Podróż zimowa

Okładka książki Podróż zimowa autora Jaume Cabré, 9788366500990
Okładka książki Podróż zimowa
Jaume Cabré Wydawnictwo: Marginesy literatura piękna
Kategoria:
literatura piękna
Format:
audiobook
Tytuł oryginału:
Viatge d'hivern
Data wydania:
2020-07-15
Data 1. wyd. pol.:
2020-07-15
Język:
polski
ISBN:
9788366500990
Tłumacz:
Anna Sawicka
Długość:
6 godzin 47 minut
Lektor:
Marcin Popczyński
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Podróż zimowa w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Podróż zimowa



książek na półce przeczytane 1289 napisanych opinii 738

Oceny książki Podróż zimowa

Średnia ocen
7,5 / 10
2 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Podróż zimowa

avatar
157
121

Na półkach:

Zaginione dzieła sztuki, utracona miłość, cień Zagłady, muzyka klasyczna, lochy Watykanu, biblioteki starych ksiąg i szpiegowskie intrygi. Wszystkie motywy Cabre w zbiorze opowiadań rozpiętych w czasie i historii Europy. Bardzo lubię krótkie formy, które tutaj pozwalają autorowi na różnorodność i kilka ciekawych eksperymentów z gatunkami i formami - chociaż przez wszystko przebija, chciałoby się powiedzieć, szlachetna, nostalgiczna europejskość. Oceniłbym zbiór znacznie wyżej, nie bacząc na kilka nierównych opowiadań, ale w którymś momencie zaczęła mi przeszkadzać próba powiązania ich wszystkich ze sobą w sieć motywów, wątków i postaci. Czasami ten zabieg daje świetne rezultaty (klamra pierwszego i ostatniego opowiadania),ale czasami, zwłaszcza pod koniec zbioru, gdy powiązania zaczynają się uwidaczniać i dominować, wydaje się zabiegiem na siłę - być może bezwarunkowym odruchem wielkiego powieściopisarza uwiązanego małą formą.

Zaginione dzieła sztuki, utracona miłość, cień Zagłady, muzyka klasyczna, lochy Watykanu, biblioteki starych ksiąg i szpiegowskie intrygi. Wszystkie motywy Cabre w zbiorze opowiadań rozpiętych w czasie i historii Europy. Bardzo lubię krótkie formy, które tutaj pozwalają autorowi na różnorodność i kilka ciekawych eksperymentów z gatunkami i formami - chociaż przez wszystko...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
885
370

Na półkach: ,

Jaume Cabré pisze wspaniałym językiem. To proza elegancka, ale bez nadęcia. Treść opowiadań, w których losy bohaterów splatają się ze sobą poprzez sprytne akcenty, aż tak mnie nie porwała, ale nie sposób odmówić autorowi umiejętności budowania nastroju i komponowania ciekawych postaci. Lubię taki narracyjny spokój – kojarzy mi się z Johnem Irvingiem. Panie Cabré, z pewnością jeszcze się spotkamy!

Jaume Cabré pisze wspaniałym językiem. To proza elegancka, ale bez nadęcia. Treść opowiadań, w których losy bohaterów splatają się ze sobą poprzez sprytne akcenty, aż tak mnie nie porwała, ale nie sposób odmówić autorowi umiejętności budowania nastroju i komponowania ciekawych postaci. Lubię taki narracyjny spokój – kojarzy mi się z Johnem Irvingiem. Panie Cabré, z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1632
213

Na półkach:

Niestety trochę zawód. Niektóre opowiadania są nudne i nic nie wnoszą całości.

