Boga nie ma, jest życie

- Kategoria:
- publicystyka literacka, eseje
- Format:
- audiobook
- Data wydania:
- 2025-03-26
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-03-26
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383673103
- Długość:
- 6 godzin 45 minut
- Lektor:
- Łukasz Borkowski
Po co nam Bóg? Gdzie szukać duchowości, jeśli rozczarowały nas religia i Kościół? I co się stanie, gdy trafi nas piorun kairosa?
Piotr Augustyniak – filozof, autor bestsellerowego „Jezusa Niechrystusa”, były zakonnik – rozpoczął poszukiwania duchowości na własną rękę.
Przez mistykę życia prowadzą go najwięksi – Mistrz Eckhart, Heidegger, Heraklit, Nietzsche, Kawafis, Celan. Wraz z nimi autor szuka tego, co zatraciliśmy i musimy na nowo odkryć, by nasze życie nie stało się chronicznym więzieniem. To duchowe przebudzenie poza religią, bez Boga, gdzie czas na życie wieczne jest teraz.
Kairos to doświadczenie totalności bycia – dostępne tym, którzy nie boją się ryzykować ani buntować.
W swojej erudycyjnej i odważnej książce Augustyniak jest bezkompromisowy, prowokacyjny i zmusza do myślenia. Ale przede wszystkim podpowiada, jak zbliżyć się do pełni życia.
Kup Boga nie ma, jest życie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Boga nie ma, jest życie
Poznaj innych czytelników
358 użytkowników ma tytuł Boga nie ma, jest życie na półkach głównych- Chcę przeczytać 272
- Przeczytane 81
- Teraz czytam 5
- Posiadam 26
- 2025 9
- Filozofia 9
- Duchowość 3
- Religie 2
- Chcę w prezencie 2
- Chcę mieć 2
Tagi i tematy do książki Boga nie ma, jest życie
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Boga nie ma, jest życie
Myślę, czuję i oddycham. Nie szukam Boga. Nie walczę o zbawienie. Jestem pyłkiem życia.





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Boga nie ma, jest życie
Chyba skończyła mi się cierpliwość, dlatego też w końcu założyłam konto na lubimyczytac - po to, aby wyrzucić z siebie różne frustracje, ale też z wdzięczności, że mogę o innych książkach poczytać zanim wpadną mi w ręce. Rozmawiałam kiedyś z Martą Frej i spodobało mi się to, że czyta książki napisane tylko przez kobiety. Zaimponowało mi to, ale nic z tym nie zrobiłam. Jestem jednak coraz bliżej wyboru Marty. Szukałam ostatnio książki o naturze filozoficznej, zapraszającej mnie do refleksji, trochę właśnie w kwestii Boga/boga/bogów itd. Zaciekawiona sięgnęłam po Augustyniaka i momentami fajnie, dużo filozoficznych wstawek, trochę trudnych słów, trochę przemyśleń, ale…ta książka została napisana przez mało odkrywczego, skupionego na sobie autora o wąskich horyzontach, opowiadającego banały na poziomie stereotypowego faceta po 50. "Ja miałem tak.... Wyjechałem w Alpy i myślałam o życiu i śmierci... kiedy moja żona opiekowała się naszym dzieckiem w szarej Polsce. Takich ludzi znałem, takie teksty napisałem, takie wiersze… niezbyt oczywiste, bo nie dla plebsu przecież piszę." (to nie jest cytat z książki, to sformułowanie moich obserwacji i odczuć). Tak. Ściska mnie i odkładam książkę na półkę, nie ma czasu na czytanie tego samego, co już kiedyś gdzieś czytałam/słyszałam jeszcze raz, może o nieco innym zabarwieniu, ale jednak. Nie mam czasu na czytanie białych zapatrzonych w siebie i swoją filozofię mężczyzn. Można - pewnie, kto mu zabroni, dużo wie, czyta, myśli (zakładam). Chyba po prostu za dużo naczytałam się o feminizmie i zbyt wiele lepszych traktatów filozoficznych dotknęła żebym musiała na ten tracić czas.
