach armii amerykańskiej z wojskami japońskimi na Peleliu i Okinawie pod koniec 1944 i wiosną 1945 roku. Książka powstała na podstawie zapisków sporządzanych w wolnych od walk chwilach na skrawkach papieru, przechowywanych między kartami Nowego Testamentu, który Sledge miał przy sobie oraz tego, co zapamiętał. Pomocne autorowi były też inne relacje i dokumenty. Do armii Sledge zgłosił się na ochotnika. Jego rodzice zmartwili się, że postanowił zostać szeregowym żołnierzem, czyli ,,mięsem armatnim”, więc poszedł na kompromis, jak sam to przedstawia, i zapisał się na kurs oficerski Korpusu Piechoty Morskiej. Jednak po pierwszym semestrze rzucił naukę w Georgia Institute of Technology i zaciągnął się do Korpusu Piechoty Morskiej, podobnie jak wielu innych. Obawiał się, że kurs oficerski będzie trwał dłużej niż wojna, a on nie zdąży dotrzeć na pole walki. Sledge trafił do obozu dla rekrutów w San Diego w Kalifornii. Po ukończeniu szkolenia dla rekrutów musiał jeszcze zaliczyć Camp Elliot, gdzie mógł wybrać broń – zdecydował się moździerz kalibru 60 mm. Po tygodniach szkoleń dla wraz z innymi marines został przerzucony do obozu na Pavuvu w archipelagu Wysp Russella, gdzie żołnierze zostali poddani ostatnim przygotowaniom przed podjęciem walki z Japończykami. Sledge na pierwszych stronach pisze o wielkim zapale do walki, napędzanym młodzieńczą naiwnością: ,,Przez całą drogę [do obozu dla rekrutów] śpiewaliśmy i wiwatowaliśmy, przecież jechaliśmy na wojnę. Gdybyśmy tylko wiedzieli, co nas czeka!”. Właśnie z powodu tego trudnego do okiełznania entuzjazmu nasz bohater i jego rówieśnicy nie mogli wysiedzieć w ławkach podczas kursu oficerskiego: ,,Uważaliśmy, że wstąpiliśmy do marines, aby walczyć, a kazano nam znów siedzieć w szkolnych ławkach. Wielu z nas nie umiało znieść tej sytuacji”. Ale wspomina także o dręczącej świeżo upieczonych żołnierzy, w tym jego samego, obawie – że w chwili próby okażą się tchórzami i nie będą w stanie wypełnić swojego obowiązku wobec kraju. Bez wstydu i szczerze przywołuje swój strach dzień przed pierwszym dla niego desantem: ,,Raptem jak grom poraziła mnie myśl: czy dożyję jutrzejszego zachodu słońca? Zdjął mnie taki strach, że nogi ugięły się pode mną”. Oprócz obezwładniającego strachu o życie jest także nienawiść do Japończyków, którzy stosowali brutalne, wręcz barbarzyńskie metody unicestwiania swych amerykańskich przeciwników. Nienawiść napędza marines do dalszej walki, pokonując chwilowo frustrację, zmęczenie, rozpacz, tęsknotę za normalnym, spokojnym życiem. Jednak gdy uczucie to przemija, nachodzą Sledge’a refleksje o okrucieństwie wojny. Kiedy nasz bohater widzi, jak jego koledzy ograbiają zwłoki zabitych japońskich żołnierzy, pyta: ,,Czy niedługo sam będę tak bestialsko obchodzić się ze zwłokami nieprzyjaciela?”