Niestety trochę zawód. Niektóre opowiadania są nudne i nic nie wnoszą całości.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2200 użytkowników ma tytuł Podróż zimowa na półkach głównych
  • 1 109
  • 1 059
  • 32
453 użytkowników ma tytuł Podróż zimowa na półkach dodatkowych
  • 285
  • 60
  • 41
  • 23
  • 15
  • 15
  • 14

Inne książki autora

Jaume Cabré
Jaume Cabré
Książka Jaume Cabré "Jaśnie pan" została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Powieść historyczna. Jaume Cabré urodził się w Barcelonie. Tak jak jego bohater uczył się gry na skrzypcach i tak jak on porzucił je dla bardziej wyrafinowanego instrumentu – języka. Od lat uznany za najwybitniejszego pisarza katalońskiego, po wydaniu w 2011 roku powieści Wyznaję stał się jednym z najważniejszych pisarzy europejskich. Jego obsypane nagrodami książki zostały przetłumaczone na kilkanaście języków i wydane w setkach tysięcy egzemplarzy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

4321 Paul Auster
4321
Paul Auster
Paul Auster miał być moim dawno oczekiwanym odkryciem - książka kupiona, gdy jeszcze żył, przerażała wagą i zachwycała nadchodzącą ucztą, kusiła i zniechęcała jednocześnie objętością. Lubię olbrzymie książki, z przyjemnością czytałem niejedną, jednak "4 3 2 1" była na tyle duża, że specjalnie czekałem na elektroniczne wydanie, żeby nie musieć jej "dźwigać" podczas czytania. Cztery wersje życia Archibalda Fergusona przyznam - dały mi w kość. Z jednej strony opisuje świat już dość dawno miniony, z drugiej strony, rozwala na atomy wydarzenia, niekoniecznie pochłaniające europejskiego czytelnika (kogo na miłość boską interesuje amerykański futbol - zieeew). Z trzeciej strony pozwala się przyjrzeć jak wyglądałaby młodość naszych rodziców lub dziadków, gdybyśmy urodzili się za oceanem - co by przeżywali i czego by się bali. Amerykański i po trosze francuski świat Archiego, pełen jest wszystkiego tego, czego pełna jest młodość - energii, miłości, odnajdywania swojej seksualności, niepewności, buntu przeciw temu jak skonfigurowany jest świat i zagubienia w jego meandrach. W pewnym sensie książka kompletnie nie trafiła w mój gust, a jednak została przeczytana w całości, co nie zdarza się książkom, które są totalnie nieatrakcyjne. Gdyby była tylko o połowę krótsza dałbym jej 8, bo otwiera horyzonty, pozwala spojrzeć na Stany Zjednoczone tamtych lat, że nie było to miejsce marzeń, jak sobie wyobrażano zapewne w tym czasie w Polsce.
Rafał - awatar Rafał
ocenił na71 miesiąc temu
Ucho igielne Wiesław Myśliwski
Ucho igielne
Wiesław Myśliwski
„Ze szczytu schodów" [1] „Oczywiście ci którzy stoją na szczycie schodów oni wiedzą oni wiedzą wszystko co innego my sprzątacze placów zakładnicy lepszej przyszłości którym ci ze szczytu schodów ukazują się rzadko zawsze z palcem na ustach"[2]. Trudno ubrać w odpowiednie słowa zachwyt i uznanie dla autora tej tak niezwykle poetyckiej opowieści. Bo to proza, ale w bardzo plastyczny i pełen typowych dla poezji niedomówień i skojarzeń sposób ukazująca pod pozornie banalnymi wydarzeniami całą złożoność i nieuchronność, a także, co zdaje się podkreślać autor, powtarzalność ludzkiego losu. Pewnie najlepiej byłoby to zrobić jak najprościej, unikając słów niepotrzebnych, banalnych lub zbyt patetycznych, ale ta umiejętność dana jest tylko artystom pióra – takim jak Wiesław Myśliwski. Powieści autora, a wśród nich „Ucho Igielne" w twardych oprawach, z obwolutami stworzonymi przez malarza Stanisława Baja, wydał w 2018 r. Społeczny Instytut Wydawniczy