Chyba skończyła mi się cierpliwość, dlatego też w końcu założyłam konto na lubimyczytac - po to, aby wyrzucić z siebie różne frustracje, ale też z wdzięczności, że mogę o innych książkach poczytać zanim wpadną mi w ręce. Rozmawiałam kiedyś z Martą Frej i spodobało mi się to, że czyta książki napisane tylko przez kobiety. Zaimponowało mi to, ale nic z tym nie zrobiłam....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałem po podcaście. Większość treści już znałem, mniej lub bardziej, może dlatego ciężko mi ocenić tę książkę na więcej.
Czytałem po podcaście. Większość treści już znałem, mniej lub bardziej, może dlatego ciężko mi ocenić tę książkę na więcej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKairos życia: filozofia duchowości bez Boga
Piotr Augustyniak w książce „Boga nie ma, jest życie” (Wydawnictwo Znak Literanova) stawia czytelnika wobec radykalnej, prowokacyjnej tezy: duchowość można odnaleźć poza Bogiem, a ateizm nie jest pustką, lecz drogą do głębokiego sensu życia. Były zakonnik, filozof i autor głośnej książki „Jezus Niechrystus” prowadzi czytelnika przez własne poszukiwania duchowości, oparte na erudycji i doświadczeniu, jednocześnie kwestionując tradycyjne instytucje religijne i narzucone dogmaty.
Augustyniak nie tylko krytykuje religię, ale również proponuje alternatywną ścieżkę – życie pełne obecności, które Grecy określali słowem zoe oraz doświadczenie totalności bycia, zwane kairos. Autor pisze: „Próbuję się przebić do innego doświadczenia. Coś boskiego pełga w jaskini życia. Objawia się w błękicie nieba. Ogarnia wszystko. Cały wszechświat.” To zdanie znakomicie oddaje jego przekonanie, że duchowość nie musi być związana z wiarą w osobowego Boga, lecz jest możliwa dzięki uważności i otwarciu na życie tu i teraz.
Książka porusza fundamentalny problem moralności w świecie bez Boga. Augustyniak przekonuje, że etyka i odpowiedzialność nie muszą opierać się na przykazaniach religijnych: „Nie zamierzam nikogo zachęcać do abnegacji i nieodpowiedzialności. Przeciwnie, chodzi mi właśnie o odpowiedzialność. O to, żeby życie w obrębie cywilizacji nie stało się chronicznym więzieniem.” Moralność wynika więc z empatii i relacji międzyludzkich, a nie z dogmatów, co dla wielu czytelników może być wyzwalającym, choć kontrowersyjnym przesłaniem.
Augustyniak nie ukrywa swojego rozczarowania instytucją Kościoła, wskazując, że religia często uśmierca prawdziwą duchowość i zamyka człowieka w poczuciu winy i strachu. „Posługuje się ideą Boga, aby w zamian za społeczne przywileje i wymierne zyski udzielić wiernym ‘rozgrzeszenia’ i ‘odpustu’. Nie czci tego, co boskie. Nie zachwyca się.” Krytyka ta nie jest jednak atakiem personalnym, lecz raczej filozoficzną analizą mechanizmów, które ograniczają ludzki rozwój duchowy.
Erudycyjny charakter książki przejawia się w licznych odniesieniach do myślicieli takich jak Nietzsche, Heidegger, Mistrz Eckhart czy Heraklit. Augustyniak zachęca do czerpania z ich myśli i odwagi w odkrywaniu własnej drogi: „Ile świat zawdzięcza Nietzschemu, ile Jezusowi, ile innym, pomniejszym lub większym maniakom kairosa? Potrzebujemy ich obecności. Ich energii rewolty, anarchii, inności, krytycznego spojrzenia i działania.” To zaproszenie do twórczego buntu i wyjścia poza schematy, które nie tylko prowokuje, ale też inspiruje.