. Wojna jako machina niszcząca marzenia i marnująca ludzki potencjał najwyraźniej jawi mu się po stracie Roberta B. Oswalta, który chciał zostać neurochirurgiem, gdyż fascynował go ludzki mózg. Sledge zastanawia się też, jakie pragnienia i aspiracje mieli polegli Japończycy. Nie brakuje także tematów związanych z codziennym funkcjonowaniem na froncie, takich jak higiena, której utrzymanie było praktycznie niemożliwe. Co zaś tyczy się jedzenia, też stanowiło wyzwanie – trudności z zaopatrzeniem oraz tropikalne upały wszystko utrudniały. Na podstawie między innymi jego wspomnień powstał serial wojenny ,,Pacyfik”. Czytając niektóre fragmenty, miałem przed oczami sceny z serialu. W stylu Sledge’a nie ma wielkich, patetycznych słów. Okrucieństwo wojny opisuje suchym, pozbawionym emocji językiem, jakby był tylko stojącym z boku obserwatorem, który relacjonuje jedynie to, co widział, słyszał i czuł. Lektura często przypomina bardziej raport, a nie relację człowieka, który przeszedł przez piekło. Zdumiewa przy tym, że widząc wszystkie okropności wojny zachował jasność umysłu. Ale styl Sledge’a jest też miejscami bardzo obrazowy. Autor wspomnień potrafi uruchomić wyobraźnię czytelnika. Na przykład opisując rozpoczęcie ostrzału, pisze o ,,długich jęzorach czerwonego ognia zmieszanego z czarnym dymem” oraz o ,,grzmocie pioruna” i ,,wyciu lokomotywy”. Chwilami wytchnienia od koszmaru wojny jest przyroda. Obserwowanie tropikalnych roślin oraz zwierząt pozwala na błogą chwilę zapomnienia. Sledge kończy swoją książkę przesłaniem, które wciąż jest aktualne: ,,Póki nie nastanie wieczny pokój i jedne kraje nie zaprzestaną prób zniewolenia innych, trzeba będzie spełnić swój obowiązek i być gotowym na ofiary w obronie ojczyzny – tak jak uczynili to moi towarzysze. Żołnierze mawiali: «Skoro w naszym kraju warto żyć, to warto też za niego walczyć». Nie ma przywilejów bez obowiązków”.
Wojtek91 - awatar Wojtek91
ocenił na81 miesiąc temu
Rosja carów Richard Pipes
Rosja carów
Richard Pipes
Powróciłem po latach do pierwszej części klasycznej już trylogii Pipesa o Rosji (pozostałe tomy to 'Rewolucja rosyjska' i 'Rosja bolszewików'). Myślę sobie bowiem, że lektura dzieła amerykańskiego historyka pozwala lepiej zrozumieć sytuację Rosji obecnej. Książka opisuje dzieje Rosji do rewolucji 1917 r., z naciskiem na historię społeczną i ekonomiczną. Twierdzi Pipes, że fundamentalna różnica pomiędzy zachodnią a rosyjską tradycją polityczną polega na istnieniu na Zachodzie własności prywatnej, niepodlegającej władzy publicznej. Owo rozdzielenie własności od władzy rozpoczęło się w czasach feudalizmu i osiągnęło apogeum w kapitalizmie. Pisze Pipes: „Moja główna teza brzmi, że w Rosji ten rozdział władz dokonał się bardzo późno i w postaci bardzo niedoskonałej.” Wedle autora Rosja należy do państw patrymonialnych, w których: „władzę polityczną pojmuje się i sprawuje jako przedłużenie praw własności, a władca to zarówno suweren swojej dziedziny władzy, jak też jej właściciel.” Fascynująco pisze Pipes o geograficznej specyfice Rosji, która sprzyjała ustrojowi patrymonialnemu, również o okrutnym panowaniu Mongołów na Rusi w wiekach XII i XIII. Owo panowanie głęboko wpłynęło na rosyjski system polityczny: „W tym okresie szerokie rzesze dowiedziały się po raz pierwszy, czym jest