Znak. Pierwowzorem każdej z okładek był inny olejny obraz artysty – malarska wizja i kwintesencja treści książki. Ta zdobiąca „Ucho Igielne”, kiedy dobrze się jej przyjrzymy, przedstawia schody w ciemności prowadzące do wąskiego przejścia, przez które widzimy fragment świetlistej przestrzeni. To metafora, ale nie wyłącznie, bo tytuł książki pochodzi od sandomierskiego zabytku, wąskiego przejścia w dawnych, obecnie już nieistniejących murach obronnych miasta, które nosi nazwę Furty Dominikańskiej, albo Ucha Igielnego z powodu charakterystycznego kształtu - wydłużonego i rozszerzającego się ku górze. Do Ucha Igielnego, tego prawdziwego, i tego pojawiającego się w powieści, prowadzą strome schody, które tak opisuje autor: „Niektórzy, doszedłszy do Ucha Igielnego, przystawali, jak gdyby po połowie życia, bo przeważnie wtedy nachodzą nas pierwsze lęki przed przyszłością i zaczyna się człowiek oglądać za przeszłością. A Ucho Igielne znajdowało się mniej więcej w połowie schodów. Przy czym nie było szersze niż na dwie szczupłe osoby lub jedną tęgą, więc przystawałem i ja, chociaż nie miałem jeszcze za czym się oglądać, a przyszłość nie napawała mnie lękiem"[3]. Od pewnego spotkania na szczycie tych schodów rozpoczyna się akcja powieści. Spotkanie jest niezwykłe, a jego przebieg zupełnie nieoczekiwany, a nawet sensacyjny. Czytając dalej, stajemy się widzami niezwykłego seansu – projekcji pamięci bohatera. Jednego, lub może dwóch, bo dopiero po pewnym czasie staje się to zupełnie jasne, choć dla mnie w jakimś momencie straciło to znaczenie i przestałam się nad tym zastanawiać. Tak, jak w innych swoich powieściach, i tu autor, prowadząc czytelnika przez swój literacki świat zwykłych codziennych zdarzeń, relacji z rodzinnych rozmów, spotkań z pozornie przypadkowymi ludźmi, odkrywa przed nim świat zawiłości i tajemnic jego (czytelnika) własnego życia. A życie nas wszystkich, chociaż ludzkie losy bywają tak różne, dziwne i skomplikowane składa się na ogół z kilku takich samych elementów, do których wracamy przez lata, czy tego chcemy, czy nie. Stają się jego podwaliną, rusztowaniem, na którym budujemy lub przeciwnie przeszkodą, kłodą, demonem, z którym musimy walczyć. To rodzina – matka i ojciec – miejsce urodzenia i dorastania, pierwsza miłość. Doświadczona, spokojna i Wiedząca Starość spotyka na stronach tej książki chaotyczną, niespokojną i pędzącą na oślep Młodość. Na nic wskazówki, na nic przestrogi, na nic mądre rady – każdy przeżywa swoje życie sam i tak być musi. Te dwa stany – Starość i Młodość – spotykają się niczym bohaterowie powieści: jeden o lasce stąpa ostrożnie po stromych stopniach schodów, drugi biegnie, skacząc po dwa, trzy stopnie, pewnie i butnie. Lecz ten drugi „nie wiedział, że jego przyszłość, a także dzieciństwo, młodość mieściły się w mojej starości, że je przeżyłem, zamartwiając się nieraz o niego, dręcząc się przez całe życie tą jego przyszłością, podobnie jak swoją przeszłością" [4] - mówi autor słowami swojego bohatera. A wszystko dzieje się na tle determinującej jego życie historii. Rozpoczynając od lat przedwojennych, kiedy we wspomnieniach i nocnych koszmarach sąsiada nazywanego Wujciem pojawia się pierwsza wojna światowa, przez okres okupacji, wyzwolenia i pierwszych lat powojennych, na udanej karierze naukowej we współczesnej Polsce kończąc. Zderza się bohater z tą historią wielokrotnie i doświadcza tego, co nieobce i innym postaciom z powieści Wiesława Myśliwskiego – musi się jej podporządkować. Po pierwszym nieudanym starcie na studia i podjęciu