„Boga nie ma, jest życie” to lektura wymagająca, ale równocześnie niezwykle stymulująca intelektualnie. Augustyniak prowadzi czytelnika przez refleksję nad sensem życia, moralnością i duchowością w sposób odważny i bezkompromisowy, pokazując, że życie pełne znaczenia jest możliwe tu i teraz, nawet bez metafizycznej nadbudowy. To książka dla tych, którzy poszukują alternatywy dla tradycyjnej religii, a jednocześnie chcą doświadczyć życia w jego pełnej, intensywnej formie.
W rezultacie dzieło Piotra Augustyniaka to nie tylko filozoficzna rozprawa, lecz również przewodnik po duchowości bez Boga – zachęcający do odwagi, refleksji i świadomego przeżywania życia. To propozycja dla wszystkich, którzy gotowi są spojrzeć poza dogmat i odnaleźć boskość w codzienności: „Bo życie gra z nami, tworząc nas, i gra nami, wyrażając w nas siebie.”
Kairos życia: filozofia duchowości bez Boga
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiotr Augustyniak w książce „Boga nie ma, jest życie” (Wydawnictwo Znak Literanova) stawia czytelnika wobec radykalnej, prowokacyjnej tezy: duchowość można odnaleźć poza Bogiem, a ateizm nie jest pustką, lecz drogą do głębokiego sensu życia. Były zakonnik, filozof i autor głośnej książki „Jezus Niechrystus” prowadzi czytelnika...
Mocny i bardzo dobry reportaż. Polecam
Mocny i bardzo dobry reportaż. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMożna już mówić o duchowości bez potrzeby istnienia Absolutu, o duchowości bez Boga (zwłaszcza mściwego i bełkotliwego bóstwa ze Starego Testamentu)? Co jest (co może być) po wyzwoleniu tych “od dzieciństwa gwałconych katolicką indoktrynacją” z okowów?
Na podstawie własnych życiowych doświadczeń, opowiada nam Piotr Augustyniak odkrywaną i uznawaną obecnie przez siebie prawdę: istnieje byt, nic ponad byt zaś nie istnieje (trochę to jak z “Klątwy Parmenidesa” Bartosia); wszyscy renegaci post-kościelni mają ową wspólną potrzebę istnienia choć duchowości, skoro już religia bezpowrotnie umarła.
Pyta nas o to, czy stawianie pytań, gdy z góry wiadomo, że nie będzie nam dane poznać odpowiedzi, ma w ogóle sens?
Trochę złości mnie zachowawczość byłego zakonnika, to ukrywanie się za historią własnego życia miast dania nam dzieła prawdziwie filozoficznego, właśnie swoistego przewodnika pisanego z pozycji osoby wyzwolonej z uwięzienia i uwikłania religijnego. Kto jeśli nie były zakonnik i filozof jednocześnie ma prawo, by przybijać tezy na drzwiach kościoła?
Tak sobie myślę do czasu dotarcia do rozdziału tytułowego i poprzedzającego go - omawiającego filozofię Mistrza Eckharta - i wówczas jestem już dość syty filozoficznej podbudowy dla książki. Uspokaja mnie ta część i zaspokaja. Nawet gdy Autor wróci jeszcze kilkukrotnie do historii własnej i własnej rodziny, to nie mam mu już tego za złe, zwłaszcza że jednocześnie znajduje dla tej narracji godną przeciwwagę w dywagacjach duchowo-filozoficznych. Ostatecznie okazuje się, że między tymi dwoma narracjami znajduje Augustyniak dobry balans. Jak w świecie - wszystko się ze wszystkim łączy, często wydarzenia i doświadczenia przenikają się lub z siebie wynikają.
Augustyniak nie każe nam decydować ani się deklarować dla nowej duchowości, ale jedynie uświadamia, że nasze bytowanie może być rozpięte między chronosem i bios na jednym skraju doświadczenia, a kairosem i zoe na przeciwległym. Zresztą najczęściej jest ruchome na kontinuum tej rozpiętości.