państwo; że jest samowolne, stosuje przemoc, że zabiera, co wpadnie mu w ręce i nie daje nic w zamian i że trzeba mu być posłusznym, ponieważ jest silne.” Co ciekawe, carowie widząc że państwa zachodnie dużo lepiej funkcjonują, zdecydowali się w połowie XVIII wieku na modyfikację systemu patrymonialnego. Owa reforma trwała 100 lat i skończyła się wraz z uwłaszczeniem chłopów w 1861 r. Niemniej: „Carat pragnął przyznać ludności prawa obywatelskie oraz swobody gospodarcze i umysłowe, nie chciał jednak zrzec się monopolu na władzę polityczną.” A potem, w znakomitej analizie, pokazuje Pipes, że przed 1900 rokiem żadna grupa ekonomiczna i społeczna (chłopi, szlachta, burżuazja, kościół) nie była w stanie wystąpić przeciwko caratowi, zakwestionować jego monopolu na władzę polityczną. Złożyły się na to różne czynniki dogłębnie analizowane w książce, tu przykład: „Duchowni potrzebowali Korony, aby chroniła ich majątki ziemskie, a kiedy te przestały istnieć, aby ich utrzymywała i nie pozwoliła wiernym opuszczać Cerkwi.” A potem mamy opis wprowadzania przez Carat totalitarnego państwa policyjnego pod koniec XIX wieku. To państwo było później przykładem dla bolszewików, nazistów i włoskich faszystów. Widać z tej znakomitej książki, że bolszewicy kontynuowali ideę carskiego policyjnego państwa totalitarnego, chociaż pod innymi sztandarami. A obecny reżim Putina jest ustrojową kontynuacją państwa carskiego czy rządów bolszewików. Świetna, choć niełatwa w lekturze książka, pozycja obowiązkowa dla interesujących się historią i dniem dzisiejszym Rosji.
almos - awatar almos
ocenił na1016 dni temu
D-Day. Bitwa o Normandię Antony Beevor
D-Day. Bitwa o Normandię
Antony Beevor
Książki Beevora to dla mnie już gwarancja świetnej literatury historycznej i nie inaczej było z "D-Day. Bitwą o Normandię". To ponad 600-stronicowa "cegła" opowiadająca o odbiciu Francji przez aliantów - od przygotowań do tytułowego D-Day, przez lądowanie na plażach Normandii i kolejne operacje wojskowe, aż po wyzwolenie Paryża w sierpniu 1944 roku. Beevor szczegółowo (ale wciąż bardzo przystępnie dla kogoś, kto nie siedzi w tematyce militarnej) opisuje działania wojskowe, podejście zarówno alianckich, jak i niemieckich dowódców, działalność francuskiego ruchu oporu, poświęcenie cywilów... Są też i polskie wątki, gdy brygada pancerna generała Maczka wkroczyła do akcji, głównie pod Falaise. "D-Day" czytało mi się jak najlepszą książkę przygodową, bo u Beevora wielka historia przeplata się z historiami osobistymi uczestników danych wydarzeń, nawet jeśli często są to tylko pojedyncze migawki. Jedynym moim zastrzeżeniem do tej lektury były sporadyczne wstawki autora oceniające niektórych dowódców - nie pamiętam, bym się na coś takiego natknęła w innych jego książkach. Z drugiej strony było tego na tyle mało, że nie zepsuło całego odbioru lektury. Dużo się dowiedziałam, jeszcze więcej chciałam zgłębiać "na boku" na własną rękę, a do tego utwierdziłam się w przekonaniu, że po książki Beevora mogę sięgać w ciemno i będzie mi się podobało :).