pracy w fabryce – suszarni owoców, jego ojciec stwierdza: „Państwo robotnicze, to jako robotnik będzie miał fory. (...) Bo jakie czasy, tak i pytają, i tak trzeba odpowiadać. Nic nie ma za darmo. Musi się życia nauczyć. Rozejrzyj się dookoła, gołym okiem widać, że mało kto jest niepojętny. Do tej pory nie powiedział nam, o co go pytali. Widocznie nie umiał być pokorny, że nie dostał się"[5]. Bo bohaterowie powieści są ludźmi z krwi i kości, mają swoje sekrety, swoje wady, romansują, bywają samolubni i gotowi na ustępstwa w poszukiwaniu lepszego losu dla siebie i swoich bliskich. To stąd powstało moje skojarzenie z wierszem Zbigniewa Herberta, z którego zaczerpnęłam tytuł recenzji, a w którym poeta nazywa ludzi żyjących w stanie pewnej podległości w stosunku do historii, do totalitarnej i myślę, że każdej innej opresyjnej władzy, „zakładnikami lepszej przyszłości". W tej powieści wszystko rozgrywa się jednak w przeszłości, która jest zapewne również czyjąś przyszłością, zakładając powtarzalność ludzkich losów. „Przeszłość wciąż się w nas dzieje, dopominając się o naszą pamięć. Nie wykluczam jednak, że ta pamięć się kiedyś urwie i nie będzie się mówiło, tam, gdzie to getto, tylko tam, gdzie ten hotel" [6] - tak ze smutkiem stwierdza bohater i trudno się z nim nie zgodzić. To nie jest lektura wesoła, niewiele jest w niej momentów pogodnych, ale jest poruszająca i skłania, a nawet zmusza, do refleksji nad życiem i jego przemijaniem . To jedna z tych książek, do których się wraca, i nawet zaraz po skończeniu można by właściwie zacząć jeszcze raz, od początku, lub otwierając na dowolnej stronie, bo nie daje spokoju. Czy jest to historia bardziej odpowiednia dla czytelnika dojrzałego? To trudne pytanie. Z pewnością doświadczenia życiowe dają inną, może lepszą perspektywę, ale prawdziwa literatura zna sposoby, aby dotrzeć do każdego ze swoim, odpowiednim dla niego, przesłaniem. Bo choć do powieści Wiesława Myśliwskiego trzeba czasem „dorastać", czego sama doświadczyłam, to niekoniecznie musi być to związane z wiekiem metrykalnym. „Uwierzyć w życie, jakaż to trudna wiara, jeśli się nad tym zastanowić. Może dlatego że z pozoru prosta, zwyczajna, pospolita. A jednak to najtrudniejsza z wiar. Tym bardziej że są tylko dwie perspektywy życia: młodość i starość. Kiedy człowiek jest młody, nie wierzy, że będzie stary, a gdy jest stary, nie wierzy, że był młody"[7]. [1] Zbigniew Herbert, „Ze szczytu schodów", w: „Raport z oblężonego Miasta i inne wiersze”, Wydawnictwo Dolnośląskie, 1992, s.8. [2] Tamże. [3] Wiesław Myśliwski, „Ucho Igielne”, Wydawnictwo Znak, 2018, s. 47. [4] Tamże, s. 99. [5] Tamże, s. 41. [6] Tamże, s. 387. [7] Tamże, s. 341.
Iksja - awatar Iksja
oceniła na913 dni temu
Magnes Lars Saabye Christensen
Magnes
Lars Saabye Christensen
Lata 70., norweski kampus. Jokum, nieśmiały i zakompleksiony wrażliwy student, jest zakochany w Synne, z którą dzieli pokój w akademiku. Tak zaczyna się historia relacji dwojga ludzi, poprzez pryzmat której poznajemy kolejnych bohaterów, ich wnętrza, ale także świat artystyczny, akademicki, Norwegię, zachodzące w niej przemiany. Chociaż głównym wątkiem łączącym wszystkie pozostałe jest związek Jokuma i Synne, powieść Christensena nie jest romansidłem. Losy bohaterów są okazją do pokazania przemian w społeczeństwie, relacji między pokoleniami. Christensen nie zostawia suchej nitki na środowisku artystycznym, wraz z jego snobizmem i mocno rozprawia się też z hipokryzją lewicujących środowisk akademickich lat 70. Bananowe dzieci, które