Może być książka Augustyniaka jakimś pierwszym drogowskazem w poszukiwaniach w post-chrześcijańskim świecie i wspomagać odnalezienie czy zbudowanie swej post-chrześcijańskiej tożsamości. Nie do końca mnie przekonuje ten grecko-ekhartowski mariaż, ale jest to jakaś alternatywa dla innej - bardziej powszechnej i bardziej opresyjnej - nieprawdy katolicyzmu.
Szkoda, że organizowane za kilka dni spotkanie z autorem “Boga nie ma…” w dyskusyjnym klubie książkowym i głównie pewnie jej poświęcone organizuje się w porze dnia dostępnej jeno humanistom, przez co nie dane mi będzie wejść nieco głębiej w świat duchowości postulowanej przez byłego dominikanina… Przekonać by mnie może nie przekonał, nawrócić nie nawrócił, ale: warto słuchać i rozmawiać.
Aha, trzeba wreszcie będzie kiedyś tego “Fajdrosa” i co nieco z Mistrza Eckharta przeczytać…
Można już mówić o duchowości bez potrzeby istnienia Absolutu, o duchowości bez Boga (zwłaszcza mściwego i bełkotliwego bóstwa ze Starego Testamentu)? Co jest (co może być) po wyzwoleniu tych “od dzieciństwa gwałconych katolicką indoktrynacją” z okowów?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa podstawie własnych życiowych doświadczeń, opowiada nam Piotr Augustyniak odkrywaną i uznawaną obecnie przez siebie...
Dobra lektura na czas przesilenia. "Boga nie ma, jest życie" będąc autobiograficznym, niekiedy mocno osobistym, esejem filozoficznym stanowi bardzo udany suplement do "Jezusa Niechrystusa", który pozostaje dla mnie jedną z najważniejszych książek jakie kiedykolwiek przeczytałem. Tym razem Augustyniak poza meandrowaniem po swoim życiorysie w poszukiwaniu odpowiedzi gdzie to wszystko się zaczęło i jak doprowadziło go do punktu w którym jest (spoiler - znajdzie bardzo konkretną odpowiedź) uniwersalizuje swoje refleksje na temat kairosa i istnienia aktualizując je na stan świata anno non-domini 2025. Często popada w patos i bardzo wysoki ton, ale jest to wybaczalne. Augustyniak nie teoretyzuje, a raczej odkrywa i przekłada na język i potrzeby naszej modernistycznej współczesności liczne dokonania swoich filozoficznych poprzedników i sugeruje duchową praktykę, absolutnie nie popadając jednak w ton podręcznika, tego bowiem co próbuje opowiedzieć, tego co niemal nieuchwytne i niewyrażalne, w tak płytkie, schematyczne ramy nie sposób zamknąć. Nie znajdzie więc tutaj nic dla siebie ten kto szuka twardych porad na temat filozoficznej nawigacji po głęboko ateistycznej, kairotycznej duchowości. Kto zaś rozgląda się za drogowskazem i opowieścią kogoś kto odkrywa na nowo dawno przetarty, lecz zapomniany szlak - ma wielką szansę skorzystać z mądrości Augustyniaka i odnaleźć w jego słowach natchnienie.
Dobra lektura na czas przesilenia. "Boga nie ma, jest życie" będąc autobiograficznym, niekiedy mocno osobistym, esejem filozoficznym stanowi bardzo udany suplement do "Jezusa Niechrystusa", który pozostaje dla mnie jedną z najważniejszych książek jakie kiedykolwiek przeczytałem. Tym razem Augustyniak poza meandrowaniem po swoim życiorysie w poszukiwaniu odpowiedzi gdzie to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest wg mnie bardzo nierówna. W zasadzie trochę walczyłem, żeby ją skończyć. Imo zdecydowanie najlepsze są początek i koniec - tam jest najwięcej odniesień do literatury, poezji, muzyki. To, notabene, stanowi dla mnie największą jej wartość. Dzięki lekturze przypomniałem sobie poezję Celana, zmotywowałem się w końcu po sięgnięcie po Braci Karamazov, dowiedziałem się trochę o Heideggerze, którego myśl bardzo chętnie zgłębie - zapewne po jakieś opracowanie, wspominanego np. na kartach książki filozofa i tłuamcza Cezarego Wodzińskiego, którego autor znał osobiście. Jest trochę Nietzschego, Eckharta, są greccy poeci i muzycy. Jest też trochę o Lichtensteinie - autor natchnął mnie, żeby się tam w końcu wybrać.