Gabi Zet - awatar Gabi Zet
ocenił na811 miesięcy temu
Taniec Nataszy. Z dziejów kultury rosyjskiej Orlando Figes
Taniec Nataszy. Z dziejów kultury rosyjskiej
Orlando Figes
Trudno zdefiniować książkę Orlando Figesa. Nie jest to jakaś synteza dziejów kultury rosyjskiej, lecz co delikatnie sugeruje podtytuł, zbiór pewnego rodzaju szkiców dotyczących dziewiętnastowiecznej i dwudziestowiecznej muzyki, literatury czy malarstwa. Ta książka to pewnego rodzaju podróż, a na przewodników Figes wybrał wiele wspaniałych postaci jak Tołstoj, Majakowski, Strawiński, Achmatowa, Cwietajewa, Szostakowicz, ale też badacz często przedstawia szerszy kontekst historii Rosji, jak w rozdziale o dekabrystach, gdzie czytelnik pozna losy księcia Siergieja Wołkonskiego. O niektórych postaciach jest więcej (takie trochę przyczynki biograficzne),o innych mniej, wybór jest oczywiście subiektywny, mnie osobiście zaskoczył chociażby brak jakiejkolwiek wzmianki o Jesieninie. To też pewnego rodzaju przewodnik po rosyjskiej sztuce. Ilość omówionych dzieł literackich, muzycznych czy obrazów jest naprawdę spora. I jednocześnie świetne jest to odsłanianie tajemnic przed czytelnikiem jak wątki autobiograficzne Tołstoja, jeśli chodzi o ślub opisany w "Annie Kareninie", no aż chciałoby się teraz niektóre powieści przeczytać jeszcze będąc bogatszym o pewną wiedzę. Jest to też spojrzenie w skali makro, bo autor pokazuje jak sztuka i polityka potrafią przeplatać się ze sobą. Wspomniałem już o dekabrystach, ale Figes wspomina też o roku 1812 jako przełomowym dla Rosji, o sztuce za czasów Związku Radzieckiego, o przedstawicielach rosyjskiej kultury na emigracji. Mi się bardzo podobały wątki syberyjskie, ale również te związane z Kaukazem czy szerzej rzecz ujmując z orientalizmem w sztuce rosyjskiej. Nie brak też też spojrzeń na ludowość (fajny motyw inspiracji Kandinskiego regionem Komi),takich wątków jak życie chłopów czy posiadaczy ziemskich i ich wzajemne relacje. Figes w dużej mierze pokazuje też literacki obraz omawianych grup ludzi czy czynności - jeśli mowa o zesłańcach, nie może zabraknąć Dostojewskiego, jeśli o polowaniach, to odnosi się do twórczości Turgieniewa itp. Nie brak też różnego rodzaju omówienia niektórych bardziej szczegółowych gałęzi sztuki, przykładowo badacz krótko omawia początki kinematografii czy literaturę fantastycznonaukową. Lubię kiedy książki są inspiracją i zachęcają do dalszych poszukiwań i zgłębiania danego tematu. Po lekturze "Europejczyków" Figesa sięgnąłem po Turgieniewa, tutaj mam już kilka pozycji Gogola czy Czechowa przygotowanych do lektury. Dla mnie to właśnie świadczy o sile danej pozycji, że staje się drogowskazem do dalszego odkrywania niezbadanych literackich rejonów.
Balcar - awatar Balcar
ocenił na81 rok temu
Leningrad. Tragedia oblężonego miasta Anna Reid
Leningrad. Tragedia oblężonego miasta
Anna Reid
e book Miałam wątpliwości co właściwie sądzę o tej książce i jak ją mam ocenić. Początkowo myślałam, że będzie to klasyczna monografia historyczna, zupełnie jednak monografią nie jest i zdecydowanie bliżej tu do reportażu historycznego. Mamy tu dość dokładny opis początku inwazji Niemców na Związek Radziecki, autorka zarysowuje tło wydarzeń oraz nastroje polityczne i postaci głównych "bohaterów" odpowiedzialnych za tragedię frontu wschodniego. Jest to początek. Kolejne rozdziały, to właściwie (poparta wypowiedziami) relacja świadków tragedii jaka dotknęła Leningradczyków. Lwia część książki to opowieść o głodzie, który dotknął miasto i odmienia się go przez wszystkie przypadki. Tak jak wiem iż jest to temat najbardziej bolesny i najważniejszy, tak ciągnie się naście rozdziałów i w zasadzie dominuje książkę kompletnie. Mniej więcej w połowie orientujemy się, że już nie bardzo wiemy w zasadzie co z tymi najeźdźcami w roku 42 się dzieje. Owszem wiemy, że gdzieś tam są jacyś Niemcy, wiemy, że front się zbliża, z relacji świadków wiemy, że słyszą w tle bomby i eksplozje, ale brakuje tu balansu pomiędzy częścią reporterską, a tą typowo historyczną i to jest mój największy zarzut... Na koniec autorka "wraca na front", ale środek książki jest kompletnym reportażem. Pomijając to.... Nadal... Jest to bardzo ciekawa, lekko napisana(choć w kontekście treści słowo lekko zgrzyta),przystępna książka, która nie przytłoczy, a oferuje sporo informacji oraz jest świadectwem ofiar tego strasznego, podłego czasu w historii. To jest największą wartością tej książki. Na pewno nie jest to książka, która zaskoczy czy będzie dużą dawką wiedzy dla historyka, ale nie każda książka musi taką książką być. Na pewno warto przeczytać i na pewno jest to pozycja, która rewelacyjnie sprawdzi się jeśli chcemy dowiedzieć się czegoś o oblężeniu, a boimy się przytłoczenia mnogością dat, szczegółowych opisów kampani itp Ta książka tego z pewnością nie zrobi. Nie jest to ani wada, ani zaleta, a jedynie jej cecha. Dobra i ciekawa pozycja.