z zaangażowaniem wcielają się w rolę hunwejbinów tępiących każde odstępstwo od rewolucji, tak naprawdę wystarczy poskrobać paznokciem, by spod spodu wyszły puste słowa i fałsz. Autor jak zwykle pisze troszkę o sobie. Jest terapia, uzależnienia, pisarz zmagający się z kryzysem i próbujący rozgryźć sens życia, Duńczyk w Norwegii, odchodzenie, pożegnanie bliskich. Nie czułam jednak, żeby Christensen się powtarzał ani grał tę samą melodię. Jokum nie jest narratorem, ale świat widzimy raczej z jego perspektywy – ciekawiło mnie, jak by na te wszystkie rzeczy patrzyła Synne, zwłaszcza że ciężko było mi polubić tę postać. Wydawała mi się bardzo apodyktyczna, zawłaszczająca, zimna, miejscami wraz pozbawiona serca. Może wgląd w jej spojrzenie by tu coś zmienił?
Renegi Grene - awatar Renegi Grene
ocenił na81 miesiąc temu
Dziki Guillermo Arriaga
Dziki
Guillermo Arriaga
To była wyjątkowo intensywna lektura. 700 - stronicowa opowieść o stracie, zemście i poszukiwaniu siły aby żyć dalej zawładnęła moimi myślami na wiele dni. "Dziki" meksykańskiego pisarza Guillermo Arriagi, to jedna z lepszych książek jakie przeczytałam w tym roku. Z racji na mnogość wątków można ją interpretować na wiele sposobów. Dla mnie to przede wszystkim historia braterskiej miłości, zerwanej przez przemoc, co staje się iskrą całej brutalnej fabuły. Centralną postacią tej opowieści jest siedemnastoletni chłopak Juan Guillermo, który w przeciągu krótkiego czasu traci całą swoją rodzinę. Pochłonięty rządzą zemsty rzuca wyzwanie potężnym siłom rządzącym meksykańskim półświatkiem. Jego wiernym towarzyszem staje się wilk, uratowany przez chłopca. Autor mistrzowsko pokazuje jak pamięć o bracie i gniew z powodu jego zabójstwa jest jedyną siłą, która trzyma bohatera przy życiu. Odrzucony przez społeczeństwo i prześladowany przez policję oraz fanatyków religijnych, Juan Guillermo właśnie w tym zwierzęciu znajduje wsparcie i symboliczne poczucie braterstwa i staje się tytułowym "Dzikim". Równolegle w mroźnej scenerii kanadyjskiego Jukonu śledzimy historię Amaruqa, myśliwego, który obsesyjnie poluje na wilka. Autor zderza ze sobą te dwa światy: nieokiełznaną i surową naturę dalekiej północy i miejską dżunglę Meksyku, gdzie rządzi przemoc i korupcja. W tej sposób pokazuje, że każdy z nas skrywa w sobie dzikość, która jest stanem wewnętrznym i reakcją na ból i stratę. Stanowi też ona swoisty mechanizm obronny, który uruchamia się, gdy wszystkie inne już zawiodły. Książka jest brutalna i na wskroś realistyczna. Jednak mimo scen zemsty, przemocy i fanatyzmu "Dziki" jest przede wszystkim refleksją na temat na temat żałoby i jej przeżywania. Lektura jest bez wątpienia wyczerpująca emocjonalnie, ale to jedna z tych powieści, które z pewnością zostaną w głowie i w sercu na dłużej. Jej nielinearna struktura wymaga od czytelnika aktywnego składania wydarzeń w całość, jednak warto podjąć ten trud, gdyż powieść ta to piękny przykład prozy z mocnym przesłaniem. Polecam!
Jeżynka - awatar Jeżynka
oceniła na84 miesiące temu
Latawiec z betonu Monika Milewska
Latawiec z betonu
Monika Milewska