Tego typu ciekawe, inspirujące fragmenty są przeplatane nużącymi, jak dla mnie niewiele wnoszącymi do tematu pytania o cel i sens życia, wątkami autobiograficznymi - momentami aż nadto osobistymi. Ich lektura jest naprawdę nużąca i chyba dużo lepiej wypadłoby to, gdyby zostało ubrane w szaty powieści, bo mam wrażenie, że czytanie dzienników obcych ludzi jest nieco dziwne - no nie wiem, ja bym swojego dziennika ludziom do czytania nie dał xD właśnie z tego powodu, że pewnie zostałby odebrany jako oderwany od kontekstu bełkot, mający znaczenie jedynie dla jego autora.
Wbrew pompatycznym obietnicom umieszczonym na okładce nie doszło u mnie do wtajemniczenia, objawienia czy innego mistycznego uniesienia (ok, wiadomo, że one są zwykle przekoloryzowane, ale tutaj osoby polecające pozycję już trochę odpłynęły),poza Stawiszyńskim, który pozostał dosyć neutralny. No ale, jak już wcześniej wspominałem, zamykam ostatnią stronę z dosyć pokaźną listą nazwisk do dalszej eksploracji. 5.5/10
Książka jest wg mnie bardzo nierówna. W zasadzie trochę walczyłem, żeby ją skończyć. Imo zdecydowanie najlepsze są początek i koniec - tam jest najwięcej odniesień do literatury, poezji, muzyki. To, notabene, stanowi dla mnie największą jej wartość. Dzięki lekturze przypomniałem sobie poezję Celana, zmotywowałem się w końcu po sięgnięcie po Braci Karamazov, dowiedziałem się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka z tych trudnych, wymagających, dających do myślenia. Autor dzieli się z czytelnikami swoimi osobistymi przeżyciami: porzuceniem drogi chrześcijaństwa na rzecz zupełnie nowej duchowości. Książka zostawia odbiorcę z wieloma pytaniami i zachętą by samemu szukać na nie odpowiedzi.
Książka z tych trudnych, wymagających, dających do myślenia. Autor dzieli się z czytelnikami swoimi osobistymi przeżyciami: porzuceniem drogi chrześcijaństwa na rzecz zupełnie nowej duchowości. Książka zostawia odbiorcę z wieloma pytaniami i zachętą by samemu szukać na nie odpowiedzi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBoga nie ma (ale to już wiedziałem).... Za dużo "przyklejonej" Babci. Reszta OK.
Boga nie ma (ale to już wiedziałem).... Za dużo "przyklejonej" Babci. Reszta OK.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby autor pokazuje, że życie ma sens bez wiary, a tymczasem moi niewierzący znajomi popełniają samobójstwa, maja depresje, leczą się bezskutecznie na terapiach.
AHA, ważne!! BÓG JEST! :)
Chłop się wysypał na wierności powołaniu-to, jak wszyscy jemu podobni udaje, że Boga nie ma .
Niby autor pokazuje, że życie ma sens bez wiary, a tymczasem moi niewierzący znajomi popełniają samobójstwa, maja depresje, leczą się bezskutecznie na terapiach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAHA, ważne!! BÓG JEST! :)
Chłop się wysypał na wierności powołaniu-to, jak wszyscy jemu podobni udaje, że Boga nie ma .