NiegdyśNatalia - awatar NiegdyśNatalia
oceniła na74 miesiące temu
Wicher wojny. Militarna historia II wojny światowej Andrew Roberts
Wicher wojny. Militarna historia II wojny światowej
Andrew Roberts
Nie ukrywam, że moją ulubioną tematyką historyczną jest okres II wojny światowej. Właśnie dlatego sięgnąłem po książkę „Wichry wojny” – i muszę przyznać, że to znakomite opracowanie. Autor w jednym tomie zebrał wszystkie kluczowe wydarzenia i postacie, które miały wpływ na przebieg tego konfliktu w Europie. Wraz z autorem odbywamy swoistą podróż przez wszystkie fronty – od ataku na Polskę, przez najważniejsze bitwy wojny, aż po kapitulację Japonii przed siłami Stanów Zjednoczonych. Postacie historyczne zostały dobrze przedstawione, a ich znaczenie w kontekście wojny – właściwie podkreślone. Znajdziemy tu zarówno wybitnych polityków, jak i strategów, którzy podejmowali decyzje o losach milionów żołnierzy. Na szczególną uwagę zasługuje końcowy fragment, w którym autor analizuje błędy popełnione przez Adolfa Hitlera. Zastanawia się również, czy Niemcy w ogóle mogły tę wojnę wygrać – to pytanie pozostawia jednak otwarte. Dane przedstawione w książce są bardzo szczegółowe – dotyczą zarówno liczebności armii, jak i używanego uzbrojenia w poszczególnych bitwach. Ta precyzja z pewnością przypadnie do gustu każdemu pasjonatowi historii. Autor wskazuje też jednoznacznie, że przyczyną klęski Niemiec była ideologia – sam nazizm i wprowadzony przez Hitlera system władzy doprowadziły kraj do upadku. Wewnętrzne konflikty Führera z generałami oraz błędne decyzje strategiczne miały fatalne skutki dla armii niemieckiej. Na uznanie zasługuje również obiektywne podejście autora, który nie unika krytyki żadnej ze stron konfliktu. Książka wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie. Napisana jest przystępnym, klarownym językiem, dzięki czemu czyta się ją z prawdziwą przyjemnością. Szczególnie interesujące były dla mnie fragmenty dotyczące analizy błędów niemieckiego dowództwa – wnioski autora są trafne i dają do myślenia. W mojej opinii „Wichry wojny” to idealna pozycja dla wszystkich, którzy szukają kompleksowego, a zarazem przystępnego opracowania II wojny światowej – swoistej „pigułki” wiedzy o tym największym konflikcie XX wieku. Czytajcie! 📚 Wpadasz na Bookstagrama? Jeśli lubisz książki i scrollowanie Insta w poszukiwaniu czytelniczych perełek – to zapraszam @mikroczytelnia :)
mikroczytelnia - awatar mikroczytelnia
oceniła na85 miesięcy temu
Szepty. Życie w stalinowskiej Rosji Orlando Figes
Szepty. Życie w stalinowskiej Rosji
Orlando Figes
Na Rosję z jej turańskimi porządkami po prostu brak słów. Jednak znalazł się kolejny Anglosas, który opisał je niezwykle trafnymi słowami. Książka stara się nie przytaczać tylko kolejnych, znanych historykom wydarzeń z kilkudziesięcioletnich dziejów radzieckiego stalinizmu, ale oddaje głos zwykłym ludziom, rodzinom, całym pokoleniom obywateli, którym przychodziło żyć i jakże często marnie umierać w tym „najlepszym z możliwych” ustroju. Źródłem wiedzy są tu nie tylko rosyjskie archiwa, lecz wspomnienia i pamiętniki żywych ludzi z krwi i kości. Z tymi pamiętnikami zwłaszcza to różnie bywało, bo ich autorzy, powodowani z jednej strony potrzebą wypowiedzenia się, z drugiej zaś panicznym