Gdański falowiec, kształtem przypominający morską falę to najdłuższy budynek mieszkalny w Polsce. Wybudowany w latach 1970-1973 dla jednych jest architektonicznym koszmarem PRLu , dla innych stał się obiektem kultowym. 860 metrów długości, 32 metry wysokości, 13 metrów szerokości. 11 kondygnacji, 16 klatek, 1792 mieszkań dla blisko 6 tysięcy lokatorów. Do mieszkań wchodzi się z otwartych galerii. Kiedyś można było tymi zewnętrznymi galeriami przejść z jednego końca budynku na drugi. To był spacer :) Przez 50 lat opierał się wiatrom morskim i wichrom historii, więc sam w sobie przeraża, fascynuje i przyciąga. Ile mógłby opowiedzieć …. i w pewien sposób robi to poprzez książkę Moniki Milewskiej „Latawiec z betonu”. To satyryczna lekcja historii, nie pozbawiona elementów komediowych. Zabawna i przewrotna. Jest rok 1975. Twórca budynku, 35letni inżynier, dumny ze swego dzieła rusza galeriami wzdłuż falowca. Odkrywa, że zakrzywił czasoprzestrzeń i każda kolejna klatka przenosi go w przyszłość. Wraz z nim odbywamy podróż w czasie, tyle że dla naszego bohatera to przyszłość , dla nas to już przeszłość. Przeskakujemy w przełomowe wydarzenia dla Polski – wybór Polaka na papieża, stan wojenny, tworzenie Solidarności, śmierć Jana Pawła II. Czytamy o Kaszpirowskim hipnotyzującym masy, odbiornikach telewizyjnych marki Rubin które wybuchały, o kolekcjach kolorowych puszek ustawianych na meblościankach oraz rewolucji technologicznej, narkotykach, krowie na balonie i karpiach w wannie, Ikei, e-mailach, notebookach. Oczami naszego bohatera obserwujemy zmiany które dokonały się na przestrzeni lat. Zmiany mentalne, ekonomiczne, demograficzne i krajobrazowe. Oraz co istotne poznajemy historie zwykłych ludzi, mieszkańców falowca. Ich życie które zmienia się w zależności od dokonywanych wyborów. Oraz ich opinie na temat miejsca w którym mieszkają. Nietuzinkowa opowieść. Polski realizm magiczny. Warto się w nim zanurzyć i poddać się falom historii. Ja bawiłam się wyśmienicie.
Ewa - awatar Ewa
oceniła na76 miesięcy temu
Nieznana terrorystka Richard Flanagan
Nieznana terrorystka
Richard Flanagan
Cyt: „Ludzie lubią strach. Wszyscy chcemy się bać, chcemy, żeby ktoś nam mówił, jak żyć, z kim się pieprzyć, dlaczego powinniśmy robić to albo myśleć tamto. To jest robota diabła. Dlatego jestem dla nich ważna, Wilder, bo jeśli możesz stworzyć terrorystę, to dajesz ludziom diabła. A media go potrzebują. To moja rola. Kumasz?” Richard Flanagan, „Nieznana terrorystka” „Nieznana terrorystka” to kolejna znakomita powieść Richarda Flanagana. Dla tych, którzy znają jego powieści, będzie to spore zaskoczenie, gdyż zaproponował w niej formę, która dotychczas nie występowała w jego prozie. Powieść sensacyjna Richarda Flanagana? Nie do końca. Wydaje się, że to świadomy zabieg literacki. Powielenie pewnych schematów fabularnych powieści sensacyjnych, umieszczenie akcji współcześnie i ograniczenie jej do zaledwie kilku dni a przede wszystkim rezygnacja z retrospekcji, która tak charakteryzuje jego prozę. To zupełnie inny Richard Flanagan. ale nadal wyjątkowy. Gina Davis, tancerka erotyczna w pewnym klubie w Sydney, na skutek kilku zbiegów okoliczności zostaje uznana za terrorystkę i jest najbardziej poszukiwaną kobietą w Australii. To historia o tym w jaki sposób kreowana jest rzeczywistość i jak media wpływają na nasze jej postrzeganie. O sile manipulacji, o wykorzystywaniu mediów do osiągania celów politycznych. O kreowaniu rzeczywistości pełnej podziałów, napięć i antagonizmów, co wydaje się marzeniem wszystkich rządzących. I o tym, czy prawda ma jakiekolwiek znaczenie w przekazywaniu informacji czy też jest zupełnie niepotrzebna. Richard Flanagan opowiada australijską wersję „Utraconej czci Katarzyny Blum.” Znakomita i przerażająca.
Sławek - awatar Sławek
ocenił na82 lata temu

Cytaty z książki Podróż zimowa

Więcej
Jaume Cabré Podróż zimowa Zobacz więcej
Jaume Cabré Podróż zimowa Zobacz więcej
Jaume Cabré Podróż zimowa Zobacz więcej
Więcej