strachem, że papier wpadnie w niepowołane ręce, pisali swe dzienniki szyfrem lub tak drobnym maczkiem, że niemal nie do odcyfrowania. A mówić o wielu rzeczach nie było wolno, chyba, że… szeptem. Opowiadane historie, od końca lat dwudziestych po czasy niemal współczesne, porażają swa monotonią i powtarzalnością. Rozkułaczanie, aresztowanie, wydalenie z uczelni, donos, więzienie, gułag, rozstrzelanie, amnestia i ponowne aresztowanie. Z pokolenia na pokolenie wciąż i wciąż to samo, nieraz w mniejszej skali, w niektórych latach jak chleb powszedni. A wszystko przez lęk Lenina przed „kanarkami w klatkach”! Pierwsze rewolucyjne rządy najbardziej obawiały się, że społeczeństwo nie dorosło do życia w ogniu walki, spania na pryczy i siedzenia na prostym zydlu nad nieheblowaną deską i pustą michą. Ludzie będą tęsknić za wygodą, miękkimi meblami, ciepłem mieszczańskiego domu i kanarkiem w klatce. Stalin zaś wiedział, że „kanarek” zawsze wygra, więc uciszał te tęsknoty terrorem. Czytając kolejną pracę usiłującą dociec sedna fenomenu stalinizmu w Rosji, dochodzę do wniosku, jak piętrowe kłamstwa stały u podstaw tego gigantycznego eksperymentu społecznego zwanego „pieriekowką” – przekuwaniem zwykłego człowieka na „obywatela ZSRR”. Przede wszystkim projekt wielkiej rewolucji, zwanej robotniczo-chłopską nawet nie leżał koło robotników i chłopów. Wymyśliła go grupa wykształconych inteligentów, którzy zamiast zajmować się talmudycznymi sporami o ilość diabłów na łebku od szpilki, niczym małpa z brzytwą, zajęli się „poprawianiem” świata. No i zafundowali Rosji świat odwróconych wartości, bogactw wdeptanych w błoto i zmarnowanych milionów istnień. Obiecali rządy obywateli – powstała dyktatura monopartyjna z niezatapialnym gensekiem na czele. Chcieli zlikwidować nierówności społeczne – zbudowali najbardziej kastowe, klasistowskie i hermetyczne społeczeństwo, gdzie lojalni słudzy opływali w dostatek a reszta szaraków umierała z głodu. Chwalili się postępem, uprzemysłowieniem i technologią – a doprowadzili do głodowej śmierci miliony obywateli. Mając do dyspozycji bogactwa naturalne i niewolniczą darmową siłę roboczą ledwo byli w stanie opędzić parę sztandarowych projektów, z których większość zdała się psu na budę. Obiecywali chleb i ziemię dla każdego – przez rozkułaczanie, bezmyślne marnowanie przejętego inwentarza i dopuszczenie do działania oszołomskich naukowców – idiotów (Łysenko!),niemal zagłodzili cały naród. Mówili o wolności od religijnych kajdan – osiągnęli ją przez wymordowanie duchowieństwa i stworzenie nowej religii – komunizmu z jego najwyższym kapłanem – Stalinem. Mieli dać robotnikom czyste i jasne mieszkania – dali tysiące komunałek, gdzie w każdym pokoiku gnieździły się całe rodziny, łazienka była dobrem nieznanym, jedna kuchnia przypadała na trzydzieści mieszkań a jedynym użytecznym wynalazkiem były garnki z pokrywkami na kłódkę. Twierdzili, że nastała sprawiedliwość społeczna – tymczasem powstały całe pokolenia oszalałych ze strachu i ideologii jednostek, obsesyjnie tropiących kułaków, szpiegów, parchów, wrogów ludu, burżujów, trockistów, hitlerowców i sabotażystów. Dali ludziom wolność osobistą poprzez wszechobecną cenzurę, zamykanie w więzieniach i obozach pracy, obłąkańczo notując w kolejnych ankietach kto kogo i kiedy aresztował. Stalin powiedział, że dzieci nie odpowiadają za błędy rodziców. Zgodnie z odwróconą logiką, miliony dzieci, których rodziców aresztowano, tułały się bez pomocy, po sierocińcach albo wprost na ulicy z dozgonną łatką „syna wroga ludu”. Człowiek radziecki miał mieć spojrzenie jasne jak łan zboża, serce gorące i skłonne do poświęceń dla innych, ręce zawsze gotowe do pomocy i pracy – tymczasem powstało społeczeństwo sterroryzowanych, sparaliżowanych strachem jednostek, niedbałych o bliskich i własne dzieci, zainteresowane jedynie własnym przeżyciem, nawet kosztem donosu na własnych rodziców. Zachwyceni własnym „dobrobytem” zbudowali żelazną kurtynę i karmili ludzi kłamstwami na temat złego życia za w innych krajach. Dochowali się mnóstwa szowinistów obsesyjnie nienawidzących cudzoziemców i wszystkiego, co zagraniczne i śmierdzące „zgniłym zachodem”. TO nie umarło razem ze Stalinem. TO przez chwilę udawało, że jest normalnym krajem. TO teraz od czterech lat udowadnia, jak łatwo jest okiwać Zachód i rozjeżdżać betonowym walcem stare porządki.
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na93 miesiące temu
Sześć miesięcy w 1945. Roosevelt, Stalin, Churchill, Truman. Od wojny światowej do zimnej wojny Michael Dobbs
Sześć miesięcy w 1945. Roosevelt, Stalin, Churchill, Truman. Od wojny światowej do zimnej wojny
Michael Dobbs
Kiedy książkę historyczną czyta mi się jak najlepszą powieść przygodową, nie ma opcji, bym się taką lekturą nie zachwycała ;). A tak właśnie było z "Sześcioma miesiącami w 1945" Dobbsa. Książka zaczyna się od konferencji jałtańskiej w lutym, a kończy atakiem na Hiroszimę w sierpniu oraz jego konsekwencjami - te sześć miesięcy ukształtowało świat na kolejne kilkadziesiąt lat. To wtedy zapadła żelazna kurtyna, oddając sporą część Europy pod władzę Stalina, to wtedy rozpoczął się podział Niemiec, a dotychczasowi sojusznicy stali się rywalami w nowej, zimnej wojnie. W Stanach zmarł Roosevelt, a do władzy doszedł Truman, Churchilla na stanowisku premiera Wielkiej Brytanii zastąpił Attlee... tylko Stalin niezmiennie należał do "Wielkiej Trójki", wielce zdziwiony, że jak to - inni przywódcy słuchają opinii publicznej i oddają władzę? Książka Dobbsa to nie podsumowanie suchych faktów historycznych, ale mnóstwo ciekawostek, dialogów, wspomnień. Autor się skupił na konkretnych wydarzeniach, jak właśnie konferencja, śmierć Roosevelta, testy bomby atomowej - i właśnie o nich pisał bardzo szczegółowo, dzień po dniu, analizując zachowania postaci historycznych. Oczywiście większość tych wydarzeń była mi dobrze znana, ale nigdy nie czytałam o nich w ten sposób - ze zgłębieniem zachowań i przemyśleń bohaterów (wielu z nich zostawiło pamiętniki, które Dobbs uwzględnił w opisywaniu danych sytuacji). "Sześć miesięcy w 1945" wręcz pochłonęłam i aż żałowałam, że książka obejmuje jedynie tak krótki okres historii - nie da się jednak zaprzeczyć, że te miesiące zmieniły świat i ich wybór był nieprzypadkowy. Sporo tu też ciekawych z naszego punktu widzenia polskich wątków - szczególnie w formie dyskusji między aliantami, co się powinno stać z Polską po wojnie, jakich argumentów używał tu Stalin, a jakich Churchill, czasem wspierany przez Amerykanów, czasem pozostawiony sam sobie. Bardzo polecam lekturę :).
Gabi Zet - awatar Gabi Zet
ocenił na83 lata temu
Zimna wojna John Lewis Gaddis
Zimna wojna
John Lewis Gaddis
Hasło: „zimna wojna” generuje nieciekawe skojarzenia. Część z Nas żyła w czasach permanentnego stanu zagrożenia wojną i wie, czym była żelazna kurtyna, ale dla pokoleń urodzonych po 1989 roku bipolarny podział świata bywa równie enigmatyczny, co geneza wielkiej rewolucji francuskiej. I tu z pomocą przychodzi John Lewis Gaddis i jego „Zimna wojna” z oferty Wydawnictwa RM, czyli kompendium wiedzy o zimnej wojnie, stworzone z myślą o młodych czytelnikach. Gaddis, jak na wykładowcę akademickiego przystało, prowadzi swego czytelnika przez kolejne dekady tytułowego konfliktu, począwszy od jego powojennej genezy, aż do symbolicznego dla świata roku 1989. Dba przy tym o chronologię i logikę swej narracji, dzięki czemu odbiorca nie błądzi w gąszczu dat i wydarzeń, a raczej ma poczucie stopniowego odkrywania mechanizmów rządzących światem drugiej połowy XX wieku. Nie ma tu nadmiaru szczegółów, jest za to umiejętna selekcja faktów i skoncentrowanie na kluczowych punktach zwrotnych: doktrynach politycznych, kryzysach międzynarodowych, wyścigu zbrojeń czy rywalizacji ideologicznej między Wschodem a Zachodem. Na uwagę zasługuje także szeroka perspektywa (brawa za polskie akcenty) prezentowanych wydarzeń. Zimna wojna nie jest tu wyłącznie konfliktem USA–ZSRR, lecz globalnym zjawiskiem wpływającym na losy Europy i pozostałych kontynentów. Dzięki temu, czytelnik zyskuje świadomość, że napięcia między supermocarstwami przenikały niemal każdy aspekt życia politycznego i społecznego, a ich skutki odczuwalne są do dziś. Autor pokazuje również paradoks świata balansującego na krawędzi nuklearnej zagłady, który jednocześnie potrafił zachować względną stabilność. „Zimna wojna” skutecznie oswaja trudny i obciążony emocjonalnie temat. Dla starszych czytelników może być uporządkowaniem własnych wspomnień i doświadczeń, dla młodszych pierwszym rzetelnym wprowadzeniem do epoki, o której słyszeli jedynie z opowieści. To lektura, która pomaga zrozumieć współczesny świat i jego geopolityczne napięcia.
z_kultury_ - awatar z_kultury_
ocenił na84 miesiące temu

Cytaty z książki Rosja bolszewików

Więcej

Europa i świat nie mogą żyć w pokoju, jeśli nie ma pokoju w Rosji. - W. Wilson.

Europa i świat nie mogą żyć w pokoju, jeśli nie ma pokoju w Rosji. - W. Wilson.

Richard Pipes Rosja bolszewików Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne